Organizatorzy Marszu dla Życia i Rodziny w Krakowie, Paweł Kowalski i Agnieszka Bąk. / Fot. Arch. Piotr Motyka.

Zobacz także: Dr Wróblewski o Polskim Instytucie Rodziny i Demografii: „Wg GUS, w 2050 roku, będzie 4,5 miliona Polaków mniej” [NASZ WYWIAD]

Piotr Motyka: Jak oceniacie tegoroczny Marsz dla Życia i Rodziny w Krakowie?

Agnieszka Bąk: Myślę, że wyszedł bardzo dobrze. Pogoda zrobiła się trochę jesienna, ale mimo tego uważam, że frekwencja była całkiem dobra. Ludzie szli z werwą, energią, było bardzo wesoło. Szliśmy od Placu Jana Matejki, Rynkiem Głównym, pokazaliśmy się w centrum miasta, a następnie doszliśmy do Placu Franciszkańskiego, gdzie odbywał się koncert pani Lidii Jazgar i pana Ryszarda Brączka, czyli zespołu „ Galicja w duecie”.

Paweł Kowalski: Frekwencja była całkiem spora, widząc jak się rozciąga ten marsz, można z całą pewnością stwierdzić, że było około 2 tysięcy osób. Jak byliśmy w połowie Rynku, to ludzie jeszcze wychodzili z ulicy Floriańskiej. Pogoda dopisała, myślałem, że będzie jakiś deszcz, ale na całe szczęście, nic takiego nie było. Warto nadmienić, że na przedzie szła, rytmicznie grająca, orkiestra dęta z Imielina.

Piotr Motyka: Jakie było hasło Marszu w tym roku?

Agnieszka Bąk: W tym roku szliśmy pod hasłem „Dziecko w sercu Krakowa”. Zwraca ono uwagę na ważną prawdę, że dzieci są przyszłością narodu. Takie fundamentalne prawdy w obecnych czasach warto przypominać, bo są tendencje w świecie, które zmierzają do tego, żeby zniszczyć rodzinę i życie.

Piotr Motyka: Jakie środowiska organizowały ten marsz?

Paweł Kowalski: Główni organizatorzy to Fundacja Centrum Życia i Rodziny, Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi i Młodzież Wszechpolska. Było jeszcze dużo patronatów, w tym patronat medialny portalu pch24.pl. Było również sporo organizacji, które nie organizowały marszu, ale uczestniczyły w nim.

Piotr Motyka: Dlaczego warto organizować takie akcje, włączać się w nie, co Was motywuje do tego?

Agnieszka Bąk: Po pierwsze, jest kryzys demograficzny, rodzi się coraz mniej dzieci. Widać, że rodzina, która jest najlepszym miejscem dla rozwoju ludzi, daje możliwość zdobycia wykształcenia, przygotowania do życia dorosłego, jest w kryzysie. Jeżeli nie zadbamy o rodziny, będą one rozbite, niepełne, takie w których brakuje ojca albo matki, to potem dzieci z takich rodzin, będą mieć bardzo  trudny start w życie. Z tego biorą się zranienia, problemy psychiczne, dzieci są zagubione, zdezorientowane, szukają czegoś, próbują się odnaleźć i trafiają na zgubne ideologie, które wcale nie dają im poczucia szczęścia, nie wypełniają ich wartościami, a jak ktoś ich nie ma, to brakuje mu fundamentu. Wtedy łatwo się zagubić i stąd się biorą takie rzeczy.

Chcemy zamanifestować to, że rodzina jest ważna i trzeba się troszczyć o to, żeby rodziny były Bogiem silne. Warto publicznie pokazywać się z tymi wartościami, jest znane hasło, że do triumfu zła wystarczy, żeby dobrzy ludzie nic nie robili. Może to jest proste, ale prawda jest prosta, to kłamstwo potrzebuje usprawiedliwień, tłumaczeń. Przyszłam tu głównie dlatego, żeby pokazać, że się nie damy, że będziemy bronić tych wartości, choćby działały siły, które są przeciw nam, musimy pokazywać, że są ludzie którym zależy.   

