Argentyna i Brazylia pracują nad wspólną walutą

Prezydent Argentyny Albert Fernandez i Brazylii Luiz da Silva / Fot. Twitter

  • Władze Brazylii i Argentyny już w 2019 roku rozmawiały o możliwości ustanowienia wspólnej waluty, jednak przeciwstawił się Bank Centralny Brazylii.
  • Obecnie obie strony wróciły do rozmów nad wprowadzeniem wspólnej waluty.
  • W najbliższym tygodniu przedstawiciele obu krajów mają oficjalnie poinformować o zainicjowaniu prac przygotowawczych nad Sur.
  • Zobacz także: Amerykański kongresmen jako drag queen. Polityk zaprzecza doniesieniom

Władze Brazylii i Argentyny już w 2019 roku rozmawiały o możliwości ustanowienia wspólnej waluty, jednak przeciwstawił się Bank Centralny Brazylii i prace utknęły w martwym punkcie. Teraz Buenos Aires i Brasilia wracają do tej koncepcji.

W najbliższym tygodniu przedstawiciele obu krajów mają oficjalnie poinformować o zainicjowaniu prac przygotowawczych nad Sur. Pomysłodawcy wskazują, że przedsięwzięcie ma na celu ożywienie regionalnego handlu i zmniejszenie zależności od amerykańskiego dolara.

To pierwszy krok na długiej drodze, którą Ameryka Łacińska musi obrać

– powiedział argentyński minister gospodarki Sergio Massa.

Czytaj więcej: W czym byliśmy najlepsi w ubiegłym 2022 roku w sporcie?

Unia walutowa w Ameryce Południowej?

W dalszej perspektywie do inicjatywy miałyby dołączyć kolejne kraje Ameryki Łacińskiej. Oficjalne ogłoszenie projektu ma nastąpić w trakcie wizyty prezydenta Brazylii Luiza Luli da Silvy w Argentynie przy okazji rozpoczynającego się w poniedziałek w Buenos Aires szczytu Wspólnoty Państw Ameryki Łacińskiej i Karaibów.

zanim dojdzie do podjęcia prac mają się wcześniej wypowiedzieć przedstawiciele banków centralnych o możliwości realizacji proponowanych rozwiązań.

Według szacunków podanych w “Financial Times”, Unia walutowa obejmująca całą Amerykę Łacińską wytwarzałaby łącznie 5 proc. globalnego PKB.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Francuski Marsz dla Życia

Marsz dla Życia we Francji / Fot. Twitter

Około 20 tys. osób przemaszerowało przez Paryż z Montparnasse na Place Vauban. 17. edycja Marszu dla Życia zgromadziła liczną grupę młodych.

20 tys. Obrońców Życia zmobilizowało się w Paryżu, by przeciwstawić się ukonstytuowaniu aborcji i legalizacji eutanazji!

-poinformowała organizacja Marche Pour La Vie.

Czytaj więcej: Błaszczak: “Rozmawialiśmy w gronie państw, które używają Leopardów”

Marsz dla Życia we Francji

Marche Pour La Vie to stowarzyszenie, które co roku organizuje demonstrację mającą na celu przypomnienie o godności i wartości każdego ludzkiego życia – od poczęcia do naturalnej śmierci. W okolicach III niedzieli stycznia (w odpowiedzi na wejście w życie ustawy z 17 stycznia 1975 r.) skupia tych, którzy wciąż sprzeciwiają się kulturze śmierci.

Przypominamy i nadal będziemy przypominać o fundamentalnym zakazie zabijania, o prawdziwej roli medycyny, o obowiązku ochrony niewinnych i słabych

– wskazują liderzy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl, twitter.com

Elon Musk

Elon Musk / Fot. Youtube/TED

  • Elon Musk pochwalił się za pośrednictwem Twittera nieprzyjemnymi skutkami przyjęcia jednej z dawek szczepionki przeciwko COVID-19.
  • Druga dawka przypominająca okazał się dla niego katastrofalnym wyborem, który zakończył się szczęśliwie.
  • On sam przez kilka dni był ciężko chory, jednakże o wiele młodszy kuzyn miał zapalenie mięśnia sercowego.
  • Wyjaśnił również, że został zmuszony do wzięcia drugiej dawki, przez swoją podróż do Niemiec.
  • Zobacz także: Popkultura LGBT. Nastoletnia aktorka chwali się z bycia niebinarna

Elon Musk pochwalił się za pośrednictwem Twittera nieprzyjemnymi skutkami przyjęcia jednej z dawek szczepionki przeciwko COVID-19. W serii tweetów dyrektor generalny Twittera powiedział, że czuł się, jakby umierał.

Miałem poważne skutki uboczne po moim drugim zastrzyku przypominającym. Czułem się, jakbym umierał przez kilka dni. Mam nadzieję, że bez trwałych uszkodzeń, ale nie wiem

– czytamy we wpisie Elona Muska.

Następnie dodał, że jego młodszy kuzyn, pomimo doskonałego zdrowia, miał poważny przypadek zapalenia mięśnia sercowego.

A mój kuzyn, który jest młody i w szczytowym stanie zdrowia, miał poważny przypadek zapalenia mięśnia sercowego. Musiał iść do szpitala

– dodał ekscentryczny miliarder.

W trzecim poście Musk wyjaśnił, że zdobycie drugiego wzmacniacza nie było jego wyborem, ale było wymogiem odwiedzenia lokalizacji Tesli w Berlinie w Niemczech.

Musiałem odwiedzić Tesla Giga Berlin. Nie mój wybór

– wyjaśnił Musk, dlaczego pzyjął kolejną dawkę szczepionki.

W jeszcze innym wpisie Musk wyjaśnił, że nie miał problemów z otrzymaniem początkowej szczepionki Johnson & Johnson ani pierwszego przypominającego dawki mRNA.

Miałem OG C19 przed pojawieniem się szczepionek i było to w zasadzie łagodne przeziębienie. Potem miałem szczepionkę J&J bez żadnych złych skutków, z wyjątkiem tego, że przez chwilę bolało mnie ramię

– napisał przedsiębiorca.

Posty Muska były odpowiedzią na tweet Rasmussen Reports, w którym podano, że około 12 milionów ludzi mogło doświadczyć poważnych skutków ubocznych po otrzymaniu szczepionki.

Czytaj więcej: Prezes EBC: “Nie chcemy być zmuszani do robienia więcej, niż jest to konieczne”

“Rzadkie” przypadki skutków ubocznych szczepionek covidowych

Według Centers for Disease Control and Prevention przypadki zapalenia mięśnia sercowego stanowią rzadkie ryzyko dla osób otrzymujących szczepionki mRNA COVID-19.

Te rzadkie przypadki zapalenia mięśnia sercowego lub zapalenia osierdzia występowały najczęściej u nastolatków i młodych dorosłych mężczyzn w wieku 16 lat i starszych, w ciągu 7 dni po otrzymaniu drugiej dawki szczepionki mRNA COVID-19 (Pfizer-BioNTech i Moderna). nie zaobserwowano podobnego schematu zgłaszania przypadków po otrzymaniu szczepionki Janssen COVID-19 (Johnson & Johnson)

– czytamy na stronie Centers for Disease Control and Prevention.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

foxbuisness.com, twitter.com

dziecko w szpitalu

Dziecko w szpitalu / Fot. Youtube

Premier Japonii Fumio Kishida zobowiązał się w poniedziałek (23 stycznia) do podjęcia pilnych kroków w celu rozwiązania problemu spadającego wskaźnika urodzeń w kraju, mówiąc, że jest to zadanie na “teraz albo nigdy” dla jednego z najstarszych społeczeństw świata.

Japonia w ostatnich latach próbowała zachęcić swoich obywateli do posiadania większej liczby dzieci obietnicami bonusów pieniężnych i lepszych świadczeń, ale według badań pozostaje jednym z najdroższych miejsc na świecie do wychowania dziecka.

Według oficjalnych szacunków liczba urodzeń spadła w zeszłym roku do rekordowo niskiego poziomu, po raz pierwszy spadając poniżej 800 000 – był to przełomowy moment, który nastąpił osiem lat wcześniej niż spodziewał się tego rząd.

“Nasz naród znajduje się na krawędzi tego, czy może utrzymać swoje funkcje społeczne” – powiedział Kishida w przemówieniu na otwarciu tegorocznej sesji parlamentarnej.

“To jest teraz albo nigdy, jeśli chodzi o politykę dotyczącą narodzin i wychowania dzieci – jest to kwestia, która po prostu nie może dłużej czekać” – dodał.

Kishida powiedział, że do czerwca przedstawi plany podwojenia budżetu na politykę dotyczącą dzieci, a w kwietniu powstanie nowa agencja rządowa ds. dzieci i rodzin, która będzie nadzorować tę kwestię.

Japonia jest trzecim najdroższym krajem na świecie, jeśli chodzi o wychowanie dziecka, według YuWa Population Research, za Chinami i Koreą Południową, krajami, w których również obserwuje się kurczenie populacji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Interia, channelnewsasia.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Liczba nielegalnych przekroczeń granicy do kraju rosła w ostatnich trzech latach, skacząc z 11 043 w 2020 r. do 18 859 w 2021 r., po czym w zeszłym roku gwałtownie wzrosła do 52 077.

Znaczący wzrost w ubiegłym roku “jest głównie spowodowany nieregularnym wjazdem migrantów do Szwajcarii przez wschodnią granicę, a także przez południową granicę”, stwierdził urząd federalny, odnosząc się do jej granic z Austrią i Włochami.

“Migranci, którzy nielegalnie wjechali do Szwajcarii, są głównie narodowości afgańskiej i marokańskiej” – dodał OFDF.

Wielu z tych, którzy dostali się do kraju, posiadało austriacką kartę procedury azylowej, przebywało w Europie od jakiegoś czasu i chciało się przedostać do Francji lub Wielkiej Brytanii – wynika z informacji straży granicznej, na które powołuje się szwajcarski portal informacyjny SWI.

Szwajcaria jest otoczona przez kraje UE, które przystąpiły do strefy swobodnego przemieszczania się Schengen, do której sama należy, co znacznie utrudnia przeprowadzanie kontroli granicznych.

Pomimo znacznego wzrostu liczby nielegalnych przekroczeń granicy, liczba osób aresztowanych pod zarzutem przemytu osób w rzeczywistości nieznacznie spadła w zeszłym roku w porównaniu z rokiem 2021, z 478 do 476 aresztowań.

Próbując zwalczyć niepokojący trend nielegalnej imigracji, rządy Szwajcarii i Austrii uzgodniły we wrześniu ubiegłego roku plan działania na rzecz wzmożonych poszukiwań transgranicznych i większej współpracy w celu zwalczania przemytników.

Dwie trzecie aresztowań nielegalnych imigrantów w 2022 roku miało miejsce w ostatnich pięciu miesiącach roku, co sugeruje, że działania podjęte przez władze były przynajmniej w pewnym stopniu przydatne, ale rosnąca liczba nielegalnych imigrantów pokazuje, że trzeba zrobić więcej, aby opanować sytuację.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Okładka książki „Tajemnica Marii Magdaleny. Kobiety w otoczeniu Jezusa”

Okładka książki „Tajemnica Marii Magdaleny. Kobiety w otoczeniu Jezusa” / Fot. Wydawca

Niezwykle skutecznym sposobem niszczenia Kościoła, stosowanym od samego jego początku, jest głoszenie wszelakich herezji – hagad wykorzystujących postacie i motywy z Ewangelii i tradycji Kościoła w sposób sprzeczny z faktami. Jedną z bohaterek takich zabiegów stała się Maria Magdalena.

Miała być ona kochanką Jezusa, matką jego dzieci, i założycielką prawdziwej wspólnoty. Dziś takie brednie rozpowszechniają niektóre nurty feminizmu i bardzo chętnie popkultura. Można mieć nadzieję, że odtrutką na te antykatolickie brednie jest, 320 stronicowa, wydana przez wydawnictwo Fronda praca „Tajemnica Marii Magdaleny. Kobiety w otoczeniu Jezusa” autora Pawła Lisickiego redaktora tygodnika „Do Rzeczy”).

Fakty, nie bzdury

Jak informuje wydawca pracy „jeśli ktoś spodziewa się nowinek o Marii Magdalenie, jako sekretnej żonie Jezusa, o historii rodu Merowingów i innych sensacji rozdmuchiwanych przez literaturę popularną, poczuje się mocno rozczarowany. To praca oparta wyłącznie na rzetelnych źródłach. Autor po kolei rozwiewamy rozmaite wątpliwości. Paweł Lisicki, kierując naszą uwagę na Marię Magdalenę jako główną bohaterkę, umiejętnie zarysowuje tło historyczne – ukazując status i rolę społeczną kobiety na ziemiach izraelskich w pierwszym stuleciu naszej ery. Przy okazji uświadamia nam, jak rewolucyjne i nowoczesne było podejście Chrystusa do kobiet. Książka stanowi idealne antidotum dla niczym nie udokumentowanych teorii feministycznych, rozprawiając się mimochodem ze spiskowymi kliszami pop kulturowymi, zakłamującymi historię Kościoła i Jezusa z Nazaretu”.

Poleca Sławomir Cenckiewicz

Kierownik Wojskowego Biura Historycznego Sławomir Cenckiewicz stwierdził, że Paweł Lisicki „ukazuje tych, którzy pod sztandarami feminizmu i źle pojmowanej nowoczesności, zniekształcają prawdę o Marii Magdalenie. W porywającym, rzetelnie udokumentowanym eseju autor staje w obronie treści Nowego Testamentu. „Tajemnica Marii Magdaleny” nie jest tylko próbą odkłamania i obrony jednej z największych świętych w dziejach Kościoła katolickiego, ale przede wszystkim „apologetycznym wykładem wiary na temat autentyczności i historyczności Pisma Świętego””.

Apologetyka

Na łamach tygodnika „Do Rzeczy” ksiądz Przemysław Artemiuk stwierdził, że „najnowsza książka Pawła Lisickiego to rzetelna analiza tytułowej kwestii, rozgrywająca się na kilku polach. Dominuje apologia historyczności chrześcijaństwa, czyli obrona źródeł, którą redaktor naczelny „Do Rzeczy” zderza z legendami i mitami dotyczącymi Marii Magdaleny, ideologiczną interpretacją tekstów Nowego Testamentu przesiąknięta feminizmem, gnozą dawną i współczesną oraz historiami alternatywnymi, które wobec negacji faktów płynących z Objawienia, znajdują dzisiaj wyznawców”.

Zdaniem księdza Artemiuka „mówiąc o fenomenie kobiet towarzyszących Jezusowi, Lisicki sięga do tekstów najwybitniejszych biblistów. W ten sposób odsłania przed czytelnikami bogaty świat antycznej Palestyny. Rekonstruuje ewangeliczne wydarzenia. Ukazuje Marię Magdalenę, ale także inne kobiety, które spotykamy w otoczeniu Jezusa z Nazaretu w sposób wierny. Nie dokonuje nadinterpretacji, nie czyni wcześniejszych założeń ideologicznych”.

Kontra liberalnym herezjom

Według księdza Artemiuka opisywani przez Lisickiego liberalni bibliści „nakładają na teksty Nowego Testamentu ideologiczne klisze i w ten sposób dokonują ich interpretacji. To, co wyłania się z analiz, żadną miarą nie pasuje do znanych nam z tradycji wizerunków. Biblijne postaci, w tym przypadku Maria Magdalena i jej historia, zostają przedstawione w nowym, ideologicznym świetle. Wysiłek interpretacyjny podjęty przez liberalnych biblistów przypomina marksistowskie próby pisania historii na nowo. W tym przypadku chodzi o Jezusa i Kościół. Maria Magdalena staje się postacią kluczową w procesie dekonstrukcji nowotestamentowej historii. Obraz, który wyłania się z proponowanych analiz, nie ma nic wspólnego z biblijną rzeczywistość. Pełno w nim niedomówień, przekłamań i nadinterpretacji. Na podstawie wyrwanego z kontekstu zdania Nowego Testamentu, fragmentu apokryfu czy odnalezionego tekstu o niepewnej bądź wątpliwej autentyczności, ideologicznie nastawieni badacze formułują bardzo mocne tezy. Ich celem jest wykazanie, że dotychczasowe interpretacje mijały się z prawdą, a teologia budowana na nich nie przystaje do współczesnego kontekstu chrześcijaństwa. Dlatego proponuję jej nową wizją. Jest ona wyraźnie nachylona ideologicznie, kształtowana w oparciu o dominujące trendy kulturowe, w których dominuje skrajny feminizm, przyjmujący formę genderyzmu. Tradycja zostaje zanegowana. Strukturę Kościoła poddaje się w tych nurtach dekonstrukcji, posługując się nowymi ustaleniami pochodzącymi z rzekomych odkryć. Niestety, w wielu przypadkach, te wizje znajdują wyznawców, którzy chętniej wierzą mitom niż nowotestamentowym faktom”.

Okładka książki „Karolina Kaczorowska. Pierwsza Dama Emigracji” autorstwa Iwony Walentynowicz.

Okładka książki „Karolina Kaczorowska. Pierwsza Dama Emigracji” autorstwa Iwony Walentynowicz. / Fot. Wydawca

Polski życiorys

Zdaniem wydawnictwa Bellona „bohaterka tej książki należy do pokolenia, które nazywano straconym pokoleniem Kolumbów. Ale ona, w przeciwieństwie do tylu innych, może uznać się za osobę spełnioną, o życiorysie niebanalnym, naznaczonym troską o dobro najważniejsze – ojczyznę. Karolina z rodziny Mariampolskich pochodzi z Kresów. W dramatycznych okolicznościach została, jak wielu innych Polaków, zesłana na Syberię. Wraz z innymi przez Rosję, Iran, Indie trafiła do Afryki i dopiero tam jej los odmienił się na lepszy. Dziś, po latach, opowiedziała o swych przeżyciach, by nie odeszły w zapomnienie. Opowieść kończy w tym momencie, gdy spotkała swego przyszłego męża – ostatniego Prezydenta RP na Uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego”.

Ofiara sowieckich deportacji

W biogramie Karoliny Kaczorowskiej opublikowanym na stronie Dzieje pl można przeczytać, że „Karolina Kaczorowska z domu Mariampolska urodziła się 26 września 1930 r. w Stanisławowie (obecnie Iwano-Frankiwsk na Ukrainie). Po zajęciu przez wojska sowieckie wschodniej części II RP, została w 1940 r. wraz z rodziną wywieziona na Syberię. Związek Sowiecki opuściła wraz z Armią Andersa, której żołnierzami byli jej ojciec, brat i przyszły mąż Ryszard Kaczorowski.    Podobnie jak wiele polskich dzieci poprzez Iran trafiła do Ugandy, do obozu dla polskich uchodźców w osadzie Koja, gdzie uczęszczała do polskiej szkoły. Pozostała tam do 1948 r. Po przyjeździe do Wielkiej Brytanii ukończyła studia na Uniwersytecie w Londynie. Pracowała następnie jako nauczycielka, poświęciła się również działalności w harcerstwie polskim na uchodźstwie i przy tej okazji poznała przyszłego męża, za którego wyszła za mąż w 1952 r. Mieli dwoje dzieci: Alicję i Jadwigę Jagodę, doczekali się również pięciorga wnuków. U boku męża aktywnie uczestniczyła w życiu społecznym polskiej emigracji, zaangażowana była m.in. w działalność charytatywną Zjednoczenia Polek w Wielkiej Brytanii. 19 lipca 1989 r., w momencie, gdy Ryszard Kaczorowski objął urząd Prezydenta RP na Uchodźstwie, została Pierwszą Damą na Uchodźstwie”.

Zdjęcie ilustracyjne

Szymon Kropidłowski, Iga Świątek, Maciej Kulaszewski, Magdalena Solich-Talanda, Michał Wieczorek i Julia Kozerska / Fot. FB wymienionych naszych medalistów

Jedną z największych i najważniejszych imprez sportowych, jakie odbyły się w 2022 roku były Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Nasi reprezentanci nie wypadli w tej imprezie zbyt dobrze, zdołali wywalczyć tylko 1 brązowy medal. Czy to znaczy jednak, że jesteśmy słabi w sporcie? Przeważnie od tego jak w Igrzyskach Olimpijskich wypadamy zależy to, jaki tworzy się w nas kibicach obraz siły naszego sportu. To jednak błędny pogląd. O tym jak silni jesteśmy w sporcie powinny decydować wyniki takie, jakie naprawdę osiągamy nie tylko w sportach medialnych czy olimpijskich, ale również w tych mniej znanych nieolimpijskich. A takich sukcesów mieliśmy w 2022 roku bardzo wiele. Nasi sportowcy zdobyli aż 336 medali w 20 dyscyplinach olimpijskich i w 47 dyscyplinach nieolimpijskich.

104 złote, 110 srebrnych i 122 brązowe krążki lub miejsca na podium zdobyliśmy aż w 67 dyscyplinach sportowych, takich jak lotnictwo samolotowe, pływanie lodowe, kajakarstwo, nurkowanie swobodne, footbag, czyli gra w zośkę, wyścigi psich zaprzęgów, taniec współczesny, szybownictwo, wędkarstwo, pływanie w płetwach, boks tajski, trójbój siłowy czy lekkoatletyka. Najwięcej sukcesów jak się okazuje nie odnosili sportowcy tak znani jak Iga Świątek, ale przede wszystkim nasi reprezentanci sportów mniej nagłaśnianych jak 5-krotny złoty medalista mistrzostw świata Maciej Kulaszewski (akrobacja samolotowa), 5-krotny medalista Igrzysk World Games i mistrzostw świata Szymon Kropidłowski (pływanie w płetwach), 6-krotne medalistki mistrzostw świata Magdalena Solich-Talanda i Julia Kozerska (nurkowanie swobodne), 4-krotny złoty medalista mistrzostw świata Michał Wieczorek (lotnictwo samolotowe precyzyjne i rajdowe) czy 4-krotny złoty medalista mistrzostw świata Marcin Szarpak (pływanie lodowe).

Poniżej wszyscy nasi medaliści 2022 roku w najważniejszych imprezach światowych w kategorii seniorów. Oto 336 medali:

Zdjęcie ilustracyjne

Mistrz świata w lataniu precyzyjnym i wicemistrz świata w lataniu rajdowym indywidualnie oraz dwukrotny mistrz świata w lataniu precyzyjnym i rajdowym w klasyfikacji drużynowej Michał Wieczorek / Fot. FB Aeroklub Krakowski

Zakończył się sportowy rok 2022. Czas więc na podsumowania. W ubiegłym roku mogliśmy się cieszyć z wielu naszych sukcesów sportowych, nie tylko tych medialnych, ale także w bardzo wielu dyscyplinach mniej znanych, mniej nagłaśnianych. Kiedy telewizja i inne największe media sportowe radiowe i internetowe cieszyły się z naszych sukcesów sportowych, takich jak awans naszych piłkarzy na mistrzostwa świata w Katarze, sukcesy naszej tenisistki Igi Świątek, zdobyte medale naszych lekkoatletów na mistrzostwach świata i Europy, kolejny tytuł mistrza świata Bartosza Zmarzlika to w cieniu tych i jeszcze innych medialnych wydarzeń sportowych działo się naprawdę bardzo dużo, jeśli chodzi o triumfy w sporcie.

W czym byliśmy najlepsi w ubiegłym 2022 roku w sporcie? Gdzie i jak wiele zdobywaliśmy medali w największych światowych imprezach sportowych? Jak w ogóle podsumować nasze osiągnięcie w sporcie? Najlepiej i najbardziej sprawiedliwe będzie skupić się na tych najważniejszych zawodach sportowych, gdzie startowała czołówka światowa, czyli sami najlepsi sportowcy na świecie, a nie tylko w Europie, sami najlepsi, najszybsi, najmocniejsi, najsprawniejsi, najwybitniejsi, a więc z grupy osób, która osiągnęła szczyt swoich możliwości, czyli z kategorii sportowej tzw. seniorów albo open czy po prostu dorosłych.

Skupmy się więc na takich zawodach jak mistrzostwa świata, zawody o Puchar świata, gdzie końcowym efektem jest miejsce w klasyfikacji końcowej sezonu, oczywiście Zimowe Igrzyska olimpijskie i inne imprezy gdzie startowała czołówka światowa w danym sporcie. Skupmy się również na całym sporcie, a nie tylko na sporcie widowiskowym, medialnym. Gdzie więc i ile zdobywaliśmy tych największych sukcesów sportowych?

W 2022 roku nasi reprezentanci wywalczyli aż 336 medali lub miejsc na podium we wszystkich dyscyplinach olimpijskich i nieolimpijskich w największych imprezach światowych typu mistrzostwa świata itp. w kategorii seniorów. Najwięcej złotych medali zdobyliśmy w lotnictwie samolotowym, gdzie na mistrzostwach świata w lataniu precyzyjnym i rajdowym oraz w akrobacji średnio zaawansowanej i w lataniu na małych konstrukcjach samolotowych, czyli na mikrolotach wywalczyliśmy aż 13 złotych medali. Oprócz tego 8 srebrnych i 3 brązowe. Najwięcej jednak medali przywieźli nasi reprezentanci z mistrzostw świata w pływaniu lodowym, czyli w pływaniu w wodzie o temperaturze poniżej 5 stopni Celsjusza. Na początku roku 2022 w zawodach rozegranych w Polsce zdobyliśmy aż 31 krążków: 12 złotych, 9 srebrnych i 10 brązowych w kategorii open. Wspaniale w ubiegłym roku spisali się nasi kajakarze, zdobywając aż 7 złotych medali (3) na mistrzostwach świata i pierwszych miejsc (4) w klasyfikacjach końcowych Pucharu świata. Aż 6 złotych medali mistrzostw świata wywalczyli nasi specjaliści od nurkowania swobodnego. A po 5 złotych w najważniejszych imprezach zdobyli specjaliści od Footbagu, czyli gry w zośkę i zaprzęgów psów w warunkach bezśnieżnych.

LATVIA NATO FOREIGN MINISTERS MEETING

LATVIA NATO FOREIGN MINISTERS MEETING Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030 / PAP/EPA/TOMS KALNINS

Jens Stoltenberg skomentował dotychczasowe ustalenia Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy, której spotkanie odbyło się w piątek w amerykańskiej bazie wojskowej Ramstein w Niemczech.

Z zadowoleniem przyjmuję nowy i znaczący pakiet pomocy militarnej ogłoszony w Ramstein, a przeznaczony dla samoobrony Ukrainy. Rosja przygotowuje się do nowych ofensyw, dlatego konieczne jest pilne zwiększenie wsparcia, aby stworzyć Ukrainie szansę na odbicie okupowanego terytorium

– napisał na Twitterze Jens Stoltenberg.

Według “Spiegela” Stoltenberg stwierdził, że ogłoszone w piątek pakiety pomocy wojskowej dla Ukrainy pomogą jej obronić się przed spodziewanymi nowymi rosyjskimi atakami i przejść do kontrofensywy. Sekretarz generalny NATO oczekuje też dalszego rozwoju dyskusji na temat ewentualnych dostaw niemieckich czołgów Leopard 2.

Fakt, że setki nowych bojowych wozów piechoty, pojazdów opancerzonych i czołgów są teraz dostarczane na Ukrainę, będzie miał ogromne znaczenie dla tego kraju… Wsparcie to nie tylko pozwoli Ukraińcom na obronę przed nowymi ofensywami rosyjskimi, ale także pozwoli im na rozpoczęcie własnych działań ofensywnych w celu odzyskania terytorium

– przekazał sekretarz Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Czytaj więcej: RPA organizuje manewry wojskowe. Gościć będą marynarki wojenne Rosji i Chin

Czołgi Leopard dla Ukrainy

19 stycznia dziewięć krajów (przedstawiciele Estonii, Wielkiej Brytanii, Polski, Łotwy, Litwy, Danii, Czech, Holandii i Słowacji) obiecało Ukrainie bezprecedensowe wsparcie wojskowe w postaci ofensywnego sprzętu wojskowego.

W piątek 20 stycznia, sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych Lloyd Austin zaapelował do uczestników spotkania Ramstein-8, aby nie zwalniali tempa wspierania Ukrainy. Austin stwierdził, że Rosja przegrupowuje się, rekrutuje nowych poborowych i próbuje ponownie wyposażyć swoje wojska.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, spiegel.de