Ponowne trzęsienie ziemi w Turcji

Trzęsienie ziemi w Turcji w mieście Hataya / Fot. Twitter

Jak informuje Europejskie Śródziemnomorskie Centrum Sejsmologiczne w poniedziałek nastąpiło trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,3 nawiedziło w regionie granicznym Turcji i Syrii.

Epicentrum trzęsienia znajdowało się na głębokości 10 km, 70 km na północ od syryjskiego portu Latakia i 14 km na południowy zachód od tureckiego miasta Antiochia

– poinformowało Europejskie Śródziemnomorskie Centrum Sejsmologiczne.

Jedna z kamer monitorujących na syryjskiej wsi Idlib zarejestrowała moment gwałtownego trzęsienia ziemi, które nawiedziło ten obszar.

Podczas wywiadu na żywo turecki poseł pochodzący z Hatay Lufti Kasikci, kiedy doszło do silnego trzęsienia ziemi zarówno polityk jak i reporter szybko uciekli schronić się w pobliskim budynku.

Telewizja NTV powiedziała, że trzęsienie spowodowało upadek niektórych uszkodzonych budynków, ale nie było natychmiastowych doniesień o żadnych ofiarach.

Państwowa agencja Anadolu w Turcji powiedziała, że trzęsienie było odczuwalne w Syrii, Jordanii, Izraelu i Egipcie.

Czytaj więcej: Turcja umożliwi szerszą pomoc dla Syrii? Są nowe informacje

Największe trzęsienie ziemi w Turcji od dekad

Wielkość 7.8, która uderzyła 6 lutego, zabiła prawie 45 000 osób w Turcji i Syrii. Od tego czasu władze tureckie odnotowały ponad 6000 wstrząsów wtórnych.

Informacje o kolejnych wstrząsach w Turcji pojawiły się kilka godzin po tym, jak sekretarz stanu USA Antony Blinken zadeklarował, że Ankara może liczyć na wsparcie USA w obliczu kataklizmu, do jakiego doszło na początku lutego. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl, cbs7.com, tysol.pl

Wizyta Bidena w Polsce

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

Rzecznik Komendanta Głównego Policji insp. Mariusz Ciarka poinformował, że polscy funkcjonariusze współpracują z międzynarodowymi służbami w celu zapewnienia bezpieczeństwa podczas wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena w Warszawie.

Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze. Zabezpieczenie nie dotyczy tylko i wyłącznie garnizonu stołecznego, stąd decyzja komendanta głównego policji o skierowaniu tutaj policjantów z innych części Polski

– poinformował rzecznik Komendanta Głównego Policji.

Wyznał również, że służby są przygotowane na każde życzenie prezydenta Bidena.

Jesteśmy przygotowani do sytuacji takich, kiedy nagle pan prezydent Stanów Zjednoczonych zażyczy sobie odwiedzić konkretne miejsce, czy pojawić się w konkretnym miejscu

– dodał insp. Mariusz Ciarka.

Czytaj więcej: Inspektorzy MAEA alarmują. Iran blisko produkcji bomby atomowej

Pełna gotowość na każdą ewentualność

Jak podkreślił, program wizyty prezydenta USA w Polsce będzie na bieżąco tworzony i przekazywany opinii publicznej. Wskazano też, że polska policja ma doświadczenie w zabezpieczaniu dużych wydarzeń, zdobyte m.in. podczas Światowych Dniach Młodzieży czy Szczytu NATO.

Są również policjanci, którzy pełnią służbę po cywilnemu. Zaangażowany jest pion wspomagający i logistyczny polskiej policji. Trzeba zapewnić zakwaterowanie i wyżywienie skierowanych do służby policjantów, a także obsługę całodobową specjalistycznego sprzętu, na wypadek gdyby doszło do jakiejkolwiek awarii

– podkreślił policjant.

Podkreślił też, że policja ma zaufanie innych państw i organizacji międzynarodowych, takich jak Interpol, Europol, Secret Service. Współpraca m. in Secret Service polega m.in. na ustaleniu konwojów konkretnych osób oraz organizacji specjalnych sztabów.

