Rosyjska agencja TASS poinformowała o śmierci gen. dywizji Władimira Makarowa. Wcześniej był zastępcą szefa Głównej Dyrekcji w ministerstwie spraw wewnętrznych ds. zwalczania ekstremizmu. Został on zwolniony w styczniu bieżącego roku.
Ciało 72-letniego byłego zastępcy szefa Głównego Zarządu ds. Zwalczania Ekstremizmu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, gen. Makarowa odkryto we wsi Golikowo pod Moskwą. Wcześniej ustalono, że popełnił samobójstwo
– podaje rosyjska agencja TASS.
Zwłoki generała zostały odnalezione w domu na wsi. Jak podają media ciało odnalazła żona ge. Makarowa.
Z kolei portal “mk.ru” informuje, że charakter obrażeń jasno wskazuje, że mężczyzna popełnił samobójstwo. Ponadto w jego mieszkaniu była przechowywana broń palna.
Według dobrze poinformowanych źródeł Makarow był w głębokiej depresji po stracie pracy w MSW. Jego rodzina jest teraz przesłuchiwana przez Komisję Śledczą. Bliscy tłumaczyli, że nie wiedział, co robić i przeżywał załamanie
– podaje z kolei “gazeta.ru”.
Nie jest to pierwszy tajemniczy zgon wśród rosyjskich elit od początku agresji wobec Ukrainy.
Mark Lowen, korespondent BBC w Rzymie zapozował do zdjęcia ze swoim partnerem. Brytyjski dziennikarz trzyma w ręku dziecko, które mężczyźni kupili w Kanadzie.
Po sześciu tygodniach w cudownej Kanadzie, pełnym łez pożegnaniu naszej surogatki i przyjaciółki, czas lecieć do domu do Lizbony razem z nowym członkiem rodziny – z naszym najpiękniejszym bagażem podręcznym. Kanado, jesteś płonącą pochodnią demokracji i równości. Dziękujemy ci za możliwość spełnienia naszych marzeń
– napisał na Twitterze dziennikarz BBC Mark Lowen.
After 6 weeks in wonderful 🇨🇦 and tearful farewells to our incredible surrogate & friend, it’s time to go home to Lisbon with our new family member: our most beautiful hand luggage. Canada: you are a shining light of democracy & equality. Thank you for letting us fulfil our dream pic.twitter.com/uc0q6EhWsN
Brytyjski dziennikarz nazywa dziecko bagażem podręcznym. To kolejna odsłona dehumanizacji człowieka przez lobby LGBT – najpierw zamówić wyhodowanie dziecka a później je kupić. To oczywiste odrzucenie jego niezbywalnej godności i wyjątkowości.
Transakcja przebiegła u Lowena i jego partnera bez większych przeszkód. Bo przecież mogłoby się zdarzyć, że dziecko nie zadowoliłoby oczekiwań klientów, a może nawet obarczone byłoby wadami. I wówczas mogliby zrezygnować z odbioru zamówionego “wadliwego towaru”. A jak pamiętamy z czasu pandemii, bywa i tak, że względy niezależne od klientów nie pozwalają na odbiór zamówionego i wyhodowanego dziecka. Tak było w przypadku jednej ze stacji hodowli dzieci na Ukrainie. Setki z nich tygodniami, a może miesiącami czekało na odbiór.
W Kanadzie zaś są bardzo dobre warunki do prowadzenia handlu ludźmi. Można je zamówić, ale jak się okaże, że jest jednak niepotrzebne, czy z wadami, a jeszcze się nie urodziło, czyli nie zostało dostarczone, to można je zabić.
W kilku krajach, w tym w USA, trwają prace nad zmianą tzw. prawa reprodukcyjnego i nowym zdefiniowaniem pojęcia płodności.
Portal “Politico” podaje, że premier Finlandii Sanna Marin boryka się z wewnętrznymi problemami. Rozpoczęła ona również kampanię wyborczą przed wyborami, które odbędą się 2 kwietnia. Jak się okazuję, Finowie nie dażą charyzmatycznej premier sympatią, dyż w sondażach przewodzi centroprawicowa Partia Koalicji Narodowej pod wodzą Petteri Orpo.
