REKLAMA

Parler – zagrożenie dla starych wyjadaczy czy alternatywa dla zmęczonych użytkowników?

Parler – zagrożenie dla starych wyjadaczy czy alternatywa dla zmęczonych użytkowników?

W ciągu kilku ostatnich dni polska społeczność na Twitterze zaczęła masowo tworzyć konta na amerykańskim portalu. Parler został założony ponad dwa lata temu przez ludzi powiązanych z Partią Republikańską. Przeżywa prawdziwy szał już nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Powstaje pytanie, czy jest on w stanie zagrozić egzystencji starych wyjadaczy na rynku mediów społecznościowych.

REKLAMA

Od kilku miesięcy amerykańscy sympatycy Partii Republikańskiej zaczęli masowo przechodzić na nieznany dotąd szerzej portal Parler. Stosunkowo młode medium społecznościowe, które zostało założone zaledwie dwa lata temu przeżywa obecnie wybuch nowych użytkowników. W ciągu kilku miesięcy liczba użytkowników podwoiła się z 4 milionów do 10 milionów.

Zainteresowanie tym serwisem wybuchło po wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, gdzie obecny przywódca Amerykanów posiadane coraz mniejsze szansę na ostateczną wygraną. Z powodu wywołanego przez Republikanów buntu wobec tamtego systemu wyborczego oraz niejasności i nieprawidłowości w komisjach wyborczych postanowiono poszukać alternatyw.

Zobacz także: Załoga kapsuły Dragon zadokowała na ISS. Pierwszy komercyjny sukces SpaceX

Takową okazał się być Parler, który promuje się jako otwarty na poglądy swoich użytkowników. Należy zaznaczyć, że kolejnym punktem zapalnym było nagminne cenzurowanie wpisów prezydenta Donalda Trumpa przez administrację Twittera, która w większości znakuje tweety jako niezgodne z prawdą podając jako dowód informacje z wątpliwej jakości serwisów medialnych.

Parler ze stałym wzrostem czy chwilowym?

Wczoraj natomiast wśród polskich użytkowników Twittera przeszła niespodziewana fala deklaracji i przejść na ten alternatywny serwis wobec obecnych hegemonów na tym rynku. Głównym ośrodkiem dysponowania emocjami, za którymi poszli inni stali się polscy politycy oraz znani użytkownicy o wystarczających zasięgach, zdolnych poruszyć lawinę popularności.

Z ludzi polskiej polityki należy wymienić poseł PiS Annę Siarkowską, która zachęcała swoich obserwujących do zakładania kont na Parler, jak również znajdziemy tam posła Janusza Korwin-Mikke, Dominika Tarczyńskiego, Kazimierza Smolińskiego, czy też Piotra Uścińskiego. Znajdziemy tam również innych polityków jak radny miasta Szczecina Dariusz Matecki oraz Joanna Cabaj, radna z Gdańska, a także Jacek W. Bartyzel z Konfederacji.

Należy również wymienić znanych dziennikarzy oraz inne osobistości operujące głównie na tradycyjnych mediach społecznościowych. Wśród nich znajdziemy Rafała Otokę-Frąckiewicza, Sylwestra Laskowskiego, Matthew Tyrmanda, Pawła Kubalę, Cezarego Kaźmierczaka, Kaję Godek, Jerzego Kaśniewskiego wraz z Instytutem Ordo Iuris oraz ks. Macieja Słyża, ks. Marcina Januszkiewicza i ks. Jarka Raczaka.

Polskich użytkowników wciąż przybywa, a specjalny hashtag #ParlerPL przebił się do międzynarodowych trendów. Nachodzi pytanie w jakim tempie grono nowych użytkowników będzie zasilać amerykański portal oraz jak długo społeczność będzie aktywnie korzystała z niego.

Republikańscy założyciele oraz konkurent Twittera

Wbrew funkcjonującej przy okazji tego szaleństwa opinii, należy pamiętać, że serwis Parler został utworzony przez Johna Matze i Jareda Thomsona przy dużym wsparciu finansowym od rodziny Mercer posiadającej na koncie miliardy dolarów. Robert Mercer i Rebekah Mercer znani są jako sponsorzy kampanii Donalda Trumpa i Partii Republikańskiej, a córka Roberta sama przynależy do prawicowego ugrupowania.

Sama zainteresowana odżegnuje się o ścisłych powiązań jej ojca z tym portalem twierdząc, że nie jest właścicielem Parlera – „Mój ojciec Robert Mercer nie jest właścicielem tego serwisu. Wraz z ojcem dobrze znamy słabe prasowe powiązania między prawdą i faktami” – napisała.

Chwilę wcześniej przyznała jednak, że to ona wraz z Johnem Matze utworzyła dwa lata temu ten portal jako alternatywę dla wolności słowa – „John i ja założyliśmy Parlera, aby zapewnić neutralną platformę dla wolności słowa, zgodnie z zamierzeniami naszych założycieli (amerykańskich Ojców Założycieli Stanów Zjednoczonych -red.). A także, aby utworzyć serwis społecznościowy, który chroniłby nasze prywatne dane” – wyjaśniała Rebekah Mercer.

Zacytowała również Benjamina Franklina, który powiedział niegdyś – „Kto chce obalić wolność narodu, musi zacząć od ujarzmienia wolności słowa” – wskazując jednocześnie na rosnącą tyranię potentatów technologicznych, korzystających z wielu furtek, dążąc tym samym do pozyskiwania danych osobowych swoich użytkowników.

Media Narodowe

REKLAMA

Komentarze