Tomasz Grzywaczewski

Tomasz Grzywaczewski / Fot. YouTube/TelewizjawPolsce

‘Osamotnieni’ Ukraińcy

Gościem Telewizji wPolsce był dziennikarz TVP World Tomasz Grzywaczewski. Relacjonując z Ukrainy, podzielił się swoimi myślami odnośnie konfliktu Ukraina-Rosja:

Myślę, że Ukraińcy już od wielu lat czują się osamotnieni, bo ta wojna została całkowicie w ostatnich latach zapomniana. Dzisiaj znajdują się tutaj dziennikarze światowych mediów, Ukraina jest na ustach wszystkich światowych przywódców, natomiast przez wiele lat tak nie było. [Tymczasem] ta wojna jest trwała, te okopy nie zostały wykopane wczoraj, one są tutaj od ośmiu lat. Domy nie zostały zbombardowane wczoraj, tutaj cały czas ginęli ludzie. W tym konflikcie zginęło już 14 tysięcy osób, ok. 1,5 miliona zostało tzw. wewnętrznymi przesiedleńcami.

‘Zdrada’ Niemiec

Dziennikarz zauważył, że Ukraińcy nas specjalnie o pomoc nie proszą:

Na to poczucie osamotnienia i porzucenia nałożyło się poczucie zdradzenia przez Niemcy, które miały być głównym rozgrywającym, który miał doprowadzić do zakończenia konfliktu w Donbasie w ramach ‘Formatu normandzkiego’. To nie jest tak, że żołnierze tutaj oczekują, że ktoś za nich weźmie Ukrainę w obronę. Oni wiedzą, że ich los jest w ich własnych rękach.  

‘Śmierć i zniszczenie’

Grzywaczewski ostro skrytykował działania rosyjskie:

W ostatnich dniach zarejestrowano tysiące naruszeń porozumień pokojowych. Tu nikt nie ma wątpliwości, że rosyjskie siły pokojowe nie przynoszą pokoju; rosyjscy żołnierze przynoszą tylko śmierć i zniszczenie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Premier Belgii Alexander de Croo.

Premier Belgii Alexander de Croo. / Fot. PAP/EPA/RONALD WITTEK. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Belgia nie chce pomagać Ukrainie z niejasnych przyczyn. Rząd premiera Alexandra De Croo odmówił Ukrainie wysłania sprzętu wojskowego. Uzasadnienie, że „nie chciał dolewać oliwy do ognia” jest dość niejasne i wygląda na zwykły strach przed Rosją.

Ukraiński rząd zwrócił się kilka tygodni temu do belgijskiego gabinetu z oficjalną prośbo o wysłanie 5 tys. hełmów, kamizelek kuloodpornych, broni i amunicji

– informuje gazeta “De Standaard”.

Premier Aleksandr De Croo powiedział w rozgłośni Radio 1, że gabinet w drodze konsensusu postanowił nie odpowiadać na tę prośbę. „Chcemy jak najwięcej działać razem z innymi krajami europejskimi”

– cytuje radiową wypowiedź szefa rządu „De Standaard”.

Gazeta twierdzi, że jej źródła podały, że belgijski gabinet omawiał sprawę na posiedzeniu 31 stycznia. “Głównym argumentem przeciwko pomocy Ukrainie było to, że rząd ciągle liczył na rozwiązanie konfliktu drogą dyplomatyczną”. – ocenia gazeta.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Okładka książki „Fortes in fide”.

Okładka książki „Fortes in fide”. / Fot. Wydawnictwo 3DOM.

Biernym wobec tej sytuacji nie pozostaje abp Carlo Maria Viganò, który kolejny raz tworzy swoisty apel do wiernych przelewając swoje myśli na papier. Wykazuje, że ponowny kryzys Kościoła wywołany jest przede wszystkim pandemicznymi manipulacjami. Wirus nabył właściwości prawdziwej religii, zapożyczając język, tworząc ceremonie, powołując własnych kapłanów. W pierwszej autorskiej publikacji „Zanim nadejdzie” odwoływał się On głównie do soborowych zmian, tym razem jednak motywacją do pisania stała się tragiczna w skutkach pandemia. Owocem jego pracy jest tegoroczna nowość „Fortes in fide” opublikowana na łamach Wydawnictwa 3DOM.

