Jair lapid

Jair Lapid / fot.flickr.com

  • W poniedziałek Antony Blinken wydał oświadczenie, w którym wyraził “głęboki żal” w związku z podpisaniem przez Andrzeja Dudę nowelizacji Kpa.
  • Szef dyplomacji Izraela Jair Lapid za pośrednictwem Twittera dziękuje USA za interwencję.
  • Na skutek przyjętej w Polsce nowelizacji przepisów Kpa minister spraw zagranicznych Izraela podjął decyzję o wycofaniu z Polski charge d’affaires.
  • Zobacz także: Kukiz wystosował pismo do Onetu. “Nigdy nie pogodzę się z oskarżaniem mnie o korupcję”

W poniedziałek wieczorem głos w sprawie nowelizacji KPA zabrał szef amerykańskiej dyplomacji. Antony Blinken wydał oświadczenie, w którym wyraził “głęboki żal” w związku z podpisaniem przez Andrzeja Dudę nowelizacji Kpa. Wezwał również polskie władze do stworzenia “jasnej, efektywnej i skutecznej procedury prawnej, by odpowiedzieć na roszczenia w sprawie konfiskaty mienia”. Lapid za pośrednictwem Twittera dziękuje szefowi amerykańskiej dyplomacji za reakcję władzy USA.

“Przy braku takiej procedury, to prawo skrzywdzi wszystkich obywateli Polski, których własność została niesprawiedliwie zabrana, w tym polskich Żydów, którzy byli ofiarami Holokaustu” – stwierdził szef amerykańskiej dyplomacji.

Lapid dziękuje za reakcję USA

Teraz szef dyplomacji Izraela Jair Lapid dziękuje USA za interwencję.

“Dziękuję Antony’emu Blinkenowi i Stanom Zjednoczonym za to, że stoją ramię w ramię z Izraelem przeciwko polskiemu prawu” – napisał na Twitterze.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Skandaliczne słowa szefa izraelskiego MSZ

Lapid napisał w niedzielę wieczorem na Twitterze że “negatywny wpływ na nasze stosunki rozpoczął się w 2018 roku, gdy Polska zdecydowała się rozpocząć uchwalanie ustaw mających na celu szkodzenie pamięci o Holokauście i narodzie żydowskim”.

Polityk odniósł się również do ostrej reakcji polskich władz na obniżenie rangi dyplomatycznej reprezentacji Izraela w Warszawie.

“Dawno minęły czasy, kiedy Polacy krzywdzili Żydów bez konsekwencji. Dziś Żydzi mają własny, dumny i silny kraj. Nie boimy się antysemickich gróźb i nie mamy zamiaru przymykać oczu na haniebne postępowanie antydemokratycznego rządu polskiego” – napisał.

W poniedziałek Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że ambasador Marek Magierowski pozostanie w Polsce do odwołania.

Zgodnie z nowymi przepisami, po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej, niemożliwe będzie postępowanie w celu jej zakwestionowania. Chodzi przede wszystkim o powstrzymanie procederu dzikiej reprywatyzacji. Z kolei ambasada Izraela stoi na stanowisku, że to uderzenie w prawa ofiar Holokaustu do roszczeń. Ustawę krytykują także Stany Zjednoczone.

Na skutek przyjętej w Polsce nowelizacji przepisów Kpa minister spraw zagranicznych Izraela podjął decyzję o wycofaniu z Polski charge d’affaires. Z kolei premier tego kraju w ostrym oświadczeniu zarzucił Polsce dalsze okradanie ofiar Holocaustu.

W odpowiedzi polskie MSZ wystosowało oświadczenie, w którym informuje, że podejmie adekwatne kroki. Głos w sprawie zabrał też premier Mateusz Morawiecki.

