Zdjęcie ilustracyjne

Ile i w jakich dyscyplinach zdobędziemy medali?

Biało-Czerwoni wystartują w Birmingham (stan Alabama) w sportach lotniczych w wyścigach dronów i spadochroniarstwie, łucznictwie bloczkowym, bilardzie 9-bilowym i snookerze, kajakowym maratonie, tańcach, akrobatyce sportowej, gimnastyce artystycznej, skokach na ścieżce, ju-jitsu, kickboxingu w K1, ratownictwie wodnym, muay thai (boksie tajskim), biegu na orientację, trójboju siłowym, wspinaczce sportowej oraz sumo.

Zobacz także: Historyczny sukces w Muay Thai

W poprzednich igrzyskach, we Wrocławiu, rywalizowało 3214 kobiet i mężczyzn ze 102 krajów. Jako gospodarze startowaliśmy w rekordowej liczbie prawie 300 zawodników i zawodniczek. W 2017 roku wywalczyliśmy aż 30 medali, w tym 9 złotych, 9 srebrnych i 12 brązowych, co dało nam bardzo wysoką 7 lokatę w klasyfikacji medalowej (wraz ze sportami na zaproszenie).

Teraz liczba uczestników zapowiada się rekordowo – 3600 osób – ze 110 krajów. Reprezentacja Polski tym razem nie jest tak liczna, bo tylko ponad 60-osobowa. Co prawda znaleźli się w naszej ekipie medaliści poprzednich zawodów, tacy jak Alicja Tchórz (srebrna i brązowa medalistka w ratownictwie wodnym), jej kolega Wojciech Kotowski (srebrny), Łukasz Rados (srebrny w muaythai – 91 kg), specjalistka sumo Magdalena Macios (brązowa w kategorii lekkiej) oraz brązowy medalista w ju-jitsu (ne-waza) w wadze 77 kg Maciej Kozak, jednak zabraknie wielu innych medalistów jak np. naszego trzykrotnego zwycięzcy poprzednich World Games Jarosława Olecha (trójbój siłowy) oraz złotych medalistów Anna Miadzielec i Jacek Tarczyło (Rock and Roll akrobatyczny), którzy już zakończyli karierę sportową, nie będzie również wielu medalistów sportów walki, w których wystąpimy w znacznie skromniejszym składzie.

Zobacz także: Agata Sitko wicemistrzynią świata w trójboju siłowym klasycznym

Powtórzenie sukcesu z Wrocławia jest raczej mało prawdopodobne, ale mamy w szeregach Biało-Czerwonych wielu zdolnych młodych sportowców głodnych sukcesu, jak np. Agata Sitko, mistrzyni świata z ubiegłego roku w trójboju siłowym czy Natalia Kałucka również mistrzyni świata z ubiegłego roku we wspinaczce na czas. Wierzymy więc, że nasi reprezentanci nie przyniosą nam wstydu i przywiozą z Birmingham może nie duży, ale przynajmniej mały woreczek medali.

Sprawdź kto i w jakich dyscyplinach będzie startował

Wyniki można śledzić tutaj

Gdzie kibicować naszym (nie)olimpijczykom

Plan transmisji World Games 2022:

Piątek, 8 lipca:

Podsumowanie TWG Wrocław 2017 (godz. 17:05, Polsat Sport Fight)

Ceremonia otwarcia (godz. 14:30, Polsat Sport Fight)

Rolki/Wrotki (godz. 16:30, Polsat Sport Fight)

Trójbój siłowy (godz. 18:00, Polsat Sport Fight)

Trójbój siłowy (godz. 21:00, Polsat Sport Fight)

Pływanie podwodne (godz. 22:30, Polsat Sport News)

Sobota, 9 lipca:

Trójbój siłowy (godz. 00:00, Polsat Sport)

Karate (godz. 13:15, Polsat Sport Fight)

Łucznictwo (godz. 16:00, Polsat Sport Fight)

Wrotki/Rolki (godz. 17:00, Polsat Sport Fight)

Trójbój siłowy (godz. 18:35, Polsat Sport Fight)

Sumo (godz. 19:40, Polsat Sport News)

Pływanie podwodne (godz. 22:15, Polsat Sport Extra)

Karate (godz. 23:30, Polsat Sport Fight)

Niedziela, 10 lipca:

Taniec sportowy (godz. 00:00, Polsat Sport News)