Zobacz także: Rosyjski parlament wydał zgodę na użycie wojska poza granicami kraju. “Ta decyzja ma tylko jeden cel”

Publikacja odnosi się do szkodliwego działania wirusa, który wkrada się w fundamenty Kościoła szerząc zgorszenie. Wierni mają ograniczony dostęp do Sakramentów, a rytuał aktualnej pandemii wykazuje oczywiste cechy religii, zwłaszcza z powodu prób nadania szczepionce wartości sakramentalnej. Autor wykazuje, że „religia zdrowia” przekracza granicę intelektu i staje się powtarzanym jak mantra przesądem. Głoszone dogmaty urągają naukom medycznym i zdrowemu rozsądkowi. Zezwala się na zabijanie, aborcję, eutanazję i pseudoideologie, co kompletnie wyklucza się z nauk Kościoła Katolickiego.

Duchowny twierdzi, że Covid to tylko pretekst prowadzący do kryzysu gospodarczego i społecznego, co doprowadzi w konsekwencji do Wielkiego Resetu. Żyjemy w przededniu nadejścia Antychrysta, a ostatnie wydarzenia jeszcze bardziej to potwierdzają. Rewolucja prowadzona ma być w efekcie ograbienia społeczeństwa z tożsamości, wszelkich wzorców moralnych, a także budowanej przez wieki kultury.

Warto podkreślić, że publikacja zyskała dużą aprobatę abp. Jana Pawła Lengi, który zgodził się napisać przedmowę. We wstępie twierdzi, że abp Viganò jest najwyższym hierarchą prawdziwego Kościoła w opozycji do nowego „tworu” oraz tym, który niesie prawdziwe światło Ewangelii przekazane mu od Chrystusa. Powyższą pozycję można zakupić w Wydawnictwie 3DOM.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Cystersi odprawią NOM po łacinie i przodem do ołtarza

Msza Święta Trydencka / Fot. Twitter

  • Przedstawiciele Bractwa św. Piotra 4 lutego spotkali się na prywatnej audiencji u Papieża Franciszka.
  • W trakcie serdecznej rozmowy Ojciec Święty nakreślił oraz pokazał dokument regulujący odprawianie tradycyjnej Mszy Świętej.
  • Duchowni mogą od 11 lutego odprawiać Mszę oraz udzielać sakramentów w tradycyjnej formie wyłącznie we własnych kościołach.
  • Ojciec Święty pochwalił również księży z FSSP za uległą postawę wobec Watykanu, stawiając ich za przykład posłuszeństwa.
  • Zobacz także: Co dalej ze sprawowaniem Mszy “Trydenckich”? Jest apel wiernych

Na początku lutego przedstawiciele Bractwa św. Piotra spotkali się z Papieżem Franciszkiem, który poświęcił im blisko godzinę na prywatnej audiencji. Duchowni rozmawiali na temat przyszłości instytutów kapłańskich przywiązanych do tradycji sakramentów sprzed reformy liturgicznej Pawła VI.

Spotkanie tradycjonalistów z Franciszkiem

Jak przekazało bractwo, spotkanie przebiegło w bardzo serdecznej atmosferze, a sam Ojciec Święty pokazał kapłanom dokument regulujący dalszą działalność FSSP oraz innych zgromadzeń, które wkrótce miał zostać podpisany.

Papież zatwierdził dekret 11 lutego, który określa, że kapłani ze zgromadzeń sprawujących tradycyjną Mszę Świętej i inne sakramenty mogą to czynić nadal, ponieważ księgi liturgiczne z 1962 r. stanowią podstawę ich istnienia i są wpisane do konstytucji. Jednakże sam dokument stawia pewne warunki i posiada kilka dwuznacznych sformułowań.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Msza Łacinska we własnych kościołach

Jak czytamy w dekrecie, księża mogą korzystać z tych uprawnień we własnych kościołach i kaplicach, a poza tym potrzebują zgody lokalnego biskupa na takich samych zasadach określonych przez motu proprio Traditionis custodes, jakie w intencji papieża Franciszka mają obowiązywać innych duchownych. Ponadto dokument stwierdza: „Bez uszczerbku dla tego, co zostało powiedziane powyżej, Ojciec Święty sugeruje, aby w miarę możliwości uwzględnić również postanowienia motu proprio Traditionis Custodes”.

Przy okazji spotkania papież docenił postawę uległości wobec Watykanu, jaką zachowuje Bractwo św. Piotra. Jak powiedział, należy ją zachować, chronić i zalecać.

Wdzięczni Ojcu Świętemu członkowie Bractwa św. Piotra dziękują za to potwierdzenie swojej misji. Zapraszają wszystkich wiernych, którzy czują się blisko nich jako duchowa rodzina, aby uczestniczyli lub przyłączyli się do nich w modlitwie podczas jutrzejszej Mszy Świętej w święto Katedry św. Piotra oraz do modlitwy za Papieża

– czytamy w komunikacie FSSP.

dorzeczy.pl

Jan Maria Jackowski

Jan Maria Jackowski / Fot. Youtube/RMF24

  • Za usunięciem senatora Jackowskiego, jak poinformował on sam, było 152 parlamentarzystów, podczas gdy obecnych na posiedzeniu było 167.
  • Według rzeczniczki PiS, powodem wykluczenia było “naruszenie regulaminu i statutu”. Przeciwnego zdania jest senator Jackowski. Wniosek o wykluczenie Jackowskiego złożył szef klubu Ryszard Terlecki.
  • Usuwanie z klubu osób wiernych programowi wyborczemu nie jest receptą na błędy (kryzys) obozu rządzącego. Taka formacja jest niezdolna do odnowy – jest niezdolna do zwyciężania – stwierdził Jan Maria Jackowski w wydanym oświadczeniu.
  • Zobacz także: Putin z cichym wsparciem z Berlina i Paryża. Kawęcki: To konsekwencja tej sytuacji [NASZ WYWIAD]

Klub zdecydował

Za usunięciem senatora Jackowskiego, jak poinformował on sam, było 152 parlamentarzystów, podczas gdy obecnych na posiedzeniu było 167 parlamentarzystów. Jak dodał polityk, nie został on dopuszczony do głosu podczas posiedzenia klubu.

Jak widać zasada Audiatur et atleta para /należy wysłuchać drugiej strony/ w PiS nie jest stosowana – skomentował.

Niepokorny senator

Według rzeczniczki PiS, powodem wykluczenia było “naruszenie regulaminu i statutu”. Przeciwnego zdania jest senator Jackowski. Wniosek o wykluczenie Jackowskiego złożył szef klubu Ryszard Terlecki.

Po moich wypowiedziach publicznych, w których wskazywałem na błędy i odejścia od programu, przedstawiciele najwyższego kierownictwa obozu rządowego potwierdzali moją diagnozę i w ten sposób przyznawali mi rację, jednak nadał nie było miejsca na dyskusję wewnątrz ugrupowania. Usuwanie z klubu osób wiernych programowi wyborczemu nie jest receptą na błędy (kryzys) obozu rządzącego. Taka formacja jest niezdolna do odnowy – jest niezdolna do zwyciężania. Znane jest retoryczne pytanie Norwida: „Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala, czy ten, co mówić o tem nie pozwala?” – stwierdził Jan Maria Jackowski w wydanym oświadczeniu.

Senator zadeklarował, że będzie teraz parlamentarzystą niezrzeszonym. Jednocześnie zapowiedział, że będzie się ubiegał o reelekcję w kolejnych wyborach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

niezalezna.pl, twitter.com

Marek Jurek.

Marek Jurek. / Fot. Media Narodowe, YouTube.

Zobacz także: Motyka: Putinowskie “miłosierdzie” [OPINIA]

Piotr Motyka: Jako poseł do Parlamentu Europejskiego mógł Pan obserwować reakcje unijnych przedstawicieli i europosłów na politykę Rosji, po aneksji Krymu, jakie Pan miał spostrzeżenia?

Marek Jurek: Najprościej je można określić jako rytualne i sentymentalne, ale nie polityczne. Powtarzanie potępień w rezolucjach, bez poważnej refleksji w jaki sposób zwiększyć koszt agresji dla Rosji. Przez cały czas kontynuowano budowę Nord Stream 2, aż do wstrzymania jego uruchomienia dziś, na szczęście.

Piotr Motyka: Czy uważa Pan, że po wkroczeniu rosyjskich wojsk do Donbasu, będzie stanowcza reakcja polityków Zachodu?

Marek Jurek: Amerykanie nie zakładają reakcji militarnej nawet w wypadku agresji rosyjskiej. Sytuacja więc jest co najmniej dziwna. Ukraina może paść ofiarą agresji wskutek chęci sprzymierzenia się z krajami, które nie zamierzają jej militarnie bronić.

Piotr Motyka: Jakie faktyczne działania powinien podjąć Zachód w tym momencie?

Marek Jurek: Inne działania należało podejmować od trzydziestu lat. Przede wszystkim solidarnie potępiając Związek Sowiecki, zbrodnie, które popełnił, najazdy podejmowane wobec sąsiadów w początkach drugiej wojny światowej, instalacje rządów kolaboracyjnych po wojnie i najazdy na kraje, których (jak w wypadku Węgier i Czechosłowacji) jedyną aspiracją była neutralność. W istocie postkomunistyczna elita rządząca w Rosji nie znajdowała się pod żadną moralną presją Zachodu. Natomiast prezydent Obama pisał, że Putin przekonał go, iż Rosja wobec Zachodu ma autentyczne poczucie krzywdy, a było to zaraz po najeździe na Gruzję. A właśnie wtedy, kiedy Obama robił swój reset, należało podjąć działania przywracające równowagę strategiczną.

Piotr Motyka: A jak w tej sytuacji powinna zachować się Polska?

Marek Jurek: Powinniśmy zachowywać się jak państwo świadome swoich interesów i odpowiedzialności, będące ważnym uczestnikiem porządku międzynarodowego. Zapowiadać, że będziemy działać solidarnie z sojusznikami i tak działać, bez egzaltacji i rzucania maksymalistycznych wezwań, które i tak nie zostaną podjęte, a jednocześnie wyraźnie definiować nasze interesy bezpieczeństwa. Zachód ma dwa wyjścia: albo Ukrainy bronić (czego nie chce), albo negocjować. My powinniśmy wyraźnie powiedzieć, że dla nas kluczowe sprawy to demilitaryzacja okręgu królewieckiego i neutralność Białorusi, i te sprawy powinny stanąć wśród najważniejszych tematów rozmów na temat bezpieczeństwa regionalnego.

Piotr Motyka: Trwajmy na modlitwie o pokój, serdecznie dziękuję za ciekawy wywiad, Bóg zapłać!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Na razie nie ma informacji, aby RB ONZ planowała podjęcie takich sankcji.
  • Pojawiają się już jednak apele o to, aby Rosja została objęta obostrzeniami także w zakresie sportowym. Nie ma co do tego wątpliwości choćby minister sportu Kamil Bortniczuk.
  • Z kolei były prezes PZPN Michał Listkiewicz ocenił, że mecz barażowy Rosji z Polską powinien odbyć się na neutralnym terenie.
  • Zobacz także: Putin z cichym wsparciem z Berlina i Paryża. Kawęcki: To konsekwencja tej sytuacji [NASZ WYWIAD]

“Sankcje powinny objąć również sport”

Miejsce Jugosławii w 1992 roku zajął zespół Danii, który dosyć niespodziewanie zdobył tytuł mistrza. Czy w związku z konfliktem rosyjsko-ukraińskim taka sama sytuacja może czekać także Rosję? Na razie nie ma informacji, aby RB ONZ planowała podjęcie takich sankcji.

Pojawiają się już jednak apele o to, aby Rosja została objęta obostrzeniami także w zakresie sportowym. Nie ma co do tego wątpliwości choćby minister sportu Kamil Bortniczuk.

Nie mam wątpliwości, że sankcje powinny objąć również rosyjski sport, który Putin bezwględnie wykorzystuje do celów politycznych – napisał.

Mecz na neutralnym terenie?

Z kolei były prezes PZPN Michał Listkiewicz ocenił, że mecz barażowy Rosji z Polską powinien odbyć się na neutralnym terenie.

Po tym co się stało w poniedziałek w ramach konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, przesłanek ku temu, by rozegrać baraż na neutralnym terenie, jest więcej niż przedwczoraj – powiedział.

“W takiej sytuacji mecz się nie odbywa”

O tym, że Rosję powinny czekać również sankcje sportowe, mówił także podczas konferencji prasowej prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem powinno dojść do “wycofania Rosji z dużych imprez sportowych planowanych na ten rok”.

Jasną deklarację w tej sprawie złożył też były prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Mogę sobie wyobrazić takie rozwiązanie, w którym FIFA podejmie decyzję o zawieszeniu Rosji w prawach członka tej organizacji. W takiej sytuacji mecz się nie odbywa, a my gramy ze Szwecją lub z Czechami w Warszawie o awans na mundial – stwierdził.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

sport.pl, interia.pl, rp.pl, twitter.com

USA nakładają sankcje na Kreml

Prezydent USA Joe Biden / Fot. PAP/EPA/Shawn Thew. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Podczas wygłoszonego oświadczenia, prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden zapowiedział nałożenie sankcji finansowych na dwa duże rosyjskie banki.
  • Amerykański przywódca ogłosił również zablokowanie zagranicznych rynków finansowych dla rosyjskiego rządu.
  • Takowa blokada uniemożliwi Kremlowi handlowanie własnym zadłużeniem państwowym.
  • Ponadto Biden podjął decyzje o wysłaniu dodatkowych sił do Państw Bałtyckich.
  • Skrytykował również orędzie prezydenta Władimira Putina, który nazwał Ukrainę sztucznym tworem, podważając sens jej istnienia.
  • Zobacz także: Rosyjski parlament wydał zgodę na użycie wojska poza granicami kraju. “Ta decyzja ma tylko jeden cel”

To aroganckie naruszenie prawa międzynarodowego i wymaga bardzo zdecydowanej odpowiedzi ze strony społeczność międzynarodowej. To jest początek inwazji rosyjskiej na Ukrainę. Jesteśmy gotowi na kolejne sankcje. Dziś ogłaszam pierwszą ich transzę

– ogłosił prezydent USA Joe Biden.

Biały Dom podjął decyzję o zablokowaniu dostępu do zagranicznych rynków finansowych dla rosyjskiego rządu, uniemożliwiając tym samym handel własnym zadłużeniem. Nałożono również sankcje na dwa duże rosyjskie banki oraz na ludzi z otoczenia prezydenta Rosji Władimira Putina.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Państwa Bałtyckie otrzymają dodatkowe wsparcie militarne

Oprócz wspomnianych sankcji gospodarczo-finansowych, amerykański przywódca poinformował o wysłaniu dodatkowych sił zbrojnych do sojuszniczych państw bałtyckich. Równocześnie zapewnił, że Stany Zjednoczone nie dążą do konfliktu, lecz będą bronić integralności i bezpieczeństwa krajów członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Nie mamy żadnych intencji walczyć z Rosją. USA będą jednak bronić każdego cala terytorium NATO. Nadal uważamy, że Rosja zaatakuje Ukrainę, a Kijów jest zagrożony

– powiedział Biden.

Zapewnił, również, że Amerykanie rozmawiają z największymi producentami energii na świecie, aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne dla krajów uzależnionych od rosyjskich surowców.

Staramy się, by nie doszło do wzrostu cen energii na świecie. Jesteśmy w kontakcie z największymi producentami. Nie damy się oszukać. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla ataku Rosji na Ukrainę. Obrona wolności będzie kosztowa, ból będzie jednak skierowany na rosyjską gospodarkę

– oświadczył.

Prezydent Biden odniósł się również to historycznej argumentacji rosyjskiego przywódcy, względem Ukrainy, uznając te państwo za sztuczny twór, który powstał za zgodą Związku Radzieckiego.

Świat usłyszał absurdalny obraz pisania historii przez Putina na nowo. Żadna z jego uwaga nie pokazuje, że można z nim poważanie rozmawiać o bezpieczeństwie. Zaatakował nawet prawo Ukrainy do istnienia

– zauważył amerykański przywódca.

twitter.com

Krzysztof Kawęcki

Krzysztof Kawęcki / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Motyka: Putinowskie “miłosierdzie” [OPINIA]

Piotr Motyka: Czy obecne działania Federacji Rosyjskiej względem Ukrainy można uznać za zaskakujące rozwiązanie?

Krzysztof Kawęcki: Oczywiście nie są zaskoczeniem. Rosja realizuje własną wersję porozumień mińskich z 2014 i 2015 roku. Zakładały one nie tylko obustronne zawieszenie broni i wycofanie ciężkiego sprzętu wojskowego, ale także przyznanie Donbasowi autonomii, a następnie przeprowadzenie tam wyborów lokalnych według prawa Ukrainy. W 2015 roku kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji François Hollande skonstruowali tzw. drugie porozumienie mińskie, które oznaczało m.in. zmianę zapisów o konstytucji Ukrainy w celu nadania autonomii Donbasowi. W kolejnych latach Moskwa i Kijów wzajemnie oskarżały się o nieprzestrzeganie zapisów porozumień. Działania Władimira Putina przez lata prowadzone za cichym przyzwoleniem Berlina i Paryża a ostatnio także w pewnym zakresie nowej administracji amerykańskiej. Podpisanie przez prezydenta Federacji Rosyjskiej dekretu o uznaniu niepodległości tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych to konsekwencja tej sytuacji.

Piotr Motyka: Jak Pan myśli, jakie są cele Rosji?

Krzysztof Kawęcki: Rosja dąży do  objęcia swoją strefą wpływów obszaru byłego Związku Sowieckiego. W tym zakresie najważniejsze jest nie dopuszczenie do ewentualnego wstąpienia Ukrainy do NATO. Rosja nieustannie przestrzega Zachód, że tego rodzaju działania oznaczałyby przekroczenie „czerwonej linii”. Trzeba jednak zauważyć, że ani Stany Zjednoczone ani inne znaczące państwa Paktu Północnoatlantyckiego, w tym Niemcy i Francja nie mają w perspektywie dekad planu przyjęcia Ukrainy do NATO. Rosja realizuje swój cel wyjęcia z terytorium Ukrainy Donbasu i będzie dążyła do uznania przez społeczność międzynarodową niezależności dwóch republik na tym obszarze. Optymalny plan Moskwy zakłada aby to władze Ukrainy – pod presją Niemiec i Francji (przy pomocy formatu normandzkiego) podjęły rozmowy z władzami separatystycznych republik. Następnym krokiem byłoby przeprowadzenie wyborów, które doprowadziłyby do „legalizacji” władzy sił prorosyjskich. Rosja uzyskała też wzmocnienie obecności militarnej i politycznej na Białorusi.

Piotr Motyka: Jaka może i jaka powinna być reakcje wspólnoty międzynarodowej, żeby skutecznie powstrzymała Rosjan?

Krzysztof Kawęcki: Konflikt rosyjsko-ukraiński trzeba widzieć w szerszej perspektywie globalnych zmagań, w których biorą udział także Chiny, Stany Zjednoczone, oczywiście Rosja a w mniejszym wymiarze Niemcy, Francja czy Turcja. W sytuacji np. gdy Chiny uznają, że jedynym właściwym rozwiązaniem konfliktu jest realizacja porozumień mińskich i zrozumienie oraz uszanowanie obaw Rosji o własne bezpieczeństwo, Zachód będzie dążył do dialogu z Moskwą i dyplomatycznego rozwiązania istniejących napięć. Na tle rywalizacji amerykańsko-chińskiej Stany Zjednoczone nie będą zainteresowane mocną konfrontacją z Rosją. Moskwa – w przeciwieństwie do Kijowa, który jest bardziej przedmiotem w grze geopolitycznej – stanowi tak dla Pekinu, jak i Waszyngtonu ważny czynnik ich polityki. Dodatkowo współpraca Republiki Federalnej Niemiec i Federacji Rosyjskiej stwarza większe możliwości  dla polityki prowadzonej przez Putina. Rosja będzie dążyła do zmiany układu politycznego na Ukrainie w kierunku stworzenia przyjaznego sobie centralnego ośrodka władzy. Upadek rządów prezydenta Janukowycza był geostrategiczną porażką Putina. Próbą powrotu do dawnej sytuacji mogą być np. wybory prezydenckie na Ukrainie w 2024 roku.

Piotr Motyka: Trwajmy na modlitwie o pokój, serdecznie dziękuję za ciekawy wykład, Bóg zapłać!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Minister spraw zagranicznych Francji Jean-Yves Le Drian (P) i Wysoki Przedstawiciel Unii Europejskiej do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa Josep Borrell (L) uczestniczą we wspólnej konferencji prasowej w Paryżu na temat kryzysu na Ukrainie.

Minister spraw zagranicznych Francji Jean-Yves Le Drian (P) i Wysoki Przedstawiciel Unii Europejskiej do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa Josep Borrell (L) uczestniczą we wspólnej konferencji prasowej w Paryżu na temat kryzysu na Ukrainie. / Fot. PAP/EPA/IAN LANGSDON. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Pakiet sankcji zaboli Rosję. Bardzo zaboli – zadeklarował Josep Borrell podczas wieczornej konferencji prasowej.
  • Ograniczymy zdolność Rosji do pozyskiwania kapitału na europejskich rynkach finansowych – przekazała szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
  • Jeśli Rosja nadal będzie eskalować wywołany przez siebie kryzys, jesteśmy gotowi do podjęcia dalszych działań. UE jest zjednoczona i działa szybko – zaznaczyła.
  • Zobacz także: Holandia: Atak na sklep Apple. Uzbrojeni napastnicy wzięli zakładników [+WIDEO]

Sankcje “mocno uderzą w Rosję”

Zdaniem szefa unijnej dyplomacji, Josepha Borrella, przedstawiony pakiet sankcji ma “mocno uderzyć w Rosję”. Ograniczenia mają dotknąć 27 Rosjan oraz instytucje powiązane z “podważaniem integralności terytorialnej Ukrainy”. Banki oraz sektor obronny będą miały także ograniczony dostęp do europejskiego rynku kapitałowego. Ponadto sankcjami zostaną objęci także wszyscy posłowie Dumy Państwowej – niższej izby rosyjskiego parlamentu – którzy zgodzili się na uznanie niepodległości Doniecka i Ługańska. Ograniczenia będą dotyczyły m.in. podróży oraz zamrożenia aktywów.

Pakiet sankcji zaboli Rosję. Bardzo zaboli – zadeklarował Josep Borrell podczas wieczornej konferencji prasowej.

Jak zaznaczył jednak Borell, na obecnym etapie sankcje nie będą obejmowały prezydenta Rosji Władimira Putina.

Wstrzymamy handel pomiędzy separatystycznymi regionami i Unią Europejską. Ograniczymy zdolność Rosji do pozyskiwania kapitału na europejskich rynkach finansowych – przekazała szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

“Wciąż jesteśmy zbyt uzależnieni od rosyjskiego gazu”

Szefowa KE poparła też niemieckie sankcje ws. Nord Stream 2.

Gazociąg musi zostać oceniony w świetle bezpieczeństwa dostaw energii dla całej Europy. Wciąż jesteśmy zbyt uzależnieni od rosyjskiego gazu. Musimy strategicznie dywersyfikować nasze zapasy i masowo inwestować w odnawialne źródła energii – podkreśliła.

Jak wskazała Ursula von der Leyen, za obecną sytuację odpowiada Rosja.

Jeśli Rosja nadal będzie eskalować wywołany przez siebie kryzys, jesteśmy gotowi do podjęcia dalszych działań. UE jest zjednoczona i działa szybko – zaznaczyła.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl, money.pl