Awaryjne lądowanie Dreamlinera

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Przed godziną 14 we wtorek na Okęciu nastąpiło awaryjne lądowanie samolotu Boeinga 787 Dreamliner.
  • Maszyna leciała z Pragi na słoneczny Zanzibar, jednakże nastąpiła usterka układu hamulcowego.
  • Turyści wyruszą z Warszawy kolejnym egzemplarzem Dreamlinera, który dostarczy ich do miejsca docelowego.
  • Zobacz także: Nowe kraje rozpoczęły negocjacje akcesyjne do UE. “Historyczny moment”

We wtorek około godziny 13:40 nastąpiło na warszawskim lotnisku awaryjne lądowanie Dreamlinera. W maszynie wykryto usterkę jednego z układów sterowania, co zmusiło pilotów do wylądowania w stołecznym porcie lotniczym. Do pomocy wezwano służby lotniska.

Niebezpieczna sytuacja Dreamlinera

Samolot typu Boeing 787 Dreamliner, o znakach SP-LSB i wykonujący rejs LO6297 z Pragi na Zanzibar, z powodu usterki systemu hamulcowego przekierowany został na lotnisko w Warszawie

– przekazał rzecznik PLL LOT Krzysztof Moczulski.

Jak dodał, zmierzający na afrykańską wyspę turyści będą kontynuować rejs innym egzemplarzem Boeinga 787 Dreamliner. 

Przed awaryjnym lądowaniem maszyna najprawdopodobobniej zrzuciła nad Grójcem część paliwa. Jest to standardowa procedura stosowana w tego typu przypadkachw celu jego odciążenia samolotu bądź też zmniejszenia prawdopodobieństwa wybuchu pożaru przy awaryjnym lądowaniu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

interia.pl

Rosja

Rosyjski Ambasador Siergiej Andriejew oblany farbą / Fot. PAP/Leszek Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Jak informuje portal “rmf24.pl” warszawska prokuratura przez ostatnie dwa miesiące badała i zbierała materiały ws. ataku na rosyjskiego ambasadora.
  • Siergiej Ławrow został 9 maja oblany czerwoną farbą przez ukraińską dziennikarkę Irynę Zemlanę.
  • Za czynną napaść na przedstawiciela dyplomatycznego grozi do 5 lat więzienia.
  • Prokuratura ma również badać zachowanie policjantów po pierwszym ataku na ambasadora.
  • Komenda Stołeczna Policji przekonuje, że jej funkcjonariusze nie popełnili żadnych błędów.
  • Zobacz także: Podatek od nadmiarowych zysków. Inwestorzy uciekają z Polski

Prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie oblania czerwoną farba rosyjskiego ambasadora Siergieja Andriejewa. Podstawą postępowania jest art. 136 kodeksu karnego, który mówi o czynnej napaści na akredytowanego przedstawiciela dyplomatycznego. W takim przypadku oskarżonemu grozi wówczas do 5 lat pozbawienia wolności.

Śledztwo wszczęto w oparciu o te przepisy po trwającym ponad 2 miesiące postępowaniu sprawdzającym. Przez ten czas biegli analizowany przesłany przez policję materiał dowodowy.

Czytaj więcej: UE podpisała umowę gazową z Azerbejdżanem. “Dywersyfikacja jest najwyższym priorytetem”

Zaniedbania ze strony policji?

Należy też oczekiwać, że prokuratura dokładnie zbada zachowanie policjantów podczas tego incydentu. Na materiałach filmowych z mauzoleum widać, że zabezpieczający to miejsce funkcjonariusze nie zareagowali na pierwszy atak farbą na ambasadora. Dopiero kilkadziesiąt sekund później policjanci zareagowali na napaść.

Komenda Stołeczna Policji nie dopatrzyła się jednak błędów w działaniach policjantów. Teraz śledczy powinni wyjaśnić, czy doszło do niedopełnienia obowiązków.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Wang Yi

Wang Yi / Fot. YouTube

  • W poniedziałek szef chińskiej dyplomacji Wang Yi odbył rozmowę telefoniczną z doradcą francuskiego prezydenta Emmanuelem Bonne.
  • Tematem rozmowy była m.in. wojna na Ukrainie.
  • Obie strony zapewniły, że ich nadrzędnym celem jest doprowadzenie do pokoju na świecie.
  • Chiński minister pochwalił Emmanuela Macrona za prowadzenie konstruktywnych działań mediacyjnych.
  • Zobacz także: Rząd chce wprowadzić nowy rodzaj benzyny. Ma być bardziej “bio”

Chińska agencja Xinhua poinformowała, zę w poniedziałek szef chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Wang Yi rozmawiał z doradcą francuskiego prezydenta Emmanuelem Bonne. Minister ostrzegł, że wojna na Ukrainie wykazuje niepokojące tendencje do wydłużania się. Pekin chce tutaj odgrywać konstruktywna rolę w sprawie zawieszenia broni.

