Stanisław Żółtek

Stanisław Żółtek / Fot. YouTube/Media Narodowe

  • Stanisław Żółtek po prawyborach Nowej Nadziei w Krakowie złożył wniosek o unieważnienie Zjazdu Prawyborczego.
  • Jego zdaniem doszło do złamania punktów regulaminu Prawyborów Nowej Nadziei.
  • Mówią one o prawie do wyznaczania pełnomocników sprawdzających czynności wyborcze, a także o zakazie wynagrodzenia za oddanie głosu na danego kandydata.
  • Zobacz także: Patostreamerzy ukarani! Muszą zapłacić Patlewiczowi i Skarbowi Państwa

Stanisław Żółtek po przegranych prawyborach Nowej Nadziei w Krakowie złożył wniosek o unieważnienie Zjazdu Prawyborczego w tym mieście, gdyż doszukał się nieprawidłowości.

Wniosek o unieważnienie Zjazdu Prawyborczego, który odbył się w Krakowie dn. 13.01.2023r. Na podstawie punktu 25 i 26 Regulaminu Prawyborów Nowej Nadziei wnoszę o unieważnienie Zjazdu Prawyborczego, który odbył się w Krakowie dn. 13.01.2023 r.,

Wśród powodów wymienił złamanie punktu 24 regulaminu Prawyborów Nowej Nadziei, który mówi o tym, że kandydat ma prawo do wyznaczania pełnomocników do obserwowania czynności wyborczych. A także wskazał na punkt 25, który mówi, o tym, że zabrania się udzielania lub obiecywania wyborcy jakiegokolwiek materialnego wynagrodzenia w zamian za wzięcie udziału w prawyborach lub za głosowanie na konkretnego kandydata, w tym również rekompensowania kwoty darowizny, o której mowa w punkcie 4.

Czytaj więcej: 500 bankomatów wysadzonych przez gangi migrantów w Niemczech w 2022 roku. To nowy rekord

Prawybory Nowej Nadziei

Prawybory w Krakowie, które odbyły się 13. stycznia wygrał wiceprezes Nowej Nadziei Konrad Berkowicz, zdobywając 324 głosy. Za nim uplasował się wspomniany Stanisław Żółtek uzyskując 147 głosów poparcia. Na kolejnych miejscach uplasował się Bartosz Bocheńczak z 102 głosami oraz Radosław Czosnowski z 21 głosami.

Prawybory Nowej Nadziei w Krakowie wygrał Konrad Berkowicz. Zdobył 324 głosy! Stanisław Żółtek 147 Bartosz Bocheńczak 102 Radosław Czosnowski 21

– informował prezes Nowej Nadziei Sławomir Mentzen.

W prawyborach Nowej Nadziei może wziąć udział każdy, kto utożsamia się z programem i deklaracją ideową Nowej Nadziei oraz wpłaci 20 złotych jako darowiznę na konto partii. Tych formalności trzeba dopełnić na trzy dni przed zjazdem prawyborczym.

Mają one za zadanie wyłonić kandydata, która ma uzyskać pierwsze miejsce na liście Konfederacji w danych okręgach wyborczy przed wyborami do parlamentu, które odbędą się na jesieni 2023 r.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com

Doradca prezydenta Ukrainy

Ołeksij Arestowycz / Fot. Twitter

  • W sobotę Rosjanie przeprowadzili ostrzał rakietowy na Dniepr, gdzie pociski trafiały również w obiekty cywilne.
  • Jedna z rakiet kompletnie zniszczyła część bloku w którym mieszkało 1100 osób.
  • Doradca ukraińskiego prezydenta Ołeksij Arestowycz stwierdził, że tragedia mogła być skutkiem działań obrony powietrznej.
  • Siły powietrzne zaprzeczyły tym hipotezom, podkreślając, że nie posiadają możliwości zestrzelenia tego typu pocisków.
  • Z kolei grupa parlamentarzystów zbiera podpisy pod dymisja doradcy prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego.
  • Zobacz także: Rynek kryptowalut. Bitcoin odzyskuje popularność

W sobotę Rosjanie uderzyli rakietą w wieżowiec w mieście Dniepr, w którym mieszkało ponad 1100 osób. Eksplozja całkowicie zniszczyła jedną z części budynku, zabijając kilkadziesiąt osób.

