Janusz Piechociński

Janusz Piechociński / Fot. YT/@MediaNarodowe

Zobacz także: ABW zatrzymała niedoszłego szpiega na rzecz Rosji 

Konsumpcja rośnie bardzo wolno

“Pierwszy kwartał przeszliśmy na pewnym optymizmie – wszystko drożeje, to kupuję więcej. Nie jest żadną tajemnicą, że problemy z cukrem zaczęły się od tego, że firmy przemysłu cukierniczego, a jesteśmy piątym producentem i dużym eksporterem w Unii Europejskiej. Firmy postanowiły, że lepiej mieć cukier kupiony wcześniej, na magazynie. Rynek bardzo uważnie słucha, że wraz ze wzrostami kosztów produkcji buraka cukrowego – zdrożały nawozy, praca rolnika, opłaty, paliwo – na tym etapie nastąpił skok. Zamiast 32 euro za tonę buraków o zawartości cukru w cukrze nie mniejszej niż 15%, mamy 39 euro, a w przyszłym roku będzie nie mniej niż 45 euro za tonę. My mamy inflację producencką. Przypomnę, że w kwietniu inflacja na etapie wypychania towaru z magazynu przedsiębiorstwa przemysłowego była na poziomie 24%. Nie zapominajmy o tym, że w Polsce mamy dodatkowe 2 miliony konsumentów. Z polskiego budżetu prawie 800 tysięcy dzieci ukraińskich otrzymuje 500 +. To są dodatkowe pieniądze, które nakręcają konsumpcję, ale mimo to konsumpcja w Polsce wzrosła realnie o zaledwie 3%” – podkreślał Piechociński.

Ograniczenie inwestycji

“W zeszłym roku, jeszcze przed wojną udział inwestycji spadł do historycznie niskiego poziomu 16,7%. Teraz jest poniżej 16%. Pogorszyły się warunki, wzrosły koszty, płace. Konkurencyjność Polski w kontekście pozyskiwania kapitału i zachęcania przede wszystkim polskich przedsiębiorców. Polski Instytut Ekonomiczny, będący zapleczem polskiego rządu powinien bić się w piersi za pierwsze niedopracowane wersje Polskie Ładu, podał że inwestycje zagraniczne to 47% wszystkich inwestycji w gospodarce. Co to oznacza? To nie jest sukces dla inwestycji zagranicznych, bo one nie są tak wielkie, jak byśmy chcieli. To jest pokazanie, że polski kapitał dramatycznie ograniczył inwestycje” – dodawał były Minister Gospodarki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Pomiędzy Polską a Komisją Europejską od 2017 r. trwa tzw. spór o praworządność. W ostatnich tygodniach KE opublikowała kolejną edycję „Sprawozdania na temat praworządności”, w którym powtarza zarzuty wobec Polski i formułuje zalecenia mające zmierzać do poprawy stanu praworządności. Wymieniono wśród nich m.in. działania mogące prowadzić do ograniczenia możliwości korzystania z obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Instytut Ordo Iuris, w odpowiedzi na Sprawozdanie, przygotował analizę, w której wskazuje, że nie istnieje legalna definicja praworządności, a działania podejmowane przez Komisję mogą prowadzić do naruszenia kompetencji państw.

PRZECZYTAJ ANALIZĘ – LINK

Sprawozdanie KE obejmuje bardzo szeroki zakres tematów – od kwestii sądownictwa po szeroko pojęte społeczeństwo obywatelskie i koncesje medialne. Większość zarzutów jest sformułowana bardzo ogólnie, w oparciu o niemierzalne lub nieobiektywne kryteria. Komisja skierowała także wobec Polski szereg zaleceń, mających, jej zdaniem, polepszyć stan praworządności w naszym kraju. Jednym z nich jest „poprawa warunków działania dla społeczeństwa obywatelskiego”, przez które KE rozumie – jak się może wydawać w świetle dokumentu – sprzeczne z polskimi uregulowaniami ograniczenie możliwości korzystania z prawa do obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Warunki te mają uwzględniać „europejskie standardy dotyczące społeczeństwa obywatelskiego.

Komisja zarzuciła też Polsce rzekome promowanie projektu obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej „wymierzonego w osoby LGBTIQ”. W rzeczywistości żaden taki projekt nie był promowany przez polskie władze. Do procedowania dopuszczono jedynie projekt dotyczący ograniczenia możliwości propagowania działań kwestionujących wartości rodzinne, głównie przez ruch LGBT. Jest to normalna procedura, wynikająca ze spełnienia przez projektodawców wszystkich warunków formalnych.  

Czytaj również: Tymczasowe aresztowania w Polsce – bez wyroku, procesu czy aktu oskarżenia. Raport WEI

W analizie Ordo Iuris wskazano na brak definicji legalnej „rządów prawa” wśród wartości określonych w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej. W rzeczywistości podważa to cały mechanizm i wszystkie procedury związane z ochroną praworządności jakie podjęła i nadal podejmuje Unia Europejska. Instytut zauważył też, że Komisja wybiórczo podchodzi do problemu naruszania praworządności przez kraje członkowskie. Przykładowo, toleruje ona fakt, że w Niemczech ważne funkcje w sądownictwie sprawują politycy partii rządzącej, co jest niemożliwe w Polsce.

Ordo Iuris zaznacza również, że Komisja Europejska nie ma kompetencji do działania na rzecz ochrony praworządności poprzez faktyczne narzucanie konkretnych rozwiązań ustrojowych, administracyjnych i prawnych danemu państwu. Wobec braku jednolitej definicji praworządności, istotne znaczenie ma fakt różnorodności krajów członkowskich, także w zakresie kultury politycznej. Wpływają na to m.in. odmienne doświadczenia historyczne czy inne zaplecza instytucjonalne.

„Rozważając dotychczasowe kroki podjęte przez Unię, orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a także toczące się przez polskim Trybunałem Konstytucyjnym postępowanie, kluczowe dla zakończenia trwającego sporu i utrzymania wspólnotowego charakteru Unii Europejskiej wydaje się nie tylko wypracowanie przez państwa członkowskie konsensualnej definicji praworządności, która zostałaby ujęta w prawie pierwotnym UE, ale przede wszystkim powrót do poszanowania zasad leżących u podstaw UE – równości, demokracji, zjednoczenia w różnorodności, w tym kulturalnej i prawnej” – podkreśliła Anna Kubacka, analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

Japoński urząd podatkowy ogłosił konkurs na rewitalizację branży, która kurczy się z powodu zmian demograficznych i zmiany stylu życia. Po prostu Japończycy piją mniej alkoholu, a co za tym idzie – państwo dostaje mniej pieniędzy z podatków.

Stąd ruszyła kampania o nazwie “Sake Viva!” (sake to wino ryżowe), mająca na celu zachęcić osoby w wieku 20-39 lat do zgłaszania pomysłów biznesowych, jakich realizacja spowodowałaby stymulację popytu na napoje alkoholowe wśród młodych ludzi.

Strona internetowa japońskiego urzędu skarbowego głosi:

Krajowy rynek napojów alkoholowych kurczy się z powodu zmian demograficznych, takich jak spadający wskaźnik urodzeń i starzejąca się populacja, a także zmian stylu życia z powodu wpływu nowej infekcji koronawirusem. W tym projekcie, prosząc młodych ludzi o proponowanie własnych biznesplanów, apelujemy do młodych ludzi o rozwój i promocję japońskich napojów alkoholowych, a jednocześnie ożywimy branżę.

“Nowa normalność”

Według The Japan Times podatki od wyrobów alkoholowych stanowiły 5% całkowitych przychodów państwa w 1980 r., ale zmalały do 1,7% w 2020 r.

Urzędnik podatkowy powiedział:

Ponieważ praca z domu robiła do pewnego stopnia postępy podczas kryzysu COVID-19, wiele osób mogło zakwestionować to, czy muszą kontynuować nawyk picia z kolegami, aby pogłębić komunikację. Jeżeli „nowa normalność” się zakorzeni, będzie to dodatkowy problem dla dochodów podatkowych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Sky News, TVP Info

Funkcjonariusze ABW

Funkcjonariusze ABW / Fot. YouTube

  • Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Polaka, który zamierzał dokonać zdrady ojczyzny.
  • Nie wiemy, jaki zawód wykonywał aresztowany, ani w jaki sposób miał mieć dostęp do tych informacji.
  • Dokonano przeszukania miejsc związanych z rodakiem na obszarze innych województw, zabezpieczono dokumenty i nośniki danych.
  • Zobacz też: Chiny: Kara śmierci dla wyższego urzędnika Partii za przekupstwo

Portal tvp.info podał wiadomość, że agenci ABW zatrzymali Polaka, który zgłosił gotowość do działania na rzecz rosyjskiej agentury. Rzecznik Prokuratury Krajowej Łukasz Łapczyński miał potwierdzić tę informację.

Jarosław A. miał zamiar dostarczyć Rosjanom informacje między innymi na temat obronności i bezpieczeństwa państwa polskiego.

Był też gotowy wykonywać inne zlecone mu zadania, za co oczekiwał korzyści majątkowych i osobistych.

Nie wiemy, jaki zawód wykonywał aresztowany, ani w jaki sposób miał mieć dostęp do tych informacji. Na polecenie prokuratora Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie zatrzymano niedoszłego szpiega. Jarosław A. został zatrzymany 11 lipca gdzieś w województwie śląskim.

Do ośmiu lat więzienia

Dlaczego media informują o tym ponad miesiąc później? Prawdopodobnie przyczyną jest to, iż do tej pory pracowano nad tą sprawą i nie chciano ujawniać danych opinii publicznej, bądź po prostu nikt o to nie pytał.

Dokonano przeszukania miejsc związanych z rodakiem na obszarze innych województw, zabezpieczono dokumenty i nośniki danych. Śledczy przedstawili mężczyźnie zarzut z art. 130 par. 3 Kodeksu karnego, który mówi o zgłoszeniu gotowości działania na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Prokurator wnioskował o tymczasowy areszt. Sąd wyraził zgodę. Jarosławowi A. grozi do ośmiu lat więzienia.

Może się to wydawać bardzo łagodną karą, lecz należy zwrócić uwagę na fakt, iż nie udowodniono aresztowanemu aktu przekazania informacji, lecz stwierdzono zamiar takowego aktu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

TVP Info

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

  • Raport zawiera szereg sugestii, co państwo może zrobić, by ograniczyć możliwość występowania nadużyć tymczasowych aresztów.
  • Z danych wynika, iż wzrasta liczba osób tymczasowo aresztowanych w stosunku do skazanych.
  • Liczba Polaków osadzonych w areszcie śledczym w 2021 r. przewyższa tę z 2015 r. więcej niż dwukrotnie.
  • Zobacz też: Badacze: Obecność ONZ w DRK koreluje ze zwiększonymi wskaźnikami handlu ludźmi

Warsaw Enterprise Institute sporządził raport na temat tymczasowych aresztowań w naszym kraju. Całość ma 26 stron i, według słów jego autorów, zawiera pakiet rekomendacji, które mogą doprowadzić do ograniczenia “nadużyć” tymczasowego aresztowania.

Z raportu wyciągnięto główne wnioski. Z danych wynika, iż od 2009 r. do 2015 r. odnotowano znaczny spadek liczby osób przebywających w aresztach śledczych – w 2009 r. liczba ta wyniosła 9460, a w 2015 r. – 4160. Tendencja spadkowa nie utrzymała się jednak, bowiem pod koniec 2021 r. tymczasowo zatrzymanych było już 11 908 osób.

Wzrasta liczba osób tymczasowo aresztowanych w stosunku do skazanych. Liczba Polaków osadzonych w areszcie śledczym w 2021 r. przewyższa tę z 2015 r. więcej niż dwukrotnie. Warsaw Enterprise Institute pisze ponadto:

Od lat skuteczność prokuratorskich wniosków o zastosowanie tymczasowego aresztowania utrzymuje się na poziomie ok. 90 proc. Drastycznie spada liczba uwzględnionych zażaleń dotyczących tymczasowego aresztowania. W 2014 r. zostało uwzględnione 716 spośród 5250 zażaleń, czyli 13,6 proc. wszystkich zażaleń. W 2021 r. sądy przychyliły się do 141 spośród 5 768 wniesionych zażaleń, co stanowi zaledwie 2,4 proc. ogółu zażaleń.

Autorzy twierdzą, że choć podczas trzymiesięcznego tymczasowego aresztu prokuratura winna zbierać dowody, rzeczywistość wygląda inaczej. Czynności te nie są sprawdzane przez sądy, co wydłuża czas tymczasowego aresztowania o następne miesiące.

Środki zaradcze

WEI pisze, iż źródłem nadużywania tymczasowego aresztowania jest sam “system”, lecz “od czegoś trzeba zacząć”. Sugeruje zatem wprowadzenie określonych zmian i podjęcie działań. Między innymi proponuje prawne limity dla maksymalnego czasu trwania tymczasowego aresztowania (tak jest we Francji i Holandii).

WEI pisze także, by “zastosować kryterium wagi przewinienia. Tymczasowe aresztowanie powinno być stosowane wyłącznie w przypadkach ciężkich przestępstw z użyciem przemocy”.

Więcej informacji o raporcie, i sam raport, można znaleźć tutaj.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Warsaw Enterprise Institute

Uroczystości pogrzebowe śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. "Marta" w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie

Uroczystości pogrzebowe śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. "Marta" w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie / Fot. PAP/Leszek Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Mszę w katedrze koncelebrował i wygłosił homilię biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz. W czasie mszy odczytano list od prezydenta Polski i przemówił Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk. Wyrazem państwowego charakteru pogrzebu był udział kompanii reprezentacyjnej i orkiestry Wojska Polskiego. Nad grobem zmarłej przemówił syn zmarłej, prezes Młodzieży Wszechpolskiej i jeden z posłów Ruchu Narodowego. W mszy i pogrzebie uczestniczyli liczni działacze Młodzieży Wszechpolskiej, Rot Niepodległości z prezesem Robertem Bąkiewiczem i wiele innych osób.

Zobacz także: Sezon pieszych pielgrzymek na Jasną Górę, które w PRL komuniści zwalczali

Fot. PAP/Leszek Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Uroczystości pogrzebowe śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. "Marta" w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie
Uroczystości pogrzebowe śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. “Marta” w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie
Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Andrzej Dera
Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Andrzej Dera
Uroczystości pogrzebowe śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. "Marta" w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie
Uroczystości pogrzebowe śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. “Marta” w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie
Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk
Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk
Uroczystości pogrzebowe śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. "Marta" w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie
Uroczystości pogrzebowe śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. “Marta” w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie
Poseł Robert Winnicki
Poseł Robert Winnicki
Robert Bąkiewicz
Robert Bąkiewicz
Bliscy zmarłej podczas uroczystości pogrzebowych śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. "Marta" w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie
Bliscy zmarłej podczas uroczystości pogrzebowych śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. “Marta” w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie
Uroczystości pogrzebowe śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. "Marta" na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie
Uroczystości pogrzebowe śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. “Marta” na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie
Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł
Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł
Uroczystości pogrzebowe śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. "Marta" na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie
Uroczystości pogrzebowe śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. “Marta” na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie
Poseł Robert Winnicki
Poseł Robert Winnicki
Proboszcz Katedry Polowej Wojska Polskiego ks. ppłk dr Sebastian Piekarski
Proboszcz Katedry Polowej Wojska Polskiego ks. ppłk dr Sebastian Piekarski
Uroczystości pogrzebowe śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. "Marta" na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie
Uroczystości pogrzebowe śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. “Marta” na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie
Syn zmarłej Jan Loryś
Syn zmarłej Jan Loryś
Prezes Młodzieży Wszechpolskiej Marcin Kowalski
Prezes Młodzieży Wszechpolskiej Marcin Kowalski
Uroczystości pogrzebowe śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. "Marta" na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie
Uroczystości pogrzebowe śp. mjr Marii Mireckiej-Loryś ps. “Marta” na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Shi piastował wysokie stanowiska, z których miał zgarnąć2 8,6 miliona dolarów łapówek w latach 2003-2020.
  • W zamian za nie miał zapewnić nielegalną pomoc instytutom i osobom, a także nabywanie gruntów państwowych.
  • Oskarżonemu podobno poświęcono trochę szczególnej uwagi, ponieważ “wyznał wszystkie fakty dotyczące jego przestępczego postępowania” i zwrócił pieniądze z łapówek rządowi, ale i tak został skazany na śmierć. 
  • Zobacz też: Ceny węgla w sklepie PGG w górę. Nawet o 40 procent

Chińskie media państwowe ogłosiły we wtorek, że wysoki rangą funkcjonariusz Komunistycznej Partii Chin Shi Wenqing został skazany na śmierć pod zarzutem przekupstwa.

Według państwowego magazynu Global Times Shi był wcześniej zastępcą dyrektora Stałego Komitetu Prowincjonalnego Kongresu Ludowego w prowincji Jiangxi, która znajduje się w środkowych Chinach. Zajmował również stanowisko w północno-wschodniej prowincji Heilongjiang.

Z tych stanowisk Shi miał zgarnąć 28,6 miliona dolarów łapówek w latach 2003-2020, w zamian za co ponoć zapewnił

nielegalną pomoc instytutom i osobom, które były zaangażowane w finansowanie i kontraktowanie projektów, a także nabywanie gruntów państwowych.

Shi miał przyjmować łapówki przez wiele miesięcy po tym, jak przeszedł na emeryturę w 2019 roku. Ponadto

wydawał bezpodstawną krytykę polityki Partii i oszukiwał rząd centralny w głównych kwestiach.

Sąd, który skazał urzędnika, oznajmił:

Liczba łapówek przyjmowanych przez Shi była ogromna i spowodowała duże straty dla interesów kraju i ludzi, więc sprawa musi być potraktowana poważnie.

Wyrok

Oskarżonemu podobno poświęcono trochę szczególnej uwagi, ponieważ “wyznał wszystkie fakty dotyczące jego przestępczego postępowania” i zwrócił pieniądze z łapówek rządowi, ale i tak został skazany na śmierć. 

Shi, 68 lat, jest członkiem Komunistycznej Partii Chin od 1974 roku i zaczął piastować wysokie urzędy w 1999 roku. W 2015 roku objął najwyższe stanowisko jako zastępca dyrektora Stałego Komitetu Jiangxi. Partia Komunistyczna ogłosiła, że ​​prowadzi śledztwo w sprawie korupcji Shi we wrześniu 2020 roku. Został wydalony z partii w marcu 2021 roku i aresztowany w następnym miesiącu. Został formalnie oskarżony o “branie łapówek i nielegalne posiadanie broni palnej” w maju 2021 roku.

Portal Breitbart News pisze, że zarzuty o korupcję są powszechnym narzędziem służącym do oczyszczenia urzędników Partii Komunistycznej, którzy wypadają z łask, a surowe wyroki są często wydawane, ponieważ partia chce być postrzegana jako twarda wobec korupcji. Pozorny paradoks, że Chiny są przesiąknięte korupcją pomimo skłonności do karania ich długimi wyrokami więzienia lub egzekucją, rzadko jest omawiany.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Breitbart News

Flaga ONZ

Flaga Organizacji Narodów Zjednoczonych / Fot. Pixabay

  • Naukowcy opublikowali badanie oparte na 2858 wywiadach z Kongijczykami.
  • Chodzi o gwałty ze strony “sił pokojowych” ONZ.
  • Zespół badawczy zaobserwował, że obecność personelu ONZ w Demokratycznej Republice Konga koreluje ze zwiększonymi wskaźnikami handlu ludźmi.
  • Zobacz też: Tanie paliwo? Zobacz, gdzie kupisz go za najniższą cenę

Zespół naukowców finansowany przez brytyjski Uniwersytet w Birmingham i rząd kanadyjski opublikował 9 sierpnia badanie “oparte na 2858 wywiadach z członkami społeczności kongijskiej, w tym 60 wywiadach pogłębionych z ofiarami niewłaściwego zachowania seksualnego, które poczęły dzieci z siłami pokojowymi, oraz 35 wywiadów z dziećmi, które w rezultacie się urodziły”.

16-letnia kongijska dziewczyna podczas wywiadu powiedziała badaczom, że była w wieku dziesięciu lat, kiedy zaszła w ciążę z siłami pokojowymi ONZ.

Byłam bardzo młoda – miałam zaledwie dziesięć lat. Zorientowałem się później, że zostałam wyprzedana przez ciotkę. Mężczyźni kupowali piwo w pubie, żeby się nim ze mną podzielić. Kiedy byłam pijana, gwałcili mnie. Każdego ranka ciocia dawała mi mleko, chleb, jedzenie i wodę, żebym odzyskała całą utraconą energię

Badania zespołu trwały od 2018 r. do początku sierpnia 2022 r. i “obejmują personel ONZ z 12 krajów, z których większość pochodziła z Tanzanii i RPA. Matki powiedziały, że ci nieobecni ojcowie pełnili różne funkcje, od żołnierzy, oficerów i pilotów po kierowców, kucharzy, lekarzy i fotografów”.

Słyszeliśmy wiele relacji o zgwałceniu dziewcząt i kobiet przez jednego lub więcej członków sił pokojowych, czasami podczas błagania o pomoc humanitarną. Jedna z uczestniczek […] powiedziała, że ​​została zgwałcona zbiorowo przez personel sił pokojowych ONZ w wieku 13 lat.

Korelacja

Zespół badawczy zaobserwował, że obecność personelu ONZ w Demokratycznej Republice Konga koreluje ze zwiększonymi wskaźnikami handlu ludźmi w celach gwałtów na obszarach rozmieszczenia, w tym szczególnie odrażającym zjawiskiem prostytucji dziecięcej z udziałem dziewczynek w wieku sześciu lat, znanym potocznie jako “kidigo usharatis” lub „małe prostytutki” w języku kongijskim.

Obecność sił pokojowych [ONZ] [w DRK] była wielokrotnie kojarzona z gwałtownym wzrostem handlu ludźmi w celach seksualnych i domów publicznych w pobliżu baz wojskowych, prostytucją dziecięcą, wymianą seksu na towary lub żywność, tworzeniem i dystrybucją filmów pornograficznych, rosnącym nękaniem (…) oraz rozprzestrzenianiem się chorób przenoszonych drogą płciową, takich jak HIV.

ONZ utrzymuje misję pokojową w DRK od 1999 roku. Międzynarodowa agencja zdrowia publicznego ONZ, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), opublikowała raport przygotowany przez powołaną przez WHO niezależną komisję we wrześniu 2021 r., ujawniający powszechne gwałty na mieszkańcach przez co najmniej co najmniej 21 pracowników WHO w DRK od sierpnia 2018 r. do czerwca 2020 r. Pracownicy WHO dopuścili się gwałtów podczas pobytu we wschodniej DRK, mającego oficjalnie na celu “pomoc miejscowej ludności w walce z epidemią eboli”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Breitbart News

Skażenie wody na Odrze. MON wysyła wojsko

Skażenie wody na Odrze / Fot. PAP/Lech Muszyński. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Między 29 lipca a 10 sierpnia do Odry trafiała słona woda z flotacji rud i kopalni.
  • Poseł Piotr Borys pyta: “Dlaczego Wody Polskie nie poprosiły o to, żeby czasowo wstrzymać zrzut wody?”.
  • Polityk zapowiedział skontrolowanie Wód Polskich.
  • Zobacz też: Modyfikacja pogody. Chińczycy walczą z suszą

Nie znamy ilości słonej wody z flotacji rud i kopalni, jakie trafiły w okresie od 29 lipca do 10 sierpnia do Odry w Głogowie ze zbiornika Żelazny Most Zakładu Hydrotechnicznego. Zbiornik ten należy do Kombinatu Górniczo-Hutniczego Miedzi. Poseł Piotr Borys mówi, że należy to wyjaśnić.

Polityk Platformy Obywatelskiej oznajmił, że nikt z PGW Wody Polskie, wiedząc co się dzieje z rzeką, nie poprosił o wstrzymanie zrzutu solanki.

Nikt nie zadzwonił i nie zarządził kryzysem! Czy słona woda mogła mieć dodatkowy wpływ na katastrofę w Odrze? Tego nie wiemy. Należy to wyjaśnić! 

Borys zwrócił uwagę na fakt, iż Głogów niemal graniczy z województwem lubuskim. Zasugerował, że zasolenie wody mogło mieć wpływ na katastrofę w rzece. Dodał, że KGHM posiada pozwolenia prawne na te zrzuty, lecz w połączeniu z niskim poziomem wody, wysoką temperaturą, zatruciem innymi substancjami zasolona woda może być szczególnie szkodliwa.

“Będziemy żądali wyjaśnień”

Dlaczego Wody Polskie nie poprosiły o to, żeby czasowo wstrzymać zrzut wody? Ta woda płynęła do rzeki między 29 lipca a 10 sierpnia.

10 sierpnia KGHM wstrzymał prewencyjnie zrzut słonej wody do Odry.

Będziemy żądali wyjaśnień, skontrolujemy Wody Polskie. Dzisiaj Prokuratura zabezpieczyła całą dokumentację Zakładu Hydrotechnicznego. Będziemy sprawdzali dokładne przyczyny katastrofy w Odrze i czy słona woda z KGHM mogła się przyczynić jako jeden z czynników do tej strasznej sytuacji jaka ma miejsce w rzece.

Co dalej będzie, zobaczymy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Miedziowe.pl

Wąż

Wąż / Fot. Pixabay

10 sierpnia w wiosce Kantar niedaleko Bingol w Turcji miał miejsce nietypowy incydent. Dwuletnia dziewczynka zareagowała na ugryzienie przez węża, dosłownie mu się “odgryzając” i tym samym ubijając gada.

Dziecko bawiło się na podwórku swojego rodzinnego domu, gdy jej krzyki skłoniły dorosłych do prędkiego przybycia. Kiedy do niej dotarli, znaleźli ją ze śladem ugryzienia na wardze i wężem między zębami. Dziewczynka została przewieziona do szpitala, gdzie umieszczono ją pod całodobową obserwacją. Po spędzeniu czasu w szpitalu, dziewczynka ma się dobrze i wraca do zdrowia. Przeciwnie ze zwierzęciem, które wkrótce zdechło.

Według lokalnych raportów, dziewczynka podobno bawiła się z wężem, zanim ten ugryzł ją w dolną wargę. Odpowiedziała mu własnym ugryzieniem, które okazało się śmiertelne dla gada. Ojciec dziecka, Mehmet Ercan, był wówczas w pracy.

Nasi sąsiedzi powiedzieli mi, że wąż był w ręku mojego dziecka, bawiła się nim, a potem ją ugryzł. Potem w reakcji odgryzła węża.

Według Newsweeka Turcja jest domem dla około 45 różnych gatunków węży. Spośród nich 12 jest jadowitych i niebezpiecznych dla ludzi i należy ich unikać w przypadku napotkania.

Niepierwszy przypadek

W zeszłym roku 45-letni Kishore Badra został ugryziony w nogę, gdy wracał z pracy do domu. Mężczyzna złapał węża i ugryzł go na śmierć. Po zabiciu gada zabrał jego ciało do wioski i opowiedział o zdarzeniu swojej żonie. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

India Times