Sumo (godz. 02:00, Polsat Sport Fight)

Wrotki/Rolki (godz. 05:00, Polsat Sport Fight)

Wrotki/Rolki (godz. 18:15, Polsat Sport Fight)

Sumo (godz. 22:30, Polsat Sport)

Poniedziałek, 11 lipca:

Ratownictwo (godz. 00:00, Polsat Sport Fight)

Parkour (godz. 02:00, Polsat Sport Fight)

Sumo (godz. 02:45, Polsat Sport, Polsat Sport Fight)

Breakdance (godz. 03:15, Polsat Sport Fight)

Kajakarstwo (godz. 16:00, Polsat Sport)

Unihokej (godz. 17:00, Polsat Sport Fight)

Wrotki/Rolki (godz. 18:30, Polsat Sport Fight)

Unihokej (godz. 19:30, Polsat Sport Fight)

Ratownictwo (godz. 21:30, Polsat Sport Fight)

Hokej na rolkach (godz. 22:00, Polsat Sport Extra)

Kajakarstwo (godz. 23:00, Polsat Sport)

Wrotki/Rolki (godz. 23:30, Polsat Sport Fight)

Wtorek, 12 lipca:

Gimnastyka (godz. 01:00, Polsat Sport)

Kajakarstwo (godz. 16:00, Polsat Sport Fight)

Łucznictwo (godz. 20:00, Polsat Sport Fight)

Hokej na rolkach (godz. 21:15, Polsat Sport News)

Softball (godz. 23:00, Polsat Sport Extra)

Unihokej (godz. 23:30, Polsat Sport Fight)

Środa, 13 lipca:

Softball (godz. 02:00, Polsat Sport Extra)

Gimnastyka artystyczna (godz. 09:15, Polsat Sport Fight)

Racquetball (godz. 16:00, Polsat Sport Fight)

Racquetball (godz. 21:00, Polsat Sport Extra)

Boules (godz. 22:30, Polsat Sport Extra)

Softball (godz. 23:00, Polsat Sport News)

Czwartek, 14 lipca:

Futbol flagowy (godz. 00:00, Polsat Sport Fight)

Gimnastyka (godz. 01:00, Polsat Sport)

Kickboxing (godz. 01:40, Polsat Sport)

Wspinaczka (godz. 02:00, Polsat Sport Extra)

Futbol flagowy (godz. 02:00, Polsat Sport Fight)

Softball (godz. 03:15, Polsat Sport)

Fistball (godz. 19:00, Polsat Sport Fight)

Kickboxing (godz. 22:00, Polsat Sport)

Piłka ręczna plażowa (godz. 22:30, Polsat Sport Extra)

Przeciąganie liny (godz. 23:30, Polsat Sport News)

Piątek, 15 lipca:

Wspinaczka (godz. 00:30, Polsat Sport Extra)

Frisbee (godz. 01:00, Polsat Sport Fight)

Ju-jitsu (godz. 18:15, Polsat Sport Fight)

Ju-jitsu (godz. 23:00, Polsat Sport Fight)

Przeciąganie liny (godz. 23:30, Polsat Sport Fight)

Sobota, 16 lipca:

Bilard (godz. 00:30, Polsat Sport Extra)

Ju-jitsu (godz. 16:00, Polsat Sport Fight)

Ju-jitsu (godz. 20:00, Polsat Sport Fight)

Bilard (godz. 22:00, Polsat Sport Fight)

Ju-jitsu (godz. 22:30, Polsat Sport News)

Niedziela, 17 lipca:

Kajakarstwo (godz. 15:30, Polsat Sport Fight)

Rolki figurowe (godz. 16:00, Polsat Sport Fight)

Gimnastyka (godz. 19:00, Polsat Sport News)

Bilard/Snooker (godz. 19:30, Polsat Sport Fight)

Korfball (godz. 21:00, Polsat Sport News)

Ceremonia zamknięcia (godz. 03:00, Polsat Sport, Polsat Sport Fight)

Ukraińscy żołnierze zajmują pozycje obronne

Ukraińscy żołnierze zajmują pozycje obronne / Fot. PAP/EPA/STR Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rosyjskie wojsko zmaga się obecnie z dużymi brakami kadrowymi na froncie ukraińskim.
  • Zdaniem Olgi Romanowej, ukraińskiej obrońcy praw człowieka, Moskwa ma werbować skazańców.
  • Więźniowie m.in. z Petersburga mają udawać się na Ukrainę oferując im niewielkie wynagrodzenie.
  • Kreml wykorzystuje również więźniów do fałszowania swoich strat, gdyż nie muszą ich wpisywać do oficjalnych statystyk.
  • Zobacz także: Miedwiediew zmaga się z depresją? Walczy o przetrwanie na scenie politycznej

Otrzymaliśmy informacje z trzech rosyjskich więzień spod Petersburga, że pojawili się tam umundurowani mężczyźni i zaproponowali więźniom udanie się na front, gdzie mieliby walczyć z nazistami

– przekazała obrońca praw człowieka z Ukrainy.

Sama Olga Romanowa od lat zajmuje się rosyjskimi więźniami przebywającymi w obozach karnych. Kieruje ona specjalną organizacją “Rosja za kratami”. To dzięki temu kontaktują się z nią partnerki więźniów, które informują o zaistniałym procederze.

Skontaktowała się z nami partnerka mężczyzny, skazanego na cztery lata więzienia za kradzież, który zgłosił się do takiego oddziału i niedługo ma wyjechać na Ukrainę. Podobno tylko z jednego obozu karnego na front ma trafić czterdziestu mężczyzn

– dodała Olga Romanowa.

Zwerbowanym przestępcom obiecuje się wynagrodzenie w wysokości 200 tys. rubli około 3 tys. euro, a także zwolnienie z reszty kary pozbawienia wolności i usunięcie z rejestrów karnych informacji na ich temat. Dla takich osób dodatkową motywacją jest szansa na bezkarna kradzież dobytku na Ukrainie. W przypadku śmierci na froncie krewni poległego mają otrzymać 5 mln rubli około 78,5 tys. euro.

Początkowo próbowano werbować osoby, które miały doświadczenie wojskowe, ale teraz biorą także więźniów bez takiego doświadczenia. Celem naboru byli przede wszystkim mężczyźni skazani za kradzieże, uszkodzenia ciała, przestępstwa związane z narkotykami. Na razie nie są nam znane przypadki, w których skazani za morderstwa również byliby wysyłani na Ukrainę

– zaznaczyła.

Dla Kremla więźniowie stają się łatwym tzw. mięsem armatnim, które nie muszą uwzględniać w oficjalnych statystykach strat armii. Niemiecki dziennik “Bild” wskazuje, że w przypadku śmierci na froncie wpisywana jest notka, że osobnik zmarł z powodu wypadku lub innych chorób.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Po fali molestowania Polek Bolt zwiększa bezpieczeństwo

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • W ostatnich miesiącach, szczególnie w Warszawie dochodziło do kilkudziesięciu przypadków gwałtów i molestowania na pasażerkach usług przewozowych.
  • Zazwyczaj młode, samotne kobiety korzystały z tych usług wracając od znajomych lub z klubu imprezowego.
  • Niestety wówczas stawały się łatwą “zdobyczą” dla brutalnych imigrantów ze Wschodu.
  • Teraz Bolt wprowadziło do swojej oferty możliwość transportu przez kobietą, aby inne pasażerki czuły się bezpieczniej.
  • Zobacz także: Ostatnia rozmowa Putina z Macronem przed wojną. Wielka naiwność francuskiego przywódcy

Nowa kategoria dostępna dla wszystkich kobiet w aplikacji Bolt, będzie łączyć pasażerki oraz kierowczynie. Odtąd każda użytkowniczka aplikacji będzie mogła zamówić przejazd z kierowczynią. Na początek nowa kategoria będzie dostępna w 9 polskich miastach: Warszawie, Krakowie, Trójmieście, Lublinie, Wrocławiu, Białymstoku, Bydgoszczy, Gorzowie Wielkopolskim i Zielonej Górze.

Uruchomienie kategorii „Kobiety dla Kobiet” to kolejny nasz krok, który nie tylko zwiększa bezpieczeństwo pasażerek i kierowczyń, ale ma głównie na celu zachęcenie kobiet do zawodu kierowcy. To także dowód na to, że jako firma chcemy się rozwijać i nieustannie polepszać jakość usług, świadczonych za pomocą naszej aplikacji

– przekazał Country Manager Bolt Paweł Kuncicki.