Podczas efektownej konwencji rozpoczynającej kampanię wyborczą, obiecała ona inwestycje w edukację, a także wzrost zatrudnienia i jakości opieki medycznej.
Nie zrównoważymy wydatków publicznych ani nie utrzymamy zdrowego społeczeństwa poprzez cięcia. To gorzkie lekarstwo politycznej prawicy, które nie działa
– stwierdziła premier Sanna Marin.
Wschodząca gwiazda lewicy
Portal “Politico” wskazuje, że Marin miała być nową gwiazdą po lewej stronie sporu politycznego.
Odkąd objęła stanowisko premiera po swoim poprzedniku Antti Rinne, Marin jest uznawana za jasne światło na europejskiej lewicy. I to w czasie, gdy ta bardzo potrzebuje nowej energii
– czytamy.
Jak wskazuje portal niemiecki socjaldemokratyczny kanclerz Olaf Scholz wydaje się być coraz bardziej przegrany, a centrolewicowa przywódczyni Szwecji Magdalena Andersson straciła władzę we wrześniowych wyborach. Jak się okazuję duńską premier Mette Frederiksen ocaliło gwałtowne odchylenie w prawicową stronę.
Na ulicach rodzinnego miasta Sanny Marin, Tampere, przemysłowego centrum południowo-zachodniej Finlandii, gdzie premier nadal zasiada w radzie miasta, wielu mieszkańców deklaruje, że wysoko ceni szefową rządu.
Jednak nie wszyscy podzielają zachwyt. POLITICO wskazuje, że część mieszkańców Tampere ma obawy co do sposobu, w jaki Marin i socjaldemokraci rządzili Finlandią, w szczególności co do wzrostu długu publicznego.
Najnowsze oficjalne dane pokazały, że dług sektora instytucji rządowych i samorządowych jako udział w PKB Finlandii wzrósł do 70,9 procent w trzecim kwartale 2022 roku z 68,7 procent w tym samym kwartale poprzedniego roku
– podkreślił serwis.
Lider opozycji zasugerował niedawno, że rosnące zadłużenie grozi zastopowaniem wypłaty fińskich świadczeń socjalnych i powiedział, że kraj musi obudzić się i zrozumieć, do czego prowadzi obojętność rządu na zadłużenie.
Sanna Marin zapowiedziała już zlikwidowanie luk podatkowych. Finów mogą czekać m.in. wyższe podatki od spadków.
W poniedziałek Komisja Europejska uznała, że prawo unijne stoi nad prawem krajowym. Posiłkowano się tutaj art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej.
Dziś rozpoczynamy postępowanie przeciwko Polsce w sprawie uchybienia zobowiązaniom za łamanie prawa unijnego przez jej Trybunał Konstytucyjny. Próbowaliśmy nawiązać dialog, ale sytuacja się nie poprawia. Należy przestrzegać podstaw porządku prawnego UE, w szczególności nadrzędności prawa UE
– informował w grudniu 2021 r. Didier Reynders komisarz ds. sprawiedliwości.
Wówczas KE uznała, że Polska ma dwa miesiące na usunięcie uchybienia ws. orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego o prymacie polskiego prawa nad unijnym. W orzeczeniu komisji stwierdzono, że to przepisy unijne są ważniejsze od krajowych.
Ponadto Komisja ma poważne wątpliwości co do niezawisłości i bezstronności Trybunału Konstytucyjnego i uważa, że nie stanowi on już niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy, jak przewiduje wymóg zawarty w art. 19 ust. 1 TUE
Dziś KE poszła dalej w swoich działaniach i wyznaczyła Polsce skandaliczne ultimatum, w którym Bruksela poinformowała o kolejnych krokach wobec naszego kraju..
Odpowiedź Polski na wezwanie do usunięcia uchybienia, otrzymana dnia 18 lutego 2022 r., nie rozwiała wątpliwości Komisji. Z tego powodu Komisja postanowiła dziś przejść do kolejnego etapu postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, wysyłając do Polski uzasadnioną opinię. Polska ma teraz dwa miesiące na podjęcie działań niezbędnych do przestrzegania prawa UE, w przeciwnym razie Komisja może skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości
– czytamy w komunikacie Komisji Europejskiej.
Prezes Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz zauważył, że polskie władze powinny jak najszybciej podjąć kroki prawne przeciwko komisarzom unijnym, którzy grożą Polsce odebraniem suwerenności.
Postępowanie Komisji Europejskiej uderza w polską suwerenność. To działanie przestępcze i polski rząd powinien natychmiast podjąć kroki prawne, w celu wyciągnięcia konsekwencji od komisarzy podejmujących zabiegi dążące do odebrania Polsce suwerenności
– napisał Robert Bąkiewicz.
Postępowanie Komisji Europejskiej uderza w polską suwerenność. To działanie przestępcze i polski rząd powinien natychmiast podjąć kroki prawne, w celu wyciągnięcia konsekwencji od komisarzy podejmujących zabiegi dążące do odebrania Polsce suwerenności.https://t.co/z60fwYmXe9
Barbara Kurdej-Szatan / fot. PAP/Radek Pietruszka Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Sąd Okręgowy w Warszawie podtrzymał w mocy umorzenie Sądu Rejonowego w Pruszkowie ws. Barbary Kurdej-Szatan.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie zgadza się z podanymi wyrokami.
Warto przypomnieć, zę znana aktorka 4 listopada zamieściłą skandaliczny wpis, obrażając w nim funkcjonariuszy Straży Granicznej i Policji.
Na początku grudnia 2022 r. Sąd Rejonowy w Pruszkowie umorzył postępowanie przeciwko oskarżonej aktorce, uznając, że zarzucany jej czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. Postanowienie było nieprawomocne.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie, że nie zgadza się z decyzją sądu i argumentacją przyjętą w uzasadnieniu wydanej decyzji.
W ocenie oskarżyciela publicznego publikacja wpisu, w którym oskarżona posługuje się określeniami +maszyny bez mózgu i serca+ oraz +mordercy+ w stosunku do Straży Granicznej oraz jej funkcjonariuszy wykonujących obowiązki ustawowe w zakresie ochrony granicy RP na odcinku polsko-białoruskim zniesławiła podmiot zobowiązany do ochrony granic państwa, jak również jej funkcjonariuszy
– poinformowała prokuratura okręgowa w Warszawie.
Zaznaczała też, że wskazana wypowiedź nie mieściła się w granicach wolności słowa. Podkreślono również, że wpływ emocjonalny nie ma ostatecznego przełożenia na winę oskarżonej. Ponadto prokuratura powiadomiła wcześniej, że zaskarży wydane postanowienie domagając się jego uchylenia.
Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie Sądu Rejonowego w Pruszkowie. Oznacza to, że wyrok jest prawomocny.
Aktorka zaatakowała funkcjonariuszy chroniących polską granicę
Akt oskarżenia przeciwko Barbarze Kurdej-Szatan został skierowany do sądu na początku czerwca.
Kobieta została oskarżona o to, że 4 listopada 2021 roku za pomocą środków masowego komunikowania na portalu społecznościowym zniesławiła Straż Graniczną oraz jej funkcjonariuszy
– mówiła wówczas rzecznik warszawskiej prokuratury Aleksandra Skrzyniarz.
Akt oskarżenia dotyczył wpisu Kurdej-Szatan na Instagramie. Aktorka zarzuty w tej sprawie usłyszała w połowie maja. Jak podała rzecznik prokuratury, podejrzana na żadnym etapie śledztwa nie przyznała się do winy, podając przy tym obszerne wytłumaczenie.
Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy postanowienie sądu I instancji o umorzeniu postępowania przeciwko Barbarze Kurdej-Szatan, oskarżonej o zniesławienie Straży Granicznej. Kasta pozwala patocelebrytom pluć na polski mundur. Ku uciesze Łukaszenki i Putina
– skomentował wyrok wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski.
Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy postanowienie sądu I instancji o umorzeniu postępowania przeciwko Barbarze Kurdej-Szatan, oskarżonej o zniesławienie Straży Granicznej. Kasta pozwala patocelebrytom pluć na polski mundur. Ku uciesze Łukaszenki i Putina.
Dzień przed posiedzeniem ministrów obrony Sojuszu Północnoatlantyckiego szef organizacji Jens Stoltenberg podkreślił, że Ukraina nadal potrzebuje ogromnego wsparcia. Jego zdaniem prezydent Rosji Władimir Putin nadal zamierza przeprowadzać ataki na to państwo, wbrew głosom o ofertach pokoju.
Putin nie szykuje się do pokoju, ale szykuje nowe ofensywy; musimy zapewnić Ukrainie wszystko, co pozwoli jej wywalczyć pokój
– poinformował Jens Stoltenberg.
Musimy nadal zapewniać Ukrainie wszystko, czego potrzebuje do zwycięstwa i osiągnięcia sprawiedliwego i trwałego pokoju
– wyjaśnił sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Stoltenberg dodał również, że kluczem do sukcesu jest dobrze zorganizowana logistyka wojskowa. Nieustannie do Kijowa musi docierać broń i amunicja.
Jest oczywiste, że mamy do czynienia z logistycznym wyścigiem z czasem. Kluczowe zasoby, takie jak amunicja, paliwo i części zamienne muszą dotrzeć na Ukrainę, zanim Rosja przejmie inicjatywę na polu bitwy. Szybkość będzie ratowała ludzkie istnienia
– zaznaczył.
Zwrócił uwagę, że jeśli Putin wygra na Ukrainie, to zarówno on, jak i inne reżimy autorytarne, wyciągną wniosek, że użycie siły się opłaca.
W niedzielę samolot F-22 Raptor zestrzelił nad jeziorem Huron niezidentyfikowany obiekt latający. Pentagon poinformował, że stanowił on nie tylko zagrożenie dla lotnictwa cywilnego, ale również mógł szpiegować amerykańskie obiekty wojskowe.
Niezidentyfikowany obiekt zestrzelony w niedzielę przez samolot F-16 o godzinie 14:42 (20:42 polskiego czasu) nad jeziorem Huron wydawał się latać w pobliżu amerykańskich obiektów wojskowych i stanowił nie tylko zagrożenie dla lotnictwa cywilnego, ale także jako potencjalne narzędzie do szpiegowania
– poinformował Pentagon.
Amerykański resort obrony wyjaśnił, że obiekt ten można powiązać ze sygnałem radarowym odebranym z Montany, gdyż wskazuje na to przebieg lotu oraz zgromadzone dane.
Miejsce wybrane do zestrzelenia pozwoliło nam uniknąć strat w ludziach na ziemi i zwiększyć szanse na odzyskanie szczątków
Obiekt został zestrzelony na wysokości ponad sześciu kilometrów. Pentagon wyjaśnił, że takie obiekty stanowią zagrożenie dla ruchu lotniczego.
Nie ustaliliśmy, czy jest to aktywne, śmiercionośne zagrożenie militarne dla czegokolwiek na ziemi, ale sądzimy, że było to zagrożenie dla bezpieczeństwa samolotów i zagrożenie ze względu na potencjalne możliwości gromadzenia danych wywiadowczych
– wyjaśnił Pentagon.
Jak dodał, specjalny zespół będzie teraz pracował nad odzyskaniem szczątków obiektu, starając się więcej dowiedzieć.
Flaga LGBT na fasadzie amerykańskiej ambasady w Watyknie / fot. Twitter
Komisja Europejska opracowała projekt rozporządzenia UE, który wprowadza obowiązek wzajemnego uznawania przez państwa unijne orzeczeń stwierdzających rodzicielstwo. W efekcie Polska byłaby zobligowana do uznawania mocy prawnej dokumentu poświadczającego rodzicielstwo osób tej samej płci. Rozporządzenia UE stosowane są bezpośrednio – ich postanowienia nie wymagają wdrożenia do krajowego porządku prawnego. Projekt może stanowić pierwszy krok w kierunku prawnej akceptacji zarówno „małżeństw jednopłciowych”, jak i adopcji dokonywanej przez pary jednopłciowe. Regulacje te przecierają także drogę ku prawnej akceptacji surogacji. Instytut Ordo Iuris przygotował analizę projektu. Przekazał także opinię Komisji Europejskiej i memorandum polskiemu rządowi.
W kwietniu 2021 r. Komisja Europejska zapowiedziała rozpoczęcie prac nad rozporządzeniem w sprawie uznawania rodzicielstwa między państwami członkowskimi. Już wstępne założenia projektu wskazywały, że celem regulacji będzie doprowadzenie do akceptacji dokonanych w innym kraju przez pary jednopłciowe adopcji.
Pomimo tego, że w świetle Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) oraz Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TfUE), prawo rodzinne materialne należy do wyłącznej kompetencji państw członkowskich, Komisja Europejska zaplanowała głęboką ingerencję w system prawa rodzinnego poprzez zmuszenie państw członkowskich do formalnej akceptacji stanów faktycznych, w których inne państwo uznało rodzicielstwo osób tej samej płci.
W opublikowanym w grudniu 2022 r. projekcie rozporządzenia unijnego, KE zapewnia, że dokument ten ma zniwelować problemy, jakie wiążą się z przeprowadzkami do innych krajów Unii Europejskiej w sytuacjach, gdy prawa rodzicielskie przyznane w jednym państwie mogłyby być kwestionowane w drugim. Rozporządzenie miałoby zastosowanie wobec rodziców adopcyjnych, co oznacza, że obejmować będzie także sytuacje par jednopłciowych, którym niektóre państwa przyznają prawo do adopcji, a inne nie. Niezależnie od tego, jak kwestię instytucjonalizacji takich związków i możliwości adopcji dzieci przez takie pary ureguluje Polska, rozporządzenie będzie wymuszało akceptację rodzicielstwa uznanego w innym państwie UE.
Regulacje, które znalazły się w projekcie wpłyną także na normalizację procederu surogacji – zakupu u „matki zastępczej” dziecka, do którego następnie nabywcy uzyskują prawa rodzicielskie. Choć w tej chwili surogacja jest w państwach UE niedopuszczalna, to po przyjęciu omawianego rozporządzenia wystarczą zmiany krajowych przepisów państwa członkowskiego, by otworzyć drogę do szerszej akceptacji tego procederu.
Zapowiadane rozporządzenie ma również zawierać rozwiązanie umożliwiające ominięcie oporu państw nieakceptujących prób ingerencji UE w prawo krajowe. Brak możliwości transkrypcji zagranicznego aktu stanu cywilnego w sytuacji, gdy polski porządek prawny nie przewiduje istnienia instytucji „małżeństwa jednopłciowego” czy rodzicielstwa innych osób niż kobiety (matki) i mężczyzny (ojca), ma zostać ominięty poprzez wdrożenie tzw. europejskiego poświadczenia pochodzenia dziecka. Akt taki miałby stanowić formę alternatywnego dla aktu urodzenia – dokumentu mającego doniosłość prawną na terenie całej Unii Europejskiej.
Projektowane rozporządzenie stanowi kolejny przykład naruszenia przepisów traktatowych poprzez przekroczenie uprawnień nadanych organom Unii przez państwa członkowskie. Określenie, kto zgodnie z prawem może być małżonkiem i rodzicem należy do właściwości prawa krajowego. Próba przyjęcia tego typu rozwiązań będzie stanowić jawne i jak dotychczas najjaskrawsze przekroczenie kompetencji Unii.
„Rozporządzenie stanowi krok w kierunku instytucjonalizacji związków jednopłciowych i przyznania takim parom prawa do adopcji. Na razie Unia Europejska wymaga uznawania związków jednopłciowych sformalizowanych za granicą, poprzez akceptację uznanego w innym państwie rodzicielstwa tych osób – pozostawia natomiast swobodę w kwestii związków krajowych. W przyszłości może jednak próbować przesuwać tę granicę dalej. Mamy do czynienia ze swoistym testem granic oporu państw członkowskich wobec regulacji przekraczających kompetencje przyznane Unii. Sami projektodawcy komentowali już wielokrotnie, że spodziewają się sprzeciwu takich państw jak Polska podczas głosowania w Radzie, przyjęcie tej regulacji wymaga natomiast jednomyślności. Z pewnością jednak uważnie przyjrzą się mocy podnoszonych argumentów, aby w przyszłości próbować je podważać” – skomentowała Anna Kubacka z Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.
Trombektomia mechaniczna jest jedną z najskuteczniejszych metod leczenia udarów mózgu. Można ją zastosować u pacjentów, ale tylko w czasie tzw. okna terapeutycznego. Lekarze przypominają, by nie zwlekać z pomocą w przypadku podejrzenia wystąpienia udaru.
Jesteśmy krajem, gdzie nadal udar mózgu to jedna z najczęstszych chorób neurologicznych. Dotyczy ok. 80 tysięcy pacjentów rocznie, a więc skala jest ogromna. Wyróżniamy dwa rodzaje udarów. 80 proc. to udary niedokrwienne, a więc tam, gdzie dochodzi do zatkania naczyń mózgowych i niedokrwienia okolic mózgu. 20 proc. to udary krwotoczne. Występują wówczas, gdy pękają naczynia mózgowe i dochodzi do wylania się krwi do mózgu do różnych struktur
Lekarz przypomina, że skuteczna pomoc może być udzielona w tzw. oknie terapeutycznym, czyli w czasie nie dłuższym niż 4,5-6 godzin od wystąpienia objawów.
Pamiętajmy, że w tej chorobie czas jest kluczowy. Szybkość dotarcia do szpitala oznacza szansę na przywrócenie zdrowia i podjęcia leczenia, które może udrożnić te naczynia mózgowe
– zauważył neurolog i kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
Mowa o trombektomii, która polega na mechanicznym usunięciu zatoru lub zakrzepu ze światła naczynia i daje szansę na powrót do sprawności pacjentom po najcięższych udarach. W Polsce ten sposób leczenia realizowany jest od blisko czterech lat. Neurolog alarmuje, aby nie lekceważyć niepokojących objawów udaru mózgu.
Chodzi o nagłe zaburzenia mowy, niedowład połowiczny w zakresie kończyn – może być on wybiórczy i dotyczyć jednej kończyny: ręki, nogi – zaburzenia równowagi, trudności z chodzeniem, zaburzenia czucia. Ważną grupą może być zaniewidzenie czy zaburzenie widzenia połowiczego. Należy na to bardzo zwracać uwagę i każde takie zdarzenie musi wiązać się z wzywaniem pomocy
– powiedział prezes elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.
Więcej informacji dotyczących udaru mózgu, również na temat trombektomii m.in. wywiad z prof. Agnieszką Słowik, krajowym konsultantem do spraw neurologii, a także informacje na temat rehabilitacji i jadłospis przeciwudarowy, znajdziemy w lutowym numerze miesięcznika “Szlachetne Zdrowie”.
Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Andriej Rudenko odniósł się do nowej strategii bezpieczeństwa rządu Japonii, która obejmuje plany rozlokowania broni hipersonicznej na Kiusiu i Hokkaido.
Będziemy uważnie śledzić działania japońskich sił, a w przypadku jakichkolwiek potencjalnych zagrożeń dla bezpieczeństwa naszych regionów Dalekiego Wschodu, natychmiast podejmiemy kroki odwetowe, zgodnie z doktryną obronną Rosji
– powiedział wiceszef rosyjskiej dyplomacji.
Japonia intensywnie modernizuje swoje możliwości wojskowe, co zdaniem wiceprzewodniczącego rosyjskiego ministerstwa prowadzi do nasilenia niebezpiecznych działań w pobliżu granic Federacji Rosyjskiej.
W tym zakresie wielokrotnie kierowano zdecydowane protesty do strony japońskiej drogą dyplomatyczną
W ubiegłym roku Tokio podjęło decyzję o zwiększeniu wydatków na wojsko do 2 proc. PKB. Biorąc pod uwagę potencjał gospodarczy tego państwa, oznacza to silne wzmocnienie w dziedzinie obronności.
Ministerstwo obrony Japonii poinformowało, że do 2026 roku planuje utworzyć dwie nowe jednostki Lądowych Sił Samoobrony i wyposażyć je w broń hipersoniczną, która zostanie rozmieszczona na południowo-zachodniej wyspie Kiusiu oraz na północnej prefekturze Hokkaido.
Przedmiot zainteresowania władz Japonii stanowi rozwój pocisków balistycznych średniego zasięgu. Tokio rozważa możliwość ich stopniowego rozmieszczenia na swoim terytorium, w tym na Hokkaido.
Z kolei “Sankei Shimbun” donosi, że Japonia jest gotowa na rozlokowanie amerykańskich rakiet średniego zasięgu na swoim terytorium, o ile tylko otrzyma zgodę od Waszyngtonu. W chwili obecnej toczy się rozmowa dotycząca systemu uzbrojenia o nazwie Long-Range Hypersonic Weapon lub amerykańskich taktycznych pocisków manewrujących BGM-109 Tomahawk.