Kopalnia Turów

Kopalnia Turów / Fot. MEDIA WNET/ Wikimedia Commons

Spór o kopalnię Turów trwa. Rząd czeski negocjuje i wyraża chęć porozumienia ze stroną polską w tej sprawie. Jak informuje rzecznik rządu Piotr Müller, sprawa ma zostać zakończona polubownie.

  • Müller był gościem Programu Trzeciego Polskiego Radia, gdzie został zapytany o kwestię skargi Czech do TSUE ws. kopalni węgla brunatnego Turów.
  • Polska została zobowiązana majową decyzją Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej do natychmiastowego wstrzymania wydobycia w kopalni odkrywkowej węgla brunatnego.
  • Administracja Czech uważa, że kopalnia wywiera negatywny wpływ na region przyrodniczy, gdzie obniżył się poziom wód gruntowych.
  • Trwają prace nad ostateczną umową między stroną polską a czeską z udziałem m.in. przedstawicieli poszczególnych resortów.
  • Zobacz także: Rosja: Sankcje na kanadyjskich urzędników państwowych. To odwet

Müller był gościem Programu Trzeciego Polskiego Radia, gdzie został zapytany o spór o kopalnię Turów, kwestię skargi Czech do TSUE ws. kopalni węgla brunatnego i zapowiedzi domagania się 5 mln euro kary dziennie za to, że Polska nie realizuje postanowienia TSUE o wstrzymaniu wydobycia w tej kopalni.

– Rozmowa premiera Mateusza Morawieckiego z premierem (Andrejem) Babiszem dotyczyła wycofania tej skargi w momencie podpisania porozumienia. Wczoraj rząd czeski przyjął mandat negocjacyjny do tego, by z polską stroną się porozumieć. Ma wytyczne negocjacyjne w tym zakresie i przechodzimy do finalizowania umowy – wskazał rzecznik polskiego rządu.

– Jednocześnie rozumiem to, że z przyczyn negocjacyjnych również czeski rząd korzysta z instrumentów prawnych, które przysługują mu w toku postępowania, ale generalnie rzecz biorąc dostał mandat negocjacyjny premier Babisz, aby zakończyć polubownie tę sprawę, to był element ustaleń rządu czeskiego – dodał Müller.

Polska została zobowiązana majową decyzją Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej do natychmiastowego wstrzymania wydobycia w kopalni odkrywkowej węgla brunatnego Turów. Kopalnia należy do PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia skargi Czech w tej sprawie, czyli wydania wyroku.

Reakcja administracji premiera Babisza i prace nad ugodą

Administracja Czech uważa, że kopalnia wywiera negatywny wpływ na region przyrodniczy, gdzie obniżył się poziom wód gruntowych. Premier Morawiecki informował pod koniec maja, że obie strony są bardzo bliskie porozumienia. W jego wyniku Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek do TSUE. Szef rządu poinformował również, że Polska będzie współfinansować na kwotę do 45 mln inwestycje środowiskowe.

Wtedy premier Babisz odpowiedział, że skargi nie wycofa do momentu podpisania umowy ze stroną polską.

Trwają prace nad ostateczną umową między stroną polską a czeską z udziałem m.in. przedstawicieli poszczególnych resortów.

tvp.info

Szczepienie przeciwko COVID-19 działają u pacjentów z rakiem

Szczepienie. / Fot. Rhoda Baer Wikimedia Commons

W poniedziałek została otwarta możliwość zapisów na szczepienia przeciw COVID-19 dla dzieci w wieku 12-15 lat. W pierwszym dniu rejestracji odnotowano 103 tysiące zapisów osób z tej właśnie grupy wiekowej. Z kolei 1,7 miliona młodych Polaków otrzymało e-skierowania. Dzieci zapisane na szczepienie zostaną poddane tej procedurze zarówno na zasadach ogólnodostępnych, jak i we wrześniu w specjalnych punktach medycznych w szkołach.

  • W poniedziałek została otwarta możliwość zapisów na szczepienia przeciw COVID-19 dla dzieci w wieku 12-15 lat.
  • Pierwszy dzień otwartej rejestracji przyniósł 103 tysiące zgłoszeń młodzieży.
  • Szczepienia odbywać się będą tradycyjną metodą w ogólnodostępnych punktach szczepień. We wrześniu uruchomione zostaną także dodatkowe miejsca do tego przeznaczone w szkołach.
  • Zobacz także: Telefony uświadamiające do osób niezaszczepionych? Dane przekazane prywatnym firmom

W Polsce jest około 2,58 miliona dzieci i młodzieży w wieku 12-18 lat. Do tej pory zapisywać na szczepienia przeciw Covid-19 mogły się jedynie osoby po 16. roku życia. Wczoraj ruszyły zapisy na szczepienia dla dzieci i młodszej młodzieży (12-15 lat).

Pierwszy dzień otwartej rejestracji przyniósł 103 tysiące zgłoszeń młodzieży. Należy zwrócić uwagę, że podczas szczepienia przeciw Covid-19 dzieci zapisane na szczepienie będą musiał stawić się w obecności rodzica lub opiekuna prawnego. Szczepienia odbywać się będą tradycyjną metodą w ogólnodostępnych punktach szczepień. We wrześniu uruchomione zostaną także dodatkowe miejsca do tego przeznaczone w szkołach. W dniach 6-10 września będą zbierane formularze medyczne od uczniów.

Podawanie preparatu Comirnaty firmy Pfizer/BioNTech osobom w wieku 12-15 umożliwiła decyzja Europejskiej Agencji Leków (EMA). Obecnie trwają prace nad dopuszczeniem szczepionki dla dzieci w wieku 7-12 lat. Natomiast dyrektor BioNTech, Ugur Sahin podkreślał możliwość szczepienia przeciw Covid-19 już 6-miesięcznych dzieci. Badania nad skutecznością preparatu w tej grupie wiekowej mają ruszyć we wrześniu.

pch24.pl

Sejm RP

Sala plenarna Sejmu. / Fot. Szczebrzeszynski Wikimedia Commons

Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada nowelizację przepisów Kodeksu cywilnego, która w swoich regulacjach określa prawo spadkowe. Jak wynika z pierwszych analiz proponowanych zmian, nie każdy będzie mógł odziedziczyć spadek.

  • W najbliższych dniach ma zostać opublikowany projekt nowelizacji Kodeksu cywilnego. Zawężony zostanie krąg spadkobierców.
  • Jak argumentuje resort sprawiedliwości, prawo do dziedziczenia sięga obecnie zbyt daleko i dochodzi do sytuacji, że w kolejce po spadek ustawiają się osoby, które albo wcale, albo ledwo znały zmarłego.
  • Kolejną zmianą jest regulacja wyłączająca z możliwości dziedziczenia osoby, które przez lata uchylały się od obowiązku alimentacyjnego. W nowelizacji ustawy ma to zostać uregulowane poprzez „przesłankę niegodności dziedziczenia”.
  • Zobacz także: Lekarz zdiagnozował astmę online. Pacjentka miała raka płuc

W najbliższych dniach ma zostać opublikowany projekt nowelizacji Kodeksu cywilnego. Zawężony zostanie krąg spadkobierców. Wynika z niej, że nie każdy będzie mógł odziedziczyć spadek. Główną zmianą ma być ograniczenie prawa do dziedziczenia dla dalszej rodziny. Chodzi między innymi o sytuację, w której po dziadkach dziedziczyć mogą stryjeczne i cioteczne wnuki. To właśnie ma zmienić nowelizacja przepisów Kodeksu cywilnego.

Jak argumentuje resort sprawiedliwości, prawo do dziedziczenia sięga obecnie zbyt daleko i dochodzi do sytuacji, że w kolejce po spadek ustawiają się osoby, które albo wcale, albo ledwo znały zmarłego.

Przepisy znajdą zastosowanie, gdy osoba przekazująca nie dożyje otwarcia spadku. Jeśli wcześniej sporządzi testament, to w pierwszej kolejności prawo do dziedziczenia będą miały osoby w nim wskazane.

Przesłanka o “niegodności dziedziczenia”

Kolejną zmianą jest regulacja wyłączająca z możliwości dziedziczenia osoby, które przez lata uchylały się od obowiązku alimentacyjnego. W nowelizacji ustawy ma to zostać uregulowane poprzez przesłankę o “niegodności dziedziczenia”. Oznacza to, że jeśli któryś z rodziców opuścił rodzinę lub nie łożył na jej utrzymanie, to zostanie automatycznie wyłączony z możliwości przejęcia majątku po dziecku. Zanim do pozbawienia prawa do dziedziczenia dojdzie, sąd ustali okoliczności sprawy. Rozstrzygnie,czy osoba nie płaciła alimentów, bo się od tego uchylała, czy nie płaciła z przyczyn obiektywnych, takich jak np. brak pracy.

Jeśli proces legislacyjny przebiegnie sprawnie, nowe przepisy mogą wejść w życie od początku 2022 roku.

nczas.com

Kreml

Kreml / Fot. Schlurcher/Wikimedia Commons

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej poinformowało o sankcjach, jakie zostały nałożone na dziewięciu kanadyjskich urzędników państwowych. Chodzi o bezterminowy zakaz wjazdu na teren Federacji Rosyjskiej. Pośród objętych ograniczeniami znajduje się minister sprawiedliwości Kanady. Jest to odpowiedź na kanadyjskie sankcje nałożone na Rosję w marcu bieżącego roku.

  • Strona kanadyjska nałożyła sankcje na Federacje Rosyjską 24 marca 2021 roku. Objętymi ograniczeniami po stronie rosyjskiej zostało dziewięciu rosyjskich polityków i wysokiej rangi urzędników za rażące i systematyczne łamanie praw człowieka w Rosji.
  • Po stronie Kanady, Dotknięci sankcjami min. są: minister sprawiedliwości David Lametti, szefowa Kanadyjskiej Służby Więziennej Anne Kelly, szefowa Królewskiej Policji Konnej Brenda Lucki, szefowa wywiadu kanadyjskich sił zbrojnych Scott Bishop oraz wiceminister obrony narodowej Jody Thomas.
  • Administracja premiera Trudeau tłumaczyła nałożenie sankcji jako część skoordynowanych działań dyplomatycznych. Miały na celu wywarcie presji na wyższych urzędników rosyjskiej administracji, zamieszanych w usiłowanie zabójstwa Aleksieja Nawalnego.
  • Zobacz także: „Zaszczepienie świata”. Boris Johnson apeluje do przywódców G7

Sankcje na kanadyjskich urzędników są dyplomatycznym odwetem. Dotknięci sankcjami są: minister sprawiedliwości David Lametti, szefowa Kanadyjskiej Służby Więziennej Anne Kelly, szefowa Królewskiej Policji Konnej Brenda Lucki, szefowa wywiadu kanadyjskich sił zbrojnych Scott Bishop oraz wiceminister obrony narodowej Jody Thomas. Pośród osób objętych dodatkowymi sankcjami są również minister spraw międzyrządowych Dominic LeBlanc, urzędnik w kancelarii premiera Marci Surkes, zastępca komisarza Królewskiej Policji Konnej Brian Brennan oraz wiceszef sztabu obrony Mike Rouleau.

Strona kanadyjska nałożyła sankcje na Federacje Rosyjską 24 marca 2021 roku. Objętymi ograniczeniami po stronie rosyjskiej zostało dziewięciu rosyjskich polityków i wysokiej rangi urzędników za rażące i systematyczne łamanie praw człowieka w Rosji. Wśród osób objętych sankcjami znaleźli się: dyrektor Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksandr Bortnikow, szef rosyjskiej służby więziennej (FSIN) Aleksandr Kałasznikow oraz prokurator generalny Igor Krasnow. Głównym impulsem do takich działań była próba otrucia opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

Administracja premiera Trudeau tłumaczyła nałożenie sankcji jako część skoordynowanych działań dyplomatycznych mających. Na celu miały wywarcie presji na wyższych urzędników rosyjskiej administracji, zamieszanych w usiłowanie zabójstwa Aleksieja Nawalnego. Najbliższe dni pokażą, czy sankcje na kanadyjskich urzędników spotkają się z reakcją ze strony Ottawy.

tvrepublika.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Dane osób niezaszczepionych przeciw COVID-19 zostaną przekazane prywatnym firmom i instytucjom. Informację na ten temat przeczytać można w rozporządzeniu. Budzi to jednak uzasadnione wątpliwości co do bezpieczeństwa danych, gdyż coraz więcej instytucji uzyskuje do nich dostęp. Wszystko wskazuje na to, że zapowiadane w ostatnich tygodniach telefony uświadamiające do osób niezaszczepionych staną się faktem.

  • Administracja rządowa zadecydowała o przekazaniu danych osób niezaszczepionych przeciw COVID-19 Narodowemu Funduszowi Zdrowia.
  • Wszystko wskazuje na fakt, że rząd z pośrednictwem NFZ będzie wykonywał telefony uświadamiające do osób niezaszczepionych.
  • Akcję masowego dzwonienia do osób, które nie poddały się szczepieniu będzie musiała przeprowadzić zewnętrzna firma prywatna. Wiąże się to z kolejnym zagrożeniem wrażliwych danych prywatnych setek tysięcy, lub nawet milionów obywateli.
  • Zobacz także: USA: Harris przeciwko dalszej migracji! „Nie przyjeżdżajcie”

Administracja rządowa zadecydowała o przekazaniu danych osób niezaszczepionych przeciw COVID-19 Narodowemu Funduszowi Zdrowia. Krok ten może być skuteczny – NFZ wraz z prywatną firmą przeprowadził już pilotaż takiego rozwiązania. Co czwarty telefon kończył się zapisaniem danej osoby na szczepienie. Wszystko wskazuje na fakt, że rząd z pośrednictwem firmy podwykonawczej dla NFZ będzie wykonywał telefony uświadamiające do osób niezaszczepionych.

“Dane osób, które nie poddały się szczepieniu przeciwko COVID-19, obejmujące imię i nazwisko, numer PESEL oraz numer telefonu, mogą być udostępniane z systemu teleinformatycznego, (…) Narodowemu Funduszowi Zdrowia w celu informowania przez ten podmiot osób, których dotyczą te dane, o możliwości poddania się szczepieniu przeciwko COVID-19” – czytamy w najnowszym rządowym rozporządzeniu dotyczącym walki z pandemią.

W związku z rządowym rozporządzeniem nasuwa się kilka wątpliwości. Akcję masowego dzwonienia do osób, które nie poddały się szczepieniu będzie musiała przeprowadzić zewnętrzna firma prywatna. Wiąże się to z kolejnym zagrożeniem wrażliwych danych prywatnych setek tysięcy, lub nawet milionów obywateli. W rozwiązaniu pilotażowym wykorzystano możliwości dwóch firm – Grupy Neuca i Screening Up.

Na dodatek firma zajmująca się tym specyficznym telemarketingiem dostawała prowizję od każdej osoby zapisanej na szczepienie – nie będzie to więc tanie rozwiązanie.

money.pl

Wiceprezydent USA nie chce migrantów

kamala-harris-media-narodowe / Fot. Gage Skidmore Wikimedia Commons

Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, Kamala Harris spotkała się z prezydentem Gwatemali Alejandro Giammateim w ramach swojej pierwszej zagranicznej wizyty. Z powodu bierności w kwestii kryzysu migracyjnego na południowej granicy, Harris stała się obiektem krytyki w swoim kraju w ostatnich miesiącach. Jej przekaz dla mieszkańców Ameryki Środkowej był prosty: “nie przyjeżdżajcie”.

  • W swoim wystąpieniu w Gwatemali, wiceprezydent USA mówiła o tym, że na wzmożonym przepływie ludzi przez południową granicę USA korzystają głównie “Kojoty”.
  • Kamala Harris wyraziła nadzieję, że aby zażegnać kryzys migracyjny w jej własnym kraju, należy mieć pewność, że ludzie doświadczą poprawy sytuacji w swoich krajach ojczystych.
  • Po spotkaniu liderów administracja Bidena ogłosiła powstanie specjalnego zespołu ds. zwalczania grup przemytników ludzi w krajach „północnego trójkąta” – Gwatemali, Salwadoru i Hondurasu – oraz Meksyku.
  • Gwatemala uważana jest za najstabilniejszego sojusznika Waszyngtonu w regionie, ale również jedno z głównych źródeł rosnących problemów na południowej granicy USA.
  • Rozwiązanie kryzysu na granicy jest głównym zadaniem, jakie Biden powierzył wiceprezydent USA w pierwszych miesiącach swojej prezydentury.
  • Zobacz także: Niemcy: Przyjaźń z Polską w konstytucji Brandenburgii?

W swoim wystąpieniu w Gwatemali, wiceprezydent USA mówiła o tym, że na wzmożonym przepływie ludzie przez południową granicę USA korzystają głównie “Kojoty”. Używając tego słowa, Harris miała na myśli przemytników ludzi, którzy w ostatnich miesiącach w sposób znaczący wzmocnili swoją działalność w tym regionie. Wiadomość dla przedstawicieli krajów Ameryki Środkowej była prosta, Harris jest przeciwko dalszej migracji do Stanów Zjednoczonych.

Kamala Harris wyraziła nadzieję, że aby zażegnać kryzys migracyjny w jej własnym kraju, należy mieć pewność, że ludzie doświadczą poprawy sytuacji w swoich krajach ojczystych.

– Nadzieja nie istnieje sama w sobie, musi być połączona z relacjami i zaufaniem, z namacalnymi rezultatami tego, co robimy jako przywódcy – powiedziała polityk, dodając, że to co się dzieje poza granicami USA ma realne przełożenie na sytuację w kraju.

Działania administracji Joe Bidena

W dalszej części swojej wypowiedzi podkreślała, że celowo wybrała Gwatemalę jako swój pierwszy cel podróży zagranicznej jako wiceprezydent. Jest to region o szczególnym znaczeniu dla Białego Domu. Pomimo tego, że Harris jest przeciwko dalszej migracji do Stanów Zjednoczonych, to postanowiła współpracować z krajami Ameryki Środkowej nad zwalczaniem kryzysu w samym jego zarodku.

Po spotkaniu liderów administracja Bidena ogłosiła powstanie specjalnego zespołu ds. zwalczania grup przemytników ludzi w krajach „północnego trójkąta” – Gwatemali, Salwadoru i Hondurasu – oraz Meksyku. Główną misją nowej organizacji ma być zwalczanie siatek przestępczych, których celem jest wykorzystanie wyruszających do Stanów Zjednoczonych migrantów. Jest też zapewnienie bezpieczeństwa narodowego przy współpracy z krajami Ameryki Środkowej.

Gwatemala uważana jest za najstabilniejszego sojusznika Waszyngtonu w regionie, ale również jedno z głównych źródeł rosnących problemów na południowej granicy USA. W przeciągu ostatnich miesięcy, tysiące obywateli tego kraju przedostało się do Stanów Zjednoczonych. Często byli to nieletni oraz samotne dzieci.

Do kryzysu przyczyniła się również pandemia COVID-19 i dwa huragany, które ubiegłej jesieni zdewastowały duże połacie kraju. Wszystkie te czynniki zaowocowały wzmożoną falą migracji oraz przeciążeniem ośrodków dla migrantów w Stanach Zjednoczonych. Dzieje się to w pierwszych miesiącach urzędowania nowego prezydenta USA.

Pomimo bycia głównym partnerem USA w tym regionie, współpraca z Gwatemalą budzi szereg wątpliwości oraz kontrowersji. Głównym powodem są liczne przypadki korupcji a także zarzuty dotyczące praworządności i upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości.

Harris stwierdziła, że odbyła z Giammatteim „bardzo szczerą” rozmowę na temat niezależności sądownictwa. Gwatemalski prezydent nie wypierał się istnienia korupcji oraz problemów wymiaru sprawiedliwości w jego kraju. Dodał jednak, że są to głownie efekty działalności kartelów narkotykowych.

Rozwiązanie kryzysu na granicy jest głównym zadaniem, jakie Biden powierzył wiceprezydent USA w pierwszych miesiącach swojej prezydentury. Po zakończeniu wizyty w Gwatemali Harris uda się do Meksyku, który odgrywa kluczową rolę na szlaku migracyjnym.

tvp.info

Ryszard Terlecki, PiS.

Ryszard Terlecki, PiS. / Fot. Facebook.com/szymanski.gps

Wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS, prof. Ryszard Terlecki w ostrych słowach zaatakował Swiatłanę Cichanouską. To reakcja na jej udział w spotkaniu polskiej opozycji. – Jeżeli Cichanouska chce reklamować antydemokratyczną opozycję w Polsce i występować na mityngu Trzaskowsiego (pisownia oryginalna – przyp. red.), to niech szuka pomocy w Moskwie, a my popierajmy taką białoruską opozycję, która nie staje po stronie naszych przeciwników – napisał na Twitterze.

  • Prof. Terlecki zaatakował Cichanouską najpierw na Twitterze, a potem szerzej – na Facebooku.
  • To już nie pierwsza osoba zza zachodniej granicy, która straciła sympatię PiS.
  • Wcześniej podobną drogę przeszedł Bartosz Kramek z Fundacji Otwarty Dialog. Zanim skłócił się z polskim rządem był gościem m.in. TV Republika, utrzymywał też dobre kontakty z politykami PiS.
  • Zobacz także: Tusk powróci do polskiej polityki? „Nie pozwolę zatopić PO”

Wpis polityka partii rządzącej wywołał burzę. Jednak to go nie zniechęciło i prof. Terlecki jakiś czas później znów uderzył w Cichanouską. Tym razem zrobił to za pośrednictwem Facebooka. – Oburzonym moim tt wyjaśniam, że w czasie gdy polski rząd upomina się w Europie o wsparcie dla wolnej Białorusi, walczy o prawa polskiej mniejszości, finansuje niezależną telewizję, udziela białoruskim działaczom różnorodnej pomocy, pani Cichanouska zgadza się brać udział w mityngu opozycji, która w Polsce nie uznaje wyniku demokratycznych wyborów, kwestionuje legalność państwowych instytucji i wspiera łamiących prawo sędziów – stwierdził.

– W dodatku pani Cichanouska ma tam występować razem z liderem opozycji wobec rządu Victora Orbana. Gratuluję pomysłu. Co innego spotykać się z kim tylko ma ochotę, a co innego brać udział w werbunku antyrządowych kadr. Oto jak łatwo stracić sympatię większości Polaków – dodał.

Czy to już ostatnia odsłona tej historii? A może prof. Terlecki zaatakuje Cichanouską po raz kolejny, tym razem na jeszcze jakimś innym portalu społecznościowym? Jest jeszcze przecież Albicla, YouTube, Instagram, Gab, Parler, MeWe, Minds, Mastodon…

/ Fot. pixabay

Wizyta online mogła okazać się tragiczna dla młodej Szwedki. Lekarz zdiagnozował u niej astmę podczas wizyty online. Okazało się, że kobieta miała raka płuc.

  • Lekarz ze Sztokholmu przyjął młodą kobietę podczas wizyty online
  • Chora skarżyła się na problemy z oddychaniem oraz natarczywy kaszel Medyk zdiagnozował chorobę, jako astmę i mimo protestów przepisał jej leki
  • Po trzech miesiącach okazało się, że kobieta cierpi na raka płuc
  • Przeczytaj również: Dworczyk: Kolejne luzowanie obostrzeń pod koniec czerwca

Chora kobieta ze Sztokholmu zgłosiła się na wizytę lekarską z silnym kaszlem. Podczas wizyty online lekarz stwierdził, że ma zwykłą astmę. Na wizytę w gabinecie musiała czekać kilka miesięcy. Podczas tejże okazało się, że kobieta cierpi na raka płuc.

Chora skarżyła się na trudności z oddychaniem, które trwały już od pięciu miesięcy. Nie dawał jej spokoju również uporczywy kaszel. Gdy zgłosiła się po pomoc, lekarz przekonywał, że cierpi jedynie na astmę. Kobieta zapewniała, że nigdy wcześniej nie miała podobnych problemów ani alergii. Mimo to, medyk przepisał jej leki na astmę i umówił się na kolejną wizytę online za dwa tygodnie.

Dopiero po trzech miesiącach od pierwszego kontaktu z lekarzem, kobieta dostała się na wizytę w gabinecie. Podczas niej wykryto guzek wielkości orzecha włoskiego pod lewą pachą. Kobieta została skierowana na oddział ratunkowy w Szpitalu Uniwersyteckim Karolinska, gdzie stwierdzono, że ma raka płuc. Incydent został zgłoszony do szwedzkiego Inspektoratu Zdrowia i Opieki. Lekarz broni się, że wszystko jest winą zdalnych wizyt spowodowanych restrykcjami.

Samnytt.se

Przyjaźń z Polską w konstytucji Brandenburgii?

brama-brandenburska-media-nardowoe / Fot. flickr.com

Politycy SPD, CDU, Zielonych i Lewicy oraz BVB/Wolni Wyborcy w Brandenburgii na wchodzie Niemiec chcą wpisania do landowej konstytucji dwóch poprawek. Chcą klauzuli o walce z antysemityzmem oraz deklarację wpisującą do konstytucji przyjaźń z Polską. Informację podał dziennik „Tagesspiegel”.

  • Celem polityków jest wpisanie do konstytucji Brandenburgii klauzuli o walce z anysemityzmem oraz przyjaźń z Polską.
  • Przewodniczący klubu parlamentarnego BVB/Wolni Wyborcy w landtagu Peter Vida podkreślił, że projekt jego grupy uzasadnia prawo do wspierania także gmin żydowskich.
  • W reakcji na majową eskalację konfliktu między Izraelem a Strefą Gazy nasiliła się liczba ataków na Żydów. Policja donosiła o napadach na synagogi, instytucje żydowskie, podpaleniach flag Izraela i brutalnych atakach na wyznawców judaizmu.
  • Zobacz także: NFZ: Nowa usługa pierwszego kontaktu. Nocne konsultacje

Kolejnym celem Wolnych Wyborców z Brandenburgii jest wpisanie do konstytucji pogłębienia integracji europejskiej. Komisarz ds. antysemityzmu Państwowego Związku Gmin Żydowskich Brandenburgii Diana Sandler zwróciła uwagę na ograniczone możliwości gmin żydowskich w tym kraju związkowym. Są one na tyle słabe, że ich członkowie spotykają się w prywatnych mieszkaniach. Postawiona została też sprawa wpisania do landowej konstytucji przyjaźń z Polską.

Przewodniczący klubu parlamentarnego BVB/Wolni Wyborcy w landtagu Peter Vida podkreślił, że projekt jego grupy uzasadnia prawo do wspierania gmin żydowskich.

„Nie zajmujemy się tylko polityką symboliczną”– powiedział gazecie.

Przedstawiciele niektórych środowisk podkreślają, że parlament swoim projektem legislacji wysyła bardzo ważny sygnał.

„Granica między krytyką Izraela a nienawiścią do Żydów została przekroczona zbyt szybko” – powiedział lider grupy parlamentarnej SPD Erik Stohn.

W tym samym czasie lider AfD Christoph Berndt podsumował, że obecnie rządząca w landzie koalicja zdecydowanie nadużywa swoich uprawnień.

– Każdy, kto chce chronić Żydów w kraju, musi kontrolować granice i konsekwentnie deportować importowanych antysemitów – powiedział.

Antysemityzm w Niemczech staje się coraz częstszym powodem starć na tle etnicznym. W reakcji na majową eskalację konfliktu między Izraelem a Strefą Gazy nasiliła się liczba ataków na Żydów. Policja donosiła o napadach na synagogi, instytucje żydowskie, podpaleniach flag Izraela i brutalnych atakach na wyznawców judaizmu.

tvp.info

Przewodniczący rady miejskiej w Goteborgu zasugerował, aby wystawić wojsko przeciw imigrantom i ich brutalnym gangom panoszącym się po ulicach.

Ostatnie bitwy między imigranckimi gangami wstrząsnęły Szwecją. Podczas starć rywalizujących grup dochodziło do strzelanin. Do bitew dołączyły się nawet posiłki z innych państw UE, w tym z Niemiec. Wśród ofiar zamieszek byli również niewinni, przypadkowi Szwedzi. Sytuacja stała się dramatyczna. Stąd pomysł, aby to wojsko stanęło na ulicach przeciw gangom obcokrajowców.

Według Alexa Josefsona z rady miejskiej, sytuacja jest „całkowicie nie do zaakceptowania”. Z tego powodu „wszelkie zasoby społeczne” zostały rzucone do działań w terenie i ograniczenia przestępczości. W związku z niedoborem liczby funkcjonariuszy policji, pojawił się pomysł, aby przeciwko gangom wysłać oddziały wojska. Politycy rozważają również powrót do systemu, w którym policja mogła wezwać na pomoc specjalne jednostki w krytycznych sytuacjach.

Josefson uważa, że Szwecja potrzebuje zwiększonego zagęszczenia policji – donosi szwedzki Samnytt. Polityk zauważył, że w Europie Środkowej sytuacja nie jest tak dramatyczna. Podkreślił, że będzie postulował za tym, aby wojsko faktycznie zostało wystawione przeciw gangom dla bezpieczeństwa obywateli.

Samnytt.se