W aplikacji Bolt dla kierowców i kierowczyń dostępne jest rozwiązanie pozwalające na śledzenie przejazdu oraz przycisk alarmowy łączący z numerem alarmowym 112 bezpośrednio z aplikacji. Ponadto kierowczynie będą miały możliwość odrzucenia przejazdu, np. w przypadku jeśli stwierdzą, że został on zamówiony przez mężczyznę.

Plaga gwałtów w Warszawie

Warto przypomnieć, ze m.in. na łamach Mediów Narodowych opisywaliśmy przypadki gwałtów i molestowania na Polkach, które padły ofiarą imigrantów z Bliskiego Wschodu. Co najmniej 20 kobiet padło do tej pory ofiarą przemocy seksualnej.

Przypomnieć należy chociażby przypadek z końca marca, gdzie 30-letni Turkmen wykorzystał seksualnie swoją pasażerkę. Czekał on na dogodny moment, gdy jej partner opuści pojazd. Wówczas zamiast odwieźć ją do mieszkania, zatrzymał się nieopodal stacji benzynowej i zgwałcił odurzoną alkoholem kobietę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

spottedlublin.pl

Janusz Cieszyński

Wrocław, 27.05.2022. Sekretarz stanu ds. cyfryzacji Janusz Cieszyński przemawia podczas konferencji pn. „Kompetencje przyszłości – rozwój polskiej cyfryzacji” / fot. PAP/Maciej Kulczyński Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Podczas środowej konferencji prasowej pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa Janusz Cieszyński zaprezentował nową aplikację.
  • Ma ona pomóc ukraińskim uchodźcom znaleźć w pracę w Polsce.
  • Dzięki temu dana osoba będzie informowana o wolnym stanowisku w okolicy zamieszkania.
  • Do tej pory numer PESEL otrzymało 1,1 mln Ukraińców.
  • Zobacz także: Zniszczenie cmentarza w Mikuliszkach. Pracownik ambasady udał się na miejsce [+FOTO]

Pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa, Janusz Cieszyński, na konferencji poinformował, że logowanie do portalu jest możliwe za pomocą Profilu Zaufanego.

System jest bardzo prosty i w 100 proc. bezpieczny. To jest system, który daje regularne informacje o nowych ofertach pracy, ponieważ raz na tydzień obywatel Ukrainy będzie mógł otrzymać informacje na temat tego, jakie oferty pracy pojawiły się w systemie. Portal będzie służył tak długo, jak będzie potrzebny. Bardzo zależy nam na tym, żeby jak największa liczba osób skorzystała z portalu i dlatego zapraszamy wszystkich. System jest już dostępny w internecie i całkowicie bezpłatny

– powiedział Janusz Cieszyński.

Pełnomocnik rządu wskazał, że wśród Ukraińców, którzy przyjechali do Polski, znaczną grupę stanowią osoby z wyższym wykształceniem. Ponadto większość uchodźców to kobiety. Janusz Cieszyński podkreślił, że pierwszym krokiem ze strony rządu na rzecz wsparcia obywateli Ukrainy było uruchomienie systemu nadawania numeru PESEL. Skorzystało z niego 1,1 mln osób.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

/ fot. Bieszczadzki OSG

  • Funkcjonariusze policji podczas patrolu po Bełżcu złapali znanego im już mężczyznę.
  • Został on zauważony na prowadzeniu samochodu marki Volkswagen Transporter.
  • Jak się okazuje, 60-letni Ukrainiec już wcześniej był zatrzymywany za prowadzenie pojazdu bez uprawnień.
  • Mężczyzna tym razem pokazał policjantom fałszywe dokumenty mające imitować ukraińskie prawo jazdy.
  • Już w ubiegłym roku był on skazany za jazdę bez uprawnień, jednak tym razem grozi mu znacznie większa kara.
  • Za podrabianie i posługiwanie się takim dokumentem grozi mu nawet do 5 lat więzienia.
  • Zobacz także: Zofia “Sosenka” Czekalska ma 99 lat. Walczyła w Powstaniu Warszawskim

Policjanci z posterunku w Lubyczy Królewskiej, w trakcie patrolu w Bełżcu w powiecie tomaszowskim, zauważyli samochód marki Volkswagen Transporter. Za kierownicą pojazdu znajdował się dobrze im znany mężczyzna, który zgodnie z ich wiedzą nie posiadał uprawnień do kierowania.

