Dzisiaj obchodzimy 102. rocznicę odzyskania niepodległości. Z tej okazji jak co roku organizatorzy Marszu Niepodległości zapraszają na centralne uroczystości w Warszawie, aby wziąć udział we wspólnym przemarszu – w tym roku specjalnie zmotoryzowanym. O godzinie 9. w Mediach Narodowych odbędzie się rozmowa pomiędzy zaproszonymi gośćmi.

Zapraszamy serdecznie do oglądania dzisiejszej relacji z tegorocznego Marszu Niepodległości, który wyruszy z ronda Dmowskiego o godzinie 14. Organizatorzy ze względu na tegoroczny charakter proszą o przybycie pół godziny wcześniej swoimi środkami lokomocji, tak aby nie utrudniać ruchu drogowego.

Zobacz także: Znamy trasę samochodową Marszu Niepodległości! [WIDEO]

Już o godzinie 9. Media Narodowe organizują spotkanie z ciekawymi gośćmi, którzy podyskutują o patriotyzmie, historii odzyskania niepodległości oraz o bieżących potrzebach świętowania polskich wydarzeń i utrwalaniu narodowej kultury.

W studiu obecny będzie prof. Jan Żaryn – historyk, były senator oraz dyrektor Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Padarewskiego, Robert Bąkiewicz – prezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości oraz Rot Niepodległości, Paweł Lisicki – dziennikarz i redaktor naczelny “Do Rzeczy” oraz Wojciech Roszkowski – nauczyciel historii i ekonomii oraz były poseł do Parlamentu Europejskiego.

Transmisja na żywo!

Radio Wnet przygotowało również dla swoich słuchaczy specjalną audycję również od godziny 9. Dzięki ich uprzejmości Marsz Niepodległości będzie także relacjonowany na ich antenie, aby kierowcy uczestniczący w tegorocznej edycji mogli w pełni korzystać z relacji oraz mogli wysłuchiwać komunikatów od organizatorów. Fale radiowe Radia Wnet to 87,8 FM.

Media Narodowe

Dodano w Bez kategorii

– Prezydent Andrzej Duda pogratulował Joe Bidenowi zwycięskiej kampanii, bo taki jest stan faktyczny na dzisiaj – powiedział w Polsat News Krzysztof Szczerski z Kancelarii Prezydenta. Jak powiedział, “depesza gratulacyjna jest przygotowana”.

Krzysztof Szczerski w Polsat News był pytany o gratulacje dla Joe Bidena ze strony Andrzeja Dudy. Dotychczas prezydent Polski pogratulował Bidenowi jedynie “zwycięskiej kampanii”, nie zaś wygranej w wyborach. Zwycięstwa kandydatowi Demokratów pogratulowali już m.in. Angela Merkel i Emmanuel Macron.

– Prezydent Andrzej Duda pogratulował Joe Bidenowi zwycięskiej kampanii, bo taki jest stan faktyczny na dzisiaj. Nikt jeszcze nie wie, ile głosów otrzymał pan Joe Biden, ile głosów elektorskich nawet, nie mamy takich danych – powiedział Szczerski. – Rzeczywiście “zwycięska kampania” jest właściwym ujęciem stanu faktycznego, jaki mamy dzisiaj. Nie dyskutujemy ze stanem, jaki jest dzisiaj – dodał.

Krzysztof Szczerski: Depesza gratulacyjna jest przygotowana

Szczerski zapewnił, że “depesza gratulacyjna jest przygotowana”. – Czekamy na moment, który byłby odpowiedni do tego, żeby w imieniu państwa polskiego ją wysłać. Tweet jest osobistymi gratulacjami pana prezydenta za zwycięską kampanię dla pana Bidena – stwierdził. – Jesteśmy już po pierwszych kontaktach z osobami, które są wyznaczone do kontaktów z zagranicznymi partnerami w przyszłej administracji Joe Bidena – poinformował prezydencki minister. – Znamy ludzi w otoczeniu Joe Bidena, mam osobiste znajomości z tymi osobami, myślę, że to też nie są ludzie nowi, oni są powszechnie znani – dodał.

Wybory w USA

Według danych z komisji wyborczych kandydat Demokratów Joe Biden wygrywa w kluczowych stanach Pensylwania, Michigan, Wisconsin, Nevada i Georgia. Według prognoz CNN Bidenowi przypada obecnie 279 głosów elektorskich, a Trumpowi 214 głosów. Obecny prezydent twierdzi jednak, że wygra walkę o reelekcję, gdy wyjdą na jaw oszustwa wyborcze. Na razie sztab nie przedstawił dowodów, że miały one miejsce, ale wczoraj prokurator generalny USA William Barr (nominat Trumpa) upoważnił prokuratorów federalnych do badania potencjalnych nadużyć. Prawnicy prezydenta zapowiadają też kolejne pozwy sądowe.

Źródło: gazeta.pl

Dodano w Bez kategorii
Donald Trump

Donald Trump sugeruje, że ogłoszenie 90-procentowej skuteczności szczepionki przeciwko koronawirusowi, zostało specjalnie opóźnione. Powodem miały być wybory. Według syna prezydenta moment podania wyników badań nad preparatem był “nikczemny”

“Jak już dawno mówiłem, Pfizer i inni ogłoszą informację o szczepionce po wyborach, bo nie mają odwagi, by zrobić to wcześniej. Podobnie US FDA [Agencja Żywności i Leków – red.] powinna zrobić to wcześniej, nie z powodów politycznych, a po to, by ratować życie” – napisał na Twitterze Donald Trump. Zasugerował w ten sposób, że wygrałby wybory, gdyby Pfizer podał informację wcześniej. 

Kilka godzin wcześniej Trump inaczej odnosił się do informacji o szczepionce. Pisał na Twitterze, że to “wspaniała informacja”. 

Szczepionka na koronawirusa. Testy wykazały 90 proc. skuteczności

W poniedziałek pracujący nad szczepionką producenci Pfizer i BioNTech ogłosili, że ich wspólny produkt ma 90-procentową skuteczność w zapobieganiu zakażeniom. Wniosek o dopuszczenie do użycia ma wpłynąć do niemieckiego rządu jeszcze w tym miesiącu. To pierwsze firmy, które ogłaszają sukces w pracach nad szczepionką. W środę Komisja Europejska ma zatwierdzić umowę na dostawy szczepionek tych producentów.

Komisja Europejska, która negocjuje w imieniu unijnych krajów, ma podpisać umowę na dostawy 300 milionów dawek. Wstępne porozumienie w tej sprawie zostało podpisane we wrześniu. Najpierw Unia ma otrzymać 200 milionów dawek, później kolejnych 100 milionów. Podczas niedawnej wideokonferencji z udziałem europejskich przywódców potwierdzono, że szczepionki będą dostępne dla wszystkich krajów w tym samym czasie, na tych samych zasadach, a brana pod uwagę będzie wielkość populacji. Unijne rządy zostały zobowiązane do przygotowania strategii szczepień, ustalenie grup priorytetowych, a także wyznaczenie specjalnych miejsc i chłodni do ich przechowywania.

Źródło: gazeta.pl

Dodano w Bez kategorii

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do biura spółki Gaz-System. To operator systemu przesyłowego gazu ziemnego.

„Funkcjonariusze Wydziału Postępowań Kontrolnych Delegatury CBA w Rzeszowie w dniu 21 października 2020 r. rozpoczęli kontrolę w spółce Operator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System S.A”. – czytamy w komunikacie CBA. O akcji biuro poinformowało dziś. Firma jest operatorem infrastruktury przesyłowej gazu ziemnego, co stanowi o jej szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.

CBA w Gaz-System. Umowy realizowane w latach 2012-2016

Celem kontroli funkcjonariuszy Wydziału Postępowań Kontrolnych Delegatury CBA w Rzeszowie są umowy dotyczące realizacji węzła Rembelszczyzna w ramach budowy gazociągu wysokiego ciśnienia.

„Czynności kontrolne koncentrować się będą na weryfikacji zmian wprowadzonych do opisanego zamówienia, zarówno w postaci rozwiązań zamiennych, jak również zawierania dodatkowych umów w trybach pozaprzetargowych. Działania CBA zmierzać będą do ustalenia, czy powyżej opisane działania mogły doprowadzić do powstania szkody w wielkich rozmiarach po stronie Operatora Gazociągów Przesyłowych Gaz-System S.A”. – czytamy w dalej.

Źródło: wprost.pl

Dodano w Bez kategorii

Decyzje o wprowadzeniu tzw. narodowej kwarantanny – lub jej dalszym odłożeniu – zapadną najwcześniej w przyszłym tygodniu. To wynik z rozmów „Rzeczpospolitej” z przedstawicielami rządu. Już we wtorek analizy, którymi dysponował gabinet Mateusza Morawieckiego, wskazywały, ze przekroczenie wskaźnika 70-75 zachorowań na 100 tysięcy mieszkańców w tym tygodniu jest bardzo mało prawdopodobne.

O tym, że perspektywa narodowej kwarantanny się oddala, mówił już we wtorek rzecznik rządu, Piotr Muller.

Rząd analizuje dane – zgodnie z zapowiedzią – w tygodniowych cyklach. Jak wynika z naszych rozmów, najwcześniej w przyszła środę rząd będzie miał dane, które będą wskazywały, czy wprowadzi kwarantannę, czy nie, oraz w jakim zakresie. Analizowane są różne możliwości. 

Sprawy bieżące dotyczące walki z epidemią oraz strategii w kwestiach międzynarodowych były omawiane we wtorek na posiedzeniu Rady Koalicji. Jak wynika z naszych informacji, Rada przyjęła informacje na ten temat, chociaż nie obyło się bez dyskusji o tym, w którym momencie zwalczania pandemii jest kraj. Omawiano też sprawę tematu aborcji i prezydenckiej ustawy, która trafiła do Sejmu.

Kilka dni temu wicepremier Jarosław Gowin w rozmowie z portalem Business Insider zapowiadał, że możliwe jest wprowadzenie obostrzeń dotyczących przemieszczania się.  – Gospodarkę powinniśmy zamykać na samym końcu, jeśli już inne metody okażą się nieskuteczne. To, co premier Morawiecki nazywa „narodową kwarantanną”, miałoby obejmować te same rozwiązania co wiosną, być może jednak poszerzone o dodatkowe ograniczenia związane z przemieszczaniem się – powiedział lider Porozumienia.

Dopytywany o to rozwiązanie wicepremier stwierdził, że np. ograniczenie możliwości wychodzenia z domu wyłącznie w celu zrobienia podstawowych zakupów w najbliższym sklepie w określonych ramach czasowych to „rozwiązania znacznie mniej bolesne niż kolejne restrykcje nakładane na gospodarkę i aktywność biznesu”.REKLAMA

Ogłoszenie lockdownu może nastąpić, gdy liczba zakażeń Covid-19 sięgnie 75 na 100 tys. mieszkańców. To przekłada się na dobową liczbę zakażeń na poziomie blisko 30 tys. Pod koniec zeszłego tygodnia byliśmy blisko tej liczby. W czasie weekendu jednak odnotowano spadek wykrytych zakażeń.

Od soboty zamknięte są sklepy w galeriach handlowych. Wyjątek to sklepy spożywcze, apteki, drogerie, punkty usługowe. Nowe ograniczenia dotyczą handlu. Małe sklepy o powierzchni do 100 m kw. mogą obsługiwać 1 klienta na 10 m kw. W większych sklepach limit pozostaje bez zmian 1 osoba na 15 m kw. Zamknięte są też wszystkie placówki kultury: teatry, kina, muzea, galerie. Hotele mogą przyjmować jedynie osoby podróżujące służbowo.

Na zeszłotygodniowej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że możliwy będzie powrót do zasad ze stref czerwonych przy 25 do 50 przypadków na 100 tys. osób; przy 10 do 25 przypadków – powrót do zasad ze stref żółtych. – I oby jak najszybciej to nastąpiło – mówił szef rządu. – Oby jak najszybciej to nastąpiło, ale dzisiaj nie możemy tego zakładać – dodał.

Mateusz Morawiecki przywołał przykład Izraela, gdzie, jak mówił, czterotygodniowy lockdown doprowadził do gwałtownego spadku przyrostu nowych przypadków koronawirusa – o ok. 70 proc.

Źródło: rp.pl

Dodano w Bez kategorii

Szwedzki rząd funduje swoim bibliotekarzom kursy z języka arabskiego. Ma to im ułatwić kontakt z coraz większym napływem imigrantów oraz z dziećmi imigrantów wychowywanych już w Szwecji.

Jak podaje Sveriges Radio, zajęcia odbywają się w miastach Helsingborg i Malmö w regionie Skania. Chodzi o to, by pracownicy bibliotek potrafili się lepiej porozumiewać z gośćmi mówiącymi po arabsku. Udział w szkoleniu jest dobrowolny.

Zobacz także: Znamy trasę samochodową Marszu Niepodległości! [WIDEO]

Język arabski jest obecnie w Szwecji drugim najczęściej używanym w Szwecji – posługuje się nim prawie 400 tys. osób. Liczba ta znacząco wzrosła po 2015 r., kiedy do Szwecji zaczęli napływać imigranci z Bliskiego Wschodu. Dlatego po arabsku mówi się już w niektórych szkołach i przedszkolach.

Bibliotekarze z regionu Scania raczej entuzjastycznie oceniają propozycję lokalnych władz – “Nasze miejsce pracy stanie się bardziej ekskluzywne. Na pewno docenią to odwiedzający bibliotekę” – powiedziała Emelie Andersson.

polsat.news

Dodano w Bez kategorii

/ fot. TT/@gloslivezaolzie

W weekend do biura polskiej gazety “Głos” w Cieszynie Śląskim włamali się przestępcy. Włamywacze zdewastowali sprzęt należący do redakcji, a pod znakiem zapytania stanęło wtorkowe wydanie gazety. Sprawę bada teraz czeska policja, która zabezpieczyła dużą ilość potencjalnych śladów.

Polacy mieszkający po czeskiej stronie Zaolzia mają dostęp do polskich wiadomości dzięki gazecie “Głos”. Niestety jej portal internetowy przekazał w poniedziałek, iż do biura redakcji w Cieszynie Śląskim doszło do włamania. Przestępcy zniszczyli wiele sprzętów komputerowych oraz uszkodzili drukarnie. Spowodowane szkody mogły powstrzymać nawet wtorkowe wydanie gazety.

Zobacz także: Gądecki o reportażu TVN: „Watykańskie komisje rozstrzygną tą sprawę”

“Redakcja wyglądała jak po wybuchu, ponieważ dywany i sprzęty pokrywała warstwa białego proszku. Sprawcy spryskali pomieszczenia gaśnicą proszkową. Skradzione zostały dwa aparaty fotograficzne, kluczyki do samochodu, zniszczono jeden z monitorów, uszkodzono komputer w sekretariacie, drukarkę, dyktafon” – opisuje redaktor naczelny, Tomasz Wolff.

Dziennikarz powiedział również, że sprawcy tuszem drukarskim pobrudzili meble w jednym z pokoi, zniszczyli zamki, uszkodzili skrzynki oraz szufladę w jednym z biurek. Ponadto zachowali oni “prezent” dla całej redakcji w postaci niebezpiecznego narzędzia – “W kuchence zostawili siekierę, młotek i inne narzędzia, którymi dokonali dzieła spustoszenia” – relacjonuje Wolff.

Redakcja informuje, że straty były tak poważne, że pod znakiem zapytania było przygotowanie wtorkowego wydania gazety. Na szczęście się udało. Z powodu pandemii dziennikarze pracują zdalnie i swoje służbowe komputery mają w domu.

Poszukiwanie sprawców przez czeską policję

Sprawą włamania do redakcji “Głosu” oraz jak ustalono do pobliskiego Hotelu Piast badają czeskie służby – “Rozpoczęliśmy śledztwo w sprawie włamania do budynku przy ul. Strzelniczej w Czeskim Cieszynie. Dochodzenie dotyczy kradzieży i uszkodzenia mienia. Policja zabezpieczyła dużą ilość śladów, które obecnie są analizowane. Ze względu na trwający stan wyjątkowy sprawca może być ukarany pozbawieniem wolności nawet do ośmiu lat” – poinformowała Eva Michalikowa z Wojewódzkiej Komendy Policji w Ostrawie.

To nie pierwszy przypadek włamania do redakcji “Głosu”. W 2018 roku z biura skradziono aparat fotograficzny i dwa laptopy. Motywy sprawców nie są znane. Helena Legowic, prezes Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego, czyli organizacji, która reprezentuje interesy Polaków w Czechach w zdarzeniu nie odczytuje motywów antypolskich – “Uważam, że to po prostu wandalizm. Nie doszukiwałabym się w tym czegoś więcej” – powiedziała dla “Głosu” Helena Legowicz. 

interia/głos

Dodano w Bez kategorii

Organizatorzy Marszu Niepodległości podczas dzisiejszej konferencji prasowej przedstawili trasę samochodową tegorocznej manifestacji. Odpowiedzieli również na wczorajsze doniesienia warszawskiego ratusza. Robert Bąkiewicz podkreślił również, że sama forma nie jest narzucana jego uczestnikom tylko proponowana.

Tuż po godzinie 10 odbyła się konferencja prasowa organizatorów Marszu Niepodległości, którzy przez panującą epidemię koronawirusa postanowili dostosować się pod obowiązujące przepisy w sprawie zgromadzeń. Zmieniono tegoroczną formułę przemarszu na zmotoryzowaną. Stowarzyszenie zaproponowało uczestnikom manifestacji przejazd swoimi samochodami i motocyklami przez zaplanowaną trasę.

Zobacz także: Dalszy ciąg walki warszawskiego ratusza z Marszem Niepodległości

Prezes stowarzyszenia, Robert Bąkiewicz poinformował o trasie zmotoryzowanego przemarszu z okazji Święta Niepodległości – “Trasa marszu, rajdu samochodowego rozpocznie się od ronda Dmowskiego, pojedziemy na drugą stronę Wisły do ronda Waszyngtona, tam zawrócimy i pojedziemy do Dworca Centralnego, na rondzie 40-latka znów jest nawrót. Na tej pętli będą jeździły samochody”.

Stowarzyszenie Marszu Niepodległości jest również w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami, aby móc przeprowadzić tegoroczne uroczystości w jak najlepszy sposób – “Przy wszystkich zgromadzeniach, która wychodzi na ulice spotkania na ulice są czymś standardowym. Przedstawiliśmy policji odpowiedzi na pytania jak ma wyglądać nasza inicjatywa i policja chce się przygotować technicznie do tego, jak ma to wyglądać, żeby nie utrudniać ruchu warszawiakom” – powiedział Bąkiewicz.

Wbrew obiegowej opinii stowarzyszenie nie zakazuje uczestnikom MN spaceru w tym czasie, powołując się na ostatnie przypadki protestów ws. aborcji – “Zachęcamy do rajdu, by to była taka kawalkada niepodległości, ale jednocześnie nikomu nie zakazujemy spacerów, tego żeby tego dnia pojawił się na ulicach Warszawy. Ostatnie tygodnie podkreślają taką możliwość podejmowania takich spacerów” – wyjaśnił prezes Marszu Niepodległości.

Media Narodowe

Dodano w Bez kategorii

Solidarna Polska wystosowała oświadczenie, gdzie sprzeciwiła się brukselskim biurokratom w sprawie unijnego budżetu. Nie zgadzają się oni na powiązanie jego z zasadą tzw. praworządności. Ich zdaniem mocno ograniczy to suwerenne podejmowanie decyzji przez krajowe rządy.

Ugrupowanie koalicyjne Prawa i Sprawiedliwości wystosowało dzisiaj oświadczenie, w którym krytykuje obecny kierunek Komisji Europejskiej w sprawie unijnego budżetu. Porozumienie w sprawie mechanizmu dotyczącego warunkowości i praworządności w budżecie UE w negocjacjach między Parlamentem Europejskim i niemiecką prezydencją zawarto w ubiegły czwartek. Dzień później było omawiane przez unijnych ambasadorów. Na posiedzenie tego gremium ma trafić również w środę.

Zobacz także: Jest decyzja w sprawie wschodniego dworca! Od jutra otrzyma nazwę ku czci Dmowskiego

“Solidarna Polska w zdecydowany sposób sprzeciwia się sformułowanej przez niemiecką prezydencję propozycji powiązania wypłat z budżetu Unii Europejskiej z tzw. zasadą praworządności. Nie chodzi tu bowiem o praworządność, a o kolonizację” – czytamy.

W ich ocenie niemiecka dominacja gospodarcza i polityczna wymusza na unijnych komisarzy ścisłą kontrolę nad państwami członkowskimi Unii Europejskiej. Dalsze regulacje prawne i przekazywanie władzy krajowej w ręce Brukseli przyczyni się wręcz do kolonizacji gospodarczej.

“To, co było dotąd zależne wyłącznie od woli obywateli danego kraju wyrażonej w demokratycznych wyborach, w zamyśle projektodawców ma faktycznie zależeć od decyzji brukselskich urzędników. W konsekwencji taka sytuacja oznaczałaby marginalizację znaczenia demokratycznych wyborów Polaków dokonaną pod fałszywym pretekstem obrony praworządności” – napisano.

https://twitter.com/ZiobroPL/status/1326098725962387456

“Zuchwałość tej propozycji polega na tym, że jest przedstawiona jako służąca obronie praworządności, a naprawdę stanowi zamach na treść obowiązujących traktatów europejskich. Jest bowiem sprzeczna z art. 7 TUE (Traktatu o UE – PAP), który przesądza, że sankcje za naruszenie praworządności wymagają jednomyślności wszystkich państw (z pominięciem tego, którego dotyczy procedura). Tymczasem proponowany mechanizm tę traktatową zasadę brutalnie łamie, prowadząc tym samym do gwałtu na europejskiej praworządności” – tłumaczy zarząd Solidarnej Polski.

Porozumienie między Parlamentem Europejskim i niemiecką prezydencją w sprawie powiązania praworządności z budżetem UE zakłada, że Komisja Europejska będzie mogła uruchomić mechanizm prowadzący do zamrożenia środków, np. przy zagrożeniu dla niezależności sądownictwa. Decyzje w tej sprawie będą jednak podejmować państwa członkowskie większością kwalifikowaną. Rozwiązania te muszą jeszcze finalnie zatwierdzić Parlament Europejski i Rada UE.

onet/pap

Dodano w Bez kategorii

/ fot. TT/@tvp_info

Jak wynika z najnowszych informacji medialnych, kierownictwo Telewizji Polskiej straciło cierpliwość i przejęło osobistą kontrolę nad portalem TVP.INFO. Samuel Pereira stracił zarazem stanowisko redaktora naczelnego portalu. W kuluarach mówi się, że jest to skutek sposobu prowadzenia serwisu oraz ostatniej porażki w relacjonowaniu wyborów prezydenckich w USA.

Kanał TVP Info jest w strukturach Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, tak samo jak strony internetowe i kanały w mediach społecznościowych sztandarowych programów: „Wiadomości”, „Panoramy” czy „Teleexpressu”. Natomiast portal TVP.Info nie był w strukturach TAI.

Z początku stanowił część Ośrodka Mediów Interaktywnych, a od maja ub. roku, po zmianie struktury TVP, znalazł się w strukturach Ośrodka Serwisów i Kanałów Internetowych. Organizacyjnie – choć nazwa wskazywała na coś innego – serwis działał odrębnie wobec kanału TVP Info, pod nadzorem Kuby Sufina.  

Zobacz także: Prezydent ratyfikował umowę z USA. Amerykanie z darmowym pobytem

Miarka się przebrała!

Jak podaje portal “wirtualnemedia.pl”, Samuel Pereria bezkompromisowo wykorzystywał swoja władzę nad portalem, doskonale wiedząc że zarząd nie ma na niego większego wpływu – “W końcu miarka przebrała się, gdy poleciał do USA i „relacjonował” przebieg wyborów prezydenckich. Delikatnie mówiąc – było to mało profesjonalne, nadawało się bardziej na jakiegoś wideobloga. Cała robota profesjonalnych ekip TVP Info na miejscu znalazła się nagle w cieniu tego, co pokazywał Samuel, bo dziennikarze komentowali tylko to. Tego było już za wiele” – powiedział anonimowy informator.

https://twitter.com/tvp_info/status/1323720185124192263

W ubiegłym tygodniu zarząd Telewizji Polskiej podjął decyzję o modernizacji i ujednoliceniu kanałów internetowych przynależnych Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. Utworzono redakcję mediów interaktywnych oraz przeniesiono TVP.Info z Ośrodka Serwisów i Kanałów Internetowych do TAI.

Na czele nowej jednostki stanął Daniel Liszkiewicz, który od grudnia 2018 roku jest wiceszefem publicystyki TVP Info. Jak się dowiadujemy, Liszkiewicz będzie łączył teraz obie te funkcje, a raportuje bezpośrednio do dyrektora TAI i redaktora naczelnego portalu TVP.Info, Jarosława Olechowskiego. Były redaktor naczelny portalu “tvp.info.pl” został zastępcą kierownika redakcji mediów interaktywnych.

Samuel Pereira był redaktorem naczelnym TVP.Info od lipca 2017 roku, gdy zastąpił na tym stanowisku Dominika Zdorta.  Wcześniej Pereira pełnił funkcję zastępcy kierownika redakcji publicystyki w Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, a także razem z Dawidem Wildsteinem odpowiadał za programy publicystyczne w TVP Info. Przed przejściem do TVP był dziennikarzem „Gazety Polskiej Codziennie”.

wirtualnemedia.pl

Dodano w Bez kategorii