Olaf Scholz

Kanclerz Olaf Scholz / Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Do niemieckich mediów wyciekła informacja o rzekomym skandalu z udziałem kanclerza Olafa Scholza i jego żony Britty Ernts.
  • Według ich sąsiadów, w koszu na śmieci znaleźli poufne dokumenty ze szczytu G7.
  • Jednakże jak twierdzi ministerstwo spraw zagranicznych, były to wyłącznie profile szefów państw wraz przedstawicielami rządów.
  • Miały one ułatwić bezpośrednia komunikację ustrzegając się kompromitujacej wpadki.
  • Zobacz także: Niemieckie Gepardy dotarły na Ukrainę. Kijów musiał czekać, aż 5 miesięcy

Każdy, kto mieszka w tym samym budynku co kanclerz federalny, i tak żyje w niezwykłej społeczności lokatorów. Kiedy sąsiedzi Olafa Scholza i jego żony Britty Ernst, brandenburskiej minister oświaty, przyjrzeli się pozostałym odpadom, byli zdumieni, gdy znaleźli wewnętrzne dokumenty rządowe w osiedlu mieszkaniowym w centrum Poczdamu.

Podobno w dokumentach znalazły się wydruki z kalendarza spotkań, korespondencja e-mailowa oraz projekty przemówień Ernsta. Krótko po szczycie G-7 w Elmau w Bawarii kartka ze zdjęciami i krótkimi profilami partnerów szefów państw i rządów wylądowała na śmietniku. Wymienione informacje są publicznie dostępne, ale gazeta została sklasyfikowana przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych jako niejawna – wyłącznie do użytku służbowego.

Obchodzenie się z takimi dokumentami podlega ścisłym zasadom: zgodnie z federalnym rozporządzeniem administracyjnym dotyczącym tzw. Według strony internetowej Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji tylko kto przeszedł kontrolę bezpieczeństwa w celu ustalenia wymaganej wiarygodności jest upoważniony do przetwarzania informacji niejawnych.

Zarówno Kancelaria, jak i Ministerstwo Oświaty, Młodzieży i Sportu Brandenburgii pozostawiły bez odpowiedzi zapytanie ze strony “Spiegla”. Scholz i jego żona przenieśli się do stolicy stanu w 2021 roku. W poprzednim miejscu zamieszkania pomimo ochrony policyjnej dochodziło do włamań.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

welt.de

  • W sierpniu na Tajwan udać ma się przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi.
  • Chiny przekazały, że dokonają odpowiedniej odpowiedzi na ten ruch Amerykanów.
  • Jeden z ekspertów Radosław Pyffel wskazał, że Waszyngton bardziej interesuje Pekin niż wojna z Rosją.
  • Świadczyć może o tym np. porozumienie Roskosmosu i NASA o przedłużeniu współpracy na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
  • Zobacz także: Jest akt oskarżenia przeciwko Lempart. Odpowie za zniewagę mundurowych

Według “Financial Times”, przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi przedstawiła swoim współpracownikom plan wizyty na Tajwanie, która miałaby odbyć się w sierpniu. W odpowiedzi Chiny ostrzegły, że podejmą zdecydowane działania, jeśli amerykańska polityk odwiedzi w sierpniu Tajwan.

Pacyfik staje się obszarem coraz większej ekspansji Chin. Podczas gdy Pekin uważa Cieśninę Tajwańską i Morze Południowochińskie za swoją strefę wpływów, Amerykanie chcieliby, aby region ten pozostawał neutralnym obszarem. Chiny nie uznają niepodległości Tajwanu i uważają wyspę za zbuntowane, ale własne terytorium. Rząd w Tajpej ma natomiast poparcie Stanów Zjednoczonych, ponieważ wolny od Pekinu Tajwan leży w interesie USA.

Radosław Pyffel zwrócił uwagę, że jeśli ktoś chce sprowokować Chiny, to dotyka właśnie kwestii Tajwanu.

Rywalizację amerykańsko-chińską obserwujemy od jakiegoś czasu i ona eskaluje już do takiego poziomu, że właściwie warto zadać pytanie – co dalej? I co jest kolejnym poziomem napięcia

– powiedział Radosław Pyffel.

Czytaj więcej: Rada Języka przeciwko poprawnej polszczyźnie. Skandaliczne postanowienie

Chińska dominacja na Pacyfiku?

Ostatnio jest też bardzo wyraźna ofensywa dyplomatyczna Chin w krajach wysp Pacyfiku. O tej kwestii tak często nie słyszeliśmy w mediach. Ale to ma za zadanie odepchnąć USA daleko od Cieśniny Tajwańskiej i Morza Południowochińskiego. Mamy do tego wyścig technologiczny, w tym w domenie kosmicznej

– wytłumaczył.

Zaznaczył też, że dwa największe mocarstwa rywalizują także w Afryce, gdzie dotychczas dominowały Chiny, a obecnie swoje wpływy próbują budować Amerykanie. Pyffel przypomniał, że wszystkie mocarstwa zawsze mówią, że chcą pokoju.

Problem w tym, na czyich warunkach będzie ten pokój i czy będzie on wszystkim mocarstwom, oraz tym, którzy mają zdolności do zmiany sytuacji, odpowiadał. Chiny wyraźnie deklarują, że Tajwan jest częścią Chin i w sytuacji, w której jest to kwestionowane (…) to oni reagują bardzo ostro

– podkreślił Pyffel.

Pyffel stwierdził, że powinniśmy wyciągnąć wniosek, że najważniejsza jest dziś rywalizacja amerykańsko-chińska.

To, co obserwujemy na Ukrainie, jest tylko elementem szerszej rzeczywistości 

– przypomniał.

Roskosmos i NASA przedłużyły umowę o współpracy. To pokazuje, że dla Waszyngtonu największym wyzwaniem są Chiny

– podkreślił ekspert.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Wojciech Sumliński

Wojciech Sumliński / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Jest akt oskarżenia przeciwko Lempart. Odpowie za zniewagę mundurowych

Tajemnicza śmierć Leppera

“Na 100% Andrzej Lepper nie popełnił samobójstwa, jeśli ktoś wierzy w to, że popełnił samobójstwo, musi przyjąć wersję prokuratury. Zakłada ona, że […] Lepper zanosi krzesło do łazienki, zakłada pętlę na szyję, jego główną troską jest usuwanie odcisków palców z krzesła i sznura. Nie znaleziono odcisków palców ani na krześle, ani na sznurze. Nie miał na rękach rękawiczek. W momencie, kiedy Andrzej Lepper umiera, jest awaria monitoringu – taki przypadek. Śladów butów nieznanych osób nie zbadano” – podkreślał Sumliński.

Zaniedbania prokuratury

“Tomasz Budzyński powiedział prokuratorowi, że może powiedzieć wszystko (w temacie śmierci Leppera), ale musi wystąpić pan do szefa ABW o zwolnienie mnie z tajemnicy państwowej i służbowej i daję wam stuprocentową wiedzę, jaką mam. Wiedzę z czasów, kiedy prowadziłem działania kontrwywiadowcze jako szef placówki ABW na granicy polsko – ukraińskiej. Prokuratura nie wystąpiła o zwolnienie Budzyńskiego z tajemnicy służbowej” – mówił Sumliński.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Marta Lempart

Marta Lempart / Fot. Youtube

  • Prokuratura okręgowa w Warszawie wystawiła akt oskarżenia przeciwko Marcie Lempart.
  • Zarzucono jej wielokrotną zniewagę służb mundurowych – Wojska Polskiego oraz Straży Granicznej.
  • Podczas październikowych wieców ubliżała mundurowym za powstrzymywanie nielegalnych imigrantów na granicy z Białorusią.
  • Zobacz także: Zachodni terror w Polsce. Algierski nożownik wpadł do butiku

Według postanowienia Wydziału ds wojskowych prokuratury okręgowej w Warszawie, wydano akt oskarżenia przeciwko Marcie Lempart za wielokrotne znieważenie polskich służb oraz ich pracowników.

Zawiadomienie złożono w październiku 2021 roku. Chodziło o znieważenie członków polskich służb mundurowych – Straży Granicznej i Wojska Polskiego, pełniących służbę przy granicy w związku z wykonywaniem przez nich obowiązków ustawowych w zakresie jej ochrony. Lempart nie przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów. Złożyła jedynie krótkie wyjaśnienia w tej kwestii – poinformowały polskie media.

Czytaj więcej: Sąd znów przeciw Marszowi Powstania Warszawskiego. Kuriozalne przesłanki

Skandal z udziałem Lempart

Marta Lempart znana jest z wulgarnego języka i szokujących zachowań. W grudniu ubiegłego roku liderka “Strajku Kobiet” pojawiła się w Sejmie. W swoim przemówieniu zaatakowała obrońców życia, ale także funkcjonariuszy Straży Granicznej, którzy w trakcie kryzysu migracyjnego na granicy z Białorusią ochraniali polskie terytorium państwowe.

Obrońcy tych pier… morderców w mundurach, co wyrzucają dzieci do lasu, odgrażali się, że będą na nas składać zawiadomienie do prokuratury i że będą nas pozywać. Proszę, k…, bardzo

– stwierdziła wówczas Marta Lempart krzycząc w trakcie zgromadzenia.

W dalszej części swojej wypowiedzi kobieta jeszcze kilkukrotnie powtórzyła słowa o rzekomych mordercach w mundurach. Lempart zapewniała wówczas, że nie obawia się procesu.

Mordercy w mundurach wyrzucają dzieci do lasu. Pozwijcie mnie, to sprawa będzie o to, że jesteście pier… mordercami w mundurach, którzy wyrzucają dzieci do lasu. Będziemy to udowadniać przed sądem, bo jak na razie to są obiecanki

– dodała.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Francuska Antifa atakuje służby

Atak francuskiej Antify na policjantów / Fot. Twitter

Francuskie stowarzyszenie z Lyonu GALE zostało rozwiązane przez Radę Stanu, które zatwierdził Gerald Darmanin, minister spraw wewnętrznych. Jest to reakcja na codzienną okupację dzielnicy Guillotiere przez agresywne grupy imigrantów i lewicowe bojówki, które walczą z lokalną policją.

Klasa polityczna i skrajna prawica w Lyonie są zgorszone tymi wydarzeniami, które są znacznie bardziej dyskretne, gdy gwałtowne eksmisje i pozbawienie dostępu do wody są codziennymi wydarzeniami, szczególnie w Calais, lub gdy ich sojusznicy atakują uzbrojeni na ulicach miasta. Zapewniamy, że gesty się liczą i że nasza solidarność idzie w kierunku samoobrony ludowej

– stwierdziło lewicowe stowarzyszenie GALE, wypowiadając posłuszeństwo wobec prawa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

lyonmag.com

Flaga Polski

Flaga Polski / Fot. Flickr

  • W przeszłości Rada Języka Polskiego wielokrotnie podejmowała kontrowersyjne decyzje.
  • Należy przypomnieć chociażby próbę deprecjonowania słowa “murzyn” podczas amerykańskich strajków BLM.
  • Teraz na siłę chcą wprowadzić do użytkowania niepoprawne i obce wyrazy jak “w Ukrainie” i “do Ukrainy”.
  • W postanowieniu uznano, że pomimo wyraz “na Ukrainie” nie jest czymś błędnym, to może “uderzać” uchodźców.
  • Zobacz także: Kryszczak: Prezydent Trzaskowski uniemożliwia przeprowadzenie Marszu Powstania Warszawskiego [NASZ WYWIAD]

Rada Języka Polskiego udowodniła już, żę dopuszcza się manipulacji społecznych za pomocą języka polskiego. Na fali mody na BLM na Zachodzie chciano zdeprecjonować słowo “murzyn”, czy też zdeprecjonować słowo “homoseksualista” na fali promocji ideologii LGBT, czy akceptacja łamigłówek językowych zwanych “feminatywami”.

Tym razem Rada Języka Polskiego postanowiła przystawić pieczęć przy kolejnej próbie manipulacji językiem polegającej na implementacji w przestrzeni publicznej rzadkiej formy “w Ukrainie” w miejsce powszechnej formy “na Ukrainie” co rzekomo miałoby być “obraźliwe” dla Ukraińców, o czym najczęściej Ukraińcy w ogóle nie widza, lub wręcz czują się zażenowani pytaniami o coś tak niezmiernie głupiego i nieistotnego z punktu widzenia ich sytuacji.

Stanowi on relikt dawnej rzeczywistości, nie jest zaś przejawem kwestionowania suwerenności Ukrainy, Litwy, Łotwy, Białorusi, Słowacji ani Węgier (z nazwami tych państw łączymy zwyczajowo przyimek “na”). Jednak niezależnie od faktycznych przyczyn jakiegoś zwyczaju językowego ważne jest, jak odbierają go ludzie, których on dotyczy

– stwierdziła Rada Języka Polskiego.

Zachęciła on również do stosowania obcych i niepoprawnych sformułowań jak “w Ukrainie” i ” do Ukrainy”.

No więc ja nie zauważyłem żeby kogokolwiek wcześniej, zanim odkryto tę nową formę poprawnościowej “rewolucji”, oprócz “poprawnościowych rewolucjonistów” i ich paputczików, forma “na” raziła. Nie bez powodu była formą dominującą. I nie uważam żeby stało się cokolwiek oprócz ich decyzji o implementacji nowej formy, co miałoby tę sytuację zmienić. Dlatego ani ja, ani media w których mam cokolwiek do powiedzenia, nie przestaną stosować powszechnej formy “na”.

– skomentował dziennikarz Cezary Krysztopa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Joe Biden

Joe Biden / Fot. PAP/EPA/STEVE POPE. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena od początku walczy ze środowiskami pro-life.
  • Ostatnia decyzja Sądu Najwyższego uruchomiła szereg działań ze strony Waszyngtonu.
  • Obecny przywódca USA zamierza przywrócić aborcję na życzenie poprzez Kongres.
  • Zobacz także: Guzdek: “Zmarłemu dziecku należy się godny pochówek”

Od przełomowego wyroku Sądu Najwyższego w USA mija dokładnie miesiąc. Orzeczenie pomaga skuteczniej chronić życie nienarodzonych i wskazuje, że nie ma czegoś takiego, jak prawo do tzw. aborcji. Zakwestionowany został wyrok z 1973 roku w sprawie Roe przeciwko Wade.

Czyli wyrok, który przez ostatnie 50 lat wyrządził gigantyczne szkody, jeśli chodzi o ustawodawstwo amerykańskie, ale przede wszystkim dopuścił do tego, że gigantyczna liczba nienarodzonych dzieci została pozbawiona życia 

– podkreślił Marcin Jakóbczyk radca prawny.

Sąd Najwyższy uznał, że to poszczególne stany będą decydowały o regulacjach dotyczących życia. Wiele z nich inicjatywy broniące nienarodzonych podejmowało już wcześniej, ale większość była zwalczana poprzez wykorzystanie Rou przeciwko Wade. Teraz gdy tamto orzeczenie nie obowiązuje, wielu najsłabszych ma szansę na życie.

13 stanów wprowadziło rozwiązanie, które automatycznie uskuteczniło zakaz aborcji w swoich stanach tuż po wydaniu orzeczenia Sądu Najwyższego

– wskazał Piotr Guzdek z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

Czytaj więcej: Katarzyna Zdziebło po raz drugi wicemistrzynią świata. Tym razem na 35 km

Odważni sędziowie Donalda Trumpa

Podwaliny pod decyzję Sądu Najwyższego stworzył były prezydent USA Donald Trump, który w czasie swojej kadencji powołał troje konserwatywnych sędziów.

Wasza bezgraniczna miłość, poświęcenie i oddanie zostały w końcu w pełni nagrodzone. Moje gratulacje!

– powiedział kilka dni po wyroku SN były prezydent Donald Trump.

Zwolennicy zabijania nienarodzonych dzieci na wyrok zareagowali poprzez agresywne protesty. A w działaniach przeciwko życiu mają silnego sojusznika -obecnego prezydenta USA. Proaborcyjna administracja Joe Bidena podjęła ofensywę wymierzoną w najsłabszych: tych, którzy obronić się nie mogą.

Moim celem jest przywrócenie Roe przeciwko Wade jako prawa krajowego poprzez uchwalenie go w Kongresie Stanów Zjednoczonych 

– stwierdził prezydent USA Joe Biden.

Już teraz Kapitol, siedziba kongresu, której Demokraci tak bronią przez próbę pociągnięcia do odpowiedzialności Trumpa za zachowanie jego zwolenników po wyborach prezydenckich, przestał być świątynią demokracji. Stał się miejscem powielania proaborcyjnych kłamstw. Stał się stolicą, ale cywilizacji śmierci.

Odmawiam siedzenia i patrzenia, jak Republikanie cofają nasz naród do miejsca, w którym moja wnuczka ma mniej praw niż jej matka lub ja

– powiedziała Doris Matsui z Izby Reprezentantów.

Jednak prawa do tzw. aborcji nie ma – nie można dać człowiekowi prawa do tego, by zabił drugiego, słabszego, tego, który nie ma jak zaprotestować, jak się obronić.

W rozgrywce, jaką rozpoczęła administracja Joe Bidena, nie chodzi już o argumenty, ale o zakneblowanie ust obrońcom życia, na co wprost wskazują zapisy dekretu podpisanego przez prezydenta USA.

Zlecił ścisłą kontrolę organizacji pro-life, ich centrów pomocowych, dążąc wraz z Partią Demokratów (…) do ścisłej weryfikacji działalności organizacji pomocowych prowadzonych przez placówki organizacji pro-life 

– wskazał Guzdek.

To wprost działanie na rzecz aborcyjnego lobby. Jego zwolennicy chcą, by rzekomy wybór nie był opcją, ale przymusem. I został osiągnięty poprzez odcięcie obrońców życia od kobiet w ciąży, które znalazły się w trudnej sytuacji.

Sankcje nakładane na organizacje pro-life pokazują, jak działalność pomocowa ruchu pro-life ma istotne znaczenie dla zmiany świadomości społeczeństwa w kwestiach ochrony życia

– dodał.

Joe Biden podobnych kontroli nie chciał przeprowadzać w klinikach aborcyjnych. Jego administracja nie podjęła działań, by zweryfikować standardy medyczne w takich miejscach. Amerykański prezydent w swoich działaniach przeciwko życiu rozszerzył też dostęp do środków wczesnoporonnych i tzw. aborcji farmakologicznej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Ukraińska haubica samobieżna 2S7 Pion 203

Ukraińska haubica samobieżna 2S7 Pion 203 / Fot. Twitter

Po pięciu miesiącach wojny na Ukrainę dotarły pierwsze trzy samobieżne działa przeciwlotnicze “Gepard”. Należy przypomnieć, że wcześniej Berlin obiecał 15 takich jednostek.

Są już do dyspozycji ukraińskich sił zbrojnych

– przekazał minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow.

Jak podał dalej polityk, strona niemiecka wraz z działami przekazała dziesiątki tysięcy pocisków.

Czytaj więcej: Zachodni terror w Polsce. Algierski nożownik wpadł do butiku

Niemiecka amunicja dla Ukrainy

Dwa tygodnie temu niemiecki rząd opublikował pełną listę systemów uzbrojenia i sprzętu wojskowego dostarczonego Ukrainie od początku rosyjskiej inwazji.

Niemcy deklarują, że przekazały Ukrainie m.in. 3 tys. granatników Panzerfaust 3 z 900 urządzeniami strzelniczymi, niespełna 15 tys. min przeciwczołgowych, 500 pocisków przeciwlotniczych Stinger, 2,7 tys. pocisków przeciwlotniczych Strieła, 100 karabinów maszynowych MG 3, 100 tys. granatów ręcznych i ponad 5,3 tys. ładunków wybuchowych.

Na listę wpisano również 28 tys. hełmów, 15 palet z odzieżą wojskową, 100 namiotów, 125 lornetek, 1,2 tys. łóżek szpitalnych, 10 tys. śpiworów, 353 gogle noktowizyjne, ponad 400 tys. gotowych racji żywnościowych dla żołnierzy, a także części zamienne do samolotów MiG-29.

Planowane dostawy broni i sprzętu obejmują transportery opancerzone M113, samobieżne działa przeciwlotnicze Gepard, systemy radarowe Cobra, wyrzutnie rakiet Mars, 53 tys. sztuk amunicji do samobieżnych dział przeciwlotniczych, 4 mobilne, zdalnie sterowane i chronione systemy rozminowywania, 80 pick-upów, 3 opancerzone wozy ratunkowe i 100 tys. apteczek.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Matka i małe dziecko

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Piotr Guzdek ze Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka wyjaśnił, że w Polsce dopiero od 16 lat można godnie grzebać nienarodzone dzieci.
  • W 2006 r. ówczesny minister zdrowia Zbigniew Religa wprowadził możliwości prawne.
  • Gość Radia Maryja podkreślił, że to rodzice powinni zadbać o pochówek swojego dziecka.
  • Zobacz także: USA: Prywatne bazy DNA mogą zostać zhakowane w celu produkcji broni biologicznej?

Przed soborem watykańskim II liturgia pogrzebu dziecka nieochrzczonego, czyli także tego umierającego w okresie prenatalnym, nie była sprawowana w Kościele rzymskokatolickim. Sytuacja zmieniła się po objęciu papieskiego tronu przez Pawła VI.

Papież Paweł VI bardzo hojnie odpowiedział na zalecenia ojców soborowych zawartych w Konstytucji o Liturgii Świętej, które mówiły o przepracowaniu nowego rytuału pogrzebu dziecka. Przygotował rytuał pogrzebu dziecka ochrzczonego oraz pogrzebu dziecka nieochrzczonego. Jest to konsekwentna postawa św. Pawła VI związana z encykliką „Humanae vitae”. To dokument mówiący o godności poczynającego się dziecka i poczynających dziecko rodziców

– zauważył Piotr Guzdek.

W Polsce od ponad 50 lat jest możliwość sprawowania liturgii pełnoprawnej, z Mszą św. pogrzebową i złożeniem szczątków dziecka do poświęconej ziemi. Jednak w świetle polskiego prawa stało się to legalne dopiero od grudnia 2006 roku.

W okresie PRL niemożliwym było uzyskanie karty zgonu, która otwierałaby drogę do pochówku, nie tylko dla dzieci zmarłych przed narodzeniem, ale nawet noworodków, które umierały do 24 godzin po porodzie. Rodzice nie byli w stanie zorganizować legalnego rodzinnego pochówku. Dopiero decyzja ministra Zbigniewa Religi, który w 2006 r. wprowadził rozwiązania prawne (uzupełnione zostały w 2011 r.), (…) stwarza możliwość indywidualnego pochówku dziecka na każdym etapie ciąży. Jeżeli zwłoki zostały zabezpieczone, nawet jeśli płeć dziecka nie została stwierdzona, rodzice mogą zorganizować pogrzeb od strony prawa państwowego

– wyjaśnił przedstawiciel Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

Dopiero od 16 lat istnieje pełnoprawna możliwość zorganizowania pogrzebu rodzinnego nienarodzonego dziecka.

Rodzice mają nie tylko możliwość wyprawienia pogrzebu dziecku, ale uzyskują także pomoc finansową, która przysługuje im z tytułu ubezpieczenia wykonywanej pracy. Chodzi tu o zasiłek pogrzebowy w sytuacji śmierci członka rodziny, zasiłek macierzyński i urlop macierzyński. Jest to dopiero 16 lat. To niezwykle krótki okres, by móc wpłynąć na wielowiekową mentalność, która w sytuacji śmierci prenatalnej dziecka nie stawiała kwestii pochówku w sposób oczywisty i pochówku organizowanego ze strony prawa państwowego i tego liturgicznego

– podkreślił gość Radia Maryja.

Tak jak dla dzieci żywo urodzonych szykujemy kołyskę, tak dla zmarłego przed narodzeniem trzeba przygotować rodzinną mogiłę, która stanie się dla niego kołyską do snu wiecznego

– zaznaczył.

Pogrzeby zbiorowe dzieci martwo urodzonych organizowane są w momencie, gdy nie dochodzi do pochówku rodzinnego. Taka uroczystość odbyła się ostatnio w Krakowie. 18 lipca na cmentarzu Podgórki Tynieckie pochowane zostały niemowlęta zmarłe w latach 2020-2022.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Zakrapiana impreza na policyjnym kursie

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Kilka dni temu do butiku w Warszawie-Śródmieście wkroczył uzbrojony 48-letni Algierczyk.
  • Zabarykadował się w sklepie po czym groził nożem jednej z pracownic.
  • Mężczyzna kazał kobiecie zadzwonić po policję, gdyż chciał trafić do więzienia.
  • Podczas negocjacji zażądał on puszki piwa, która okazała się później dla niego zgubna.
  • Antyterroryści natychmiast wkroczyli do budynku wrzucając granaty hukowe i obezwładniając napastnika.
  • Zobacz także: Niemiecki minister chce podwyżki podatków na auta na gaz, by pojazdy elektryczne wyglądały na tańsze

Śródmiejski funkcjonariusz otrzymał bardzo niepokojące zgłoszenie dotyczące mężczyzny, który zamknął się w butiku w centrum Warszawy. 48-letni Algierczyk zabarykadował się w sklepie i zaczął grozić nożem jednej z pracownic.

Na miejscu pojawili się policjanci i strażacy. Liczyła się każda sekunda

– poinformował nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Algierczyk narodowości francuskiej, kilka minut wcześniej groził również pracownikowi Żabki przy ul. Pięknej.

Mężczyzna pokazał mu swój nóż, ten nie przejął się sytuacją i powiedział, że ma większy. Następnie 48-latek przebiegł do naszego sklepu 

– powiedziała właścicielka butiku Paulina Otterstein de Nicolay.

Czytaj więcej: TikTok pozwany. Ponoć jego algorytm promuje brutalne filmy nastolatkom

Kuriozalna prośba napastnika

Wariat poprosił naszą pracownicę o to, by zadzwoniła na policję, bo chciał już trafić do więzienia. Cała akcja trwała kilka godzin. Na miejscu pojawiło się około 70 antyterrorystów. Podczas rozmów z negocjatorem okazało się, że nie chciał pieniędzy, tylko… napić się piwa

– dodała.

Podczas przekazania napoju doszło do wejścia antyterrorystów do środka. Do butiku wrzucono kilka granatów hukowych. Mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

se.pl