Szturm na Kapitol

Szturm na Kapitol, USA / Fot. PAP/EPA/ MICHAEL REYNOLDS. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Chcą nam odebrać wszystko

Wiadomo, że jak pisze ich guru Klaus Schwab w swojej książce “Great Reset” (unowocześniona naukowa wersja “Mein Kampf”) na tym pełnym różnorodności świecie trzeba zaprowadzić porządek przy pomocy czasem drastycznych metod. Co jest niezbędne do poważnej demolki istniejącego systemu? Oczywiście plan i dużo forsy! Pełni jakże prymitywnego pożądania globaliści mają takie sny i mają też środki, aby te mokre sny zrealizować. Pamiętajmy jednak, że żeby zbudować nowy świat (czy jakąkolwiek jego utopijną wersję) trzeba zniszczyć fundamenty starej istniejącej cywilizacji łacińskiej z jej źródłami w greckiej demokracji i nauce, rzymskim systemie prawa i etyce chrześcijańskiej. Podstawą tego dziedzictwa jest RODZINA, WŁASNOŚĆ PRYWATNA i PAŃSTWO, to dziedzictwo globaliści chcą nam odebrać, wiadomo, jak bandyta włamuje się do Twojego domu, czy Twojego komputera chce zagarnąć wszystko, co przedstawia jakąkolwiek wartość. Cóż, ci wariaci chcą, aby po nas w historii ostał się jeno kurz…

Faszyzm to system w którym wszystko jest czynione ku chwale PAŃSTWA, nazizm wszystko ku chwale NARODU (w tym historycznym przypadku narodu niemieckiego), ale wiemy przecież i o innych jego socjalistycznych odmianach. Rewolucja to rodzaj wytrychu, nielegalnego włamania w istniejący system z pogwałceniem jego zasad. Coś jakby złodziejstwo, gwałt, włamanie hakerów przed którym zdiagnozowani jako normalni ludzie, w imię zdrowego rozsądku i jasnych systemów wartości powinni się bronić.

Pytanie: jak się zachowamy w sytuacji zagrożenia? Czy nawet zdajemy sobie sprawę, że to jest śmiertelne zagrożenie dla nas, dla naszej rodziny, naszej tradycji, kultury, religii, naszych osobistych wolności i narodowego państwa. Dobrze opłacane służące obcym psy i ciepłe, medialnie krążą wszędzie aby nas oszukać, rozmydlić nasze pryncypia, sprzedać (metoda burdelu) nasze wartości i nadzieję na przyszłości za garść nowocześnie świecących srebrników. Pamiętajmy, że sznur ma swoją funkcję. Zdrajcom, którzy dla bieżących korzyści dołączą (nie po raz pierwszy w naszej historii) do podstępnych naszych ciemiężycieli, bez znaczenia czy do tych bezpośrednich, czy pośrednich, nie pozwólmy mieć dzień spokojny i nazwijmy ich straszliwym imieniem.

Jesteśmy bezczelnie rozgrywani

Żyjemy w interesujących czasach (przekleństwo chińskie), niewielu graczy, jeszcze więcej ofiar. Czasem trudno połapać się w zarysowującej się przed nami rzeczywistości. Zwykle rozumiemy wydarzenia z niższej półki, choć nie zawsze jesteśmy świadomi, że jesteśmy bezczelnie rozgrywani zgodnie z naszymi wyobrażeniami i wartościami przez bezwzględnych graczy hegemonów (tak jak w kolejnych powstaniach wyniszczającą polski kwiat narodowy) dla ich gier i planów. Staraj się poznać tych krętaczy i zdrajców…

Może mówię za dużo. Wobec tego polecam nieco łagodniejszą swoją wielowątkową wypowiedź odnoszącą się do sytuacji w USA w programie na YOUTUBE „Kanał Polityczny” młodszych polskich patriotów pod redakcją Marcina Jana Orłowskiego. Link wyżej, zapraszam do obejrzenia…

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kibic USA wyrzucony za tęczową opaskę

Kibic USA wyrzucony ze stadionu w Katarze / Fot. Twitter

  • Przed meczem Stany Zjednoczone – Iran doszło do kontrowersyjnego incydentu.
  • Strażnicy wyrzucili ze stadionu amerykańskiego kibica, który nosił opaskę LGBT.
  • Po jej ściągnięciu miał wrócić i obejrzeć mecz swojej drużyny.
  • Jak się okazało, po spotkaniu miał otrzymać 48 godz. na opuszczenie Kataru, a także zakaz stadionowy.
  • Zobacz także: Katar: Mecz przerwany przez incydent. Mężczyzna wbiegł na boisko

Amerykański fan w niebieskiej koszulce drużyny ze Stanów Zjednoczonych po raz pierwszy pojawił się na zdjęciach w Internecie, Bleacher Report opublikował tweet, który natychmiast stał się popularny. Kibic nazywa się Brian Davis, został nagrany po tym, jak został wyciągnięty z trybun, a następnie wyrzucony ze stadionu. Kiedy został zapytany o incydent, gdy miał jeszcze opuścić stadion, przyznał, że był trochę pijany.

Czytaj więcej: Ćwiczenia wojskowe na Białorusi. Rosyjscy żołnierze uciekają z poligonów

Zakaz stadionowy i nakaz opuszczenia Kataru

Nie jest jasne, czy fan machał opaską przed kamerami, czy nie, wskazywał na to na niektórych zdjęciach opublikowanych na Twitterze. Ale Davis oskarżył również pracowników ochrony Kataru o agresywne zachowanie wobec niego:

Trochę wykręcili mi rękę, kiedy tam podeszli, ale poza tym wszystko w porządku. To było bardzo agresywne. Przeszedłem przez ochronę z tym na sobie, ochrona stwierdziła, że ​​jest ok. Rozmawiałem z panem. Oczywiście piłem. Siedziałem na krześle, podeszli do mnie i powiedzieli, że mam się zbierać. Panowie podeszli i dość agresywnie mnie złapali, wykręcili moja rękę

– opowiadał poszkodowany Ben Davies.

Po oświadczeniu, które złożył osobie, która go nagrywała, ochrona wyrzuciła go ze stadionu. Według oficjalnych informacji, strażnicy wyrzucili Briana Davisa, ponieważ nosił tęczową opaskę. Całe zdarzenie miało miejsce tuż przed rozpoczęciem meczu. Za pośrednictwem swojego konta na Twitterze sam Davis poinformował, że pozwolono mu wrócić na stadion.

Jak się okazało później, mężczyzna po zakończonym meczu otrzymał 48 godzin na opuszczenie Kataru. Ponadto otrzymał zakaz wstępu na wszystkie stadiony, a także odebrano mu kartę Hayya, czyli identyfikator kibica, który umożliwia poruszanie się po strefach kibica i stadionach.

Teraz ma 48 godzin na opuszczenie kraju, zakaz wchodzenia na stadiony i skonfiskowano mu kartę Hayya

– poinformowała Młodzież Wszechpolska

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

marca.com, twitter.com

Zaskakujący ruch premiera Morawieckiego

Premier Mateusz Morawiecki i prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Na posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. energii odnawialnej pojawił się w czwartek premier Mateusz Morawiecki. Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz podziękował za obecność szefa polskiego rządu. Jego zdaniem jest to sygnał do poparcia programu wdrażającego nowelizację funkcjonowania wiatraków i biogazowni.

To duże wydarzenie, jak premier wraz z ministrem konstytucyjnym właściwym do sprawy przychodzi na posiedzenie zespołu parlamentarnego. To się nie zdarza zbyt często. To dla nas duży zaszczyt i nadzieja, że zielona strona mocy uzyska mocne wsparcie w sprawie odblokowania wiatraków, biogazowni

– powiedział prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz.

Morawiecki o pracach nad ustawą wiatrakową

Wszystko to, co wiąże się z przyspieszeniem inwestycji w energetykę odnawialną przy jednoczesnym braku konieczności usuwania przeszkód w sieciach przesyłowych i dobudowywania zdolności wytwórczych w energetyce konwencjonalnej, będziemy robili w trybie przyspieszonym

– zapewnił premier.

Jak mówił szef rządu, ustawa dotycząca 10H została złożona. Zobowiązał się, że będzie ona szybciej procedowana niż do tej pory. Dodał, że dotyczące ustawy 10H dyskusje wewnątrz ugrupowania rządzącego zostały zakończone.

Czytaj więcej: Nowe przepisy o ruchu drogowym. Ułatwienia dla kierowców

Polityka Energetyczna Polski 2040

Premier Morawiecki odniósł się także do Polityki Energetycznej Polski do 2040 r.

W najbliższych paru miesiącach (…) mamy plan, żeby ona była gotowa. Ja wolę ostrożnie państwu obiecać, że w najbliższych 2-3 miesiącach ona zostanie przyjęta na poziomie rządowym

– zapowiedział Mateusz Morawiecki.

Odniósł się również do prac w zakresie ułatwień instalowania własnych źródeł zielonej energii odnawialnej przez firmy.

Poprosiłem panią minister klimatu i środowiska o pilne prace nad tą częścią, która jest częścią przemysłową. Bo tu głównie się zajmowaliśmy częścią prosumencką. Ale jest też przemysłowa

– dodał.

Zaznaczył, że chce dość szybko wyjść z taką ustawą, która również będzie wychodziła naprzeciw przedsiębiorcom przez instalowanie ich własnych źródeł energii odnawialnej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

300polityka.pl, twitter.com, salon24.pl

Protest Agrounii

Protest Agrounii w Lublinie / Fot. PAP/Wojtek Jargiło. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Niektórzy wychodzili sami z podniesionymi rękami i okrzykami. Innych policja musiała wynieść. Tak zrobiono z liderem Agrounii Michałem Kołodziejczakiem. W ręku trzymał jeszcze flagę swojej partii.

Co robicie? Za jakie pieniądze?

– przekazał jeden z protestujących.

W czwartek po godzinie 15 gmach urzędu wojewódzkiego w Lublinie był już otoczony policyjnym kordonem. Na miejscu stawiały się kolejne oddziały i podjeżdżały radiowozy. Niedługo potem policja weszła do urzędu i zaczęła usuwać rolników.

Agrounia zagroziła, że nie opuści gmachu, jeżeli nie zostaną spełnione jej oczekiwania. Kilka godzin wcześniej rolnicy zebrali się przed gmachem przy ul. Spokojnej. To miał być niemy protest, a jego uczestnicy zakleili sobie usta taśmą.

Michał Kołodziejczak powiedział, że Polskę zalewa pszenica, kukurydza, rzepak, które przyjeżdżają z zagranicy, bez ograniczeń i badań, a nawet jako zboże techniczne, które nie powinno być nigdy dopuszczone do spożycia. Kołodziejczak wyliczał, że cena kukurydzy, w ciągu dwóch tygodni spadła ponad 40 procent.

Tydzień temu na Lubelszczyźnie kosztowała 1000 zł, dziś cena spadła do 600 zł za tonę, dlatego że rynek Polski zalewa produkt z zagranicy produkowany przez koncerny, które prowadzą działalność na Ukrainie

– podkreślił lider Agrounii Michał Kołodziejczak.

Protestujący spotkali się z wojewodą lubelskim, Lechem Sprawką i nie chcą opuścić urzędu do momentu, aż otrzymają zapewnienie rozwiązania problemu w trybie natychmiastowym.

Czytaj więcej: Potężne dofinansowanie dla TVP. Fogiel: “Przestrzegam przed robieniem szopki”

Zboże zalega w silosach

W poniedziałek wojewoda Lech Sprawka otrzymał informację, od Lubelskiej Izby Rolniczej, że nie ma komu sprzedać zebranego z pola ziarna. Silosy są pełne. Zgodnie z tą informacją jest tam zboże z Ukrainy, ale niekoniecznie dobrej jakości.

Zaczęły docierać informacje, że zboże – jako techniczne – które nie podlega ostrej kontroli granicznej kierowane jest np. do młyna i przerabiane na mąkę. Co jest przestępstwem 

– podkreślił wojewoda lubelski Lech Sprawka.

Nie ma pewności, że tak się dzieje na pewno, a jeżeli tak, to jaka jest tego skala. Sprawka już zaangażował w sprawę służby skarbowe, a w poniedziałek zaczną się realne kontrole w firmach. 

Nadkom. Andrzej Fijołek w czwartek ok. godz. 16.30  poinformował, że zatrzymano kilkanaście osób.

Zostali przewiezieni na komendę, gdzie są z nimi prowadzone czynności. Dotyczą naruszenia miru i niewykonywania poleceń policjantów. To jest wykroczenie. Po zakończeniu czynności zapewne zostaną zwolnieni.

– poinformował nakom. Andrzej Fijołek.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dziennikwschodni.pl

Leki

Leki / Fot. pixabay.com

  • Jak poinformował wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki, w naszym kraju ma powstać pierwsza fabryka leków onkologicznych.
  • Centrum Rozwoju i Produkcji Leków Onkologicznych ma ruszyć w Tarchominie na przełomie lat 2024/2025.
  • Koszt inwestycji ma wynieść około 400 mln zł.
  • Zobacz także: Dystrybucja węgla. Wiceminister Rabenda gwarantuje dobrą jakość towaru

Wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki przekazał, że Centrum Rozwoju i Produkcji Leków Onkologicznych ruszy w Tarchominie na przełomie lat 2024/2025. Obecnie trwają intensywne prace budowlane.

Do 15 sierpnia została ukończona konstrukcja stanu surowego otwartego. Teraz trwają prace budowlane: montaż stolarki okiennej na wszystkich kondygnacjach, wykańczanie wnętrz na wszystkich poziomach, termoizolacja, następnie roboty instalacyjne. Chcemy, żeby szczelność budynku została osiągnięta do końca tego roku. Za rok o tej porze Polfa Tarchomin planuje zgłosić fabrykę leków onkologicznych do odbiorów państwowych. Do końca pierwszego kwartału 2023 r. mają zostać zakończone zakupy urządzeń produkcyjnych, pozostałe zostaną zakończone w 2023 roku. Planowane uruchomienie fabryki to przełom 2024/2025

– przekazał wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki.

Maciej Małecki poinformował, że po epidemii kosztorys inwestycji został zaktualizowany do poziomu 455 mln zł z planowanych początkowo 400 mln złotych. Jak wskazał, gdybyśmy dziś przystępowali do budowy, byłby to koszt 800 mln złotych.

Polfa Tarchomin to jedna z najstarszych firm farmaceutycznych w Europie. Większościowym właścicielem spółki jest Skarb Państwa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Warszawska policja zabezpieczyła narkotyki

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter/Policja_KSP

  • Z Niemiec nadciągają bardzo niepokojące wiadomości na temat uzależnienia od narkotyków.
  • Pełnomocnik rządu federalnego ds. walki z narkotykami Burkhard Blienert zaapelował o wdrożenie nowoczesnej profilaktyki.
  • Tamtejsza młodzież oraz osoby niepełnoletnie coraz częściej sięgają po niedozwolone substancje.
  • Zobacz także: Szczyt OBWE. Duda ostrzega przed zacieraniem bestialstwa Rosjan

Pełnomocnik rządu federalnego ds. walki z narkotykami Burkhard Blienert, określił nowe dane jako nie do przyjęcia. Jego zdaniem potrzebne jest podjęcie działań, mających na celu wcześniejszą interwencję, zwiększenie profilaktyki oraz pomocy dla osób poważnie uzależnionych.

Czekanie przez osiem lat na rozpoczęcie terapii jest po prostu nie do przyjęcia. Potrzebna jest nowoczesna, praktyczna polityka narkotykowa w całym kraju. Aby naprawdę zmniejszyć liczbę osób umierających z powodu narkotyków, nie może dalej być tak, jak do tej pory

– podkreślił Burkhard Blienert.

Czytaj więcej: Upadek niemieckiej Ostpolitik. Czyli jak Niemcy uzależniły się od rosyjskiego gazu

Niemiecka młodzież zaczyna chwalić się narkotykami

Z badań, przeprowadzonych przez organizację “STRG_F” wynika, że zmieniło się postrzeganie używania narkotyków – osoby zażywające nielegalne substancje nie zwracają na siebie uwagi otoczenia, ponieważ coraz więcej narkotyków zażywa się jawnie. Niestety bardzo widoczny jest również trend zażywa narkotyków przez osoby młodsze, a nawet nieletnie.

W sierpniu podczas jednej z imprez w Kolonii śmierć z powodu przedawkowania poniósł 20-letni mężczyzna. Według doniesień “Welt”, jego koledzy bali się poinformować służby ratunkowe o problemach zdrowotnych młodego człowieka.

Wkrótce po jego śmierci pojawiły się plotki, że młodemu mężczyźnie udzielono pomocy zbyt późno, ponieważ inni imprezowicze niechętnie dzwonili pod numer ratunkowy 911

– podaje niemiecki dziennik “Welt”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

pch24.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

Nic nie wskazuje, aby wybuch nastąpił ze środka rury. To była siła z zewnątrz

– wyjaśnił Mats Ljungqvist.

Jeszcze w połowie listopada szwedzka prokuratura w Sztokholmie informowała o przeprowadzeniu badań na miejscu wybuchów Nord Stream. Podkreślono wówczas, że na dnie Morza Bałtyckiego doszło do sabotażu gazociągu. Wówczas śledczy mieli zabezpieczyć wszelkie potrzebne materiały.

W rozmowie z “Expressen” prokurator Mats Ljungqvist poinformował o dalszych ustaleniach.

Wydaje nam się, że wiemy, co się wydarzyło na miejscu. (…) Wiemy też, jaki to materiał wybuchowy

– dodał szwedzki prokurator.

Czytaj więcej: Fatalny poziom sędziowania. Apelują o odwołanie holenderskiego arbitra

Jak mogło dojść do wybuchu?

Szwedzkie media powołując się na opinię eksperta Hansa Liwanga ze Szwedzkiej Akademii Obrony, stawia tezę, że ładunek wybuchowy mógł zostać podłożony na dnie przy rurach za pomocą statku. Mniej prawdopodobna jest wersja z wykorzystaniem łodzi podwodnej, gdyż wymagałoby to większych zasobów oraz wiązałoby się z większym ryzykiem.

Na początku listopada amerykański portal Wired ujawnił analizę danych satelitarnych firmy SpaceKnow, które wykazały obecność dwóch dużych statków z wyłączonymi urządzeniami śledzącymi w rejonie rurociągu Nord Stream 2 kilka dni przed jego uszkodzeniem we wrześniu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Mecz Polska-Belgia

Czesław Michniewicz / fot. Facebook

  • Polska awansowała po kilku dekadach do fazy pucharowej mistrzostw świata.
  • Według doniesień portalu “weszlo.com” trener Czesław Michniewicz miał tym samym wypełnić tajną klauzulę w swoim kontrakcie.
  • Dzięki niej ma prowadzić kadrę do końca eliminacji do mistrzostw europy 2024.
  • Zobacz także: Polska w 1/8 finału MŚ. “Zwycięska” przegrana

Obecny selekcjoner Czesław Michniewicz i prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza ustalili jeszcze przed podpisaniem kontraktu, że ewentualne wyjście z grupy na mundialu spowoduje, że współpraca będzie kontynuowana przynajmniej do końca eliminacji EURO 2024.

Czytaj więcej: KE urządziła “imprezę” na wirtualnej platformie za 400 tys. Przyszło 5 osób

Michniewicz zagwarantował sobie przedłuzenie kontraktu?

Czesław Michniewicz pełni funkcję selekcjonera polskiej reprezentacji od 31 stycznia b.r. Eliminacje mistrzostw Europy 2024 rozpoczną się dla Polski 24 marca 2023 wyjazdowym meczem z Czechami, a zakończą się 17 listopada przyszłego roku domowym starciem również z naszymi południowymi sąsiadami. Ewentualny awans na turniej w Niemczech ponownie przedłuży kontrakt trenera do zakończenia EURO.

Portal “weszlo.com” poinformował, że trener polskiej kadry ma posiadać w swojej umowie specjalną klauzulę. Dzięki awansowi do 1/8 fazy pucharowej mistrzostw świata w Katarze, zagwarantował sobie przedłużenie kontraktu.

Takie zapisy to standard. Wszyscy ostatni selekcjonerzy mieli takie klauzule

– podaje portal “weszlo.com”.

W eliminacjach EURO 2024 Polska zagra w grupie E, a rywalami naszej kadry będą: Czechy, Albania, Wyspy Owcze i Mołdawia. Zwycięzcy i wicemistrzowie grup eliminacyjnych zagrają w turnieju finałowym.

Już w niedzielę reprezentacja zmierzy się w 1/8 finału katarskiego mundialu z obrońcami tytułu mistrzów świata – Francją o godz. 16.00.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

weszlo.com

Aleksander Łukaszenka

Aleksander Łukaszenka / Fot. PAP/EPA/ALEXANDER ASTAFYEV. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Chodzi o poligon Obuz-Lesnowski pod Baranowiczami. Według operującego na Telegramie kanału Motolko – Pomogi z poligonu miało zdezerterować kilku rosyjskich żołnierzy. Doniesienia te miały zostać potwierdzone w kilku źródłach.

Do zdarzenia miało dojść w środę po południu. Według relacji mieszkańcy okolicznych miejscowości mieli widzieć trzech, czterech mężczyzn, którzy uciekali z poligonu. Według świadków, mieli oni ze sobą karabin typu Kałasznikow.

Czytaj więcej: Bomba w przesyłce do premiera Hiszpanii. Służby prowadzą dochodzenie

Rosjanie dezerterują

Przypomnijmy, że na terytorium Białorusi trwają ćwiczenia bojowe w ramach wspólnego zgrupowania wojskowego Państwa Związkowego Rosji i Białorusi. Według Belsat w szkoleniach bierze udział około 10 tys. żołnierzy z Rosji.

Według kanału Motolko – Pomogi doniesienia o dezercji trzech Rosjan potwierdzili ich koledzy. Mieli zeznać, że 30 listopada około godziny 15.00 z terenu ćwiczeń zbiegło trzech żołnierzy.

Przekazano też, że w środę około godziny 17:30 widziano jednego z żołnierzy w pobliżu Baranowicz, 20 km od poligonu. W czwartek od rana na ulicach Baranowicz obserwuje się w związku z tym wzmożony ruch żandarmerii wojskowej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, kresy24.pl

Wojciech Szczęsny

Wojciech Szczęsny / Fot. PAP/Piotr Nowak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wczoraj Wojciech Szczęsny obronił drugi rzut karny podczas tegorocznego mundialu w Katarze.
  • Cała sytuacja miała miejsce podczas posiedzenia sejmu, co widać na krótkim nagraniu.
  • Większość posłów zdecydowanie wolała obejrzeć decydujące starcie Polski z Argentyną.
  • Podczas przemówienia posła Michała Urbaniaka doszło do genialnej parady polskiego bramkarza.
  • Inny z posłów, który śledził spotkanie podzielił się z radosną nowiną.
  • Zobacz także: Mamy awans! Memy po meczu Polska – Argentyna

Polska przegrała wczoraj z Argentyną 0:2. Mimo tej porażki Biało-Czerwoni wyszli z grupy C z drugiego miejsca. Jednak do samego końca podopieczni Czesława Michniewicza nie mogli być pewni tego, czy zagrają w kolejnej rundzie turnieju.

Reprezentacja Polski jest już pewna awansu do kolejnej fazy turnieju w Katarze. Jednak od samego początku wiele osób zwraca uwagę na rażąco słaby styl Biało-Czerwonych, którzy ograniczają się do gry mocno defensywnej.

Czytaj więcej: Wojciech O. skazany. Spięcie między Patlewiczem a Sommerem

Parada Szczęsnego okiem posłów

Spotkanie z Argentyną było śledzone między innymi w Sejmie przez jednego z posłów, którym był Michał Gramatyka z Polski 2050 Szymona Hołowni. Parlamentarzysta głośno wyraził swoje zadowolenie w momencie, kiedy Wojciech Szczęsny obronił rzut karny Leo Messiego.

W międzyczasie poseł Konfederacji Michał Urbaniak mówił z mównicy sejmowych o wspólnych problemach, gdy nagle poseł Michał Gramatyka wydał z siebie okrzyk radości. Pomiędzy kolegami z ław poselskich nawiązała się krótka wymiana zdań.

Był gol?

– zapytał się Michał Urbaniak

Nie, karnego obronił

– odpowiedział uradowany poseł Michał Gramatyka.

Gratulujemy Szczęsnemu

– podsumował poseł Konfederacji, kontynuując swoje przemówienie.

Już w niedzielę reprezentacja Polski zmierzy się w 1/8 finału katarskiego mundialu z obrońcami tytułu mistrzów świata – Francją o godz. 16.00.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, twitter.com