Ebrahim Ra'isi

Ebrahim Ra'isi / Fot. Mostafameraji Wikimedia Commons

  • Stany Zjednoczone, obok Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej, nałożyły już na Iran sankcje w związku z kwestią dronów.
  • Sprawę tę poruszył prezydent Duda w rozmowie z prezydentem Iranu Ra’isim.
  • Rzecznik MSZ Iranu oznajmił: “Jesteśmy przeciwni uzbrajaniu zarówno Rosji, jak i Ukrainy”.
  • Zobacz też: Kpt. Pitera: Wojska Obrony Terytorialnej są kluczowe [NASZ WYWIAD]

Minister spraw zagranicznych Iranu powiedział w poniedziałek, że Teheran nie pozostanie obojętny, jeśli udowodni się mu, że Rosja używa na Ukrainie dronów produkcji irańskiej. Kijów i jego zachodni sojusznicy wielokrotnie oskarżali Moskwę o wykorzystanie dronów produkcji irańskiej w atakach na Ukrainę w ostatnich tygodniach. Prezydent Ukrainy powiedział, że Rosja zamówiła około 2000 dronów z Iranu, tego samego rodzaju, który – jak twierdzi Kijów – Moskwa używa w swoich ostatnich atakach na Ukrainę.

Prezydent Andrzej Duda odbył rozmowę telefoniczną z prezydentem Iranu Ebrahimem Ra’isim. Wedle pojawiających się informacji prezydent Duda wyraził „bardzo jasne stanowisko” w sprawie doniesień o sprzedaży Rosji dronów.

Minister spraw zagranicznych Iranu Hosejn Amir Abdollahijan powiedział:

Jesteśmy przeciwni uzbrajaniu zarówno Rosji, jak i Ukrainy. Nie dostarczyliśmy Rosji żadnej broni ani dronów do wykorzystania w wojnie przeciwko Ukrainie.

Przyznał też, że oba kraje mają współpracę w zakresie obrony. Potwierdził gotowość swojego kraju do przeprowadzenia bezpośrednich rozmów z Ukrainą w sprawie doniesień o dronach i powiedział, że przekazał to szefowi europejskiej polityki zagranicznej Josepowi Borrellowi w ostatnich dniach.

Podkreśliłem panu Borrellowi, że jeśli (…) stanie się dla nas jasne, że Rosja wykorzystała irańskie drony w wojnie przeciwko Ukrainie, to na pewno nie będziemy obojętni w tej kwestii.

“Odrzucamy te wiadomości”

Iran wcześniej odrzucił zarzuty, że dostarczył Rosji broń “do wykorzystania” na Ukrainie, podczas gdy Kreml powiedział, że kraje zachodnie dążą do “nacisku” na Teheran. Wcześniej w poniedziałek rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Iranu Nasser Kanaani odrzucił amerykańskie zarzuty, że irański personel wojskowy jest na okupowanym przez Rosję Krymie, aby pomóc Moskwie w przeprowadzaniu ataków dronów na Ukrainie.

Zdecydowanie odrzucamy te wiadomości. [Twierdzenie Waszyngtonu] ma na celu odchylenie opinii publicznej od destrukcyjnej roli, jaką mają w wojnie na Ukrainie, stojąc po jednej stronie konfliktu i intensywnie eksportując broń i sprzęt na Ukrainę

– powiedział Kanaani na konferencji prasowej.

W czwartek rzecznik Białego Domu ds. bezpieczeństwa narodowego John Kirby powiedział, że siły irańskie są na Krymie, aby pomóc Rosji w jej działaniach, dodając, że personel to szkoleniowcy i pracownicy wsparcia technicznego. Stany Zjednoczone, obok Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej, nałożyły już na Iran sankcje w związku z kwestią dronów. W zeszłym miesiącu Kijów zdecydował się na znaczne ograniczenie stosunków dyplomatycznych z Teheranem w związku z mniemanymi dostawami broni do Moskwy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The Moscow Times, Polskie radio 24, PAP, The first news

Liz Truss

Liz Truss / Fot. PAP/EPA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Mimo krótkiej kadencji jest ona uprawniona do otrzymywania świadczeń w ramach Public Duty Costs Allowance (PDCA).
  • Jest to regulowany przez rząd program wprowadzony w 1990 roku w celu “pomocy byłym premierom nadal aktywnym w życiu publicznym”.
  • “Wszyscy byli premierzy są uprawnieni do czerpania z PDCA” – można przeczytać na stronie brytyjskiego rządu.
  • Zobacz też: Rumuński minister obrony podaje się do dymisji po wezwaniu do rozmów pokojowych z Rosją

Choć Liz Truss sprawowała urząd premiera rządu Wielkiej Brytanii przez 44 dni, ma prawo do 115 tysięcy funtów rocznie do końca życia z pieniędzy podatników.

Mimo krótkiej kadencji jest ona uprawniona do otrzymywania świadczeń w ramach Public Duty Costs Allowance (PDCA), regulowanego przez rząd programu wprowadzonego w 1990 roku w celu “pomocy byłym premierom nadal aktywnym w życiu publicznym”. Dodatek ten zwraca byłym premierom koszty biurowe i sekretarskie wynikające z pełnienia funkcji publicznych.

Wypłaty dokonywane są wyłącznie w celu pokrycia rzeczywistych kosztów dalszego pełnienia obowiązków publicznych

– można przeczytać na stronie brytyjskiego rządu.

Wszyscy byli premierzy są uprawnieni do czerpania z PDCA.

PDCA została ograniczona do 115 000 funtów rocznie od 2011 roku i jest corocznie weryfikowana przez urzędującego premiera.

“Powinna to odrzucić”

Politycy opozycji i związki zawodowe namawiają Truss do odrzucenia finansowanego ze środków publicznych rocznego dodatku. Brytyjczycy zmagają się z kryzysem kosztów życia wynikającym z gwałtownie rosnących cen energii i inflacji. Zapytany o uprawnienia Truss do dodatku, Keir Starmer, lider opozycyjnej Partii Pracy, powiedział, że “powinna go odrzucić”.

Pełniła urząd 44 dni. Ona naprawdę nie ma do tego prawa, powinna to odrzucić.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

CNN

Pogrzeb

Pogrzeb / Fot. Pixabay

  • Australijski rząd oferuje opłacenie z podatków kosztów pogrzebów osób, które zmarły po przyjęciu szczepionek na COVID-19.
  • Oficjalna strona internetowa australijskiego rządu posiada instrukcję, co jest wymagane, aby móc otrzymać płatność.
  • “Jeśli Twoje roszczenie wiąże się ze śmiercią, dowiedz się, czego możesz się domagać w polityce programu roszczeń dotyczących szczepionki COVID-19 (…)”.
  • Zobacz też: Dziś konferencja z udziałem premiera odnośnie odbudowy Ukrainy

Na oficjalnej stronie internetowej australijskiego rządu znajduje się lista kosztów, o które może się ubiegać osoba kwalifikująca się do “programu roszczeń dotyczących szczepionki COVID-19”. Wśród nich wymienione są “wypłaty dla zmarłych biorców szczepionki covid-19 i koszty pogrzebu”.

(…) Jeśli Twoje roszczenie wiąże się ze śmiercią, dowiedz się, czego możesz się domagać w polityce programu roszczeń dotyczących szczepionki COVID-19 (…).

Jak informuje rządowa strona, w przypadkach związanych ze śmiercią Australijczyk może być uprawniony do płatności i wsparcia w zakresie kosztów pogrzebu bliskiej osoby zmarłej.

Rząd zapłaci za pogrzeb

Na stronie widnieje instrukcja, co jest do tego potrzebne.

Przed złożeniem wniosku należy poprosić lekarza o wypełnienie raportu medycznego w ramach programu szczepień szczepionki COVID-19. Dokument ten będzie potrzebny jako dowód przy składaniu wniosku. Odpowiedzi lekarza są nam potrzebne do oceny roszczenia.

Wraz z roszczeniem należy dostarczyć odpowiednie dokumenty, między innymi akt zgonu osoby zmarłej lub zaświadczenie lekarskie o przyczynie zgonu, dowód, że działa się w imieniu zmarłego oraz dowód poniesionych kosztów pogrzebu.

Musisz wykazać swoje rzeczywiste koszty związane z pogrzebem. Pamiętaj, aby odliczyć wszelkie kwoty, które otrzymałeś lub otrzymasz od osób trzecich.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Services Australia

Stepan Bandera

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Youtube

Niedawno informowaliśmy o tym, że z powodu wielokrotnych apeli mieszkańców ukraińskiego Tywrowa w obwodzie winnickim, rada sołecka postanowiła zmienić nazwę ulicy Stepana Bandery. Okazało się jednak, iż motywem owych apeli bynajmniej nie była niechęć do banderyzmu.

Piotr Zduńczyk napisał wówczas na Twitterze:

Rada miejscowości Tywrów w obwodzie winnickim na Ukrainie postanowiła usunąć nazwę ulicy imienia Stepana Bandery. Denazyfikacja w małej miejscowości, może będzie refleksją również w innych rejonach Ukrainy?

Z informacji z ukraińskiego serwisu kp.ua wynika, że intencją nie była denazyfikacja.

Afera w Tywrowie

Od końca września w malowniczej wiosce Tywrów nad brzegiem południowego Bugu w obwodzie winnickim wrzało – mieszkańcy byli oburzeni, a wspomniana strona internetowa sugerowała, iż “złość ludzi może doprowadzić do wybicia szyb w sołectwie”.

Powodem było przemianowanie ulic Gagarina i Niekrasowa na obrzeżach wsi na Stepana Banderę i Ukraińskiej Armii Galicyjskiej. Chodziło o dekomunizację. Deputowani przyjęli tę decyzję we wrześniu, nie pytając o zdanie mieszkańców.

Jesteśmy przeciwni zmianie nazwy! Nas nie pytano!

– sypały się ponoć skargi. Ze względu na oburzenie mieszkańców, ponownie zmieniono ulicom nazwy. Nie przywrócono starych, lecz wybrano nowe. Ulica Gagarina, która została przemianowana na ulicę Stepana Bandery, teraz nazywa się ulicą Logańską.

Gorzka prawda

Zmieniono także nazwę ulicy Ukraińskiej Armii Galicyjskiej, dawniej ulicy Niekrasowa.

Nie mamy nic przeciwko żołnierzom Ukraińskiej Armii Galicyjskiej, ale gdyby nas teraz pytano, to lepiej byłoby nazwać ulicę Kozacką

– życzyli sobie mieszkańcy. Tak też się stało.

Mieszkańcy wyjaśnili zdziwieni:

Nie jesteśmy przeciwko Stepanowi Banderze, dziś to zaszczyt nazywać się Banderą, ale po raz kolejny nie zapytano nas o zdanie i zdecydowano o wszystkim bez naszego udziału! Zaczęliśmy więc protestować. Jesteśmy szczerymi patriotami, kiedy trzeba, zbieramy pieniądze na wojsko i proszę mi wierzyć, na pewno nie jesteśmy przeciwko bohaterowi narodowemu Stepanowi Banderze. Jesteśmy przeciwni łamaniu naszych praw.

Mieszkańcy mówią, że gdyby konsultowano z nimi nazwę we wrześniu, ludzie może zgodziliby się na zmianę nazwy ulicy na cześć zbrodniarza i przedstawiciela UPA.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

kp.ua, Twitter, Kresy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva

  • Już 10 listopada w Warszawie odbędzie się kolejna edycja Kongresu Patriotyzmu Ekonomicznego organizowanego m.in. przez Towarzystwo Biznesowe.
  • W wydarzeniu weźmie udział wielu prelegentów, a także przedstawicieli dużych firm.
  • Organizatorzy wskazują, że w ostatnich latach wzrosło wśród konsumentów zainteresowanie polskimi produktami.
  • Po oficjalnej części, przeddzień święta niepodległości organizowana jest Noc Wolności w jednej z warszawskich restauracji.
  • Uczestnicy wspólnie z honorowymi gośćmi, będą mogli przeżywać dzień odzyskania suwerenności przez Polskę.
  • Zobacz także: UOKiK skontrolował składy węgla. Niepokojące wyniki kontroli

Przed świętem niepodległości, 10. listopada od godz. 9:00 w Warszawie w budynku Sky Office Center odbędzie się Kongres Patriotyzmu Ekonomicznego. Jak deklarują organizatorzy w wydarzeniu ma wziąć udział wielu ekspertów, naukowców oraz właścicieli dużych przedsiębiorstw.

Najnowsze badania wyraźnie pokazują, że Polacy coraz częściej zwracają uwagę na kraj pochodzenia danego produktu. Organizatorzy przekonują, że obecny trend konsumencki wskazuje zapotrzebowanie na krajowe wyroby i usługi.

Dlatego właśnie organizujemy Kongres Patriotyzmu Ekonomicznego – miejsce spotkania się osób, dla których Polska i jej wymiar ekonomiczny ma znaczenie. Ponadto Kongres będzie pierwszym ogólnopolskim spotkaniem firm połączonych znakiem Polskiego Śladu – idei łączącej konsumentów, ekspertów-badaczy, polityków i polski biznes

– czytamy w zaproszeniu.

Kongres dotyczyć będzie zatem nie tylko spraw istotnych dla samego biznesu, ale ważnych dla całego ekosystemu patriotyzmu ekonomicznego.

Spotkanie dotyczy wyłącznie polskiego biznesu. Zatem, w przeciwieństwie do innych forów ekonomicznych, po pierwsze, wykraczamy poza sam biznes i myślimy całościowo (polski biznes plus otoczenie), po drugie, interesuje nas wyłącznie POLSKI biznes, nie ekonomia w ogóle

– wyjaśnili organizatorzy.

Wśród prelegentów znajdują się takie osoby jak Joanna Idzikowska, Wojciech Jaroszewicz, Łukasz Smoliński, Piotr Szlązak, Dawid Witych.

Czytaj więcej: Sośnierz uderza w Mentzena. “Nie dość, że słowa nie dotrzymali, to jeszcze rubelka nie zarobili”

Noc Wolności

Tradycyjnie organizatorzy kongresu zapraszają po zakończeniu oficjalnej części wydarzenia na tzw. Noc Wolności. Uczestnicy, którzy chętni są do wzięcia udziału w tym patriotycznym świętowaniu dnia niepodległości zaproszeni są do Restauracji Łaskawość Tytusa przy Fort Służew 1b/U15.

Noc Wolności jest swoistym przedłużeniem Kongresu i świetnym sposobem, by zamanifestować swój patriotyzm w sposób nawiązujący do najlepszych polskich tradycji

– czytamy w zaproszeniu organizatorów.

Wśród Gości Honorowych Nocy Wolności znajdują się m.in. red. Rafał A. Ziemkiewicz, red. Przemysław Babiarz czy aktor, Marcin Kwaśny.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

facebook.com

Zakrapiana impreza na policyjnym kursie

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • We wtorek przed biurem Prawa i Sprawiedliwości doszło do incydentu.
  • Młody mężczyzna próbował sforsować drzwi, domagając się spotkania z Jarosławem Kaczyńskim.
  • Na miejsce został wezwany patrol policji, który aresztował 20-latka.
  • W całym zajściu, mężczyzna groził ochroniarzowi śmiercią.
  • Zobacz także: Afera pedofilska na Targówku. Skandaliczne zachowanie urzędników

Do zdarzenia doszło we wtorek w godzinach popołudniowych. Młody mężczyzna chciał wedrzeć się do siedziby Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej 84/86 w Warszawie. Ponoć krzyczał, że chce spotkać się z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Został wkrótce zatrzymany przez policję.

Incydent w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej.Młody mężczyzna próbował siłą dostać się do biura partii. “Chciałem się dostać do prezesa”-miał krzyczeć w budynku. Został wyprowadzony przez wezwany patrol policji. Oficer prasowy KRP Ochota potwierdza, że trwają czynności

– poinformował Mariusz Gierszewski z Radia Zet.

Czytaj więcej: UOKiK skontrolował składy węgla. Niepokojące wyniki kontroli

Próba wdarcia do siedziby PiS

Młody mężczyzna miał zachowywać się agresywnie. Ponoć groził ochroniarzowi śmiercią i uszkodził jedne z drzwi.

O godz. 15 dotarła do nas informacja, że młody mężczyzna wszedł do budynku przy ul. Nowogrodzkiej 84/86. Mężczyzna zaczął grozić ochroniarzowi obiektu oraz dokonał uszkodzenia drzwi. Ochrona budynku poprosiła o pomoc funkcjonariuszy. Po kilku minutach policjanci dokonali zatrzymania sprawcy. Jak się okazało, to 20-letni mężczyzna

– przekazał Onetowi sierż. szt. Jakub Pacyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa III na Ochocie.

Obecnie funkcjonariusze ustalają okoliczności całego zajścia. Wiadomo, że całym incydencie nikt nie został ranny.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, radiozet.pl

Dobromir Sośnierz

Dobromir Sośnierz / PAP/Paweł Supernak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz na swoim profilu Facebookowym postanowił skrytykować prezesa partii KORWiN Sławomira Mentzena.
  • Jego zdaniem prawybory to cios w partię Wolnościowców.
  • Przypomniał, że sprawa obsadzenia tzw. jedynek została rozstrzygnięta jeszcze rok temu podczas spotkania Rady Liderów Konfederacji.
  • Stwierdził również, że winę za przegraną Artura Dziambora w prawyborach Konfederacji przed wyborami ponosi właśnie Mentzen.
  • Zobacz także: UOKiK skontrolował składy węgla. Niepokojące wyniki kontroli

Kilkanaście dni temu odbył się kongres partii KORWiN. Dotychczasowy prezes Janusz Korwin-Mikke oddał stanowisko prezesa. Nowym szefem formacji został wybrany Sławomir Mentzen. Dotychczasowy wiceprezes uzyskał poparcie 92 proc. delegatów. I wiceprezesem kongres wybrał Konrada Berkowicza.

W środowisku wolnościowym prawdopodobnie odbędą się prawybory. To efekt sporu o listy wyborcze między partią KORWiN a partią Wolnościowcy (do której należą Artur Dziambor, Dobromir Sośnierz i Jakub Kulesza). Konflikt dotyczy jedynek na listach wyborczych do wyborów parlamentarnych. Według Wolnościowców Mentzen chce zmienić ustalony wcześniej układ.

Sośnierz pisze o skrzydle Russia Today

Dobromir Sośnierz opublikował obszerny wpis, w którym krytykuje partię KORWiN. Swój komentarz rozpoczął od ataku na byłego prezesa partii – Janusza Korwin-Mikkego.

Jeszcze przed wybuchem wojny na Ukrainie, prezes mojej byłej partii uparł się kompromitować swój dorobek i program konserwatywno-liberalny przez długą serię bezsensownych wpisów, a to twierdzących że wojny nie będzie, a to że wojna w sumie jest spoko pomysłem na zmianę granic, a to że trupy w Buczy się ruszają, a to że jednak nie, ale zabili je Ukraińcy itd

– przekazał polityk Partii Wolnościowców.

Sośnierz podkreślił, że nie mógł dłużej swym nazwiskiem wspierać partii oraz bronić wypowiedzi Janusza Korwin-Mikkego. Polityk podkreśla, że odchodząc chciał zachować dobre relacje z działaczami partii KORWiN, ale skrzydło Russia Today narzuciło jednak partii KORWiN narrację wrogości wobec Wolnościowców.

Czytaj więcej: Amerykanie mają dość lewicy. Radykalny zwrot ku normalności

Ostra krytyka prawyborów

Wystąpienie inaugurujące prezesurę Mentzena, zawierało właśnie zapowiedź przeprowadzenia prawyborów na 20 jedynek, które on wprost w paru wywiadach określił jako „swoje”, a on wspaniałomyślnie pozwala nam na nie kandydować. To jest właśnie przekaz z równoległej rzeczywistości, w której rozłam się nie wydarzył, a partia ma jedynki nawet tam, gdzie ich naprawdę nie ma

– zauważył Dobromir Sośnierz.

Sośnierz dodaje, że rzeczone jedynki nie należą do Sławomira Mentzena, gdyż wszystkie listy ustala Konfederacja, a nie partia KORWiN i te ustalenia już zapadły rok temu. Przez cały ten czas Mentzen nie zgłaszał żadnych obiekcji i nie sugerował organizacji żadnych prawyborów

Jak podkreśla, Wolnościowcy nie zamierzają startować w prawyborach organizowanych przez partię KORWiN, gdyż byłoby to równoznaczne z przyznaniem partii KORWiN prawa do “organizowania referendum na naszym terytorium”.

Pół biedy jeszcze, gdyby te prawybory miały chociaż pozory uczciwości. Ale regulamin wymyślony przez korwinistów zakłada, że trzeba wpłacić darowiznę na ich partię (1000 zł za zgłoszenie kandydata, 20 zł za głosowanie), a Zarząd Krajowy i tak może sobie utrącać kogo chce, jeśli „nie daje rękojmi godnego wykonywania mandatu”. Chyba każdy rozumie, że to jest farsa

– ocenił poseł Konfederacji.

Sośnierz podkreśla, że Rada Liderów uchwaliła już dawno temu, że posłowie mają zagwarantowany start z pierwszego miejsca w tym samym okręgu, z którego zostali wybrani, o ile nie opuszczą Konfederacji. Poseł wskazuje, że aby jakikolwiek prawybory się odbyły, to musiałby mieć miejsce nie w 20 okręgach, ale we wszystkich 41. Ponadto powinny być organizowane przez Konfederację a nie partię KORWiN.

Czytaj więcej: Szlachetny Piątek. Już 28 października załóż biały element garderoby

Sośnierz uderza w Mentzena

Sośnierz przypomina, że partia ma już jedne prawybory za sobą, które skończyły się one oszustwem, za które odpowiedzialny miał być właśnie Mentzen.

Chodziło o ustalenia, aby w ostatnich turach prawyborów wszyscy kandydaci partii KORWiN poparli tego polityka ugrupowania, który najdalej zajdzie. W głosowaniu największe poparcie uzyskał Artur Dziambor, który w półfinale zmierzył się z Grzegorzem Braunem i Krzysztofem Bosakiem. Wbrew wcześniejszym ustaleniom politycy poparli jednak Brauna, przez co ich partyjny kolega odpadł. Ostatecznie prawybory wygrał Krzysztof Bosak.

To Sławek był tym spoconym człowieczkiem, który drżącymi rękami przeliczał na kalkulatorku kolejne rundy, w których na końcu cały misterny plan zawalił się w cholerę. Więc nie dość, że nieuczciwie, to jeszcze głupio. Nie dość, że słowa nie dotrzymali, to jeszcze rubelka nie zarobili

– podkreślił na końcu polityk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

facebook.com, dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Według danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że we wrześniu stopa bezrobocia wyniosła 5,1 proc.
  • Jest to nieznaczny spadek względem sierpnia, gdzie odnotowano 5,2 proc z uwzględnieniem rewizji.
  • W urzędach pracy zarejestrowanych było nieco ponad 800 tys. osób.
  • Zobacz także: Polska zabezpiecza ok. 30-35% potrzeb pożyczkowych na 2023 r.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że stopa bezrobocia we wrześniu tego roku wyniosła 5,1 procent. Przypomnieć należy, że w sierpniu wskaźnik wyniósł po rewizji 5,2 procent. W urzędach pracy zarejestrowanych było nieco ponad 800 tys. osób.

Tradycyjnie najlepiej sytuacja wygląda w województwie wielkopolskim. Najwyższą stopę bezrobocia odnotowano w województwie warmińsko-mazurskim. Polski Instytut Ekonomiczny podkreślił, że stopa bezrobocia utrzymała się na niskim poziomie.

Sergiej Druchyn z Instytutu uważa, że w najbliższych miesiącach czeka nas niewielki wzrost tego wskaźnika.

Liczba firm, które prowadzą zwolnienia grupowe pozostaje rekordowo niska, ale niedługo może wzrosnąć. Głównym skutkiem spowolnienia będą niższy wzrost wynagrodzeń i liczby nowych ofert pracy. GUS zrewidował stopę bezrobocia. Według najnowszych danych spadła ona we wrześniu o jeden punkt procentowy względem poprzedniego miesiąca i wynosi obecnie 5,1 procent. Łącznie w urzędach pracy zarejestrowanych jest 802 tys. osób

– ocenił Sergiej Druchyn z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego sytuacja polskiego rynku pracy jest dobra na tle innych państw Unii Europejskiej. Województwa z najwyższą stopą bezrobocia osiągają niewiele wyższą stopę bezrobocia niż średnia w UE – 6 procent. Województwo wielkopolskie cechuje się jednym z najniższych wskaźników bezrobocia w całej Unii Europejskiej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

IPN rozdało nagrody Świadek Historii

Wyróżnienie IPN "Świadek Historii" / Fot. Twitter/IPN

  • Instytut Pamięci Narodowej przyznał tegoroczne nagrody za szczególne upamiętnienie historii polskiego narodu.
  • Świadek Narodu został przyznany m.in. Antoniemu Rojowskiemu (pośmiertnie), Simonowi Elmerowi.
  • Prezes IPN dr Karol Nawrocki, że odznaczeni ludzie niosą w sobie wielki autorytet moralny.
  • Zobacz także: YouTube nagle usunął polską katolicką telewizję. Bez słowa wyjaśnienia

Świadek Historii to honorowe wyróżnienie przyznawane przez Instytut Pamięci Narodowej. Otrzymują je osoby i instytucje szczególnie zasłużone dla upamiętniania historii narodu polskiego oraz wspierające Instytut w realizacji jego edukacyjno-naukowej działalności.

