Homomałżeństwa

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Niestety wyniki referendum na Kubie ws. homomałżeństw napawają negatywnie.
  • Około 2/3 biorących udział w głosowaniu wskazało opcje zatwierdzenia w kodeksie rodzinnym małżeństw homoseksualnych.
  • Ponadto, nowe prawo umożliwi takim parom na wynajmowanie surogatek, a także będą mogli adoptować dzieci.
  • Sprzeciw wobec tych zmian zgłosiły środowiska konserwatywne oraz kościoły chrześcijańskie.
  • Zobacz także: Duchowny przepędził modlących się katolików. Wezwał nawet policję

Około dwie trzecie biorących udział w referendum zagłosowało za zatwierdzeniem reform w nowym kodeksie rodzinnym, które oprócz wprowadzenia tzw. małżeństw osób tej samej płci, pozwolą również na ciąże zastępcze tzw. surogatki i da parom homoseksualnym prawo do adopcji dzieci.

Jednak wśród członków grup religijnych oraz osób określających się jako konserwatyści, odsetek popierających zmiany był bardzo niski.

Wyniki referendum

BBC informując o wynikach głosowania stwierdza, że ma to być wielki moment dla Kuby i przypomina, że w latach 60. i 70. homoseksualiści byli rzekomo prześladowani i wysyłani do obozów pracy. Niedzielne referendum dotyczyło nowego Kodeksu Rodzinnego – 100-stronicowego dokumentu, który miał ponad 24 wersje robocze i nad którym spędzono godziny debaty na spotkaniach z lokalnymi społecznościami Kuby.

Rząd Kuby poparł zmianę prawa i przeprowadził ogólnokrajową kampanię wzywającą ludzi do jej zatwierdzenia w drodze referendum.

Przemawiając podczas głosowania w niedzielę, prezydent kraju, Miguel Diaz-Canel, powiedział, że spodziewa się, iż większość społeczeństwa zagłosuje na “tak” i że nowy kodeks odzwierciedla różnorodność ludzi, rodzin i przekonań.

Według agencji informacyjnej AFP, wstępne wyniki głosowania podane w poniedziałek wskazują na zmiany w kubańskim społeczeństwie. 66 proc. podliczonych głosów wskazało dotychczas na poparcie dla reformy, jak przekazała podczas występu w telewizji państwowej przewodnicząca rady wyborczej Alina Balseiro. Kubańskie prawo wymagała przekroczenia 50 proc. głosów, aby poddawana pod głosowanie kwestia została przyjęta.

Czytaj więcej: MON Wielkiej Brytanii. “Pośpiech wskazuje, że rosyjskie władze nie panują nad mobilizacją”

Sprzeciw kubańskich konserwatystów

Jednak wiele grup społecznych na Kubie nadal sprzeciwia się zaproponowanej reformie. W skład przeciwników zmian wchodzą przedstawiciele Kościołów chrześcijańskich, w tym kościoły ewangelickie i katolickie oraz inni nie religijni konserwatyści.

Część opozycji prowadziła również kampanię na rzecz głosowania na “nie”, wzywając Kubańczyków do skorzystania z wyjątkowej okazji, by doprowadzić komunistyczny rząd do porażki w sondażach.

Niektórzy działacze antyrządowi uważają referendum za próbę poprawy wizerunku państwa w zakresie praw człowieka po brutalnym stłumieniu wszelkich form sprzeciwu w ostatnich latach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

bbc.com, dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Flickr

  • Rząd Kanady jako jeden z ostatnich krajów na świecie znosi obowiązek przedstawiania zaświadczenia o szczepieniu przy wjeździe do kraju.
  • Od 1 października zniknie również obowiązek zakładania maseczek w samolotach i pociągach.
  • Ponadto zniesiony zostanie również nakaz testowania dla osób niezaszczepionych.
  • Zastępca naczelnej lekarz kraju dr Howard Njoo poinformował również, że kraj jest poza ostrą fazą epidemii.
  • Zobacz także: Dagestan. Rosjanie buntują się przeciw częściowej mobilizacji

Od 1 października osoby przylatujące do Kanady, przekraczające granicę lądową i morską nie będą musiały przedstawiać zaświadczenia o szczepieniu

– poinformował w poniedziałek kanadyjski minister zdrowia Jean-Yves Duclos.

