/ Fot. Wydawnictwo 3DOM

W obecnym świecie nie ma miejsca na cuda, objawienia, czy niesamowite interwencje – historii tego typu zdarzeń nie uczymy się w szkole, a media raczej sceptycznie podchodzą do prawdziwości takich zjawisk. Nie da się jednak zaprzeczyć, że w dziejach naszego narodu, niejednokrotnie mogliśmy się spotkać z nadprzyrodzonymi interwencjami, które przypisywane są w głównej mierze Matce Boskiej. Lektura „Za przyczyną Maryi”, z którą mieliśmy przyjemność się zapoznać, wszelkie niewiarygodne zdarzenia zdaje się potwierdzać.

Książka stanowi niesamowity zbiór objawień Bożej Rodzicielki, dzięki którym nasi przodkowie zostali uchronieni przed różnego typu zagrożeniami. Matka Boża pomagała Swoim dzieciom nawet w momencie, gdy schodziły one na złą drogę – wszystko za sprawą Jej ogromnej miłości. Dzieło Ojca Teodora Jakuba Naleśniaka nie tylko w znakomity sposób obrazuje wspaniałość Maryi, ale także poprzez zapoznanie się z Jej czynami, pomaga zgłębić z Nią relacje. Trzeba przyznać, że przeczytanie tej książki wzbudza wobec Niej wdzięczność oraz natchnienie do jeszcze gorliwszego i czynnego odmawiania Modlitwy Różańcowej.

Książka “Za przyczyną Maryi” daje nam możliwość zapoznania się z oryginalnymi tekstami artykułów ukazywanych niegdyś na łamach miesięcznika „Róża Duchowna”. Każda z przywołanych historii charakteryzuje się osobliwym klimatem, wzbudzając w czytelniku niesamowitą ciekawość. W książce zostały opisane nie tylko przykłady niesamowitego wstawiennictwa Matki Bożej, ale także kary grzeszników, którzy dostąpili się ubliżania Maryi, lub prowadzili niechlubne życie. Kary te miały zadanie umoralniające – grzesznik zawsze wiedział, za jakie przewinienia sobie na nie zasłużył.

Ojciec Teodor Jakub Naleśniak udowadnia nam, za pomocą swojego wybitnego dzieła, jak ważną postacią w życiu każdego z nas jest Maryja. Przykładów Jej wsparcia jest mnóstwo – Maryja chroniła przed niebezpieczeństwem i zgubą, uzdrawiała, pocieszała strapionych. Każda opowieść Jej niesamowitego wstawiennictwa jest wyjątkowa, dlatego też warto znać je wszystkie!

Publikacja umożliwia przeżyć podróż do tych wszystkich wzniosłych wydarzeń i na własnej skórze poczuć obecność Maryi. Wznowienie tego dzieła przez Wydawnictwo 3DOM było genialnym pomysłem – podtrzymywanie pamięci o interwencjach naszej Wspomożycielki jest niezmiernie istotne! Bestseller ten jest typem książki, która przypadnie do gustu osobom w różnym wieku – wprawi w zadumę każdego i przy okazji pozwoli mu odświeżyć relacje nie tylko z Maryją, ale i samym Bogiem. Możemy z czystym sercem przyznać, że jest to pozycja warta uwagi – zwłaszcza dla katolika.

Wydawnictwo 3DOM

/ Fot. Wydawnictwo 3DOM

Przystosowanie do życia w społeczeństwie nowego pokolenia jest niezmiernie ważne – ma ono wpływ nie tylko na mentalność młodych ludzi, ale także na kondycję naszego państwa i naszej przyszłości. Co właściwie powinni przekazywać rodzice swoim podopiecznym? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, jednak warto, by każdy młody Polak kierował się w swym życiu umiłowaniem do Ojczyzny i wiarą.

Na łamach Wydawnictwa 3DOM ukazała się właśnie pozycja, która w doskonały sposób objaśnia tradycję i patriotyzm. „Wieczorne rozmowy z wnukami w trudnym czasie” Kazimierza Brauna to książka przedstawiająca obraz prawdziwej relacji dziadka z wnukami. Autor w publikacji zawarł swoje osobiste rozmowy z młodym pokoleniem i tym samym pokazał, w jaki sposób on sam stara się dotrzeć do młodych umysłów. Kazimierz Braun tłumaczy, na czym polega lojalność, odwaga, czułość i poświęcenie – wszystko po to, by przekazać tym małym istotkom piękno tradycji naszego państwa i naszej wiary. Twórca, opowiadając wnukom historie ze swojego życia i przedstawiając normy, którymi kierował się w życiu on i jego przodkowie, stara się zainspirować młode pokolenie do życia w zgodzie z moralnością i przede wszystkim z szacunkiem do Ojczyzny i drugiego człowieka. Rozmowy Kazimierza Brauna z wnukami pochodzą z wiosny 2020, dlatego też pewna cześć wypowiedzi nawiązuje do ówczesnej sytuacji pandemicznej oraz występujących w jej następstwie ograniczeń.

Autor książki – Kazimierz Braun to polski pisarz, reżyser teatralny, a także profesor nauk humanistycznych. Wykładał m.in. na Uniwersytecie Wrocławskim, New York University, Uniwersytecie Kalifornijskim (kampus w Santa Cruz) i University at Buffalo. Braun jest także ojcem, ogromnym patriotą i pedagogiem – wszystkie te cechy sprawiają, że jego rozmowy z wnukami, są bardzo rzeczowe i odpowiednio dostosowane do umysłu młodego człowieka.

Sprawmy, by nasze dzieci były dumne z bycia Polakami! Przekażmy im piękno naszej tradycji i obyczajów, a także wytłumaczmy im burzliwą historię naszego kraju. Książka „Wieczorne rozmowy z wnukami w trudnym czasie” dostępna jest już w regularnej sprzedaży na stronie Wydawnictwa 3DOM: https://3dom.pro/18482-kazimierz-braun-wieczorne-rozmowy-z-wnukami-w-trudnym-czasie.html?ssa_query=wieczorne

Serdecznie zachęcamy do zapoznania się z tą nadzwyczajną pozycją literacką!

Wydawnictwo 3DOM

Manifestacja pielęgniarek.

Pielęgniarki, NFZ, służba zdrowia / Fot. TT/@rdcpolskieradio

W najbliższą środę odbędzie się w stolicy Polski protest pielęgniarek i położnych domagających się od rządu Mateusza Morawieckiego podwyżki wynagrodzenia. Demonstracje odbędą się w 18 różnych miejscach w Warszawie w tym centrum miasta. Odbędą się one również z zachowaniem obowiązujących przepisów, w małych grupkach wraz z przestrzeganiem tzw. reżimu sanitarnego. Przewodnicząca Związku Pielęgniarek spotka się w poniedziałek z Ministrem Zdrowia Adamem Niedzielskim.

Przez kilka ostatnich miesięcy Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych domaga się od polskiego rządu zmian w podejściu do tej grupy zawodowej. Miesiąc temu zorganizowano nawet pod siedzibą Ministerstwa Zdrowia strajk przedstawicieli zawodów medycznych, aby wymusić na resorcie działania zwiększające ich wyposażenie. Teraz mają nastąpić zdecydowanie większe demonstracje niż poprzednio.

Protest pielęgniarek w cieniu epidemii

W najbliższym tygodniu do Warszawy przyjadą przedstawicielki pielęgniarek i położnych na dane województwo. Protest odbędzie się przed gmachem Sejmu oraz wzdłuż Alej Ujazdowskich. Demonstranci ustawią się w grupach, ustawiając się co kilka metrów tak, aby zachować odpowiednie odstępy wymagane przez obecne przepisy związane ze zgromadzeniami publicznymi.

Pielęgniarki domagają się wyższych zarobków. Trwają rozmowy na temat kształtu ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Zależy im na lepszych zachętach dla młodych osób, aby wykonywać ten zawód. Zdaniem przedstawicielek z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, epidemia pokazała, że ten sektor medyczny potrzebuje stałego uzupełniania o nowy i wykwalifikowany personel.

Według badań statystycznych w Polsce średni wiek pielęgniarek wynosi 53 lata. Należy również pamiętać, że kobiety mogą przejść na emeryturę w wieku 60 lat co stanowić będzie w przeciągu kilku do kilkunastu lat poważny problem kadrowy.

Dzień po proteście, na czwartek 13 maja zaplanowano zebranie zarządu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, na którym mogą zapaść decyzje o dalszych planach pielęgniarek. W poniedziałek minister zdrowia Adam Niedzielskim ma spotkać się z szefową Związku Pielęgniarek Krystyną Ptok.

rmf24.pl

Człowiek chowa maseczkę do kieszeni.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Wczoraj w nocy do Dziennika Ustaw wpłynęło rozporządzenie Premiera Mateusza Morawieckiego, które zapowiada koniec z noszeniem maseczek na zewnątrz od 15 maja 2021 roku. Już wcześniej rząd zapowiadał, że jeżeli liczba zakażeń spadnie poniżej 15 na 100 tysięcy mieszkańców zostanie ten obowiązek zniesiony. W dokumencie istnieją jednak pewne ograniczenia, które powodują, że w praktyce obowiązek zakrywania dróg oddechowych na zewnątrz nadal będzie obowiązywał. Rozporządzenie mówi o zakrywaniu ust na drogach, chodnikach i wielu innych miejscach codziennego użytku.

Podczas konferencji prasowej, na której Premier Mateusz Morawiecki ogłaszał specjalny harmonogram odmrażania gospodarki oraz życia społecznego, zapowiedziano, że jeżeli liczba zakażeń spadnie poniżej 15 na 100 tysięcy mieszkańców to rząd rozważy zniesienie obowiązku zakładania maseczek na zewnątrz, zachowując jednocześnie zalecenie stosowania dystansu społecznego. Gdyby jednak w pewnych okolicznościach odległość 1,5 metra nie byłaby możliwa, wówczas nadal należałoby zasłaniać drogi oddechowe.

“Od 15 maja będziemy proponowali zniesienie obowiązku noszenia maseczek na świeżym powietrzu, o ile będzie zapewniony dystans” – zapowiadał Minister Zdrowia, Adam Niedzielski.

Pozorny koniec z maseczkami na zewnątrz

Po godzinie 21 dnia 6 maja do Dziennika Ustaw trafiło odpowiednie rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów regulujące obowiązek noszenia maseczek. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami od 15 maja nie trzeba będzie już nosić maseczek na zewnątrz. Istnieją jednak pewne ograniczenia w tym zakresie, które sprawiają, że mamy pozorny koniec z zasłanianiem dróg oddechowych.

Zgodnie z zapisami nowego rozporządzenia Premiera Mateusza Morawieckiego nadal należy zakrywać usta i nos w środkach transportu publicznego, w samolotach. Inne przepisy zakładają przymus zakładania maseczek w miejscach użytku publicznego jak drogi, place, cmentarze, promenady, bulwary, miejsca postoju pojazdów czy też parkingi leśne. Obowiązek ten nadal będzie trzeba przestrzegać na terenie wspólnych nieruchomości tj.: klatki schodowe, garaż podziemny, zakład pracy – jeżeli w pomieszczeniu przebywa więcej niż jedna osoba, natomiast pracodawca może zezwolić na brak maseczek.

Zakrywać usta należy także w budynkach użyteczności publicznej przeznaczonych na potrzeby: administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, wychowania, opieki zdrowotnej, społecznej lub socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, na targowiskach i poczcie, jak również w trakcie sprawowania kultu religijnego.

Kto nie musi przestrzegać zaleceń?

W obecnych przepisach istnieją również pewne wyjątki, gdzie niektóre osoby zwolnione są z obowiązku zakładania maseczek. Do tej grupy należą przede wszystkim dzieci do lat 5, czy też użytkownicy pojazdów jednośladowych oraz kierowcy transportu publicznego. Nadal z tego obowiązku zwolnione są osoby sprawujące kult religijny, a także żołnierze i inni wykonujące zadania służbowe, sędziowie, trenerzy oraz osoby przebywającej na terenie lasu, parku, zieleńca, ogrodu botanicznego, ogrodu zabytkowego, rodzinnego ogródka działkowego albo plaży. Nie trzeba zakładać maseczki w czasie jazdy konnej.

Ponadto osoby z zaburzeniami rozwoju, psychicznymi, niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim lub mające ograniczenia fizyczne, osoby z trudności z zaawansowanymi schorzeniami neurologicznych, układu oddechowego lub krążenia, przebiegających z niewydolnością oddechową lub krążenia nie muszą zakładać maseczek.

Osoby zawierające związek małżeński oraz uczniowie zdający egzaminy maturalne, ósmoklasisty, egzaminy potwierdzające kwalifikacje w zawodzie lub zawodowe, jak również osoby przeprowadzające je również nie są zobowiązani do zakrywania ust i nosa, pod warunkiem zachowania odległość pomiędzy poszczególnymi osobami co najmniej 1,5 m.

Odkryć usta i nos możemy w celu identyfikacji lub weryfikacji tożsamości, a także w związku ze świadczeniem danej osobie usług, jeżeli jest to niezbędne do ich świadczenia, jak również po to, by umożliwić komunikowanie się z osobą doświadczającą trwale lub okresowo trudności w komunikowaniu się lub po to, by spożyć posiłek w pracy oraz po zajęciu miejsca siedzącego w pociągu objętym obowiązkową rezerwacją miejsc, w tym posiłków i napojów wydawanych na pokładzie pociągu.

interia.pl

Narty

/ Fot. Pixabay

Sosnowiec, jak wiele innych miast, ma budżet obywatelski, a wśród zgłoszonych projektów pojawiła się skocznia narciarska. Taką inicjatywę zgłosili mieszkańcy dzielnicy Środula. Miałaby ona pochłonąć około 320 tys. zł.

Gdyby zapytać Polaków, gdzie mogłaby powstać nowa skocznia narciarska, chyba niewielu z nich wskazałoby Sosnowiec. Jednak grupa mieszkańców tego miasta ma inne zdanie. Uważają, że koszty jej budowy powinny zostać sfinansowane w ramach budżetu obywatelskiego. Punkt konstrukcyjny miałby zostać zlokalizowany na 38. metrze.

Obecnie w Polsce czynne jest jedynie kilkanaście skoczni narciarskich. To nieporównanie mniej niż w takich krajach jak choćby Norwegia czy Słowenia. Można więc założyć, że każdy nowy obiekt jest na wagę złota. O tym, czy taki powstanie w Sosnowcu, zdecydują jego mieszkańcy.

Na takiej małej skoczni mogliby trenować młodzi adepci skoków narciarskich. – Potem najlepsi mogliby trafiać do Szkół Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem czy Szczyrku, gdzie pozostałe skocznie już są. To jest moje marzenie, żeby tych skoczni było coraz więcej, a dzieciaki miałyby gdzie skakać – mówił w jednym z wywiadów w ubiegłym roku Adam Małysz.

Pomysł stworzenia skoczni w Sosnowcu pojawia się nie po raz pierwszy. Już na początku XXI wieku, na fali małyszomanii, była inicjatywa w tej sprawie. Obiekt miał być większy, niż ten teraz planowany i mieć punkt konstrukcyjny na 90. metrze. Ostatecznie do jego budowy nie doszło.

sport.pl

/ fot. Wikimedia Commons

Jair Lapid, antypolski polityk, znany ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi, otrzymał misję sformowania rządu od prezydenta Izraela Reuwena Riwlina. Będzie miał 28 dni na sformowanie gabinetu. Jeśli to mu się nie uda, może dojść do przedterminowych wyborów.

  • Jair Lapid oskarżał Polaków o masowy udział w Holocauście. Teraz otrzymał misję sformowania nowego rządu w Izraelu.
  • Gabinet ma się składać z partii prawicowych, centrowych i lewicowych. Głównym spoiwem ma być niechęć do dotychczasowego premiera – Benjamina Netanjahu.
  • Prezydent Riwlin oznajmił, że otrzymał od Lapida zapewnienie o poparciu dla jego gabinetu ze strony 56 posłów w 120-osobowym parlamencie. Do większości potrzeba ich 61.
  • Zobacz także: Polacy na Islandii narażeni są na rasistowskie ataki. Interweniował tamtejszy rząd

57-letni Jair Lapid jest prezesem partii Jesz Atid (Jest Przyszłość). Ma ona w obecnej kadencji Knessetu 17 deputowanych. Prezydent Riwlin oznajmił, że otrzymał od Lapida zapewnienie o poparciu dla jego gabinetu ze strony 56 posłów w 120-osobowym parlamencie. Do większości potrzeba ich 61. – Stało się jasne, że Jair Lapid ma możliwość utworzenia rządu, który uzyska aprobatę parlamentu. Są jednak jeszcze pewne trudności – powiedział prezydent Izraela. Jeżeli antypolski polityk jednak nie zbierze większości, prawdopodobnie będą potrzebne kolejne wybory do parlamentu Izraela.

Lapid został nominowany przez prezydenta po tym, jak tej samej misji nie sprostał Benjamin Netanjahu. Lider Likudu był dotychczas najdłużej sprawującym urząd premiera Izraela. Po raz pierwszy był nim w latach 1996-99, a następnie od 2009 roku.

– Potrzebujemy rządu, który będzie odzwierciedlał fakt, że się nie nienawidzimy – oświadczył Lapid. – Rządu, w którym lewica, prawica i centrum będą współpracować, aby stawić czoła wyzwaniom gospodarczym i dotyczącym bezpieczeństwa. Rządu, który pokaże, że różnice są źródłem siły, a nie słabości – stwierdził. Jak donoszą media, cerem Lapida jest powołanie rządu, którego głównym spoiwem będzie niechęć do Netanjahu. Mają go stworzyć partie prawicowe, centrowe i lewicowe.

tysol.pl

/ Foto: Freepik

Dwadzieścia siedem krajów Unii Europejskiej zgodziło się, aby do diety konsumentów dołączyły larwy mącznika żółtego. Dostępne będą w sklepach oraz być może jako sproszkowany dodatek do potraw.

Larwy mącznika żółtego dopuszczone zostaną do handlu po tym, jak otrzymały pozytywną rekomendację Agencji ds. Bezpieczeństwa Żywności Unii Europejskiej. Są bogate w białko, tłuszcze oraz błonnik. To nie jedyne larwy, które niebawem będą dostępne w handlu. Według urzędników Wspólnoty hodowanie owadów w celach spożywczych, a co za tym idzie zmniejszenie liczebności bydła, przyniesie korzyści ekologiczne.

Po wydaniu odpowiednich rozporządzeń, które są obecnie przygotowywane możliwe stanie się również dodawanie wysuszonych i sproszkowanych mączników do ciastek, makaronów i innych produktów spożywczych.

Do tej pory larwy te sprzedawane były, jako karma dla gadów oraz dużych ryb.

Zbigniew Heliński

Źródło: News.sky.com

Bronisław Komorowski.

/ Fot. Flickr/NATO

– Warto nie dać zawłaszczyć Prawu i Sprawiedliwości i nacjonalistom takich wartości jak naród, rodzina, tradycja, patriotyzm – stwierdził Bronisław Komorowski w TVN24. Były Prezydent RP zapowiedział budowę nowego, centrowego ruchu politycznego.

  • Komorowski chce budować nową formację, która będzie współpracować z PSL. Widzi w niej miejsce także dla Jarosława Gowina.
  • Trzeba postawić na formację umiaru i rozsądku, na jakąś formę partii centrum i do tych wyborców się odwoływać – ocenił.
  • Zdaniem byłego Prezydenta RP, PO nie przyciągnie wyborców centroprawicowych.
  • Zobacz także: Nastolatka usunięta z katolickiej szkoły za problemy z polskim prawem

Komorowski zapowiedział „powołanie wokół PSL ruchu, który skupiłby ludzi o poglądach konserwatywnych”. – Ludzi z kręgu dzisiejszej opozycji demokratycznej, jako swoiste antidotum, przeciwstawienie radykalnemu, skrajnemu konserwatyzmowi jaki reprezentuje PiS – powiedział. Nie wyjaśnił, w czym konkretnie jego zdaniem objawia się rzekomy skrajny konserwatyzm partii rządzącej.

– Chcielibyśmy współpracy środowisk politycznych, które chcą modernizować Polskę, które chcą Polski nowoczesnej i europejskiej, ale budowanej w zgodzie z tradycyjnym systemem wartości – podkreślił były Prezydent RP. – Chadecja w Polsce nie ma tradycji. Konserwatyzm, tak jak wiele innych pojęć, się niestety kojarzy z PiS-em. Trzeba postawić na formację umiaru i rozsądku, na jakąś formę partii centrum i do tych wyborców się odwoływać – ocenił.

Komorowski, Kosiniak-Kamysz i Gowin powalczą z PiS?

– Ja jestem człowiekiem spełnionym w ogromnej mierze i spełnionym politykiem. Nie mam już ambicji, żeby przewodzić jakieś politycznej walce. Moim zadaniem jest wzmocnienie politycznych biegunów konserwatywnych obecnej opozycji – mam na myśli szczególnie ugrupowanie pana Władysława Kosiniaka-Kamysza – zaznaczył z kolei na antenie radia RMF FM. Ujawnił, że w nowej formacji widzi miejsce także dla Jarosława Gowina. – W polityce nie warto się obrażać, także na tych, którzy popełniają błędy. Ja wolę pamiętać Jarosławowi Gowinowi rzeczy przyzwoite, np. to, że zablokował wybory kopertowe, organizowane przez Morawieckiego i Sasina – stwierdził.

Komorowski poddał w wątpliwość szanse, żeby PO mogła przyciągnąć wyborców prawicowych. – Ja sobie nie wyobrażam, aby Platforma jako formacja liberalna albo liberalno-lewicowa była w stanie przyciągnąć wyborców centroprawicowych. Więc trzeba stworzyć wehikuł polityczny albo uruchomić bieguny konserwatywne w różnych partiach opozycyjnych, aby wyborcy PiS-u, którzy coraz częściej są rozczarowani radykalizmem, fundamentalizmem, brakiem uczciwości, różnymi głupotami tego rządu, mieli do wyboru lepszą alternatywę niż głosowanie na PiS – powiedział.

tvn24.pl, rmf24.pl

/ dsalud.com

0,007% zakażeń wśród zaszczepionych na koronawirusa – to aktualne statystyki ze Stanów Zjednoczonych. Oznacza to, że tylko sześć tysięcy z 84 milionów Amerykanów, którzy przyjęli pełne dawki tych preparatów, zachorowało na COVID-19.

  • Polepszające się statystyki skłaniają kolejne stany USA do luzowania obostrzeń sanitarnych.
  • Media donoszą o spadającym odsetku zakażeń COVID-19 w tym kraju.
  • Jak zauważyła stacja CBS, władze stanowe zdecydowały się luzować obostrzenia proporcjonalnie do wskaźnika szczepień.
  • Zobacz także: Polska kupi szczepionki wycofane w Danii?!

Informacje na temat zakażeń wśród mieszkańców USA zaszczepionych na koronawirusa, podała szefowa Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) Rochelle Walensky. Natomiast media donoszą o spadającym odsetku zakażeń COVID-19 w tym kraju.

Polepszające się statystyki skłaniają kolejne stany USA do luzowania obostrzeń sanitarnych. – Nie dało się ukryć entuzjazmu, gdy park rozrywki Disneyland w Kalifornii został ponownie otwarty w piątek po ponad 400 dniach od czasu zamknięcia. Niektórzy ludzie stali w kolejce już od 2:30 rano – podała stacja CBC. Na razie miejsce jest otwarte tylko dla mieszkańców tego stanu. Natomiast maksymalna liczba odwiedzających została zredukowana do 25% normalnego stanu sprzed wystąpienia COVID-19.

W Kentucky został otwarty bez ograniczeń kompleks wyścigów konnych Churchill Downs. Natomiast w Michigan bary i restauracje mogą klientom oferować 65% miejsc. Jak zauważyła CBS, władze stanowe zdecydowały się luzować obostrzenia proporcjonalnie do wskaźnika szczepień.

interia.pl

Szczepionki na koronawirusa.

Szczepionki na koronawirusa. / Fot. Pixabay

Premier Mateusz Morawiecki napisał list do premier Danii. Zaoferował chęć zakupu przez Polskę szczepionki Johnson and Johnson, która spotkała się z negatywną rekomendacją duńskiego instytutu zdrowia. Poinformował o tym portal polsatnews.pl.

– „W ostatnich dniach odnotowałem informację, że Dania zdecydowała się wycofać wprowadzenie szczepionki Johnson&Johnson do obrotu na rodzimy rynku. Gdyby Dania zdecydowała się na odsprzedaż części swoich zapasów, Polska jest gotowa odkupić te szczepionki. Dla Polski i Polaków byłoby to coś więcej niż wzajemnie korzystna transakcja. Oznaczałoby to gest solidarności wzmacniającej nasze partnerstwo” – czytamy w liście Premiera Mateusza Morawieckiego do Mette Frederiksen premier Królestwa Danii.

Dania nie chce szczepionki Johnson and Johnson

Duński instytut zdrowia Sundhedsstyrelsen ogłosił, że przestaje podawać szczepionkę J&J. Wcześniej wycofał się ze szczepień preparatem AstraZeneca. Powodem jest zakrzepica i niski poziom płytek krwi po jej zastosowaniu. Powikłania zauważyła również Europejska Agencja Leków, która postanowiła, że zostaną one odnotowane w ulotkach preparatu.