Chiny od samego początku angażują się w propagowanie rozmów pokojowych i będą nadal dokładać wszelkich starań, aby odgrywać konstruktywną rolę na rzecz zawieszenia broni i zaprzestania działań wojennych

– zaznaczył szef chińskiego resortu spraw zagranicznych Wang Yi.

Szef chińskiego MSZ podkreślił, że Pekin docenia starania prezydenta Emmanuela Macrona na rzecz doprowadzenia do zakończenia wojny na Ukrainie.

Chiny wierzą, że Francja jako główny kraj europejski będzie nadal odgrywać wyjątkową i ważną rolę w przywracaniu pokoju

– podkreślił chiński minister.

Wang Yi stwierdził również, że skutki kryzysu na Ukrainie doprowadziły do niedoborów żywności i energii, przynosząc wyzwania i zagrożenia dla globalnego pokoju i stabilności.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Zakrapiana impreza na policyjnym kursie

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Około 10 godz. przed bankiem na warszawskim Mokotowie doszło do napadu.
  • Napastnicy zaatakowali mężczyznę i ukradli mu torbę.
  • Według nieoficjalnych informacji w czasie ataku padło kilka strzałów.
  • Policja podejmuje działania mające na celu pochwycić napastników.
  • Zobacz także: USA: 22-latek uratował ludzi w centrum handlowym

Około 10:15 przed bankiem na warszawskim Mokotowie doszło do ataku na pewnego mężczyznę. Kilku napastników bardzo szybko podbiegło do ofiary i po szarpaninie ukradli mu torbę. Policjanci bardzo szybko zostali poinformowani o zdarzeniu i ruszyli w pościg.

Jak podaje rzecznik mokotowskiej policji podkom. Robert Koniuszy:

Do jednego z mężczyzn, który przebywał w rejonie banku przy ulicy Domaniewskiej, podbiegło kilku mężczyzn. W wyniku szarpaniny wyrwali mu torbę, następnie wsiedli do ciemnego SUV-a i odjechali. Bezpośrednio po tym funkcjonariusze podjęli czynności na miejscu i ruszyli w pościg

– poinformował podkom. Robert Koniuszy.

Według nieoficjalnych informacji podczas napadu na mężczyznę miało paść kilka strzałów. Nie wiadomo jednak, czy ktoś ucierpieć, został postrzelony.

Obecnie służby prowadzą działania zmierzające do zatrzymania sprawców. Nie wiadomo co znajdowało się skradzionej torbie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Robert Lewandowski w FC Barcelonie

Robert Lewandowski w FC Barcelonie / Fot. Twitter

  • Nowy klub polskiego napastnika Roberta Lewandowskiego zaliczył niemałą wpadkę.
  • FC Barcelona na swoim oficjalnym materiale przedstawiła go jako Niemca.
  • Niestety, przedstawicielom klubu zajęło sporo czasu zanim poprawiono ten błąd.
  • Polscy fani oraz dziennikarze sportowi skrytykowali działania Barcelony i działu marketingowego.
  • Zobacz także: Gmoch: Lewandowski z pewnością nie jest gorszy niż Messi [NASZ WYWIAD]

Robert Lewandowski po wielotygodniowej sadze transferowej został wreszcie nowym piłkarzem Barcelony. Hiszpanie zapłacili za Polaka 50 milionów euro. Napastnik podpisał z nowym klubem trzyletni kontrakt, na mocy którego zarobi dziewięć milionów euro netto rocznie. Kapitan naszej kadry obecnie przebywa w Miami, gdzie przeszedł już testy medyczne. 