Tego samego dnia Ołeksij Arestowycz, doradca szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy, stwierdził, że rakieta, która uderzyła w blok, została zestrzelona przez ukraińską obronę przeciwlotniczą. Słowa Arestowycza zdementowały siły powietrzne, oświadczając, że Ukraina nie może zestrzeliwać pocisków tego typu.

Arestowycz dopuścił się zdrady?

W związku z wypowiedzią Arestowycza w ukraińskiej Radzie Najwyższej zaczęto zbierać podpisy pod wnioskiem o jego odwołanie.

Czas, aby Arestowycz podał się do dymisji. Wraz z innymi deputowanymi zbieramy podpisy pod żądaniem odwołania tego skandalicznego doradcy

– powiedział agencji UNIAN ukraiński deputowany Ołeksij Gonczarenko.

Polityk dodał również, że wypowiedź Arestowycza o zniszczeniu bloku mieszkalnego w Dnieprze przez ukraińska obronę powietrzną nosił znamiona zdrady.

Z kolei sam Arestowycz w odpowiedzi na krytykę, wytłumaczył później, że jego słowa były wyłącznie hipotezą, której należało się przyjrzeć.

Arestowycz tłumaczył później, że jego słowa były jedynie hipotezą.

Będąc nawet radykalnie zmęczonym, zgłosiłem zastrzeżenia, że moje przypuszczenia dotyczące rakiety przeciwlotniczej są tylko wersją, którą trzeba jeszcze zweryfikować

– wytłumaczył doradca prezydenta Ołeksij Arestowycz.

Czytaj więcej: Morawiecki: “Przeznaczymy 3 mld złotych na rozwój Warszawy”

Rosjanie zaprzeczają atakom na ośrodki cywilne

Według najnowszych doniesień bilans ofiar śmiertelnych ataku rakietowego na blok w Dnieprze wzrósł w poniedziałek do 40. Wśród nich jest troje dzieci. Rannych zostało 75 osób, w tym 14 dzieci. 72 mieszkania zostały całkowicie zniszczone, a 236 zostało uszkodzonych.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow pytany o wydarzenia w Dnieprze stwierdził, że wojska rosyjskie nie uderzają w cele cywilne na Ukrainie, a budynek mieszkalny został zniszczony w wyniku działań ukraińskich systemów obrony powietrznej i powołał się na wypowiedź Arestowycza.

Według strony ukraińskiej Rosjanie trafili w budynek mieszkalny pociskiem przeciwokrętowym Kh-22, zaprojektowanym jeszcze z Związku Radzieckim do niszczenia jednostek marynarki wojennej i lotniskowców. Prokuratura Generalna Ukrainy uważa, że tylko rosyjski 52 Pułk Lotnictwa Bombowego Gwardii jest w stanie odpalić taki pocisk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Sławomir Nitras

Sławomir Nitras / fot. You Tube/ Janusz Jaskółka

  • Poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Nitras pogroził Katolickiemu Uniwersytetowi Katolickiemu.
  • Stwierdził, że uczelnia “zapłaci” za udzielanie miejsca ministrowi edukacji Przemysławowi Czarnkowi.
  • W ubiegłym roku sejm zdecydował o odebraniu mu immunitetu.
  • Zobacz także: Morawiecki: “Przeznaczymy 3 mld złotych na rozwój Warszawy”

Poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Nitras zagroził Katolickiemu Uniwersytetowi Lubelskiemu, że “słono zapłaci” za działania profesora uczelni, ministra edukacji Przemysława Czarnka.

Po Czarnku zostanie tylko złe wspomnienie. Nie warto zniżać się do jego poziomu. A KUL za to, że to akceptuje po prostu słono zapłaci. Bardzo słono

– napisał na Twitterze poseł Sławomir Nitras.

Czytaj więcej: Gryglas: Komisja Europejska lobbowała za pewną grupą przedsiębiorców [NASZ WYWIAD]

Sławomir Nitras bez immunitetu

W ubiegłym roku sejm zdecydował o odebraniu immunitetu poselskiego Sławomirowi Nitrasowi. Za uchyleniem immunitetu zagłosowało 231 posłów, 217 było temu przeciwnych, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Pociągnięcia Nitrasa do odpowiedzialności karnej domagał się oskarżyciel prywatny Marek Palarczyk, którego pod koniec 2017 roku Nitras oskarżył o chodzenie po Sejmie w koszulce opatrzonej napisami “rasista”, “ksenofob” oraz “Polska bez islamu”.

W Sejmie swobodnie po głównym holu paraduje człowiek w t-shircie ‘jestem patriotą, jestem rasistą. Precz z islamem’. Co się dzieje? Gdzie Straż Marszałkowska? Wczoraj na ulicach, dzisiaj w Sejmie, za chwilę będą u władzy. Czy to nie narusza powagi Sejmu?

– stwierdził wówczas poseł Koalicji Obywatelskiej Sławomir Nitras.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

magnapolonia.org, twitter.com

Premier Mateusz Morawiecki

Warszawa, 20.06.2022. Premier Mateusz Morawiecki podczas konwencji programowej Stowarzyszenia OdNowa RP pt. "Samorząd OdNowa". / Fot. PAP/Rafał Guz. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Premier Mateusz Morawiecki przed odlotem do Berlina odniósł się do kwestii ustawy wiatrakowej.
  • Fundusze z Krajowego Planu Odbudowy zostaną przyznane dopiero po liberalizacji prawa.
  • Jego zdaniem ustawa będzie procedowana podczas najbliższego posiedzenia sejmu.
  • Z kolei wniosek o KPO ma zostać złożony po jej uchwaleniu.
  • Zobacz także: Blue Monday. Psycholodzy ostrzegają kierowców

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że wniosek ws. Krajowego Planu Odbudowy zostanie złożony wówczas, gdy w sejmie będzie procedowana ustawa o liberalizacji stawiania farm wiatrowych na lądzie. Jego zdaniem obecne przepisy są jedne z najbardziej restrykcyjnych w Europie.

A przecież potrzebujemy tych wiatraków, żeby nie spalać drogiego kolumbijskiego czy indonezyjskiego węgla, bo ruskiego już nie spalamy – bo jest embargo – żeby nie spalać bardzo drogiego norweskiego, czy katarskiego gazu. Chcemy spalać te węglowodory tylko wtedy, kiedy musimy 

– powiedział premier.

Czytaj więcej: Berlin. Polak wjechał w Bramę Brandenburską

Potrzeba liberalizacji ustawy wiatrakowej

Szef polskiego rządu stwierdził, że energia odnawialna pozyskiwana przez wiatraki jest jedną z najtańszych i najczystszych metod pozyskiwania energii. Wskazał, że należy przy tym w odpowiedni sposób utrzymać mir domowy.

Ale jednocześnie, utrzymując mir domowy, a więc spokój tych, którzy czasami mieli tuż obok swojego miejsca zamieszkania stawiane te wiatraki. My dzisiaj staramy się znaleźć złoty środek między jedną opcją a drugą. I to zaproponowaliśmy

– wytłumaczył Mateusz Morawiecki.

W porządku obrad Sejmu znalazła się już ustawa wiatrakowa; będzie procedowana mam nadzieję na najbliższym posiedzeniu Sejmu i wkrótce potem, a więc być może właśnie w przestrzeni kolejnych dwóch tygodni, chcemy złożyć wniosek o wypłatę środków z Krajowego Programu Odbudowy

– zapowiedział szef polskiego rządu.

Z informacji na stronie Sejmu wynika, że projekty ustaw wiatrakowych, w tym rządowy, który ma zliberalizować tzw. zasadę 10 H, zostały w piątek skierowane do pierwszego czytania w sejmowych komisjach aktywów państwowych oraz samorządu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Jabłonowski i Patlewicz

Radosław Patlewicz i Wojciech Olszański / Fot. YouTube

  • Kilka dni temu tj. 13 stycznia, sąd rejonowy w Sanoku wydał wyrok nakazowy przeciwko Marcinowi Osadowskiemu i Wojciechowi Olszańskiemu.
  • Patrostreamerzy grozili dziennikarzowi Radosławowi Patlewiczowi pobiciem za ich skrytykowanie.
  • Teraz zgodnie z wyrokiem muszą oni zapłacić Patlewiczowi zadośćuczynienie, a także opłacić koszty sądowe.
  • Zobacz także: Rosyjski seryjny morderca wyjawił swoje marzenie

W dniu 13. stycznia 2023 r. sąd rejonowy w Sanoku ogłosił wyrok nakazowy wobec patostreamerów Wojciecha Olszańskiego oraz Marcina Osadowskiego. W sądzie wygrał z nimi Radosław Patlewicz, któremu panowie grozili pobiciem za krytykę wydarzeń z Kalisza.

Kolejny wyrok w sprawie skrajnie lewicowych, wulgarnych prowokatorów, którzy fałszywie podają się za narodowców, czyli Wojciecha Olszańskiego i Marcina Osadowskiego!

– poinformował na Twitterze Radosław Patlewicz.

Czytaj więcej: Berlin. Polak wjechał w Bramę Brandenburską

Olszański i Osadowski muszą zapłacić

Jak czytamy w piśmie sądowym opublikowanym przez Patlewicza, zarówno Olszański jak i Osadowski zostali ukarani karą grzywny w wysokości 100 dziennych stawek po 20 zł.

Ponadto sąd zasądził uiszczenie zadośćuczynienia wobec Patlewicza po 1 000 zł od Olszańskiego i Osadowskiego, a także po 339,50 zł na rzecz Skarbu Państwa za koszty sądowe, a także po 200 zł opłaty.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com

Bitcoin

Bitcoin / Fot. pixabay.com

  • W ostatnim czasie rozpoznawalna kryptowaluta Bitcoin parokrotnie przekroczyła granicę 21 tys. dolarów.
  • Druga z popularnych kryptowalut Etherum przez cały weekend utrzymywała się na poziomie 1520 dolarów.
  • Wiele wskazuje na to, że po utracie zaufania, kryptowaluty odzyskują zainteresowanie.
  • Zobacz także: Musk z oficjalnym rekordem Guinnessa… w spadku majątku

W ostatnim czasie rozpoznawalna kryptowaluta Bitcoin parokrotnie przekroczyła granicę 21 tys. dolarów. Tygodniowe zyski tokena wynoszą już ponad 20 proc., lecz przez ostatnią dobę zysk to symboliczne pół procenta.

Po raz pierwszy BTC przekroczył 21 tys. dolarów w nocy z 14 na 15 stycznia. Przez niedzielę kurs zbliżał się i opadał z magicznej granicy. Ok. 2:00 w poniedziałek kryptowaluta znów przekroczyła 21 tys. Wyż ostatniej doby ustanowił się na poziomie 21 340 dolarów około 3:25 rano.

Niedługo potem nastąpiła jednak korekta do poziomu 231,1 tys. dolarów. Około 9:00 rano nastąpiło tąpnięcie z poziomu 21.121 dolarów do 20 760 dolarów o godzinie 10:00.

Czytaj więcej: 500 bankomatów wysadzonych przez gangi migrantów w Niemczech w 2022 roku. To nowy rekord

Kursy innych kryptowalut

W przypadku drugiej na rynku kryptowaluty Ethereum przekroczenie granicy 1500 dolarów nastąpiło nieco wcześniej. Ostry rajd kursy obserwowaliśmy między 1:00 a 2:00 w nocy w sobotę 14 stycznia. Wtedy ETC skoczyło z 1451 do 1544 dolarów. Przez cały weekend Ethereum utrzymywało się powyżej poziomu 1520 dolarów. Dobowy wyż w wysokości 1578 dolarów padł ok. 3:30 w poniedziałek.

Nie ma jednak mowy o przekroczeniu granicy 1600 dolarów, bo token także zanotował dynamiczną obniżkę na początku tygodnia. Około 9:00 kurs w godzinę spadł z 1566 do 1538 dolarów. Po paru korektach ok. 13:15 wartość ETC to około 1545 dolarów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

magnapolonia.org, wprost.pl

Seryjny morderca chce walczyć na froncie

Seryjny rosyjski morderca Michaił Popkow / Fot. Twitter

  • Stacja Biełsat pokazał, krótkie nagranie z wywiadu z rosyjskim seryjnym mordercą Michaiłem Popkowem.
  • Wyjawił, że jego marzeniem jest trafić do wojska oraz brać udział w wojnie.
  • Stwierdził jednak, że nie chciałby pójść na front w okresie zimowych, gdyż nie lubi mrozów.
  • Zobacz także: Minister obrony Niemiec podała się do dymisji

Sieć obiegło nagranie, na którym zarejestrowano fragment rozmowy z mężczyzną osadzonym w więzieniu Michaiłem Popkowem. Dziennikarz spytał się go jakie jest jego marzenie.

Popkow skazany za gwałty i morderstwa ponad 80 kobiet odparł, że marzy o trafieniu do wojska. Wytłumaczył, że zdaje sobie sprawę z okropności wojny.

Jeśli powiem wprost, że mam takie marzenie, to nie będzie do końca szczere, bo wojna to nie jest gra komputerowa ani powieść o jakichś tam super super…

– powiedział Michaił Popkow.

Popkow dodał, że najchętniej walczyłby w cieplejszych miesiącach, ponieważ źle znosi mrozy.

Dla mnie mrozy to najgorsze. A potem bym się już nie zastanawiał. Po prostu tak z ciepłego pomieszczenia trafić prosto do zimnego okopu…

– dodał seryjny morderca.

Czytaj więcej: Lubelski “pastor” przegrywa kolejny proces

Kim jest Michaił Popkow?

Mężczyzna pracował niegdyś jako milicjant. Aresztowano go w 2012 roku i skazano na dożywocie w styczniu 2015 roku. Dopuścił się bowiem wielokrotnych gwałtów i zabójstw kobiet. Wiadomo, że wybierał panie, które jego zdaniem prowadziły rozwiązły tryb życia. Skazano go za zabójstwo 83 kobiet, chociaż nie wyklucza się, że ofiar mogło być zdecydowanie więcej.

Przestępca o pseudonimie Wilkołak gwałcił, a później zabijał kobiety siekierą, młotkiem, nożem albo łopatą. Następnie ich ciała porzucał w lesie lub na cmentarzach. Jego największa aktywność przypadła na okres 1992 – 2010 w Angarsku na Syberii.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, youtube.com, twitter.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Mogę potwierdzić, że kierowcą Mercedesa, który uderzył wczoraj o 23:30 w Bramę Brandenburską był obywatel polski. Samochód również był zarejestrowany w Polsce

– poinformował polski konsul w Berlinie Marcin Król.

Czytaj więcej: Minister obrony Niemiec podała się do dymisji

Samochód uderzył w Bramę Brandenburską

Jak relacjonuje niemiecki dziennik Bild, samochód osobowy, jadący od strony alei Unter den Linden, wjechał z duża prędkością w jeden z potężnych filarów Bramy Brandenburskiej. Do zdarzenia doszło około godziny 23:30, w niedzielę.

Policja w Berlinie podała, że w wyniku wypadku zginął tylko kierowca.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, twitter.com

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/Mateusz Marek Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział na Okęciu 3 mld zł na inwestycję jakie otrzyma Warszawa w ciągu trzech lat.
  • Jak wyjawił, jest to element polityki równomiernego rozwoju wszystkich obszarów w Polsce.
  • Podkreślił, że dzięki temu zaprzecza również oskarżeniom opozycji o wspieraniu samorządów, gdzie rządzi Prawo i Sprawiedliwość.
  • Zobacz także: Tusk odpowie za “groźby” wobec Glapińskiego? Prokuratura bada sprawę

W poniedziałek szef rządu Mateusz Morawiecki udał się do Berlina, gdzie weźmie udział w obchodach 50. rocznicy działalności politycznej Wolfganga Schaublego. Przed wylotem do stolicy Niemiec Mateusz Morawiecki spotkał się z dziennikarzami, gdzie mówił m.in. o kwestii niemieckiej zgody na przekazania przez Polskę ukraińskiej armii kompanii czołgów Leopard.

Czytaj więcej: Duży wybuch w gazociągu łączącym Litwę i Łotwę

Ogromne pieniądze dla Warszawy

Premier poruszył jeszcze jeden temat, mianowicie rządowego dofinansowania inwestycji infrastrukturach dla samorządów. Morawiecki poinformował, że rząd zdecydował o przekazaniu 3 mld złotych w ciągu kolejnych 3 lat dla Warszawy. To element polityki jego gabinetu, któremu zależy na równomiernym rozwoju wszystkich obszarów Polski. Decyzja ma także pokazać, wbrew zarzutom opozycji, że rząd wspiera finansowo tylko te samorządy, w których rządzą politycy PiS.

Tak często myślimy, że wszystkie inwestycje to albo środki z UE, albo środki samorządowe. Wielu ludzi w Polsce przyzwyczaiło się do tego. Tymczasem nawet w najbogatszym mieście w Polsce, w Warszawie, rząd pomaga i chcemy pomagać

– zapowiedział premier.

Morawiecki przekazał, że jest po rozmowie z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim, wicemarszałek Sejmu Małgorzatą Gosiewską oraz posłami PiS z Warszawy. Według jego słów, również prezydent stolicy Rafał Trzaskowski zwracał się do niego o wsparcie dla kilku inwestycji.

Chcemy również wesprzeć Warszawę z kolejnymi inwestycjami. Chodzi m.in. o trzecią linię metra. To coś, o co zwrócił się także pan prezydent – wsparcie rozbudowy Muzeum Powstania Warszawskiego, ale także coś, o czym rozmawiałem z nim wcześniej, czyli rozbudowa perły sportowej Warszawy, najpierw odbudowa, odremontowanie, a potem rozbudowa, czyli stadionu Skry

– wyjaśnił Mateusz Morawiecki.

Premier zapowiedział, że dofinansowanie otrzymają także projekty remontów i rozbudowy dróg publicznych i obwodnic, współprowadzenia miejskich instytucji kultury oraz inne inwestycje, które będą konsultowane z mieszkańcami.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, facebook.com

Walka z depresja pocovidową

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Z okazji rzekomo najbardziej depresyjnego dnia w roku tzw. Blue Monday naukowcy i psycholodzy ostrzegają m.in. kierowców, aby ci zachowali trzeźwy umysł prowadząc pojazdy. Negatywny nastrój wpływa na dekoncentrację za kierownicą.

Powszechnie obserwowanym skutkiem obciążenia emocjonalnego wśród kierujących pojazdami są: rozkojarzenie, kłopoty z koncentracją i funkcjonowaniem poznawczym, które mogą mieć bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo na drodze. W jaki sposób radzić sobie z negatywnym nastrojem i gorszym samopoczuciem za kierownicą?

– wytłumaczyła dr Ewa Odachowska-Rogalska, psycholog z Instytutu Transportu Samochodowego.

Dalej wytłumaczyła, że nastawiając się od początku dnia na różne trudności, będzie to miało ostatecznie negatywny wpływ. Lekiem na te dolegliwości jest pozytywne nastawienie, aby poprawić swój nastrój emocjonalny.

To znaczy, że jeśli jesteśmy przekonani, że coś będzie miało na nas negatywny wpływ, to zwykle taki wpływ posiada. A zatem kluczem tutaj jest jednak to słynne pozytywne myślenie i przekonanie samego siebie, że tak naprawdę to ja mam wpływ na swoje samopoczucie, to ja mam wpływ na swój stan emocjonalny i przez to mogę być również bezpieczniejszy na drodze

– dodała psycholog.

Specjaliści z Instytutu Transportu Samochodowego zwracają uwagę, że zły nastrój i kiepskie samopoczucie to wyjątkowo niebezpieczne połączenie, kiedy dotyczy kierowców. Mikołaj Krupiński z ITS podkreślił, że deficyt pozytywnego myślenia może przybierać różne formy.

Tą niepożądaną jest oczywiście agresja. Z badań wynika, że trzy czwarte kierowców przynajmniej raz w tygodniu obserwuje różnego rodzaju agresywne zachowanie na drogach. Głównie to niebezpieczna zmiana pasa ruchu, wyprzedzanie, zajeżdżanie, jazda na zderzaku, trąbienie czy ruszanie z piskiem opon. A nierzadko są to także okrzyki oraz obelgi

– przekazał Mikołaj Krupiński.

Czytaj więcej: 6 Powodów dla których gry online są popularne

Co to jest Blue Monday?

Blue Monday to wprowadzone przez Cliffa Arnalla określenie najbardziej depresyjnego dnia w roku, przypadającego jakoby w trzeci poniedziałek stycznia. Do 2011 był to poniedziałek ostatniego pełnego tygodnia.

Pseudonaukowy termin wprowadził w 2005 roku Cliff Arnall – brytyjski psycholog, pracownik Cardiff University. Arnall wyznaczał datę najgorszego dnia roku za pomocą wzoru matematycznego uwzględniającego czynniki meteorologiczne (krótki dzień, niskie nasłonecznienie), psychologiczne (świadomość niedotrzymania postanowień noworocznych) i ekonomiczne (czas, który upłynął od Bożego Narodzenia powoduje, że kończą się terminy płatności kredytów związanych z zakupami świątecznymi).

Termin Blue Monday uznawany jest za pseudonaukę. Jak odkrył Ben Goldacre, prowadzący w “The Guardian” rubrykę Bad Science, skupiającą się na opisywaniu i demaskowaniu pseudonaukowych odkryć i oszustw, przed publikacją prasową artykułu, agencja reklamowa Porter Novelli skontaktowała się z pokaźną liczbą wykładowców uniwersyteckich, oferując wynagrodzenie w zamian za umieszczenie ich nazwisk w artykule.

The Guardian opublikował także oświadczenie Cardiff University, w którym uczelnia neguje związek Cliffa Arnalla z jakimkolwiek projektem naukowym i podkreśla, że Cliff Arnall jest byłym korepetytorem, który zakończył współpracę z uniwersytetem w lutym, a więc 10 miesięcy przed publikacją artykułu.

Dean Burnett, neurobiolog pracujący na wydziale psychologii Cardiff University, opisał algorytm określający Blue Monday, jako farsę zawierającą bezsensowne pomiary.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl