Londyn

Londyn / Fot. Flickr

  • W sumie 28 procent badanych uważało, że było dyskryminowanych w miejscu pracy.
  • Jako powód podano również niebezpieczne warunki pracy, niskie wynagrodzenie i niepewność zatrudnienia.
  • Obecnie uważa się, że liczba Polaków w Wielkiej Brytanii to ok. 700 tys.
  • Zobacz też: Szwecja: Awaria elektrowni atomowej

Jedna trzecia badanych polskich pracowników kluczowych planuje opuścić lub jest niezdecydowana co do pozostania w Wielkiej Brytanii z powodu takich czynników jak dyskryminacja w pracy i poczucie bycia niemile widzianym po Brexicie – wykazało badanie przeprowadzone przez brytyjskich naukowców.

Według badania, jako powód podano również niebezpieczne warunki pracy, niskie wynagrodzenie i niepewność zatrudnienia. Badanie zostało przeprowadzone przez naukowców z Middlesex University, University of Glasgow i University of Sheffield.

Przebadali oni 1105 polskich pracowników zasadniczych i przeprowadzili wywiady z 40 respondentami, którzy pracują w takich branżach jak usługi medyczne, transport, edukacja i opieka nad dziećmi, usługi komunalne i produkcja towarów.

Dyskryminacja?

W sumie 28 procent uważało, że było dyskryminowanych w miejscu pracy, przy czym polscy pracownicy “służby zdrowia i opieki społecznej” twierdzili, że byli traktowani nierówno w porównaniu z innymi migrantami. Ponad połowa respondentów (55 procent) stwierdziła, że ich samopoczucie psychiczne pogorszyło się znacząco (31 procent) lub nieco (24 procent) w czasie “pandemii”, a 40,2 procent badanych polskich pracowników kluczowych odczuło niż finansowy.

W 2016 r. i na początku 2017 r., czyli przed referendum w sprawie Brexitu i zaraz po nim, w Wielkiej Brytanii mieszkało około miliona Polaków, ale obecnie uważa się, że liczba ta jest bliższa 700 tys.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wnp, The first news

Mark Zuckerberg

Mark Zuckerberg / Fot. Flickr

Największa na świecie sieć społecznościowa, Facebook, ogłosiła plany zwiększenia wyniesienia “autorytatywnych informacji klimatycznych” i rozszerzenia “sprawdzania faktyczności” treści, które może uznać za “dezinformację klimatyczną”.

Facebook rozszerzy swoje narzędzia, zwiększając dostępność “Climate Science Center” (strony, która zawiera “rzeczowe zasoby z wiodących światowych organizacji klimatycznych i działań, które ludzie mogą podjąć w swoim codziennym życiu, aby walczyć ze zmianami klimatu”) do 165 krajów i rozszerzając swoje “Climate Inform Labels” (etykiety, które są dodawane do wpisów na Facebooku i łączą się z wpisami z Climate Science Center).

Zielona propaganda?

Gigant uruchomił również “Climate Science Literacy Initiative”, która będzie prowadzić reklamy przedstawiające “pięć najczęstszych technik używanych do błędnego przedstawiania zmian klimatu”. Aby zwiększyć “autorytatywne informacje o klimacie”, Facebook testuje nową funkcję “Climate Pledges” w grupach i zobowiązał się do wzmocnienia głosów “zaufanych organizacji w przestrzeni klimatycznej.”

Nowa funkcja Climate Pledges została opracowana z wkładem Organizacji Narodów Zjednoczonych. Facebook ściśle współpracuje z kilkoma grupami zajmującymi się “zmianami klimatu”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Reclaim the net

Elektrownia atomowa Oskarshamn

Elektrownia atomowa Oskarshamn / Fot. Wikimedia Commons

Największa szwedzka elektrownia atomowa Oskarshamn, która dostarcza około 10 proc. energii elektrycznej kraju, jest wyłączona z powodu awarii turbiny.

Według wstępnych doniesień, największy szwedzki reaktor jądrowy, Oskarshamn 3, musiał zostać wyłączony w środę rano z powodu awarii turbiny. Désirée Liljevall, kierownik ds. komunikacji w zakładzie, nie była w stanie podać żadnych szczegółów dotyczących charakteru awarii ani tego, jak długo produkcja w zakładzie miała być wyłączona.

Wyłączenie zakładu Oskarshamn 3, eksploatowanego przez Uniper SE, może dotknąć szwedzkich konsumentów w samym środku kryzysu energetycznego. Elektrownia ma średnią moc produkcyjną 1.450 megawatów, która jest niezbędna dla dostaw energii elektrycznej na południu Szwecji.

To nie pierwszy przypadek

Reaktor został zaprojektowany w 1973 roku, ale uruchomiono go dopiero w 1985 roku. Początkowo jego moc wynosiła 1000 megawatów, a następnie 1200 megawatów, która została zwiększona do 1450 w 2011 roku, kiedy to elektrownia otrzymała nowe turbiny, a także nowy system obiegowy, generator i transformator. Jeśli chodzi o problemy, to nie jest to pierwszy przypadek całkowitego wyłączenia.

W 2013 roku zakwit meduz zatkał rury odpowiedzialne za wodę chłodzącą, a w lutym ubiegłego roku reaktor musiał zostać wyłączony na dziewięć dni z powodu awarii. We wrześniu 2022 roku eksperci z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) przeprowadzili długoterminowy przegląd bezpieczeństwa elektrowni, i wydali zalecenia dotyczące pewnych usprawnień w zakresie bezpieczeństwa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMX News

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Wikimedia Commons

  • Ich lokalizacja jest utajniona i ukryta przed opinią publiczną.
  • “Wygląda to na zamówienie federalne” – powiedział Michaił Winogradow, założyciel i prezes Fundacji Politycznej w Petersburgu.
  • Jedyne publiczne potwierdzenie przygotowań pochodziło od wpływowego szefa Rady Bezpieczeństwa Nikołaja Patruszewa pod koniec kwietnia.
  • Zobacz też: Trzaskowski na Marszu Niepodległości? Bąkiewicz: “Trzeba być patriotą”

Rosyjskie władze rozpoczęły inspekcje, naprawy i czyszczenie schronów bombowych w całym kraju, które leżały uśpione od końca zimnej wojny, podał Bloomberg w czwartek, powołując się na anonimowe źródła.

Niezapowiedziana kampania dla pracowników państwowych, aby sprawdzić sowieckie schrony piwniczne w budynkach mieszkalnych, szkołach i biurach rządowych wraz z innymi chronionymi obszarami, nie jest motywowana konkretnymi zagrożeniami lub planami wykorzystania infrastruktury obrony cywilnej Rosji, powiedziały cytowane osoby.

Ma to odzwierciedlać spojrzenie Kremla na wojnę i szerszą militaryzację społeczeństwa. Inspekcje mają być motywowane chaosem, który można było zaobserwować podczas “częściowej” mobilizacji Rosji – pierwszej od czasów II wojny światowej – tej jesieni.

Rząd?

Michaił Winogradow, założyciel i prezes Fundacji Politycznej w Petersburgu, powiedział:

Wygląda to na zamówienie federalne. Ale może to być również wysiłek wszystkich tych agencji obrony cywilnej, aby zademonstrować swoją przydatność i że faktycznie coś robią.

Jedyne publiczne potwierdzenie przygotowań pochodziło od wpływowego szefa Rady Bezpieczeństwa Nikołaja Patruszewa pod koniec kwietnia, kiedy nakazał pełną inwentaryzację schronów bombowych i ich powrót do własności federalnej w regionach w pobliżu granicy z Ukrainą.

Poprzednie niezależne badania mediów dotyczące około 16 500 schronów bombowych w Rosji wykazały, że wiele z nich zostało przekształconych m.in. w bary. Ich lokalizacja jest natomiast utajniona i ukryta przed opinią publiczną.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The Moscow Times

Marsz Niepodległości 2022

Marsz Niepodległości 2022 / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Marsz Niepodległości 2022
Mural upamiętniający rotmistrza Witolda Pileckiego przy ul. ks. Jerzego Popiełuszki w Gryfinie.

Mural upamiętniający rotmistrza Witolda Pileckiego przy ul. ks. Jerzego Popiełuszki w Gryfinie. / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W czwartek w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się pierwsza rozprawa w tej sprawie.
  • Obecny w sądzie Andrzej Pilecki powiedział, że po aresztowaniu ojca przez władze komunistyczne nigdy już go nie zobaczył.
  • Twierdzi, że należą mu się pieniądze mimo ugody z 1990 r., w której potomkowie Pileckiego otrzymali “odszkodowanie”.
  • Zobacz też: Szwedzki polityk ponawia wezwanie do zwrotu Statutu Łaskiego Polsce

Syn rotmistrza Witolda Pileckiego wytoczył proces Skarbowi Państwa o 26 mln zł za krzywdy, jakich jego ojciec doznał w czasach komunizmu. W czwartek w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się pierwsza rozprawa w tej sprawie, która trafiła do sądu rok temu.

Witold Pilecki dobrowolnie dał się złapać Niemcom i trafił do Auschwitz, by zbierać informacje o obozie i tworzyć podziemną organizację oporu. Był autorem “Raportu Witolda” – pierwszej całościowej relacji o sytuacji w niemieckim obozie.

Pilecki brał udział w powstaniu warszawskim. Aresztowany 8 maja 1947 r. przez ówczesne komunistyczne władze Polski pod zarzutem pracy dla “obcego imperializmu”, został skazany na śmierć po pokazowym procesie i stracony. Miejsce jego pochówku pozostaje nieznane.

Andrzej Pilecki

Jego syn twierdzi, że należą mu się pieniądze mimo ugody z 1990 r., w której potomkowie Pileckiego otrzymali “odszkodowanie” – córka Zofia i syn w imieniu żony Witolda Pileckiego Marii otrzymali 500 mln zł w starej polskiej walucie.

Obecny w sądzie Andrzej Pilecki powiedział, że po aresztowaniu ojca przez władze komunistyczne nigdy już go nie zobaczył.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Business Insider, The first news

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Zobacz także: Jade Nikolai – matka 13 dzieci: “Edukacja domowa to najlepszy wybór”

W czasie 1/8 finału Pucharu Polski, podczas rzutów karnych, zespół Sandecji Nowy Sącz, kiedy właściwie przegrał, to uznał, że jest ofiarą rasizmu ze strony kibiców Śląskiem Wrocław. Piłkarz Sandecji Nowy Sącz Elhadji Maissa Falla z Senegalu zamiast do bramki trafił w słupek, rzekomo w wyniku rzekomych rasistowskich okrzyków kibiców ze Śląska. Piłkarze z Nowego Sącza w ramach protestu przeciwko rzekomemu rasizmowi zeszli ze stadiony w trakcie rzutów karnych. Tak przypadkiem śląska drużyna rzekomych rasistowskich kibiców wygrywała 2:1 w rzutach karnych.

O braku zasadności oskarżeń o rasizm świadczy film z incydentu:

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva/Andy bARBOUR

  • W ostatnim czasie w Polsce wybuchła dyskusja na temat edukacji domowej.
  • Warto podać przykład Jade Nikolai, która urodziła 13-ście dzieci i stała się dla nich najlepszą nauczycielką.
  • Postanowiła ona, że podejmie się ona nauczania swoich dzieci, tak by ochronić je przed liberalno-lewicowym światem.
  • W wywiadzie dla LifeSiteNews opowiadała ona o trudnych momentach oraz korzyściach wypływających z takiego rodzaju edukacji.
  • Zobacz także: Kontrowersyjna decyzja FIFA. Dania bez specjalnego logo na strojach treningowych

Dzieci państwa Nikolai nie od początku uczyły się w edukacji domowej. Ich najstarsze pociechy rozpoczęły edukację w szkole publicznej, ale rodziców szybko zaniepokoiły ich relacje z rówieśnikami i wpływ, jaki inne dzieci wywierały na nie w sferze wartości.

Nie czułam się dobrze. Zależało mi, żeby ochronić niewinność moich dzieci najlepiej, jak mogłam

– opowiadała Jade Nikolai.

Edukacja domowa nie była jednak czymś, co rodzice kiedykolwiek planowali dla swoich dzieci i na początku nie wiedzieli o tym systemie zbyt wiele. Zdecydowali się spróbować za radą zaprzyjaźnionych rodzin i z czasem okazało się, że ten model doskonale sprawdza się w ich życiu rodzinnym, pozwalając dopasować rodzaj edukacji dzieci do możliwości rodziców, które zmieniają się choćby w związku z narodzinami kolejnych członków rodziny.

Na przestrzeni lat rodzina państwa Nikolai korzystała z wielu sposobów na edukację domową, począwszy od jej tradycyjnego typu, w którym to rodzice uczą swoje dzieci w domu, poprzez edukację online oferowaną w Stanach Zjednoczonych przez szkoły publiczne i prywatne, aż po tzw. unschooling, czyli model, w którym proces uczenia się jest oparty na indywidualnych zainteresowaniach dziecka i celach edukacyjnych, które ono samo wyznacza.

Codzienność tak dużej rodziny, w której dzieci uczą się w edukacji domowej, wymaga oczywiście dużej elastyczności.

Edukacja domowa jest wspaniała także dlatego, że pozwala na dużą elastyczność. Początek dnia nie jest sztywno ustalony. Co jest cudowne, zwłaszcza gdy masz dużo dzieci, o różnych osobowościach. Nasz typowy dzień uwzględnia czas na rutynowe aktywności, na realizowanie zadań edukacyjnych, które każde z dzieci ma zaplanowane na ten dzień, ale także czas na spotkania z rówieśnikami.

– powiedział najmłodszy z członków rodziny Nikolai.

Edukacja domowa to jednak nie tylko wspaniała przygoda, ale też wyzwania, z którymi mierzą się zarówno rodzice, jak i dzieci, w miarę ich dorastania i przechodzenia przez kolejne etapy edukacyjne.

Wraz z dorastaniem dzieci nauczanie w domu staje się bardziej wymagające dla rodziców i uczniów. W naszej rodzinie, ze względu na to, że mamy tak dużo dzieci, czasem zajmuję się pierwszoklasistą, ucząc go czytać, a za chwilę przechodzę do nauki chemii ze starszakiem. To nie jest oczywiście łatwe dla nikogo, (…) to zdecydowanie wyzwanie

– przyznała matka dzieci.

Trudne momenty i sztuka kompromisów

Jade Nikolai zauważyła również, że w życiu każdej rodziny może przyjść moment, kiedy edukacja domowa nie będzie już wystarczająca, dlatego bardzo ważna jest otwartość na inne rozwiązania. Dzieci państwa Nikolai z czasem powróciły do edukacji systemowej w szkołach publicznych, ponieważ wraz z rosnącymi wymaganiami edukacyjnymi, nauczanie w domu przestało zaspokajać wszystkie ich potrzeby i takie rozwiązanie było konieczne, aby mogły zdobyć dobre wykształcenie.

Rodzina Nikolai wciąż jednak praktykuje edukację domową ze swoimi młodszymi dziećmi, które są w wieku, gdy wszelkie wpływy edukacyjne i wychowawcze, które ich dotykają, mają newralgiczne znaczenie.

Ludzie często sądzą, że w edukacji domowej nie uczymy naszych dzieci. Dla mnie i mojego męża edukacja akademicka jest bardzo ważna. (…) Ale jesteśmy katolikami i wiara dzieci jest naszym największym priorytetem. I uważamy, że jeśli dzieci dostaną ten dobry fundament, gdy są małe, później mogą zetknąć się z innymi opcjami. Trudno jest utrzymać wiarę w dzisiejszym świecie, ale jeśli mają ten dobry fundament, to możemy mieć nadzieję, że będą podejmować dobre decyzje

– wskazała Jade.

Edukacja domowa niewątpliwie niesie ze sobą wiele korzyści dla praktykujących ją rodzin. Zdaniem gościa LifeSiteNews największe z nich to elastyczność i możliwość kontrolowania programu i treści nauczania przez rodziców, co jest szczególnie ważne w sytuacji, gdy edukacja staje się narzędziem do zaszczepiania w dzieciach antywartości i postulatów niebezpiecznych ideologii.

W ostatnich latach zdecydowanie widać wzrost liczby rodzin, które praktykują edukację domową. (…) Jesteśmy na „emocjonalnej huśtawce”. Zamiast martwić się o jakość nauczania, niepokoimy się o moralne aspekty tego, co jest nauczane (…). Rodzice naprawdę zauważyli to, kiedy nauczanie przeniosło się na ekrany komputerów i mogli zobaczyć, czego naprawdę uczą się ich dzieci. (…) Znam osobiście takich rodziców, którzy właśnie z tego powodu przenieśli dzieci do edukacji domowej

– zauważyła mama trzynastu pociech.