Samochodem kierował 60-letni obywatel Ukrainy, który w ubiegłym roku został skazany przez sąd za jazdę bez uprawnień. Wykroczenie którego się dopuścił nie było jego jedynym przewinieniem, ponieważ podczas kontroli okazał policjantom papierowy, zalaminowany zagraniczny dokument prawa jazdy. Uwagę mundurowych zwrócił brak pieczęci na dokumencie przy kategoriach prawa jazdy, które rzekomo posiadał mężczyzna.

Policjanci zatrzymali podrobiony dokument, a 60-latek wkrótce odpowie przed sądem za przekroczenie przepisów. W przeszłości był już notowany za przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentu oraz wyłudzenie kredytu.

Zgodnie z kodeksem karnym za podrobienie lub przerobienie dokumentu oraz posługiwanie się nim grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

lublin112.pl

AgroUnia zapowiada protesty w Warszawie

Prezes AgroUnii Michał Kołodziejczak / Fot. PAP/Rafał Guz. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W najbliższy czwartek w centrum Warszawy ma odbyć się duży protest rolników organizowany przez AgroUnię.
  • Prezes stowarzyszenia Michał Kołodziejczak poinformował, że będą demonstrować m.in. pod sejmem i kancelaria premiera.
  • Rolnicy sprzeciwiają się destabilizowania polskiego rynku przez zaleganie ukraińskiego zboża.
  • Przedstawiciele podkreślili jednak, że nie są przeciwni samej idei jego krótkotrwałego magazynowania ze względu na wojnę na Ukrainie.
  • Zobacz także: Protesty rolników w Holandii. W marketach puste półki

Prezes AgroUnii Michał Kołodziejczak zapowiedział, że czwartek 7 lipca w Warszawie odbędzie się protest rolników. Organizatorzy zaplanowali, że protest rozpocznie się pod Pałacem Kultury i Nauki, następnie marsz przejdzie przed budynek ministerstwa rolnictwa i rozwoju wsi, a także przed gmachem sejmu kończąc demonstracje pod budynkiem kancelarii premiera.

Jakie są powody protestu rolników?

Powodami zaplanowanych na czwartek protestów są: nieskuteczna – zdaniem organizatorów demonstracji – walka rządu z inflacją w Polsce oraz niekontrolowany przywóz zboża i innych towarów do naszego kraju z terytorium Ukrainy. Przedstawiciele AgroUnii podkreślają, że nie są przeciwni pomocy przy ewakuacji ukraińskiego zboża blokowanego przez Rosję innymi drogami tranzytu, ale protestują przeciwko magazynowaniu tego towaru w Polsce.

Zdaniem ruchu Michała Kołodziejczaka, pozostanie zboża z Ukrainy w naszym kraju destabilizuje rynki zbóż, a także obniża cenę tego surowca, przez co polscy rolnicy mają problem ze sprzedażą i przechowywaniem swoich zbiorów.

Czytaj więcej: Skandal obyczajowy w rodzinie wiceministra. Nieoficjalnie: Zatrzymano ojca Rzymkowskiego

Działacze przed biurami polityków

W minioną środę działacze AgroUnii zorganizowali protesty przed biurami polityków Prawa i Sprawiedliwości. Tym samym demonstranci chcieli zaapelować do wicepremiera, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina oraz europoseł PiS Beaty Mazurek. Ruch Michała Kołodziejczaka zorganizował pikietę w miejscowości Hrubieszów.

Działacze protestowali przeciwko napływowi ukraińskiego zboża do Polski. Według rolników zrzeszonych w organizacji, wszystkie transporty ukraińskiego zboża do naszego kraju powinny być przeładowywane na granicy i plombowane, zaś odplombowywane dopiero w portach, aby zboże nie trafiało na polski rynek w sposób nieregulowany. Sam Michał Kołodziejczak nazwał politykę rządzących w tej sprawie nieudolną.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Zaognia się spór rosyjsko-norweski

Trwa spór o podział na Morzu Barentsa / Fot. Twitter

  • Wojna na Ukrainie oraz kilka innych z wcześniejszych lat jasno pokazują, że Rosjanie chcą stopniowo odbudować swoje wpływy.
  • Tym razem przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin polecił komisji spraw zagranicznych rozpatrzyć możliwość unieważnienia umowy z Norwegią.
  • W 2010 r. oba kraje podpisały porozumienie o podziale granicznym na Morzu Barentsa.
  • Norweski rząd daje do zrozumienia, że ta umowa nie posiada terminu ważności i dlatego nie można jej zerwać.
  • Zobacz także: Jakóbik: Przeskoczyć na duet: atom i energetyka odnawialna [NASZ WYWIAD]

Jak przekazała rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Norwegii Ane Haavardsdatter Lunde umowa o linii podziału na Morzu Barentsa nie zawiera klauzuli wypowiedzenia.

