rodzina Wheelocków

rodzina Wheelocków / fot. facebook.com/The Brian & Pam Show

Zobacz także: Zginęła w obronie czystości. Wspomnienie bł. Karoliny Kózkówny

Opanować pokusy

Wheelock jest żonaty od prawie 17 lat, a razem z żoną doczekali się trzech córek. Jednak wcześniej prowadził zupełnie odmienne życie.

Moja żona Pam i ja jesteśmy małżeństwem od 16,5 roku, ale to nie jest ścieżka, na której byłem przez dużą część mojego życia. W rzeczywistości prowadziłem homoseksualny styl życia przez wiele lat i dążyłem do tego przez co najmniej 10 lat mojego życia – wyznał.

Jak ujawnił, zainteresowanie seksualne osobami o tej samej płci objawiło się u niego, gdy miał 12-13 lat. Gdy poszedł na studia i był z dala od rodziców, zupełnie otwarcie zaczął być homoseksualistą.

Społeczność gejowska jest naprawdę dobra, jeśli chodzi o wzajemne wspieranie się i naprawdę jest lepsza niż niektóre społeczności chrześcijańskie. Będę szczery – powiedział.

Przyznał, że kolejne lata były dla niego czasem wzlotów i upadków i rozważań, czy jest to droga, którą chciałby wybrać w swoim życiu. Ostatecznie jednak postanowił powiedzieć pas.

To był styczeń 2000 roku. To był ostatni raz (…), kiedy byłem z facetem lub spałem z kimś. Bóg pokazał mi, że to nie była ścieżka, którą dla mnie wybrał. Naśladowanie Chrystusa rozpoczęło we mnie podróż. I to była niesamowita, piękna rzecz – podkreślił.

Wyjść na prostą

14 stycznia 2003 roku Brian podpisał przymierze czystości, co dało mu konkret do modlitwy każdego dnia, dwa razy dziennie. W modlitwie jest prośba o zabranie uczuć i pragnień związanych z tą samą płcią i zastąpienie ich bożymi myślami i życzeniami.

To nie było przymierze, aby stać się hetero. Nie o to w tym chodziło. To było przymierze, aby z całego serca naśladować Chrystusa, (…) aby umrzeć dla siebie i wszystkich pragnień, które miałem, a które nie były pobożne, jakiekolwiek by nie były, włączając w to i szczególnie [homoseksualizm] – wyjaśnił.

Choć Wheelock zaznacza, że nadal czasem doświadcza pociągu bądź myśli związanych z osobami tej samej płci, ale nie idzie za nimi. Jest też szczery w tym temacie wobec swojej żony.

Powiedzmy, że zabrałem źródło paliwa. (…) Więc mam ten szalejący ogień i za każdym razem, kiedy oglądałem pornografię, za każdym razem, kiedy pożądałem mężczyzn, dolewałam benzyny do tego ognia. Nagle odcinałam źródło paliwa. I zabierałam wszystkie rzeczy, które go podsycały. Może to tylko małe światełko zapalające, na które nie chcę wlewać benzyny. Ale zabrałem wszystkie źródła paliwa, więc stało się to jakby prawie nieistniejącą częścią mojego życia – powiedział.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

marsz.info

Marek Jakubiak i Robert Winnicki

Marek Jakubiak i Robert Winnicki / Fot. Wikimedia Commons/Media Narodowe

Zobacz także: Ukraińscy eksperci w Przewodowie. Wezmą udział w śledztwie

Jak już pisaliśmy, Szef okręgu Ruchu Narodowego w Wielkopolsce i asystent społeczny posła Konfederacji Roberta Winnickiego, Ryszard Oszmian, został zarejestrowany jako Tajny Współpracownik w kartotekach Służby Bezpieczeństwa – wynika z dokumentów zgromadzonych w IPN.

Na kanwie tych informacji w dyskusję weszli poseł Konfederacji Robert Winnicki i były poseł Marek Jakubiak.

Robert Winnicki chodziłeś, jak chcieli – zarzucił Jakubiak.

Na takie słowa odpowiedział prezes Ruchu Narodowego.

Zachował się jak należy-składa ośw. lustracyjne-nie były kwestionowane. Po rozmowie z dziennikarzem wystąpił do IPN o akta i zawiesił się w funkcjach – odniósł się do zarzutów wobec Oszmiana.

Można się zastanawiać, czy Oszmian nie wie, czy był TW czy nie i musi dopiero sprawę wyjaśniać i przeanalizować akta? Poseł zadał także pytanie prezesowi Federacji dla Rzeczypospolitej.

Powiedz Marku, czy zawiesiłeś sprawowanie funkcji publ.po artykule, który twierdził, że za Twoim majątkiem stoi gang mokotowski? – napisał Winnicki.

Na to ostro zareagował Jakubiak.

A to już pomówienie, ponieważ już parę razy mnie pozywałeś za pomocą Wawra i zawsze przegrywałeś, to teraz na mnie kolej, dam ci trochę czasu na przeprosiny powiedzmy do poniedziałku 🙂 – stwierdził.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Gianni Infantino

Gianni Infantino / Fot. PAP/EPA/MOAHAMED MESSARA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Chwile grozy pod Lublinem. Napastnik zaatakował komorników

Infantino zdaje się sugerować, że państwa europejskie nie powinny zwracać uwagę na kontrowersje wokół Mundialu w Katarze, bo w historii dokonywały różnych podobnych działań. Czy tak formułowany relatywizm, rozmywanie zasad, może prowadzić do czegokolwiek dobrego? Wypowiedź szefa FIFA wywołała kontrowersje.

Jego zdaniem FIFA była jedną z nielicznych organizacji, które zatroszczyły się o los pracowników w Katarze.

Która spośród wielkich firm zarabiających miliardy w Katarze zajęła się tą kwestią? Żadna, bo zmiana przepisów wiązałaby się z mniejszym dochodem. My to zrobiliśmy. Dlaczego nikt nie zwraca na to uwagi? – oburzył się.

Wg niego nikt podczas Mundialu w Katarze nie będzie dyskryminowany.

Władze Kataru dały mi gwarancję, że wszyscy są mile widziani. Niezależnie od religii, koloru skóry czy orientacji seksualnej. Jeśli ktoś mówi co innego, nie jest to opinia tego kraju ani FIFA – powiedział.

Jego zdaniem rozpoczynający się w niedzielę mundial ma potencjał, by być “najlepszym w historii”.

Dziś utożsamiam się z Katarczykami, z Arabami, z Afrykanami. Dziś utożsamiam się z homoseksualistami, niepełnosprawnymi, z pracownikami-imigrantami. Sam jestem synem imigrantów i wiem, co to znaczy być dyskryminowanym i prześladowanym. Jako dziecko byłem dyskryminowany w Szwajcarii, bo byłem rudy i miałem piegi. Byłem Włochem i słabo mówiłem po niemiecku – stwierdził.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF24

„Encyklopedia ruchu narodowego. Organizacje, wydarzenia, pojęcia”.

„Encyklopedia ruchu narodowego. Organizacje, wydarzenia, pojęcia”. / Fot. IDMN

– Encyklopedia zbiera dotychczasową wiedzę historyków na temat najważniejszych organizacji, wydarzeń, ale także pojęć, które używamy, albo nie używamy ich właściwie, a które dotyczą szeroko pojętej historii obozu narodowego – mówi o najnowszej publikacji prof. Jan Żaryn, dyrektor IDMN.

Zobacz także: Kongres 590. Duda: “Polska będzie miała udział w odbudowie Ukrainy”

„Encyklopedia ruchu narodowego” stanowi niezbędne dopełnienie ukazującego się równolegle nakładem IDMN „Słownika biograficznego polskiego ruchu narodowego” (t. 1–4, Warszawa 2020–2022). Założeniem redaktora odpowiedzialnego za „Encyklopedię ruchu narodowego”, dr. Krzysztofa Kawęckiego, jest przybliżenie czytelnikom historii ruchu narodowego w XIX i XX wieku przy pomocy obszernych haseł rzeczowych, napisanych przez wybitnych specjalistów.

– Znajdą tam Państwo takie hasła jak historia Narodowych Sił Zbrojnych, Związku Jaszczurczego, Narodowej Organizacji Bojowej, ale także mniej znanych organizacji, które istniały w II RP, a które są ściśle związane z historią obozu narodowego – podkreśla dyrektor Instytutu.

W sumie planowane jest wydanie co najmniej pięciu tomów Encyklopedii, czyli około 180 haseł. Na tom pierwszy składa się 38, a na drugi 35 obszernych haseł.

Fragment recenzji prof. dr. hab. Grzegorza Kucharczyka:

„Słownik (…) jest unikalnym na naszym rynku wydawniczym, ale i w polskiej historiografii ostatnich kilkudziesięciu lat, zestawieniem tematycznym obejmującym – zgodnie z tytułem – szeroki wachlarz zagadnień związanych z pojęciami, wydarzeniami oraz instytucjami, których istnienie związane było z historią polskiego obozu narodowego. Dlatego też inicjatorom tego przedsięwzięcia należą się słowa uznania. (…) Czytelnik otrzymuje na kartach recenzowanego opracowania słownikowego nie tylko zbiór haseł, ale w wielu przypadkach mamy do czynienia z mini-studiami odnoszącymi się do wybranych zagadnień”.

