Wystartował kanał “Media Narodowe EXTRA”. Od teraz będą na nim pojawiały się najlepsze momenty z programów Mediów Narodowych. Zachęcamy do subskrybowania!

Subskrypcja nowego kanału Mediów Narodowych na You Tube daje gwarancję nieprzegapienia najlepszych momentów naszych programów. Najciekawsze fragmenty już teraz pojawiają się na “Media Narodowe EXTRA“.

Niedawno kanał Mediów Narodowych na YouTube przekroczył 200 tys. subskrybcji. Z tej okazji powstał specjalny program na żywo, podczas którego m.in. widzowie mogli łączyć się telefonicznie. “Media Narodowe EXTRA” to kolejna nowość.

Media Narodowe powstały w 2017 r. pod patronatem Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, organizatora największej manifestacji narodowej odbywającej się 11 listopada każdego roku w Warszawie. Od tego momentu budowały swoją pozycję. Dziś to jeden z najpopularniejszych prawicowych kanałów na YouTube.

Zachęcamy do subskrypcji kanału “Media Narodowe EXTRA” —> KLIK

Nie boimy się poruszać niewygodnych, przemilczanych w innych mediach tematów. Stacja cały czas się rozwija. Naszym celem jest oddolne stworzenie zupełnie nowej jakości prawdziwie niezależnych i nowoczesnych mediów.

Zobacz także: Zniknął krzyż upamiętniający zamordowanych Polaków. Patrioci postawili nowy

Dodano w Bez kategorii

Stowarzyszenie “Roty Marszu Niepodległości” rozpoczęło internetową zbiórkę na rzecz 6-letniego chłopca. Jerzy Żerko cierpi na rzadką wadę serca. Operacja w Genewie (Szwajcaria) może uratować jego życie.

Roty Marszu Niepodległości chcą zebrać 50 tys. zł. – Dlaczego musimy lecieć aż tak daleko? Niestety w Polsce, z uwagi na nadciśnienie płucne, nikt nie chce się podjąć operacji. Koszt operacji jest ogromny, wręcz niewyobrażalny. Nie mamy jednak innego wyjścia – tłumaczą rodzice chłopca. – Trudno pogodzić się z tym, że od pieniędzy uzależnione jest dalsze dobre życie naszego synka. Jedno dziecko (Krzysia – młodszego braciszka) już straciliśmy i wiemy, jak ogromna to wyrwa w sercu. Błagamy o ratunek dla naszego synka, o piękną przyszłość, na którą tak zasługuje! – apelują.

Zbiórkę można wesprzeć odwiedzając ten link. Ważne, aby całą kwotę udało się zebrać jak najszybciej. – Synek przeszedł już niezbędne leczenie operacyjne, zabiegi, dzięki którym wciąż żyje, jednak konieczna jest kolejna operacja serca, tym razem w Genewie, a kosztorys jest ważny jedynie do końca roku i od stycznia z pewnością wzrośnie – piszą rodzice 6-latka.

Zobacz także: Ordo Iuris pozywa Unię Europejską. Wszystko przez rezolucję

– Jako społeczność Stowarzyszenia “Roty Marszu Niepodległości” chcemy mu pomóc w walce o życie, dlatego zachęcamy do wsparcia zrzutki na operacje w Genewie (Szwajcaria), która może uratować życie małego Jerzyka – apeluje Stowarzyszenie.

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Facebook.com/pg/prawicarzeczypospolitej

Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris skieruje pozew przeciwko Unii Europejskiej. Wszystko przez niedawną uchwałę Parlamentu Europejskiego ws. Polski. Ordo Iuris złoży też do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wniosek o stwierdzenie niezgodności uchwały Parlamentu z prawem pierwotnym Unii Europejskiej.

– Rezolucja Parlamentu Europejskiego narusza prawo traktatowe Unii Europejskiej oraz stanowi całkowicie nieuprawnioną próbę wywarcia politycznej presji na Polskę. W imię ideologicznych postulatów, niemających swojego uzasadnienia w obowiązującym prawie międzynarodowym, twórcy rezolucji próbują podważyć niezależność władzy sądowniczej w Polsce. Instytut Ordo Iuris podejmie kroki prawne mające na celu wykazanie skrajnie manipulacyjnego charakteru twierdzeń znajdujących się w tym dokumencie – poinformowała Anna Kubacka, analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris.

Instytut zwraca uwagę, że użyty w rezolucji termin „prawa reprodukcyjne i seksualne” w rzeczywistości nie ma podstaw w żadnym wiążącym traktacie międzynarodowym. Parlament Europejski odwołuje się do m.in. Karty Praw Podstawowych i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Jednak w tych dokumentach taki zwrot nie występuje.

Ordo Iuris: Parlament Europejski mija się z prawdą

Podobnie jest z przedstawioną przez europosłów tezą, że „dostęp do aborcji stanowi prawo człowieka”. Niczego takiego nie stwierdzają traktaty międzynarodowe, ani polskie prawo. Natomiast prawo do życia zakładają m.in. art. 38 Konstytucji RP, art. 3 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, art. 2 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, art. 6 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych czy art. 6 w zw. z preambułą Konwencji o Prawach Dziecka.