Paweł Kowalski: Musimy też pamiętać o tym, że demografia jest nieubłagana i umieramy jako naród. Głównej przyczyny dopatruję się w konsumpcjonistycznym, hedonistycznym stylu życia. To nie jest tak, że ludzi nie stać na dzieci, to jest tak, że nie chcą mieć tych dzieci. Ważniejsza jest kariera, pieniądze, rozrywka, niż mówiąc wprost, biologiczne przetrwanie narodu. Przyszliśmy tutaj właśnie po to, żeby zamanifestować to, że dzieci są dla nas najważniejsze, to jest nasza przyszłość, one nas będą utrzymywać, one pociągną dalej ten wózek zwany Polską. Bez nich przestaniemy istnieć. Wszystko to, co tu widzimy, co nas otacza, piękne budowle, cała ta atmosfera, to wszystko trzeba mieć komu przekazać, trzeba dalej przekazać naszym dzieciom.

Dla mnie osobiście to była największa motywacja, pokazać, że nie jest najważniejsza kariera, swój własny komfort, ale że trzeba się poświęcić dla dzieci, dla przyszłości. To jest jedyny sposób, żebyśmy mogli przetrwać jako naród, jako zdrowy, silny organizm, również polityczny. Trzeba pamiętać, że państwo jest tylko emanacją woli politycznej narodu. Wychowując kolejne pokolenia na odpowiedzialnych Polaków, patriotów będzie to owocować na następne pokolenia, na następne setki lat. To jest nasza odpowiedzialność teraz, jako młodych ludzi, jako uczestników tego marszu, rodziców, dzieci. Musimy pokazać światu, że dla nas najważniejsze są dzieci, najważniejsza jest rodzina.

Piotr Motyka: Dziękuję za ten ciekawy wywiad, Bóg zapłać i życzę powodzenia!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Młodzi uczestnicy Marszu dla Życia i Rodziny w Krakowie.
Różaniec

Różaniec / Fot. Pixabay

Co roku w rocznicę beatyfikacji bł. Michała Sopoćki, spowiednika św. s. Faustyny Kowalskiej, skrzyżowania ulic, place miast, miasteczek i wsi zamienią się w miejsca modlitwy, by z koronką w ręku prosić Boga o miłosierdzie dla nas i świata całego.

Zespół “Iskra Bożego Miłosierdzia” zaprasza wszystkich, nawet tych z najdalszych zakątków globu, by stanąć na ulicy, przed swoim domem, biurem, fabryką, szkołą, kościołem i połączyć się z Jezusem konającym na krzyżu, a następnie odmówić Koronkę do Miłosierdzia Bożego.

Dla świata nic nie znaczący kwadrans, dla Boga wielkie wołanie grzeszników

– zapraszają organizatorzy wydarzenia.

W tym roku modlitwie towarzyszyć będą intencje:

  • Za kapłanów, by wypełnili wolę Bożą przekazaną św. Faustynie: “Kapłanom, którzy głosić będą wysławiać miłosierdzie moje, dam im moc przedziwną i namaszczę ich słowa i poruszę serca, do których przemawiać będą” (Dz. 1521),
  • Za oddalenie epidemii koronawirusa i przestrzeganie przez wszystkich rządzących należnych praw i wolności obywatelskich,
  • Za rządzących, aby sprawowanie władzy traktowali jako służbę na rzecz wspólnego dobra nas wszystkich,
  • O pokój na Ukrainie i na całym świecie,
  • O  powrót uchodźców do ich ojczystych krajów i pomoc w odbudowie ich domów,
  • Za nasze kraje, miasta, nasze rodziny i nas samych.

Przedsięwzięciu błogosławi metropolita łódzki ks. abp Grzegorz Ryś.

Zespół “Iskra Bożego Miłosierdzia” jako koordynator modlitwy na całym świecie prosi o potwierdzenie uczestnictwa w inicjatywie. Organizatorzy w danym mieście powinni wcześniej  powiadomić odpowiednie organy publiczne o planowanej akcji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Zamach w rosyjskiej szkole, są ranni

Zamach w rosyjskiej szkole / Fot. Twitter

  • W poniedziałek rano w szkole nr 88 w Iżewsku w Rosji doszło do zamachu.
  • Według rosyjskiej agencji TASS, zginęło co najmniej 6 osób, a 20 zostało rannych.
  • Nieoficjalnie, zamachowiec, który strzelał do dzieci i nauczycieli miał popełnić samobójstwo.
  • Warto również zaznaczyć, że w tym samym dniu doszło do postrzelenia naczelnika komisji wojskowej w Ust-Ilimsk.
  • Został on schwytany przez rosyjskie służby.
  • Jak się okazało, choć sam nie otrzymał wezwania, to jego kolega, który wcześniej nie służył takowe otrzymał.
  • Miała być swego rodzaju zemsta na rosyjskiej komisji poborowej.
  • Zobacz także: Kalendarium Patriotyczne Mediów Narodowych od 26 września do 2 października: demonstracje, pikiety, spotkania

W rosyjskiej szkole nr 88 w Iżewsku doszło do strzelaniny. Jak podaje agencja TASS zginęło co najmniej 6 osób, a 20 zostało rannych. Zdaniem “Kommersanta”, niezidentyfikowany mężczyzna w czarnym stroju wtargnął do jednej z klas i otworzył ogień w kierunku dzieci.

Na razie nie udało się ustalić, co było motywem sprawcy. Według niepotwierdzonych informacji napastnik, ubrany w bluzę z nazistowskimi symbolami popełnił samobójstwo.

Trwa ewakuacja uczniów oraz nauczycieli. Na miejscu pracują służby. Do szkoły przybył m.in. gubernator Udmurcji Aleksandr Breczałow.

Frustracja nabiera na sile

W poniedziałek rano media podały informację o kolejnej strzelaninie w Rosji. Na Syberii poborowy otworzył ogień do naczelnika komisji wojskowej. Mężczyzna jest w ciężkim stanie.

Jak informuje Biełsat TV, do zdarzenia doszło w poniedziałek rano w komisji wojskowej w miejscowości Ust-Ilimsk w obwodzie irkuckim. 25-letni poborowy Rusłan Zinin otworzył ogień do naczelnika komisji Aleksandra Jelisiejewa, oddając w jego stronę sześć strzałów. Początkowo przypuszczano, że mężczyzna został zabity. Jednak później okazało się, że jest w ciężkim stanie.

Czytaj więcej: Zełeński wściekły na Izrael. “Widać wpływy Rosji”

Kreml bierze każdego?

Rozzłoszczony 25-latek miał przyjść do komisji uzupełnień z powodu swojego najbliższego przyjaciela, który otrzymał wezwanie do wojska. Zanim zaczął strzelać, miał powiedzieć: “Zaraz wszyscy pojedziemy do domu”.

Matka napastnika tłumaczyła niezależnemu portalowi Astra, że jej syn nie został zmobilizowany – powiedział jej, że idzie do komisji jako ochotnik.

On sam nie dostał wezwania, ale wczoraj przyszła do jego najlepszego kolegi. Rusłan był bardzo zły z tego powodu, bo jego kolega w armii nie służył. Mówili, że będzie częściowa mobilizacja, a wychodzi na to, że biorą wszystkich

– stwierdziła matka napastnika.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Ryszard Czarnecki

Ryszard Czarnecki / Fot. PAP /Mateusz Marek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

KE grozi Włochom

“Wypowiedź niemieckiej przewodniczącej Ursuli Gertrud von der Leyen była skandaliczna. Ona odleciała, nie wiem czy na miotle, ale odleciała i orbituje już w kosmosie. Co to jest, żeby szefowa KE wprost zapowiadała, że będzie zwalczać rząd, który jej się nie podoba ideologicznie? Komisja Europejska zwalcza Polskę, Węgry, zapowiada również zwalczanie nowego rządu Szwecji, więc tych krajów, z którym Unia Europejska będzie miała nie po drodze jest coraz więcej. To oznacza koniec projektu europejskiego. Unia Europejska zaczyna zajmować się na kogo europejczyków mają głosować” – wskazywał gość MN.

Szefowa KE powinna przeprosić?

“Oczywiście tak, ale jestem przekonany, że tego nie zrobi. Więcej, będą szły naciski na nią, żeby Włochów wychowywać. Przypomnę, już dwukrotnie KE, sterowana przez Angelę Merkel i Nicolasa Sarkozy’ego wymienili dwa rządy Berlusconiego i jeden lewicowy rząd w Grecji” – dodawał Czarnecki.

Wniosek o odwołanie?

“Będę namawiał, żeby tego nie zrobili, nie dlatego że uważam, że jest dobrą przewodniczącą, bo jest złą. Jestem bardzo zawiedziony tym stylem w jakim urzęduje i brakiem efektów tego urzędowania. Będę namawiał z prostego powodu – bo to przegramy, a nie ma sensu przegrywać w polityce. Trzeba aż 2/3 głosów, żeby odwołać przewodniczącą KE. Na to nie ma szans w Parlamencie Europejskim” – komentował europoseł PiS.

Sławomir Pitera

Sławomir Pitera / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Wzmacnianie armii

“Nasza armia jest sukcesywnie wzmacniana, uzbrojenie jest modernizowana, są zakupy coraz nowocześniejszego uzbrojenia i jednoznacznie można powiedzieć, że siła naszej armii w porównaniu z latami ubiegłymi jest powiększana. Do tego dochodzą wnioski wyciągane z sytuacji, jaka panuje na Ukrainie. Co jest niespotykane od wielu lat, MON i nie tylko podejmują w miarę szybko i w miarę trafne decyzje, które przekładają się na wzmocnienie potencjału naszej armii. Wystarczyć przytoczyć przykład ustawy o obronie Ojczyzny, która diametralnie zmieniła i uporządkowała sytuację związaną z funkcjonowaniem sił zbrojnych” – mówił Pitera .

Tworzy się 6. Dywizja

“Liczebność armii jest bardzo ważna. Założenia są projektowane na najbliższe 10 lat. 250 tys. żołnierzy wojsk operacyjnych i 50 tys. WOT to proces rozłożony na lata. W założeniu to wystarczająca ilość, obyśmy nigdy nie musieli się przekonać i sprawdzić na polu walki, czy jest to wystarczająca ilość czy nie. Pamiętajmy, że siła armii to jest jeden element, ale o sile obronności świadczą również zasoby gromadzone w rezerwach, zasobach osobowych i materiałowych. Widzimy, że plany dotyczące zakupów uzbrojenia (docelowo mamy zakupić 1300 czołgów), to nie jest liczba rzucana ot tak. To liczba podawana na podstawie operacyjnych planów oficerów pracujących w MON i Sztabie Generalnym. Tworzona jest 6. Dywizja, która jest rozmieszczona na Podlasiu. Ta liczba uzbrojenia jest adekwatna do liczby zwiększania wojska” – dodawał Pitera.

Bezpieczeństwo

“Naszą siłą jest nie tylko potencjał naszej armii, ale i przynależność do NATO. To jest sojusz obronny o największym potencjale militarnym na świecie. To, że możemy w naszym kraju gościć sojuszników z armii amerykańskiej oraz innych państw, świadczy o tym, że nasze bezpieczeństwo jest dwuskładnikowe – nasza armia musi mieć potencjał do samodzielnego powstrzymania ewentualnej napaści do czasu, kiedy struktury państw sojuszniczych będą mogły zareagować. Większość sprzętu, który funkcjonuje w naszej armii jest kompatybilny i odpowiednio wykorzystywany” – wskazywał gość MN.

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Z danych na II kwartał bieżącego roku wynika, iż najważniejszym partnerem handlowym Ukrainy spośród krajów wchodzących w skład Unii Europejskiej została Polska.
  • Wartość polskiego eksportu na Ukrainę wzrosła do 2,4 mld euro, co stanowi najwyższy poziom w historii.
  • Warto zwrócić uwagę na fakt, iż statystyki te nie dotyczą eksportu broni.
  • Zobacz też: “The Jerusalem Post”: Zełenski najbardziej wpływowym Żydem w 2022 roku

Z danych na II kwartał bieżącego roku wynika, iż najważniejszym partnerem handlowym Ukrainy spośród krajów wchodzących w skład Unii Europejskiej została Polska. Wartość polskiego eksportu na Ukrainę wzrosła do 2,4 mld euro, co stanowi najwyższy poziom w historii. Dla porównania – w II kwartale roku ubiegłego, wartość była mniejsza o 870 mln euro.

Wpłynęło to na awans Ukrainy w omawianym okresie na dziewiąte miejsce wśród odbiorców towarów pochodzących z Polski, najwyższe od 1991 roku. Udział Ukrainy w polskim eksporcie zwiększył się do 2,8% (dla porównania – w II kwartale roku poprzedniego było to 1,9%), ustanawiając rekord. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż statystyki te nie dotyczą eksportu broni.

Na tle innych krajów Polska w tym kontekście jest “liderem”.

Paliwa

Wśród towarów eksportowanych przez Polskę na Ukrainę najwięcej sprzedaliśmy paliw, które stanowią 21% eksportu. Dla porównania, rok wcześniej było to 2%.

Ekspert ekonomiczny w Departamencie Statystyki NBP Wojciech Mroczek pisze, że przyczyną tego stanu rzeczy był 15-krotny wzrost wartości eksportu oleju napędowego i benzyny.

Tę nietypową zmianę w naszym wywozie do Ukrainy spowodował duży deficyt paliw [na] Ukrainie w warunkach trwającej wojny.

Niebagatelny wpływ miała destrukcja infrastruktury odpowiadającej za przetwórstwo ropy naftowej.

Pojazdy

Na drugim miejscu po paliwach znalazły się pojazdy drogowe. Stanowiły 18% eksportu. Mroczek pisze o wpływie na ten stan rzeczy postanowienia rządu Ukrainy o zawieszeniu stawek celnych i podatku VAT przy imporcie aut. Miało to na celu zwiększenie mobilności Ukraińców oraz aktywności gospodarczej małych firm i przedsiębiorstw.

W czasie od kwietnia do czerwca tego roku z Polski do Ukrainy wyeksportowano więcej niż 110 tysięcy używanych samochodów osobowych. Wspomniane wyżej ulgi przestały obowiązywać z początkiem lipca.

Łącznie paliwa i pojazdy drogowe odpowiadały za 80 proc. wzrostu eksportu na Ukrainę w II kwartale 2022 r.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Forsal

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

  • Rosyjski senator Siergiej Cekow wezwał do zakazu opuszczania kraju przez wszystkich Rosjan w wieku wojskowym.
  • Jeśli zakaz zostanie wprowadzony w życie, będzie to pierwszy przypadek ograniczenia emigracji przez Moskwę od czasu zniesienia w Związku Radzieckim systemu wiz wyjazdowych.
  • Media w Kazachstanie podały w niedzielę, że rosyjska straż graniczna zaczęła już nie przepuszczać mężczyzn w wieku wojskowym próbujących przedostać się do Kazachstanu.
  • Zobacz też: Ukraina: Rekordowe bezrobocie

Powołując się na źródła rządowe, media donoszą, że rosyjskie władze mogą zamknąć granicę dla mężczyzn w wieku wojskowym już w tym tygodniu, aby przerwać wyjazd Rosjan uciekających przed mobilizacją.

Według niezależnych mediów Meduza i Khodorkovsky Live, najbardziej prawdopodobną datą, kiedy rosyjscy mężczyźni kwalifikujący się do mobilizacji nie będą już mogli przekroczyć granicy, jest środa 28 września. Oba portale łączą potencjalne zamknięcie granic z faktem, że 27 września to ostatni dzień głosowania w sprawie aneksji w czterech południowych i wschodnich obwodach Ukrainy kontrolowanych przez Kreml.

Jeśli Moskwa oficjalnie uzna ukraińskie obwody doniecki, ługański, chersoński i zaporoski za część Rosji, będzie to oznaczało, że Kreml niemal na pewno będzie postrzegał ukraińskie ataki w tych rejonach jako wtargnięcie na własne terytorium. Rządy państw zachodnich zapowiedziały sankcje w odpowiedzi na wspierane przez Rosję referenda, które krytykują jako “fikcję”.

Według nienazwanego źródła kremlowskiego cytowanego przez Meduzę, władze rosyjskie mogłyby wprowadzić “wizy wyjazdowe” dla rosyjskich mężczyzn w wieku wojskowym, przy czym biura poborowe byłyby upoważnione do udzielania lub odmowy zgody na opuszczenie kraju. Inny niezależny portal, Vyorstka, poinformował, że Putin podejmie ostateczną decyzję o zakazie podróżowania i ewentualnym stanie wojennym przed przemówieniem w obu izbach parlamentu 30 września.

By zatrzymać ucieczkę

Jeśli zakaz zostanie wprowadzony w życie, będzie to pierwszy przypadek ograniczenia emigracji przez Moskwę od czasu zniesienia w Związku Radzieckim systemu wiz wyjazdowych. Według niezależnego portalu Vyorstka, Kreml chce szybko zapobiec wyjazdowi mężczyzn z Rosji po tym, jak “alarmująca” liczba osób uciekła z przed mobilizacją do krajów sąsiednich.

Rosyjski senator Siergiej Cekow wezwał do zakazu opuszczania kraju przez wszystkich Rosjan w wieku wojskowym. FSB odnotowała 261 tys. mężczyzn wyjeżdżających w ciągu czterech dni od ogłoszenia przez Putina mobilizacji. Media w Kazachstanie, którego wspólna granica z Rosją jest najdłuższa na świecie, podały w Niedzielę, że rosyjska straż graniczna zaczęła już nie przepuszczać mężczyzn w wieku wojskowym próbujących przedostać się do Kazachstanu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The Moscow Times

Mahmud Abbas

Mahmud Abbas / Fot. PAP/EPA/JUSTIN LANE. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ wystąpił prezydent Palestyny.
  • Mahmud Abbas stwierdził, że organy ONZ przyjęły “setki” rezolucji potępiających działania Izraela, ale nie podjęły żadnych działań, które palestyńscy przywódcy uznali za wystarczające.
  • Abbas oskarżył Izrael o szeroki wachlarz nadużyć, w tym wyburzanie palestyńskich domów, branie dziecięcych więźniów politycznych i “kradzież deszczu”. Prawdopodobnie Abbasowi chodziło o rzekome manipulowanie pogodą w celu wywoływania suszy na wrogich terytoriach.
  • Zobacz też: Berlińska policja nie może już rejestrować imigranckiego pochodzenia młodych przestępców

Palestyński przywódca Mahmud Abbas przemawiał podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Stwierdził, że organy ONZ przyjęły “setki” rezolucji potępiających działania Izraela, ale nie podjęły żadnych działań, które palestyńscy przywódcy uznali za wystarczające.

Abbas twierdził, że naród izraelski “niszczy rozwiązanie dwupaństwowe”, ten sam plan, który premier Yair Lapid zaproponował na tej samej scenie dzień wcześniej. Abbas oskarżył Izrael o szeroki wachlarz nadużyć, w tym wyburzanie palestyńskich domów, branie dziecięcych więźniów politycznych i “kradzież deszczu”. Prawdopodobnie Abbasowi chodziło o rzekome manipulowanie pogodą w celu wywoływania suszy na wrogich terytoriach.

Izrael nie wierzy w pokój. Wierzy w narzucenie status quo siłą i agresją. Dlatego nie mamy już izraelskiego partnera, z którym możemy rozmawiać.

“Rozwiązanie dwupaństwowe”

Lapid wykorzystał w czwartek Zgromadzenie Ogólne, aby ogłosić, że popiera rozwiązanie dwupaństwowe.

Porozumienie z Palestyńczykami, oparte na dwóch państwach dla dwóch narodów, jest właściwą rzeczą dla bezpieczeństwa Izraela, dla gospodarki Izraela i dla przyszłości naszych dzieci.

Abbas mówił:

Prawdziwym testem dla powagi i wiarygodności tego stanowiska jest dla izraelskiego rządu natychmiastowy powrót do stołu negocjacyjnego. Już jutro. Aby wdrożyć rozwiązanie dwupaństwowe i arabską inicjatywę pokojową oraz zakończyć wszystkie jednostronne środki, które podważają rozwiązanie dwupaństwowe.

Abbas powiedział, że Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła prawie 1000 rezolucji dotyczących kwestii palestyńskiej, z których żadna nie została wprowadzona w życie. Abbas określił Palestyńczyków jako “jedyny lud na tej planecie wciąż żyjący pod okupacją”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Breitbart News

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Paweł Kubala

Zobacz także: Prawica przejmuje władzę we Włoszech. Jednoznaczne wyniki wyborów

Protest w obronie polskich szkół na Wileńszczyźnie odbył się w sobotę przed ambasadą Litwy w Warszawie.

Na Wileńszczyźnie trwa zaprogramowane niszczenie polskich szkół(…) Likwidowanie polskich klas i polskich szkół to uderzenie w samo serce polskości na Wileńszczyźnie – stwierdził Rogalski.

Jak wskazał polityk, Litwa łamie podpisane przez siebie traktaty i umowy międzynarodowe.

Polskie szkoły na Wileńszczyźnie istniały nawet w najgorszych czasach – sowieckich.(…) W państwie demokratycznym niszczenie mniejszości narodowej, niszczenie dzieci, zabranianie im podejmowania nauki w języku ojczystym to barbarzyństwo – powiedział.

Rogalski podkreślił, że najwyższy “czas, aby także władze w Polsce upomniały się skutecznie o prawa naszych rodaków”.

Polskie szkoły dają możliwość kształcenia aż do matury w języku polskim. Ważne jest, aby ta nauka mogła być kontynuowana, aby dzieci mogły mieć świadectwa dojrzałości w języku polskim, a potem móc podejmować studia np. w Polsce, co zresztą czynią. (…)Jeśli dzieci nie będą się uczyć w języku ojczystym, to w dwóch pokoleniach stracą ten język, a jeśli stracą ten język, stracą także tożsamość. Na to zgody być nie może – dodał.

W proteście przeciwko dyskryminacji mniejszości polskiej na Litwie i likwidacji tam polskiego szkolnictwa brali udział, oprócz działaczy ZChR, również przedstawiciele Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, Wspólnoty Polskiej, stowarzyszenia “Wspólnota i Pamięć”, stowarzyszenia Młodzi Chadecy i innych organizacji. Wśród mówców znaleźli się: ks. Ryszard Halwa, Paweł Zdziarski czy polska doktorantka z Litwy Justyna Semenowicz.

Protestujący chcieli przekazać do ambasady pisemny protest. Ambasada Litwy w Warszawie jest jednak zamknięta w soboty i niedziele, nikt nie wyszedł do pikietujących. Wobec tego zdecydowano się pismo przekazać władzom litewskim listownie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Wojna doprowadziła kraj do trzykrotnego skoku stopy bezrobocia do “bezprecedensowego” poziomu 35%, czyli 5,2 miliona osób.
  • Powodem jest “gwałtowny spadku aktywności gospodarczej i migracji z regionów frontowych”.
  • Międzynarodowa Organizacja Pracy szacuje liczbę bezrobotnych na ok. 4,8 mln, czyli ok. 30% przedwojennego zatrudnienia na Ukrainie.
  • Zobacz też: Bąkiewicz: Ursula van der Leyen prowadzi polityczną bandyterkę

Podczas gdy ukraińscy żołnierze walczą z Rosją na linii frontu, pracownicy ukraińskich państwowych urzędów pracy toczą własną bitwę: szukają pracy dla setek tysięcy ludzi, którzy zostali bez pracy w wyniku wojny.

Wojna doprowadziła kraj do trzykrotnego skoku stopy bezrobocia do “bezprecedensowego” poziomu 35%, czyli 5,2 miliona osób, z powodu “gwałtownego spadku aktywności gospodarczej i migracji z regionów frontowych”, zgodnie z ostatnim raportem opublikowanym przez Narodowy Bank Ukrainy. Międzynarodowa Organizacja Pracy szacuje liczbę bezrobotnych na ok. 4,8 mln, czyli ok. 30% przedwojennego zatrudnienia na Ukrainie.

Eksperci twierdzą, że te liczby nie mogą dać prawdziwego obrazu bezrobocia w kraju. Wojna zniszczyła tysiące przedsiębiorstw lub zmusiła je do zamknięcia, przesiedlając pracowników wewnątrz kraju i za granicę. Natomiast w centrum i na zachodzie kraju rynek pracy powoli wraca do życia. Od początku inwazji Rosji 24 lutego około 10 milionów ludzi, czyli ponad jedna trzecia ludności Ukrainy, zostało przesiedlonych wewnątrz kraju lub stało się uchodźcami za granicą.

Szara strefa

Duża liczba osób, które nie mają pracy, nadal uważana jest za oficjalnie zatrudnionych na papierze, jak twierdzi Tetiana Paszkina, ekspertka ukraińskiego rynku pracy. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku liczba oficjalnie zarejestrowanych bezrobotnych wyniosła 656 tysięcy, co stanowi 23% mniej w porównaniu z rokiem 2021 i jest dalekie od milionów osób, które według Banków Narodowych straciły pracę w czasie wojny. Według Paszkiny, wiele osób nigdy nie było w stanie zarejestrować się jako bezrobotni, ponieważ szybko uciekali za granicę bez dokumentów z miast bombardowanych i ostrzeliwanych przez Rosję.

Co więcej, szacuje się, że prawie jedna piąta z 15 mln osób w wieku 18-60 lat pracujących na przedwojennym rynku pracy pracowała w szarej strefie. W niektórych sektorach, takich jak handel, rolnictwo i budownictwo, udział osób pracujących nieoficjalnie wahał się w granicach 40-60% – powiedziała Paszkina.

Według raportu opublikowanego przez Europejskie Stowarzyszenie Biznesu, w niektórych branżach płace zostały już obniżone o 50%. Tymczasem inflacja osiągnęła już 20,1%. Podczas gdy niektóre firmy były zmuszone do cięcia płac, aby przetrwać w czasie wojny,

niektórzy pracodawcy próbowali na tym skorzystać, ale to już inna historia – mówi Paszkina.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The Kyiv Independent