Według informacji “Dziennika Gazety Prawnej” Polska spodziewa się wypowiedzenia deklaracji historycznej podpisanej przez premierów: Morawieckiego i Netanjahu w czerwcu 2018 r.

dorzeczy.pl

George W. Bush

George W. Bush / Fot. You Tube/ CBS Sunday Morning

  • George W. Bush napisał w oświadczeniu, że razem z żoną są “zasmuceni zarówno z powodu Afgańczyków, którzy tak bardzo cierpią, jak i Amerykanów i sojuszników NATO, którzy poświęcili tak wiele”.
  • Bush przypomniał, że urzędujący prezydent Joe Biden obiecał ewakuację Afgańczyków zaangażowanych w przemiany w kraju razem z Amerykanami.
  • W swoim komunikacie, były prezydent podziękował też amerykańskim żołnierzom służącym w Afganistanie.
  • Zobacz także: USA odmawia Izraelowi wspólnego potępienia Polski

Były prezydent USA George W. Bush wyraził swoje głębokie zaniepokojenie. Bush twierdzi, że jest rozczarowany sytuacją, która panuje w Afganistanie. Chodzi o setki osób koczujących na lotnisku w Kabulu w oczekiwaniu na ewakuację z opanowanego przez talibów Afganistanu.

„Jesteśmy zasmuceni zarówno z powodu Afgańczyków, którzy tak bardzo cierpią, jak i Amerykanów i sojuszników NATO, którzy poświęcili tak wiele” – napisał George W. Bush.

Przypomniał, że urzędujący prezydent Joe Biden obiecał ewakuację Afgańczyków zaangażowanych w przemiany w kraju razem z Amerykanami i obywatelami państw sojuszniczych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

„Mamy obowiązek i zasoby, by zapewnić im teraz bezpieczny wyjazd, bez opóźnień biurokratycznych” – podkreślił były prezydent.

Podziękował też amerykańskim żołnierzom służącym w Afganistanie. Jak napisał, ochronili oni Stany Zjednoczone przed kolejnymi atakami terrorystycznymi. Bush pozostał rozczarowany sytuacją w Afganistanie oraz zakończeniem misji, którą on sam rozpoczął w 2001 roku.

Chwalił samą współpracę z Afgańczykami, jak i blisko 20-letnią misję, której celem była ochrona przed atakami terrorystycznymi.

“Chroniliście Amerykę przed kolejnymi atakami terrorystycznymi, gwarantując dwadzieścia lat bezpieczeństwa i szans dla milionów, Ameryka jest z was dumna” – napisał.

Z drugiej strony ocenił, że wycofanie wojsk USA z Afganistanu jest błędem i doprowadzi do “nieprawdopodobnie złych konsekwencji”.

Dodał, że przewidywalny los Afgańczyków po wyjściu USA “łamie mu serce”.

tvp.info

Posiedzenie Rady Ministrów

Posiedzenie Rady Ministrów / fot. flickr.com

Obaj kilka dni temu podali się do dymisji z pełnionych stanowisk. Stało się to w związku ze zdymisjonowaniem z funkcji wicepremiera i szefa MRPiT Jarosława Gowina. Teraz dwaj wiceministrowie wracają do rządu.

Tydzień temu premier Mateusz Morawiecki zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy z wnioskiem o odwołanie Jarosława Gowina z funkcji wicepremiera i ministra rozwoju, pracy i technologii.

W środę Porozumienie decyzją Zarządu Krajowego opuściło Zjednoczoną Prawicę, a parlamentarzyści Porozumienia odeszli z klubu PiS i utworzyli koło parlamentarne.

W związku z decyzją o dymisji Gowina do dymisji podali się wtedy wiceministrowie pracy, rozwoju i technologii Grzegorz Piechowiak, Andrzej Gut-Mostowy oraz Iwona Michałek.

We wtorek ministerstwo rozwoju poinformowało na Twitterze, że premier powołał na stanowisko sekretarzy stanu w resorcie Piechowiaka i Guta-Mostowego. Po tygodniu, dwaj wiceministrowie wracają do rządu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Z kolei na podsekretarzy Morawiecki powołał Olgę Semeniuk i Marka Niedużaka.

tvp.info

/ Żródło: Twitter/PO

  • Donald Tusk po południu spotkał się z mieszkańcami Gołdapi (woj. warmińsko-mazurskie).
  • Przewodniczący PO nie szczędził słów krytyki pod adresem PiS.
  • Przedstawiciele Platformy Obywatelskiej odbywają we wtorek spotkania z mieszkańcami Warmii i Mazur.

Tusk w Gołdapi. Bardzo mocne słowa o PiS

Co zrobią, gdy przegrają najbliższe wybory? Czy nie naplują nam w twarz i nie powiedzą, że będą robić reasumpcję głosowania narodu? Widać dzisiaj, że są zdolni do wszystkiego

powiedział Tusk.

Trzeba zrobić wszystko, żeby Polską rządzili ci, którzy potrafią dogadać się z sąsiadami i przyjaciółmi

kontynuował.

We wtorek w wielu miejscowościach Warmii i Mazur przedstawiciele Platformy Obywatelskiej w ramach akcji pt. „Kierunek Przyszłość” spotykają się z mieszkańcami i samorządowcami. Wizyty mają charakter konferencji prasowych oraz otwartych spotkań, na które może przyjść każdy.

Donald Trump

Donald Trump / fot. Gage Skidmore Wikimedia Commons

  • Trump wezwał Bidena, aby ze względu na „wstyd” podał się do dymisji, ponieważ dopuścił do przejęcia władzy w Kabulu przez talibów.
  • Media brytyjskie oceniają, że to administracja Bidena jest w głównej mierze odpowiedzialna za sytuację w Afganistanie.
  • „Financial Times”: Z punktu widzenia globalnej pozycji Ameryki, błędna ocena będzie prześladowała Bidena do końca jego prezydentury.
  • Zobacz także: “To upadło szybciej niż się spodziewaliśmy”. Biden wygłosił orędzie ws. Afganistanu

Donald Trump oskarżył swojego następcę Joe Bidena o odpowiedzialność za zdarzenia w Afganistanie, w wyniku których władzę w tamtym państwie przejęli talibowie. Oprócz tego, według Trumpa, na prezydenta USA wybrano go niezgodnie z prawem. Również media negatywnie odnoszą się do działań Bidena

Donald Trump w niedzielę wieczorem czasu polskiego wydał krótkie oświadczenie w sprawie zdarzeń w Afganistanie. Opublikowano je na niektórych portalach zza oceanu, ponieważ konta byłego przywódcy USA m.in. na Facebooku i Twitterze wciąż są zablokowane. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Trump wezwał Bidena, aby ze względu na „wstyd” podał się do dymisji. Uznał, że to Demokrata dopuścił do przejęcia władzy w Kabulu przez talibów. Wyliczył też, że powodem dymisji Bidena powinny być również wzrost liczby przypadków koronawirusa w USA, katastrofa na granicy z Meksykiem, zniszczenie niezależności energetycznej i „okaleczenie gospodarki”.

Przypomniał też, że nie wybrano go zgodnie z prawem. Według niego podczas wyborów prezydenckich w USA dochodziło do oszustw, przez które Trump stracił urząd.

Negatywnie o amerykańskich działaniach piszą także media. W brytyjskich mediach ocenia się, że główną odpowiedzialność za sytuację w Afganistanie ponosi administracja prezydenta Joe Bidena.

– To były prezydent Donald Trump zapowiedział, że wojska amerykańskie opuszczą kraj do końca 2021 roku, o ile talibowie spełnią warunki podpisanego w zeszłym roku porozumienia pokojowego. Ale kontynuowanie wycofywania wojsk było wyborem Bidena

– wskazuje „Financial Times”.

„Błędna ocena będzie prześladowała Bidena”

Gazeta zaznaczyła, że wewnątrzkrajowy koszt polityczny będzie dla Bidena stosunkowo mały, bo większość Amerykanów jest przeciwna niekończącym się interwencjom zagranicznym.

– Jednak z punktu widzenia globalnej pozycji Ameryki, błędna ocena będzie prześladowała Bidena do końca jego prezydentury

– podkreślił dziennik.

Również „The Times” przypomina, że administracja Trumpa planowała wycofanie wojsk z Afganistanu, jeśli zostaną spełnione pewne warunki, tymczasem wojska USA wyjeżdżają mimo to.

interia.pl

Elektryczny samochód

Elektryczny samochód / Fot. Pixabay

  • Ekolodzy stoją na przeszkodzie organizacji Targów Samochodowych we Frankfurcie.
  • Planują „stanąć na drodze niszczycielskiemu szaleństwu przemysłu motoryzacyjnego” i „zdusić koncerny samochodowe”.
  • Ekolodzy: Samochody elektryczne nie stanowią rozwiązania zarówno z ekologicznego, jak i społecznego punktu widzenia.
  • Zobacz także: TVN 24 otrzymało holenderską koncesję nadawczą. Wszystko zgodnie z przepisami

Pomimo pandemii i innych przeciwności, organizatorzy największych targów motoryzacyjnych w Niemczech chcą, aby wydarzenie się odbyło. Na przeszkodzie w organizacji IAA 2021 stoją jednak ekolodzy.

Targi Samochodowe we Frankfurcie mają ostatnio sporo problemów. Ich kłopoty zaczęły się jeszcze przed pandemią koronawirusa. Spadająca liczba odwiedzających i  dużo niewykorzystanej przestrzeni wielkich hal frankfurckiego expo już jesienią 2019 roku zmusiło organizację Verband der Automobilindustrie do poszukiwania alternatyw.

Wydarzenia z wiosny 2020 roku wydawały się być już gwoździem do trumny. Organizatorzy jednak nie poddali i po 70 latach całkiem zmienili formułę IAA. Teraz nie będzie to już ekspozycja stojących we Frankfurcie samochodów, a sympozjum, które będzie odbywało się w wielu punktach Monachium.

W tematach obrad znajdą się takie zagadnienia jak zrównoważony rozwój, ograniczanie transportu indywidualnego w miastach, redukcja emisji spalin i szeroko pojęta ekologia. Takiemu wydarzeniu sprzeciwiają się jednak ekolodzy.

Ekolodzy przeciwko autom elektrycznym

Ekolodzy z organizacji „Piach w trybach” wyjawili swoje plany branżowemu pismu „Automotive News Europe”. W ramach akcji #blockIAA planują „stanąć na drodze niszczycielskiemu szaleństwu przemysłu motoryzacyjnego” i „zdusić koncerny samochodowe”. Co ciekawe, za cel stawiają sobie auta elektryczne.

– Samochody elektryczne nie stanowią rozwiązania zarówno z ekologicznego, jak i społecznego punktu widzenia

– wyrazili opinię w przesłanym oświadczeniu.

Ekolodzy chcą zablokować IAA w nowej formie. Jeśli organizatorzy poradzą sobie z aktywistami, IAA 2021 w Monachium odbędzie się w dniach 7–12 września. Duże premiery zapowiada kilku producentów aut, głównie z Niemiec. Zabraknie natomiast paru kluczowych graczy, takich jak Toyota, Opel, Peugeot, czy Fiat.

autokult.pl

Sala kinowa

Sala kinowa / Fot. Pixabay

Przed laty można było mieć nadzieje, że mroczne wizje przyszłości będą ostrzeżeniem dla ludzi przed tyranią. Ja przynajmniej tak odbierałem powieści fantastyczne pisane w naszym kraju przez pisarzy często o prawicowych poglądach. Okazało się jednak, że te przestrogi mało do kogo trafiły, i ludzie bez sprzeciwu przyjmują realizacje mrocznych wizji z popkultury.

Zapewne dlatego establishment nie widzi problemu w tym, że na ekrany kin trafiają filmy rozrywkowe ukazujące szkodliwą działalność władz. Możni tego świata dostrzegli pewnie, że ludzie i tak nic nie skojarzą i wszelkie (nawet najgłupsze i najbardziej zbrodnicze) działania władz zaakceptują, więc nie ma co się przejmować tym, że popkultura może zaszkodzić możnym (obnażając mechanizmy ich działań i mrocznych planów). Może popkultura tak działa, że jak ma zaszkodzić ludziom (np. ich seksualnie zdemoralizować, czy przekonać do komunizmu) to szkodzi, a jak może zrobić coś dobrego dla ludzi to i tak nie ma z niej pożytku społecznego.

„Legion samobójców: The Suicide Squad”

W kinach w całej Polsce (w tym i warszawskim kinie Kinoteka w Pałacu Kultury) widzowie mają okazję się rozerwać na sensacyjnej komedii w gatunku fantastyki „Legion samobójców: The Suicide Squad”. Osnowa filmu (, na której tle rozgrywa się kanwą) jest bardzo politycznie niepoprawna – wynika z niej, że rząd USA wspierał reżim w Ameryce Południowej (korzystający z pomocy nazistowskich naukowców), który badał dla Amerykanów zabójczy dla ziemian byt z kosmosu. Sytuacja się skomplikowała, gdy proamerykański reżim został obalony przez antyamerykańską juntę, która zabójcze monstrum z kosmosu chce wykorzystać do walki z Amerykanami. By do tego nie dopuścić, władze amerykańskie wysyłają tytułowy Legion Samobójców do zatarcia śladów (nie zważając na los niewinnych cywili).

Zobacz także: Zwolniony pracownik Polsatu żali się na posłów opozycji. “Podburzali nas przeciwko rządowi”

Motywy filmu są jak z życia wzięte. Nieodpowiedzialne eksperymenty władz. Jak zwykle coś źle idzie, Więc imperium wywołuje mega burdel, by ukryć swoje świństwa – nie dbając o los cywili. Kosmici to tylko kostium dla uniwersalnej opowieści. Na szczęście dla widzów spragnionych rozrywki, ludzie i tak nic nie skojarzą, więc możni tego świata pozwalają na wyświetlanie filmu.

Film „Legion samobójców:The Suicide Squad” oparty jest na komiksach wydawanych przez DC Comics. Autorem scenariusza i reżyserii filmu jest James Gunn. W filmie wystąpili: Margot Robbie, Idris Elba, John Cena, Joel Kinnaman, Sylvester Stallone (jako mutant rekin), Viola Davis, Jai Courtney i Peter Capaldi.

Politycznie niepoprawnym motywem w filmie jest też to, że szefową najemników (psychopatycznych kryminalistów) wysłanych z samobójczą misją jest murzynka (na polecenie, której wszczepia się najemnikom ładunek wybuchowy w kark, który jest detonowany, gdy nie wykonują rozkazów – i której nie obchodzi los niewinnych cywili).

Film trafnie ukazuje jak niekompetentni i niemoralni są agenci rządowi (wysyłają nieodpowiedzialnie swoich agentów na rzeź, zmuszają do współpracy z agencją szantażem), oraz to, że USA wspiera dyktatury w republikach bananowych, by na ich terenie przeprowadzać sprzeczne z amerykańskim prawem działania (w Polsce USA otworzyła tajne więzienia CIA). Krwawe i niezwykle spektakularne walki i humor pozwalają widzom oderwać się na czas seansu od stresów dnia codziennego. Zaletą filmu jest też ścieżka dźwiękowa składająca się ze standardów amerykańskiej muzyki rozrywkowej.

„Free Guy”

W kinach w całej Polsce można też obejrzeć film „Free Guy” według scenariusza Matta Liebermana i Zaka Penna, w reżyserii Shawna Levy, z udziałem Ryana Reynoldsa, Jodie Comer, Lil Rel Howery.

Film może spodoba się fanom gier komputerowych – ja nigdy w taką grę nie grałem i osadzenie akcji w świecie gry komputerowej atrakcyjne dla mnie nie jest. Ciekawym pomysłem jest motyw sztucznej inteligencji – jedna z postaci tła będąca programem komputerowym nabywa samoświadomości.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ta sztuczna inteligencja zyskuje wiedzę o naturze swojego świata dzięki swoistemu objawieniu ze strony graczki, która okazuje się nieświadomą kreatorką nowego bytu (sama gra w grę, by zdobyć dowód na to, że kody, na których oparta jest gra, zostały jej skradzione przez szefa firmy informatycznej).

Ciekawy pomysł z samoświadomością sztucznej inteligencji jest oczywiście (przez nacechowany etnicznie) Hollywood zwulgaryzowany i sprawdzony do prostackiej rozrywki. W filmie „Free Guy” warto docenić zabawną satyrę na graczy gier (ukazanych jako niedojrzałe, tępe, odrażające i rozhisteryzowane nastolatki), producentów tego typu rozrywki (absolutnie zdemoralizowanych), świat korporacji (premiujący socjopatów), i same gry (ukazane jako całkowicie kretyńska rozrywka).