Instytut przypomina, że kwestia ochrony życia ludzkiego od poczęcia należy do wyłącznej kompetencji państw członkowskich UE. Wcześniej zwracał na to uwagę choćby rzecznik Komisji Europejskiej. Ordo Iuris także wskazuje, że apel PE o „niepublikowanie wyroku TK” jest namawianiem do łamania Konstytucji RP, która wprost nakazuje publikację orzeczeń TK, nie przewiduje żadnych odstępstw od tej zasady i stwierdza, że wyroki TK są ostateczne.

W związku z tym, że w rezolucji PE znalazło się także odniesienie do Instytutu Ordo Iuris, zawierające bezpodstawne zarzuty, Instytut skieruje pozew przeciwko UE. “Stanowi to oczywiste naruszenie dóbr osobistych Instytutu oraz prawa traktatowego obowiązującego UE” – czytamy w komunikacie instytucji.

ordoiuris.pl

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. YouTube

Po dwóch wczorajszych eksplozjach w Aalsmeer i Heeswijk-Dinther w Holandii, dziś kolejny ładunek wybuchowy zniszczył sklep z polską żywnością w innym holenderskim mieście – Beverwijk koło Amsterdamu. Jak się jednak okazuje, właścicielami działających pod nazwą “Biedronka” sklepów są pochodzący z Iraku Kurdowie.

Choć sklepy działają pod nazwą “Biedronka”, nie mają związków z polskim dyskontem, ani z jego właścicielem, portugalskim koncernem Jeronimo Martins. Jak się okazuje, mają też mniej związków z Polską, niż by się wydawało. Sklepy sprzedają polską żywność i funkcjonują pod swojską, znaną z Polski nazwą, ale ich właścicielami są Iraccy Kurdowie.

Właściciel sklepu “Biedronka” w Aalsmeer to Mohamed Mahmoed. Akurat dziś miał po raz pierwszy otworzyć kolejny, w Beverwijk, ale w nim też doszło do eksplozji. Z kolei właścicielem “Biedronki” w Heeswijk-Dinther jest Shwana Rabati Mahmoud. Jak powiedział w rozmowie z dziennikarzami “Brabants Dagblad”, Iraccy Kurdowie są właścicielami większości “polskich” (tj. z polską żywnością) sklepów w Holandii. – Mamy więcej sklepów, także w Uden, Oss, Almere i Weert – stwierdził.

Przedsiębiorczy Iraccy Kurdowie w Holandii

Dziennikarze gazety NRC sprawdzili 83 “polskie” sklepy z Holandii. Około połowy z nich jest prowadzone przez pochodzących z Iraku właścicieli, z dwóch miast: Kirkuk i Suleimaniya.

Ekspansja przedsiębiorczych Kurdów rozpoczęła się, według polonijnego portalu polonia.nl od Dilmana Abdullaha, który około dziesięciu lat temu otworzył hurtownię w Wielkiej Brytanii, w Doncaster. W 2012 roku otworzył w Hadze “polski supermarket” pod nazwą “Groszek XL”. Jak podaje polonijny portal, holenderskie sklepy „Biedronka” mają własną hurtownię w Polsce, robią wspólnie zakupy, by móc konkurować ze sklepami spożywczymi Polaków w Holandii, pozyskując ich klientów. Część ze sklepów prowadzonych przez Polaków miało nie wytrzymać konkurencji cenowej.

Oprócz “Biedronki”, Kurdowie prowadza także drugą sieć “Polskich Sklepów Polo Smak”. Właścicielami są Shabas Bakira i Ahmed Jabar. Według informacji gazety NRC w prowadzonych przez Kurdów sklepach regularnie dochodzi do sprzedaży kontrabandy – nielegalnych papierosów czy alkoholu.

polsatnews.pl, polonia.nl

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Pixabay

Wielka Brytania zdecydowała się szybką realizację powszechnego szczepienia na COVID-19. Chętnym osobom zaaplikowano preparaty od koncernu farmaceutycznego Pfizer. U czterech osób spowodowała ona paraliż twarzy. Natomiast eksperci pomimo tego uspokajają opinię publiczną.

Adaptacja do nowych warunków spowodowanych epidemią koronawirusa wkracza w kolejną fazę. Wielka Brytania jako pierwsze zdecydowała się na powszechne wdrożenie szczepionek na COVID-19 od koncernu farmaceutycznego BioNTech oraz Pfizer – firma ta jest jednym z niewielu dostawców tego specyfiku na europejski rynek.

Zobacz także: Większość firm ominęła kryzys. Przedsiębiorcy nie chcą zwolnień

Wczoraj dobrowolnie zgłosiły się pierwsze osoby do zaszczepienia się świeżą szczepionką o niejasnym działaniu. Zaaplikowano im specyfik, który przysporzył kłopoty zdrowotne. Bowiem u czterech ochotników pojawiło się porażenie twarzy. Jednak ustąpiło ono po pewnym czasie.

Poruszenie wśród opinii publicznej

Brytyjska Agencja ds. Żywności i Leków uspokaja społeczeństwo, tłumacząc, iż porażenie Bella mogło u tych osób pokazać się samoistnie. Eksperci stwierdzili, że liczba osób nie ma znaczenia, usprawiedliwiając się wcześniejszymi testami, gdzie szczepionka nie wykazywała tak niepożądanych skutków.

Kontrolerzy potwierdzają bezpieczeństwo szczepionki na COVID-19 stworzonej w bardzo krótkim czasie. Ich zdaniem porażenie twarzy nie jest skutkiem działania specyfiku. Poprosili jednak lekarzy o baczne obserwowanie swoich pacjentów.

Porażenie Bella pojawia się nagle. Schorzenie niepokojąco przypomina udar mózgu. Definiuje się je jako porażenie obwodowe twarzy o nieznanej przyczynie. Może uderzyć w osobę w każdym wieku. Nie ma żadnych szczególnych metod leczenia tego zjawiska. Najczęściej dotyka kobiety w ciąży. Zazwyczaj po pewnym czasie ustępuje samoistnie.

o2.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot.wikipedia commons

Okazuje się, że listopad to istotnie (nie tylko piękna!) niebezpieczna pora dla marzycieli o wolności i to nie tylko w polskiej historii. Wychodzi na to, że po słowiańsku leniwy okrywający się rumieńcem wstydu Putin tym razem przespał nie wspomagając Trumpa (russian collusion), ale jednak swoje zrobili przebiegli czerwoni Chińczycy (krwią milionów swoich ofiar), wykorzystując swoje (bodaj 75% własności) systemu Dominion częściowo zabezpieczającego liczenie głosów w prezydenckich wyborach w USA. Wydaje się, że doświadczamy globalnego blitzkriegu, przeciwko ludowemu trybunowi Trumpowi. Generalnie na amerykańskim podwórku doszło do wielu zmian. Partia Demokratyczna dotąd reprezentująca mniejszości etniczne i “klasę robotniczą”, dziś jest partią bogaczy z Hollywood, miliarderów z Wall Street i super-duper miliarderów z mediów i korporacji HI TECH. Przy bliższym spojrzeniu korporacyjny zamach stanu na ustrój republikański i prezydenturę w USA przypomina wprost operację wojskową, swoisty blitzkrieg planowany i egzekwowany przy wojennym stole.

Rządzący tracą już cierpliwość, ludzie są wiecznie niezadowoleni, teraz już nawet nie pasują im maski! A przecież to tylko próbka z prze bogatego repertuaru, rząd dla naszego dobra może jeszcze zrobić dużo więcej. Na przykład mamy zimę, rząd specjalną uchwałą może zarządzić turban dla każdego mężczyzny i czador dla kobiet, aby nie czuły się dyskryminowane. Nie chcecie masek, będziecie chodzić w turbanie i hidżabie, a dla tych co podskakują zamówimy od Putina rosyjskie onuce. Chwilowo nic nie ma na rządowej rozpisce dla dzieci nawet szkoły, a niech siedzą w domu, już dosyć tego narażenia biednych nauczycieli. telewizor, komputer, ciepłe mleczko i łóżeczko…

Zobacz także: Parler – zagrożenie dla starych wyjadaczy czy alternatywa dla zmęczonych użytkowników?

Naprawdę nadchodzą nowe czasy, nowy świat. Zdradzę tajemnicę. Politycy jeśli chcecie wygrać wybory powinniście naśladować Joe Bidena! Siedzieć cicho w “piwnicznej izbie”, broń Boże żadnych wieców, żadnych spotkań z wyborcami. Chyba, że że to ludzie z obsługi i ochroniarze. Jeśli już musicie wypowiedzieć się w mediach to postraszcie wyborców jakąś zarazą, jak nic nie przychodzi Wam do głowy, może być nawet COVID. Za moją radę nie trzeba płacić, a zwycięstwo w nowej rzeczywistości macie w kieszeni! Dziś trzeba być nowoczesnym politykiem i liczyć tylko na maszyny liczące głosy, to one zapewnią Wam zwycięstwo…

Jakie szanse ma Trump na ukazanie kreatywnych zawiłości wyborczego oszustwa w prezydenckich wyborach? Jak zatańczy na wątłej linie praworządności w niezmierzonym morzu rekinów skorumpowanego systemy wyborczego w poszczególnych stanach, wśród głodnych pełnej niekontrolowanej władzy pożądanej przez lewicowe elity, których ikony otwarcie pachną komuną? Biedny, bogaty Trump, który zuchwale desantował się w nieobliczalny sposób w polityczny fotel supermocarstwa. Przypomina nieco trybuna ludowego z okresu rzymskiej republiki dążącego do reform i uderzającego w stan posiadania zorganizowanej oligarchii (np. reformy braci Grakchów, 133-121 p.n.e., które niestety źle dla nich się skończyły). Trump jest na pewno kanarkiem w przysłowiowej kopalni, ale i szansą na wybudzenie legionów konserwatywnych Amerykanów, którzy jeszcze są obeznani ze zdrowym rozsądkiem i którzy globalnej lewicy mogą powiedzieć: NIE!

Jeśli Trump przegra (wskutek wyborczego oszustwa), wtedy słynna amerykańska wolność i suwerenność obywatelska dostanie się pod cepy i zasady krwawych (historycznie sprawdzonych) idiotów od sierpa i młota. Kto dziś, przy ciągle jeszcze dostępnej literaturze referującej rozwój tyranii komunizmu i nazizmu tego nie rozumie, jest dowodem na zaskakujący upadek rodzaju ludzkiego w totalitarną nicość. Musimy zadać sobie pytanie kim są przeciwnicy, wrogowie Trumpa, faceta, który chce ocalić, zachować świat starych ukształtowanych przez tysiące lat wartości, którymi jeszcze dziś żyjemy. Jakie niosą wartości i do czego doprowadziłoby ich zwycięstwo? Przecież oni na swoich sztandarach niosą zagładę wszystkiego co znamy, co kochamy, czego pragniemy i za co oddawali często życie nasi ojcowie i podziwiani bohaterowie. Czyżby bezmyślną refleksją znudziłby nam się ten świat i chcemy otworzyć się na radość i miłosierdzie sierpa i młota? Wiem, idiotów nie sieją, jednak rodzą się i następnie popierają aborcję i eutanazję (samo nienawidzący się człowiek)…

Według globalnej ewangelii wyniesionego na ołtarze banków centralnych i organizacji pozarządowych Sorosa wygłoszonej w Davos, w 2020 r. ma zniknąć jedna ze znacznych przeszkód na świetlistej drodze do nowego pięknego świata. Tą przeszkodą jest rebeliant prezydent Trump w nieodpowiedzialny sposób próbujący zatrzymać chiński komunistyczny system globalizacji naiwnie przeciwstawiając mu jakieś zużyte, obciachowe, skompromitowane, żenujące rzekome wartości rodziny, własności, religii i narodu, czy podobne temu bełkotu badziewie…
Żyjemy w świecie dezinformacji rozpowszechnianej na wielu frontach. Dziś najbardziej zauważalnej przy okazji zmanipulowanych wyborów w USA i chińskiej ofensywy zwanej COVID-em 19, która jest dogodnym parawanem tak dla wyborczych oszustw i machinacji. Jak i niestety właśnie wdrażanej bezczelnej próby odzierania zdezorientowanych obywateli z ich wywalczonych i zagwarantowanych w konstytucjach praw i wolności. Następną ofiarą tej globalistycznej ofensywy jest klasa średnia, czyli warstwa ciężko pracujących niezależnych obywateli. Kiedy COVID-owe obostrzenia zabijają małe firmy, wzrastają obroty i dochody wielkich korporacji (MSM, Amazon, Google, Facebook, Twitter,Yahoo etc) .
Genialnie zaprojektowana wojna przeciwko wolnościom obywatelskim przebiega w medialnie stworzonej atmosferze psychozy strachu przed uwolnioną bronią biologiczną w postaci wirusa o dość niskiej śmiertelności (blisko 0.3%). Jedyną zasługą podłej pandemii Covidu jest zanik dorocznej grypy o blisko 98%. Tak naprawdę interesującym jest, że ten globo-banksterski blitzkrieg uderza we wszystkie kraje świata, w których działają dobrze rozwinięte media i portale społecznościowe…

Zauważalny jest też pośpiech w stosowaniu drakońskich obostrzeń, zakazów i nakazów nakładanych na obywateli poszczególnych krajów przez wybrane przez nich agendy rządowe, stymulowane przez globalne organizacje międzynarodowe, czy też ich lokalne “ambasady” (banki centralne) w poszczególnych państwach narodowych. Pośpiech w zastraszaniu i dokręcaniu śruby związany jest z tym, że w miarę upływu czasu w widoczny sposób spada wskaźnik śmiertelności wirusa. Również wypływa coraz więcej informacji ze świata medycznego o jego znikomej szkodliwości w stosunku do dzieci i ludzi zdrowych, oraz o specyficznej statystyce przyczyn zgonów powiązanej z “zanikiem” innych przyczyn śmierci poza C19. Miarą tragedii w Kalifornii jest fakt, że gubernator Newsom ponownie (chyba już trzeci raz w tym roku) między innymi obostrzeniami, pozamykał salony fryzjerskie. Trening posłuszeństwa trwa w najlepsze…

W USA w 2017 r. 523 dzieci (5-15 lat) popełniły samobójstwo, w tym roku 42 dzieci zmarło na COVID, czy to powód na zamknięcie wszystkich szkół? W 40 mln Kalifornii dotychczas ofiarą COVID padło dwoje dzieci do 18 roku życia, ciekawe ilu straciło życie na rowerze, bądź w basenie (zakazać koła i wody?)? 60 mln dzieci w USA nie chodzi do szkół, gra całe dnie na komputerze, niczego wartościowego poza małpiej sprawności się nie ucząc, czy lewica zamykająca szkoły liczy na wychowanie bezrozumnych robotów? To nawet nie są jaja, to pokazuje, że obywatele są bez nabiału. Niestety widać, że przy takim stopniu ogłupienia, grzecznego zidiocenia, może istotnie ludzie nie powinni mieć dzieci? Oczywiście dopóki sami nie dorosną do roli rodzica i obywatela. Niech nihilistycznie biorąc niech rzeczywiście idą do urn, byle nie wyborczych. Dla globalistycznej kabały ten cały cyrk nie ma najmniejszego znaczenia, ale takiej okazji do uzyskania kontroli nad populacją, jak COVID nie można tak sobie przepuścić…

Wydaje się, że na deskach dzisiejszego politycznego teatru w USA (z imperialnymi przyległościami) grają trzy orkiestry. Jedną jest banksterska, globalistyczna z największymi korporacjami HI TECH (dzisiejsza ropa) wysługująca się Deep State (w każdym państwie), sympatyzująca z komunistycznymi Chinami. Ci ludzie to gardzący koncepcją BOGA ateiści, których ostatecznym celem jest zajęcie tradycyjnej pozycji Boga, czyli w rozwinięciu uzyskanie totalnej kontroli nad populacją. Czyli totalitaryzm w wydaniu Lenina/Stalina/Mao, właściwie dojrzały socjalizm w postaci komunizmu (reprezentowanie klasy), bądź odgrzewany (z inspiracji semicki i zarazem antysemicki) narodowy (naród wybrany) socjalizm Hitlera. W tej grze nie interesuje nas semantyka różnorodności socjalizmów, ale wspólny dla nich totalitaryzm, czyli system absolutnej kontroli nad populacją. Wiadomo, że w narodowej odmianie socjalistycznego faszyzmu, czyli nazizmu opartego nie o klasę, ale o rasę, akcent kładziony był na naród, a nie na zachowanie praw własności znanej z “przeszłego “ systemu kapitalistycznego, wszystko było również jednak podporządkowane (faszyzm) PAŃSTWU.

Druga to bardziej płynna, bo reprezentująca przemysł zbrojeniowy (przed którym ostrzegał gen./prezydent Dwight Eisenhower) powiązana z Deep State i neo-cons (byli komuniści trockiści, dywersanci wśród republikanów, dziś never-Trumpers). W obydwu partiach zakotwiczeni są ludzie z wymienionych wyżej grup interesu nadzorowani przez lobbystów reprezentujących interesy tych grup.

Wydaje się, że wreszcie narodziła się trzecia siła będąca naturalną instynktowną samoobroną wobec brutalnych sił globalnego bezpaństwowego imperializmu (ach, gdyby dożył Wowka Lenin, mógłby coś napisać!) jak i wewnętrznych skonsolidowanych sił dbających jedynie o biznes/portfel gardzących patriotyzmem i próbą kontynuacji dorobku Ojców Założycieli USA. Tę siłę reprezentuje dziś prezydent Donald J. Trump, wyniesiony własną zuchwałością i bezczelnym pragnieniem reprezentowania interesów “normalnych” Amerykanów ceniących wartości rodzinne, patriotyczne, prawo do wyznawania religii, prawo do własności, do posiadania broni, wolności i budowania własnego życia i sukcesu. Oczywiście te amerykańskie tradycyjne prawa i wolności nie mają nic wspólnego z totalitaryzmem i spokrewnionym z nim lewactwem, który dziś zagraża USA.

W amerykańskim bałaganie, w trwającej medialnej wojnie domowej widać pewne kontury możliwej przyszłości. Globalna czerwona lewica, sprzymierzona z krajem w którym ostatecznie zwyciężył naukowy socjalizm, pośpiesznie przysłowiowym kolanem upycha chwiejącego się staruszka Joe Bidena na urząd prezydenta. Ten już stara się kocim targiem “urzędować” mianując na lewo (głównie) i prawo ludzi do swojego przyszłego gabinetu. Wszelkie, a ciągle narastające meldunki i dowody na kompletne oszustwo w połowie tuzina stanów jego ludzie i MSM redukują do tanich sensacji niewartych uwagi. Słowem używając narracji smoleńskiej Biden jest na kursie i na ścieżce, ale przecież może się poślizgnąć, już zwichnął stopę bawiąc się z psem. Co będzie jak weźmie się za wielką politykę?

Zauważalny jest podział na Demokratów (choć ok. 30% z nich jednak uważa, że wybory zostały sfałszowane) i podział między Republikanami z partyjnym establishmentem, który już uznaje “prezydenta elekta” Bidena i interesuje się swoimi pozycjami w nowej rzeczywistości. Wokół Trumpa gromadzą się “wierni”, którzy ani myślą uznać wynik oszukanych wyborów, a główną swoją energię kierują na gromadzenie i rozpowszechnianie licznych dowodów na nadużycia. Lokalne sądy i lokalni politycy są niezbyt zainteresowani fałszerstwami wyborczymi na swoim terenie. Choć miesiąc temu to nierzadko właśnie dzięki bardzo aktywnej kampanii Trumpa zdobyli swoje stołki, dziś są gotowi kopać pod nim dołki. Gubernator stanu Pensylwanii Brian Kemp broni się jak może, aby nie odpowiedzieć na apele i prośby swoich wyborców o zwołanie specjalnego posiedzenia stanowego parlamentu w/s oszustw wyborczych. Niektórzy wprost mówią o finansowych powiązaniach wierchuszki również Partii Republikańskiej nawet z Chinami, poprzez leasing na czas wyborów maszyn Dominion, jak i zakupie masek (COVID).

Jednak wśród wyborców tych stanów w których dopuszczono się nadużyć narasta bunt. Trwają demonstracje i wiece, ludzie komentują coraz więcej napływających informacji o oszustwach. To z kolei stwarza presję na lokalnych polityków i sądy, które praktycznie nie chcą się nadużyciami zajmować. Kilka dni temu na wiecu w stanie Georgia wystąpili “rewolucyjni” patrioci i zarazem radykalni adwokaci walczący z oszustwami w tych wyborach. Gwiazdą tu jest Sidney Powell z Teksasu, była adwokat gen. Mike’s Flynna (ostatnio ułaskawionego przez prezydenta Trumpa), oraz ognisty mówca adwokat z Georgii Lin Wood, który w bardzo ostrym (zgoła płomiennym ewangeliczne) przemówieniu wskazał na okropną korupcję stanowych elit obydwu partii. Wood nawet postulował, aby ludzie nie brali udziału w specjalnych wyborach 5 stycznia. Trzeba dodać, że w grze tu są dwa miejsca w Senacie właśnie ze stanu Georgia, obydwie partie pompują w te zmagania miliony dolarów. Lin Wood rzucił Republikanom aby zignorowali te wybory, bo odbędą się one w tym samym oszukańczym systemie. Zarzucił też obydwu republikańskim kandydatom (są oni senatorami w bieżącej kadencji), że nie bronią Trumpa i dbają tylko o swoje stołki.

Zespół prawników Powell-Wood działający obok oficjalnych prawników prezydenta Trumpa (Rudy Giuliani i Jenna Ellis) mając do czynienia z błyskawicznie zamykającym się kalendarzem, składają wiele pozwów sądowych w obrębie poszczególnych stanów. Organizują spotkania z lokalnymi parlamentarzystami prezentując dowody na oszustwa wyborcze, zeznania świadków nadużyć, prezentując dowody zapisów kamer. Wszystko idzie jak po grudzie, ale wieść niesie i narasta fala niezadowolenia.

Przypomnijmy, że to wszystko pachnie skandalem i wielkim szwindlem, przecież “zwycięzca” Biden wygrał tylko w 17% powiatów! Resztę puli zgarnął Trump (83%!). Republikańscy kandydaci idąc na fali zwycięstw Trumpa nie stracili ani jednego miejsca w Kongresie, przeciwnie zyskali, podobnie było w stanowych parlamentach. Trump cieszy się poparciem 95% Republikanów, na niego głosowało aż 26% nie-białych wyborców. W USA jest 19 powiatów, w których wyniki głosowania od 1980 r. trafnie przepowiadają zwycięzcę w prezydenckich wyborach, w tym roku aż 18 z nich wskazało na Trumpa, ale podobno jakimś cudem “przegrał”?
Zawiadujący Bidenem skupili się na wielkich miastach w “wahających” się stanach, a mianowicie na Atlancie, Milwaukee, Filadelfii i Detroit. Tam od dawien dawna rządzą Dems, więc mogli przeprowadzić głosowania jak tylko chcieli (łącznie z dostawami lewych wypełnionych kart wyborczych), aby przechylić szalę zwycięstwa. Spójrzmy jakich cudów nad urną dopuszczono się np. w stanie Michigan gdzie w 3,276 punktach wyborczych, w głosowaniach wzięło udział od 350% (!) do 84% “uprawnionych” do głosowania. To tylko jeden przykład okropnych przekrętów. Jeśli po tych wyborach naprawdę prezydentem zostanie Biden, to globaliści gwałtownie przyspieszą i to co jeszcze jest dobrego w USA wypadnie na kolejnych “lewych” zakrętach i w kolejnych nadchodzących przekrętach…
Aby nie przedłużać dodam tylko, że słynny gen. Flynn, publicznie zaproponował prezydentowi Trumpowi opcję ostateczną w obronie republiki, przed konsekwencjami wyborczych oszustw. Trump powinien bronić Konstytucji i republikańskiego ustroju wprowadzając ograniczony stan wyjątkowy…

Jedno jest na dziś pewne, Amerykanie uczestniczą w bezwstydnym eksperymencie wyborczego oszustwa zaaranżowanego przez spragnione kontroli nad światem globalistyczne lewicowe elity… Wkrótce będzie naprawdę interesująco…

Jacek K. Matysiak
Kalifornia, USA 2020/12/06

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. YouTube/MediaNarodowe

Górski Karabach to taki nowy lądowy lotniskowiec Federacji Rosyjskiej na Kaukazie – ocenił dr Mariusz Patey, dyrektor Ośrodka Myśli im. Romana Rybarskiego na antenie Mediów Narodowych. Ekspert niedawno wrócił z Baku, stolicy Azerbejdżanu.

W nocy z 9 na 10 listopada podpisano porozumienie w sprawie rozejmu odnośnie Górskiego Karabachu. Główny prym w sprawie wiedzie Rosja, próbująca zepchnąć Turcję na dalszy plan. Jak należy patrzeć na konflikt między Armenią a Azerbejdżanem z perspektywy energetycznej?

– Póki nie dojdzie do rozmów pokojowych i podpisania traktatu pokojowego to niestety cały czas sytuacja jest konfliktogenna, zapalna. W grę wchodzą bardzo silne emocje z dwóch stron. Każda z nich ma swoje racje, odniesienia historyczne, ale też jest interes ekonomiczny i to bardzo silny, nakładający się na ten konflikt – powiedział dr Mariusz Patey. – Musimy pamiętać, że przez Azerbejdżan przechodzi ważna magistrala przesyłu ropy i gazu dla Turcji i Europy. Tu jest również i interes Polski dlatego, że jedna z rafinerii kontrolowanych przez Orlen, w Czechach, korzysta właśnie z ropy Azerskiej. W związku z tym dla nas, dla Polski jest ważne, żeby te kraje potrafiły się w końcu porozumieć i, żeby ten poziom bezpieczeństwa wzrósł – ocenił.

Zobacz także: Polska wypowie Konwencją Stambulską? Trwa zbiórka podpisów

Zdaniem dyrektora Ośrodka Myśli im. Romana Rybarskiego, “czynnik rosyjski tak naprawdę nigdy nie zniknął z Kaukazu Południowego:. – Ostatnio rzeczywiście pozycja Rosji słabła, ze względu na to, że Rosja nie ma już takich możliwości finansowych, żeby wspierać swoje szerokie zaplecze polityczne w tych krajach. W związku z tym koncentruje się na tym, co najważniejsze. Tworzy sobie przyczółki dla przyszłych działań – stwierdził.

Gaz i ropa a konflikt w Górskim Karabachu

Gość Mediów Narodowych przeanalizował też, co oznacza konflikt w Górskim Karabachu z polskiej perspektywy. – Jeśli chodzi o nasz interes, to kolejna faza tego konfliktu to kolejne odroczenie naszych pomysłów na dywersyfikację, głównie dostaw ropy naftowej, w oparciu o złoża kaspijskie – podkreślił. – To była ciekawa koncepcja, bo wpisywała się w koncepcję współpracy regionalnej w ramach Międzymorza. Jeżeli byśmy te ropę w szerszy sposób wykorzystywali, to mielibyśmy narzędzia wpływu również na Ukrainie i w Gruzji dlatego, że przez te kraje szedłby przesył tej ropy. W związku z tym powstałoby wiele wysokopłatnych miejsc pracy dla menadżerów zarządzających tą siecią przesyłową, którzy byliby powiązani z rynkiem polskim czy europejskim, a nie rosyjskim. Byłaby to poważna soft-power w naszych rękach. Być może właśnie Rosjanie działają wyprzedzająco – stwierdził.

Dodano w Bez kategorii

Wczoraj w trakcie posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia padły skandaliczne słowa z ust Ministra Zdrowia oraz prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej. Za pomocą celebrytów chcą zastraszać społeczeństwo epidemią koronawirusa oraz przesłuchiwać lekarzy sceptycznych wobec rządowych obostrzeń.

Na wczorajszym posiedzeniu senackiej Komisji Zdrowia gościnnie głos zabrał prezes Naczelnej Rady Lekarskiej prof. Andrzej Matyja. Podczas omawiania strategii w walce z epidemią koronawirusa, zwrócił on uwagę na ogromne oddziaływanie celebrytów na polskie społeczeństwo. Zaprosił rząd do umiejętnego wykorzystania tego faktu.

“Trzeba zaangażować celebrytów, ludzi z pierwszych stron gazet. Oni nie mają żadnej wiedzy, ale oni mają większy wpływ, niż mowa niejednego znawcy, profesora” – stwierdził lekarz.

Zobacz także: Abp Gądecki: Surowe obostrzenia w kościołach redukują Święta do zakupów

Skandaliczne słowa padły z jego ust nie tylko w stronę obywateli, lecz przede wszystkim w lekarzy o odmiennym zapatrywaniu się na obostrzenia w trakcie koronawirusa.

“Coraz więcej pojawia się w mediach sceptyków co do szczepień. Na tej liście są także lekarze, żebyście państwo mieli świadomość. My wszystkich tych lekarzy w tej chwili, będziemy, brzydkie słowo użyję, przesłuchiwać, czy wzywać do wyjaśnień ich postawy, przed organy odpowiedzialności zawodowej” – straszył Andrzej Matyja.

Przytakujący Minister Zdrowia

Z zatrważającego przemówienia prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej nie wyciągnął konsekwencji obecny na posiedzeniu Minister Zdrowia Adam Niedzielski. Skandaliczne słowa rządowego doradcy spotkały się z jego strony z pełną aprobatą – “Wyrazy szacunku i podziękowania za to, że NIL prezentuje taką nieugiętą postawę wobec kołtuństwa, bo tego chyba inaczej nie można nazwać, prezentowanego niestety również przez lekarzy”.

“To kołtuństwo trzeba interpretować tak, jak pierwotne znaczenie tego słowa, czyli wiara w przesądy i zabobony, która niestety przebija przez poglądy prezentowane w internecie i dbałością o standard zawodowy jest dokładnie to, co robi Izba Lekarska. Czyli wyciąganie takich wypowiedzi i negowanie” – kontynuował minister.

Zdaniem Ministra Zdrowia polskie społeczeństwo nie zasługuje na zetknięcie się z innymi poglądami na rządowe obostrzenia i walkę z koronawirusem – “To jest również pewien standard bezpieczeństwa pacjenta, żeby takie poglądy, takie punkty widzenia, nie wypełniały pewnej próżni, która powstaje na skutek braku edukacji”.

Senat/Facebook

Dodano w Bez kategorii

/ fot. @MediaNarodowe

Jeszcze przez tydzień można podpisywać się pod obywatelskim projektem ustawy “Tak dla rodziny, nie dla gender”, mającym na celu wypowiedzenie Konwencji Stambulskiej. Autorzy proponują alternatywę w postaci Międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny. Czy zbiórka podpisów zakończy się sukcesem?

– Spływa do nas coraz więcej kart podpisowych, z czego bardzo bardzo się cieszymy. Jest już ich kilkadziesiąt tysięcy, natomiast wciąż potrzebujemy podpisów, wciąż brakuje nam trochę do 100 tysięcy. Natomiast liczę na to, że te ostatnie dni, jak to często bywa przy tego typu inicjatywach, spotkają się z duża mobilizacją i te ustawowe 100 tys. uda nam się zebrać – powiedziała Karolina Pawłowska z Instytutu Ordo Iuris.

Zobacz także: Abp Gądecki: Surowe obostrzenia w kościołach redukują Święta do zakupów

W studiu Mediów Narodowych Pawłowska wyjaśniła, dlaczego Konwencja Stambulska powinna zostać wypowiedziana. – Problemem Konwencji Stambulskiej jest to, że w sposób instrumentalny i cyniczny wykorzystuje problem przemocy domowej. Ten problem zasługuje na poważne potraktowanie – podkreśliła.

Jak powiedziała, genderowa konwencja “wykorzystuje ten problem do forsowania ideologii”. – Konwencja nie definiuje przemocy jako coś wynikającego z patologii życia społecznego, z problemów, z jakimi boryka się dzisiaj rodzina czy poszczególni jej członkowie, ale definiuje przemoc jako zjawisko strukturalne, czyli wpisane w naturę naszego społeczeństwa. Czyli to w naturze naszego społeczeństwa takiego, jakie ono jest, jakie zostało ufundowane na rodzinie, jest przemoc wobec kobiet. W związku z czym Konwencji nie chodzi o walkę z patologiami, tylko ze strukturami społecznymi, podstawami naszego życia społecznego, które umożliwiają nam prawidłowe funkcjonowanie. To jest właśnie ten główny problem Konwencji – oceniła. – Poza tym Konwencja, posługując się ideologią gender, zakłada, że kobiecość i męskość to nie są cechy, które wynikają z obiektywnych uwarunkowań biologicznych, tylko to coś, co zostało nam narzucone na przestrzeni dziejów, w wyniku dialektycznej walki płci – zauważyła.

Jak zwróciła uwagę, w państwach skandynawskich, gdzie strategia genderowa od lat jest stosowana, odsetek przemocy wobec kobiet jest bardzo wysoki – wynosi często ok. 50%.

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Straż Narodowa

Pod koniec listopada zniknął ze skweru u zbiegu ulic Żytniej i Młynarskiej brzozowy krzyż, który upamiętniał w tym miejscu Polaków wymordowanych podczas Rzezi Woli. W niedzielę Straż Narodowa z Warszawy i Stowarzyszenie „Wolscy Patrioci” wspólnie postawili nowy.

W pierwszych dniach Powstania Warszawskiego, 5 sierpnia 1944 roku wojska niemieckie przystąpiły do szturmu na Wolę i Ochotę. Szwadrony śmierci przetaczały się przez te dzielnice mordując ludność cywilna. Ulica po ulicy, dom po domu, podwórko po podwórku – bestialsko mordowano mieszkańców Warszawy, a domy palono. Szacuje się, że było to największe ludobójstwo dokonane na cywilach w Europie podczas II Wojny Światowej i największa jednostkowa zbrodnia na Polskim Narodzie. W Rzezi Woli zginęło od 50 do 65 tysięcy polskich mężczyzn, kobiet i dzieci.

Wolscy Patrioci pamiętają

Wolscy Patrioci to mieszkańcy okolicznych osiedli. Postawili sobie za cel, by miejsca kaźni – często zaniedbane i zapomniane – przywrócić Warszawie wraz z pamięcią o Ofiarach. „My, jako Wolscy Patrioci dbamy o to, by pamięć o tych ludziach nie zaginęła […] My będziemy pielęgnować tę pamięć u swoich dzieci, tak jak dzisiaj dorośli pomagają rozwijać [ten patriotyzm] w nas” – mówi szesnastoletnia Nikola, która działa z Wolskimi Patriotami wraz ze swoim tata. Kamil, jeden z działaczy podkreśla, że najważniejszym celem Wolskich Patriotów jest „chronić tych ludzi i te miejsca od zapomnienia”. – „To jest cel, jaki chcemy osiągnąć poprzez mówienie o tym, przypominanie, zarażanie młodych ludzi […], żeby młodzież miała świadomość tego, co tutaj się działo, na jakiej dzielnicy mieszkają i po jakich ulicach chodzą”.

Wolscy Patrioci działają przez cały rok – wspólnie dbają o pomniki, odnawiają krzyże. Nie zapominają też o edukowanie warszawiaków, organizując spacery śladami miejsc pamięci i przybliżając historię ludzi, którzy tu mieszkali i ginęli. „Największą nagroda dla nas byłoby to, że ktoś brałby z nas przykład i robił to samo w innych dzielnicach, innych miastach” – dodaje Kamil.

Zobacz także: Eksplozje w polskich supermarketach. Policja bada okoliczności zamachu

Na Woli jest wiele pomników i krzyży, które upamiętniają wymordowanych mieszkańców. Często są jedynymi, symbolicznymi grobami ludzi, którzy ginęli tylko dlatego, że byli Polakami. Niezwykle wyraźnie rzuca się w oczy kontrast pomiędzy działaniami Wolskich Patriotów i włodarzy miasta. Niestety, osoby urzędowo odpowiedzialne za pielęgnowanie tych miejsc, pamiętają o nich jedynie podczas rocznic i okolicznościowych przemówień. To dzięki oddolnej, społecznej inicjatywie dzisiejszych mieszkańców Woli przy miejscach pamięci codziennie płoną znicze. Dzięki ludziom, którzy poświęcają swój prywatny czas i środki – często niemałe – Warszawa nie zapomni.

Krzyż wrócił na swoje miejsce

Brzozowy krzyż upamiętniający Polaków wymordowanych podczas Rzezi Woli zniknął ze skweru u zbiegu ulic Żytniej i Młynarskiej pod koniec listopada. – Swojego czasu po remoncie chodnika w tym miejscu, służby pracujące wykopały krzyż i został on oparty o słup trakcji tramwajowej. Dzięki Wolskim Patriotom został wkopany nowy krzyż z nową tabliczką. Niestety „komuś” najwyraźniej taki sposób pamięci nie odpowiada – informował wówczas Piotr Brulikis. Teraz jest on z powrotem na swoim miejscu.

Dodano w Bez kategorii