Czytaj więcej: Skandaliczny wpis KFC. Chcieli upamiętnić Noc Kryształową

Edukacja domowa chroni dzieci przed LGBT

Kobieta zwraca szczególną uwagę na przemiany społeczne, które w ostatnich latach zaszły w Stanach Zjednoczonych,ale możemy obserwować je już także w Polsce i na to, że szkoły są obecnie miejscem wpajania destrukcyjnego i zideologizowanego światopoglądu.

Dzieci są indoktrynowane odkąd mają kilka miesięcy i trafiają do żłobków, a następnie do systemu szkolnictwa publicznego. A jakość nauczania obniża się. (…) Ludzie budzą się i czują, że muszą się zaangażować. (…) Rzeczy, które są nauczane w szkołach nie są dobre. Propaganda ideologią LGBTQ i seksualizacja naszych dzieci nie są dobre

– podkreśliła kobieta.

Jade Nikolai podkreśliła, że taka sytuacja społeczna i kulturowa wymaga naszej reakcji jako rodziców i wzięcia odpowiedzialności również za proces nauczania naszych dzieci.

Rodzice muszą z powrotem przejąć kontrolę nad tym, co się dzieje. To naprawdę nasza odpowiedzialność. Myślę, że wreszcie zaczynamy zdawać sobie sprawę, że pozwoliliśmy, by to wszystko zaszło za daleko. Musimy przejąć odpowiedzialność i wpoić naszym dzieciom nie tylko umiejętności akademickie, choć uważam, że nasze szkoły nie robią nawet tego, ale przede wszystkim system moralny i nauczyć je rozróżniać dobro od zła, i wpoić im wiarę

– wyjaśniła.

I choć państwo Nikolai widzą także cienie edukacji domowej – fakt, że taki model edukacji bardzo obciąża rodziców, a zwłaszcza osobę, która podejmuje się samodzielnego nauczania swoich dzieci, przez co często musi ograniczyć swoją aktywność poza domem – to jednak podkreślają, że wynikające z niej korzyści są nie do przecenienia.

Nauczanie dzieci w domu pozwala nawiązać z nimi głęboką relację, która nigdy nie zaistniałaby, gdyby większość swojego dnia musiały spędzać w placówkach edukacyjnych, pozwala naprawdę poznać je i dzięki temu ograniczyć niebezpieczne wpływy świata zewnętrznego, na które szczególnie narażone są dzieci w dzisiejszych czasach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

marsz.info

Radosław Fogiel

Radosław Fogiel / Fot. Wikimedia Commons

  • Prawo i Sprawiedliwość postanowiło ugiąć się przed Komisja Europejską i zmieniono plan działania.
  • Rzecznik PiS Radosław Fogiel wskazał, że ustępstwa wobec Brukseli nie mogą uderzać w suwerenność naszego państwa.
  • Wskazał, że w imię polskiego interesu należy wygaszać fronty i być gotowym do negocjacji.
  • Zobacz także: Studio Niepodległości [TRANSMISJA]

Sprawa przyznania Polsce środków z Krajowego Planu Odbudowy nadal się przeciąga. Ze strony rządu w ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się głosy o możliwych ustępstwach Polski w sprawie odblokowania unijnych pieniędzy. Radosław Fogiel zaznaczył, że celem jest otrzymanie należnych Polsce środków, ale przy zachowaniu przez państwo suwerenności.

Cel zasadniczy to upewnienie się, że Polska będzie państwem suwerennym, poważnym, jak mawiał ś.p. Lech Kaczyński. To cel, do którego chcemy dążyć i do niego trzeba dostosowywać metody, narzędzia i środki

– stwierdził Radosław Fogiel.

Rzecznik partii odniósł się do możliwych ustępstw rządu. Jego zdaniem nie oznacza to, że Polska jest gotowa na kapitulację.

Powinniśmy w imię polskich interesów wygaszać fronty, by nie było ich za dużo otwartych, to oczywiście nie oznacza, że jesteśmy gotowi na kapitulację, są podstawowe granice określone w traktatach, poza które nikt się nie cofnie

– podkreślił rzecznik Prawa i Sprawiedliwości.

Czytaj więcej: Bąkiewicz o Rosji: To nie jest żaden katechon

Problem ze stanowiskiem KE

Fogiel zaznaczył, że w negocjacjach, jakie prowadzi rząd, dużym problemem jest stanowisko KE. Jego zdaniem część unijnych elit dąży do tego, żeby politycznie wykorzystywać zobowiązania UE wobec Polski. Przyznał, że tego typu działania wspierają opozycję w celu objęcia przez nią władzy.

Wyjaśnił jednak, że tam, gdzie można rozmawiać, to być może ten wysiłek warto podjąć. Dodał również, że Polska jest dziś o krok bliżej otrzymania środków z KPO.

Wcześniej mówiliśmy o zaakceptowaniu KPO, który jest już zaakceptowany. Teraz mówimy o negocjacjach z KE, jeśli chodzi o kwestie operacyjne i techniczne rozliczenia. Po to są rozmowy, by upewnić się, że obie strony tak samo rozumieją te wskaźniki, mierniki, kamienie milowe

– wyjaśnił.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

magnapolonia.org

Aleksander Łukaszenka

Aleksander Łukaszenka / Fot. PAP/EPA/ALEXANDER ASTAFYEV. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Z okazji polskiego święta niepodległości, prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka złożył Polakom życzenia.
  • Życzył naszemu narodowi zachowania suwerenności, pokoju, a także wzmacniania wartości chrześcijańskich.
  • Skrytykował polskie władze za podejmowanie błędnych decyzji uderzających we wzajemne relacje.
  • Na koniec życzył polskim obywatelom spokojnego nieba i solidarności.
  • Zobacz także: Morawiecki: “Dzięki niepodległości możemy planować przyszłość na własnych zasadach”

Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka skierował do Polaków życzenia z święta niepodległości. Jak czytamy w komunikacie przekazanym przez agencję BiełTA, białoruski przywódca życzył zachowania suwerenności, umacniania chrześcijańskich wartości oraz wzajemnej otwartości.

W tych bardzo trudnych i kontrowersyjnych czasach staje się szczególnie jasne, jak ważne jest zachowanie niezależności i autonomii kraju, utrzymanie pokoju, umacnianie wartości chrześcijańskich i wzajemnej otwartości

– czytamy w komunikacie białoruskiego prezydenta.

Łukaszenka przekonuje w nim, że Białoruś dąży do harmonijnego rozwoju stosunków dwustronnych i demonstruje chęć budowania mostów przyjaźni, a nie murów granicznych z drutu kolczastego.

Nasza bliskość geograficzna nie może i nie powinna zamienić się w narzędzie szantażu lub groźby

– podkreślił Aleksandr Łukaszenka.

Łukaszenka skrytykował polskie władze

Białoruski przywódca w swojej odezwie skrytykował polskie władze oraz klasę polityczną, którzy mają podejmować błędne decyzje, fałszując obraz Białorusi i Rosji. Jego zdaniem pogorszyły one standardy życia Europejczyków oraz podważyły zaufanie w stosunkach międzynarodowych.

Niestety zwykli obywatele waszego kraju muszą dziś płacić za rażące błędy niecnych polskich polityków. Sztucznie tworzone fałszywe obrazy wrogów na Białorusi i Rosji pogorszyły standard życia wszystkich Europejczyków, podważyły zaufanie w stosunkach międzynarodowych i zmusiły miliony ludzi do cierpienia

– stwierdził.

Zaznaczył, że ze strony Białorusinów nigdy nie było zagrożenia. Wspomniał również o bliskości kulturowej i duchowej naszych narodów.

Chciałbym skorzystać z okazji, aby jeszcze raz podkreślić: nigdy nie było zagrożenia ze strony Białorusinów, którzy są wam bardzo bliscy duchowo i kulturowo. Białoruś nikogo nie okradła ani nie zabiła, traktowała gości z szacunkiem, była gotowa podzielić się nawet ostatnim kawałkiem żytniego chleba

– dodał białoruski przywódca.

Czytaj więcej: Marsz Niepodległości 2022. Lewacka kontrmanifestacja próbowała przeszkodzić patriotom

Budowa konstruktywnych relacji

Wyraził nadzieję, że ludzie za Bugiem zdadzą sobie z tego sprawę i dokonają właściwego wyboru podczas kolejnej kampanii politycznej. Jak stwierdził, Białoruś przedstawia otwarte stanowisko, którego celem jest nawiązania konstruktywnych relacji z Polakami na zasadach partnerstwa, zaufania i wzajemnego szacunku, wkrótce spotka się z pozytywną wzajemną reakcją.

Białoruski przywódca życzył na koniec wszystkim obywatelom Polski spokojnego nieba, solidarności i samodzielnego wyboru losu i przyszłości.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl