Hipokryzja działacza Młodej Lewicy

Konferencja prasowa Młodej Lewicy / Fot. Twitter

  • Po raz kolejny działacze lewicowych młodzieżówek dali znać o swojej hipokryzji tym razem w kwestii podejścia do epidemii koronawirusa
  • Podczas konferencji prasowej zaapelowali oni do premiera Mateusza Morawieckiego, aby wprowadził nauczanie zdalne
  • Jeden z działaczy Dawid Dobrogowski dzień po tej konferencji wziął udział w studniówce
  • Brak maseczki i dystansu nie przeszkadzał mu w hucznej zabawie przed egzaminem maturalnym
  • Zobacz także: Ziobro odpowiada Belce. „Gdyby towarzysz czas współpracy z SB poświęcił nauce…”

Przedstawiciele Młodej Lewicy, Młodych Razem i Federacji Młodych Socjaldemokratów apelowali podczas konferencji prasowej w Sejmie o pilne wprowadzenie nauki zdalnej w szkołach i na uczelniach wyższych.

Jako trzy młodzieżowe stowarzyszenia, młodzieżówki Nowej Lewicy, apelujemy do premiera Mateusza Morawieckiego, do ministra Przemysława Czarnka, aby wprowadzić naukę zdalną

– powiedział na konferencji prasowej Dawid Dobrogowski.

Rząd jest od tego, aby podejmować odpowiedzialne decyzje i rząd jest od tego, aby dbać o zdrowie Polek i Polaków 

– podkreślił.

W piśmie do premiera przedstawiciele lewicowych młodzieżówek ocenili, że zawieszenie stacjonarnej działalności szkół i przejście na nauczanie zdalne jest obecnie konieczne, aby zapobiec kolejnym śmierciom Polek i Polaków.

Decyzja ta musi zostać podjęta niezwłocznie. To już ostatni moment, aby rząd przestał lekceważyć młode osoby i podjął konkretne kroki w celu ochrony ich zdrowia

– podkreślili działacze Młodej Lewicy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Hipokryzja lewicowego działacza

Co ciekawe, młodzi działacze Lewicy obawiają się koronawirusa wyłącznie w szkole i na uczelniach. Dawid Dobrogowski, dzień po konferencji prasowej, brał udział w studniówce, o czym doniosła światu jego partnerka, Martyna Milczarek, również działaczka Młodej Lewicy. A zdjęcie z balu udostępnił także sam Dobrogowski. Na zamieszczonych zdjęciach nie widać obawy o ochronę życia i zdrowia Polek i Polaków.

Pomysł kolejnej nauki zdalnej skrytykował m.in. dziennikarz Krzysztof Stanowski.

Tak, wszyscy na zdalne nauczanie. A rodzice do pilnowania dzieci zamiast do pracy. Kasa dla rodziców od oczywiście państwa. No i dla firm, które nie mogą działać. Potem można jakiś dodruk zrobić, jak się kasa skończy. Ale to luz. Najwyżej będzie inflacja. Zaraz, zaraz, inflacja?!

– napisał współwłaściciel Kanału Sportowego.

Hipokryzja młodych lewicowych działaczy zdenerwowała internautów. Zasugerowali oni, aby zastosowali swoje rygorystyczne podejście również do studniówek, proponują jej zdalny format. Inni pisali wprost o hipokryzji młodych działaczy.

wkraju24.pl

Były premier Włoch Silvio Berlusconi

Były premier Włoch Silvio Berlusconi / Fot. Livio Anticoli/Pool/Insidefoto/Mondadori Portfolio via Getty Images

Wydano oświadczenie w tej sprawie

Na ostateczną decyzję 85-letniego eurodeputowanego Forza Italia czekał blok centroprawicy na czele z liderem Ligi Matteo Salvinim, bo to jej kandydatem miał być w wyborach.

W wydanym oświadczeniu w dniu narady tego bloku Berlusconi napisał: “Postanowiłem zrobić następny krok na drodze odpowiedzialności narodowej”. Poprosił, by nie wskazywać jego nazwiska jako kandydata na prezydenta Włoch.

Następnie były trzykrotny szef rządu zapewnił: “Będę dalej służył mojemu krajowi w inny sposób, jak to robiłem w tych latach jako lider polityczny i w Parlamencie Europejskim, unikając tego, aby wokół mojego nazwiska dochodziło do polemik i pęknięć, które nie mają usprawiedliwienia, bo kraj nie może sobie na nie pozwolić”.

– Włochy potrzebują dzisiaj jedności, ponad podziałem na koalicję i opozycję, skupioną wokół wysiłku na rzecz walki z bardzo ciężką sytuacją sanitarną i wyjścia z kryzysu

– stwierdził Silvio Berlusconi.

Odnosząc się do możliwego głosowania nad kandydaturą premiera Mario Draghiego na prezydenta, polityk stwierdził, iż powinien on kontynuować swoją pracę jako szef rządu, realizując projekt reform i wychodzenia z kryzysu w ramach krajowego planu odbudowy. Zaznaczył, że konieczna jest reforma podatków, wymiaru sprawiedliwości i walka z biurokracją.

Na dwa dni przed rozpoczęciem wyborów prezydenta Włoch nie ma żadnej oficjalnej kandydatury na ten urząd.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

Zamach terrorystyczny w Heracie

Zamach bombowy w Heracie / Fot. Twitter

Wśród ofiar są cztery kobiety. Liczba rannych sięga dziesięciu, ale stan niektórych osób jest krytyczny

– poinformował Mohammad Aref Dżalali, ordynator szpitala publicznego w Heracie.

Niewykluczone, że liczba ofiar śmiertelnych może wzrosnąć ze względu na stan pozostałych ciężko rannych osób.

Dyrektor biura informacji, promocji i kultury w Heracie, Mawlana Naeem al-Haq Haqqani przekazał, że do eksplozji doszło o godz. 18:30 czasu miejscowego tj. o godz. 21:30 w Polsce. Jak podkreślił, żadne z ugrupowań militarnych nie przypisało sobie autorstwa sobotniego ataku, ale policja jest już na tropie zamachowców.

W 800-tysięcznym Heracie, podobnie jak w całym Afganistanie, resorty siłowe, w tym – policja, znajdują się pod kontrolą talibów, którzy przejęli władzę w Afganistanie w sierpniu 2021 roku po wycofaniu się wojsk amerykańskich. Mimo rządów twardej ręki, jakie zaprowadzili konserwatywni i wywodzący się z prowincji nowi władcy kraju, wciąż dochodzi tam do aktów terroru.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wnp.pl

Jose Manuel Albares, minister spraw zagranicznych Hiszpanii

Jose Manuel Albares, minister spraw zagranicznych Hiszpanii / Fot. PAP/EPA / SOHAIL SHAHZAD

Członkostwo Ukrainy nie jest teraz rozważane

Komentując na łamach gazety “El Mundo” możliwość przystąpienia Szwecji i Finlandii do NATO, Albares stwierdził, że trzeba o to pytać oba te kraje. Dodał, że jeśli chodzi o Ukrainę, to jej członkostwo w sojuszu nie jest teraz rozważane.

Hiszpański minister spraw zagranicznych opowiedział się za rozwiązaniem konfliktu ukraińskiego poprzez dialog. Jednocześnie stwierdził, że Zachód “jest gotowy na wszelkie nieprzewidziane wydarzenia”.

W odpowiedzi na pytanie, czy może zagwarantować, że za kilka miesięcy na Ukrainie nie będzie żadnych hiszpańskich żołnierzy, Albares odparł, że “byłoby to prowadzenie fikcyjnej polityki”.

– Teraz jesteśmy jednomyślni (co do potrzeby – red.) dialogu, a nie takiego scenariusza

– przekonywał dyplomata.

Kijów dąży do porozumienia

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że Kijów dążył do porozumienia w sprawie pewnych szczegółowych warunków przystąpienia do NATO w 2022 roku. W lutym 2019 roku ukraińska Rada Najwyższa zatwierdziła poprawki do konstytucji, które wyrażają chęć wstąpienia Kijowa do sojuszu.

Przywódcy krajów NATO na szczycie w czerwcu 2021 roku stwierdzili, że Ukraina i Gruzja mogą w przyszłości przystąpić do sojuszu. Nie określili jednak ani szczegółowego terminu, ani żadnych planów działania w tej sprawie.

Pod koniec grudnia Rosja wysunęła pod adresem Stanów Zjednoczonych żądanie, by Zachód zagwarantował jej, że Ukraina nigdy nie zostanie przyjęta do NATO. To postulat, który dla Waszyngtonu jest nie do zaakceptowania.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva

Rekordowe wskaźniki infekcji

W ciągu kilku tygodni od zgłoszenia przez RPA w dniu 24 listopada 2021 r. nowego wariantu koronawirusa , wysoce zakaźna odmiana Omikron dotarła do Izraela. Wariant ten gwałtownie zwiększył całkowitą liczbę przypadków w Izraelu: z 1,3 mln na początku grudnia do 2,2 mln obecnie. W minionym tygodniu ok. 20 proc. wykonywanych testów dało wynik pozytywny.

Biorąc pod uwagę całkowitą liczbę zakażeń od wybuchu pandemii w przeliczeniu na liczbę mieszkańców Izrael znajduje się na 10. miejscu za m.in. Słowenią, Słowacją, Cyprem, Gruzją, Czechami i Francją. Za to łączna liczba zgonów na milion mieszkańców wynosi 901 i jest znacząco niższa niż w Europie (2125) i obu Amerykach (2447).

Jak dotąd rekordowe wskaźniki infekcji nie przekładają się na wyższą liczbę poważnie chorych pacjentów. Nowy wariant jest znacznie łagodniejszy niż poprzednie, ale lekarze przestrzegają przed jego lekceważeniem, ponieważ nagły wzrost zakażeń może przeciążyć izraelskie szpitale zmagające się również ze wzrostem zachorowań na grypę.

Izrael to pierwszy kraj na świecie, który rozpoczął podawanie trzeciej dawki szczepionki przeciw COVID-19 całej populacji oraz czwartej dawki wybranym grupom. Pilotażowy program szczepień czwartą dawką rozpoczął się 31 grudnia 2021 roku. Początkowo szczepienia te rozpoczęto wśród osób z osłabioną odpornością i mieszkańców domów opieki, a następnie zaoferowano je osobom powyżej 60. roku życia i personelowi medycznemu. Izraelski rząd wzywa mieszkańców do przyjmowania wszystkich dostępnych dawek szczepionki. Trzecia doza jest dostępna dla każdej osoby powyżej 5. roku życia.

Kampania szczepień utraciła impet

W styczniu 2021 roku Izrael zyskał sławę światowego lidera szczepień przeciwko COVID-19, ponieważ w ciągu niemal sześciu tygodni blisko jedna trzecia mieszkańców otrzymała co najmniej jedną dawkę szczepionki. Wówczas było to również jedyne państwo, w którym zalecano szczepienie kobiet w ciąży i młodzieży od lat 16.

Jednak kampania szczepień wytraciła impet, zwłaszcza w biedniejszych społecznościach żydów ultraortodoksyjnych i Arabów i w zakresie podstawowego programu szczepień kraj ten nie wszedł na listę 50 krajów z najwyższym poziomem wyszczepienia. Wyprzedzają go m.in. Chiny, Wietnam, Peru i Mongolia.

Według najnowszych danych ministerstwa zdrowia około 71 proc. populacji Izraela, liczącej 9,4 mln osób, otrzymało przynajmniej jedną dawkę szczepionki, 64 proc. przynajmniej dwie dawki, 47 proc. – trzy, a 592 tysiące, czyli ponad 6 proc. Izraelczyków, otrzymało wszystkie cztery dawki.

W Izraelu paszport covidowy, zwany zieloną przepustką, obowiązuje przy wejściu do m.in. wnętrza restauracji, barów, atrakcji turystycznych, kin, teatrów, hoteli i siłowni oraz na uczelnie wyższe. Objęte są nim wydarzenia kulturalne, sportowe oraz religijne (np. modlitwy) przy uczestnictwie powyżej 50 osób w środku budynków (w tym synagog) i powyżej 100 na świeżym powietrzu. Wymagana jest od pracowników ochrony zdrowia i domów opieki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

TVP Info

Manewry wojskowe

Manewry wojskowe / fot. wikipedia.org

Nawet 10 tys. wagonów

Jak przekazuje portal niezalezna.pl, liczba transportowanych obecnie wagonów jest wcześniej niespotykana. 

– Średnia liczba wagonów w jednym pociągu to 50. Kanał zauważa, że ​​nigdy nie było takiej liczby. Dla zrozumienia, podczas wspólnych ćwiczeń strategicznych „Zachód – 2021” w ciągu miesiąca do Republiki Białoruś przybyło tylko 29 eszelonów wojskowych

– informuje kanał motolkohelp.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

– W skład transportów wchodzą następujące jednostki taboru: wagony kryte (w tym ze znakiem VM – materiały wybuchowe I klasy niebezpieczeństwa oraz wagony kryte przystosowane do przewozu osób), platformy do przewozu sprzętu wojskowego oraz wagony osłony ogniowej

– wyjaśnia portal bielsat.eu.

Według oświadczeń władz białoruskich manewry tuż przy granicy ukraińskiej mają potrwać od 10 do 20 lutego. Nie ma na razie oficjalnych komentarzy w sprawie nadzwyczaj wielkiej liczby żołnierzy rosyjskich biorących udział w ćwiczeniach ani od władz w Moskwie ani w Mińsku.

Rosyjskie Ministerstwo Obrony przekonuje, że liczba żołnierzy nie przekroczy limitu dopuszczalnego Dokumentem Wiedeńskim – 9 tysięcy.

Niezależna

Jan Filip Libicki

Senator PSL Jan Filip Libicki na sali obrad / Fot. PAP/Marcin Obara. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

„Paskudna kalkulacja”

Ważą się losy powołania sejmowej komisji śledczej. Paweł Kukiz miał przeprowadzić serię rozmów z politykami opozycji. Miał się spotkać z Borysem Budką, Włodzimierzem Czarzastym oraz Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że na razie nie otrzymał gwarancji, że opozycja poprze jego wniosek, jednak politycy mieli zapewnić, że wszystkie scenariusze są możliwe.

Senator Polskiego Stronnictwa Ludowego twierdzi, że udało mu się dowiedzieć, co w Prawie i Sprawiedliwości mówi się o powołaniu sejmowej komisji śledczej, która miałaby się zająć m.in. aferą Pegasusa. Według Jana Filipa Libickiego politycy PiS obawiają się jej tak bardzo, że upatrują nadziei w inwazji Rosji na Ukrainę. Działacze obozu rządzącego mają uważać, że w razie takiej ewentualności kwestia powołania komisji się rozmyje. „Paskudna kalkulacja” – ocenił senator PSL.

PiS nie chce komisji śledczej?

PiS sceptycznie postrzega pomysł powołania komisji śledczej.

– Wierzymy w dobre intencje Pawła Kukiza, ale jesteśmy sceptyczni

– stwierdziła rzeczniczka partii Anita Czerwińska.

W podobnym tonie wypowiedział się wicemarszałek Sejmu.

– To jest teatrzyk. Po co nam to? Niech się boją ci, którzy łamią prawo. Ja się nie boję. Nie mam nic przeciwko temu, by nasze służby, naszego państwa, mnie podsłuchiwały

– skomentował Ryszard Terlecki.

Choć polityk PiS zaznaczył, że komisja jest jego zdaniem zbędna, to „wszystko się może zdarzyć” podczas głosowania nad jej powołaniem. Jak wynika z medialnych doniesień, PiS dwoi się i troi, by nie dopuścić do powołania komisji, jednak sejmowa arytmetyka może pokrzyżować plany ekipy rządzącej.

Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że jeśli PiS będzie blokowało w Sejmie projekt uchwały o powołaniu komisji śledczej ws. podsłuchów, Paweł Kukiz może zerwać sojusz programowy z partią Jarosława Kaczyńskiego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wprost

Marek Belka

Marek Belka / fot. Valery SharifulinTASS via Getty Images

  • Zbigniew Ziobro poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych o złożonej przez niego kasacji ws. jednego z wyroków.
  • Chodzi o skandalicznie niesprawiedliwy wyrok 15 lat dla sprawcy brutalnego gwałtu i zabójstwa trzyletniego Nikodema.
  • Niestety UE nie dopuszcza jedynej sprawiedliwej kary za tak odrażającą zbrodnię” – stwierdził minister sprawiedliwości.
  • Zobacz także: Zacieranie śladów po użyciu Pegasusa? Zmarł dyrektor techniczny z CBA

Belka odpowiada Ziobrze

Zbigniew Ziobro poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że nie zgodził się na “skandalicznie niesprawiedliwy wyrok 15 lat dla sprawcy brutalnego gwałtu i zabójstwa trzyletniego Nikodema”.

– Sąd Najwyższy uwzględnił moją kasację. Sprawa wróci do II instancji. Niestety UE nie dopuszcza jedynej sprawiedliwej kary za tak odrażającą zbrodnię

– stwierdził minister sprawiedliwości.

Politykowi Solidarnej Polski odpowiedział Marek Belka.

– Pan magister pomylił UE z Radą Europy. Zniesienie kary śmierci jest warunkiem członkostwa w Radzie Europy. Polecam też magistrowi Protokół 6 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności

– napisał europoseł.

Riposta Ziobry

Na ripostę ministra sprawiedliwości nie trzeba było długo czekać.

– Gdyby towarzysz Belka czas współpracy z SB poświęcił nauce, wiedziałby, że prawa zagwarantowane w Konwencji stanowią prawo pierwotne UE jako zasady ogólne prawa. Są elementem państwa prawnego, a więc są warunkiem członkostwa w UE

– stwierdził Zbigniew Ziobro.

Te słowa nie pozostały bez odpowiedzi ze strony Marka Belki.

– 22 godziny zajęło magistrowi przyznanie, że zakaz kary śmierci nie jest unijnym wymysłem, a wynika z Konwencji i jest elementem państwa prawa” – podkreślił eurodeputowany. „Przypomnę, że 23 godziny temu uważał, że zakaz kary śmierci to wina Unii Europejskiej. Zero… zdziwienia

– podsumował.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wprost

Kukiz i Sachajko w sejmie

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

  • W czwartek posłowie Kukiz’15 Paweł Kukiz i Jarosław Sachajko spotkali się z wicepremierem, ministrem rolnictwa Henrykiem Kowalczykiem.
  • Politycy rozmawiali na temat kolejnych projektów ustaw, które w ramach umowy programowej z PiS mają wspólnie złożyć w Sejmie.
  • Zobacz także: Artur Soboń zmienia ministerstwo. Ma naprawić usterki Polskiego Ładu

Głównymi tematami kwestie dotyczące rolnictwa

Politycy Kukiz’15 Paweł Kukiz i Jarosław Sachajko spotkali się z wicepremierem, ministrem rolnictwa Henrykiem Kowalczykiem, z którym rozmawiali na temat kolejnych projektów ustaw, które w ramach umowy programowej z PiS mają wspólnie złożyć w Sejmie.

Pierwsza propozycja, która była omawiana z ministrem Kowalczykiem, dotyczyła izb rolniczych.

– W tej chwili do wyborów do izb chodzi 1-2 procent rolników. Samorząd, który powinien reprezentować rolników, który ma bardzo duże uprawnienia i pieniądze rolników, bo rolnicy płacą na izby, jest wybierany przez garstkę ludzi. Chcemy, aby wybory do izb były przeprowadzane przez Państwową Komisję Wyborczą w trakcie wyborów prezydenckich

– podkreślił Sachajko.

Dodał przy tym, że w propozycji izby miałyby większe kompetencje.

Związki zawodowe i bezdomne psy

Ponadto projekt zmieniałby także funkcjonowanie związków zawodowych, które byłyby finansowane niezależnie od ministra rolnictwa.

– W tej chwili każdy minister sobie “kupuje” związki, bo jak daje im pieniądze, jakieś prace zlecone, to znaczy, że je kupuje i one muszą się kłaniać przed ministrem, a nie przed rolnikami. Chcemy, aby rolnicy sami decydowali przy płaceniu podatku rolnego, na jaki związek chcą przekazać 1 procent swojego podatku rolnego

– dodał i wskazał, że związki, które mogłyby się ubiegać o dofinansowanie, musiałyby działać przynajmniej 10 lat.

Drugą propozycją, o której politycy rozmawiali w resorcie, dotyczy rozwiązania problemu bezdomności zwierząt, głównie psów.

– Trzeba wprowadzić odpowiedzialność właścicieli za zwierzę(…)Zwierzę musi być zaczipowane, żeby było wiadomo, czyje to zwierzę

– zaznaczył poseł Kukiz’15.

Według niego ograniczy to sytuacje, że ktoś “kupuje psa, a po miesiącu, roku czy dwóch” dochodzi do wniosku, że “pies jest brzydki, trzeba się nim opiekować, wychodzić z nim czy zrobić z nim coś w czasie urlopu” i go porzuca. Zgodnie z projektem, ma zostać utworzona baza danych zwierząt i wyszukiwarka po numerach czip. Założenia mają dotyczyć także kwestii kastracji psów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

PAP

Kay-Achim Schoenbach

Kay-Achim Schoenbach / Fot. PAP/EPA

Wypowiedzi osłabiały wysiłki zachodu

Na nagraniu z wizyty w Indiach Schoenbach w języku angielskim wypowiedział się na temat Władimira Putina oraz aneksji Krymu. Mówił, że Putin chce być traktowany przez Zachód z szacunkiem.

– To, czego naprawdę chce (Putin) to szacunek. A mój Boże, obdarzenie kogoś szacunkiem tak mało kosztuje, może nawet nic… Łatwo jest mu okazywać szacunek, którego wymaga – i na który zapewne też zasługuje

– powiedział Schoenbach, nazywając Rosję starym i ważnym krajem.

Schoenbach stwierdził też, że Ukraina już nie odzyska anektowanego przez Rosję Krymu. “Półwysep Krymski już przepadł, nigdy nie wróci, to fakt”.

Ukraińskie MSZ wezwało Niemcy do publicznego odrzucenia uwag szefa marynarki. W oświadczeniu stwierdzono, że wypowiedzi Schoenbacha, że ​​Krym nigdy nie wróci na Ukrainę, a prezydent Rosji zasługuje na szacunek, mogą osłabić wysiłki Zachodu na rzecz deeskalacji sytuacji.

Nieunikniona rezygnacja

MSZ Ukrainy wezwało też na rozmowę ambasador Niemiec w tym kraju Ankę Feldhusen.

– Zwrócono uwagę na to, że kategorycznie nie do przyjęcia są wypowiedzi dowódcy marynarki wojennej Niemiec Kaya-Achima Schoenbacha, m.in. dotyczące tego, że Krym nigdy nie powróci do składu Ukrainy i że nasze państwo nie może odpowiadać kryteriom członkostwa w NATO

– podało ukraińskie MSZ w komunikacie.

Jego uwagi pojawiły się w momencie, gdy Rosja zgromadziła dziesiątki tysięcy żołnierzy na granicach Ukrainy, a wysiłki dyplomatyczne starają się zapobiec eskalacji sytuacji. Rosja zaprzecza, że ​​planuje inwazję na Ukrainę.

Rzecznik Ministerstwa Obrony w Berlinie powiedział, że uwagi nie odzwierciedlają stanowiska Niemiec ani pod względem treści, ani sformułowania.

– Poprosiłem minister obrony Christine Lambrecht o natychmiastowe zwolnienie mnie z moich obowiązków

– napisał wiceadmirał Kay-Achim Schoenbach w oświadczeniu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rzeczpospolita