Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • W 2022 roku na świecie porwano, aresztowano lub zabito ponad 100 księży i zakonnic oraz zakonników.
  • W wielu miejscach na świecie osoby duchowne i i wierni muszą działać w ukryciu.
  • Z kolei chińskie władze porywają kapłanów, aby nakłonić ich do współpracy.
  • Zobacz także: Benedykt XVI koncelebrował mszę. Jego stan pozostaje stabilny

Z danych opublikowanych 29 grudnia wynika, że w 2022 roku w Nigerii zabito czterech księży, trzech w Meksyku oraz dwóch w Demokratycznej Republice Konga. Ponadto w Afryce i Ameryce Środkowej zamordowano pięć zakonnic. Pomoc Kościołowi w Potrzebie informuje również o 42 porwanych księżach, spośród których 36 zostało już uwolnionych.

Najbardziej niebezpieczna jest sytuacja osób duchownych w Nigerii, gdzie porwano 28 księży, trzech z nich zamordowano, a losy trzech są nieznane. W Kamerunie porwano sześciu duchownych, a w Etiopii, Mali i na Filipinach po jednym.

Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja m.in. na Haiti. Na przestrzeni mijającego roku bandy kryminalistów porwały pięciu księży, którzy obecnie zostali już uwolnieni.

Dla zakonnic szczególnie niebezpieczna była Nigeria, gdzie w 2022 roku porwano siedem z nich. O kolejnych porwaniach poinformowano w Burkina Faso i Kamerunie. Wszystkie zakonnice wyszły na wolność.

PKwP poinformowała ponadto, że co najmniej 32 duchownych zostało aresztowanych i zatrzymanych podczas wykonywania swojej posługi w 2022 roku.

Ostatnie sprawy dotyczyły czterech księży Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, którzy pracowali w okupowanej przez Rosję części Ukrainy. Dwóch z nich zostało zwolnionych i deportowanych na terytorium Ukrainy, podczas gdy dwóch innych pozostaje w areszcie i może stanąć pod zarzutem terroryzmu.

Organizacja jest również bardzo zaniepokojona sytuacją w Nikaragui, gdzie rząd podejmuje zmasowane działania przeciwko Kościołowi katolickiemu.

Czytaj więcej: Mężczyzna włamał się do kościoła w Lublinie. Zasnął w konfesjonale

Prześladowanie chrześcijan w Chinach

Problematyczna pozostaje również sytuacja w Chinach. Trudno oszacować, ilu katolickich księży i biskupów zostało tam aresztowanych w ciągu ostatniego roku. Według PKwP duchowni z podziemnego Kościoła są wielokrotnie uprowadzeni przez władze na pewien czas, aby nakłonić ich do przyłączenia się do Kościoła uznawanego przez państwo.

Jednym z przykładów jest zniknięcie co najmniej dziesięciu księży, którzy należeli do podziemnego Kościoła w Baoding, na południowy zachód od Pekinu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

pch24.pl, ekai.pl

Monitor LG

Zdjęcie ilustracyjne / fot. Pixabay

  • Do 31. grudnia można skorzystać z programu dofinansowania zakupu dekodera lub telewizora.
  • W przypadku zakupu telewizora dofinansowanie wyniesie 250 złotych. Zaopatrując się w dekoder, można z kolei otrzymać 100 złotych.
  • Dotychczas z programu skorzystało ok. 600 tysięcy osób.
  • Zobacz także: Walka z inflacją. Rząd podsumowuje mijający rok

Pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa Janusz Cieszyński, przypomina, że wniosek w ramach programu można złożyć za pośrednictwem formularza na platformie gov.pl lub tradycyjnie w placówce Poczty Polskiej.

Wnioski możemy składać internetowo albo w placówce pocztowej. Tam pracownik pomoże nam wypełnić wniosek. Następnie możemy udać się do sklepu z bonem i dokonać odpowiedniego zakupu, aby móc odbierać telewizję w nowym standardzie. To bardzo ważne, dlatego że po raz pierwszy przy takiej zmianie realne jest dofinansowanie, które pozwala dalej cieszyć się z możliwości odbierania telewizji

– przekazał Janusz Cieszyński.

Rządowy program dofinansowania do zakupu telewizora i dekodera to odpowiedź na zmianę standardu nadawania naziemnej telewizji cyfrowej. Aby odbierać sygnał, trzeba mieć odbiornik przystosowany do standardu DVB-T2/HEVC. Telewidzowie posiadający starszy sprzęt, a chcący nadal oglądać telewizję, muszą dokupić dekoder lub wymienić telewizor na nowszy.

Główny cel programu to wsparcie finansowe osób, które nie są w stanie same ponieść tego wydatku. Dotychczas z programu skorzystało ok. 600 tysięcy osób.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Ebrahim Ra'isi

Ebrahim Ra'isi / Fot. Mostafameraji Wikimedia Commons

  • W piątek marynarka wojenna Iranu przeprowadziła ćwiczenia morskie, powietrzne i lądowe w cieśninie Ormuz.
  • W manewrach wojskowych wzięły również udział okręty podwodne i drony.
  • Irańczycy co roku przeprowadzają ćwiczenia na szlaku handlowych, którym dostarczana jest ropa naftowa.
  • Zobacz także: Warszawa: Policyjny pościg za Gruzinami, którzy dokonali kradzieży

W piątek marynarka wojenna Iranu przeprowadziła ćwiczenia morskie, powietrzne i lądowe w pobliżu szlaku wodnego w cieśninie Ormuz. W manewrach wojskowych wzięły również udział okręty podwodne i drony.

Ćwiczono operacje zbierania informacji wykorzystywanych przeciwko siłom atakującym, jak i operacje rozpoznawcze

– poinformował admirał Habibollah Sajari.

Czytaj więcej: Wielki powrót Netanjahu. Nowy-stary premier zatwierdzony przez parlament

Coroczne ćwiczenia irańskiej marynarki

Teheran, który sprzeciwia się obecności amerykańskich i innych zachodnich flot w Zatoce Perskiej i Zatoce Omańskiej organizuje co roku ćwiczenia w cieśninie Ormuz, stanowiącej ważny szlak handlowy, przez który transportowana jest ropa naftowa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Benedykt XVI

Benedykt XVI / Fot. Wikimedia Commons

Z doniesień napływających bezpośrednio z budynku Mater Ecclesiae w Ogrodach Watykańskich, gdzie od 2013 r. mieszka Benedykt XVI, wynika, że w piątek rano, mimo poważnego stanu zdrowia, uczestniczył we mszy w swoim pokoju. Koncelebrował ją razem ze swoim osobistym sekretarzem arcybiskupem Georgiem Gaensweinem.

Przy Benedykcie XVI czuwają cały czas między innymi jego sekretarz arcybiskup Georg Gaenswein, watykański pielęgniarz oraz osobisty lekarz Patrizio Polisca.

Czytaj więcej: Wielki powrót Netanjahu. Nowy-stary premier zatwierdzony przez parlament

Nagłe pogorszenie stanu zdrowia

W środę w trakcie audiencji generalnej, papież Franciszek poinformował, że emerytowany Benedykt XVI jest bardzo chory i potrzebuje wsparcia modlitewnego.

Chciałbym prosić was wszystkich o specjalną modlitwę za emerytowanego papieża Benedykta. Pamiętajmy o nim. Jest bardzo chory, proszę Pana, by go pocieszył i wspierał w jego świadectwie miłości do Kościoła do samego końca

– poinformował Franciszek.

Na zakończenie środowej audiencji generalnej papież Franciszek udał się do klasztory Mater Ecclesiae, aby odwiedzić Benedykta XVI.

W czwartek Stolica Apostolska podała, że emerytowany papież dobrze odpoczął w nocy ze środy na czwartek. Nie zmieniło to jednak faktu, że jego stan nadal pozostawał ciężki. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Aleksander Łukaszenka

Aleksander Łukaszenka / Fot. PAP/EPA/ALEXANDER ASTAFYEV. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Przypomnijmy, że w czwartek, 29 grudnia rano doszło do zmasowanego ataku rakietowego na Ukrainę. Doniesienia wskazywały, że ukraińskie siły obrony powietrznej prawdopodobnie zneutralizowały tego dnia najwięcej pocisków rosyjskich od początku wojny, czyli od 24 lutego tego roku.

Do eksplozji doszło między innymi w Kijowie. Według relacji, odłamki zestrzelonego pocisku trafiły w dwa domy mieszkalne, zakład przemysłowy i plac zabaw dla dzieci. Ranne zostały co najmniej trzy osoby. Wśród nich znalazła się 14-letnia dziewczynka.

Czytaj więcej: Takiej zimy w Meksyku nie było od 55 lat. Arktyczny front zbiera swoje żniwo

Ostrzeżenie dla Łukaszenki

W rozmowie z “Kyiv Post” Ołeksij Daniłow został zapytany, czy Ukraina może zaatakować rosyjskie terytorium.

Jeśli dla obrony naszego kraju konieczne będzie pojawienie się tam, gdzie uznamy to za niezbędne, to tam będziemy. I nikogo pytać się nie będziemy. A wszystkie te gadania, że nie można kogoś drażnić, to bzdury

– zaznaczył Ołeksij Daniłow.

Jednocześnie podkreślił, że Ukraina musi brać pod uwagę zagrożenie związane z Białorusią.

Białoruś jest okupowana przez Federację Rosyjską. Rosyjscy żołnierze zachowują się tam jak u siebie w domu. W przypadku podjęcia, nie daj Boże, decyzji, że Białorusini rozpoczynają działania wojenne, to będziemy reagować

– dodał polityk.

Daniłow ocenia, że Putin będzie dalej naciskał na Łukaszenkę, aby ten wziął udział w wojnie.

Jeśli to Łukaszenka zrobi, to przyjdzie mu niedługo postawić kropkę na życiu. Nikt na świecie, na Ukrainie, Białorusi mu tego nie wybaczy

– powiedział.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow / Fot. Twitter

  • Przywódca Czeczenii w jednym z programów na żywo postanowił zrobił 35 pompek.
  • Jakość wykonania powtórzeń pozostawia wiele do życzenia, co zauważyli również rozbawieni internauci.
  • Warto również wspomnieć, że Kadyrow próbował swoich sił w piłce nożnej, czy w koszykówce.
  • Zobacz także: Walka z inflacją. Rząd podsumowuje mijający rok

Ramzan Kadyrow z jednej strony jest przywódcą zależnej od Moskwy Czeczenii, a z drugiej rosyjskim jastrzębiem, którego oddziały uważane są za elitarne i jako takie obecne są podczas wojny na Ukrainie. Jednak wiele z dostępnych w sieci nagrań i relacji poddaje ich elitarność brutalnej próbie. Kiedyś kadyrowcy mieli budzić grozę, dziś nazywani są armią z Tik Toka.

Czytaj więcej: Wielki powrót Netanjahu. Nowy-stary premier zatwierdzony przez parlament

“Sukcesy” sportowe Kadyrowa

Sam Kadyrow snobuje się na brutalnego tzw. samca alfa. W ciekawym świetle stawia ten wizerunek funkcjonujące w sieci nagranie z jednej z rosyjskich telewizji, w którym Kadyrow robi w programie na żywo 35 pompek. Jakość wykonania ćwiczenia wywołuje wesołość komentujących internautów.

Co więcej, internauci przypominają o innych jego sportowych “sukcesach” prezentując nagrania jak w nieudolny sposób próbuje rozgrywać piłkę, przy okazji potykając się o własne nogi, czy też jak Kadyrow próbował trafić do kosza piłką do koszykówki, lecz piłka nie dosięgła nawet celu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, twitter.com

Policja

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Pixabay

Policjanci otrzymali informację, że na warszawskim Bemowie doszło do kradzieży szczególnie zuchwałej. Ze wstępnych informacji wynikało, że dwóch mężczyzn działało wspólnie i w porozumieniu. Mieli oni przeciąć oponę w peugeocie i dokonać kradzieży saszetki z zawartością pieniędzy i dokumentów. Zaraz po tym oboje odjechali volkswagenem z piskiem opon.

W tym samym czasie policjanci z wydziału ruchu drogowego zauważyli pojazd i od razu ruszyli za nim w pościg. Kierujący volkswagenem jechał pasem awaryjnym i wyprzedzał inne pojazdy z dużą prędkością, nie sygnalizował manewrów kierunkowskazem, wykonywał je dynamicznie. Po krótkim pościgu policjanci zatrzymali kierującego i pasażera. Obaj zachowywali się nerwowo i próbowali wysiąść z auta.

Na miejsce przyjechały inne patrole policyjne. Po sprawdzeniu pojazdu okazało się, że volkswagen ma założone podrobione tablice rejestracyjne, a pod spodem znajdowały się oryginalne. Na miejscu grupa dochodzeniowo-śledcza przeprowadziła oględziny, w pojeździe policjanci ujawnili skradzione pieniądze i dokumenty. Komplet dokumentów trafił do śledczych z komisariatu na Bemowie, którzy gromadzili materiał dowodowy.

Czytaj więcej: Zmarła legenda futbolu. Pele – bohater i duma Brazylii

Gruzini usłyszeli zarzut zuchwałej kradzieży

W Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Wola w Warszawie podejrzani usłyszeli zarzut kradzieży szczególnie zuchwałej w zbiegu z uszkodzeniem mienia działając wspólnie i w porozumieniu. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Za to przestępstwo grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Czynności w sprawie postępowania nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Wola w Warszawie. Za popełnione wykroczenia kierujący odpowie przed sądem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

magnapolonia.org

Armenia traci zaufanie do Rosji

Premier Armenii Nikol Paszynian / Fot. Twitter

  • Według medialnych informacji premier Armenii Nikol Paszynian jest zniesmaczony biernością Rosji ws. konfliktu w Górskim Karabachu.
  • Stwierdził nawet, że Moskwa powinna zwrócić się w Radzie Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych o pomoc i wysłać wielonarodowy kontyngent.
  • Premier Armenii uważa, że działania Azerbejdżanu naruszyły szósty punkt trójstronnego oświadczenia o zawieszeniu broni z listopada 2020 r.
  • Zdaniem Paszyniana Azerbejdżan przygotowuje kolejną prowokację militarną.
  • Zobacz także: Ponad 1 mld euro od KE dla Polski. Puda: “To były trudne, wielomiesięczne rozmowy”

Jak informuje The Moscow Times, premier Armenii Nikol Paszynian jest wściekły na postawę Kremla wobec konfliktu w Górskim Karabachu. Paszynian twierdzi, że Moskwa pokazała, że nie jest w stanie zapewnić Armenii stabilności w regionie, po tym jak zaognił się konflikt z Azerbejdżanem.

Czytaj więcej: Takiej zimy w Meksyku nie było od 55 lat. Arktyczny front zbiera swoje żniwo

Rozmowy z Radą Bezpieczeństwa ONZ

Jeśli z przyczyn obiektywnych lub subiektywnych Rosja nie jest w stanie zapewnić stabilności w Górskim Karabachu, to uważam, że powinna zainicjować rozmowy w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w celu przysłania dodatkowego, wielonarodowego kontyngentu pokojowego

– powiedział premier Armenii Nikol Paszynian.

Premier Armenii uważa, że działania Azerbejdżanu naruszyły szósty punkt trójstronnego oświadczenia o zawieszeniu broni z listopada 2020 r. W tym dokumencie Kreml zobowiązał się do zapewnienia bezpieczeństwa w Górskim Karabachu.

Zdaniem Paszyniana Azerbejdżan przygotowuje kolejną prowokację militarną, a rozwój sytuacji nie wskazuje na to, że Rosja zdoła zapewnić spokój w Górskim Karabachu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

onet.pl, themoscowtimes.com, tysol.pl

Inflacja

Inflacja / Fot. Pixhere

  • Wiceminister finansów Artur Soboń podsumowując 2022 r. podkreślił, że tarcza antyinflacyjna pomogła w normalnym funkcjonowaniu milionów Polaków.
  • Z powodu obniżenia VAT-u do budżetu w tym roku nie wpłynęło ponad 30 mld złotych.
  • Inflacja uderzyła nie tylko w zwykłych obywateli i gospodarstwa domowe, ale także w przedsiębiorców.
  • Po Nowym Roku wrócą 23 proc. stawki VAT na energię, ciepło i paliwa.
  • Zobacz także: Koniec z patologicznymi reklamami leków. “Pacjenci wielokrotnie ufają temu, co widzą w reklamie”

W kończącym się roku, sen z powiek spędzała nam spowodowana wojną na Ukrainie i kryzysem energetycznym inflacja. Mimo że ceny zaczęły rosnąć już od jesieni zeszłego roku, to przyspieszenie nastąpiło po 24 lutego. Inflacja stała się na tyle dokuczliwa, że rząd zdecydował się na wprowadzenie mechanizmów ograniczających skutki wzrostu cen.

Poszliśmy bardzo szeroko w postaci tarcz antyinflacyjnych. To była szybka, zdecydowana i natychmiastowa reakcja polegająca na radykalnej obniżce VAT-u i akcyzy w najważniejszych kosztowych pozycjach dla Polaków 

– podkreślił wiceminister finansów.

Najbardziej dotkliwe były wzrosty cen żywności i energii. Dlatego stawkę VAT na żywności obniżono do 0 procent. Z 23 proc. do 5 proc. obniżono podatek VAT na energię cieplną i prąd. Do 8 proc. obniżono stawkę VAT na paliwa. Do 0 proc. na gaz. Także do 0 proc. obniżono VAT na nawozy i środki ochrony roślin.

Udało się. Dzięki temu instrumentowi inflacja roczna była około 3 proc. niższa. Instrument w postaci tarczy antyinflacyjnej zadziałał bardzo skutecznie

– wyjaśnił Artur Soboń.

Czytaj więcej: Kolejowa spółka będzie upaństwowiona. Sprywatyzowano ją za PO-PSL

30 mld straty z powodu obniżki VAT

Z powodu obniżenia VAT-u do budżetu w tym roku nie wpłynęło ponad 30 mld złotych. Były natomiast ekstra wydatki związane z drugą częścią tarczy antyinflacyjnej. Chodzi o pakiet dodatków do źródeł energii. Rząd dopłaca do 3 tys. zł gospodarstwom ogrzewającym dom węglem. Koszt dodatku węglowego to 13,5 mld złotych.

Dodatek otrzymali także ci, którzy ogrzewają dom drewnem, peletem, olejem opałowym, czy gazem LPG. Łączny koszt tego dodatku to 2 mld złotych. Dopłacano także do prądu, tym którzy mają ogrzewanie elektryczne. Kolejna odsłona tarczy antykryzysowej to zamrożenie cen prądu, ciepła systemowego i gazu.

Koszt mrożenia cen energii to 46,5 mld złotych. Zamrożenie cen energii to dobre rozwiązanie, ale niewystarczające.

Chodzi o to, żeby zamrożenie cen nie usypiało aktywności społecznej, żebyśmy mając względnie tani prąd nie zaniedbali oszczędzania energii i efektywności energetycznej

– ocenił ekspert ds. ochrony środowiska dr Aureliusz Miklaszewski.

Inflacja uderzyła nie tylko w zwykłych obywateli i gospodarstwa domowe, ale także w przedsiębiorców. Szybujące ceny energii zagroziły istnieniu całych branż. Rząd zdecydował się wprowadzić taryfę na rząd dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Ustalenie ceny dla przedsiębiorców na poziomie 785 zł za MWh to coś, co w historii zapisze się pozytywnie, jeśli chodzi o wsparcie przedsiębiorców

– zaznaczył minister rozwoju i technologii Waldemar Buda.

Pomoc ta obejmie 99 przedsiębiorców. Tarcza antyinflacyjna, choć kosztowna z punktu widzenia budżetu państwa, zdała egzamin.

Inflacja będzie z nami w nadchodzącym roku. Część rozwiązań będzie nadal utrzymanych. Zachowana będzie zerowa stawka na żywność, zamrożone będą na obecnym poziomie ceny za prąd, gaz i ciepło systemowe. Po Nowym Roku wrócą 23 proc. stawki VT na energię, ciepło i paliwa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Netanjahu powraca na izraelski "tron"

Premier Izraela Benjamin Netanjahu / Fot. PAP/EPA/ARIEL SCHALIT . Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W czwartek izraelski parlament zatwierdził nowy rząd kierowany przez premiera Benjamina Netanjahu.
  • Priorytetem nowego rządu będzie rozwój żydowskiego osadnictwa na Zachodnim Brzegu Jordanu i zalegalizowanie osiedli, które powstały tam niezgodnie z prawem.
  • Wielu ekspertów przedstawia, że nowy rząd będzie dążył do pełnej marginalizacji kwestii palestyńskich.
  • Zobacz także: Piotrków Trybunalski. Strażacy przez kilka godzin gasili Teslę

W czwartek izraelski parlament zatwierdził nowy rząd kierowany przez wieloletniego premiera Benjamina Netanjahu. Jego powrót do łask stał się faktem po ostatnich wyborach parlamentarnych, które zostały ogłoszone tuż po tym jak rozpadła się lewicowa koalicja.

W środę koalicja rządowa przedstawiła porozumienie, w którym ogłoszono, że priorytetem nowego rządu będzie rozwój żydowskiego osadnictwa na Zachodnim Brzegu Jordanu i zalegalizowanie osiedli, które powstały tam niezgodnie z prawem.

Deklaracja przyszłego gabinetu zapowiada również, że w wybranym czasie i po wzięciu pod uwagę narodowych i międzynarodowych interesów państwa Izrael rząd zamierza dokonać aneksji Zachodniego Brzegu Jordanu.

Czytaj więcej: Koniec z patologicznymi reklamami leków. “Pacjenci wielokrotnie ufają temu, co widzą w reklamie”

Radykalny rząd Netanjahu

W skład nowej koalicji rządzącej w Izraelu wchodzą partie: Likud, Szas, Noam, Żydowskiej Siły, Partia Religijnego Syjonizmu i Partia Tory. W sumie ugrupowania te zdobyły 64 miejsca w liczącym 120 miejsc parlamencie, dzięki czemu Netanjahu uzyskał mandat do utworzenia rządu

Wśród tych, którzy zasiadają w Knesecie, są m.in. przywódca skrajnie prawicowej Partii Religijnego Syjonizmu Bezalel Smotrich, który przeforsował uchwalenie swojej ustawy faktycznie przekazującej mu kontrolę nad administracją cywilną, nadzorującą zatwierdzanie planów budowy i wyburzeń domów na większości Zachodniego Brzegu, zarówno dla izraelskich osadników, jak i Palestyńczyków.

Z kolei ministrem obrony ma zostać Yoav Galant, członek nacjonalistyczno-konserwatywnej partii Likud, zwolennik rozwoju żydowskiego osadnictwa na Zachodnim Brzegu Jordanu. Ministrem bezpieczeństwa narodowego ma zostać Itamar Ben-Gwir, skazany w 2007 roku za podżeganie przeciwko Arabom i wspieranie zdelegalizowanej żydowskiej grupy bojowników.

Izraelscy liberałowie oraz komentatorzy zagraniczni obawiają się, że nowy rząd, w którym najważniejsze ministerstwa obejmą skrajni nacjonaliści i religijni ortodoksi, zaogni konflikt z Palestyńczykami na Zachodnim Brzegu oraz pogłębi podział między świeckimi, a religijnymi obywatelami Izraela.

Netanjahu był już premierem Izraela w latach 1996-1999 i 2009-2021.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl, gazeta.pl