O to jak Lewandowski został Niemcem

Przejście Lewandowskiego poruszyło wielu fanów i cały piłkarski świat patrzy obecnie na Barcelonę, oczekując nowych informacji i materiałów związanych z polskim napastnikiem. We wtorek hiszpański klub zwrócił uwagę wszystkich przez kompromitującą wpadkę w swoim wykonaniu. Na oficjalnej stronie zespołu został opublikowany filmik prezentujący pierwszy dzień Lewandowskiego w nowej drużynie. Nazwano go Niemcem, ale błąd został naprawiony dopiero kilka godzin po skandalicznej wpadce.

Polscy kibice błyskawicznie zareagowali na wpadkę Barcelony i zaczęli licznie komentować wpisy klubu, wyraźnie informując, że Lewandowski jest Polakiem. Ponadto bardzo skrytykowali niefrasobliwość pracowników zespołu.

Jak można na takim szczeblu takiego babola popełnić?

– zauważył jeden z fanów.

Rozumiem, gdy ktoś w nerwach się pomyli, ale żeby to się stało na oficjalnym portalu klubowym, który przecież musi być weryfikowany kilka razy, to tego już nie ogarniam

– napisał inny z polskich kibiców.

Kompromitacje Barcelony skomentował także Marcin Borzęcki. Komentator Viaplay odniósł się do prezentacji piłkarza, za którą klub został również skrytykowany. Filmik jedynie przedstawiał Lewandowskiego w niewielkim plażowym budynku.

No można było trochę lepiej przedstawić Lewandowskiego niż w budzie na plaży i jako niemieckiego napastnika

– podkreślił komentator Viaplay Marcin Borzęcki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

sport.pl

Caritas Polska

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Parafia Matki Bożej Pocieszenia w Żyrardowie

Znana katolicka organizacja charytatywna Caritas Polska niesie pomoc potrzebującym: seniorom, dzieciom, niepełnosprawnym, chorym, bezdomnym. Swojego wsparcia udziela również na Ukrainie, w Afryce, Syrii, Wenezueli, Libanie, Afganistanie, czy Jemenie. Opublikowany właśnie raport podsumowujący ubiegły rok pokazuje ogromną skalę i różnorodność pomocy udzielanej przez tę dobroczynną organizację.

Marta Walasik-Sałek, koordynatorka ds. pomocy uchodźcom i migrantom w Caritas Polska, powiedziała:

W 2021 roku, dzięki współfinansowaniu z Programu Krajowego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji oraz budżetu państwa, działały duże centra w Kaliszu, Szczecinie, Olsztynie i Warszawie. Środki z programu pozwoliły nam realizować nowe wyzwania, otworzyć się nie tylko na cudzoziemców, ale też na społeczeństwo polskie, jako społeczeństwo przyjmujące.

Caritas wspierała też potrzebujących na polsko-białoruskiej granicy, dostarczając ciepłą odzież, termosy, latarki, śpiwory, czy apteczki.

Z miłości do bliźniego podyktowanej miłością do Boga

Z 250 mln zł wydanych na pomoc w zeszłym roku, ok. 148 mln stanowiły środki na żywność. Na wsparcie rzeczowe organizacja przeznaczyła niemal 32 mln zł (w tym prawie 14 mln zł na doładowanie kart „Na codzienne zakupy” dla seniorów w trudnej sytuacji materialnej), a na wsparcie finansowe ponad 21 mln zł. Małgorzata Jarosz-Jarszewska, zastępca dyrektora Caritas Polska, informuje:

Staramy się wspierać diecezjalne Caritas, znajdować fundusze na realizację wspólnych programów, ale też razem wyznaczać kierunki działań odpowiadających na pojawiające się potrzeby społeczne. Warto tu wspomnieć ogólnopolskie programy społeczne, jak „Program Operacyjny Pomoc Żywnościowa”, czy „Spiżarnia Caritas”, w której jesteśmy koordynatorem, a działania realizują Caritas diecezjalne. Jest też program „Na codzienne zakupy” prowadzony we współpracy z Fundacją Biedronki i są programy stypendialne dla dzieci: „Skrzydła” i „Dwa talenty”, a także ogólnopolskie akcje, takie jak zbiórki żywności „Tak. Pomagam!”, obchody Dnia Dziecka, Dnia Dobra, itp. Kolejny obszar to kampanie społeczne, np. „Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom”, „Jałmużna wielkopostna”, czy „Kromka chleba”. To działania w przestrzeni medialnej wspierające pracę Caritas diecezjalnych w terenie.

W sumie w 2021 roku Caritas Polska udzieliła wsparcia rzeczowego i finansowego w kraju i poza jego granicami w kwocie około 250 milionów złotych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Konferencja Episkopatu Polski, Nasz Dziennik

Kolejne państwa blisko UE

Szefowa KE Ursula von der Leyen / Fot. PAP/EPA/Stephanie Lecoq. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • We wtorek szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen spotkała się premierami Albanii i Macedonii Północnej.
  • Bruksela rozpoczęła z oboma krajami negocjacje akcesyjne.
  • Przez najbliższy czas zespoły prawne krajów aspirujących do UE oraz ze strony Brukseli będą analizowały traktaty unijne oraz inne dokumenty.
  • Zdaniem przewodniczącej KE przyjęcie Macedonii Północnej i Albanii powinno odbyć się jak najprędzej.
  • Zobacz także: Ks. bp. Bronakowski: Rządzący powinni ograniczyć dostępność alkoholu

Drodzy Edi Rama i Dimitar Kowaczewski, wykazaliście się cierpliwością, wizją i przywództwem. Raz za razem udowodniliście swoje przywiązanie do wartości europejskich, jako przyjaciele i rzetelni partnerzy. Wszyscy zyskamy, gdy pewnego dnia powitamy Albanię i Macedonię Płn. w UE

– poinformowała na Twitterze szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Rozpoczęcie żmudnych negocjacji

Rozpoczęcie formalnych negocjacji umożliwiających dwóm krajom bałkańskim dołączenie do UE jest przełomem. Pierwotnie miało to nastąpić w 2018 roku, jednak pomimo rekomendacji KE, najpierw parlamenty Niemiec i Holandii, potem władze Francji, a następnie rząd Bułgarii kolejno wstrzymywały proces z różnymi oczekiwaniami wobec dwóch krajów dotyczącymi reform gospodarczych, politycznych i prawnych. Ostatecznie jednak udało się znaleźć w każdej sprawie porozumienie. 

Jak powiedziała w Brukseli von der Leyen, po wtorkowej konferencji międzyrządowej KE i zespoły negocjacyjne z Albanii i Macedonii Północnej przystąpią do pracy. 

Rozpocznie się przegląd dorobku prawnego UE. To pierwszy krok w tym procesie. To umożliwi Albanii i Macedonii Północnej zapoznanie się z prawami i obowiązkami naszej Unii. Od traktatów, przez ustawodawstwo, po umowy międzynarodowe. I bardzo szybko to zrobimy

– podkreśliła.

Czytaj więcej: Problemy branży lotniczej. Dziesiątki tysięcy odwołanych lotów w ostatnich miesiącach

Nowe kraje, nowe możliwości

Jak dodała, Albania dołączy wkrótce do unijnego mechanizmu ochrony ludności.

Dyskusję na ten temat rozpoczęliśmy już w zeszłym miesiącu. Zwiększy to odporność Albanii na klęski żywiołowe, takie jak powodzie, pożary lasów czy trzęsienia ziemi. Państwa członkowskie wiedzą (…), że Unia Europejska jest zawsze gotowa wesprzeć w razie katastrofy

– przekazała von der Leyen.

Macedonia Północna zacznie negocjować z UE porozumienie z Frontexem. Chodzi o rozmieszczenie przedstawicieli agencji w tym kraju.

Wzmocni to naszą współpracę w zakresie migracji

– zaznaczyła.

Dodała, że korzyści dla krajów będą narastać w miarę postępów w negocjacjach.

Nastąpi wzrost inwestycji. Będą lepsze powiązania handlowe. Nastąpi ściślejsza współpraca w kluczowych obszarach, takich jak na przykład energia czy transport. Zmaksymalizowane będzie wykorzystanie i wpływ funduszy UE. Oznacza to nowe miejsca pracy, nowe możliwości biznesowe

– oceniła szefowa KE.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiozet.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Niemiecka prokuratura oskarżyła Alexandra S. o wspieranie Rosji w budowie broni masowego rażenia oraz chemicznej.
  • Od 24 maja mężczyzna przebywa w silnie strzeżonym areszcie, a sam oskarżony nie przyznaje się do zarzucanej mu winy.
  • Według niemieckiej gazety, Kreml dokonuje ogromnego wysiłku wywiadowczego, aby pozyskiwać niebezpieczne surowce.
  • Zobacz także: Jednorazowe “3 tysiące plus” dla osób palących węglem? Nowy projekt rządu

Alexander S. to człowiek, który dostarczał putinowskiemu przemysłowi obronnemu technologię do produkcji broni jądrowej i chemicznej

– czytamy w “Zeit Online”.

Mężczyzna, cieszący się w rodzinnym Lipsku dobrą opinią i ceniony za swoje znajomości w Europie Wschodniej, był przez cztery lata członkiem Komitetu Handlu Zagranicznego Izby Przemysłowo-Handlowej.

Oskarżony nie przyznaje się do winy

Proces Alexandra S. toczy się od 24 maja w silnie strzeżonej sali Wyższego Sądu Okręgowego w Dreźnie. Zarzuty prokuratury federalnej dotyczą m.in. wspomagania produkcji broni chemicznej w Rosji oraz omijania unijnych sankcji w tym zakresie.

Oskarżony miał także dostarczać do Rosji bez zezwoleń specjalistyczny sprzęt laboratoryjny, przeznaczony do opracowywania broni masowego rażenia, działając w ramach ‘tajnej sieci zaopatrzenia’, kontrolowanej przez tajne służby Kremla

– podkreślił niemiecki portal.

Oskarżony zaprzecza zarzutom o szpiegostwo i pomoc przy produkcji broni nuklearnej. W trakcie procesu przekonywał, że dostarczane urządzenia miały być wykorzystywane do celów cywilnych, takich jak farmacja i laboratoria badawcze.

Jego tłumaczenia są pełne wszelkiego rodzaju sprzeczności, trudno uwierzyć w rzekomą naiwność oskarżonego

– stwierdzili eksperci ds. bezpieczeństwa państwa.

Ten proces daje wgląd w szarą strefę rosyjskich sankcji. Daje wyobrażenie o wysiłku, jaki Kreml wkłada w pozyskiwanie zachodnich technologii dla swojego wojska, które od prawie pięciu miesięcy toczy wojnę z Ukrainą, bombardując bloki mieszkalne i centra handlowe. I może zagrozić światu

– ocenił niemiecki portal.

Mężczyzna przebywa w areszcie od ponad roku. Na rozprawy ma przychodzić ubrany w marynarkę oraz nosi ze sobą aktówke oraz okulary. Niemiecka gazeta podkreśla, że można odnieść mylne wrażenie. Federalna prokuratura wymienia, aż 12 przypadków, w których Aleksander S. miał naruszyć ustawę o handlu zagranicznym i ustawę o kontroli broni wojennej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

  • Do centrum handlowego w Indianapolis wszedł mężczyzna, który zaczął strzelać do klientów.
  • Zdążył zamordować trzy osoby, i dwie zranić, zanim został zastrzelony przez młodego świadka.
  • Młody chłopak, który pokonał zabójcę, miał przy sobie swoją licencjonowaną broń i dobrze ją wykorzystał.
  • Zobacz też: USA: W niektórych stanach istnieje silne poparcie dla secesji

Trzy osoby zginęły, a dwie zostały ranne w strzelaninie w centrum handlowym w Indianapolis. W tym incydencie strzelec został zabity przez 22-latka niosącego licencjonowaną broń. Młody bohater zatrzymał uzbrojonego strzelca natychmiast po tym, jak zaczął strzelać. Jednak zanim strzelec został zneutralizowany, uderzył pięć osób. Jedną z rannych jest 12-letnia dziewczynka, której stan jest już stabilny.

Nie ma jeszcze informacji o wieku i płci osób zabitych w strzelaninie, ale według doniesień mężczyzna wszedł do centrum handlowego z karabinem i zaczął strzelać losowo w pobliżu food courtu, mordując trzy osoby i raniąc dwie. To wtedy świadek nazwany bohaterem, 22-letni mężczyzna, który niósł licencjonowaną broń, zastrzelił zabójcę niemal natychmiast po tym, jak ten zaczął mordować.

Zachował się, jak trzeba

W pobliżu strefy gastronomicznej znaleziono podejrzanie wyglądającą torbę. Jim Ison, szef Departamentu Policji w Greenwood, nazwał młodego mężczyznę „bohaterem”, który uratował wiele istnień ludzkich.

Zaatakował napastnika z dużej odległości z pistoletu, i był w tym bardzo biegły, bardzo rozsądny taktycznie. A kiedy zbliżał się do podejrzanego, jednocześnie gestem wskazywał, aby ludzie wyszli za nim.

Młody chłopak, który pokonał zabójcę, miał przy sobie swoją licencjonowaną broń i dobrze ją wykorzystał. Burmistrz Greenwood Mark Myers prosi o modlitwę za życia stracone w tej tragedii.

Tego typu czynności ratujące bliźnich mają być utrudniane przez lewicowe rządy, które chcą wprowadzić większe niewolnictwo niż w starożytnym Rzymie, gdzie nawet niewolnikowi nie zabierano narzędzia do obrony własnej i swoich bliźnich. Niechęć lewicy do podstawowego prawa człowieka do posiadania narzędzia do obrony życia swojego i swoich bliźnich może korelować z niechęcią do prawa do życia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The Economic Times

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/Leszek Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Dziennik “Rzeczpospolita” rząd ma kontynuować prace nad nowym podatkiem od nadmiarowych zysków.
  • Danina objęłaby głównie wszystkie spółki surowcowe i energetyczne.
  • Zagraniczne firmy, które mogłyby zainwestować w Polsce do 400 mld zł na transformację energetyczna, chcą się z tego powodu wycofać.
  • Nowego podatku obawiają się nawet państwowe spółki energetyczne, które tylko na samej deklaracji premiera Mateusza Morawieckiego miały stracić na wartości.
  • Zobacz także: Morawiecki: Prace nad Baltic Pipe idą zgodnie z planem

Jak dowiaduje się “Rzeczpospolita”, mimo zastrzeżeń, że to tylko propozycja i żadne decyzje nie zapadły, rząd po cichu kontynuuje prace nad nowym podatkiem od zysków nadmiarowych, który mógłby objąć przede wszystkim spółki surowcowe i energetyczne. Analizy dotyczące jego przygotowania zlecono zaraz po deklaracji premiera Mateusza Morawieckiego i mają odbywać się w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

Ministerstwa odpowiedzialne za nadzór nad spółkami i politykę fiskalną same wydają się zaskoczone tempem prac

– zauważyła “Rzeczpospolita”.

Zagraniczny kapitał obawia się inwestycji w naszym kraju

Według dziennika największy niepokój zapowiedź nowego podatku budzi jednak w samych firmach. Boją się utraty dużej części swojej wartości.

Także prywatni i zagraniczni inwestorzy, którzy mieli zapewnić finansowanie wartej setki miliardów złotych transformacji energetycznej (szacuje się jej koszt na 300-400 mld zł), mogą opuścić Polskę. Zdaniem premiera Mateusza Morawieckiego firmy, które mają duże zyski będące efektem wojny w Ukrainie, mogłyby płacić z tego tytułu dodatkowe podatki

– podkreśliła gazeta.

Gazeta pisze, że spółki Skarbu Państwa, w tym te największe jak PKN Orlen, PGE, PGNiG czy PKO BP, obawiają się nowej daniny, która może pozbawić je pieniędzy na niezbędne inwestycje lub ograniczyć ich tempo. Pozyskiwały pieniądze m.in. od inwestorów prywatnych, jak podczas ostatnich emisji nowych akcji koncernów PGE i Enea.

Sama tylko deklaracja premiera miała kosztować w wycenie spółki nadzorowane przez MAP nawet 7,3 mld zł. Tyle na wartości straciły łącznie ich akcje od 8 do 11 lipca. Drugie tyle – jak się dowiadujemy ze wstępnych szacunków zbliżonych do rządu – spółki mogłyby stracić, jeśli projekt podatku wszedłby w życie

– informuje dziennik.

Czytaj więcej: USA: W niektórych stanach istnieje silne poparcie dla secesji

Wysoka inflacja zmusza inne kraje do radykalnych rozwiązań

Jak na razie ciężko wnioskować, kto zostanie objęty potencjalnym podatkiem oraz ile miałby on ostatecznie wynosić. Rozpoczęte analizy nadal nie oznaczają jej przyjęcia przez rząd. Rozmowy w tej kwestii powinny się zakończyć w ciągu kilku do kilkunastu miesięcy.

Wysoka inflacja na świecie zmusza nie tylko polski rząd do radykalnych rozwiązań w postaci podatku od nadmiarowych zysków. Takie daniny wprowadzają Wielka Brytania, Hiszpania i Węgry.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl