Olaf Scholz

Kanclerz Olaf Scholz / Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Pikieta przed ambasadą Niemiec. Bąkiewicz: Pan ambasador nie poczuwa się do zadośćuczynienia

Kwaśniewski nawiązywał do wypowiedzi posła Arkadiusza Mularczyka, Przewodniczącego Rady Instytutu Strat Wojennych im. Jana Karskiego.

Roszczenie o reparacje jest słuszne, ale trzeba je uzasadniać od początku spójnie z pr. międzynarodowym. To sedno sprawy – podkreślił Kwaśniewski.

Sejm RP w uchwale z 10 września 2004 roku w sprawie praw Polski do niemieckich reparacji wojennych oraz w sprawie bezprawnych roszczeń wobec Polski i obywateli polskich wysuwanych w Niemczech stwierdził m.in.:

Polska nie otrzymała dotychczas stosownej kompensaty finansowej i reparacji wojennych za olbrzymie zniszczenia oraz straty materialne i niematerialne spowodowane przez niemiecką agresję, okupację, ludobójstwo i utratę niepodległości przez Polskę; Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wzywa Rząd Rzeczypospolitej Polskiej do podjęcia stosownych działań w tej materii wobec rządu Republiki Federalnej Niemiec.

Nic nam nie wiadomo, aby takie stosowne działania wobec rządu Niemiec podjęły kolejne rządy tj. Marka Belki, Kazimierza Marcinkiewicza, Jarosława Kaczyńskiego, Donalda Tuska, Ewy Kopacz czy Beaty Szydło.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter

Donald Tusk

Donald Tusk / Fot. PAP/Maciej Kulczyński. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Schetyna zapowiada: Po dojściu do władzy opozycja porzuci temat reparacji

Za uchwałą głosowało 328 posłów, 1 wstrzymał się od głosu (był to poseł Bohdan Kopczyński, wybrany z list LPR, wówczas już po wykluczeniu z tej partii polityk Stronnictwa Prawicy Demokratycznej), a 131 nie głosowało.

Wśród polityków, którzy poparli uchwałę, było 104 z ówczesnego klubu SLD (m.in. Aleksandra Jakubowska, Jerzy Jaskiernia, Katarzyna Maria Piekarska, Zbigniew Siemiątkowski, Eugeniusz Czykwin, Marek Dyduch, Ryszard Kalisz, Leszek Miller, Jerzy Wenderlich, Janusz Zemke, Piotr Gadzinowski, Tadeusz Iwiński, Krystyna Łybacka, Grzegorz Napieralski, czy Joanna Senyszyn), 45 z PO (m.in. Łukasz Abgarowicz, Zbigniew Chlebowski, Mirosław Drzewiecki, Cezary Grabarczyk, Jan Rokita, Adam Szejnfeld, Tomasz Tomczykiewicz, Zyta Gilowska, Aleksander Grad, Grzegorz Schetyna, Krystyna Szumilas, Donald Tusk, Bogdan Zdrojewski, Waldy Dzikowski, Paweł Graś, Ewa Kopacz, Sławomir Nowak czy Iwona Śledzińska-Katarasińska), 39 z PiS (m.in. Marek Jurek, Elżbieta Kruk, Adam Lipiński, Przemysław Gosiewski, Jarosław Kaczyński, Bolesław Piecha, Paweł Poncyliusz, Marek Suski, Artur Zawisza, Tadeusz Cymański, Marian Piłka, Kazimierz Marcinkiewicz, Antoni Mężydło, czy Kazimierz Michał Ujazdowski), 29 z PSL (m.in. Jarosław Kalinowski, Zbigniew Sosnowski, Andrzej Grzyb, Stanisław Żelichowski, Eugeniusz Kłopotek, Janusz Piechociński, Marek Sawicki, czy Franciszek Jerzy Stefaniuk), 19 z SDPL (m.in. Andrzej Celiński czy Marek Borowski), 28 z Samoobrony (m.in. Andrzej Lepper), 24 z LPR (m.in. Janusz Dobrosz, Roman Giertych czy Anna Sobecka), 10 z UP, 6 z SKL, 4 z RKN, 3 z Domu Ojczystego, 2 z PBL, 3 z PP, 3 z ROP i 9 niezrzeszonych. Całość wyników głosowania można sprawdzić tutaj.

Treść uchwały

M.P. z 2004 r. Nr 39, poz. 678

UCHWAŁA
Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 10 września 2004 r.

w sprawie praw Polski do niemieckich reparacji wojennych oraz w sprawie bezprawnych roszczeń wobec Polski i obywateli polskich wysuwanych w Niemczech

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej świadomy roli prawdy historycznej i elementarnej sprawiedliwości w stosunkach polsko-niemieckich:

1) stwierdza, iż Polska nie otrzymała dotychczas stosownej kompensaty finansowej i reparacji wojennych za olbrzymie zniszczenia oraz straty materialne i niematerialne spowodowane przez niemiecką agresję, okupację, ludobójstwo i utratę niepodległości przez Polskę; Sejm Rzeczypospolitej
Polskiej wzywa Rząd Rzeczypospolitej Polskiej do podjęcia stosownych działań w tej materii wobec Rządu Republiki Federalnej Niemiec;
2) oświadcza, że Polska nie ponosi żadnych zobowiązań finansowych wobec obywateli Republiki Federalnej Niemiec wynikających z II wojny światowej i jej następstw;
3) wzywa Rząd do jak najszybszego przedstawienia opinii publicznej szacunku strat materialnych i niematerialnych poniesionych przez Państwo Polskie i jego obywateli w wyniku II wojny światowej;
4) apeluje do władz Republiki Federalnej Niemiec o uznanie bezzasadności i bezprawności niemieckich roszczeń odszkodowawczych przeciwko Polsce oraz o zaprzestanie kierowania obywateli niemieckich na drogę sądową lub administracyjną przeciwko Polsce; Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wzywa Rząd
Rzeczypospolitej Polskiej do podjęcia zdecydowanych kroków w sprawie definitywnego uznania przez Republikę Federalną Niemiec ewentualnej odpowiedzialności odszkodowawczej za szkody poniesione przez obywateli niemieckich wskutek przesiedleń i utraty majątku ludności po II wojnie światowej wynikających z postanowień Umowy Poczdamskiej oraz wskutek późniejszych procesów repatriacyjnych.

Nic nam nie wiadomo, aby takie stosowne działania wobec rządu Niemiec podjęły kolejne rządy tj. Marka Belki, Kazimierza Marcinkiewicza, Jarosława Kaczyńskiego, Donalda Tuska, Ewy Kopacz czy Beaty Szydło.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Sejm.gov.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Drwale z Nadleśnictwa Cisna natknęli się na kolejne pułapki zastawione przez wyznawców herezji ekologizmu.
  • W zetknięciu z metalowymi gwoździami głęboko wbitymi w drzewa, łańcuch tnący pilarki uległ destrukcji.
  • Dzięki Bogu nie doszło do obrażeń ludzkich.
  • Zobacz też: Tajwan ostrzelał chińskiego drona. Konflikt się zaostrzy?

Podczas ścinania drzew, drwale z leśnictwa Smerek (Nadleśnictwo Cisna) spostrzegli metalowe obiekty w pniu drzewa po tym, jak łańcuch tnący pilarki uległ destrukcji. Po dokładnym zbadaniu drzewa detektorem metali, znaleźli głęboko wbite grube gwoździe. Ich zakrzywienie utrudniało ich widoczność.

Łukasz Mokrzyński, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Cisna, oznajmia:

To najwyraźniej celowe działania, bowiem gwoździe znaleziono również w kilku innych jodłach i jaworach, wyłącznie tych, które od dwóch lat wyznaczone są do ścinki. W każdym z drzew ujawniono po 5-7 gwoździ.

Nadleśnictwo złożyło zawiadomienie w sprawie okaleczonych jodeł do Komendy Powiatowej Policji w Lesku. Okaleczeniu mogli ulec również ludzie. Akty terroru w tym rodzaju mogą nie tylko powodować uszkodzenie ostrza lub silnika piły mechanicznej. Zahaczenie o taki gwóźdź maszyną może zabić.

Śmiertelne pułapki

“Tree spiking” to typ ataku, jaki stosują niektórzy wyznawcy ekologizmu. Jak podaje portal Magna Polonia, terroryści

opisują techniki „nakłuwania drzew”, polecają sprzęt i konkretne rodzaje gwoździ, a nawet radzą, jak zacierać ślady i nie dać się złapać.

Gwoździe-pułapki zasadzane w wyższych partiach pnia mają na celu destrukcję urządzeń tartacznych. Zagraża to również zdrowiu i życiu pilarzy i stolarzy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Magna Polonia

Grzegorz Schetyna

Grzegorz Schetyna / Fot. PAP/Tomasz Waszczuk. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Pikieta przed ambasadą Niemiec. Bąkiewicz: Pan ambasador nie poczuwa się do zadośćuczynienia

Schetyna podkreślił, że po ewentualnej utracie władzy przez PiS, koalicja skupiona wokół PO porzuci temat reparacji i nie będzie o nie walczyła.

Nie uważam, żeby przyszły rząd – złożony z ugrupowań demokratycznych – wrócił do sprawy reparacji wojennych od Niemiec. To, co dzisiaj robi komisja Mularczyka i Kaczyński, jest tylko grą dla polityki wewnętrznej – wskazał.

Słowa polityka PO dosadnie skomentował prezes Stowarzyszenia “Marsz Niepodległości”, Robert Bąkiewicz.

“Zawsze w interesie Niemiec” – tak powinno brzmieć hasło Koalicji Obywatelskiej na najbliższe wybory – napisał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF24, Twitter

Pierwszy dzień szkolny na Ukrainie.

Pierwszy dzień szkolny na Ukrainie. / Fot. PAP/EPA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Rozpoczął się rok szkolny. Nawet gdy na wschodzie i południu Ukrainy szalały zaciekłe walki, wiele ukraińskich dzieci po raz pierwszy wróciło do klas, odkąd ich edukacja w szkołach została przerwana przez wojnę na pełną skalę. 

Podczas gdy minister edukacji Serhij Szkarłet powiedział, że do końca marca prawie 3 miliony dzieci w wieku szkolnym mogło wrócić do edukacji zdalnej, większość z nich musiała opuścić swoje domy w poszukiwaniu bezpieczeństwa, pomysł ponownego otwarcia szkół brzmiał wówczas nierealnie.

Pomimo trwającej groźby masowych ataków rosyjskich rakiet, które uderzyły w infrastrukturę cywilną w zwykle spokojnych miastach, w tym lipcowego ataku na Winnicę z liczbą ofiar śmiertelnych 26, szkoły otworzyły swoje drzwi 1 września. Wiele szkół oferuje podwójny format, w którym dzieci mogą również wznowić edukację zdalną na prośbę rodziców. 

Rodzice mają mieszane opinie na temat decyzji rządu o ponownym otwarciu szkół. Niektórzy popierają to, twierdząc, że ważne jest, aby dzieci przebywały w środowisku społecznym, w którym uczą się, jak nawiązywać przyjaźnie i wchodzić w interakcje z innymi. Ale są też tacy, którzy są temu przeciwni, a petycja domagająca się zakazu edukacji w pełnym wymiarze godzin zebrała ponad 26 000 podpisów. Wielu rodziców wyrażało obawy, że będzie to powodować stres psychiczny u małych dzieci i może zagrozić ich bezpieczeństwu. 

Szkoły ze schronami

Tylko szkoły ze schronami przeciwbombowymi, które spełniają ustanowiony przez rząd wymóg bezpieczeństwa, mogły przyjmować dzieci w środku. W tygodniach poprzedzających rozpoczęcie roku szkolnego minister Szkarłet powiedział, że około 41% ukraińskich instytucji edukacyjnych, w tym szkół i uniwersytetów, może zostać ponownie otwartych we wrześniu podczas wojny.

Szkoły oferowały również dni orientacyjne dla rodziców, aby mogli odwiedzić sale lekcyjne i schrony przeciwbombowe, aby pomóc im zdecydować, czy czuliby się komfortowo, wysyłając tam swoje dzieci. 

Kyryło Tymoszenko, wiceszef Urzędu Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, mówi:

Dziesiątki tysięcy dzieci w wieku szkolnym mieszka w pobliżu linii frontu na obszarach silnie ostrzeliwanych. W ogarniętym wojną obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy jest 50 tys. dzieci.

Według stanu na 1 września co najmniej 2405 placówek edukacyjnych, w tym szkół, zostało uszkodzonych lub zniszczonych w wyniku brutalnej wojny z Rosją. Ponoć co najmniej 270 z nich zostało całkowicie zniszczonych.  W Kijowie, metropolii położonej dalej od pól bitewnych, na których pod koniec czerwca doszło do ostatniego uderzenia rakietowego, burmistrz Witalij Kliczko powiedział, że 95% wszystkich szkół planuje rozpocząć nauczanie zarówno online, jak i offline. 

W całym kraju zostanie ponownie otwartych 3500 szkół z łącznej liczby 12 900. O 300 000 uczniów mniej niż w roku poprzednim wznowiło edukację.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kyiv Independent

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Chińskie drony wdarły się w przestrzeń powietrzną nad wysepkami kontrolowanymi przez Republikę Chińską (popularnie nazywaną Tajwanem).
  • Żołnierze użyli rac sygnałowych.
  • Po pojawieniu się kolejnego drona i zignorowaniu ostrzeżeń, tajwańscy żołnierze użyli ostrej amunicji.
  • Zobacz też: Muller: “Chcemy częściowo zamrozić taryfy gazowe”

Wojsko Republiki Chińskiej wystrzeliło ostrą amunicję w stronę chińskiego drona we wtorek po tym, jak dron wdarł się w przestrzeń powietrzną nad jedną z zewnętrznych wysepek.

Dowództwo Kinmen Defence Command (KDC) armii Republiki Chińskiej wydało oświadczenie potwierdzające zdarzenie 30 sierpnia.

Począwszy o 16:23 tego popołudnia, trzy partie trzech „cywilnych” dronów zostały wykryte nad wyspą Dadan, wyspą Erdan i wyspą Shi, odpowiednio w okręgu miejskim Lieyu w hrabstwie Kinmen. Po ostrzeżeniu przez żołnierzy tajwańskich racami sygnałowymi, UAV [bezzałogowe statki powietrzne] odleciały z wysp w kierunku chińskiego Xiamen.

O 17:59 kolejny dron ponownie wszedł w przestrzeń powietrzną nad owodami wyspy Erdan. Wojska tajwańskie ponownie wydały ostrzeżenia zgodnie z procedurami. Ponieważ jednak bezzałogowy statek powietrzny nadal krążył nad wyspą, żołnierze strzelali do niego pociskami. UAV następnie odleciał w kierunku Xiamen o godzinie 18:00.

Ostrzeżenie

Tajwańskie KDC ostrzegło 28 sierpnia, że ​​wszelkie chińskie drony, które wtargną do tajwańskiej przestrzeni powietrznej i nie zważają na ostrzeżenia wojska wyspy, aby odlecieć, zostaną “zestrzelone”. Tajpej wydał zawiadomienie wkrótce po tym, jak materiał wideo pojawił się w Internecie, pokazując powtarzające się i wyjątkowo natrętne przeloty dronów nad tajwańską przestrzenią powietrzną w poprzednich dniach. Taiwan News poinformowało 28 sierpnia, że ​​”jeszcze więcej materiałów” zaczęło krążyć w mediach społecznościowych, które uchwyciły “chińskie bezzałogowe statki powietrzne (UAV) najeżdżające tajwańskie obiekty wojskowe”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Breitbart News

Premier Szwecji Magdalena Andersson

Premier Szwecji Magdalena Andersson / Fot. PAP/EPA/Henrik Montgomery. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Magdalena Andersson zobowiązała się do likwidacji etnicznych gett w kraju.
  • Andersson wypowiedziała podobne komentarze na temat etnicznych gett po zamieszkach, które miały miejsce na początku tego roku.
  • Krytycy sceptyczni wobec wypowiedzi Andersson twierdzą, że próbuje zrobić miejsce przeciwko Szwedzkim Demokratom, partii przeciwnej masowej imigracji.
  • Zobacz też: Promocja na paliwo. BP i Orlen oferują niższe ceny

Pierwsza kobieta-premier Szwecji Magdalena Andersson, członkini lewicowych socjaldemokratów, zobowiązała się do likwidacji etnicznych gett w kraju, które stały się nie tylko brutalnym utrapieniem, ale także ogromnym problemem dla stabilności społecznej w formalnie jednorodnej Szwecji. 

Odnosząc się do pojawiania się w całym kraju “miast somalijskich”, Andersson powiedziała w wywiadzie dla Dagens Nyheter, że nie chce, aby getta migrantów stały się codziennością. 

Nie chcemy Chinatown w Szwecji, nie chcemy miast Somalii ani Małych Włoch.

Krytycy sceptyczni wobec wypowiedzi Andersson twierdzą, że próbuje zrobić miejsce przeciwko Szwedzkim Demokratom, partii przeciwnej masowej imigracji. Parta ta ma szansę stać się drugą co do wielkości w parlamencie w nadchodzących wrześniowych wyborach. 

Getta

Andersson wypowiedziała podobne komentarze na temat etnicznych gett po zamieszkach, które miały miejsce na początku tego roku, w których ponad 100 funkcjonariuszy policji zostało rannych. 

Segregacja zaszła tak daleko, że mamy w Szwecji społeczeństwa równoległe. Żyjemy w tym samym kraju, ale w różnych realiach. Integracja była słaba, a wraz z nią doświadczyliśmy intensywnej imigracji. Nasze społeczeństwo było za słabe, a pieniędzy na policję i opiekę społeczną za mało.

Andersson, której szwedzki rząd przyjął 180 000 migrantów podczas tak zwanego kryzysu uchodźczego, mówi, że żałuje decyzji o wsparciu masowego napływu tak zwanych uchodźców z krajów zubożałych gospodarczo. 

Przed masową migracją imigrantów z Somalii, Iraku, Syrii, Iranu i Bośni Szwecja była oceniana jako jeden z najbezpieczniejszych krajów świata. Obecnie jest to jeden z najniebezpieczniejszych, jeśli nie najniebezpieczniejszy kraj w Europie ze względu na powszechną przemoc gangów, szczególnie na pełnych imigrantów przedmieściach, takich jak Malmö. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rebel News

Chiny

Władimir Putin i Xi Jinping / Fot. Radek Pietruszka/PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Chiny posiadają “nadwyżkę” energii, z czego korzysta Europa.
  • Za tę “nadwyżkę” odpowiada jednak Rosja.
  • W sposób pośredni więc Europa kupuje rosyjski gaz… drożej, niż gdyby kupowała go bezpośrednio od Rosji.
  • Zobacz też: 79 lat temu Polacy odparli atak UPA na Przebraże [+FOTO]

Chiny chłoną więcej rosyjskiego gazu w tym roku, podczas gdy import z większości innych źródeł spadł. Według chińskich danych celnych w ciągu pierwszych sześciu miesięcy roku Chiny kupiły łącznie 2,35 mln ton skroplonego gazu ziemnego (LNG) – o wartości 2,16 mld USD. Wolumen importu wzrósł o 28,7% rok do roku, a jego wartość wzrosła o 182%. Oznaczało to, że Rosja wyprzedziła Indonezję i Stany Zjednoczone, stając się w tym roku czwartym co do wielkości dostawcą LNG do Chin.

Nie należy tego oczywiście mylić z gazem rurociągowym. Rosyjski producent Gazprom ogłosił niedawno, że jego codzienne dostawy do Chin rurociągiem Siła Syberii osiągnęły nowy rekord wszech czasów, a wcześniej ujawnił, że dostawy rosyjskiego gazu rurociągowego do Chin wzrosły o 63,4% w pierwszej połowie 2022 roku.

Co kryło się za tym dziwacznym wzrostem importu rosyjskiego LNG? W końcu, podczas gdy Chiny importują ponad połowę zużywanego gazu ziemnego, z czego około dwie trzecie w postaci LNG, w tym roku popyt gwałtownie spadł z powodu zawirowań gospodarczych i powszechnych przestojów. Innymi słowy, skąd wzrost rosyjskiego LNG, skoro popyt krajowy “po prostu nie istnieje”?

“Rosyjski gaz z Chin”

Michal Meidan, dyrektor China Energy Program w Oxford Institute for Energy Studies, powiedział:

Wzrost rosyjskiego LNG może oznaczać przemieszczenie ładunków jadących do Japonii lub Korei Południowej z powodu sankcji lub słabszego popytu.

Zero Hedge podaje:

Chiny chciały, aby jak najbardziej niejasne było prowadzenie handlu gazem z Rosją, dlatego Generalna Administracja Ceł ​​Chin przestała nadawać o załamaniu w handlu gazem ziemnym z rurociągów.

Rzecznik Li Kuiwen potwierdził, że posunięcie to miało na celu “ochronę uzasadnionych praw biznesowych i interesów odpowiednich importerów i eksporterów”.

Zero Hedge pisze:

Chiny po cichu odsprzedają to złe, skażone rosyjskie LNG w jedyne miejsce, które desperacko potrzebuje go bardziej niż cokolwiek innego. Do Europy… i oczywiście pobiera przy tym marże warte nerki.

“Financial Times” napisał:

Obawy Europy przed niedoborami gazu podczas zbliżającej się zimy mogły zostać ominięte dzięki nieoczekiwanemu białemu rycerzowi: Chinom.

Publikacje należące do Nikkei zauważają ponadto, że “największy na świecie nabywca skroplonego gazu ziemnego odsprzedaje część swoich nadwyżek ładunków LNG z powodu słabego zapotrzebowania na energię w kraju. Zapewniło to rynkowi dużą podaż, z której Europa skorzystała pomimo wyższych cen”.

Sęk w tym, że za tę “nadwyżkę” odpowiada… Rosja. Z rosyjskim gazociągiem do Europy skutecznie zamkniętym… import LNG do Europy wzrósł o 60% rok do roku w pierwszych sześciu miesiącach 2022 roku.

Import, eksport

“Financial Times” pisze:

Jeśli Rosja wyeksportuje więcej gazu do Chin, Chiny będą miały większe możliwości odsprzedania nadwyżki gazu na rynek – pośrednio pomagając Europie.

Chiny pomagają Rosji omijać sankcje, ponieważ oba kraje stają się w tym procesie bardzo bogate.

Im bardziej Europa staje się zdesperowana w kwestii dostaw energii,  tym bardziej decyzje polityczne Chin będą miały moc wpływania na blok. Gdy Europa próbuje wyrwać się z uzależnienia energetycznego od Rosji, ironia polega na tym, że staje się coraz bardziej zależna od Chin.

Zero Hedge konstatuje:

Ostatecznie wszystko, co zrobiła Europa, to zastąpienie jednego szafarza energii innym, mimo że obaj są kolegami i śmieją się z głupoty Brukseli.

Zamiast gazowej zależności od Rosji, Europa staje się teraz zależna od Pekinu i jego energii – która wciąż jest rosyjskim gazem, tylko tym razem importowanym z Chin. Zero Hedge dodaje:

Co gorsza, chociaż Europa mogłaby kupić rosyjskie LNG za cenę X, zamiast tego musi zapłacić 2X, 3X lub więcej, aby dać sygnał światu, że nie będzie finansować reżimu Putina, podczas gdy w rzeczywistości płaci więcej zarówno Xi, jak i Putinowi, który dzięki ogólnemu niedoborowi rynku zbiera premię.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zero Hedge

Członkowie Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA) badają Elektrownię Jądrową Zaporoże w Enerhodarze

Członkowie Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA) badają Elektrownię Jądrową Zaporoże w Enerhodarze / Fot. PAP/EPA/YURI KOCHETKOV. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej powiedział, że ma nadzieję na utworzenie stałej misji na Ukrainie w celu monitorowania największej elektrowni jądrowej w Europie.
  • Elektrownia jest okupowana przez siły rosyjskie i obsługiwana przez ukraińskich robotników od pierwszych dni trwającej 6 miesięcy wojny.
  • Minister energetyki Ukrainy, Herman Hałuszczenko, powiedział, że Kijów szuka międzynarodowej pomocy w demilitaryzacji tego obszaru.
  • Zobacz też: Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Pierwsze zawieszenie sędziego

Zespół międzynarodowych inspektorów jądrowych udał się w środę do elektrowni atomowej w Zaporożu, będącej w środku walk na południu Ukrainy. Chodzi o potencjalną awarię lub wyciek promieniowania. Rafael Grossi, szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, powiedział, że ma nadzieję na utworzenie stałej misji na Ukrainie w celu monitorowania największej elektrowni jądrowej w Europie.

Te operacje są bardzo złożone. Jedziemy do strefy wojennej. Jedziemy na tereny okupowane. A to wymaga wyraźnych gwarancji nie tylko od Rosjan, ale także od Republiki Ukrainy.

Elektrownia jest okupowana przez siły rosyjskie i obsługiwana przez ukraińskich robotników od pierwszych dni trwającej 6 miesięcy wojny. Niedawno została tymczasowo odcięta od sieci elektrycznej z powodu pożaru, co zaowocowało zaciemnieniem w regionie i zwiększyło obawy przed katastrofą.

Demilitaryzacja

Minister energetyki Ukrainy, Herman Hałuszczenko, powiedział, że Kijów szuka międzynarodowej pomocy w demilitaryzacji tego obszaru.

Uważamy, że misja powinna być bardzo ważnym krokiem w kierunku powrotu [fabryki] pod kontrolę rządu ukraińskiego do końca roku. Mamy informacje, że teraz próbują ukryć swoją obecność wojskową, więc powinni to wszystko sprawdzić.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Breitbart News

ksieża katoliccy zamordowani przez Niemców w Bydgoszczy

księża katoliccy zamordowani przez Niemców w Bydgoszczy / Fot. Wikimedia Commons

Chrześcijaństwo zostało zaatakowane przez niemieckich narodowych socjalistów z pozycji socjalistycznych, rasistowskich i neopogańskich. Niemieccy narodowi socjaliści, kultywując dziedzictwo reformacji i antysemity Lutra, organizowali nowe zbory, negowali istnienie Boga i ubóstwiali rasę nordycką. Stworzeni przez nazistów Niemieccy Chrześcijanie wyznawali od romanizowane i antysemickie pseudochrześcijaństwo. Neopoganie czcili Woltana, słońce, witalność i agresję. Protestanci propagowali szowinizm, antysemityzm i antykatolicyzm, prowadzili dialog ekumeniczny z neopoganami. Niemieccy naziści powołali nowy państwowy zbór protestancki. Hans Kerrl niemiecki minister odpowiedzialny za sprawy religijne głosił w 1937, że narodowy socjalizm to pozytywne chrześcijaństwo, wola boga objawiona w niemieckiej krwi. Nabożeństwa niemieckich protestantów były areną propagowania narodowego socjalizmu.

Zobacz także: Niemcy odrzucają odpowiedzialność za zbrodnie wojenne. BILD: “To otworzy kolejny front w czasie wojny”

Antykatolicka polityka nazistów

Dzięki demokratycznym procedurom w niemieckich zborach protestanckich narodowi socjaliści zdołali przejąć władzę w radach parafialnych a przez to w samych zborach. Członkiem Niemieckiego Kościoła Ewangelickiego mógł być tylko Aryjczyk. Ideolog narodowego socjalizmu Alfred Rosenberg w książce „Mit XX wieku” zajadle atakował chrześcijaństwo (o czym katolik nie może się dziś w Polsce przekonać, bo ta i inne książki stanowiące klasykę narodowego socjalizmu są nieprzetłumaczone — zapewne dlatego, by nie ukazać wspólnego światopoglądu lewicy i NSDAP). „Mit XX wieku” znalazł się w katolickim kościelnym indeksie ksiąg zakazanych od 1939 roku, za głoszenie tez o potrzebie stworzenia nowego chrześcijaństwa bez Starego Testamentu i Listów św. Pawła. Nowe chrześcijaństwo Rosenberga miało być wspólnotą krwi rasy i ziemi, ubóstwieniem rasy nordyckiej, połączeniem eugeniki, rasizmu i religii.

Niemiecka partia nazistowska NSDAP uważała katolików za większe zagrożenie dla nazistów niż zachodnie demokracje. Niemieccy naziści dążyli do wyeliminowania chrześcijaństwa z życia społecznego. Spowodowane było to tym, że prasa katolicka zwalczała narodowych socjalistów nawet po dojściu NSDAP do władzy w Niemczech.

W czasie rządów NSDAP od 1933 (kiedy to Adolf Hitler na drodze demokratycznych wyborów doszedł do władzy w Niemczech) do 1937 władze skutecznie zastraszyły rodziców, powodując spadek uczęszczania do szkół katolickich z 65% do 3%.

Nazistowska laicyzacja szkolnictwa

W 1933 Hitler wymusił, grożąc zamknięciem szkół parafialnych i powołaniem kościoła narodowego, zawarcie przez Watykan i Niemcy konkordatu. W tym też roku w Niemczech zostały rozwiązane partie chadeckie i wprowadzono rozporządzenie „O ochronie narodu i państwa” ograniczające wolność słowa, druku, zebrań, stowarzyszeń, zamieszkania i korespondencji. Zgodnie z tym rozporządzeniem karano śmiercią za zdradę stanu, podpalenia, sabotaż, zamachy, rozruchy. Narodowi socjaliści karali za krytykę narodowego socjalizmu i posiadanie odmiennych poglądów o partii rządzącej. W 1933 roku pod kierownictwem Hermana Goeringa powstała Tajna Policja Państwowa Geheime Staatspolizei Gestapo, utworzono pierwsze obozy koncentracyjne i więzienia specjalne np. Dachau. Rozpoczęto systematyczną likwidację prasy katolickiej, w 1933 z 435 tytułów ostało się 124.

Nazistowskie represje wobec katolików nie ograniczały się do zastraszania, w 1934 w czasie Nocy Długich Noży zabito wielu polityków i działaczy katolickich, w tym i E. Klausnera przywódcę niemieckiej Akcji Katolickiej, wielu innych wysłano do obozów koncentracyjnych.

Katolicka krytyka nazistów

W związku z prześladowaniami biskupi niemieccy w liście pasterskim zakazanym przez władze potępili mentalność pogańską i żądali wolności religijnych dla chrześcijan. Krytyka ta spotkała się z ostrą reakcją państwa i partii, wielu księży pod zarzutem oszczerstw zostało aresztowanych. Narodowi socjaliści w Niemczech, pomimo że w większości byli ateistami, zaangażowali się w tworzenie własnej rasistowskiej religii.

Od 1935 narodowi socjaliści zwalczali Kościół nie poprzez czynienie księży męczennikami, ale poprzez bezpodstawne oskarżanie ich o czyny kryminalne, przestępstwa dewizowe i zboczenia seksualne (w tym i o pedofilie). Księża stawali się ofiarami bandyckich napadów ze strony nazistowskich bojówek. Niechęć NSDAP do kleru brała się też z tego, że biskupi odmawiali współpracy z NSDAP. Protestanci inaczej niż katolicy akceptowali antychrześcijańskie rządy narodowych socjalistów.

Od 1935 roku NSDAP zlikwidowała obowiązek modlitwy w szkołach, zwolniła duchownych z pracy w szkołach, usunęła krzyże z gmachów publicznych, cenzurowała kazania, uniemożliwiła działalności organizacjom katolickim w tym i takim, które niosły pomoc potrzebującym, zakazała rozporządzeniem publikacji przez pisma codzienne artykułów o treści religijnej. Czasopisma katolickie niszczono też cenzurą, brakiem papieru, narzucaniem prasie katolickiej artykułów antykatolickich, których nieopublikowanie wiązało się z zamknięciem tytułu. W 1935 roku w życie weszły ustawy norymberskie zakładające upowszechnienie sterylizacji.

Od 1 Września 1936 roku władze obowiązkowo wcielały młodzież do Hitlerjugend, ofiarą tej praktyki był papież Benedykt XVI.

Antynazistowska encyklika

Od 1937 roku karano za rozpowszechnianie i druk encykliki „Mit brennender sorge” głoszącej niemożliwość pogodzenia chrześcijaństwa z nazistowskim ubóstwieniem narodu, rasy, głowy państwa i odrzuceniem Starego Testamentu, negującej stawianie interesu narodu ponad moralność. Działania te uzupełniały nazistowską praktykę zakazu rozpowszechniania krytycznych wobec nazizmu listów pasterskich, likwidacje prasy katolickiej, rozwój prasy antyreligijnej, usuwanie krzyży ze szkół i propagandę anty religijną w szkołach.

Od 1938 roku partia nazistowska wprowadziła neutralność światopoglądową szkół. Zakazano śpiewania kolęd i organizowania widowisk jasełkowych. Wprowadzono nowe germańskie nazwy miesięcy i nowe znaczenie tradycyjnych świąt. Usuwano krzyże z miejsc publicznych. Świętokradczo plugawiono Jezusa Chrystusa. Masowo aresztowano kapłanów potępiających neopoganizm i korzystających ze Starego Testamentu sprzecznego z rasistowską polityczną poprawnością nazistów. Młodzież w szkołach podawana była antychrześcijańskiej indoktrynacji. Zlikwidowano naukę religii w szkołach. Po aneksji Czech i Austrii otwarcie prześladowano katolików na terenach zaanektowanych.

W 1939 ostatecznie zlikwidowano inne niż nazistowskie organizacje młodzieżowe, ukończono likwidacje szkół katolickich i zlikwidowano wydziały teologiczne na uniwersytetach.

Niemcy zamordowali 3 miliony polskich katolików

Podczas II wojny światowej w Polsce niemieccy narodowi socjaliści zabili 3 milionów katolików, resztę sprowadzili do statusu niewolników. Niemcy prowadzili planowa akcje mordowania polskiej inteligencji (w tym i księży katolickich), rabunku polskiej własności, zniemczania polskich dzieci. Podczas wojny niemieccy naziści w całej Europie zabili kilkanaście milionów chrześcijan, kobiet i dzieci, miliony innych wypędzili z domów, masowo popełniali gwałty, zmusili 2 miliony Polaków (od 14 roku życia) do pracy niewolniczej, znacjonalizowali mienie Kościoła, profanowali miejsca kultu, ograniczyli prawo do swobód religijnych (zakazali odprawiania mszy poza niedzielą i bicia w dzwony, deportowali księży z terenów przyłączonych do Rzeszy, likwidowali domy zakonne, usunęli krzyże z budynków publicznych, zabronili społecznej aktywności Kościoła, wprowadzili zakaz udziału dzieci w praktykach religijnych), ograniczyli prawo zawierania małżeństw, rozwiązali organizacje katolickie.

W 1941 w Niemczech ostatecznie zlikwidowano resztki prasy katolickiej. Surowo karano katolików sprzeciwiających się eutanazji. Zakazano działalności religijnej poza murami kościołów. Gestapo skonfiskowało rejestry parafialne. Zawieszono działalność konwentów i seminariów. Zamknięto katolickie wydawnictwa. NSDAP prowadziło nieustanną kampanię antykatolicką. Na przełomie 1940-1941 roku władze skonfiskowały ponad 100 domów zakonnych. Narodowi socjaliści więzili, internowali w domach i obozach koncentracyjnych, oraz mordowali, księży katolickich. Księża za rządów NSDAP aż do upadku III Rzeszy mordowani byli w Dachau.

Dziś na całym świecie, w Europie, a także w naszym kraju, nazistowską wojnę z katolicyzmem kontynuuje lewica i pseudo liberałowie, W wielu krajach zachodu katolicy są represjonowani za bycie katolikami, tak jak to było w nazistowskich Niemczech. Lewica i pseudo liberałowie tak jak naziści zlaicyzowali edukację i życie społeczne. Tak jak nazistowska propaganda, tak i propaganda lewicowa oraz pseudo liberalna kreuje fałszywy wizerunek księży katolickich jako pedofilów. Zapewne lewica i pseudo liberałowie, jak będą mieli ku temu okazję, tak jak naziści, zaczną mordować katolików.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com