To powszechna praktyka, że tego rodzaju umowa o wyznaczaniu granic obowiązuje bezterminowo

– zaznaczyła Ane Haabardsdatter Lunde.

Wcześniej, bo we wtorek na stronie internetowej Dumy Państwowej Rosji opublikowano komunikat przewodniczącego izby Wiaczesława Wołodina. Polecił on ponownie rozpatrzyć kwestię wypowiedzenia umowy z Norwegią dotyczącej współpracy na Morzu Barentsa i Oceanie Arktycznym. Sprawą ma zająć się w najbliższym czasie komisja spraw zagranicznych.

Kwestię podziału na Morzu Barentsa poruszył wcześniej na posiedzeniu Dumy Państwowej Michaił Matwiejew z Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej. Stwierdził on, że wskutek porozumienia, Rosja utraciła 175 tys. kilometrów kwadratowych wspomnianego akwenu.

Dziś Norwegia uniemożliwia dostawy żywności i ładunków na Svalbard

– podkreślił deputowany Michaił Matwiejew.

Czytaj więcej: Szojgu: “Priorytetem jest ochrona życia i zdrowia ludności cywilnej”

Norwegowie bronią swoich praw

Zawarty w 1920 r. Traktat Spitsbergeński przyznaje Norwegii prawną jurysdykcję nad arktycznym archipelagiem Svalbard, a Rosji oraz innym państwom prawo m.in. do prowadzenia tam działalności gospodarczej. W Barentsburgu działa rosyjska kopalnia węgla kamiennego.

W ubiegłym tygodniu Rosja oskarżyła Norwegię o łamanie postanowień Traktatu Spitsbergeńskiego, czemu zaprzeczyła szefowa norweskiej dyplomacji Anniken Huitfeldt. W wypowiedzi dla agencji NTB podkreśliła, że przesyłka na Svalbard została zatrzymana na granicy norwesko-rosyjskiej na podstawie sankcji.

Transport na Svalbard nie musi odbywać się tirami drogą lądową

– stwierdziła norweska minister spraw zagranicznych Anniken Huitfeldt.

Umowę o przebiegu granicy na Morzu Barentsa podpisali w 2010 r. ówczesny szef norweskiej dyplomacji Jonas Gahr Store, obecnie premier tego kraju oraz szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow. Wypracowany kompromis oznacza straty dla obu stron względem pierwotnych żądań.

Porozumienie weszło w życie 7 lipca 2011 r. i zawiera również zapewnienie o kontynuacji współpracy między obu państwami w zakresie rybołówstwa, a także wykorzystania ewentualnych transgranicznych złóż ropy naftowej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

buisnessinsider.com.pl

Janusz Kowalski

Poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski na sali obrad Sejmu. / Fot. PAP/Paweł Supernak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Posłowie Solidarnej Polski przedstawili w drugim czytaniu nowelizacji ustawy o kodeksie karnym nowe założenia.
  • Projekt przewiduje m.in. wprowadzenie kary bezwzględnego dożywocia, kary do 30 lat więzienia oraz zaostrzenie kar dla wielu innych przestępstw.
  • Janusz Kowalski podczas swojego wystąpienia wprost zaatakował posłów liberalnej opozycji.
  • Zarzucił on politykom Platformy Obywatelskiej obronę najgorszych przestępców tj. pedofilów i morderców.
  • Jego środowisko postuluje karę śmierci dla pedofilów, gwałcicieli i morderców, lecz tego przepisu zabrania Unia Europejska.
  • Zobacz także: Ardanowski: Nie zniszczmy podstawy bezpieczeństwa żywnościowego Polski [NASZ WYWIAD]

W środę rozpoczęło się dwudniowe posiedzenie Sejmu.Odbyło się również drugie czytanie projektu zmian w kodeksie karnym, który został przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Przewiduje on między innymi wprowadzenie kary bezwzględnego dożywocia, kary do 30 lat więzienia, oraz zaostrzenie kar za wiele przestępstw.

Projektowane zmiany stanowią głęboką reformę prawa karnego. Projekt jest pożądany społecznie

– przedstawił projekt zaostrzający kodeks karny Piotr Sak z Solidarnej Polski.

Ostre słowa posła Kowalskiego w kierunku PO

W czasie debaty głos zabrał też Janusz Kowalski. Zaczął on bronić projekt jego klubu ws. zaostrzenia kodeksu karnego. Stwierdził wprost, że Platforma Obywatelska ma bronić najgorszych przestępców.

Minister Zbigniew Ziobro i wiceminister Marcin Warchoł stają po stronie ofiar, a Platforma Obywatelska, postkomuniści znowu stają po stronie sprawców. Platforma Obywatelska jest partią obrony pedofilów, gwałcicieli, morderców!

– grzmiał z mównicy sejmowej poseł Janusz Kowalski.

Jego zdaniem posłowie liberalnej opozycji chcą, aby tacy zwyrodnialcy oraz mordercy wyszli z więzień jak najszybciej. Z kolei broniąc ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, podkreślił, że lider Solidarnej Polski oraz całe ugrupowanie dąży do maksymalizacji kary dla takich przestępców.

Co powiecie rodzicom dziewczynki, która trzy lata temu została zadźgana w województwie dolnośląskim? Zgadzam się z ministrem Zbigniewem Ziobro – gdyby to od nas zależało, przywrócona byłaby kara śmierci

– zadeklarował polityk SP, dodając, że Unia Europejska zakazuje kary śmierci..

Co powiecie tym rodzicom? Zaostrzymy kary, czy wam się to podoba, czy nie!

– zaznaczył zwracając się bezpośrednio w stronę ław Koalicji Obywatelskiej.

Czytaj więcej: Hiszpania: Bezzałogowe pojazdy podwodne przewoziły do 200 kg narkotyków [WIDEO]

Nowicka przepraszała wizytatorów w Sejmie

Po Kowalskim na mównicę weszła Wanda Nowicka z Lewicy, która nie kryła oburzenia wypowiedzią posła Solidarnej Polski.

Wyrażam ogromne wyrazy oburzenia z powodu tego wystąpienia – skandalicznego, obraźliwego, niegodnego posła parlamentu. I to wszystko się dzieje w obecności gości. Bardzo was państwa przepraszam za to co się wydarzyło

– stwierdziła poseł Wanda Nowicka.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wprost.pl

Maria Zacharowa

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa / fot. youtube/Vesti News

  • Rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price oświadczył, że Anthony Blinken nie spotka się osobiście z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem.
  • Poinformował, że odbędzie się za to spotkanie z chińskim szefem dyplomacji Wangiem Yi.
  • W dziwny sposób zareagowała na to oświadczenie rzecznik rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.
  • Zamieściła prowokacyjny wpis na Telegramie, przytaczają tekst jednej z piosenek Britney Spears.
  • Zobacz także: Hiszpania: Bezzałogowe pojazdy podwodne przewoziły do 200 kg narkotyków [WIDEO]

Departament Stanu poinformował, że Anthony Blinken spotka się w indonezyjskim Bali z szefem chińskiej dyplomacji Wangiem Yi. Dwudniowy szczyt ministrów spraw zagranicznych krajów G20 ma rozpocząć się zgodnie z planem już w najbliższy czwartek.

Podczas spotkania ministrów finansów G20 w kwietniu w Waszyngtonie przedstawiciele USA, Kanady, Wielkiej Brytanii, Ukrainy i Unii Europejskiej demonstracyjnie opuścili salę obrad w trakcie wystąpienia przedstawiciela Rosji.

Po raz ostatni Blinken i Siergiej Ławrow spotkali się w styczniu w Genewie, gdy USA starały się odwieść Rosję od planów inwazji na Ukrainę.

Czytaj więcej: Łotwa przywraca obowiązkową służbę wojskową

Niezręczna prowokacja Zacharowej

Na oświadczenie rzecznika Departamentu Stanu zareagowała Maria Zacharowa. Na swoim profilu na Telegramie stwierdziła, że oświadczenie Neda Price przypominają jej tekst jednego hitu Britney Spears.

Moja samotność zabija mnie, Muszę odejść, wciąż wierzę, Gdy nie jestem z Tobą tracę zmysły, Daj mi znak, uderz mnie kochanie jeszcze raz

– recytowała Maria Zacharowa.

A ja odpowiem słowami z June Song

– dodała rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Rosji.

– dodała. Jak wyjaśnia portal wp.pl, „chodzi tu o anglojęzyczną piosenkę 25-letniej rosyjskiej piosenkarki Lusi Czebotiny. To właśnie rzeczniczka napisała do niej tekst”. 

Czerwiec się kończy, Twoja moc słabnie, Niebawem odlecę, Z daleka od tego kłamstwa

– podkreśliła Zacharowa, przytaczają tekst piosenki rosyjskiej artystki.

– przytoczyła we wpisie. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Siergiej Ławrow

Siergiej Ławrow / Fot. PAP/EPA/RUSSIAN FOREIGN AFFAIRS MINISTRY / HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Na cztery dni przed wybuchem wojny na Ukrainie, francuski przywódca Emmanuel Macron próbował przemówić do rozsądku Władimira Putina.
  • Francuska telewizja France 2 opublikowała nagranie z przeprowadzonej rozmowy telefonicznej.
  • Prezydent Rosji obiecywał Macronowi, że porozmawia z doradcami na temat spotkania w Genewie.
  • Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow choć skrytykował jednostronną publikację to stwierdził, że Rosja nie ma się czego wstydzić.
  • Podkreślił, że Władimir Putin oraz inni ważni przywódcy Rosji mają swobodny tryb rozmowy na najwyższych szczeblach.
  • Zobacz także: “Bild”: Scholz i jego partia blokują dostawy ciężkiej broni dla Ukrainy

20 lutego 2022 roku, na cztery dni przed rozpoczęciem wojny na Ukrainie, prezydent Francji zatelefonował do Władimira Putina. Chciał w ten sposób zapobiec eskalacji sytuacji w Europie. Jak się okazało, poufna rozmowa między przywódcami została nagrana. 

Wyemitowała ją francuska telewizja France 2 w dokumencie pt. Prezydent, Europa, wojna. Portal Politico zauważał, że zespół francuskiego prezydenta był wówczas przekonany, że dojdzie do rozmów z Joe Bidenem w Genewie.

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow przed podróżą do Wietnamu odniósł się do wycieku rozmowy, krytykująć jednostronną publikację.

Etykieta dyplomatyczna nie przewiduje jednostronnych wycieków nagrań

– powiedział podczas podróży do Wietnamu, rosyjski minister spraw zagranicznych .

Jak dodał, Rosja nie ma się czego wstydzić jeżeli chodzi o treść rozmowy między dwoma przywódcami.

My z zasady prowadzimy negocjacje w taki sposób, że nigdy nie mamy się czego wstydzić. Zawsze mówimy to, co myślimy i jesteśmy gotowi odpowiedzieć za te słowa i wyjaśnić nasze stanowisko

– zaznaczył Siergiej Ławrow.

Czytaj więcej: Jerusalem Post pisze o “polskim obozie śmierci”. Interwencje dyplomacji bez odpowiedzi

Podwójna gra Putina na czas

Na nagranej rozmowie słychać, że Władimir Putin zwlekał z potwierdzeniem swojej obecności na szycie w Genewie i wolał rozmawiać o sporcie.

To propozycja, która zasługuje na uwzględnienie. Ale jeśli chcesz, abyśmy uzgodnili sposób, w jaki należy to sformułować sugeruję, abyśmy poprosili naszych doradców, by skontaktowali się ze sobą tak szybko, jak to możliwe. Wiedz jednak, że zasadniczo się zgadzam

– odparł prezydentowi Francji, Władimir Putin.

Macron upewnił się, że Putin wyraża zgodę na spotkanie i chciał wiedzieć, czy po jego zakończeniu zespoły będą w stanie wypracować wspólne oświadczenie.

Szczerze mówiąc, chciałem grać w hokeja na lodzie, ponieważ teraz jestem na siłowni. Ale przed rozpoczęciem treningu obiecuję, że zadzwonię do swoich doradców

– stwierdził rosyjski przywódca.

Po tej rozmowie Pałace Elizejski wydał oświadczenie, w którym wskazano, że zarówno Putin, jak i Biden zgodzili się na szczyt w sprawie Ukrainy. Jednak dzień później Putin uznał niepodległość dwóch separatystycznych regionów we wschodniej Ukrainie, a 24 lutego rozpoczął inwazję na pełną skalę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wprost.pl