Zdjęcie satelitarne

Zdjęcie satelitarne / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rosja i Ukraina oskarżyły się nawzajem w piątek o ostrzał więzienia w separatystycznym regionie wschodniej Ukrainy.
  • Atak, według pojawiających się informacji zabił dziesiątki ukraińskich jeńców wojennych schwytanych po upadku Mariupola.
  • Obie strony powiedziały, że atak był planowany w celu zatuszowania okrucieństw.
  • Zobacz też: Bąkiewicz do Morawieckiego: Dość polskich ustępstw i upokorzeń

Rosja i Ukraina oskarżyły się nawzajem w piątek o ostrzał więzienia w separatystycznym regionie wschodniej Ukrainy. Atak, według pojawiających się informacji zabił dziesiątki ukraińskich jeńców wojennych schwytanych po upadku Mariupola. Obie strony powiedziały, że atak był planowany w celu zatuszowania okrucieństw.

Rosja stwierdziła, że ​​ukraińskie wojsko użyło dostarczonych przez USA wyrzutni rakietowych, by uderzyć w więzienie w Ołeniwce, wiosce kontrolowanej przez wspieraną przez Moskwę Doniecką Republikę Ludową. Władze separatystów i oficjele rosyjscy twierdzą, że w ataku zginęło 53 ukraińskich jeńców wojennych, a 75 zostało rannych.

Moskwa otworzyła śledztwo w sprawie ataku, wysyłając na miejsce zespół z Komitetu Śledczego Rosji, głównej agencji kryminalnej w kraju. Agencja RIA Novosti poinformowała, że ​​na miejscu znaleziono fragmenty dostarczonych przez USA precyzyjnych rakiet High Mobility Artillery Rocket System.

Ukraińskie wojsko zaprzeczyło dokonywaniu jakichkolwiek ataków rakietowych i artyleryjskich w Ołeniwce i oskarżyło Rosjan o ostrzeliwanie więzienia w celu zatuszowania rzekomych tortur i egzekucji Ukraińców. Doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego określił ostrzał jako “celowe, cyniczne, wyrachowane masowe mordy na ukraińskich jeńcach”. Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy, uważa:

Z analizy zdjęć satelitarnych wynika, że w tzw. obozie filtracyjnym w Ołeniwce, gdzie zginęły dziesiątki ukraińskich jeńców, doszło do wybuchu termobarycznego wewnątrz obiektu.

Dwie wersje wydarzeń

Film nakręcony przez The Associated Press pokazał zwęglone, powykręcane ramy łóżek w zrujnowanych barakach, a także spalone ciała i metalowe blachy zwisające ze zniszczonego dachu. Materiał filmowy zawierał również ciała ułożone na ziemi obok ogrodzenia z drutu kolczastego oraz szereg rzekomo metalowych fragmentów rakiet na drewnianej ławce.

Denis Pushilin, przywódca nieuznawanej na arenie międzynarodowej republiki donieckiej, powiedział, że w więzieniu przebywało 193 więźniów. Nie określił, ilu było ukraińskich jeńców wojennych. Zastępca dowódcy donieckich sił separatystycznych Eduard Basurin zasugerował, że Ukraina zdecydowała się uderzyć na więzienie, aby uniemożliwić jeńcom ujawnienie kluczowych informacji wojskowych.

[Ukraina] dokładnie wiedziała, gdzie są przetrzymywani i w jakim miejscu. Po tym, jak ukraińscy jeńcy wojenni zaczęli mówić o popełnionych przez siebie zbrodniach i rozkazach, jakie otrzymali z Kijowa, przywódcy polityczni Ukrainy podjęli decyzję: przeprowadzić tutaj uderzenie.

Wzajemne oskarżenia

Podolak wezwał do „ścisłego śledztwa” i wezwał Organizację Narodów Zjednoczonych i inne organizacje międzynarodowe do potępienia ataku. Powiedział, że na kilka dni przed uderzeniem Rosjanie przenieśli do koszar niektórych więźniów ukraińskich, sugerując, że był on planowany.

Cel – zdyskredytować Ukrainę przed naszymi partnerami i zakłócić dostawy broni.

Ukraińscy urzędnicy twierdzili, że atak przeprowadziła rosyjska Grupa Wagnera, najemnicy, których Rosja używała w innych konfliktach zbrojnych i podobno gdzie indziej na Ukrainie. Ukraińskie agencje bezpieczeństwa wydały oświadczenie, powołując się na dowody na winę Rosji, w tym transfer więźniów, analizę obrażeń i fali uderzeniowej, przechwycone rozmowy telefoniczne i brak ostrzału na miejscu.

Wszystko to nie pozostawia wątpliwości: eksplozja w Ołeniwce była rosyjskim aktem terrorystycznym i rażącym naruszeniem umów międzynarodowych.

Rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Obrony, gen. broni Igor Konaszenkow, określił incydent “krwawą prowokacją”mającą na celu zniechęcenie ukraińskich żołnierzy do poddania się. On również twierdził, że użyto dostarczonych przez USA rakiet HIMARS i powiedział, że wśród rannych było ośmiu strażników.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Breitbart

Fragment stadionu sportowego.

Fragment stadionu sportowego. / Fot. anncapictures/Pixabay

  • Coraz częściej mówi się o nagłych zgonach sportowców.
  • Według oficjalnych statystyk liczba sportowców, którzy zginęli od początku 2021 r., wzrosła gwałtownie w porównaniu z roczną liczbą zgonów sportowców odnotowanych wcześniej.
  • Średnia miesięczna liczba zgonów między styczniem 2021 a kwietniem 2022 jest o 1700% wyższa niż średnia miesięczna w latach 1966-2004.
  • Zobacz też: Europoseł PiS uderza w TVP. “Przypominają się czasy młodości za Gomułki”

Coraz częściej mówi się o nagłych zgonach sportowców. Powstała nawet specjalna grupa na Telegramie, która śledzi najnowsze przypadki takich śmierci.

Według oficjalnych statystyk liczba sportowców, którzy zginęli od początku 2021 r., wzrosła gwałtownie w porównaniu z roczną liczbą zgonów sportowców odnotowanych wcześniej.

Średnia miesięczna liczba zgonów między styczniem 2021 a kwietniem 2022 jest o 1700% wyższa niż średnia miesięczna w latach 1966-2004, a obecny trend na rok 2022 pokazuje, że może wzrosnąć nawet do 4120%, jeśli wzrost liczby zgonów będzie się utrzymywał. Liczba zgonów w marcu 2022 r. jest już trzykrotnie wyższa niż poprzednia średnia roczna.

Źródło: News Punch

Według badań naukowych przeprowadzonych przez Oddział Kardiologii Pediatrycznej Szpitala Uniwersyteckiego w Lozannie w Szwajcarii, które zostało opublikowane w 2006 roku, w latach 1966-2004 odnotowano 1101 nagłych zgonów wśród sportowców w wieku poniżej 35 lat.

Teraz, dzięki zespołowi GoodSciencing.com, mamy obszerną listę sportowców, którzy zmarli od stycznia 2021 r. Ponieważ jest to bardzo długa lista, nie umieszczamy jej w tym artykule, natomiast można się z nią zapoznać tutaj.

Źródło: News Punch

Dane

W sumie między 21 stycznia a 22 kwietnia zmarło 673 sportowców. To o 428 mniej niż liczba zmarłych w latach 1966-2004. Różnica polega jednak na tym, że 1101 zgonów miało miejsce w ciągu 39 lat, podczas gdy 673 niedawne zgony miały miejsce w ciągu 16 miesięcy. Średnia roczna liczba zgonów w latach 1966-2004 wynosi 28. Styczeń 2022 przyniósł 3 razy więcej zgonów sportowców niż poprzednia średnia roczna, niż marzec 2022.

Zgodnie z obliczeniami, w latach 1966-2004 średnia miesięczna liczba zgonów wynosiła 2,35. Ale między styczniem 2021 a kwietniem 2022 średnia miesięczna wynosiła 42.

O możliwych przyczynach tego stanu rzeczy można byłoby się rozpisywać, ale nam wystarczy wykres przedstawiający doniesienia o zapaleniu mięśnia sercowego do Systemu Zgłaszania Niepożądanych Zdarzeń Poszczepiennych Amerykańskiego Centrum Kontroli Chorób według roku:

Źródło: News Punch

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

News Punch

Ksiądz Roman Kneblewski

Ksiądz Roman Kneblewski / Fot. YT/Media Narodowe

Ksiądz Roman Kneblewski przypomniał prawdę o bezbożności socjalizmu. Swoją wypowiedź rozpoczął od opowiedzenia pokrótce historii budowy i fundowania szpitala przez swych przodków.

Fundowali szpital ze swojego. Z własnych pieniędzy, nie z cudzych. Przeznaczyli na to część własnych gruntów. I to zrobili zupełnie dobrowolnie.

Kapłan porównał to do obecnego od niedawna upaństwowienia placówek medycznych.

Mówi się, że takie państwo socjalistyczne buduje, daje, przeznacza. Państwo niczego nie daje, bo państwo niczego po prostu nie ma. Państwo działa tak jak Janosik. Kradnie. Janosik chciał mieć bezpieczne schronienie jako bandyta, rządy państwa socjalistycznego chcą mieć bezpieczny elektorat, no i się częścią tego zabranego dobra dzielą.

Ksiądz prałat zaznaczył, że szczególnie dla niego oburzającym i “wołającym o pomstę do nieba” podatkiem jest podatek dochodowy. Nazwał go “karą za przedsiębiorczość”.

Chcesz coś zrobić, co innym się przyda, co innym będzie służyło, no to płać za karę. To jest iście diabelskie myślenie.

Kapłan zwrócił również uwagę, że w socjalistycznym kraju, jakim jest Polska, szpitale fundowane z podatków nie są najlepszej jakości. Podał przykład braku klimatyzacji na oddziale kardiologii, co jest szczególnie dotkliwe w obliczu upałów. Choć wiele się mówi o dotowaniu szpitali z pieniędzy podatników, i tak istnieją akcje oddolne wspierające oferowanie usług medycznych.

“Niech się państwo nie wtrąca”

Duszpasterz wspomniał również XVIII-wieczny wynalazek nazywany publicznymi szkołami.

Ja bym bardzo chciał, żeby państwo się po prostu nie wtrącało. Ani do szpitali, ani do szkolnictwa. Niepotrzebne są te wszystkie ministerstwa, urzędy, kadry biurokratyczne. To wszystko powinno zniknąć. Przez tyle wieków tego nie było. Niech się państwo nie wtrąca do szpitalnictwa, do szkolnictwa…

Kapłan wspomniał o dziesięcinie, i o tym, czym powinno zajmować się państwo: zapewnianiem bezpieczeństwa mieszkańcom. Dodał, że z obronnością jest u nas kiepsko.

Przed wojną mieliśmy na stałe gotowych, wyposażonych 30 dywizji, a 10 było do powołania w ciągu krótkiego czasu w wypadku wojny. Tak więc na wypadek wojny mieliśmy 40 dobrze wyszkolonych i wyposażonych dywizji. Teraz mamy 4, z czego jedna jest w budowie, czyli tak naprawdę jej nie ma, a trzy pozostałe są śmiechu warte. Państwo powinno się właśnie tym zajmować.

Może wkrótce ksiądz Kneblewski wypowie się także o również bezbożnym liberalizmie?

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

YouTube

Plac Zamkowy w Warszawie widziany z wieży kościoła św. Anny

Plac Zamkowy w Warszawie widziany z wieży kościoła św. Anny / Fot. Wikimedia Commons

  • Internauci zwracają uwagę na fakt, że chodzi o miasto tanie dla Brytyjczyka, nie dla Polaka.
  • Pierwsza dziesiątka sugeruje, że Europa Środkowa i Wschodnia, a także kraje bałkańskie to najtańsze miejsca na wypad.
  • W artykule nie wspomniano, że u nas jest mniej imigrantów z krajów arabskich, a co za tym idzie – mniejsza przestępczość.
  • Zobacz też: Chiny ostrzegają: Jeśli Pelosi odwiedzi Tajwan, wybuchnie wojna

“Najtańsze miasto na weekend za połowę ceny Paryża” to tytuł artykułu w brytyjskim “The Telegraph”. Podobnie pisze “Vigour Times”, lecz choć na zdjęciu pokazuje Stary Rynek w Warszawie, raz pisze o stolicy, a raz o Krakowie (zapewne przez pomyłkę).

Internauci zwracają uwagę na fakt, że chodzi o miasto tanie dla Brytyjczyka, nie dla Polaka. Dla porównania weekend w Paryżu – który był czwartym najdroższym miastem w badaniu Forbes Advisors – kosztowałby 706 funtów. Polskie miasto słynące ze średniowiecznej starówki i taniego piwa rzemieślniczego – znalazło się na szczycie listy okazyjnych city breaków, jeśli chodzi o dwudniowe wycieczki, taksówkę i posiłki, a także loty powrotne i zakwaterowanie.

Tuż obok najtańszego miasta znalazła się Sofia w Bułgarii, gdzie alkohol był tańszy niż w polskim mieście, ale taksówki droższe (18 funtów za jedną podróż, w przeciwieństwie do 5 funtów u nas). Pierwsza dziesiątka sugeruje, że Europa Środkowa i Wschodnia, a także kraje bałkańskie to najtańsze miejsca na wypad. 

Taniej niż w Londynie

Laura Howard z Forbes Advisor powiedziała:

Miejsca takie jak Mińsk, Praga i Sarajewo również mają wiele do zaoferowania, od fascynującej historii po niesamowitą kuchnię i piękną architekturę.

Jednak koszty mogą się znacznie różnić między stolicami, co oznacza, że ​​wczasowicze powinni najpierw przeprowadzić badania – radzi zagraniczny portal. Chociaż zakwaterowanie w Sarajewie było najtańsze za 68 funtów za parę na dwie noce, loty do stolicy Bośni i Hercegowiny były znacznie droższe i wynosiły 396 funtów. 

Badanie wykazało, że weekend w przystępnych cenach, w miejscach takich jak Warszawa, Wilno i Praga, jest tańszy niż dwudniowy pobyt w Londynie – gdzie chociaż podróżni zaoszczędzą na lotach, drogie zakwaterowanie podnosi ogólne koszty do 538 funtów.

W artykule nie wspomniano, że u nas jest mniej imigrantów z krajów arabskich, a co za tym idzie – mniejsza przestępczość. Ponadto gwałty na mężczyznach w wieku 14+ wzrosły o 59% w Londynie, nie dziwi więc zainteresowanie naszymi rejonami.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Vigour Times

Jawornik Ruski - roczystości pogrzebowe 14 żołnierzy Wojska Polskiego zamordowanych w lipcu 1946 roku przez ukraińskich nacjonalistów.

Jawornik Ruski - roczystości pogrzebowe 14 żołnierzy Wojska Polskiego zamordowanych w lipcu 1946 roku przez ukraińskich nacjonalistów. / Fot. Twitter/Marcin Kowalski

Zobacz także: Doniosły epizod Historii Polski i Kościoła Katolickiego XX wieku. 81. rocznica śmierci św. o. Kolbe

Uroczystości to efekt prac IPN. W 2015 r. Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie otrzymała informacje od mieszkańców Jawornika Ruskiego, że w okolicznych lasach mogą znajdować się szczątki uprowadzonych i zamordowanych przez UPA mieszkańców pobliskiej wsi Pawłokomy.

Na miejscu jednak nie odnaleziono prochów mieszkańców, lecz szczątki 14 żołnierzy oddziału manewrowego 28 pułku piechoty Wojska Polskiego z Przemyśla pod dowództwem ppłk. Wygnańskiego.

Po przeprowadzeniu przez IPN śledztwa udało się odnaleźć mogiłę pochowanych skrycie 14 żołnierzy. To była żmudna praca zarówno prokuratorów, archiwistów, jak i pracowników Biura Poszukiwań i Identyfikacji prof. Szwagrzyka. W wyniku badań genetycznych ustaliliśmy tożsamość tych osób – powiedział dr Rafał Leśkiewicz, rzecznik prasowy Instytutu Pamięci Narodowej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja, Twitter

Św. Maksymilian Maria Kolbe

Św. Maksymilian Maria Kolbe / Fot. Wikimedia Commons

Popełniam ten krótki tekst bowiem większość Polaków, nawet osób śledzących takie szczytne kalendaria, jak ten prowadzony przez Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej zna osobę św. Maksymiliana tylko od strony tej jednej, heroicznej i niewątpliwie świadczącej o świętości decyzji życiowej. Tymczasem całe życie Polskiego Świętego to obraz wspaniałej i wartej naśladowania postawy człowieka pracującego nad samym sobą, jak i dla ludzi, zarówno duszpasterza, ale także misjonarza, naukowca, dziennikarza, niestrudzonego organizatora oraz – co szczególnie istotne – przedsiębiorcy.

Zobacz także: Co knuje Łukaszenka z Putinem? Były ambasador Białorusi ostrzega Zachód

Budowniczy klasztorów

Rajmund Kolbe, bo tak właściwie nazywał się ojciec Maksymilian, był członkiem Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych, potocznie zwanych franciszkanami. Imię Maksymilian przyjął rozpoczynając nowicjat, zaś imię Maria wybrał podczas składania ślubów wieczystych. Jeszcze przed święceniami został wysłany do Międzynarodowego Kolegium Serafickiego do Rzymu mając przed sobą karierę naukową. To w Wiecznym Mieście obronił dwa doktoraty: z filozofii w 1916 r. (jeszcze przed święceniami) oraz z teologii w 1919 r. Jednocześnie bardzo interesowały go nauki przyrodnicze, szczególnie matematyka i fizyka.

Był misjonarzem, bowiem wraz kilkoma innymi zakonnikami udał się w podróż misyjną na Daleki Wschód, najpierw do Szanghaju, a potem do Japonii gdzie w latach 1931 – 1936 prowadził działalność misyjną, której owocem, poza licznymi nawróceniami, było wybudowanie klasztoru franciszkanów w Nagasaki (dziwnym trafem dzięki decyzji lokalizacyjnej Kolbego, klasztor przetrwał uderzenie amerykańskiej bomby atomowej), utworzenie wydawnictwa publikującego japońską wersję Rycerza Niepokalanej, oraz założenie sieci medialnej wzorowanej na polskim Niepokalanowie z własną rozgłośnią radiową.

Wspaniały organizator

Na szczególną zaś uwagę zwraca jednak ta cześć biografii św. Maksymiliana, ukazująca go jako wspaniałego organizatora i przedsiębiorcę w ramach prowadzenia działalności duszpasterskiej. Pobyt w Japonii i dokonania zaledwie pięciu lat już dają pogląd na skuteczność Polskiego Męczennika. Prawda jest taka, że działając na terenie przedwojennej Polski zbudował on największe imperium medialne, rozmachem, jak na owe czasy, zdecydowanie przewyższające nawet współczesne katolickie media ojców Redemptorystów.

Jeszcze na studiach w Rzymie ojciec Kolbe założył swego rodzaju zrzeszenie duszpasterskie pod nazwą Militia Immaculatae (Rycerstwo Niepokalanej), a impulsem dla jego powstania była troska o losy Kościoła i dusz Katolików, co szczególnie widoczne było w Rzymie, który obnosił się z wszechobecną ateizacją i jawną działalnością masonerii. Już po dekadzie Rycerstwo posiada 40 tys. członków. Od 1922 r., na początku drukowany w Krakowie, zaczyna ukazywać się miesięcznik Rycerz Niepokalanej, którego Kolbe jest redaktorem do 1939 r. Pod koniec 1938 r. nakład Rycerza to prawie milion egzemplarzy.

W 1927 r. na łące pod Warszawą założył klasztor Niepokalanów i został pierwszym gwardianem. Bardzo szybko uruchomił w Niepokalanowie nowicjat i Małe Seminarium Misyjne. W roku 1939 r. klasztor w Niepokalanowie był już najliczniejszym klasztorem na świecie.

Imperium medialne

Niepokalanów to też centrum medialne. To tutaj wydawany jest od 1927 r. Rycerz Niepokalanej. Tutaj powstają też kolejne pisma katolickie: Mały dziennik, Biuletyn Misyjny oraz przeznaczone dla dzieci Rycerzyk Niepokalanej oraz Mały Rycerzyk Niepokalanej.

Już po powrocie z Japonii ojciec Maksymilian dalej rozwijał swoje imperium medialne czyniąc je w pełni niezależnym. Wybudował własną elektrownię, wprowadził dalekopis. Przygotowywał Niepokalanów do otwarcia własnej telewizji z pełni wyposażonym studiem oraz lotniskiem. Władze Sanacyjne odmówiły ojcu Kolbe uruchomienia własnego radia – wybudowania własnej stacji nadawczej. Nie zrażając się uruchomił on Radio Niepokalanów w formie nadawania krótkofalowego i przez system przekaźników w 1937 r. Radio obejmowało już zasięgiem powierzchnię całego kraju.

Z pewnością dokonania ojca Maksymiliana jako organizatora były wręcz powalające. Jednakże warto zwrócić uwagę, że nie byłoby to możliwe, gdyby ojciec Kolbe nie był świetnym, znającym zasady działania rynku, przedsiębiorcą. To właśnie ta jego cecha nie tylko pozwalała umiejętnie sprzedać proponowany produkt (sam pamiętam jak moja ś.p. Babcia mówiła, że Rycerz był niemal w każdym, katolickim domu), pozyskać fundusze na tak szeroką i innowacyjną działalność, ale przede wszystkim zrozumieć potrzeby ludzi, do których jego oferta była kierowana. Przypomnijmy, że jest to okres, gdy wartości katolickie wydają się nieatrakcyjne i na dodatek z wielu stron atakowane. To tylko potwierdza fenomen tego Polskiego Męczennika.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Wikimedia commons

Powstanie miało na celu opanowanie stolicy przez AK i wzmocnienie w oczach opinii światowej prawa i roszczeń legalnego Rządu w Londynie do reprezentowania i objęcia władzy w Polsce w obliczu polityki faktów dokonanych Stalina na zajmowanych polskich ziemiach. Powstanie, szczególnie w pierwszym okresie było swoistym festiwalem polskości, patriotyzmu i „swojskości”. Są głosy, że powstanie było przyczyną dla której Stalin nie wchłonął Polski jako 17 republiki, tego chciał ZPP z W. Wasilewską na czele, ideę tę forsowała wpływowa Zofia Dzierżyńska. Jednak Stalin już wiosną 1943, postanowił utworzyć wianuszek państw „narodowych” w środkowo-wschodniej Europie i zupełnie je sobie podporządkować. Intencją przywódców polskich było przeszkodzenie w ustanowieniu się moskiewskiego PKWN w stolicy.

Zobacz także: Powstanie Warszawskie to wielki mit narodowy – dziś ważniejszy niż przed laty

Rozgorączkowani generałowie

Czy powstanie wybuchło, bo gen. Bór uległ nastrojom własnego narodu? Czy podjął decyzję pod wpływem rozgorączkowanych generałów? Czy jak powiedział płk.dypl. J. Bokszczanin („Sęk”, „Wir”, KG A.K.):

„była to albo lekkomyślność albo nerwy nie wytrzymały”?

Nie bez znaczenia dla wyboru godziny „W” było żądanie Delegata Jankowskiego 24 godzin (minimum 12 godzin) przed wejściem Rosjan na zainstalowanie władzy cywilnej. Czy powstanie powinno być przerwane wobec niemieckiego bestialstwa i rozstrzeliwań, nawet bez praw kombatanckich? (Deklaracja rządów Wielkiej Brytanii i USA z 29 sierpnia 1944 o uznaniu AK za wojska sojusznicze, jednak Sowieci pozostali przy “bandytach z AK”). RJN wystąpiła z sugestią kapitulacji ok. 10 września, ale Sowieci podeszli do Pragi i ciągle liczono na pomoc.

Polacy nie chcieli czegoś niezwykłego

Polacy nie chcieli czegoś niezwykłego, 19 sierpnia 1944 wybuchło powstanie w Paryżu, już 24 sierpnia do Paryża wkroczyła francuska 2 Dyw. Pancerna, następnego dnia Niemcy się poddali. Czy to pokolenie, które podjęło nierówną walkę w 1939 r, mogło nie podjąć walki w sierpniu 1944, kiedy losy Polski miały się zdecydować na długie lata? Warszawa z atmosferą rosnącego terroru, nieustannych zagrożeń, ciągłych rozstrzeliwań, deportacji do Niemiec, upokarzania Polaków w każdej możliwej sytuacji, w przeciwwadze uwierzyła w ideę pomszczenia, wymierzenia sprawiedliwości, w ideę powstania wierząc, że właśnie nadszedł odpowiedni czas.

Postępowanie Rosjan wobec powstania odsłoniło wreszcie aliantom ich oblicze, Churchill nazwał to początkiem „zimnej wojny”. Potwierdza to niemiecki historyk, Hans von Krannhals, pisząc o powstaniu Warszawskim:

„Tu i nie gdzie indziej rozpoczęła się „Zimna Wojna” między wschodem a zachodem.”

Reakcja Stalina

Stalin dowiedział się o powstaniu 2 sierpnia o 1.10 po północy od angielskiego Sztabu Generalnego, depesza zawierała prośbę o pomoc. Stalin (weteran przegranej wojny 1920 r), znając plan „Burza” był powstaniem zaskoczony, ale jeszcze tego samego dnia wydał tajny rozkaz marsz. Rokossowskiemu i marsz. Koniewowi, aby natychmiast wstrzymali ofensywę na froncie i zajęli się tylko umacnianiem zdobytych przyczółków. Jednocześnie zaczął taniec pozorów z aliantami. Liczył, że czas rozwiąże sytuacje w Warszawie po jego myśli. Jednak decyzja o wybuchu powstania, zatrzymując ofensywę sowiecką, zdecydowała o tym, ile obszaru niemieckiego zajmą Rosjanie, a ile zachodni alianci (mimo wcześniejszych uzgodnień). Zatrzymując sowiecki blitzkrieg uratowała życie setkom tysięcy Niemcom i pozwoliła im na ucieczkę na zachód. W odpowiedzi Niemcy po upadku powstania przystąpili do realizacji nieaktualnej już koncepcji Hitlera zburzenia Warszawy, na której ruinach miało powstać niemieckie miasto (GENERLAPLAN OST).

Trzeba przyznać, że tak jak stalinowski PKWN reprezentował interesy sowieckie w zagarnianej przez Sowietów Polsce, tak Rząd Polski w Londynie poddawany był ciągłym presjom agentury sojuszników, a nawet tajnych organizacji międzynarodowych, które reprezentował najbliższy współpracownik gen. Sikorskiego „kuzynek diabła” Józef Rettinger. Trzeba przypomnieć słynną Mapę Maurice Gomberga z października 1941 r (czyli przed przystąpieniem USA do wojny!). Outline of post-war new world map. Już wtedy (grubo przed Jałtą, po ataku Hitlera na Stalina) ukazującej przyszły podział Europy na dwie strefy wpływów: sowiecką i amerykańską. Widzimy więc, że polskie ambicje i pragnienia odbudowania Niepodległej wysiłkiem militarnym, czy dyplomatycznym nie miały w tych okolicznościach żadnych szans.

Bezsensowne działania?

Gen. Anders jednoznacznie negatywnie oceniał powstanie określając je jako bezsensowne niszczenie Warszawy, jej żołnierzy i cywilnych mieszkańców, nazywając decyzję rozpoczęcia powstania zbrodnią. Jednak sam zdecydował się wcześniej na uderzenie na dobrze bronione ruiny Monte Cassino mimo negatywnej opinii Naczelnego Wodza gen. Sosnkowskiego, który właśnie nie chciał daremnego przelewu polskiej krwi na już (dla Polski) przegranej wojnie (wkrótce po tym Sosnkowski musiał odejść). Sam N.W. jeszcze przed powstaniem udał się do 2 Korpusu i nie zdecydował się na oficjalne wydanie rozkazu jednoznacznie zakazujacego powstanie.

Czy możliwa była inna koncepcja niż zniszczenie powstania i Warszawy, przecież niektórzy Niemcy chcieli wbić „klina” między aliantów i opuszczając Warszawę z jej londyńskim rządem, wrzucić przysłowiowego „szczura” aliantom? W Warszawie powstałby popierany przez zachód rząd, pod nosem Stalina, były takie opinie, ale po zamachu Hitler stwardniał, nie było ochotników, aby go o tym przekonać.

Polacy dali z siebie wszystko

Polacy przegrali powstanie, ale dali z siebie wszystko, zwycięstwo mogło być tylko w sferze duchowej, moralnej. Tym razem nie było wstydu za Zaleszczyki, za ucieczkę Rządu i Dowództwa. Walczyli do końca, ale nie mogli zwyciężyć . Tak jak w swojej długiej historii, w powstaniach: kościuszkowskim, listopadowym, styczniowym kiedy szanse często nie były większe, wiedzieli o co walczą i za jakie wartości przyjdzie im zginąć. Polska kwadratura koła.

Jednak postawiona w dramatycznej sytuacji generalicja AK zawiodła, a oskarżanie Stalina o brak pomocy świadczy co najmniej o naiwności i o tym, że zaistniała sytuacja przerosła dowódców AK. Piłsudski ze swoim instynktem powiedziałby, że powinni “kury szczać prowadzać”. Swoimi decyzjami dowództwo AK doprowadziło do zniszczenia Warszawy i najmężniejszych z mężnych synów Warszawy. Cóż, w diabolicznych okolicznościach, łatwo o tragiczną w skutkach kalkulację…

Upadające Niemcy chciały uczyć się sztuki oporu i walki pod okupacją od najlepszych…

W marcu 1945, gen. Gehlen (później pracował dla Amerykanów), wybitny znawca wschodniego teatru działań, zakończył przygotowywane dla Himmlera 200 stronicowe opracowanie o organizacji, szkoleniu, taktyce, wywiadzie i łączności Armii Krajowej. Upadające Niemcy chciały uczyć się sztuki oporu i walki pod okupacją od najlepszych…

Stalin miał inne plany

Wszelkie próby kontaktów z Rosjanami nie przynosiły rezultatów (sowieccy szpiedzy: kpt. Konstanty Kaługin, kpt. Iwan Kołos odmawiali przesyłania depesz do Armii Czerwonej, albo przesłane pozostawały bez odpowiedzi). Gen. „Monter” wysłał radiostację z por. „Makiem” do Rosjan, ale kontakt trwał tylko kilka dni. Stalin miał inne plany. Na scenie milionowego miasta miał się rozegrać rozstrzygający akt politycznej polsko – rosyjskiej konfrontacji w celu ostatecznego ustawienia stosunków z rosyjskim molochem. Powstanie było też desperacką próbą zaprzeczenia oskarżeń Stalina, że AK nie walczy z Niemcami, a walczy tylko z sowiecką partyzantką.

Gen. Okulicki: ”Potrzebny był czyn, który by wstrząsnął sumieniem świata”. Zniszczeniu uległo prawie całe miasto, zginęło ok. 200,000 mieszkańców, spłonęły muzea, archiwa i biblioteki. Powstanie paradoksalnie zamiast przeszkodzić, pomogło komunistom z PKWN w przejęciu władzy w Polsce. Stalin dokonał tego przy milczącym przyzwoleniu Londynu i Waszyngtonu. To, że Hitler wykonał mokrą robotę Stalina w Warszawie, nie zmienia imperialistycznego sowieckiego postępowania i tragizmu następnych powstań: berlińskiego 1953, węgierskiego 1956, czy praskiego 1968. Może ta krwawa ofiara warszawska sprawiła, że dlatego nie było powstania w 1956 r w Warszawie i był bezkrwawy sierpień 80? Wszak polskie elity państwowo twórcze zostały wymordowane przez obydwa totalitarne systemy bolszewicki i nazistowski.

Powstanie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej Europie, do walki stanęło około 45,000 powstańców. Zaplanowane na kilka dni, trwało dwa miesiące, zginęło 18,000 powstańców, a ok. 25,000 zostało rannych. Zginęło ok. 180,000 cywilnych mieszkańców Warszawy, pozostałe przy życiu 500,000 Niemcy wypędzili z Warszawy, a miasto zostało praktycznie zburzone. Oddajmy cześć ofiarom i uczestnikom Powstania Warszawskiego!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Opinie liderów i uczestników

Gen. Anders, d-ca II Korpusu, (p.o. N.W. od 26 II’45 do 28 V’45):

”Jestem na kolanach przed powstaniem, ale to było nieszczęście. Wojskowo powstanie nie miało znaczenia. Niemcy już przegrali wojnę. Trzeba było porozumieć się z aliantami naprzód, przed powstaniem. (…)wywołanie powstania w Warszawie w obecnej chwili było nie tylko głupotą, ale wyraźną zbrodnią.”

Bolesław Biega-„Sanocki” (sekretarz Rady Jedności Narodowej w podziemiu):

”Została podjęta otwarta wojna, otwarta walka z wrogiem uzbrojonym po zęby, nikłymi siłami, bez należytego ekwipunku, no, a co najważniejsze bez jakichkolwiek gwarancji, że będzie poparcie. Ostatni tydzień to był okres zbliżania się wojsk sowieckich, wycofania się właściwie , wojsk niemieckich i to prawdopodobnie wytworzyło w największym stopniu atmosferę wybuchową.”

Płk.dypl. L. Mitkiewicz (delegat N.W. do Połączonego Komitetu Szefów Sztabów w Waszyngtonie):

”Powstanie Warszawskie było niepotrzebne, wybuchło o kilka dni za późno, zniszczono, zburzono Starą Warszawę”. „Powstanie Warszawskie-politycznie i wojskowo, ze względu na sytuacje ogólna było wielkim nonsensem”. „…głównym inicjatorem powstania w Warszawie był Mikołajczyk, a szarą eminencją AK był gen. T. Pełczyński” (były oficer wywiadu i kontrwywiadu).

Stefan Korboński „Nowak”,” Zieliński”, SL, kier. Walki Cywilnej, ostatni Delegat Rządu:

”(…) jeśli stolica będzie uwolniona własnym wysiłkiem i ujawni się w stolicy rząd podziemny, ujawni się Komenda AK, administracja podziemna, wojsko…to przez stworzenie faktu dokonanego zmusimy Rosjan do pogodzenia się z nim.”

Jan Nowak-Jeziorański ”Janek”, „Zych”, emisariusz:

„Po Katyniu Powstanie Warszawskie jest największą zbrodnią reżimu stalinowskiego wobec Polski”

Karol Popiel, SP, (Min. Odbudowy Administracji w Rządzie londyńskim) – uważa, że odpowiedzialnymi byli: Pełczyński, Rzepecki (szef BIP-u), Okulicki (agent Sosnkowskiego), a Mikołajczyk też liczył na powstanie, twierdzi też, że K.Pużak –prezes RJN, nic o wybuchu powstania nie wiedział.

Gen. Marian Kukiel, Min. Obrony Narodowej,(wybitny historyk), uważał, że za gen. Sikorskiego wojsko było instrumentem polityki, później jednak w Warszawie wojsko rządziło, nie było też koordynacji między Rządem, N.W. a Prezydentem w Londynie, słowem bałagan kompetencyjny.

Kazimierz Bagiński „Dąbrowski”, SL, (wiceprezes RJN):

”Gdyby nawet rząd był przeciwny powstaniu, to i tak doszłoby do powstania!…wybuchłoby spontanicznie, zorganizowane przez społeczeństwo lub przez komunistów. Zresztą spodziewaliśmy się wejścia Sowietów w ciągu 3 dni.” (oskarżony w procesie 16-u).

Kpt.Tadeusz Zawadzki (Żenczykowski), „Kania”, szef wydz. BIP:

”Powstanie było nieuniknione. Warszawa musiała pozostać w naszych rękach. To było przecież serce oporu. Bierne czekanie na oswobodzenie stolicy przez Sowiety znaczyłoby, że podziemie- to tylko frazes ,a działa tylko AL, a AK niczego nie dokonała. Warszawa była naładowana dynamizmem, chęcią zemsty, za łapanki, za masowe egzekucje. Walka z okupantem zakończyła się logicznie wybuchem powstania.(…) Należało też się spodziewać możliwości prowokacji ze strony komunistów. Warszawa była beczką prochu, kto miał dać zapałkę: my czy komuniści. Powstanie rozpoczęło się w chaosie. Zaniedbano zupełnie utworzenia rezerw”.

Płk.dypl. Stanisław Weber, szef sztabu Komendy Okręgu Warszawskiego AK.:

”Gdybyśmy rozpoczęli 25 lipca lub 26 lipca, to mielibyśmy więcej szans. Moglibyśmy zdobyć artylerię na Niemcach.”

Gen.Sawicki, „Opór”, d-ca III rzutu sztabu KG AK:

”Do ostatniego tygodnia lipca nikt o powstaniu nie myślał! Powstanie to była regularna bitwa, zaimprowizowana na tydzień naprzód, nie zaplanowana. Więc gdzie tu mówić o rachubie, o jakimś planie”.” Stwierdzam, że przyczyną powstania był motyw polityczny, a nie wojskowy, że decyzja zapadła pod wpływem Okulickiego, emisariusza Sosnkowskiego” ,(Okulicki –więzień Łubianki-był zdruzgotany wiadomością, że jego jedyny syn został zabity we Włoszech- II Korpus Polski, służył w artylerii).

Gen. Tadeusz Pełczyński, „Grzegorz”, „Robak”, szef sztabu KG AK, z-ca dowódcy AK. Do błędów zalicza zmianę godziny z nocy na popołudnie, silniejsze punkty oporu mogły być zdobyte tylko w nocy. Decyzja wybuchu powstania -zbyt późna- broń planowo wysyłano w teren. Liczył na to, że Rosjanie ruszą albo pod naciskiem aliantów, albo w ich własnym interesie. Nic nie wiedział o postanowieniach w Teheranie. Bardzo przeżył śmierć syna w powstaniu (student architektury, poległ 17 września 44 – pułk „Baszty”).

Gen.Kazimierz Sosnkowski, Naczelny Wódz. Relacjonuje interesującą rozmowę z 2 sierpnia 44 odbytą pod Rzymem z d-cą Frontu Śródziemnomorskiego Marszałkiem Wilsonem, który rzekomo zaproponował przerzucenie całego II Korpusu drogą powietrzną do Polski.

Mjr. Eugeniusz Arciuszkiewicz, d-ca polskiego dywizjonu 301. „Rosjanie nie zezwalali na lądowanie w terenie przez nich zajętym. Woleli czekać na Pradze z bronią u nogi, aż Niemcy zniszczą Warszawę. Może to był rodzaj odwetu za ich klęskę w 1920 r w pobliżu tego miasta?”. Straty dywizjonu 301 podczas niesienia pomocy powstaniu były: 15 załóg (90 ludzi) czyli 150% stanu wyjściowego, tylko jedna załoga ze stanu wyjściowego przeżyła okres powstania (ok. 15% zrzutów trafiało do powstańców).

Adam Romer, dyr. Biura Prezydialnego Rady Ministrów RP w Londynie:

”Mikołajczyk uważał, że najważniejszą rzeczą było umożliwienie rządowi powrotu do Polski. Wtedy, w najgorszym razie, zaistniałaby sytuacja taka, jaka była między Rosją a Finlandią. Finlandia, po utracie znacznej części terytorium, zachowała niepodległość, będąc w pewnej zależności od Związku Sowieckiego”.

Ppłk. Roman M. Niedzielski, „Żywiciel”, kmdt. Obwodu Żoliborz:

”Cały czas liczyliśmy się z tym, że akcja zacznie się w nocy, a tu powstanie w biały dzień! A my byliśmy w willowej dzielnicy, z ogrodami, z odkrytymi, obszernymi terenami. To było zabójstwo! „Monter” (…) bagatelizował siły przeciwnika. Kiedy (…)podoficerowie(…) skarżyli się na brak broni to powiedział : „Musicie sobie zdobyć broń, idąc nawet z kijami i pałkami, a ci którzy są do tego niezdolni, pójdą pod sąd”

Kpt. Bohdan Kwiatkowski,”Lewar”,szef sztabu KO Śródmieście-Południe:

”W okolicy Wilczej i Kruczej żądano $20 w złocie za niepełny kubek wody. (…)ok. 10% umarło z głodu, a jednak w niektórych piwnicach urządzano uczty”.

Kpr.pchor. Janina Pierre-Skrzyńska, łączniczka Zgrupowania „Sosny”, wrażenia z końca powstania:

„Napotykałyśmy wszędzie przeraźliwie smutne obrazy. Niewypowiedziana nędza otaczała nas zewsząd. Nędza tych ludzi brudnych, przerażonych, wrogich, którym pozostało tak mało człowieczeństwa. Słyszałyśmy coraz częstsze narzekania, skargi, liczne przekleństwa rzucane w naszą stronę, bo to przez nas stało się to ogólne nieszczęście”.

Heinrich Himmler, d-a Armii Rezerwowej III Rzeszy, (21 września 44-przemówienie do d-ców i komendantów szkół oficerskich:

„Od pięciu tygodni toczymy walkę o Warszawę(…)Jest to najcięższa walka jaką prowadziliśmy od początku wojny. Porównywalna jest tylko z walkami w Stalingradzie. Tak jest ciężka.” Dalej powoływał się na „walkę w Warszawie pod dowództwem Polaka Bora (…) której przykładem moglibyśmy się sami podbudować i w tej postawie nieulegania nigdy, nawet w najcięższych warunkach i niezłomnej wiary w zwycięstwo powinniśmy wychowywać naszą młodzież”.

George Kennan, Minister-radca ambasady USA w Moskwie:

”Paradoksalnym powodem dla którego alianci odnosili się z niechęcią do Polaków, był fakt, że Polacy tak bardzo chcieli obronić swoją niepodległość. Chcieli żeby Polacy stawiali opór Niemcom, ale poddali się Rosjanom. Sądziłem, iż zamiast nakłaniać biednego Mikołajczyka, żeby zrobił coś co byłoby haniebnym sprzedaniem własnej ojczyzny Rosjanom, powinniśmy zatrzymać im pomoc i wyrzec się odpowiedzialności”

Powstanie Warszawskie: Kompania "Maciek" batalionu "Zośka" po przejściu kanałami do Śródmieścia, na ulicę Warecką, dnia 2.IX.1944.

Powstanie Warszawskie: Kompania "Maciek" batalionu "Zośka" po przejściu kanałami do Śródmieścia, na ulicę Warecką, dnia 2.IX.1944. / Fot. Wikimedia Commons

200.000 zabitych cywili

Powstanie Warszawskie było tragicznym wydarzeniem, które należy dziś wykorzystywać w interesie współczesnej Polski i Polaków. W trakcie 63 dni walki z powstańcami warszawskimi Niemcy zabili 16.000, ranili 20.000, i wzięli do niewoli 15.000 powstańców warszawskich. W trakcie walk w wyniku zbrodniczych dziań Niemców zabitych zostało od 150.000 do 200.000 mieszkańców Warszawy i zniszczono większość warszawskich budynków w zachodniej części miasta. Zniknęły nie tylko zabytki, ale także substancja miejska, która mogła być zapleczem dla antykomunistycznego oporu – co było bardzo wygodne dla Rosjan (nie dziwi więc to, że Rosjanie przygotowujący się do okupacji Polski namawiali Polaków do powstania).

Zobacz także: Powstańcy warszawscy wspierają Marsz Powstania Warszawskiego [+WIDEO]

Rosjanie wspierali Niemców

W pacyfikacji powstania warszawskiego i eksterminacji mieszkańców Warszawy po stronie niemieckiej wzięły udział „złożone z Turkmenów dwa bataliony Wschodniotureckie SS oraz dwa bataliony” Azerów, oraz „2 batalionowy pułk z brygady Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej” SS RONA, a także rosyjscy kozacy.

W czasie walk z powstańcami, Niemcy i ich sojusznicy (w tym i Rosjanie) masowo mordowali niebiorących udziału w walkach cywilnym mieszkańców Warszawy. Do pomieszczeń, w których kryli się polscy cywile, Niemcy wrzucali granaty, dokonywali masowych rozstrzelań ludności cywilnej. Oddziały podległe Niemcom grabiły mienie Polaków, wyburzały ich domy, i dokonywały gwałtów na Polkach.

Zbrodnicza decyzja dowództwa Armii Krajowej o wybuchu powstania warszawskiego, niemającego szans na sukces z powodu miażdżącej przewagi Niemców i nienawiści Rosjan do Polaków, musi być z perspektywy historycznej negatywnie oceniana. Potępienie dowódców Armii Krajowej, którzy rozkazali powstańcom walczyć, nie oznacza wcale potępienia bohaterskich prostych żołnierzy, którzy zostali cynicznie wykorzystani przez swoich przełożonych. Klęska Powstania Warszawskiego powinna być przestrogą dla kolejnych pokoleń Polaków, by nie dawali się wykorzystywać swoim liderom.

Nie było wyzwolenia – zmieniał się tylko okupant

W 1944 roku zbrodnicza rosyjska Armia Czerwona dziś czczona przez współczesną Rosję nie wyzwalała Polski, tylko kontynuowała swoją inwazję na ziemię polski. Inwazje rozpoczętą przez Rosję bolszewicką w czasie wojny 1920 roku, kontynuowaną przez sowieckich dywersantów i żydokomunistyczną agenturę przez cały okres II RP, zintensyfikowano po 17 września 1939, kiedy to sowieci wsparli niemiecką agresję na Polskę i zajęli połowę naszego kraju. Ofiarami rosyjskiej agresji były setki tysięcy Polaków wymordowanych w czasie Operacji Polskiej w ZSRR w latach 1937-1938, kolejne setki tysięcy wymordowanych w czasie deportacji i eksterminacji Polaków na Kresach podczas sowieckiej okupacji, i zamordowani przez Rosjan Polacy przez cały okres trwania II wojny światowej i w latach powojennych.

Kiedy Rosjanie zajmowali wschodnie tereny Polski od 1941 okupowane przez Niemców, wbrew dotychczasowym doświadczeniom rosyjskiego imperializmu, którego ofiarami stawali się Polacy, Armia Krajowa postanowiła wesprzeć militarnie inwazję rosyjską na tereny ziem polskich. Oficjalnie Armia Krajowa chciała udowodnić swoim wysiłkiem militarnym, że Polacy mają prawo do suwerennej władzy w Polsce – wiadomo było, że takie demonstracje nie zrobią na Rosjanach, a nie na zachodzie, który już oddał Polaków w niewole Rosji, żadnego wrażenia.

Bezsens kontynuowania akcji Burza

Akcja „Burza” trwała w pierwszych miesiącach 1944 roku. Żołnierze Armii Krajowej ujawniali się i razem z Armią Czerwoną walczyli z Niemcami. Było to niezwykle korzystne dla sowietów. Po pierwsze akowcy ginęli w walce z Niemcami i sowiecki nie musieli tracić energii na likwidowanie polskich patriotów. Po drugie ujawnienie się AK pozwoliło sowietom rozpracować polskie podziemie i po zwycięstwie w lokalnych walkach z Niemcami wyłapać żołnierzy AK, kadrę pozabijać, a żołnierzy wcielić do Armii Czerwonej, polskojęzycznych oddziałów podległych sowietom, lub wysłać do sowieckich obozów koncentracyjnych.

O totalnej klęsce akcji „Burza” na Kresach dowództwo AK doskonale wiedziało i zamiast zarządzić totalną konspirację i ewakuację na zachód, poleciły kontynuować samobójcze walki (właściwie bez broni), będące w interesie Rosjan, w tym i wybuch Powstania Warszawskiego, które doprowadziło do śmierci setek tysięcy polskich cywili i całkowitego zniszczenia stolicy Polski.

Niemcy przez pięć lat nie byli w stanie zniszczyć Armii Krajowej. Skutkiem akcji Burza i ujawnienia się żołnierzy AK aż 70% aresztowań żołnierzy AK dokonali sowieci w 1944 i 1945 roku. Od początku akcji Burza sowieci mordowali ujawniających się polskich patriotów. Pomimo to, dowództwo AK kontynuowało akcje i umożliwiało sowietom skuteczną likwidację Polaków.

Baczelny wódz zakazał powstania

Dowództwo AK wydało rozkaz o akcji „Burza” wbrew Naczelnemu Dowódcy Polskich Sił Zbrojnych generałowi Sosnkowskiemu. Sosnkowski zakazał żołnierzom AK ujawniać się wobec bolszewików, ponieważ uznawał taki czyn za samobójstwo. Sosnkowski w wypadku zajęcia ziem polskich przez sowieckiego okupanta nakazał rozwiązanie AK, ewakuację żołnierzy zagrożonych sowieckimi represjami na zachód, oraz stworzenie nowej, głęboko zakonspirowanej organizacji.

W rozważaniach o akcji „Burza” ważny jest też fakt obojętności dowództwa AK wobec zbrodni ukraińskich nazistów z UPA na Wołyniu. Dowództwo AK (tak chętne do szafowania krwią żołnierzy AK w interesie sowietów) nie wysłało mordowanym (przez uzbrojonych w siekiery Ukraińców) Polakom (głównie kobietom i dzieciom) na pomoc uzbrojonych w broń palną żołnierzy AK. Armia Krajowa zniechęcała mordowanych Polaków na Wołyniu do brania broni do samoobrony od Niemców — wzięcie od Niemców broni miało według AK zostać uznane przez aliantów za akt kolaboracji z nazistami. Dodatkowo do 27 Wołyńskiej Dywizji AK wcielono lokalne grupy samoobrony, przez co Polacy na Kresach stracili swoich obrońców i zostali wyrżnięci przez ukraińskich nazistów z UPA.

Pewnym optymizmem napawa to, że rocznica Powstania Warszawskiego z kombatanckiej celebracji przerodziła się w święto polskiego nacjonalizmu. W promowanie nacjonalistycznych wartości miejmy nadzieje przy zachowaniu realizmu politycznego. Można mieć nadzieję, że dla młodych nacjonalistów oczywiste jest to, że godne szacunku bohaterstwo powstańców zostało cynicznie wykorzystane przez nieodpowiedzialnych dowódców. Należy pamiętać bohaterstwo prostych żołnierzy i potępiać zbrodnicze decyzje ich dowódców. I nigdy nie pozwolić by Polacy traktowani byli przez swoich liderów jak mięso armatnie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Lewicowi aktywiści przeciwko patriotom

Lewicowa aktywistka na Marszu Powstania Warszawskiego / fot. Twitter/Warszawa w Pigułce

  • Dzisiaj w Warszawie odbyła się XI. edycja Marszu Powstania Warszawskiego organizowanego przez Roty Niepodległości.
  • Wielotysięczna manifestacja wspólnie obchodziła pamięć i cześć warszawskich bohaterów o wolność.
  • Niestety na trasie przemarszu pojawiły się jak co roku lewicowe prowokacje.
  • Jedną z kontrmanifestacji prowadził znany już z antypolskiej postawy Bartosz Kramek.
  • Zobacz także: Iran posiada zdolności produkcyjne. Eslami: “Zapewniamy, że nie wyprodukujemy broni atomowej”

Na trasie przemarszu grupa lewicowych aktywistów ustawiła się z kontrmanifestacją. Kobieta w blond włosach unosiła w górze wielki baner z napisem “Faszyści Bąkiewicza”, zakłamując obraz dużej postawy patriotycznej tysięcy Polaków przybyłych na marsz.

Niestety już na placu Krasińskiego pojawiła się kolejna lewicowa prowokacja, tym razem prowadzona przez samego Bartosza Kramka, znanego z innych antypolskich postaw.

Na pl. Krasińskich są prowokatorzy. Proszę uczestników Marszu Powstania Warszawskiego o niereagowanie na zaczepki i wulgarne wyzwiska kierowane w naszą stronę. My zachowujmy się godnie

– informowała Robert Bąkiewicz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, tysol.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. pixabay.com / CC

  • Jak poinformowało tajwańskie ministerstwo obrony, w poniedziałek nad Tajwanem miały pojawić się chińskie myśliwce.
  • W międzyczasie przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi odbywa podróż po Azji.
  • Pelosi miała w planach odwiedzić również Tajwan, lecz jak na razie to państwo zniknęło z ramówki.
  • Zobacz także: Bezrobocie w Polsce. Na tle Europy wypadamy pozytywnie

We poniedziałek chińskie samoloty wojskowe naruszyły strefę identyfikacji obrony powietrznej Tajwanu

– poinformowało tajwańskie ministerstwo obrony.

W niedzielę przewodnicząca Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi poleciała na czele amerykańskiej delegacji do Azji. Na liście krajów, które ma odwiedzić są: Singapur, Malezja, Korea Południowa i Japonia. Pelosi odmówiła odpowiedzi na pytanie, czy podczas tej podróży zamierza odwiedzić Tajwan.

Jak jednak Informowały amerykańskie media “Financial Times” i “Politico”, Pelosi miałaby odwiedzić także Tajwan. Zagraniczne agencje zwracają uwagę, że byłaby to pierwsza wizyta przewodniczącego Izby Reprezentantów USA na Tajwanie od 25 lat.

Doniesienia te wywołały ostrą reakcję Pekinu. Chiński anglojęzyczny dziennik “Global Times” napisał pod koniec lipca, że jeśli Pelosi pojawi się na Tajwanie, będzie odpowiedzialna za wywołanie konfliktu.

Czytaj więcej: Mazowsze. Tragiczny wypadek pod Warszawą

Chińskie prowokacje nad sporna wyspą

W poniedziałek 1 sierpnia w regionie Tajwanu doszło do kolejnego incydentu. Cztery myśliwce J-16 armii chińskiej wleciały do tzw. strefy identyfikacji obrony powietrznej Tajwanu. Resort obrony Tajwanu napisał o chińskiej prowokacji.

Maszyny wleciały do południowo-zachodniej części strefy. To nie pierwsza tego typu sytuacja w ostatnim czasie. Pekin regularnie przeprowadza ćwiczenia i patrole w Cieśninie Tajwańskiej. 15 lipca do strefy wleciało dziesięć chińskich samolotów bojowych, a we wtorek 21 czerwca aż 29 samolotów. Było wśród nich m.in. sześć bombowców Xi’an H-6 zdolnych do przenoszenia głowic nuklearnych. Maszyny te wykonały rzadki, dłuższy niż standardowy manewr, okrążając połowę wybrzeży Tajwanu.

W sobotę 30 lipca Pekin oświadczył, że organizuje u swoich wybrzeży ćwiczenia wojskowe z ostrą amunicją. Rząd w Tajpej organizuje w odpowiedzi duże ćwiczenia przeciw inwazji. W ich scenariuszu dochodzi nawet do symulacji ataków na stolicę.

Tegoroczne ćwiczenia to scenariusze podobne do wojny rosyjsko-ukraińskiej

– przekazał jeden z koordynatorów projektu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl