Xawery Ż.

Xawery Ż. / Fot. YouTube

Znany reżyser Xawery Ż. usłyszał zarzuty za posiadanie narkotyków — poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga Katarzyna Skrzeczkowska.

Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Południe w Warszawie skierowała w dniu 17 lutego 2022r. akt oskarżenia przeciwko Xaweremu Ż. sprawa dotyczy zdarzenia, do którego doszło w dniu 14 października 2021 r. w Warszawie. Wówczas o godz. 4.50 policjanci zatrzymali do kontroli drogowej samochód marki Subaru. Za kierownicą siedział znany reżyser Xawery Ż.

– dodała rzecznik Skrzeczkowska.

Przeszukujący auto policjanci znaleźli „folię z zawartością suszu roślinnego”. Zachowanie kierowcy wskazywało na odurzenie marihuaną, którą miał przy sobie.

Wykonane w toku postępowanie opinie potwierdziły, że substancja, którą posiadał Xawery Ż. w ilości 0,975 g netto, jest to ziele konopi innych niż włókniste. Ponadto kierowca w momencie prowadzenia pojazdu miał w organizmie substancję psychotropową i środek odurzający w postaci kokainy, co miało wpływ na zaburzenie jego sprawności psychomotorycznych.

– dodała pani rzecznik.

W skierowanym do sądu akcie oskarżenia zarzuca się Xaweremu Ż. popełnienie czynu z art. 62 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, czyli osiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych. W postępowaniu wykroczeniowym reżyser odpowie za jazdę pod wpływem środków odurzających.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Szczepionka

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/EPA/MOHAMED MESSARA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Ministerstwo Zdrowia wprowadza przymus szczepień dla grup medycznych.
  • Kodeks pracy upoważnia pracodawcę do żądania złożenia przez pracownika oświadczenia o realizacji obowiązku poddania się szczepieniu przeciwko COVID-19.
  • Wszyscy pracownicy związani z medycyną, mogą zostać zwolnieni za brak szczepień na COVID-19
  • Zobacz także: Rzecznik rządu: Rosja jest gotowa w każdej chwili zaatakować

Przymusowe szczepienia przeciw COVID-19 zostaną wprowadzone od 1 marca. Wśród osób, które mają obowiązek przyjęcia dawki szczepienia, są: farmaceuci, lekarze, studenci medycyny i pracownicy podmiotów medycznych.

Niepoddanie się szczepieniu przeciwko COVID-19 przez osoby do tego zobowiązane m.in. pracujące w szpitalach i aptekach, może skutkować wprowadzeniem przez pracodawcę zmian organizacji pracy i rozwiązaniem stosunku pracy

– informuje Ministerstwo Zdrowia.

Do 1 marca 2022 r. szczepionkę przeciw COVID-19 muszą przyjąć osoby wykonujące zawód medyczny, farmaceuci, studenci medycyny i pracownicy podmiotów medycznych. Rozwiązanie wprowadzono dla bezpieczeństwa personelu i pacjentów. Obowiązek zaszczepienia nie dotyczy osób, które mają przeciwwskazania do szczepień ze względu na stan zdrowia

– podaje MZ.

Brak poddania się szczepieniu przeciwko COVID-19 może uzasadniać wprowadzenie przez pracodawcę zmian w organizacji pracy pracownika, który nie poddał się takiemu szczepieniu

– informuje MZ.

https://twitter.com/MZ_GOV_PL/status/1495707733546483713

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

DoRzeczy

Władimir Putin

Władimir Putin / Fot. YouTube

Nowe tereny Rosji?

Putin zwołał Radę Bezpieczeństwa w poniedziałek, na której omawiano uznanie “republik ludowych” na terenie Donbasu. Anektowane tereny przez prorosyjskich separatystów, to działanie na rzecz Rosji. Aleksandr Bortnikow obawia się o życie i zdrowie mieszkańców tych terenów.

Jej celem jest określenie dalszych kroków ws. Donbasu. Wspomniał w tym kontekście o apelu przywódców “republik ludowych” do Rosji z prośbą o uznanie ich suwerenności i o analogicznym apelu rosyjskiego parlamentu. Jak mówił, Rosja rozważa uznanie ich niepodległości, ale nie anektując ich i dodając formalnie do własnego terytorium

– podaje Reuters.

Rosja analizowała ryzyka związane z podjęciem decyzji o uznaniu niepodległości Donbasu. Rząd już wiele miesięcy prowadzi przygotowania do reakcji na uznanie obu “republik ludowych

– powiedział premier Rosji Michaił Miszustin.

Jest jasne, iż Donbas nie jest potrzebny Ukrainie ani Zachodowi, i że postęp procesu uregulowania jest najniższy od 2015 roku

– oświadczył wiceszef administracji prezydenta Rosji Władimira Putina Dmitrij Kozak.

Jednoznacznie widać w tych działaniach, że zielone ludziki na terenie Ukrainy zrobiły swoje. Teraz Rosja udaje dobrego sąsiada, który chce zapobiec chaosowi na terenach Donbasu. Uznanie przez Rosję “republik ludowych”, to kontrola nad terenami Ukrainy, bez wszczynania wojny.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wojsko ukraińskie

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

Unia Europejska wyśle misję wojskową na Ukrainę. Jednostki nie mają zadań bojowych, ale doradczo-szkoleniowe.

Unia Europejska rozmieści wojskową misję szkoleniowo-doradczą na Ukrainie.

Osiągnęliśmy zasadnicze porozumienie z Unią Europejską, że rozmieści ona wojskową misję szkoleniowo-doradczą na Ukrainie. Nie będą to siły bojowe. Jest to nowy element we współpracy między UE a Ukrainą

– poinformował w Brukseli minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba.

Szczegóły, parametry i daty będą jeszcze omawiane. Najważniejsze, że otwieramy nowy rozdział w naszych relacjach

– podkreślił Kułeba.

Minister Kułeba odniósł się też za pośrednictwem Twittera do propagandy ze strony Kremla, potępiając dezinformację idącą ze strony Rosji. ” Kategorycznie odrzucam dezinformację Federacji Rosyjskiej” – napisał minister.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Artyleria Rosji

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

Artyleryjski ostrzał na Ukrainie to działania Rosji. Strzały z dział padły w kierunku wiosek. Ludność cywilna skryła się w schronach.

Miejscowości Szczastia i Wrubiwka w Donbasie są pod ostrzałem; mieszkańcy uciekli do schronów, uszkodzona została infrastruktura

– poinformował szef władz obwodu ługańskiego na wschodzie Ukrainy Serhij Hajdaj.

Mieszkańcy Wrubiwki są bez prądu i gazu, ludzie uciekli do schronów. Uszkodzone zostały domy mieszkalne, a także gazociąg. Na razie nie ma możliwości, by przywrócić dostawy gazu, bo ostrzały nie cichną

– poinformował Serhij Hajdaj.

Wskutek ostrzału Szczastia zapaliła się i eksplodowała stacja paliw

– poinformował przedstawiciel MSW Ukrainy Anton Heraszczenko.

Według stanu z godz. 12 (godz. 11 w Polsce) wspierani przez Rosję separatyści w Donbasie 21 razy naruszyli rozejm; jeden ukraiński żołnierz został ranny – poinformował sztab Operacji Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Drzewo spadło na ambasadę Izraela.

Drzewo spadło na ambasadę Izraela. / Fot. Twitter

Zielony to kolor nacjonalistów

Drzewo to od dawna manifestowało swój antysemityzm. Jego liści były zielone. Zielony zaś przed II wojną światową był kolorem polskich nacjonalistów. Dziś wiele drzew w Polsce manifestuje swój nacjonalizm, a więc i antysemityzm zielonymi liśćmi. Polskie antysemickie drzewa tylko czekają, by zaatakować niewinnych Żydów.

Polskie antysemickie drzewa

Drzewa od dekad wspierają polskich antysemitów. Lasy złożone z antysemickich polskich drzew były schronieniem dla antysemickich nacjonalistycznych partyzantów. Dziś złożone z antysemickich drzew lasy i parki są miejscem spotkań polskich antysemitów, którzy zamiast siedzieć w domach i przyjmować kolejne szpryce, łażą pomiędzy drzewami, by zarażać biednych Żydów covidem. Dodatkowo antysemickie polskie drzewa od dekad dostarczały drewna do budowy stodół, w których polscy antysemici zwykli palić Żydów w ramach tradycyjnych polskich rozrywek.

Z antysemityzmem Polskich drzew walczyła PO i PiS. PO, by spłacić roszczenia żydowskie planowała sprzedać złożone z polskich antysemickich drzew lasy, by można je było wyciąć. Dziś za rządów PiS wycinka polskich antysemickich drzew czekających w lasach na spacerujących Żydów jest domeną PiS.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Olszański i Osadowski

Olszański i Osadowski / Fot. You Tube/ Spoko DW

Według Sendeckiego „Marcin Osadowski został aresztowany przez Policję w Bydgoszczy. Sierżant Wilczyński z TELEWIZJI NARODOWEJ wszystko nagrywał. Wkrótce wyemituje na swoim kanale na YT”.

Zobacz także: Krajowa Rada Cyrku Medialnego [OPINIA]

Komentując wpis Sendeckiego, użytkownik Крайник Камиль stwierdził, że Osadowski, nazywany Ludwiczkiem „ukradł 200 kg karmy dla psów zebranej przez cumratów”. Zaś Dariusz Jaworowski zarzucił Sendeckiemu, że dał „Marcinowi Osadowskiemu 7000 zł bez pokwitowania, a potem go aresztowali. Jesteś prowokatorem”.

Jaworowski swoje oskarżenia poparł filmikiem.

Łukasz Rempalski, lider partii Korwin w Legionowie stwierdził, że „chłopak Olszańskiego” „Marcin Osadowski został dziś zatrzymany w Bydgoszczy. Wróbelki ćwierkają, że to za wymachiwanie bronią”.

Zatrzymanie Osadowskiego.

Według youtuberów sympatyzujących z Jabłonowskim Osadowski został zatrzymany z paragrafu 224 Kodeksu Karnego, który głosi, że „§ 1. Kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe organu administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Tej samej karze podlega, kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego albo osoby do pomocy mu przybranej do przedsięwzięcia lub zaniechania prawnej czynności służbowej. § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 2 jest skutek określony w art. 156 § 1 lub w art. 157 § 1, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.

Według youtubera „robbuild” w Bydgoszcz, 19.02.2021, „Marcin Osadowski został aresztowany około godz. 18.30, kiedy już po manifestacji szedł w kierunku swojego samochodu. Ponoć powodem zatrzymania jego, to popełnienie przestępstwa z art.244 KK”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Donald Trump

Donald Trump / Fot. Wikimedia Commons

Zobacz także: Kto odpowiada za ludobójstwo wołyńskie? Ostre spięcie między ks. Isakowiczem-Zaleskim a politykiem PiS

Właścicielem Truth Social jest Trump Media & Technology Group. Były prezydent USA postanowił stworzyć własne media społecznościowe, kiedy w został rok temu zbanowany przez Facebooka.

Jak można się dowiedzieć „Truth Social opiera się na Mastodon, darmowym oprogramowaniu o otwartym kodzie źródłowym, które jest udostępniane na licencji AGPLv3 . AGPLv3 wymaga, aby każdy pochodny kod źródłowy był publicznie dostępny” – warunek ten został przez Truth Social spełniony.

Według Wikipedii „Truth Social jest mocno wzorowany na Twitterze. […] użytkownicy będą mogli zamieszczać posty […] oraz udostępniać posty innych użytkowników […]. Platforma będzie również zawierać kanał informacyjny […], a także system powiadomień”.

Z witryny „App Store”, z której można pobrać aplikacje do kontaktu z telefonów z serwisem, można się dowiedzieć, że Truth Social ma być miejscem wymiany poglądów, w którym nie cenzuruje się patriotów. Na serwisie będzie można zamieszczać linki, posty, zdjęcia, filmy, kontaktować się z innymi użytkownikami – osobami i organizacjami.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Od lewej: Janusz Kawecki, Teresa Bochwic, Witold Kołodziejski, Elżbieta Więcławska-Sauk, Andrzej Sabatowski.

Od lewej: Janusz Kawecki, Teresa Bochwic, Witold Kołodziejski, Elżbieta Więcławska-Sauk, Andrzej Sabatowski. / Fot. KRRiT

Grzech pierworodny

Wbrew powszechnemu przekonaniu, ta sprawa nie zaczęła się wraz z wybuchem afery o koncesję dla TVN24. Ale zacznijmy od początku. 16 marca 2015 roku Grupa ITI i Grupa Canal+ sprzedała większościowy udział 52,7% w TVN S. A. za 584 mln euro amerykańskiemu koncernowi medialnemu Scripps Networks Interactive. Przypomnę, że zgodnie z polskimi przepisami, udział kapitału spoza EOG w polskich spółkach medialnych nie powinien przekraczać 49%. Tego limitu trzymał się choćby Rupert Murdoch, gdy swego czasu inwestował w TV Puls. Formalnie posiadał on mniej niż połowę udziałów. Resztą dysponowali przede wszystkim ojcowie franciszkanie.

Zobacz także: Kto odpowiada za ludobójstwo wołyńskie? Ostre spięcie między ks. Isakowiczem-Zaleskim a politykiem PiS

16 czerwca 2015 roku zgodę na niezgodną z polskim prawem transakcję wydał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na początku lipca Scripps Networks sfinalizował transakcję, a do końca września skupił wszystkie pozostałe akcje TVN, zostając tym samym właścicielem pełnych 100 procent akcji TVN. Z tego powodu, spółka została wykluczona przez zarząd GPW z obrotu giełdowego z dniem 2 października 2015 roku.

31 lipca 2017 roku firma Discovery Communications ogłosiła, że kupi Scripps Networks Interactive za 14,6 miliarda dolarów w ramach transakcji gotówkowej i akcyjnej. Transakcja została zrealizowana na wiosnę kolejnego roku. Dla Grupy TVN oznaczało to tyle, że jednego właściciela spoza EOG zastąpił inny właściciel spoza EOG. Podobnie ma się sytuacja obecnie, gdy jesteśmy w trakcie fuzji Discovery z Warner Media. Niezgodna z przepisami sytuacja trwa od wiosny 2015 roku. Co w tym czasie robiła KRRiT, co robiły polskie władze?

Cyrk medialny w wykonaniu KRRiT

KRRiT, do momentu wybuchu afery o koncesję dla TVN24, m.in. przedłużyła koncesje dla takich stacji jak TVN24 BiS, TTV i TVN International West. Nie było przeciągania decyzji do ostatniej chwili, nie było powtarzania głosowań w nieskończoność, prof. Janusz Kawecki nie wyżalał się np. w Radiu Maryja, że wbrew jego opinii przewodniczący KRRiT chce przedłużyć koncesje mimo złamania limitów kapitałowych.

Warto zwrócić uwagę, że współcześnie w praktyce o polskie koncesje mogą się martwić jedynie stacje nadające naziemnie. W przypadku Grupy TVN są to: TVN, TVN7, TTV i Metro. Wszelkie pozostałe stacje, jeżeli nie podobają im się przepisy w danym kraju, mogą uzyskać koncesję w innym, przynajmniej na terenie UE i w ten sposób nadawać na satelicie, w kablówkach czy w internecie. Warto zwrócić uwagę, że najpopularniejszy wśród polskich odbiorców satelita Hot Bird 13E nie jest własnością Polski i nadaje na całą Europę stacje nadawców z różnych krajów i mających koncesje także z różnych krajów. Tym bardziej, jeżeli chodzi o internet, gdzie, żeby nadawać jakieś materiały wideo, nawet niekoniecznie trzeba by starać się o koncesje.

Tymczasem przy okazji przedłużania koncesji dla TVN24 rozpoczął się cyrk medialny. Bo jak można to inaczej nazwać, skoro działania KRRiT w praktyce niczego nie zmieniły (a i w tym wypadku zmienić nie mogły, bo jak wspomniałem akapit wyżej, TVN24 nie jest w gronie kanałów, którym potrzebna jest koniecznie polska koncesja)? Gdyby był to jednostkowy przypadek… tymczasem podobną sytuację mieliśmy ostatnio przy okazji przedłużania koncesji dla TVN7 (tu akurat brak polskiej koncesji byłby dosyć dotkliwy dla stacji). Najpierw odkładanie decyzji w nieskończoność, ponawianie głosowań, żeby w końcu i tak w ostatniej chwili koncesja została przedłużona. Teatr dla gawiedzi?

Od tysięcy lat lud chce chleba i igrzysk. Chleb co prawda coraz droższy, ale igrzysk nie brakuje. Starają się o to rozmaite instytucje, dołączyła do nich KRRiT.

Nie mogę przy tej sprawie nie pominąć wspomnienia o wyjaśnieniach przewodniczącego KRRiT z 16 lutego 2022 roku (czyli jeszcze przed przedłużeniem koncesji dla TVN7), w których napisał m.in.:

Niewątpliwe sytuację w sprawie komplikuje fakt, że KRRiT przez pewien czas dokonywała błędnej wykładni przepisów, niejako „nie zauważając” wyżej opisanego problemu.

Trudno nie skwitować tego w następujący sposób: w KRRiT pracują niekompetentni nieudacznicy, którzy “przez pewien czas”, czyli jakieś 5-6 lat nie zorientowali się, że jeden z głównych polskich nadawców telewizyjnych w rażący sposób złamał przepisy nakładające ograniczenia kapitałowe na podmioty spoza EOG. Czy ten cyrk medialny będzie trwał? Niewykluczone. W końcu co jakiś czas będą się kończyły koncesje dla kolejnych kanałów z Grupy TVN. Czy do tego czasu KRRiT, Sejm i rząd zajmą się sprawą w sposób kompleksowy i doprowadzą do tego, żeby prawo było przestrzegane? Obserwując dotychczasowy cyrk, nie wykluczam tego, że nic nie zrobią, a igrzyska dla gawiedzi będą się odbywały cyklicznie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Pochód banderowców na Ukrainie

Noworoczny pochód banderowców na Ukrainie / Fot. PAP/EPA/Sergey Dolzhenko. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Popularny duchowny ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski zamieścił w niedzielę wpis na Twitterze, pokazujący członków Prawego Sektora na tle banderowskich flag.
  • Zauważył, że deklarowana przez polskie władze pomoc dla Ukrainy, może trafić również w ręce ukraińskich szowinistów.
  • Komisarz europejski ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski zrzucił winę za mord wołyński na Sowietów.
  • Zobacz także: Amerykańska stacja twierdzi, że padł już rozkaz ataku na Ukrainę. Ukraina i Rosja… dementują

Na Interii takie foto z Ukrainy. Czy ministerstwo obrony narodowej i ministerstwo spraw zagranicznych wie, że Prawy Sektor jest skrajnie nacjonalistyczny? Pod czerwono-czarnymi barwami prowadzono ludobójstwo Polaków i Żydów. Czy oni też dostaną broń od premiera Mateusza Morawieckiego i Mariusza Błaszczaka?

– pytał zaciekawiony ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Europoseł PiS zrzuca winę na Sowietów

Pod wpisem księdza Isakowicza-Zaleskiego pojawił się szereg komentarzy użytkowników, którzy potępiali pełne zaufanie polskiego rządu do ukraińskich władz, które nie odcinają się od banderowskiej historii. Pojawiła się również polemika europosła Prawa i Sprawiedliwości Janusza Wojciechowskiego, który pełni również rolę komisarza europejskiego ds. rolnictwa.

Trzeba też pamiętać, że zadanie tej strasznej rany nie byłoby możliwe, gdyby nie 1 i 17 września. I trzeba wiedzieć, które zagrożenie jest pierwotne, a które wtórne

– napisał polityk.

Oburzony takim komentarzem, duchowny wytknął europosłowi naiwne zrzucanie winy za mord wołyński na Sowietów. Przypomniał również o obowiązującym nadal na Ukrainie zakazie pochówki ofiar banderowskiej zbrodni.

Niczego nie chcę udowodnić. Mój śp. Dziadek został zabrany z domu na Wileńszczyźnie wiosną 1940, kilka dni przed deportacją na Sybir reszty rodziny. Nawet nie wiem gdzie szukać jego kości, w Europie czy w Azji… Gdyby nie 1 i 17 września, nikt by nie szukał polskich kości

– wtórował europoseł, utwierdzając się w swoim przekonaniu.

Panie Pośle, nie odpowiedział Pan na pytanie o działania w sprawie zniesienia barbarzyńskiego zakazu pochowania ofiar ludobójstwa i poległych żołnierzy WP na Ukrainie. Jako europoseł ma Pana 100 razy większe możliwości niż ja, zwykły obywatel

– podkreślił jeszcze raz ks. Isakowicz-Zaleski.

Jednakże w odpowiedzi unijnego komisarza ds. rolnictwa trudno doszukiwać się jakiegokolwiek potępienia ukraińskich władz za utrudnianie pochówku pomordowanych rodzin.

Szanuję dokonania Księdza. Straszna rana wołyńska mnie też bardzo boli. Z domu mojej śp. Matki na Wileńszczyźnie zostało parę kamieni, porośniętych lasem, a kości mojego Dziadka – jak pisał Słowacki – … w straż nieoddane kolumnowym czołom… Ale pamiętajmy co było najpierw…

– napisał Wojciechowski.

twitter.com