Fragment recenzji prof. dr. hab. Tadeusza Wolszy:

„Pomysł wydania słownika pojęć, wydarzeń i instytucji polskiego obozu narodowego, (…) uważam za bardzo cenną inicjatywę z kilku ważnych powodów. Mam tu na myśli propagowanie wiedzy na temat szeroko rozumianej Narodowej Demokracji i jej dokonań w kluczowych wydarzeniach naszej historii. (…) Zaletę widzę również w udziale badaczy młodych, którzy dołączyli z powodzeniem do niemałego już grona innych specjalistów zajmujących się historią obozu narodowego począwszy od lat osiemdziesiątych XIX, na latach pięćdziesiątych XX stulecia skończywszy”.

Prof. Jan Żaryn o encyklopedii:

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

19.11.2022. Intensywne opady śniegu w Szczecinie

19.11.2022. Intensywne opady śniegu w Szczecinie / Fot. PAP/Marcin Bielecki. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

19.11.2022. Zimowa sceneria po intensywnych opadach śniegu w Zalesiu
19.11.2022. Zimowa sceneria po intensywnych opadach śniegu w Zalesiu
19.11.2022. Droga krajowa numer 28 po intensywnych opadach śniegu w Cisowej
19.11.2022. Droga krajowa numer 28 po intensywnych opadach śniegu w Cisowej
19.11.2022. Intensywne opady śniegu w Szczecinie
19.11.2022. Intensywne opady śniegu w Szczecinie
19.11.2022. Intensywne opady śniegu w Szczecinie
19.11.2022. Intensywne opady śniegu w Szczecinie
19.11.2022. Intensywne opady śniegu w Szczecinie
19.11.2022. Intensywne opady śniegu w Szczecinie
19.11.2022. Stare Miasto w Gdańsku po opadach śniegu
19.11.2022. Stare Miasto w Gdańsku po opadach śniegu
19.11.2022. Stare Miasto w Gdańsku po opadach śniegu
19.11.2022. Stare Miasto w Gdańsku po opadach śniegu
19.11.2022. Stare Miasto w Gdańsku po opadach śniegu
19.11.2022. Stare Miasto w Gdańsku po opadach śniegu
19.11.2022. Stare Miasto w Gdańsku po opadach śniegu
19.11.2022. Stare Miasto w Gdańsku po opadach śniegu
18.11.2022. Trudne warunki na drogach z powodu opadów śniegu w Zakopanem
18.11.2022. Trudne warunki na drogach z powodu opadów śniegu w Zakopanem
18.11.2022. Trudne warunki na drogach z powodu opadów śniegu w Zakopanem
18.11.2022. Trudne warunki na drogach z powodu opadów śniegu w Zakopanem
17.11.2022. Śnieg w Przemyślu
17.11.2022. Śnieg w Przemyślu

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Gubernator Florydy Ron DeSantis

Gubernator Florydy Ron DeSantis / Fot. Twitter

Zawód u Republikanów

Rzeczywiście na Republikanów głosowało o 6 mln wyborców więcej niż na Demokratów, co jednak nie przełożyło się na ilość zdobytych miejsc. Republikanie są wyraźnie rozczarowani. Jeśli chcielibyśmy zrozumieć pełniejszy obraz sytuacji wyborczej to zauważmy, że to Supreme Court USA podał piłkę Demokratom, a jest nią sprawa aborcji (nie ma prawa umocowanego w Konstytucji, odesłać to do stanów). Dzięki temu „wrzuceniu politycznego szczura” Republikanie przegrali co prawda jedynie (ale totalnie) u niezamężnych kobiet i wyborców poniżej 30 roku życia. Obrońcy życia byli dumni, ale niestety to był rok wyborczy, więc więcej stracili niż wygrali, a masmedia miały uciechę i sukces.

Choć ciągle jeszcze trwa liczenie głosów (szczególnie w stanach rządzonych przez Demokratów) wydaje się, że Demokraci co najmniej utrzymają swoją przewagę (50 miejsc + Kamala) w Senacie (dogrywka 6XII w Georgii), natomiast Republikanie uzyskają większość w Kongresie jedynie kilkoma miejscami. Z uprawnionych 250 mln wyborców w tych wyborach głosowało nieco powyżej 120 mln. W ostatnich latach (Covid) bardzo zwiększyła się liczba głosujących przez pocztę, co jest popularne szczególnie wśród Demokratów.

Jeśli chodzi o wybory do Senatu (co 2 lata ⅓ miejsc) to tym razem Republikanie byli w gorszej sytuacji, bo musieli bronić aż 20 pozycji, natomiast Demokraci tylko 14. W Kongresie na 435 miejsc na dziś Demokraci wygrali 206 miejsc, zaś Republikanie 216, do zdobycia większości potrzebne jest 218, ale piłka jest ciągle w grze. Jednak jest wysokie prawdopodobieństwo, że Nancy Pelosi pożegna się z młotkiem speakera. Wypada przypomnieć, że jeszcze za prezydenta A.Lincolna w czasie trwania wojny secesyjnej w wyborach prezydenckich liczenie głosów (też przy świecach) w całym kraju zajęło jedynie tydzień!

W kilku stanach panuje kompletny wyborczy bałagan. W Arizonie, w jej największym powiecie Maricopa w dniu wyborów w 60 z 223 punktów wyborczych odnotowano problemy z maszynami do głosowania (wyczerpane baterie, brak farby, etc.). Odbiło się to głównie na konserwatystach, którzy nie ufają głosowaniu przez pocztę i chcą głosować osobiście w dniu wyborów. Teraz dowiadujemy się, że wyniki w Arizonie mogą być znane w okolicach Bożego Narodzenia. Totalna niekompetencja, ale w każdym stanie jest inaczej, w równie “kontrowersyjnej” Pensylwanii głosowano już 2 miesiące przed wyborami. Tam wygrał pozycję senatora Demokrata, człowiek po udarze niezdolny sklecić jednego zdania bez pomocy komputera, który na debatę ze swoim republikańskim konkurentem (dr Mehmet Oz) zgodził się dopiero na kilka dni przed wyborami! Według agencji Rasmussen, aż 80% Amerykanów uważa, że wszystkie głosy powinny być policzone w dniu wyborów. W tak dużym stanie jak republikańska Floryda wyniki wyborów były znane już po 5 godzinach!

Mija tydzień po wyborach, a wyborcy nie znają ich wyników. Podobno zapowiadane republikańskie czerwone tsunami rozbiło się o niebieski mur demokratów. Mówi się, że Demokraci dotąd będą liczyć głosy dopóki nie osiągną przewagi. Jakie mogą być przyczyny takiej niespodzianki, można się spodziewać. Trwają poszukiwania winnych. Oczywiście konserwatyści podejrzewają Demokratów o machlojki i oszustwa, jak również nie są zadowoleni z własnych “bezpłciowych” liderów.

Zobacz także: Granica z Białorusią: Kolejne próby nielegalnej imigracji

Zablokować Trumpa

Wydaje się, że jednym z celów tak Demokratów jak i ich sojuszników z Partii Republikańskiej w tych wyborach było wycięcie, zablokowanie republikańskich konserwatystów szczególnie tych, których popierał Trump. Establishmenty obydwu partii rozumieją się dobrze i nie życzą sobie żadnych samorodnych, oddolnych rewolucji, które zagrażałyby ich władzy. Zbliżają się wybory prezydenckie (2024) i Trump już zapowiedział zgłoszenie swojej kandydatury właśnie dzisiaj.

Trump jest z ostrym konflikcie z establishmentem swojej partii, a szczególnie z przywódcą republikańskich senatorów, którym od 15 lat jest Mitch McConnell. Mitch jest 80 letnim senatorem ze stanu Kentucky. Można powiedzieć facet bez charyzmy, biegły i przebiegły liberalny centrysta sprytnie manipulujący partyjnymi funduszami tak aby usuwać ludzi, którzy mogliby stworzyć zagrożenie dla jego pozycji. Jest bezbarwnym, bezideowym partyjnym biurokratą. Od 1993 r w małżeństwie z Elaine Chao, córką magnata kontenerowego i szkolnego kolegi byłego prezydenta Chin, od którego w prezencie ślubnym otrzymał ponad $20 mln, żyć nie umierać!

Wydaje się, że te wybory były tak przeprowadzane, aby odrzucić, zminimalizować popularność wśród konserwatystów Trumpa i jego zwolenników. W ekskluzywnych klubach spotykające się elity establishmentu obydwu partii, nie pragną oddolnej nie sterowanej rewolucji. Knują lobbyści przemysłu zbrojeniowego, neocons, bushyści, aby błądzące republikańskie owieczki wróciły do pasterzy typu Mitch McConnell, Karl Rove, Paul Ryan.

Wydaje się, że wzrastająca inflacja, ceny paliw, narastająca przestępczość będzie w stanie najlepiej rekrutować wyborców Trumpa w 2024 r. Niestety na dziś sprawdza się złota zasada Stalina: “Nie ważne kto jak głosuje, ważne jest kto liczy głosy”. Bez stworzenia przez Republikanów organizacji kontroli wyborów (to co zorganizował w Polsce Marcin Dybowski), Republikanie mogą jedynie kształcić się w medialnej sztuce protestu. Jednak kiedy były doradca Trumpa Steve Bannon zapowiedział stworzenie organizacji kontrolującej wybory, Demokracji doprowadzili do jego skazania (za wydarzenia z 6-go stycznia), które teraz podobno nie musi odsiadywać (po wyborach). Tylko pomyśl, że w kraju gdzie 70% obywateli sądzi, że sprawy idą w złym kierunku, wygrywa strona odpowiedzialna za taki stan rzeczy. To nawet przestaje być śmieszne…

Niestety, Demokraci liczą na konflikt egoizmów, czyli walkę między największymi liderami sprzeciwiającymi się upadkowi Ameryki, między D.J. Trumpem, a wschodzącą gwiazdą konserwatystów Ronem DeSantis (gubernator Florydy, zwyciężył o 20%!) , obstawiając oczywiście tego ostatniego, ale o tym narastającym jakże ważnym i podgrzewanym konflikcie za tydzień…

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Człowiek chowa maseczkę do kieszeni.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Zobacz także: Małe firmy podnoszą ceny o ponad 20%

Lockdown doprowadził do utraty odporności

W numerze z 16 listopada 2022 w „Gazecie Stołecznej” Martyna Śmigiel w artykule „Ukryte skutki pandemii” zacytowała opinie wirusologa z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego dr. Tomasza Dzieciakowskiego, który stwierdził, że Polacy zaczęli częściej chorować na odrę, świnkę i różyczkę, RSV czy grypę, bo „długo siedzieliśmy zamknięci w domach, nasz układ immunologiczny nie był stymulowany przez czynniki zewnętrzne, przede wszystkim kontakty z innymi ludźmi, przez co straciliśmy odporność na choroby zakaźne. Teraz wyszliśmy do ludzi i jesteśmy dużo bardziej narażeni na zakażenia”.

Do wypowiedzi eksperta można dodać, że takie są właśnie skutki zablokowania aktualizacji bazy wirusów przez nasze organizmy. Ten szkodliwy dla nas stan wynikał z tego, że PiS (dopingowany przez PO, PSL, Lewicę) zgodnie z poleceniem WHO (instytucji kontrolowanej przez chińskich komunistów i globalne korporacje farmaceutyczne, instytucji promującej zabijanie nienarodzonych dzieci i sex demoralizację dzieci w szkołach) zakazał wychodzenia z domów, kontaktów z innymi ludźmi.

Lockdown doprowadził do biedy, a ta pogorszyła stan zdrowia

17 listopada 2022 w „Gazecie Stołecznej” ukazał się artykuł Martyny Śmigiel „Kto miał rację w sprawie lockdownu?”, w którym zacytowano opinie profesora Mariusza Gujskiego o tym, że masowy lockdown był błędem. Według naukowca „zdrowie populacji zależy od zamożności, a więc od produktu krajowego brutto. Strategia zahamowywania gospodarki odbiła się więc na naszym zdrowiu” negatywnie. „To ważny argument na rzecz wyższości strategii szwedzkiej” polegającej na nie wprowadzaniu lockdownu.

Dodatkowo zdaniem profesora Gujskiego „ludzie zamknięci w domach dużo częściej zmagają się z problemami natury emocjonalnej, psychicznej”. Szwedzkie władze dzięki niewprowadzeniu lock downu oszczędziły swoim obywatelom cierpień. „Z punktu widzenia zdrowia publicznego […] masowy lockdown był błędem”.

Do artykułu w „Wyborczej” można dodać, że szkodliwość lockdownu była oczywista już w 2019 roku. Podobnie jak szkodliwość wszelkich innych działań zleconych przez WHO — od preparatów zwanych szczepionkami, przez maseczki, aż do szkodliwości lockdownu. Pisali o tym eksperci i publicyści (w tym i ja). Prawda była zwalczana przez władze państwowe i prywatnych władców internetu. Dziś przebija się nawet w mediach będących w awangardzie szerzenia propagandy covidowej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Canva

W swoim corocznym sprawozdaniu Pracownia przyznała, że na podstawie umów z darczyńcami z zagranicy realizuje projekty. „Za działania na rzecz wstrzymania inwestycji” państwa w elektrownie w Ostrołęce „aktywiści przyjęli środki z funduszu Nowskiego i z European Climat Fundation. W radzie tej fundacji zasiadają prominentni politycy partii rządzących w Unii Europejskiej. Fundacja polityków z UE finansowana jest przez globalne korporacje. Pracownia „wzięła też pieniądze od Can European, fundacji finansowanej przez Komisję Europejską”.

Pseudoekolodzy w służbie rosyjskiego imperializmu

Rosja już w czasach sowieckich wykorzystywała do realizacji swoich celów organizacje pseudo ekologiczne na zachodzie. Nie może się więc dziwić, że i dziś organizacje pseudo ekologiczne działają zgodnie z interesem Moskwy. Przejawem tej patologii są działania pseudo ekologów, którzy blokują wszelkie działania Polski mające na celu uniezależnienie się od importu rosyjskich surowców energetycznych (co jest zagrożeniem dla rosyjskiej dominacji nad Polską i Europą).

Przykładem antypolskie działalności, w interesie rosyjskiego imperializmu, jest sprzeciw pseudo ekologów wobec budowy terminalu do odbioru skroplonego gazu w Gdańsku. Terminal ten mógłby zapewnić Polsce roczne dostawy gazu wielkości 6 miliardów metrów sześciennych (gdy Polska rocznie potrzebuje 20 miliardów).

Wcześniej pseudo ekolodzy protestowali przeciwko budowie rurociągu Baltic Pipe, którym ma popłynąć gaz z Norwegii do Polski. Protesty te były przykładem skoordynowanej akcji pseudo ekologów z różnych państw Europy. Warto też pamiętać o tym, że organizacje pseudo ekologiczne w interesie Rosji skłoniły Unię Europejską, do ograniczenia poszukiwań nowych złóż gazu, by Europa coraz bardziej uzależniała się od Rosji. Protesty pseudo ekologów nie są wymierzone tylko w Polskę, ale i w starania innych krajów naszego regionu, by uniezależnić się energetycznie od Rosji.

Obserwacja źródeł finansowania organizacji pseudo ekologicznych w Europie wskazuje, że są one finansowane milionami euro przez Rosjan (kapitał prywatny i państwowy). Rosjanie finansują pseudo ekologów, by chronić swoje interesy ekonomiczne i rękami pseudo ekologów zwalczać konkurencję z zachodu. Działalność pseudo ekologów zgodna z rosyjskim interesem potwierdza, że należy wprowadzić przepisy wymuszające ujawnienie źródeł finansowania przez organizacje pozarządowe działające w naszym kraju.

Konsekwencją narzucenia przez pseudo ekologów tak zwanych odnawialnych źródeł energii jest, zgodne z interesem rosyjskiego imperializmu, osłabienie gospodarek zachodu, a przez to ich zdolności do obrony przed rosyjską agresją. Wbrew pseudo ekologicznej propagandzie odnawialne źródła energii są niestety drogą technologią, nie mogą zapewnić stabilnych dostaw energii (nie licząc elektrowni wodnych) – wiatraki pracują tylko, gdy wiatr wieje, solary, gdy są słoneczne dni. Nie mamy też technologii skutecznego i taniego magazynowania energii.

Likwidacja kopalń

Na celowniku pseudo ekologów znajdują się głównie kopalnie węgla. Pseudoekolodzy skłonili Unię Europejską do narzucenia polityki likwidacji kopalni. Kolejnym pomysłem Unii Europejskiej na likwidowanie kopalń jest faktyczny zakaz emisji metanu, nad którym pracuje Bruksela. Zakaz ten doprowadziłby do likwidacji kopalń, które mogą funkcjonować tylko dzięki stacjom od odmetanowania. Przyczyną walki Unii Europejskiej z metanem są pseudo ekologiczne brednie o rzekomej katastrofie klimatycznej, którą ma rzekomo powodować emisja CO2 i metanu. Inną ofiarą zakazu metanu będzie hodowla zwierząt na mięso – zwierzęta hodowlane emitują metan.

Pseudoekolodzy skłonili też Unię Europejską do irracjonalnego zakazu samochodów spalinowych, które mają zostać zastąpione przez samochody elektryczne. O tym, że nie jest to racjonalny naukowy pogląd, a kolejny pomysł, którego celem jest niszczenie gospodarki zachodu, jest to, że samochody elektryczne są bardziej szkodliwe dla środowiska niż spalinowe, oraz przestają funkcjonować zimą – wydajność akumulatorów pod wpływem mrozu spada. Samochody elektryczne są szkodliwe dla środowiska, bo do ich produkcji wykorzystuje się metale ziem rzadkich, których wydobycie jest szkodliwe dla środowiska.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zamek w Stobnicy

Zamek w Stobnicy / Fot. YouTube

Zobacz także: Prof. Mielczarski: Sytuacja klimatyczna planety jest normalna i nie odbiega od tego, co znamy z przeszłości

W sierpniu 2018 roku minister środowiska polecił Generalnemu Dyrektorowi Ochrony Środowiska wszczęcie kontroli procesu wydania decyzji dotyczących budowy. W tej sprawie zawiadomiono również prokuraturę.

O zamku w Stobnicy zrobiło się głośno w 2018 r. kiedy w mediach pojawiły się zdjęcia z budowy prowadzonej na skraju Puszczy Noteckiej o obszaru Natura 2000. Mimo wykrycia nieprawidłowości i faktu, że starosta obornicki wydał zgodę bez odpowiednich certyfikatów środowiskowych. Prac przy budowie jednak nie wstrzymano.

To czy ta twierdza będzie zdobyta, tego nie wiemy. Na razie sąd okręgowy stwierdził, że nie można tak po prostu umorzyć postępowania karnego w sytuacji, której zachodzą poważne przesłanki do postawienia zarzutów karnych i nie może się to odbyć na posiedzeniu zamkniętym w trybie umorzenia, tylko trybie przewodu sądowego. Obie strony murzą wyłożyć swoje racje i wtedy okaże się kto tę rację ma – powiedział dr Grzegorz Chocian, prezes Fundacji Konstruktywnej Ekologii Ecoprobono.

Niestety w Polsce od czasu Doliny Rospudy i protestów tam zaaranżowanych trwa coś w rodzaju „histerii ekologicznej” zwłaszcza w obszarach Nutura2000, gdzie polski inspektor jest pozbawiony prawa do realizacji wielu swoich zamierzeń. Natura2000 nie jest przeszkodą – podkreślił.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Brednie klimatyczne

Profesor Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej w rozmowie z Naszym Dziennikiem (Nonsensy polityki klimatycznej 14.11.2022) informuje, że brednie o katastrofie klimatycznej nie mają sensu, bo „sytuacja klimatyczna planety jest normalna i nie odbiega od tego, co znamy z przeszłości. Zawsze zdarzały się pewne odchylenia: raz ludzie mieli cieplej, innym razem mierzyli się z chłodem. Tak było od […] milionów lat”.

Według profesora Mielczarskiego histerycznymi „raportami o emisji gazów cieplarnianych nie należy się przejmować”, bo „zawartość gazów cieplarnianych w atmosferze w ciągu istnienia Ziemi się wielokrotnie zmieniała […] i planeta się świetnie do tego przystosowała”.

Zdaniem profesora Mielczarskiego bredniom o katastrofie klimatycznej ulega też PiS, który zasypał kopalnie Makoszowy „gdzie znajduje się 170 milionów ton węgla […]. Surowca z tego miejsca starczyłoby nam na 20 lat”. Klimatyczna polityka UE nie ma sensu, bo reszta świata nie zamierza tak jak UE zlikwidować swojego przemysłu i skazać swoich mieszkańców na nędzę.

Kłamią, by pasożytować na ludziach

Brednie o katastrofie klimatycznej są kolportowane, by uzasadnić transformację energetyczną, której celem jest zapewnienie globalnym korporacjom i finansjerze zysków z handlu pozwoleniami na emisje CO2, sprzedaż wiatraków i fotowoltaiki. By zyskać na forum ONZ poparcie krajów ubogich dla klimatycznego szaleństwa, zachód obiecał 100 miliardów dolarów państwom ubogim (które miały być w 1/3 zdefraudowane przez skorumpowane rządy albo przeznaczone na zakup wiatraków na zachodzie).

Zgodnie z zaleceniami ONZ Unia Europejska wpędza nas w nędzę swoimi pseudo ekologicznymi pomysłami. Wbrew deklaracjom zielonych marksistów z Brukseli ich pseudo eko idee są w rzeczywistości sprzeczne z nauką i prowadzą do niszczenia naszego środowiska.

Zniszczenie Puszczy Białowieskiej przykładem eko szaleństwa

Z opublikowanego na łamach Naszego Dziennika artykułu Urszuli Wróbel (14 czerwca 2022) można się dowiedzieć, że w wyniku decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zniszczona została Puszcza Białowieska. TSUE zakazał polskim leśnikom w polskiej Puszczy Białowieskiej wycinać drzew pożeranych przez kornika drukarza. Taka wycinka zainfekowanych kornikiem drzew mogła ochronić drzewa zdrowe przed pasożytem.

Swoją decyzją TSUE doprowadził do zagłady 3 milionów metrów sześciennych świerków, które kiedyś dominowały w Puszczy Białowieskiej. Przez UE i pseudoekologów „tereny, które kiedyś tętniły życiem, dziś zmieniły się w miejsca gnijących drzew”. UE wywołała w Puszczy Białowieskiej klęskę ekologiczną.

Wskutek decyzji UE i działań pseudo ekologów w Puszczy Białowieskiej są gigantyczne ilości martwych drzew stanowi ogromne zagrożenie pożarowe. Decyzje Unii Europejskiej i działania pseudoekologów doprowadziły do bezpowrotnego zniszczenia pięknego drzewostanu i ogromnych strat finansowych.

Z terenów zniszczonej decyzją Unii Europejskiej Puszczy Białowieskiej masowo uciekły zwierzęta. Unia Europejska i pseudoekolodzy doprowadzili do zagłady terenów, które dzięki wysiłkowi ludzi od setek lat kwitły.

O inwazji kornika drukarza masowo niszczącego drzewa w Puszczy Białowieskiej informowali leśnicy już w 2017 roku. By chronić zdrowe drzewa, należało niezwłocznie wyciąć drzewa zarażone kornikiem, by owad nie rozprzestrzeniał się na zdrowe drzewa. Pseudoekolodzy uznali, że naturalne jest niszczenie drzew przez kornika, a nienaturalne jest wycinanie chorych drzew i ochrona zdrowych. Unia Europejska posłuchała się pseudoekologów (choć ci nie mieli żadnych naukowych argumentów) i zabroniła leśnikom ratować zdrowych drzew. Decyzja UE doprowadziła do zagłady Puszczy Białowieskiej. Decyzje UE poparł w naszym kraju antyPiS.

Likwidacja kopciuchów przyczyną stepowienia

Ogromnym problemem polskiego środowiska jest to, że z braku wody Polska stepowieje. Przyczyny tego procesu wynikające z realizacji przez polityków eko bredni opisał na łamach Naszego Dziennika profesor Jerzy Szymona.

Zdaniem profesora Jerzego Szymona przyczyną zaniku procesu kropel w atmosferze (prowadzącego do przekształcenia chmur w deszcz niezbędny do nawadniania ziemi) jest zmniejszenie w Europie emisji do atmosfery cząstek stałych. Jest to efekt przejścia z ogrzewania węglem na ogrzewanie gazem (który nie wytwarza takiego dymu jak spalanie węgla). Takie zmiany sposobu ogrzewania wymusiła polityka klimatyczna Unii Europejskiej. W wyniku takiej polityki jest mniej deszczy – nie jest to wynik ocieplania klimatu, ale zmniejszenia ilości cząstek stałych w atmosferze. Z informacji profesora Jerzego Szymona wynika więc, że walka z kopciuchami doprowadza do braku deszczy i stepowienia Polski.

Bezsens likwidacji kopalń w Polsce

Kolejną szkodliwą konsekwencją ekopolityki Unii Europejskiej jest doprowadzenie w Polsce do likwidacji kopalni węgla. Przyczyną walki UE z węglem kamiennym są sprzeczne z nauką brednia o rzekomej katastrofie klimatycznej, która ma być, rzekomo, wywoła działalnością człowieka – w rzeczywistości to nie emisja CO2 (niezbędnego dla życia roślin), ale fazy aktywności Słońca od zawsze skutkują zmianami klimatu na ziemi.

Polska w wyniku decyzji UE (zaakceptowanych przez PiS) prowadzi politykę likwidacji kopalń w sytuacji, w której Polacy nie innych realnych źródeł energii (i nie ma możliwości przetransportować niezbędnego węgla z zagranicy do Polski). Skutkiem takiej polityki będzie zapaść gospodarcza Polski i powszechna nędza. Interes w tym mają Niemcy i Rosja. Niemcy chcą zniszczyć polską gospodarkę będąca konkurencją do niemieckiej, by Polska była rynkiem zbytu dla niemieckiej tandety i rezerwuarem taniej siły roboczej. Rosja zaś chce, by Polska była słaba i nie była w stanie sprzeciwić się ekspansji rosyjskiego imperializmu.

UE będąca instrumentem polityki niemieckiej walczy z energetyką węglową i promuje nieefektywne i szkodliwe dla środowiska odnawialne źródła energii, bo Niemcy czerpią zyski z produkcji turbin wiatrowych i ogniw fotowoltaiki. Warto też przypomnieć, że wiele wskazuje na to, że organizacje pseudo ekologów nie są finansowane tylko Niemcy, ale też i przez Rosję. Ich działalność na szkodę Polski i naszego środowiska więc nie dziwi.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com