Kanadyjski rząd postanowił również nie przedłużać losowego testowania osób zaszczepionych. Do tej pory obywatele pomimo zaszczepienia się przeciwko Covid-19, byli wyrywkowo brani do obowiązkowej kontroli, gdy zamierzali oni odbyć podróż. Ponadto rząd nie zamierza dalej nakładać obowiązku testowania dla osób niezaszczepionych.

Czytaj więcej: Ursynów. Policja zatrzymała 22-letnią narkomankę

Kanada znosi maseczki w samolotach i pociągach

Minister zdrowia Jean-Yves Duclos zapowiedział również, że nie będzie też obowiązku wprowadzania do rządowej aplikacji informacji o szczepionkach przed podróżą. Zniesiony zostanie obowiązek izolacji dla osób chorych i monitorowania objawów.

Także od 1 października przestanie obowiązywać wymóg noszenia maseczek w samolotach i pociągach

– dodał z kolei minister transportu Omar Alghabra.

Rada ministrów zwróciłą uwagę, na to że zniesienie ograniczeń było możliwe dzięki temu, że Kanadyjczycy zdecydowali się zaszczepić i przestrzegali restrykcji sanitarnych. 85,41 proc. całej populacji Kanady otrzymało przynajmniej jedną dawkę szczepionki.

Jesteśmy już poza ostrą fazą pandemii

– podkreślił zastępca naczelnej lekarz kraju dr Howard Njoo.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

pch24.pl

Jewgienij Prigożyn

Jewgienij Prigożyn / Fot. Twitter

  • Niespodziewanie wieloletni przyjaciel Władimira Putina postanowił przyznać się do utworzenia Grup Wagnera.
  • Jewgienij Prigożyn przekazał, że prywatna armia rosyjskiego prezydenta miałą zostać założona w 2014 r.
  • W tym samym czasie Putin anektował nielegalnie Krym oraz za pomocą tzw. zielonych ludzików rozpoczął walki w Donbasie.
  • Sam Prigożyn miał być widziany w koloniach karnych na Ukrainie, gdzie werbował więźiów do walk z Ukraińcami.
  • Zobacz także: Szczątki polskich prezydentów w Warszawie. “Rządy na uchodźstwie posiadały legitymację społeczną”

Bliski przyjaciel prezydenta Władimira Putina przyznał się do udziału przy założeniu Grupy Wagnera, czyli prywatnej firmy wojskowej. Jewgienij Prigożyn, miał przekazać w komunikacie prasowym, że firma najemnicza została powołana w 2014 r. Warto przypomnieć, że w tym czasie Rosja nielegalnie zaanektowała Krym i rozpoczęła wojnę w Donbasie.

Najemnicy Wagnera walczyli m.in. w ukraińskim Donbasie, Syrii, w krajach afrykańskich i arabskich. Wiadomo, że w trakcie trwającej obecnie inwazji na Ukrainę, grupa Wagnera werbuje więźniów z rosyjskich kolonii karnych, oferując im wyjście zza krat w zamian za walkę na froncie.

Brutalność Grupy Wagnera

Nie da się ukryć, że Grupa Wagnera słynie z bardzo brutalnych metod prowadzenia działań zbrojnych. Według niezależnych mediów są specjalistami od wykonywania tzw. brudnej roboty, odpowiadając za zbrodnie wojenne na Ukrainie, w Syrii, Libii i Republice Środkowoafrykańskiej.

Jewgienij Prigożyn wytłumaczył, że wcześniej nie mógł wyjawić prawdy, gdyż miał chronić członków organizacji militarnej przed wrogami i akcjami odwetowymi. 

Biznesmen sądził się m.in. z naczelnym radia Echo Moskwy Aleksiejem Wieniediktowem i portalem Meduza, domagał się usunięcia wzmianek o nim z publikacji w internecie.

Czytaj więcej: Częściowa mobilizacja. Polska zawiesza wizy dla Rosjan

Kolonie karne na Ukrainie

Portal Meduza przypomina, że w 2019 r. portal The Bell opublikował materiały śledztwa dziennikarskiego, w którym wskazywano na powiązania Prigożyna z rosyjskimi władzami. Konkretnie źródła The Bell twierdziły, że Grupa Wagnera została utworzona z inicjatywy rosyjskiego sztabu generalnego.

Media informowały również we wrześniu o przecieku nagrań, na których Prigożyna agitujący więźniów w koloniach karnych na Ukrainie. Nawoływał on ich do wzięcia udziału w wojnie z Ukraińcami. Zdaniem mediów, przecieki miały być wcześniej uzgodnione z samym Prigożynem, mające świadczyć wg. niektórych o ambicjach politycznych “kucharza Putina”.

Grupa Wagnera dysponuje ciężkim sprzętem, artylerią i samolotami wojskowymi – przekazuje Radio Swoboda. W Rosji zakładanie prywatnych armii jest nielegalne. Kreml zaprzecza swoim powiązaniom z Grupą Wagnera.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Premier Węgier Viktor Orban

Premier Węgier Viktor Orban / Fot. PAP/EPA/Zoltan Mathe. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Premier Węgier Viktor Orban wystąpił w poniedziałek przed krajowym parlamentem.
  • W trakcie swojego przemówienia wskazał na negatywne skutki unijnych sankcji nałożonych na Rosję.
  • Zaznaczył, że mszczą się one teraz, a zwłaszcza widać to po rosnących cenach za energię na terenie Unii Europejskiej.
  • Podczas wewnętrznego spotkania z sympatykami Fideszu, miał stwierdzić, że UE powinna znieść niektóre sankcje.
  • Zobacz także: Głos młodych z Marszu dla Życia i Rodziny w Krakowie. „Będziemy bronić tych wartości” [NASZ WYWIAD]

Premier Węgier Viktor Orban postanowił przed parlamentem skomentować obecna sytuację związaną z sankcjami na Rosję oraz rosyjską częściową mobilizacją.

Jego zdaniem Budapeszt musi przygotować się na perspektywę przedłużającej się wojny w sąsiedniej Ukrainie. Jednocześnie polityk ostro skrytykował działania Unii Europejskiej. Podkreślił, że sankcje doprowadziły w Europie do podwyższenia cen za energię.

Orban stwierdził że sankcje uderzają rykoszetem w państwa UE. Jak tłumaczył polityk, nie jest też zaskoczeniem, że w tej sytuacji w Europie upadają rządy.

Ostatnia uwaga odnosi się m.in. do Włoch, gdzie w ubiegłym weekend odbyły się przyspieszone wybory parlamentarne. W głosowaniu wygrała koalicja centroprawicowa, na czele której prawdopodobnie stanie liderka ugrupowania z największym poparciem – Braci Włochów – Giorgia Meloni.

Czytaj więcej: Abbas do ONZ: Nikogo nie obchodzą wasze rezolucje

Orban chce zniesienia sankcji?

Zaledwie kilka dni temu węgierskie media przywoływały słowa Orbana, który domagał się zniesienia ograniczeń wobec Moskwy.

Unia Europejska powinna znieść swoje sankcje nałożone na Rosję do końca tego roku

– powiedział premier Węgier Viktor Orban na zamkniętym spotkaniu ze zwolennikami Fideszu.

Słowa węgierskiego premiera cytuje “Magyar Nemzet”. Dziennik wskazuje, że słowa te padły w momencie, gdy prezydent Rosji ogłosił częściową mobilizację, a cały świat z dużymi obawami przygląda się działaniom Kremla.

W ubiegły wtorek również minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto przekazał, że Unia Europejska nie powinna rozważać nałożenia nowych sankcji przeciwko Rosji w związku z wojną z Ukrainą, bo pogłębiłyby one kryzys energetyczny i byłyby szkodliwe dla Europy.

Unia Europejska powinna przestać wspominać o ósmym pakiecie sankcji, powinna przestać zapowiadać środki, które pogorszyłyby jedynie kryzys dostaw energii

– stwierdził minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne

  • Brytyjskie ministerstwo obrony informuje, że rosyjskie władze napotykają na problemy z częściową mobilizacją.
  • Teoretycznie, Rosjanie organizują minimalne przeszkolenie, jednakże zamiast tego wysyłają żołnierzy na front ukraiński.
  • Wiele wskazuje na to, że problemy ze szkoleniem mogą mocno odbić się na sprawności rosyjskich wojsk na Ukrainie.
  • Zobacz także: Media: Rosja przygotowuje się do zamknięcia granic dla mężczyzn w wieku poborowym

Ministerstwo obrony Wielkiej Brytanii twierdzi, że pośpiech, z jakim rosyjskie władze mobilizują własną ludność do wojny na Ukrainie, wskazuje, że większość zmobilizowanych zostanie rzucona na linię frontu przy minimalnym przeszkoleniu.

Pierwsze jednostki powołanych do częściowej mobilizacji w Rosji zaczęły przybywać do baz wojskowych. Rosja stanie teraz przed administracyjnym i logistycznym wyzwaniem zapewnienia szkolenia dla żołnierzy

– poinformowało brytyjskie ministerstwo obrony.

Resort zauważył, że w przeciwieństwie do większości zachodnich armii, rosyjskie wojsko prowadzi wstępne szkolenie dla żołnierzy niższego szczebla w ramach przydzielonych jednostek operacyjnych, a nie w specjalnych placówkach edukacyjnych.

Zazwyczaj jeden batalion z każdej rosyjskiej brygady pozostaje w garnizonie, jeśli pozostałe dwa są rozmieszczone i może zapewnić instruktorów do szkolenia rekrutów. Jednak w praktyce Rosja lekceważy tę zasadę, rozmieszczając wszystkie trzy bataliony w strefie walk na Ukrainie

– czytamy dalej w oświadczeniu resortu.

Brak instruktorów wojskowych i pośpiech, z jakim Rosja rozpoczęła mobilizację, wskazuje, że wielu żołnierzy z poboru zostanie rozmieszczonych na liniach frontu z minimalnym odpowiednim przeszkoleniem

– wskazują Brytyjczycy.

Czytaj więcej: Czarnecki: Von der Leyen orbituje w kosmosie [NASZ WYWIAD]

Problemy z mobilizacją?

Instytut Badań nad Wojną w opublikowanym raporcie przekonywał, że ciągłe doniesienia o komisarzach wojskowych przeprowadzających chaotyczne rozdawanie wezwań mobilizacyjnych wskazują, że odczuwają oni znaczną presję, aby jak najszybciej przeprowadzić mobilizację.

Ukraińskie źródła podały, że rosyjskie władze natychmiast mobilizują osoby na okupowanych obszarach Ukrainy po tzw. nagrodzeniu ich rosyjskimi paszportami za udział w pozorowanych referendach, zamiast czekać, aż aneksja sprawi, że mobilizacja kwalifikujących się mężczyzn na terenach okupowanych przez Rosję będzie legalna zgodnie z rosyjskim prawem.

Ten pośpiech sugeruje, że komisarze wojskowi odczuwają presję, by przyspieszyć mobilizację, co nie znajduje odzwierciedlenia w oświadczeniach Siergieja Szojgu. Zdaniem instytutu ministerstwo obrony Rosji najwyraźniej nie ma pełnej kontroli nad mobilizacją, co stawia pytania o to, którzy Rosjanie faktycznie zostaną zmobilizowani i jak skuteczna będzie zmobilizowana siła.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

kresy.pl

Zmiany w podatku cukrowym

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Ministerstwo finansów zamierza w najbliższym czasie zwiększyć kontrolę nad gromadzeniem dochodów z podatku cukrowego.
  • Zdaniem resortu dzięki sprzedaży online, firmy mają omijać płatność daniny.
  • Jak wskazuje resort, daniną zostaną obciążeni głównie przedsiębiorcy, producenci.
  • Zobacz także: Orbán wzywa do zniesienia sankcji na Rosję do końca roku

Serwis “wiadomoscihandlowe.pl” opisuje, że rząd dostrzegł pewne problemy związane z podatkiem cukrowym. Ministerstwo finansów zauważyło, że powiązanie opłaty z ich sprzedażą detaliczną lub sprzedażą do pierwszego punktu detalicznego, powoduje szereg wątpliwości w kwestii sprzedaży napojów np. w punktach gastronomicznych, czy też z wykorzystaniem maszyn vendingowych tzw. szaf z napojami, ustawianych m.in. na korytarzach szpitali oraz szkół.

Według resortu jedna z najpoważniejszych kwestii dot. sprzedaży online. Ministerstwo finansów uważa, że obowiązujące przepisy uniemożliwiają obciążenie opłatą cukrową napojów sprzedawanych przez internet, co powoduje nierówne traktowanie podmiotów wprowadzających na rynek krajowych napoje.

Podmioty nie mają obowiązku deklarować uiszczenia opłaty, co stwarza ryzyko opłacenia tej samej daniny przez kilka firm i później ewentualną konieczność zwrotu nadpłat

– stwierdziło ministerstwo finansów.

Czytaj więcej: “The Jerusalem Post”: Zełenski najbardziej wpływowym Żydem w 2022 roku

Kto zapłaci podatek cukrowy?

Zgodnie z propozycją noweli, zmieni się podmiot, który będzie musiał zapłacić tzw. podatek cukrowy. Obowiązek ten przejdzie z detalistów na: producentów, importerów oraz podmioty nabywające wewnątrzwspólnotowo napoje.

W ostatnim przypadku będzie istniała możliwość odzyskania opłaty w przypadku wewnątrzwspólnotowej dostawy albo eksportu od napojów, jeżeli danina zostanie opłacona na terytorium kraju.

Przeniesienie obowiązku zapłaty opłaty na początek łańcucha dostaw w znacznym stopniu ułatwi ustalenie podmiotu zobowiązanego do zapłaty, co ma również znaczenie dla zapewnienia skutecznej i efektywnej kontroli wywiązywania się z obowiązków w zakresie opłaty

– zapewnił resort.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

money.pl

Warszawska policja zabezpieczyła narkotyki

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter/Policja_KSP

Około godziny 9.00 w ramach obchodu rejonu służbowego dzielnicowi dokonali sprawdzenia jednego z mieszkań przy ul. Hirszfelda na warszawskim Ursynowie. Z ustaleń policjantów wynikało, że może tam przebywać 22-latka poszukiwana przez sąd okręgowy w Warszawie celem zastosowania środka zapobiegawczego w postaci 3 miesięcy aresztu za przestępstwa narkotykowe.

W trakcie czynności policjanci zastali poszukiwaną pod wskazanym adresem. Po okazaniu jej sądowego postanowienia policjanci zatrzymali kobietę, a następnie osadzili ją w policyjnym areszcie. Następnego dnia, po wykonaniu czynności z jej udziałem została ona przetransportowana do wskazanego zakładu karnego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

zyciestolicy.com.pl

Dagestan sprzeciwia się częściowej mobilizacji

Zamieszki w Dagestanie / Fot.

  • Od kilku dni w Rosji trwają zamieszki związane z częściową mobilizacją.
  • Według zapewnień ministra obrony Siergieja Szojgu ma ona dotyczyć 300 tys. rezerwistów, a nie miliona jak podają media.
  • W Dagestanie doszło w niedzielę do protestów kobiet i matek, które nie chcą puszczać swoich synów i mężów na wojnę.
  • Jak podaje agencja Reuters policja miałą zatrzymać 100 osób, które wburzały tłum.
  • Prezydent Dagestanu Siergiej Melikow poprosił mieszkańców, aby zgłaszać przypadki, gdzie mobilizacji objęte są osoby niewykwalifikowane.
  • Zobacz także: Bąkiewicz o wygranej Meloni: Jest jeszcze nadzieja dla prawdziwej Europy

Dagestan to jedna z autonomicznych, wieloetnicznych republik wchodzących w skład Federacji Rosyjskiej, licząca ok. 3 mln mieszkańców. Rosja, która w ubiegłym tygodniu ogłosiła częściową mobilizację, również na jej terytorium szuka osób, które zostaną wcielone do armii. Niezależny kanał Nexta przekazał, że wezwanie dostało ok. 100 mieszkańców Dagestanu, którzy niedawno wrócili z wojny. To wywołało protesty. Doszło do starć z policją.

Kobiety nie chcą puszczać swoich mężczyzn na front

W niedzielę rano we wsi Endiriej w środkowym Dagestanie protest zorganizowano na autostradzie. Z kolei mieszkańcy stolicy Dagestanu, Machaczkały, skrzykiwali się na duży protest w mieście. Po godz. 15 czasu polskiego NEXTA opublikowała relację z przepychanek. Doszło do nich między manifestującymi a służbami, które użyły broni. Na nagraniach widać kobiety, które nie zgadzają się, aby ich mężowie i synowie byli wysyłani na wojnę z Ukrainą.

Co najmniej 100 osób zostało zatrzymanych podczas protestu sprzeciwiającego się mobilizacji w Dagestanie

– przekazała agencja Reuters.

Wcześniej w niedzielę policja oddała strzały w powietrze po tym, jak dziesiątki demonstrantów w wiosce w Dagestanie zablokowało główną drogę w proteście przeciwko urzędnikom rzekomo wzywającym do służby wojskowej ponad 100 mężczyzn z wioski liczącej 8 tysięcy osób.

Próbując rozproszyć gniew opinii publicznej, gubernator Dagestanu Siergiej Melikow powiedział w niedzielę, że popełniono błędy przy wdrażaniu mobilizacji w regionie. W całej Rosji pojawiło się kilka doniesień o powoływaniu osób bez doświadczenia wojskowego lub rodziców małych dzieci/

Czytaj więcej: “The Jerusalem Post”: Zełenski najbardziej wpływowym Żydem w 2022 roku

Prezydent Dagestanu przeciwny poborowi osób niewykwalifikowanych

Prezydent Dagestanu Siergiej Mielikow zapowiedział, że mobilizacja będzie prowadzona zgodnie z prawem. Podkreślił, że obywatele muszą informować o przypadkach mobilizacji osób nią nie objętych, aby wykluczyć nieprawidłowości

Powiedziałem to już wcześniej, ale powtórzę jeszcze raz. Częściowa mobilizacja musi odbywać się ściśle według kryteriów ogłoszonych przez prezydenta. Jest to napisane czarno na białym w ostatnich dekretach głowy państwa, które będą od dzisiaj egzekwowane. Nie może być żadnych błędów ani wyjątków od reguł!

– zaznaczył prezydent Dagestanu Siergiej Mielikow.

Dodał że mobilizacja studentów, ojców wielodzietnych rodzin z małymi dziećmi oraz młodych mężczyzn, którzy nigdy w życiu nie trzymali broni, nie powinna mieć miejsca i należy takie przypadki natychmiast wyjaśnić. Przekazał, aby informować o tym władze.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, dorzeczy.pl, kresy.pl

Rosjanie

Rosjanie protestują przeciwko wojnie. / fot. PAP//EPA/MAXIM SHIPENKOV

Mobilizacja ogłoszona przez Władimira Putina nie spotkała się z poparciem Rosjan. Skutkiem tego są drożejące bilety lotnicze, kilkugodzinne kolejki na przejściach granicznych i zamieszki w miastach. Do ostrzejszych starć ulicznych doszło w Dagestanie.

Media społecznościowe okrąża też nagranie przedstawiające zamach na przewodniczącego lokalnej komisji poborowej w obwodzie irkuckim. Widać na nim, jak młody mężczyzna uzbrojony w karabin lub strzelbę oddaje do niego strzał z bliskiej odległości. Przewodniczący komisji jest ciężko ranny, a sprawca został aresztowany przez miejscową policję. Według wstępnych ustaleń zamach jest wyrazem sprzeciwu wobec mobilizacji.

Putin ogłosił częściową mobilizację

Na front ma pójść 300 tys. Rosjan. Władimir Putin zamierza powołać do wojska nawet milion osób. Z kraju wyjeżdżają nawet niezmobilizowani, ponieważ boją się o swoją przyszłość.

Na razie ja i moi znajomi nie spełniamy kryteriów wiekowych mobilizacji. Oczywiście nie wiemy, co będzie dalej

– stwierdził jeden z młodych uciekających Rosjan.

Przed przyjmowaniem rosyjskich dezerterów do Polski przestrzega rzecznik koordynatora służb specjalnych, Stanisław Żaryn. Dla Rosji może być to pretekst do wzmocnienia działań wywiadowczych przeciwko Polsce.

Ten aspekt należy brać pod uwagę przy analizowaniu sprawy ograniczeń wizowych dla Rosjan, a także przy podejmowaniu decyzji dotyczących uciekających przed wojną rosyjskich poborowych

– podkreślił Stanisław Żaryn.

Kolejne kroki w celu ograniczenia wydawania wiz dla obywateli Rosji podjęły Polska, Litwa, Łotwa i Estonia. Rosjanie nie mogą wjechać do tych krajów w celach gospodarczych, sportowych, turystycznych i kulturalnych. Od dziś zamknięta została dla nich także droga lotnicza i morska.

To dotyczy wiz turystycznych, żeby społeczeństwo, które popiera masowe niszczenie, mordowanie, grabienie, gwałcenie i tak naprawdę dąży do unicestwienia narodu ukraińskiego, nie mogło przyjeżdżać sobie swobodnie, opalać się na naszych plażach, zwiedzać nasze miasta i czuć się jak u siebie

– zauważył poseł Prawa i Sprawiedliwości Kacper Płażyński.

Czytaj więcej: Zacharowa o przemowie Bidena: “Było ono absolutnie niestosowne”

Sprzeciw Rosjan wobec przymusowej mobilizacji

Nadal są Rosjanie, którzy popierają zbrodniczą wojnę na Ukrainie. W zorganizowanym przez Kreml wiecu poparcia dla wojny wzięło udział 50 tys. Rosjan.

Wspieramy naszych żołnierzy, którzy są teraz na froncie. Potrzebują naszego wsparcia jak nikt inny

– zaznaczył jeden z uczestników wiecu w Petersburgu.

Decyzje o ograniczeniu wydawania wiz dla Rosjan powinny zapadać na szczeblu unijnym, ale na razie brakuje jedności w tej kwestii.

Jeżeli Unia Europejska i inne kraje strefy Schengen tego nie podejmą albo podejmą nie wszystkie (bo głosy są zróżnicowane), to nasze kraje powinny wprowadzić to, co jest możliwe w systemie krajowym, czyli – krótko mówiąc – nie honorować wiz unijnych innych krajów i zakazać Rosjanom przyjazdu do Polski na podstawie naszych przepisów 

– wyjaśnił poseł Jarosław Zieliński.

Wiele krajów, w tym na przykład Holandia, ograniczyły wydawanie wiz Rosjanom. Litwa oświadczyła, że nie będzie przyznawać azylu tym, którzy uciekają przed odpowiedzialnością. Podobne stanowisko wyraziły Czechy. Z kolei niemiecka minister spraw wewnętrznych powiedziała, że rosyjscy dezerterzy mogą ubiegać się o azyl polityczny.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Do Polski wrócą szczątki prezydentów na uchodźctwie

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Dzień po święcie niepodległości do Warszawy przybędą szczątki polskich prezydentów na uchodźctwie.
  • Kondukt żałobny uda się w kierunku Świątyni Opatrzności Bożej.
  • Pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za Granicą Jan Dziedziczak, podkreślił, że to wydarzenie podkreśla legitymację tych prezydentów przez polskie społeczeństwo.
  • Zobacz także: Ukraina: Rekordowe bezrobocie

Oficjalna uroczystość powitania prezydentów odbędzie się na płycie Wojskowego Portu Lotniczego w Warszawie. Następnie kondukt żałobny przejedzie do Świątyni Opatrzności Bożej. Tam odbędzie się uroczysta ceremonia pogrzebowa z udziałem obecnej głowy państwa polskiego oraz najwyższych władz.

Władysław Raczkiewicz, August Zaleski i Stanisław Ostrowski spoczną w Mauzoleum Prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.

Na poniedziałek, 26 września 2022 roku zaplanowano konferencję prasową w Sali Koncertowej na Zamku Królewskim w Warszawie z okazji inauguracji kampanii edukacyjnej “Misja: Wolna Polska”. Wydarzenie towarzyszy projektowi sprowadzenia do Polski szczątków prezydentów na uchodźstwie. Spotkanie ma na celu przekazanie informacji dot. prac na zwieńczenie obchodów stulecia odzyskania przez nasz kraj niepodległości.

W konferencji udział wzięli: Jan Dziedziczak – pełnomocnik rządu do spraw Polonii i Polaków za Granicą, Karol Polejowski – zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, Wojciech Labuda – pełnomocnik do spraw Ochrony Miejsc Pamięci przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Mikołaj Falkowski – prezes zarządu fundacji “Pomoc Polakom na Wschodzie”.

Czytaj więcej: Łukasz Gutowski i sztafeta mieszana mistrzami świata w laser run. Wiktoria Wierzba z brązem

Polska sprowadzi szczątki polskich prezydentów na uchodźctwie

Pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za Granicą Jan Dziedziczak wskazał, że dzięki tym uroczystościom zostanie podkreślona waga pełniących przez zmarłych prezydentów na uchodźctwie ich powagę i legitymacje.

Tymi uroczystościami państwo polskie pokazuje jednoznacznie, kto miał rację. Rządy na uchodźstwie posiadały legitymację społeczną i działały zgodnie z konstytucją. Rządy po 1945 roku na ziemiach polskich były narzucone przez okupanta

– powiedział Jan Dziedziczak.

Nasze działania wpisują się w bogate uroczystości obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Te działania rządu to bardzo ważny, symboliczny gest. Chcieliśmy pokazać odpowiedzialność i wierność RP

– dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl