Rafał Trzaskowski

Rafał Trzaskowski / Fot. PAP/Marcin Obara. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rada Miasta Warszawy podwyższyła wynagrodzenie dla prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.
  • Włodarz stolicy będzie teraz zarabiał około 18 tysięcy brutto. To minimalna kwota, na jaką pozwalają znowelizowane przepisy.
  • Decyzja zapadła na posiedzeniu rady w czwartek.
  • Zobacz także: Włodzimierz Czarzasty: Bez tego nie ma możliwości pokonania PiS

Trzaskowski z podwyżką

Rafał Trzaskowski wynagrodzony przez radę miasta. Jego pensję podwyższono o prawie 6 tysięcy złotych, na podstawie wniosku złożonego przez szefa radnych klubu PO Jarosława Szostakowskiego.

Uchwała jest następstwem obowiązującego od 1 listopada rozporządzenia w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych, które m.in. podnosi minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego urzędników samorządowych w związku z podwyżką płacy minimalnej. Wynagrodzenie prezydenta Warszawy w tej chwili nie spełnia wymogów określonych ustawą.

– powiedział na sesji Szostakowski.

Biorąc pod uwagę trudną sytuację budżetową miasta, proponujemy nie kwotę maksymalną tylko kwotę minimalną określoną przez tę ustawę, czyli 80 procent maksymalnego wynagrodzenia.

– skomentował szef klubu PO.

Obecna kwota, którą będzie otrzymywał Trzaskowski, wyniesie 18 293,20 złotych brutto. Po odjęciu podatku 11 735,67 zł, w porównaniu do poprzedniej kwoty, która do tej pory wynosiła 12 525,94 zł brutto.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Prezydent USA Joe Biden

Prezydent USA Joe Biden / Fot. Twitter

  • Biały Dom stara się wyjaśnić środową wpadkę w wypowiedzi Joe Bidena na temat wejścia Rosji na teren Ukrainy.
  • Prezydent USA w swojej wypowiedzi dotyczącej sankcji na Rosję w razie ataku na Ukrainę, użył zwrotu “małe wtargnięcie”.
  • Słowa, jakie padły z ust głowy Bidena skomentował szef ukraińskiego MSZ. 
  • Zobacz także: Adam Niedzielski zmiażdżony przez Polaków w najnowszym sondażu

Małe wtargnięcie?

Biały Dom odniósł się do wypowiedzi, jaką udzielił Joe Biden podczas środowej konferencji. Użył wtedy słów, które można uznać za zachęcające Rosję do wejścia na teren Ukrainy. Biden powiedział dziennikarzom na konferencji prasowej, że Rosja zostanie pociągnięta do odpowiedzialności, jeśli zaatakuje Ukrainę.

To zależy, co (Rosja) zrobi. Będzie to jedna rzecz, jeśli będzie to mniejsze wtargnięcie i skończy się to tym, że będziemy się kłócić, co z tym zrobić

– powiedział Joe Biden.

Krytycy uznali ten komentarz za dający rosyjskiemu prezydentowi Putinowi pozwolenie na inwazję. A szef ukraińskiego MSZ skomentował wypowiedź prezydenta USA dość mocno.

Nie ma żadnej różnicy między niewielkim wtargnięciem i pełnowartościowym wtargnięciem. Nie można być w połowie najechanym czy w połowie agresywnym. Agresja albo jest, albo jej nie ma

– powiedział Kułeba podczas briefingu w czwartek.

Jeśli jakiekolwiek rosyjskie siły zbrojne przejdą przez granicę ukraińską, będzie to ponowna inwazja, która spotka się z szybką, surową i zjednoczoną reakcją ze strony Stanów Zjednoczonych i naszych sojuszników

– czytamy w oświadczeniu Białego Domu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

FoxNews

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Światowe Forum Ekonomiczne

Światowe Forum Ekonomiczne to organizacja skupiająca bogatych i potężnych ludzi. Finansowe elity świata spotykają się za kulisami, kontrolują finanse, komunikację, manipulują ludźmi za pomocą łapówek, szantażu i nielegalnych prowizji. Snują plany, jak uzyskać jeszcze więcej kontroli i jeszcze więcej bogactwa. Wyrażenie „głębokie państwo” bardzo dobrze oddaje istotę tej władzy równoległej, pozbawionej legitymacji, ale mimo to działającej w sprawach publicznych w celu realizacji partykularnych interesów. W sprawach państwowych istnieją skryte siły, które kierują decyzjami rządów i podążają za globalistyczną agendą. Ośrodki realnie sprawujące władzę na świecie to globalne elity zbierające się w Davos.

Zobacz także: Rzymkowski o śp. pośle Wójcikowskim: Był wspaniałym człowiekiem [NASZ WYWIAD]

Wielki Reset

Wielki Reset to tytuł książki Klausa Schwaba, prezesa Światowego Forum Ekonomicznego, której teza jest taka, że ludzkość powinna wykorzystać okazję kryzysu zdrowia publicznego i kryzysu gospodarczego, aby wyobrazić sobie na nowo świat i radykalnie zmienić politykę. Wielki Reset jest planem dotyczącym transformacji gospodarki światowej, który ma doprowadzić do eliminacji zarówno klasy średniej, jak i własności prywatnej. Nic już nie będzie takie samo. Według Schwaba znikną wszystkie prywatne firmy, ludzie otrzymają pieniądze od rządu, ale nie będą mogli niczego posiadać na własność.

Plan Wielkiego Resetu jest implementowany punkt po punkcie pod osłoną pandemii Covid-19 z zamiarem uczynienia zmian społecznych nieuniknionymi, które w przeciwnym razie byłyby przez większość ludzi odrzucone. Zagrożenie sztucznie sprowokowane przez potężne lobby jest bezwstydnie nagłaśniane przez media na całym świecie. Świadomie stworzono warunki dla globalnego kryzysu gospodarczego i społecznego, aby zniszczyć małe i średnie przedsiębiorstwa i spowodować wzrost międzynarodowych korporacji.

Pandemia

Wprowadzenie tej pseudopandemii było planowane już od lat, głównie metodą osłabiania krajowych systemów opieki zdrowotnej. Istnieje dyrektoriat na poziomie globalnym, który zarządza pandemią w celu wymuszenia ograniczenia naturalnych wolności, praw konstytucyjnych, swobody przedsiębiorczości i pracy. Problemem nie jest pandemia Covid sama w sobie, ale wykorzystanie jej, aby dokonać Wielkiego Resetu. W przeciwnym razie zmiany społeczne byłyby odrzucone i potępione przez większość populacji. Wynikające z tego szkody są ogromne. Niszczycielskie konsekwencje szalonego sposobu zarządzania tą pandemią to niszczenie rodzin, zaburzona równowaga psychofizyczna dzieci i młodzieży, pozbawienie prawa do socjalizacji, pozostawianie osób starszych na samotną śmierć w domach opieki, pacjenci z rakiem i poważnymi chorobami całkowicie zaniedbani, przedsiębiorcy zmuszeni do bankructwa, wierni, którym odmówiono sakramentów i możliwości uczęszczania na mszę.

Próby ustanowienia tyranii

Związana z pandemią ogólnoświatowa blokada ma na celu stworzenie nowego świata autorytarnej kontroli. Dane dotyczące pandemii są fałszowane w taki sposób, aby uzasadnić naruszanie praw obywateli. Ktoś ma tyle władzy i wpływów, aby sterować decyzjami WHO i gromadzić bardzo wysokie zyski, ponieważ jest także udziałowcem film farmaceutycznych. Kryzys wywołany blokadą musi sprawić, że umorzenie długu i instytucja dochodu powszechnego będą nieuniknione w zamian za zrzeczenie się własności prywatnej i zgodę na śledzenie za pomocą paszportu zdrowia. Łamanie praw konstytucyjnych i religijnych będzie tolerowane w imię wiecznego stanu wyjątkowego, który przygotuje masy do dyktatury. Nastanie demokracja bez wyborów, a wszystko to w imię zdrowia publicznego. Zapanuje terror, represje, wojna przeciwko dobru i przyzwolenie na najgorsze występki. Pandemia koronawirusa to pierwsza na taką skalę wojna biologiczna.

Możemy i musimy się przeciwstawić osobom odpowiedzialnym za ten globalny zamach stanu, którym brak skrupułów w patologicznym dążeniu do władzy i którzy uważają nas za głupich niewolników.

Propaganda

Oni myślą, ze będą w stanie nad nami panować bez żadnej reakcji z naszej strony. Nie możemy pozwolić, aby przez straszydło stworzonej komisarycznie pandemii narody zostały zniszczone z powodu wywołanego kryzysu gospodarczego i społecznego, ani też aby ludność podlegała ograniczeniom wolności z pogwałceniem prawa i samego zdrowego rozsądku. Nawet po wygaśnięciu pandemii grozi nam zachowanie nadzoru obywateli wprowadzonego pod jej pretekstem.

Globalna pandemia ujawniła światowym przywódcom, że propaganda nie tylko działa, ale działa niesamowicie dobrze, aby skłonić miliardy ludzi do uległości. Dzisiaj jesteśmy okłamywani codziennie, godzina po godzinie, minuta po minucie na wielką skalę. Nie dajmy się zastraszyć. Wykazujmy się odpornością na propagandę, uczciwością i odwagą. Opowiadajmy się za odpowiedzialnością naukową i wolnością słowa, które są niezbędne, aby społeczeństwo mogło się rozwijać.

Literatura: Michael Journal Nry 113, 114. 2021

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Jacek Ozdoba w aucie

Jacek Ozdoba / Fot. YouTube

  • Negocjacje z Czechami ws. Turowa są na zaawansowanym etapie.
  • Teraz czekamy na ostateczne zamknięcie tematu i co najważniejsze, wycofanie wniosku z TSUE – poinformował Jacek Ozdoba.
  • Natychmiastowe wycofanie skargi jest warunkiem niepodlegającym negocjacjom – podkreślił.
  • Zobacz także: Najnowszy sondaż: Pięć partii w Sejmie, spadek PiS, wzrost Konfederacji

Porozumienie już blisko

Jacek Ozdoba w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl wypowiedział się w sprawie wyroku TSUE i stanowiska Niemiec w tej kwestii. – Niemcy prowadzą w tym zakresie własną politykę i musimy mieć tego świadomość. Polska jednak będzie bronić swoich interesów – powiedział  sekretarz stanu w ministerstwie klimatu i środowiska.

Na pytanie portalu: “Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa poinformowała, że doszło do porozumienia z Czechami ws. kopalni w Turowie. Czy ten spór wreszcie zostanie zakończony?”, minister odpowiedział: Musimy jeszcze poczekać na akceptację porozumienia przez Republikę Czeską. Do tego czasu nie ujawniamy żadnych szczegółów dotyczących umowy. Wiemy od pani minister Anny Moskwy, że rozmowy przebiegały w dobrej atmosferze. Teraz czekamy na ostateczne zamknięcie tematu i co najważniejsze, wycofanie wniosku z TSUE.

Oczywiście. Nie wyobrażamy sobie, żeby Polska była poszkodowana w tym zakresie. Natychmiastowe wycofanie skargi jest warunkiem niepodlegającym negocjacjom

– dodał Ozdoba.

Na pytanie DoRzeczy “Ile w tym temacie jest polityki? Okazuje się, że wystarczyła zmiana rządu w Pradze, żeby doszło do woli rozmów?”, odpowiedział: Niestety elementy polityczne mają tu spory związek. Nie jest tajemnicą, jakie nastawienie miał były premier Czech. Mam nadzieję, że wczorajsza rozmowa i szansa na wycofanie skargi z TSUE jest końcem tego trudnego w relacjach polsko-czeskich okresu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

DoRzeczy, Wprost

Karl Lauterbach

Karl Lauterbach / Fot. Twitter

Wirus rozszerza się

Niemcy zanotowały rekordową liczbę osób zakażonych koronawirusem. Ostatnie statystyki pokazują wzrostową liczbę zachorowań.

Zapadalność tygodniowa oraz liczba nowych infekcji koronawirusa ponownie osiągnęły w Niemczech rekordowy poziom. Wg danych RKI, tygodniowa zapadalność wyniosła w czwartek rano 638,8, dzień wcześniej wartość ta wynosiła 584,4, a tydzień temu – 427,7.

Z kolei liczba nowych infekcji, stwierdzonych w ciągu ostatniej doby, wyniosła 133 536. Dzień wcześniej było to 112 323 przypadków, natomiast tydzień wcześniej: 81 417.

– podaje DoRzeczy.

To siódmy dzień z rzędu, przynoszący nowy rekord zapadalności i drugi dzień z rekordowo wysokim poziomem nowych infekcji

– zaznaczyła gazeta „Spiegel”.

Minister Zdrowia Niemiec zaliczył wpadki, w których podawał sprzeczne informacje.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

DoRzeczy.pl

Paweł Kukiz w Sejmie.

Zdjęcie zrobione podczas pierwszego posiedzenia Sejmu RP VIII kadencji. / Fot. Piotr Drabik/Flickr

  • Mam zapewnienie Borysa Budki, że pod wnioskiem ws. powołania sejmowej komisji śledczej podpisze się klub Koalicji Obywatelskiej – powiedział lider Kukiz’15 Paweł Kukiz. Inicjatywa miała zyskać poparcie również PSL, Konfederacji koła Polskie Sprawy i Porozumienia.
  • O szerokim poparciu dla swojej inicjatywy powołania komisji śledczej ds. Pegasusa mówił też Donald Tusk.
  • Zdaniem Kukiza na czele takiej komisji musiałaby stanąć osoba bezstronna. Jego zdaniem takie są tylko w kole Kukiz’15. Nie wykluczył, że sam stanąłby na czele komisji.
  • Zobacz także: Lex Hoc jednak nie przejdzie? Poseł PiS nie zostawia na projekcie suchej nitki

Powstanie nowa komisja śledcza?

Sprawę możliwej komisji śledczej ws. podsłuchów komentował w mediach Paweł Kukiz, a także inni politycy jego ugrupowania.

Politycy PiS nie mogą liczyć na to, że uda im się podzielić posłów Kukiz’15 w sprawie wniosku o powołanie komisji śledczej ds. podsłuchów

– zadeklarował Jarosław Sachajko.

W przestrzeni publicznej pojawiły się dwie inicjatywy. Z jedną wyszła Koalicja Obywatelska, a z drugą Kukiz’15. Zdaniem tego drugiego środowiska, komisja śledcza nie mogłaby uderzać tylko w jedno środowisko, ale zająć się sprawą kompleksowo.

To bardzo mądry wniosek. On nie ma służyć robieniu szopki politycznej, tylko naprawianiu państwa

– mówi Wirtualnej Polsce poseł Jarosław Sachajko o projekcie uchwały.

Nie zgodzę się na komisję, która będzie obejmować tylko rządy jednej partii. Jeżeli ma taka komisja powstać, to proszę bardzo, oceniajmy i jednych, i drugich, mówię o dwóch dużych partiach – podkreślił Paweł Kukiz.

Głos Kukiz15

Jarosław Sachajko w rozmowie z WP mocno podkreśla: “państwo musi mieć narzędzia do racjonalnego i sprawnego wyszukiwania ludzi złych, bo nie ma świętych krów”. Zaznaczył również, że działanie służb musi być uzasadnione i zgodne z prawem nie przekraczając swoich uprawnień “niezależnie, czy dotyczy to rządów PO-PSL, czy PiS”. – powiedział.

Jesteśmy grupą posłów nieszantażowalnych. Nie mamy ministerstw, spółek, rodzin zatrudnionych w administracji rządowej. My jesteśmy tu po to, by naprawiać państwo

– mocno zaznacza Sachajko.

Jeśli PiS będzie blokowało projekt uchwały Kukiza i nie wniesie go do porządku obrad Sejmu, to Paweł Kukiz odmówi głosowania razem z PiS w kluczowych dla formacji Jarosława Kaczyńskiego sprawach. W czwartek potwierdził to sam lider Kukiz’15 w rozmowie z Polsat News

– podała w środę WP.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

WP, RMF24, Interia

Stefan Niedzielak Wikipedia

ks. Stefan Niedzielak Wikipedia / Fot. Wikipedia

Przez ostatnie lata groteskowa opozycja walczyła o emerytury dla eSBeków, chciała zlikwidować IPN, broniła sędziów skazujących opozycjonistów w PRL, kręciła filmy kreujące pozytywny wizerunek funkcjonariuszy komunistycznego aparatu represji, gloryfikowała transformację ustrojową, który zapewnił bogactwo komuchom. Ta krypto komunistyczna narracja zatruwała i zatruwa umysły Polaków. Warto przypominać fakty z PRL i jak wykuwano fundamenty postkomunistycznej III RP.

Zobacz także: Ukraina z Przemyślem i Chełmem? Niebywały skandal na spotkaniu ministra z szefem dyplomacji USA

Jednym z wielu instrumentów władz komunistycznych w Polsce były morderstwa polityczne osób uznawanych za reżim za przeciwników politycznych. Do kategorii zabójstw politycznych zalicza się też morderstwa dokonywane przez funkcjonariuszy reżimu, które były skrzętnie tuszowane przez rozbudowany i ogromnie kosztowny aparat represji PRL (marnowanie przez komunę kasy na bezpiekę było powodem, że nie starczało pieniędzy na zakup niezbędnej aparatury czy środków do szpitali).

Zabójstwo księdza Niedzielaka

Jednym z najbardziej znanych zabójstw politycznych było zamordowanie przez bandytów z bezpieki księdza Stefana Niedzielaka, które opisał Patryk Pleskot w (wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej w Warszawie, 345 stronicowej) pracy „Miasto śmierci. Pytania o morderstwa polityczne popełnione w Warszawie (1956–1989)”. Historie te są najbardziej znane dlatego, że w stolicy istniała opozycja, intelektualiści, zachodni dziennikarze. Poza Warszawą opozycjoniści nie mieli wsparcia, funkcjonariusze reżimu byli całkowicie bezkarni — o torturowanych, mordowanych i prześladowanych nikt poza ofiarami i ich rodzinami zazwyczaj nie wiedział.

W nocy z 20 na 21 stycznia 1989 roku grupa zabójców występująca też i w innych sprawach, z polecenia władz komunistycznych zamordowała księdza Stefana Niedzielaka proboszcza parafii świętego Karola Boromeusza mieszczącej się na najbardziej prestiżowym warszawskim cmentarzu na Powązkach.

Tego samego dnia reprezentujący koncesjonowaną przez komunistów opozycje Tadeusz Mazowiecki, reprezentujący komunistyczną dyktaturę Stanisław Ciosek, i obserwujący ze strony episkopatu proces transformacji ksiądz Alojzy Orszulik, ustalali termin obrad okrągłego stołu, przy którym z nakazu Moskwy komuniści z PRL i dobrani przez nich opozycjoniści ustalali szczegóły transformacji ustrojowej.

Kombatant Narodowej Organizacji Wojskowej

Zamordowany kapłan, ksiądz Stefan Niedzielak, przez całe swoje życie służył Bogu i ojczyźnie. W czasie wojny przyjął święcenia i był żołnierzem Narodowej Organizacji Wojskowej, która weszła w skład Armii Krajowej (część narodowców współtworzyła AK, a część w ramach NSZ nie podlegała AK – w sumie narodowcy byli najliczniejszym środowiskiem walczącym podczas II wojny światowej z okupantem niemieckim i sowieckim). W czasie wojny ksiądz Stefan Niedzielak wziął udział w Powstaniu Warszawski, był kurierem i kapelanem, pracował dla Delegatury Rządu na Kraj. Po wojnie był działaczem antykomunistycznej tajnej organizacji WiN. Swoją działalność opozycyjną kontynuował, wspierając powstanie KOR i ROPCiO. Odprawiał msze za ojczyznę, na Powązkach wybudował pomnik zamordowanych w Katyniu, organizował środowisko Rodziny Katyńskiej, i wspierał katolików w ZSRR.

Proces transformacji ustrojowej, zgodnie z sowieckimi planami, klika Jaruzelskiego rozpoczęła stanem wojennym. Stan wojenny wybuchł, bo grupa ”opozycjonistów” mająca te same korzenie co komuniści nie zdołała przejąć kontroli nad Solidarnością, przez co komuniści nie mieli partnera do zawarcia kompromisu i przeprowadzenia planowanej przez Moskwę transformacji – prawdziwa Solidarność nie gwarantowała im bezpieczeństwa. W ramach stanu wojennego komunistyczne władze skłoniły do emigracji działaczy Solidarności, realnych liderów społecznych nawet z lokalnego poziomu. Z Polski w stanie wojennym wyemigrowało ponad półtora miliona osób. Dzięki temu kontrolę nad opozycją mogli przejąć i występować pod fałszywą banderą Solidarności, ludzie, którzy gwarantowali komunistom bezkarność i dobrobyt w III RP. Problemem pozostawały jednostki, które dzięki własnemu autorytetowi, mogły stać się zaczynem odrodzenia narodowego, jednostki takie jak wymordowani w okresie okrągłego stołu księża, w tym i ksiądz Stefan Niedzielak.

Komunistyczne komando śmierci

Komanda śmierci likwidujące duchownych i opozycjonistów w okresie transformacji ustrojowej działały w sposób wręcz demonstracyjny. W domu zamordowanego księdza Stefana Niedzielaka nie dokonano kradzieży, tylko szczegółowego przeszukania. Kapłan został pobity na śmierć, sekcja zwłok wykazała na podstawie obrażeń, że mordercy musieli być specjalistami wyszkolonymi w placówkach aparatu represji w sztukach walki. Klasycznym motywem było to, że organa prowadzące śledztwo bezczelnie fałszowały dochodzenie, i szerzyły kłamstwa szkalujące zamordowanego kapłana. W kilka dni po księdzu Stefanie Niedzielaku zamordowano innego duchownego mającego społeczny autorytet księdza Stanisława Suchowolca. Jak i w innych sprawach zabójstw politycznych znikły akta i dowody z archiwów, zwłaszcza dlatego, że pojawiły się możliwości badań DNA. Zabójstw dokonywano na początku weekendu by przez dwa dni, kiedy nie pracował koroner — ślady uległy na zwłokach zatarciu.

Jedną z najbardziej znanych komórek komunistycznego aparatu represji przeznaczonych do dokonywania przestępstw była samodzielna grupa D w IV departamencie MSW zajmującym się inwigilacją Kościoła Katolickiego. D dokonywała przestępstw nawet w myśl prawa PRL — cyngle bezpieki dopuszczali się takich przestępstw jak: groźby, pobicia, trucie środkami odurzającymi, morderstwa, kradzieże, podpalenia, dewastacje, napady na mieszkania. D powołana została formalnie w 1973 roku. Działała w okresie, gdy oficjalnie poprawiały się relacje komunistów z Kościołem. Po zabójstwie księdza Jerzego Popiełuszki, w którym brali udział funkcjonariusze departamentu IV, jego nazwa została przemianowana na wydział IV pion studiów i analiz. W grupie D nie prowadzono dokumentacji operacyjnej. Zgromadzone w toku akcji materiały niszczono po wykonaniu zadania. Raporty z działań kierowano tylko do władz i KGB, z którym to grupa utrzymywała regularne kontakty.

Grupa D była zaangażowana nie tylko w zabójstwa księży, ale także i w dywersje wewnątrz Kościoła. Konflikty wewnętrzne bezpieka kreowała poprzez: anonimy, plotki, podrzucanie sfałszowanej korespondencji i sfałszowanych notatek, kolportaż sfałszowanych ulotek, wydawanie pisemek krytykujących sytuacje w Kościele (np. rzekomo tradycjonalistycznych).

Również Dorota Kania w pracy „Gry tajnych służb” (wydanej przez wydawnictwo m) oraz Przemysław Sowiński w (wydanej przez wydawnictwo Fronda) książę „Niewyjaśnione zabójstwa”, przybliżyli czytelnikom okoliczności zabójstw duchownych.

Komunistyczny terror

Ksiądz Stanisław Niedzielak był proboszczem parafii pod wezwaniem świętego Karola Boromeusza na warszawskich Powązkach. Zamordowano go w nocy z 20 na 21 stycznia 1989 roku. Zwłoki 75-letniego kapłana, byłego żołnierza Armii Krajowej i Narodowej Organizacji Wojskowej, powstańca warszawskiego, działacza WiN, znalazł rano kościelny. Wezwane pogotowie stwierdziło zgon. Na miejsce przybyli funkcjonariusze Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych. Według śledczych plebania została splądrowana, ale nie ukradziono pieniędzy. Zwłoki kapłana świadczyły, że zamordowany przed śmiercią był torturowany.

Księdzu Niedzielakowi wielokrotnie grożono. Powodem nienawiści komunistów do księdza było jego zaangażowanie w pamięć o Katyniu — za tą działalność podpalono też mieszkanie, współpracującego z duchownym w dziele upamiętnia Katynia, Wojciecha Ziembińskiego, co symboliczne inny kapłan zasłużony dla pamięci o Katyniu, ksiądz Zdzisław Król zginął podczas katastrofy smoleńskiej.

Z książki Doroty Kani wynika, że sprawę zabójstwa księdza prowadzili funkcjonariusze odpowiedzialni za prześladowanie Kościoła, którzy zrobili kariery w służbach po transformacji ustrojowej. Zdaniem dziennikarki „śledztwo było celowo prowadzone w taki sposób, by nie wykryć sprawców i oczernić zabitego”.

Według Doroty Kani „Ks. Stefan Niedzielak zginął w przeddzień zjazdu Komisji Krajowej Solidarności, w której trakcie miano opracować plan negocjacji z komunistyczną władzą podczas obrad okrągłego stołu”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tomasz Rzymowski/Rafał Wójcikowski

Tomasz Rzymowski/Rafał Wójcikowski / Fot. PAP/Piotr Nowak/Marcin Obara. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Kaleta o cenzurze na Facebook’u: Konfederacja dzisiaj może słać pretensje na Berdyczów [NASZ WYWIAD]

Piotr Motyka: Mija piątą rocznica odejścia z tego świata do Pana, świętej pamięci posła Rafała Wójcikowskiego. Jak Pan wspomina go jako człowieka, parlamentarzystę?

Tomasz Rzymkowski: Poznałem Rafała Wójcikowskiego zanim zostaliśmy parlamentarzystami w 2015 roku. Startowaliśmy z jednego województwa, czyli województwa łódzkiego, jego okręg wyborczy był bliźniaczy do mojego okręgu sieradzkiego. Współpracowaliśmy ze sobą podczas kampanii, a potem w parlamencie. Rafał Wójcikowski był osobą niezłomną, o bardzo silnym charakterze, o bardzo mocnym kręgosłupie moralnym, z takim bardzo sprecyzowanym i wyrobionym światopoglądem konserwatywnym. Był osobą głęboko wierzącą, praktykującą. Był takim politykiem, jakich w polskim parlamencie zdecydowanie brakuje, czyli o mocnym kręgosłupie moralnym, bardzo pracowitym, bardzo oddanym swoim wyborcom. Był pracownikiem naukowym Uniwersytetu Łódzkiego, ekonomistą, z gigantyczną wiedzą ekonomiczną i to o ekonomii społecznej. Bardzo dobrze rozumiał różne mechanizmy społeczne, jak swoją wiedzę ekonomiczną wykorzystać dla człowieka, dla zwykłego Polaka, dla polskich rodzin. Był człowiekiem z poczuciem humoru, po prostu wspaniałym człowiekiem. 

Piotr Motyka: Czy śp. poseł Wójcikowski był czynnie zaangażowany w walkę z hazardem w Polsce?

Tomasz Rzymkowski: Interesował się sprawami hazardu. Pracował nad tym, miał swoje koncepcje, swoje rozwiązania. Wówczas zachodziły pewne zmiany w prawie, które tego dotyczyły. Był członkiem podkomisji w ramach Komisji Finansów Publicznych. W czasie afery hazardowej, jeszcze nie było nas w parlamencie. Rafał Wójcikowski na pewno interesował się wieloma zagadnieniami, nie tylko związanymi z tą częścią alimentacji budżetu państwa z tytułu podatków od gier hazardowych. Generalnie interesował się finansami publicznymi, kwestią podatku VAT, różnymi zagadnieniami na styku państwa i gospodarki

Piotr Motyka: Jakie jest Pana zdanie na temat okoliczności jego wypadku, które do tej pory pozostają niewyjaśnione? 

Tomasz Rzymkowski: Nie jestem w stanie zrozumieć pewnych ustaleń, które w mediach były prezentowane. Jestem daleki od sensacji, natomiast mogę osobiście powiedzieć, że ta cała sprawa była od samego początku, do chwili obecnej, dla mnie bardzo tajemnicza. Nie chcę się wypowiadać za organy państwa. Jestem zagubiony w tych wszystkich wyjaśnieniach, bo momentami opinia publiczna była informowana o zupełnie sprzecznych okolicznościach towarzyszących temu wypadkowi.

Piotr Motyka: Jak Pan odbiera ataki medialne związane z nowelizacją ustawy Prawo Oświatowe?

Tomasz Rzymkowski: Jest to krótka zmiana prawa oświatowego. Jest wiele elementów w tej nowelizacji. Największe poruszenie opinii publicznej za sprawą środowiska lewicowych i liberalnych, budzi kwestia upodmiotowienia rodziców, tak aby oni decydowali o tym, z jakimi treściami ponadprogramowym dzieci, podczas obecności, w szkole będą miały kontakt. I to oznacza w zdecydowanej większości dla tych treści, które sprowadzają się do nachalnej seksualizacji dzieci, brak możliwości wchodzenia do szkół, wszelkich maści seksedukatorów, ale również nadmiernej, bardzo ostentacyjnej agitacji politycznej, czy wprowadzania pod dachy szkół, tego co nazywamy bieżącym sporem politycznym. Ta nowelizacja ma tylko i wyłącznie umocnić rolę rodziców względem dzieci, tak aby uczynić zadość tej dyspozycji Konstytucji mówiącej o tym, że to do rodziców należy wyłączna troska i też kierunek procesu wychowania i to rodzice wpajają swój system wartości dzieciom. Państwo, ani jakikolwiek inny podmiot, nie może w tej materii próbować zastąpić rodziców. 

Piotr Motyka: Cieszę się, że w tą piątą rocznicę odejścia do Domu Ojca, mogliśmy wspomnieć świętej pamięci posła Rafała Wójcikowskiego. Serdecznie dziękuję za ciekawy wywiad, Bóg zapłać!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ukraina

Antony Blinken i Dmytro Kuleba w Kijowie / fot. PAP/EPA/FOREIGN MINISTRY PRESS SERVICE HANDOUT HANDOUT

  • Ukraina podczas oficjalnych spotkań z dyplomacją USA dokonuje rewizji polskich granic – na razie tylko na papierze
  • Szef dyplomacji amerykańskiej Antony Blinken odbył wizytę w Kijowie
  • Minister spraw zagranicznych Dmytro Kuleba pokazał przedstawicielowi USA mapę z Przemyślem i Chełmem w granicach Ukrainy
  • To już nie pierwsza tego typu “wpadka”. W 2014 roku ukraińskie MSZ opublikowało podobne mapy
  • Zobacz także: Emmanuel Macron skrytykowany w PE przez Hiszpanów! “Zamiast bronić Polski…” [+WIDEO]

Ukraina odbiera nam Przemyśl i Chełm

O sprawie poinformował w mediach społecznościowych redaktor Mediów Narodowych Marcin Skalski.

Minister spraw zagr. Ukrainy Dmytro Kuleba pokazał szefowi dyplomacji USA A. Blinkenowi podczas wizyty tego ostatniego w Kijowie mapę kraju z ukraińskimi Przemyślem i Chełmem.

– napisał na Twitterze dziennikarz.

Mapa odpowiada rzekomemu, absurdalnie wyolbrzymionemu zasięgowi ukraińskiego etnosu na początku XX wieku, na podstawie czego podniesiono postulaty państwa ukraińskiego w określonych granicach.

– dodał Skalski, rzucając więcej światła na zaistniały skandal.

Co ciekawe, w 2014 roku Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy opublikowało mapy, na których państwo ukraińskie obejmuje Przemyśl i Chełm. Mapy opublikowały również w ramach projektu „Propaganda Kartograficzna” ukraińskie ambasady w Niemczech i USA.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter

Robert Bąkiewicz

Robert Bąkiewicz wystąpi w programie Karola Plewy. / fot. Media Narodowe

Robert Bąkiewicz w studiu Mediów Narodowych

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Media Narodowe