Komenda Główna Policji poinformowała, że do tej pory nie przekazano żadnych niepokojących informacji związanych z wizytą prezydenta USA w Polsce. Zaapelowano jednocześnie, by mieszkańcy alarmowali o nietypowych sytuacjach, np. gdy zauważą porzucony samochód czy osoby z nietypowymi przedmiotami.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Imigranci szykują się na nocne forsowanie

Granica polsko-białoruska / Fot. PAP/EPA/Leonid Scheglov. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji poinformowało o wprowadzeniu ograniczeń dla białoruskich pojazdów towarowych przekraczających granicę z Polska za pomocą przejścia Kukuryki-Kozłowicze.

Minister Mariusz Kamiński podjął decyzję o ograniczeniu ruchu dla białoruskich pojazdów towarowych na przejściu granicznym Kukuryki-Kozłowicze

– poinformowało ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji.

Czytaj więcej: Wizyta Bidena w Kijowie. USA jednak kontaktowały się z Rosją

Polska odpowiedź na białoruskie decyzje

Jak poinformował resort, jest to odpowiedź na decyzję Mińska o wprowadzeniu ograniczeń dla polskich przewoźników. Minister Mariusz Kamiński postanowił jednak, że poniedziałkowa decyzja nie dotyczy jednak pojazdów osobowych.

W związku z wprowadzonymi przez białoruskie władze ograniczeniami wobec polskich przewoźników dotyczącymi możliwości przekroczenia granicy na białorusko-litewskich oraz białorusko-łotewskich przejściach granicznych, minister Mariusz Kamiński podjął decyzję o ograniczeniu ruchu dla białoruskich pojazdów towarowych na przejściu granicznym Kukuryki-Kozłowicze. Ograniczenie nie dotyczy ruchu osobowego na przejściu granicznym w Terespolu

– czytamy dalej w oświadczeniu resortu.

Zawieszenie zacznie obowiązywać we wtorek 21 lutego od godz. 19. Ministerstwo zaznacza, że ograniczenia zostaną zniesione w momencie odwołania decyzji białoruskich władz wobec polskich przewoźników. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl, twitter.com

Szymon Hołownia

Warszawa, 17.05.2022. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (C) podczas konferencji prasowej Campusu Polska Przyszłości, 17 bm. w Warszawie. Na konferencji oficjalnie ogłoszono drugą edycję Campusu Polska Przyszłości 2022 oraz zaprezentowano nowy spot telewizyjny. (mr) PAP/Mateusz Marek / fot. PAP/Mateusz Marek Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Poseł Paweł Lisiecki z Prawa i Sprawiedliwości oraz stołeczni radni tej partii rozpoczęli kontrolę w warszawskim ratuszu. Chodzi o raport organizacji C40 Cities, do której należy także stolica Polski, zalecającego ograniczenie konsumpcji.

Założenia dokumentu przygotowanego przez C40 Cities są kontrowersyjne. Chodzi w nim o to, że m.in. znacznie ograniczona zostałaby ilość samochodów, a także spożycie mięsa i nabiału, które docelowo mają wynosić zero. Racjonowana byłaby także odzież i limitowane podróże.

Czytaj więcej: Łukaszenka zdecydował. Wydalił polskich dyplomatów

Wizyta posła PiS w warszawskim ratuszu

Poseł Paweł Lisiecki pytał dziś przed kontrolą w warszawskim ratuszu, czy rekomendacje organizacji są programem wyborczym całej Platformy Obywatelskiej.

PO nie pokazała do tej pory swojego programu. Natomiast Warszawa jest poligonem doświadczalnym Platformy (…). Czy program będzie wyglądał tak, jak propozycje Rafała Trzaskowskiego w Warszawie? Jeżeli tak, to dobrze by było, aby PO jasno się określiła, czy pomysły z agendy C40 są jej pomysłami, czy też tego typu pomysły nie będą wprowadzane w życie

– powiedział poseł Prawa i Sprawiedliwości Paweł Lisiecki.

C40 zostało powołane w 2005 roku przez burmistrzów 18 największych miast, w tym Warszawy. Raport z 2019 roku zawiera propozycje działań, które mogłyby pomóc w ograniczeniu globalnego wzrostu średniej temperatury do poziomu 1,5 stopnia. Jednak wytyczne do osiągnięcia tych celów budzą wiele kontrowersji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Mark Zuckerberg

Mark Zuckerberg / fot. Anthony Quintano

  • Szef Meta Mark Zuckerberg wpadł na pomysł, by w ramach weryfikacji użytkownik otrzymywał niebieski znaczek przy profilu.
  • Nowa płatna subskrypcja Meta Verified ma kosztować nawet do 70 zł miesięcznie.
  • Zdaniem założyciela Facebooka, usługa ta ma zwiększyć bezpieczeństwo na portalu.
  • Zobacz także: Wizyta Bidena w Kijowie. USA jednak kontaktowały się z Rosją

Szef Meta Mark Zuckerberg wpadł na pomysł, by w ramach weryfikacji użytkownik otrzymywał niebieski znaczek przy profilu, a także możliwość sprawdzenia dowodem osobistym. Wszystko to ma służyć naszemu bezpieczeństwu, tak by nikt nie mógł przejąć nam konta lub się pod nas podszyć.

Czytaj więcej: Nieoczekiwany ruch prezydenta USA. Biden pojawił się w Kijowie

Zuckerberg ma propozycję dla użytkowników

Nowa płatna subskrypcja ma się nazywać Meta Verified. Takie rozwiązanie już niedługo może ujrzeć światło dzienne. Płatna subskrypcja na platformie ma kosztować nawet 70 zł miesięcznie.

Dzień dobry! Ogłaszamy nowy produkt: w tym tygodniu zaczynamy wprowadzać Meta Verified, subskrypcję, dzięki której możesz zweryfikować swoje konto za pomocą rządowego dokumentu tożsamości, otrzymać niebieską odznakę, dodatkową ochronę przed podszywaniem się pod ciebie i uzyskać bezpośredni dostęp do obsługi klienta. Ta nowa funkcja ma na celu zwiększenie wiarygodności i bezpieczeństwa wszystkich naszych usług”. Ceny Meta Verified zaczynają się od 11,99 dol. miesięcznie w przypadku przeglądarki internetowej lub 14,99 dol. miesięcznie na iOS. W tym tygodniu wprowadzimy tę funkcję w Australii i Nowej Zelandii, a wkrótce w kolejnych krajach 

– poinformował Mark Zuckerberg.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

bankier.pl, tysol.pl

Wang Yi

Wang Yi / Fot. YouTube

  • Główny dyplomata Chin Wang Yi ma przybyć do Moskwy i spotka się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.
  • Mają oni przedyskutować możliwy plan pokojowego rozwiązania wojny na Ukrainie.
  • Pekin domaga się, aby Stany Zjednoczone podjęły odpowiednie działania w celu zażegnania konfliktu.
  • Zobacz także: Francja: Rzucił wężem w policjantów, żeby uniknąć kontroli

Źródła dyplomatyczne podają, że główny dyplomata Chin Wang Yi ma przybyć do Moskwy i być może spotkać się z Władimirem Putinem w celu przedyskutowania możliwego planu pokojowego.

Agencja Reuters informuje, że Chiny przygotowują się do nakreślenia swojego stanowiska w sprawie możliwego politycznego rozwiązania wojny na Ukrainie.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził planowaną wizytę chińskiego dyplomaty w Moskwie, ale nie podał daty wyjazdu. Podkreślił, że nie wyklucza spotkania Wang Yi z prezydentem Rosji.

Czytaj więcej: Tajemnicza śmierć Jana Pawła I. Prawda wyjdzie na jaw?

Chiny nie akceptują krytyki USA

Rząd chiński chce, aby Stany Zjednoczone podjęły odpowiednie działania w celu zażegnania wojny na Ukrainie.

W poniedziałek rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Wang Wenbin powiedział, że chińskie władze nie akceptują amerykańskiej krytyki stosunków chińsko-rosyjskich. Dodał, że Chiny domagają się od USA odpowiedzialnego podejścia do problemu Ukrainy i ponownego rozważenia swojego stanowiska.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, tysol.pl

Różaniec

Różaniec / Fot. Pixabay

  • W poniedziałek w katedrze Yakima w stanie Waszyngton odbędzie się V Światowy Różaniec w intencji ochrony niewinności wszystkich dzieci.
  • W tej modlitwie wiernym towarzyszą relikwie 143 świętych, błogosławionych i męczenników Kościoła katolickiego.
  • Po modlitwie różańcowej wierni będą adorować Najświętszy Sakrament.
  • Zobacz także: Tajemnicza śmierć Jana Pawła I. Prawda wyjdzie na jaw?

W dobie uderzania w rodzinę i dzieci Ruch Mater Fatima organizuje kolejny raz modlitwę różańcową w intencji obrony niewinności najmłodszych.

Zapraszając na wydarzenie organizatorzy przypominają, że w tej modlitwie wiernym towarzyszą relikwie 143 świętych, błogosławionych i męczenników Kościoła katolickiego m.in. Ludwika Marii Grignon de Montfort i dzisiejszych patronów św. Franciszka i Hiacynty Marto.

Modlitwę prowadzi bp Joseph Jude Tyson, ordynariusz diecezji Yakima.

Po modlitwie różańcowej wierni będą adorować Najświętszy Sakrament. Do modlitwy dołącza ponad 10 tys. osób z Ruchu Mater Fatima i 200 dzieci z apostolatu “Misjonarzy Maryi” z Ruchu Mater Fatima.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

time.news, marsz.info

Strajk Kobiet

Strajk Kobiet / fot. flickr.com

Wobec Polski i Litwy trwa operacja hybrydowa służb Białorusi zmierzająca do destabilizacji krajów przy pomocy imigrantów. W Polsce rozpętano histerię. Politycy opozycji, celebryci i rzekomi obrońcy praw człowieka zrobili wiele, by de facto udrożnić łukaszenkowski kanał przerzutu ludzi do Polski.

Białoruski opozycyjny dziennikarz Tadeusz Giczan opisał proceder nazywany przez białoruskie służby operacją “Śluza”. Akcja sprowadzania imigrantów na granice z państwami UE, którą wymyślono już lata temu, miała służyć wywieraniu presji na UE, chciano wymusić na niej przekazanie funduszy na tzw. ochronę. Po wybuchu wojny na Ukrainie stało się jasne, że operacja “Śluza” była preludium mającym służyć osłabieniu Polski.

Czytaj więcej: Sidneuke potrąciła psa podczas transmisji. Zajmowała się przeglądaniem telefonu [+WIDEO]

Białoruski baner

Najwyraźniej jednak nie jest to jedyna metoda jaką służby Łukaszenki stosują przeciwko Polsce. Na zaskakujący fakt zwraca uwagę Fundacja Życie i Rodzina, która publikuje zdjęcia banera propagandowego stojącego w Brześciu przed wjazdem do Polski.

– Piekło kobiet. Polska. Bez wyboru

– czytamy na banerze.

Fundacja Życie i Rodzina zauważyła, że ruch Marty Lempart i jej koleżanek atakują Polskę z terenu obcego państwa.

Zdjęcia zostały wykonane przez pracownika naszego Przyjaciela, Polaka z Grodzieńszczyzny, zaniepokojonego aktywnością polskich aborterów na Białorusi. Ruch Lempart i spółki z terenu obcego państwa hejtuje ochronę życia nienarodzonych polskich dzieci.

– podaje fundacja Życie i Rodzina.

Baner jest opatrzony symbolami stosowanymi przez Strajk Kobiet, czyli czarną główką z maską z czerwoną błyskawicą. Na Białorusi można zabić dziecko z tzw. przyczyn społecznych nawet do 22. tygodnia ciąży.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, zycierodzina.pl

Flaga Iranu

Flaga Iranu / Fot. Flickr

  • Jak podaje agencja Bloomberg inspektorzy z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej odkryli w Iranie uran wzbogacony do 84 proc.
  • Teheran wcześniej informował MAEA, że jego wirówki mogą wzbogacić uran tylko do 60 proc.
  • Inspektorzy próbują ustalić, w jaki sposób Iranowi udało się zgromadzić uran wzbogacony do rekordowego poziomu.
  • Zobacz także: Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Oddadzą hołd bohaterom

Jak podaje agencja Bloomberg inspektorzy z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej odkryli w Iranie uran wzbogacony do 84 proc. To zaledwie 6 proc. poniżej poziomu wymaganego do stworzenia broni atomowej. Teheran wcześniej informował MAEA, że jego wirówki mogą wzbogacić uran tylko do 60 proc.

Teraz inspektorzy próbują ustalić, w jaki sposób Iranowi udało się zgromadzić uran wzbogacony do rekordowego poziomu, jaki kiedykolwiek zarejestrowano w tym kraju. Eksperci chcą również dowiedzieć się, czy Teheran wyprodukował takie paliwo celowo, czy doszło do tego nieumyślnie, przez nagromadzenie się paliwa w przewodach łączących wirówki.

Czytaj więcej: Notes z kory brzozowej od Sybiraków. Nawrocki: “Ta historia nie skończyła się tylko nadal trwa”

Stanowisko władz Iranu

Iran uznał publikację Bloomberga za fałszerstwo i przeinaczenie faktów. Takie stanowisko przedstawił Behrouz Kamalvandi, rzecznik Organizacji Energii Atomowej Iranu.

Istnienie wysoko wzbogaconych cząstek jest naturalnym zjawiskiem w każdym z procesów wzbogacania. Na przykład w procesie wzbogacania uranu do 20 proc. obserwuje się obecność cząstek uranu o stopniu wzbogacenia do 47 proc., a w procesie otrzymywania uranu na poziomie 60 proc. obserwuje się również większe wzbogacenie

– powiedział Behrouz Kamalvandi.

I przekonywał, że do tej pory Teheran nie próbował wzbogacać Iranu powyżej 60 proc.

Iran coraz bardziej izoluje się od krajów zachodnich, a negocjacje w sprawie ewentualnego odnowienia porozumienia nuklearnego wciąż są w zawieszeniu. Dzieje się tak w obliczu powszechnego potępienia brutalnego stłumienia przez władze Iranu antyrządowych protestów i zaostrzenia sankcji wobec Teheranu za militarne wsparcie rosyjskiej inwazji na Ukrainę, która trwa już prawie rok.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

blomberg.com, dorzeczy.pl

Wizyta Zełeńskiego w USA

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński i USA Joe Biden / Fot. PAP/EPA/JIM LO SCALZO. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Agencja Associated Press, powołując się na Biały Dom, informuje, że Waszyngton skontaktował się z Moskwą.
  • W ten sposób chciano uniknąć ewentualnych sytuacji konfliktowych, które mogły zostać wywołane wizytą prezydenta Joe Bidena w Kijowie.
  • Podstawowa komunikacja z Rosjanami miała miejsce na krótko przed wizytą Bidena.
  • Zobacz także: Joe Biden w Kijowie. “Jestem dziś w Kijowie, aby nasze niezachwiane zaangażowanie”

Agencja Associated Press, powołując się na Biały Dom, informuje, że Waszyngton skontaktował się z Moskwą na krótko przed wizytą prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena na Ukrainie, aby uniknąć ewentualnych sytuacji konfliktowych.

Według źródeł AP w Białego Domu, podstawowa komunikacja z Rosjanami miała miejsce na krótko przed wizytą Bidena, aby wykluczyć wszelkie błędne kalkulacje, które mogłyby doprowadzić do konfliktu między dwoma mocarstwami nuklearnymi.

Agencja zwraca uwagę, że wojsko USA nie jest obecne na Ukrainie poza niewielkim oddziałem piechoty morskiej strzegącym ambasady w Kijowie, co sprawia, że wizyta Bidena była bardziej skomplikowana niż inne wizyty poprzednich przywódców USA w strefach działań wojennych.

Czytaj więcej: Francja: Rzucił wężem w policjantów, żeby uniknąć kontroli

Pierwsza taka wizyta przywódcy USA

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po raz pierwszy zaprosił Bidena do Kijowa rok temu, kiedy rosyjskie wojska gromadziły się na granicy. W zeszłym tygodniu Zełenski powiedział, że jego zaproszenie dla prezydenta USA pozostaje aktualne.

Biden odwiedził Ukrainę sześć razy jako wiceprezydent USA. Jego ostatnia wizyta w Kijowie miała miejsce w styczniu 2017 r. Była to ostatnia wizyta wysokiej rangi przedstawiciela amerykańskiego rządu na Ukrainie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl