Łukasz Warzecha

Łukasz Warzecha / Fot. YT/Media Narodowe

Jak informuje RMF FM. „Policja dostała licencje do nowych, specjalistycznych narzędzi, które pozwolą sprawdzać zasoby urządzeń telefonów i tabletów, także te szyfrowane i usunięte-Chodzi m.in. o listę połączeń, wiadomości tekstowe, aktywność w Internecie oraz dane lokalizacyjne”.

W skład zakupionego zestawu wchodzi system do pobierania i odzyskiwania danych z urządzeń, takich jak smartfony, tablety, drony czy nawigacje GPS. Informacje, do których będą mieli policjanci, to m.in.: historia połączeń, wszystkie wiadomości również te komunikatorów, historia aktywności internetowej, dane lokalizacyjne.

Policja uzyskała również dostęp do narzędzia pozwalającego na poznanie haseł i kluczy dostępu, odzyskiwanie skasowanych danych z komunikatorów czy uzyskanie informacji o pobranych plikach i usuniętych kontach. Za dostęp do wszystkich wspomnianych usług Komenda Główna Policji zapłaciła na początku grudnia ponad 6,5 mln zł.

Komenda Główna Policji planuje również zakup oprogramowania do informatyki śledczej, które wykorzystuje m.in. sztuczną inteligencję. Ma ono wykorzystywać uczenie maszynowe do wyszukiwania różnych obrazów w urządzeniach. Mowa przede wszystkim o zdjęciach obrazujących nagość, narkotyki czy broń.

KGP zaznacza, że głównym celem pozyskania narzędzi, jest zapobieganie, zwalczanie i wykrywanie przestępstw dokonywanych na naszą szkodę. Rzecznik prasowy KGP Mariusz Ciarka zapewnił, że policja będzie wykorzystywać systemy i wykonywać czynności tylko i wyłącznie na podstawie przepisów.

Policja stała się pośmiewiskiem

W ostatnim czasie policja w Polsce nie ma dobrej passy. 14 grudnia w pomieszczeniu sąsiadującym z gabinetem Komendanta Głównego Policji generała Jarosława Szymczyka doszło do eksplozji. Jak wynika z informacji na komendzie został odpalony granatnik przywieziony przez komendanta w tracie jego wizyty na Ukrainie. W Dawidach Bankowych koło Pruszkowa na Mazowszu doszło do wypadku radiowozu z dwiema nastolatkami w środku. W dzień miesięcznicy smoleńskiej do mieszkania wynajętego przez działaczy Lotnej Brygady Opozycji, korzystając ze strażackiego wysięgnika, zajrzeli policjanci.

Jak weżnie się pod uwagę, jaka jest jakość policyjnych działań, jakość kadry policyjnej, jak policja dba o poszanowanie praw obywatelskich, to włosy na głowie się jeżą – powiedział Łukasz Warzecha.

O ile można było odnieść wrażenie, że przez 5 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości coś drgnęło, jeżeli chodzi o wizerunek policji. Od 2022 r. od zaangażowania policji do egzekwowania absurdalnych i bezprawnych ograniczeń covidowych mamy radykalny zjazd wizerunku policji, który w tej chwili leży na dnie. Wydawałoby się, że nie da się go wbić głębiej, a jednak komendant strzela z granatnika. To właśnie robi, wbija wizerunek policji jeszcze głębiej w dno, metr głęboko w muł – stwierdził.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Witold Gadowski

Witold Gadowski / Fot. Youtube/Witold Gadowski

Podczas spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z Wołodymyrem Zełenskim poinformowano o przekazaniu Ukrainie kompanii czołgów Leopard. W trakcie wizyty doszło również do spontanicznego spotkania mieszkańcami miasta. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania z tego zdarzenia, gdzie tłum Ukraińców pozdrawia i wita polskiego prezydenta.

„To była owacja dla Polaków, nie dla mnie” – stwierdził Andrzej Duda.

Jak zakomunikowała Kancelaria Prezydenta RP, Andrzej Duda i Wołodymyr Zełenski odwiedzili w środę lwowski Cmentarz Łyczakowski, na którym pochowane są między innymi Orlęta Lwowskie.

„Na tym cmentarzu pogrzebani są obrońcy Rzeczypospolitej, obrońcy Lwowa przed sowiecką agresją, Orlęta Lwowskie” – mówił Andrzej Duda na konferencji prasowej po powrocie do kraju.

„Razem oddaliśmy hołd poległym polskim żołnierzom, oddaliśmy także hołd żołnierzom ukraińskim, którzy zginęli w obronie Ukrainy od 2014 roku i tym którzy także i wcześniej, ramię w ramię z polskimi żołnierzami, bronili Rzeczpospolitej”. – powiedział prezydent.

„Wiemy, jak często trudne są relacje pomiędzy naszymi narodami. To wszystko, co dzieje się w ostatnim czasie, to wielkie serce, które Polacy dali i dają, oferując wsparcie naszym ukraińskim sąsiadom, są wzmocnione jeszcze takimi gestami przyjaźni” – zaznaczył.

Witold Gadowski – Andrzej Duda na Ukrainie

We Lwowie na Cmentarzu Łyczakowskim prezydenci Polski i Ukrainy i oddali hołd Orlętom Lwowskim.
Jak oznajmił na Twitterze Jakub Kumoch, szef Biura Polityki Międzynarodowej przy Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej: “Na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie prezydenci Polski i Ukrainy oddali wspólnie hołd Orlętom Lwowskim. Upamiętnili również Ukraińców poległych w walkach o Lwów 1918 roku, odwiedzili też część cmentarza, gdzie spoczywają ukraińscy żołnierze polegli w wojnie z Rosją”.

Myślę, że Pan prezydent otrzymuje rozmaite głosy z Polski i pod naciskiem różnych środowisk, które dbają o pamięć historyczną, modyfikuje swoją postawę. To jest taka wersja optymistyczna – stwierdził Witold Gadowski.

Niestety ekshumację polskich ofiar nie są kontynuowane, ale zarówno we Lwowie, jak i Żytomierzu trwa festiwal banderyzmu. Przypomnę, że w Żytomierzu mamy stadion piłkarski im. Romana Suchewycza. Stoją tam pomniki Stepana Bandery, a więc czci się zbrodniarzy wojennych. Trwa to w momencie, kiedy Polska udziela najwięcej pomocy walczącej Ukrainie. Więc wypadałoby liczyć na uwzględnianie polskiej wrażliwości, a przede wszystkim faktów – dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Okładka albumu „Pomniki historii” autorstwa Moniki Karolczuk

Okładka albumu „Pomniki historii” autorstwa Moniki Karolczuk / Fot. Wydawca

W przywracaniu tożsamości może pomóc nadanie kulturowego, historycznego, patriotycznego i religijnego znaczenia przestrzeni, która nas otacza, aby budynki, zabytki, przyroda, budziły w nas skojarzenia z naszą historią, by przestały być dla nas anonimowe – by szeptały do nas opowieści o naszych przodkach, naszej tożsamości i zobowiązaniach.

Brak czasu, pieniędzy i sił sprawia, że często nie mamy jak podróżować po Polsce śladem naszej historii. Remedium na te ograniczenia są książki opisujące piękno zabytków w naszym kraju. Jedną z takich publikacji jest wydany przez markę Aromat Słowa album „Pomniki historii” autorstwa Moniki Karolczuk (autorki wielu albumów o miejscach związanych z katolicyzmem i patriotyzmem w naszym kraju).

Pomniki historii

Na kartach albumu czytelnicy znajdą, ilustrowane pięknymi fotografiami, rozdziały poświęcone zabytkom i kompleksom architektonicznym (oraz ich historii) takim jak: Kanał Augustowski, kościół św. Rocha w Białymstoku, Biskupin, Kopalnia Soli w Bochni, meczety i mizary w Bohonikach i Kruszanach, najstarsza na świecie kopalna ropy naftowej w Bóbrkach, zamek piastów w Brzegu, Chełmno, Ciechocinek, Czerwińsk nad Wisłą, Częstochowa, Dobrzyca, młyn papierniczy w Dusznikach-Zdroju, Kanał Elbląski, Frombork, Gdańsk, Gdynia, Gliwice, Gniezno, klasztor w Gostyniu, klasztor w Gościkowo Paradyżu, Góra Świętej Anny, Grudziądz, Grunwald, stadnina w Janowie Podlaskim, zbór w Jaworowie, Kotlina Jeleniogórska, Kalwaria Zebrzydowska, katedra w Kamieniu Pomorskim, Katowice, Kazimierz Dolny, Kielce, kościół w Klępsku, pałace w Kołbaczu, Koszutach, Kozłówce, Kórniku, Kraków, zamek w Krasiczynie, neolityczne kopalnie z Krzemionki, opactwo w Krzeszowie, zamek w Kwidzynie, opactwo w Lądzie, klasztorów na Legnickich Polach, Leżajsku, zamek w Lidzbarku Warmińskim, klasztor w Lubinie, Lublin, Łańcut, park w Łęknicy, katedra w Łowiczu, Łódź, Malbork, Nieborów, Nowy Wiśnicz, kościół w Nysie, Oblęgorek, kościoły w Oleśnie, Orawce, Ostrów Lednicki, most w Ozimku, Paczków, Pelplin, Płock, Poznań, Przemyśl, Pszczyna, Puławy, kościół w Pułtusku, Racławice, klasztor w Radomiu, cerkwie w Radruży, pałac w Rogalinie, Rydzyna, klasztor w Rytwianach, Sandomierz, warownia w Srebrnych Górach, opactwo w Staniątkach, Starogard, Stary Sącz, kościół w Strzegomiu, klasztor w Strzelnie, opactwo w Sulejowie, Sulejówek, kościół w Szalowej, Świdnica, Święta Lipka, Święty Krzyż, kopalnie w Tarnowskich Górach, Toruń, opactwo w Trzebicy, archikatedra w Tumie, Tykocin, zamek Krzyżtopór, Warszawa, opactwo w Wąchocku, Wieliczka, Wiślica, katedra we Włocławku, Wrocław, Zabrze, Zamość, klasztor w Żaganiu, Żyrardów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kosma Złotowski

Kosma Złotowski / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Afera w PE

“To dopiero początek. Ta afera świadczy o tym, że skoro można było sobie kupić opinię dotyczącą Kataru, to znaczy, że można było sobie kupić opinię na każdy inny temat, a może nie tylko opinię, a być może poprawki – do tego, czy innego aktu prawnego. Innymi słowy, świadczy to o tym, że Parlament Europejski jest instytucją całkowicie niewiarygodną, a zwłaszcza ta jego socjalistyczna część, bo ta afera dotyczy przede wszystkim posłów z frakcji Socjalistów i Demokratów” – mówił Złotowski.

Kolosalne pieniądze

“Do tej pory takich zarzutów posłom nie stawiano. Były afery korupcyjne, ale to były afery w postaci prowokacji dziennikarskiej, gdzie posłowie zgodzili się poprzeć jakieś poprawki. To wskazywało, że coś takiego może się wydarzyć no i teraz się wydarzyło. Jeżeli prawdą jest to, o czym mówi pan poseł Dominik Tarczyński, o tych kolosalnych pieniądzach, to jeżeli to miałoby się sprawdzić to znaczy, że tu chodzi o grubsze interesy niż tylko o pozytywną opinię na temat praw pracowniczych w Katarze” – dodawał europoseł PiS.

Pieniądze z Panamy

“Wydaje mi się, że najpierw musi wyjaśnić na co i skąd były te pieniądze przysyłane z Panamy, bo to jest bardzo ważne. Oczywiście na tych rezolucjach przeciwko Polsce i zrobieniu Polsce jak najgorszej opinii, Na podstawie faktów, których nie było, na podstawie kłamstw – bo na tym się te rezolucje opierały, to komuś mogło na tym zależeć. Z całą pewnością zależało na tym Rosji. Ciekawe kto był właścicielem kont, z których te pieniądze były wysyłane” – wskazywał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Paweł Kubala

Paweł Kubala / Fot. Archiwum Pawła Kubali

Procesy pokazowe

“Ta sprawa pokazuje stosunek białoruskich władz do Polaków. Mamy do czynienia z procesami pokazowymi polskich działaczy, bo działo się to do szeregu polskich działaczy, np. Annę Paniszewą, która teraz uczestniczy w różnych spotkaniach i opowiada o sytuacji Polaków na Białorusi. Dąży się tam do rozbicia polskiej mniejszości, a docelowo do pełnego zniszczenia, bo jest to czynnik, który przeszkadza białoruskim władzom. Na pewno jest to wykorzystywane w stosunkach międzynarodowych. Przy takim rozwoju działań, gdzie Białoruś jest sojusznikiem prowadzącej wojnę Rosji, to trudno oczekiwać, żeby nagle się układać” – mówił Kubala.

Wyrok dla Poczobuta

“Raczej należy się spodziewać wysokiego wyroku, że z reguły nie ma żadnych zaskoczeń. Udał się zrobić zdjęcie Andrzejowi Poczobutowi podczas rozpoczynającego się procesu. To widok poruszający – bardzo wychudzonego Andrzeja Poczobuta. Pojawiły się informacje, że jest chory, podano mu podstawowe leki, odmówiono mu specjalistycznej pomocy” – wskazywał politolog.

Skazywani za polskość

“Przyszła mi taka refleksja do głowy, że wracamy do najczarniejszych czasów zaborów, kiedy działacze polskich organizacji byli skazywani za polskość. Duża część została uwięziona, znacznie pogorszył się ich stan zdrowia. Podobnie było wcześniej z Andżeliką Borys – nie dopuszczano do niej pomocy. Władze białoruskie liczą na to, że polscy działacze będą umierać w więzieniach” – podkreślał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

Gry, w które można grać jednym kliknięciem

W ciągu ostatnich kilku lat branża gier mobilnych bardzo szybko się rozrosła i rozwinęła, w której pojawił się własny podgatunek: gry clicker. Gry te, charakteryzują się prostą mechaniką gry, która nie wymaga od gracza prawie żadnego wysiłku. Należy również zauważyć, że w branży gier mobilnych istnieje jeszcze jeden podgatunek: gry hazardowe online. Polecamy licencjonowane kasyno online Vulkanbet, które oferuje automaty do gry, które również należą do kategorii gier klikanych. Te gry często wymagają od graczy po prostu naciśnięcia przycisku, aby obracać bębnami, z możliwością wygrania prawdziwych pieniędzy jako nagrody.

Jakie więc pięć najlepszych gier typu clicker w branży gier mobilnych? Oto nasze propozycje:

Flappy Bird – Ta klasyczna gra stała się z dnia na dzień sensacją, gdy została wydana w 2013 roku. Mimo prostej rozgrywki (wystarczy stuknąć w ekran, by ptak poleciał), szybko zyskała rzeszę fanów i do dziś pozostaje ulubieńcem fanów.

Doodle Jump – W tej grze gracze muszą przeprowadzić małą postać przez niekończącą się serię platform, przechylając swoje urządzenie. To prosta koncepcja, która jest niezwykle wciągająca i zrodziła wiele sequeli i spin-offów.

Cookie Clicker – ta gra standby zaprasza graczy do klikania gigantycznego ciastka, aby zarobić wirtualną walutę, która może być następnie wykorzystana do zakupu ulepszeń i odblokowania nowych funkcji. Na początku może się to wydawać prozaiczne, ale gra szybko staje się wciągająca, gdy gracze dążą do osiągania coraz wyższych kamieni milowych.

Automaty do gry – Jak wspomniano wcześniej, automaty do gry są popularnym rodzajem gier typu clicker, które można znaleźć w kasynach online. Gry te często charakteryzują się jasną i kolorową grafiką oraz różnorodnością tematów do wyboru. Wszystko, co gracze muszą zrobić, to kręcić bębnami i mieć nadzieję na wygrywającą kombinację.

Clicker Heroes – Ta gra łączy prostą rozgrywkę w clicker game z elementami RPG, stawiając przed graczami wyzwanie pokonania coraz trudniejszych potworów poprzez klikanie na nie. W miarę postępów gracze mogą odblokować nowych bohaterów i umiejętności, które pomogą im w ich poszukiwaniach.

Jak będą wyglądały fajne gry za jednym kliknięciem w przyszłości?

Trudno dokładnie przewidzieć, jak będą wyglądały clickbaitowe gry w przyszłości, ale warto założyć, że będą one nadal ewoluować i się doskonalić. Najprawdopodobniej gry staną się jeszcze bardziej wciągające i interaktywne, być może z elementami rzeczywistości wirtualnej lub rozszerzonej. Właśnie nad taką opcją pracuje obecnie licencjonowany portal hazardowy, dzięki czemu automaty online Vulkan Bet będą mieli dostęp do VR. Inną możliwością jest to, że staną się one jeszcze bardziej społecznościowe, pozwalając graczom na rywalizację lub współpracę ze sobą w czasie rzeczywistym.

Należy jednak pamiętać, że niezależnie od tego, jaka przyszłość czeka gry klikane, ważne jest, aby grać odpowiedzialnie. Zawsze ważne jest, aby robić przerwy i mieć pewność, że priorytetem są prawdziwe obowiązki życiowe i relacje.

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/EPA/STRINGER. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Według najnowszych statystyk, aż w 37 z 50 hiszpańskich prowincji większość nowych obywateli stanowią imigranci. Ponadto kolejną złą informacją jest fakt, że jedna czwarta niemowlaków stanowią dzieci z matek cudzoziemek. Warto również zwrócić uwagę, że dane te nie biorą pod uwagę momentu nadania obywatelstwa przed urodzeniem dziecka.

Na terytorium prawie całego kraju przybywa więcej nowych imigrantów, niż rodzi się dzieci. Społeczeństwo ulega transformacji społecznej, która może zmienić mapę polityczną, gospodarczą i kulturalną kraju

– podaje hiszpański dziennik “El Confidencial”.

W Hiszpanii wzrost demograficzny jest uzależniony od lat napływem imigrantów. Tendencja ta rozpoczęła sie blisko 20 lat temu i trwa do dziś. Z powodu spadku narodzin, ulega ona nasileniu.

Obecne saldo migracyjne wynosi ok. 500 tys. osób rocznie; ta liczba umożliwia dalszy wzrost demograficzny. Odsetek ludności napływowej stale wzrasta. Według prognoz Krajowego Instytutu Statystycznego (INE) przed 2037 r. co czwarty mieszkaniec Hiszpanii będzie pochodził z zagranicy.

Czytaj więcej: Opozycja przeciwko ważnym przepisom. Może dojść do wrogiego przejęcia polskich spółek portowych

Niebezpieczny trend demograficzny

Ten proces transformacji społecznej może doprowadzić do zmiany mapy politycznej, gospodarczej i kulturalnej kraju, podobnie jak dzieje się w innych państwach zachodnich. Wiele rządów w Europie Północnej i Wschodniej próbowało odwrócić ten proces, zachęcając do posiadania dzieci za pomocą wielomilionowych programów wsparcia dla rodziców, ale żadna ze strategii nie okazała się skuteczna. W wielu przypadkach, np. we Francji, pomoc rządowa była wykorzystywana głównie przez ludność pochodzenia zagranicznego, której ciężar demograficzny usiłowano zmniejszyć.

Jednym z argumentów europejskich rządów za przyjmowaniem imigrantów jest również sektor gospodarczy. Politycy uważają, że dzięki cudzoziemcom zostanie zachowany wysoki poziom produkcji, lecz warto podkreślić, że większość imigrantów przybywa do Europy w celach socjalnych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Mark Rutte o covid

Mark Rutte / Fot. Youtube

W sobotę Rosjanie uderzyli rakietą w blok w mieście Dniepr, w którym mieszkało ponad 1100 osób. Eksplozja całkowicie zniszczyła jedną z części budynku, zabijając kilkadziesiąt osób. Na miejscu cały czas pracują służby ratunkowe i wolontariusze, którzy liczą na wydobycie spod gruzów żywych ludzi.

Premier Holandii Mark Rutte poinformował, że przygotowując się do wizyty w Waszyngtonie, rozmawiał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełeńskim.

Przerażający atak na budynek mieszkalny w Dnieprze po raz kolejny pokazuje, że Rosja nie może wygrać tej wojny

– powiedział premier Holandii Mark Rutte.

Premier Holandii podkreślił również, że koordynacja międzynarodowego wsparcia wojskowego dla Ukrainy pozostanie kluczowa w nadchodzących miesiącach.

Czytaj więcej: Spięcie po prawyborach Nowej Nadziei w Krakowie. Żółtek oczekuje unieważnienia zjazdu

Rosyjskie zbrodnie wojenne w Dnieprze

Według najnowszych doniesień bilans ofiar śmiertelnych ataku rakietowego na blok w Dnieprze wzrósł w poniedziałek do 40. Wśród nich jest troje dzieci. Rannych zostało 75 osób, w tym 14 dzieci. 72 mieszkania zostały całkowicie zniszczone, a 236 zostało uszkodzonych. Ratownikom udało się uratować 39 osób. 46 osób nadal uznawanych jest za zaginione.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow pytany o wydarzenia w Dnieprze stwierdził, że wojska rosyjskie nie uderzają w cele cywilne na Ukrainie, a budynek mieszkalny został zniszczony w wyniku działań ukraińskich systemów obrony powietrznej i powołał się na wypowiedź Arestowycza.

Według strony ukraińskiej Rosjanie trafili w blok pociskiem przeciwokrętowym Kh-22, zaprojektowanym jeszcze w Związku Radzieckim do niszczenia jednostek marynarki wojennej i lotniskowców. Prokuratura Generalna Ukrainy uważa, że tylko rosyjski 52 Pułk Lotnictwa Bombowego Gwardii jest w stanie odpalić taki pocisk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, reuters.com

Niemieckie krematoria nie mają gazu

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Do jednej z kostnic w szwedzkim Goteborgu niemal cztery lata temu trafiło ciało, które jeszcze nie zostało pochowane.
  • Kierownictwo tamtejszego oddziału patologii nie wie, dlaczego nadal nie zostało one wydane rodzinie zmarłego.
  • W rozwiązaniu tej zagadki ma pomóc urząd podatkowy, który ma odnaleźć krewnych.
  • Zobacz także: Rosjanie zaatakowali Dniepr. Ukraińscy posłowie żądają dymisji Arestowycza

Ciało trafiło do kostnicy w Goteborgu już w 2019 r. i do tej pory nie zostało wydane. Kierownik oddziału patologii klinicznej Camilla Sydvart w rozmowie ze szwedzkim radiem P4 nie była w stanie udzielić odpowiedzi, dlaczego ciało tak długo u nich leży.

Ten czas jest bardzo długi, dlatego musieliśmy je zamrozić

– powiedział Camilla Sydvart.

Poinformowała, że o całej sprawie są informowane służby podatkowe, które mają ustalić, czy nadal istnieją krewni zmarłej osoby.

Nie potrafię tego powiedzieć. Wysyłamy informacje do organów podatkowych, których zadaniem jest ustalenie, czy istnieją bliscy krewni. Nie wiemy też, czy to ciało należało do obcokrajowca. W tej sytuacji ustalenie krewnych jest bardzo trudne

– dodała kierownik oddziału patologii klinicznej w Goteborgu.

Pracownicy kostnicy alarmowali już wcześniej o problemie długo leżących ciał, ponieważ nie jest to odosobniony przypadek.

Zgodnie z ustawą o pogrzebach zmarłego należy poddać kremacji lub pochować nie później niż cztery tygodnie po śmierci. To straszne, ale zwłoki leżą u nas o kilka lat za długo

– zaznaczyła Sydvart.

Czytaj więcej: Nitras znów grozi. “KUL zapłaci za akceptowanie Czarnka”

Zmarli długo muszą czekać na pochówek

Jak podaje Szwedzkie Stowarzyszenie Autoryzowanych Przedsiębiorców Pogrzebowych w tym kraju jest najdłuższy czas oczekiwania między śmiercią osoby, aż do jej pochówku.W ubiegłym roku czas ten wzrósł do średniej 24,9 dnia.

Badanie opiera się na 5 633 pochówkach, które miały miejsce w październiku i listopadzie 2022 roku

– czytamy w komunikacie prasowym stowarzyszenia.

Przed dziesięcioma lat zmieniono prawo, które ogranicza czas między śmiercią a kremacją lub pochówkiem do jednego miesiąca. Wcześniej limit wynosił dwa miesiące, ale w praktyce czas ten był krótszy niż teraz.   

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

interia.pl

Polska buduje statek dla europejskiej rakiety

Statek do transportu rakiety Ariane 6 / Fot. Twitter

Rząd premiera Mateusza Morawieckiego zamierza wprowadzić, które uniemożliwiać będą tzw. wrogie przejęcie polskich spółek portowych. Wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk podczas sejmowej komisji Gospodarki Morskiej wskazał, że m.in. rosyjski Gazprom mógłby obecnie przejąć takową firmę.

Obawiamy się że może dojść do sytuacji, gdy takie firmy przejmie np. Gazprom

– stwierdził wiceminister infrastruktury.

Zauważył on również, że doprowadzenie do takiej sytuacji byłoby bardzo poważnym problemem dla polskiego bezpieczeństwa energetycznego.

To jest obecnie zbyt poważna sprawa pod względem bezpieczeństwa energetycznego Polski, żebyśmy mogli to pozostawić decyzjom rynkowym. Jeśli chodzi o wolność sprzedaży, bo nie chcemy, żeby w Polsce zainwestował Gazprom – mówi Gróbarczyk.

– podkreślił Marek Gróbarczyk podczas posiedzenia sejmowej komisji.

Czytaj więcej: Rynek kryptowalut. Bitcoin odzyskuje popularność

Opozycja przeciwna takiemu rozwiązaniu

Z informacji portalu “Polska Morska” wynika, że przeciw takim rozwiązaniom są posłowie Platformy Obywatelskiej i SLD ze Szczecina.

To jest główny operator, który przeładowuje węgiel w Szczecinie. A jak oni przestaną to robić? Jaki mamy sposób na to, jeżeli nie będą przyjmować statków? Nikt nie nakaże, żeby operator przeładowywał czy wykonywał przeładunki. Dzisiaj się tak dzieje, że w niektórych przypadkach odmawiają przyjęcia statków. A to jest rzecz priorytetowa, jeśli chodzi o węgiel

– zauważył Gróbarczyk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polska-morska.pl, tysol.pl