Po obejrzeniu filmu „Free Guy” można dojść do smutnej konstatacji, że mnóstwo młodych ludzi żyje w urojonym świecie gier i pop kultury, świecie stworzonym przez degeneratów, który nie pozwala dostrzec rzeczywistych wyzwań oraz problemów, i który degeneruje młodych, ograniczając ich egzystencje do debilnych rozrywek.

Jan Bodakowski

Żydzi w Polsce

Żydzi w Polsce / fot. NAC

  • Powstało słuszne uczucie, że ofiara wojny – Polska nie ma moralnego ani prawnego obowiązku wypłacać po 80 lat od wybuchu II wojny światowej świadczeń innym ofiarom wojny.
  • Adam Michnik napisał artykuł, który dotyczy pozwu 11 amerykańskich Żydów z 1999 roku.
  • Napisał wtedy: Polska ma płacić za zbrodnie nazizmu, który Żydów mordował i komunizmu, który Żydów wywłaszczał.
  • Zobacz także: Deklaracja anty-LGBT. Małopolscy Radni chcą jej nowelizacji. W tle miliardy z UE

Sprawy roszczeń żydowskich sprawiają, że Polska znajduje się dziś pod ogromną presją. To właśnie m.in. mienie bezspadkowe jest przedmiotem największych kontrowersji. Znaleźli się ludzie, którzy dramat Holocaustu postanowili wykorzystać jako okazję do gry sądowej o duże pieniądze – napisał Adam Michnik w 1999 r.

Polska znajduje się dziś pod olbrzymią presją zarówno władz Izraela, jak i żydowskich organizacji roszczeniowych z USA. Obecnie ma to miejsce zarówno w zakresie żądań o odszkodowania za tzw. „mienie bezspadkowe” po obywatelach polskich żydowskiego pochodzenia, którzy padli ofiarą niemieckich zbrodni, a których mienie zostało przejęte przez skarb państwa, jak i nowelizacji Kodeksu postepowania administracyjnego, która ma zablokować proceder dzikiej prywatyzacji.

Presja ma jednak miejsce zarówno z zewnątrz jak i od wewnątrz. Jednym z mediów najbardziej aktywnych na tym polu jest Gazeta Wyborcza.

Tym ciekawszy wydaje się artykuł Adama Michnika z 1999 roku, przypomniany przez internautów. Artykuł dotyczy pozwu 11 amerykańskich Żydów z 1999 roku.

– Pozew dotyka w sposób kłamliwy i podły spraw bolesnych i prawdziwych (…) Jednak pozew nie upomina się o prawdę i sprawiedliwość. Mamy do czynienia z faktycznym zrównaniem Polski – także tej suwerennej i demokratycznej – z III Rzeszą Hitlerowską

– napisał Michnik.

Zaznaczył, że niektórzy ludzie tragedię Holokaustu postanowili wykorzystać jako okazję do zdobycia dużych pieniędzy.

„Polska ma płacić za zbrodnie nazizmu”

– Wedle ich planu Polska ma płacić za zbrodnie nazizmu, który Żydów mordował i komunizmu, który Żydów – wśród innych – wywłaszczył. Polska – kraj który jako pierwszy powiedział „Nie” Hitlerowi i trwał w walce z nazizmem do ostatniego dnia. Polska- kraj zdradzony w Jałcie. Polska- kraj, który wielokrotnie buntował się przeciwko komunistycznej dyktaturze i  pierwszy ją zdemontował. Ten kraj został teraz oskarżony o… powszechny plan etnicznych i masowych [czystek?]

– napisał Michnik.

Michnik podkreślił, że takie sformułowania przynoszą hańbę ich autorom.

tysol.pl

/ Screen: YouTube/Telewizja Republika

  • We wtorek Paweł Kukiz poinformował w mediach społecznościowych, że wraz z posłem Jarosławem Sachajko wysyła do Onetu (Ringier Axel Springer) oraz redaktorów Agnieszki Burzyńskiej i Andrzeja Stankiewicza pismo przedprocesowe.
  • Politycy domagają się sprostowania i przeprosin za nieprawdziwe twierdzenia zawarte w jednym z artykułów, który w ostatnich dniach ukazał się na Onecie.
  • Z Jarosławem Sachajko rozmawia Karol Plewa.

Karol Plewa: Onet twierdzi, że władza korumpuje posłów, by pacyfikować media. Co obiecał Panu Kaczyński?

Jarosław Sachajko: To jest wierutne kłamstwo i paskudna insynuacja. To może pokazywać tylko, co ci redaktorzy mają w głowach. Oni przez lata widzieli, jak była uprawiana polityka w czasach PO-PSL i chyba chcą do tego wrócić. My nie zgadzamy się na to, żeby dalej mieszać Polakom w głowach. Trzeba budować wspólnotę opartą na polskiej racji stanu, a nie na koniunkturalizmie i synekurach. Nie zgadzamy się na takie kłamliwe i paskudne insynuacje.

Ustawa antykorupcyjna bez problemu przejdzie przez Sejm?

Myślę, że na następnym posiedzeniu zostanie przyjęta. Przeszliśmy już przez komisje z tą ustawą, więc to powinno się udać. Realizujemy nasz program wyborczy, a niektórym w głowach się nie mieści, że można wywiązywać się z obietnic przedwyborczych.

Nie obawia się Pan, że prezydent Duda zawetuje ustawę medialną?

Mam nadzieję, że prezydent podpisze tę ustawę chociażby z czystego szacunku dla Polaków i naszego prawa. Jeżeli my się sami nie będziemy szanować, to jak możemy liczyć na szacunek innych do nas? Oczywiście, prezydent może ją skierować również do TK, ma takie prawo. Mam nadzieję, że nie będzie wetował tej ustawy.

Konferencja w siedzibie Pentagonu.

Konferencja w siedzibie Pentagonu. / Fot. PAP/EPA/Michael Reynolds

Wycofanie się wojsk amerykańskich z Afganistanu doprowadziło do szybkiego upadku rządu w Kabulu. USA ewakuowały swoich dyplomatów, podczas gdy talibscy żołnierze tłoczyli się w pałacu prezydenckim w stolicy. To osłabiło wiarygodność i niezawodność USA. Taki obrót spraw zaszokował m.in. Tajwan, który polega na ochronie Stanów Zjednoczonych.

Niektórzy historycy wskazują, że porzucanie sojuszników w celu ochrony interesów jest głęboko zakorzenioną wadą USA. Trudno nie przypomnieć sobie, jak zakończyła się wojna wietnamska w 1975 r. Stany Zjednoczone porzuciły wtedy swoich sojuszników w Wietnamie Południowym; Sajgon został przejęty, a USA ewakuowały prawie wszystkich swoich obywateli. Zaś w 2019 r. wojska amerykańskie nagle wycofały się z północnej Syrii i porzuciły swoich sojuszników, Kurdów.

Sposób, w jaki USA porzuciły afgański naród zaszokował m.in. Tajwan. Wyspa w dużej mierze polega na ochronie Stanów Zjednoczonych i warto zastanowić się, czy nie podzieli w przyszłości losu Afganistanu.

Geopolityczna wartość Afganistanu nie jest mniejsza niż Tajwanu. Wycofanie stamtąd wojsk amerykańskich nie jest spowodowane tym, że Afganistan jest nieistotny. Wszystko wskazuje na to, że obecność Waszyngtonu w tym kraju stała się po prostu zbyt kosztowna. Teraz Stany Zjednoczone chcą znaleźć lepszy sposób na wykorzystanie swoich zasobów do utrzymania swojej hegemonii na świecie.

Wojna kwestią czasu?

Po upadku władz w Kabulu, władze Tajwanu mają powody do niepokoju. Przedstawiciele władz w Tajpej po cichu mogą zamawiać flagi (ChRL). Przydadzą się kiedy przyjdzie do poddania się chińskiej armii – napisał redaktor naczelny “Global Times” – medium powiązanego z władzami ChRL w reakcji na wydarzenia w Kabulu.

Można przewidywać, że gdy wybuchnie wojna w Cieśninie Tajwańskiej armia amerykańska nie przybędzie z pomocą. Interwencja militarna USA byłaby krokiem w kierunku zmiany status quo w Cieśninie Tajwańskiej, a to oznaczałaby ogromne koszty dla Stanów Zjednoczonych.

globaltimes.cn