Prezes IPN, dr Karol Nawrocki, podczas gali wręczenia nagród Świadek Historii podkreślał, że wyróżnieniem tym honorowani są ludzie ogromnego doświadczenia i wiedzy, a także niosący w sobie wielki autorytet moralny. Zaznaczył, że to również ludzie z ogromnym brzemieniem odpowiedzialności.

Odpowiedzialności za to, że opowiadają o świecie pełnym cierpienia, pełnym śmierci, często także radości, ale o świecie, którego już z nami nie ma. To świadkowie niosą brzemię odpowiedzialności za opowieść o świecie, który już przeminął, którego nie ma, który należy opisać, zachować i który należy pielęgnować. O tym jest właśnie nagroda „Świadek Historii”. To nagroda odwołująca się do współodczuwania, współprzeżywania historii, być może nagroda świadcząca o przyjaźni między narodami. Nasi dzisiejsi laureaci pochodzą i prowadzą życie w różnych regionach świata 

– powiedział na gali prezes IPN dr Karol Nawrocki.

W tym roku wręczonych zostało sześć nagród Świadek Historii, w tym jedna pośmiertnie. Otrzymał ją Antoni Rojowski – pierwszy prezes rumuńskiej Polonii po rumuńskiej rewolucji. Wśród laureatów jest też Simon Elmer – emerytowany oficer brytyjskiej policji, promujący wojenną historię Polski.

Nagroda trafiła także m.in. do Muzeum i Archiwum Polonii Australijskiej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Kobiety w stanie błogosławionym

Kobiety w stanie błogosławionym / Fot. PAP/Aleksander Koźmiński. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W ostatnim czasie kilka organizacji pochwaliło się danymi na temat pomagania kobietom w zabijaniu dzieci nienarodzonych.
  • Organizacje te chwaliły się, że tysiące kobiet abortowało dzieci poza granicami kraju.
  • Fundacja Życie i Rodzina zamierza przerwać ten makabryczny proceder.
  • W tym celu trwa zbiórka podpisów pod inicjatywą ustawodawczą “Aborcja to zabójstwo”.
  • Ustawa zmieni kodeks karny w ten sposób, że pomocnictwo w zabijaniu nienarodzonego dziecka będzie karalne.
  • Zobacz także: Kentucky. Biskupi przyłączają się do promocji ochrony życia nienarodzonego

Chodzi o działalność organizacji wspierających takie akcje, jak “Aborcja bez granic”, które pomagają kobietom przeprowadzić tzw. aborcję za granicą lub instruują je, jak zabić poczęte dziecko w domu za pomocą tabletek poronnych.

W myśl obywatelskiego projektu namawianie do zabijania dziecka nienarodzonego, pomocnictwo i promocja tego procederu byłyby karalne.

Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina podkreśla, że obecnie w Polsce mamy do czynienia z systemowym obchodzeniem prawa ws. tzw. aborcji.

Na masową skalę środowiska feministyczno-lewicowe informują o pomocnictwie w aborcji. Obecne przepisy są nieskuteczne. Stąd projekt ustawy, uszczelniającej przepisy i pozwalającej walczyć z nielegalną aborcją, która jest w Polsce praktykowana. Informacje z ostatnich dni są takie, że środowiska feministyczno-lewicowe pomagają w aborcji nawet dzieci w 37. tygodniu życia płodowego. Są to dzieci, które bez problemu mogłyby przeżyć bez inkubatora. To pokazuje, jak bardzo odczłowieczone jest to środowisko 

– przekazał Krzysztof Kasprzak.

Czytaj więcej: Abp Chaput krytykuje Bidena. “Biden nie jest w komunii z wiarą katolicką”

Co zawiera projekt ustawy

Proponowane przepisy sprawią, że organizacje, które omijając prawo i wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie tzw. aborcji eugenicznej, zajmowały się promowaniem i pomocnictwem w zabijaniu dzieci – nie będą mogły tego bezkarnie robić.

Zbiórka podpisów pod projektem ruszyła pod koniec września i potrwa do początku grudnia. Inicjatywa ma trafić do Sejmu przed Bożym Narodzeniem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl