Według WHO, wariant Delta COVID-19 jest jest jedną z najbardziej zaraźliwych i niepokojących odmian wirusa.
Chiński badach Feng Zijian oświadczył, że chińskie szczepionki są mniej skuteczne na nowy wariant wirusa SARS Cov-2.
Najwięcej zachorowań miało miejsce w regionie Guangdong, władze nie wiedzą skąd wzięła się tam nowa odmiana wirusa. W niektórych dzielnicach Kantonu ograniczono działalność restauracji i kin.
Według WHO, wariant Delta koronawirusa jest jego najbardziej zaraźliwą oraz niepokojącą odmianą. Z badań przeprowadzonych przez instytut wynika, że chińskie szczepionki są mniej skuteczne na wariant Delta.
W rozmowie dla telewizji CCTV, Feng Zijian nie sprecyzował, które chińskie szczepionki uznał za mniej skuteczne przeciwko Delcie. Wspomniał jedynie, że chodzi o szczepionki inaktywowane, czyli zawierające chemicznie unieszkodliwione koronawirusy.
Obecnie w Chinach stosowanych jest aż siedem różnych preparatów w walce z COVID-19. Pięć z nich należy do grupy szczepionek inaktywowanych. Są wśród nich preparaty firm Sinopharm i Sinovac, które trafiły również m.in. na Węgry i do państw Ameryki Łacińskiej. Naukowcy twierdzą, że chińskie szczepionki są mniej skuteczne w wytwarzaniu przeciwciał dla wariantu Delta.
Feng dodał do swojej wypowiedzi podsumowanie zachorowalności na wariant Delta SARS CoV-2 w w prowincji Guangdong na południu Chin.
„Żadna z zakażonych osób, które były zaszczepione, nie zachorowała poważnie, a żaden z poważnych przypadków nie dotyczył osoby zaszczepionej”.
– zaznaczył badacz.
W trzech miastach regionu Guangdongu wykryto w ostatnich tygodniach około 170 lokalnych przypadków zakażeń wariantem Delta. Zdecydowana większość zakażeń miała miejsce w stolicy tej prowincji, Kantonie. Władze przeprowadziły kilka rund masowych testów i w niektórych dzielnicach ograniczyły działanie restauracji i innych firm. Do tej pory nie wiadomo, jak wariant Delta znalazł się w tym miejscu.
Jak poinformował Grzegorz Świszcz z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, Państwowa Straż Pożarna odnotowała 3148 interwencji. Najwięcej w: woj. mazowieckim – 780, śląskim – 640, małopolskim – 484 i lubelskim – 421. Uszkodzonych zostało 860 dachów (630 na budynkach mieszkalnych, 230 na gospodarczych). Zalane zostały 694 budynki i uszkodzone 1240 wiatrołomy. Szacowanie strat trwa. Strażacy nadal m.in. wypompowują wodę w Działoszycach w woj. świętokrzyskim, gdzie wylała rzeka Jakubówka.
Sytuacja pogodowa – PSP odnotowała 3148 interwencji. Najwięcej w: woj. mazowieckim – 780, śląskim – 640, małopolskim – 484 i lubelskim – 421. Uszkodzonych zostało 860 dachów (630 na budynkach mieszkalnych, 230 na gospodarczych). Szacowanie strat trwa.
Ze skutkami burz walczyło ponad 15 tysięcy strażaków z państwowej i ochotniczej straży pożarnej. W okolicach Nowego Sącza – nad miejscowościami Librantowa i Koniuszowa – przeszła trąba powietrzna, powodując ogromne szkody. Kolejna pojawiła się we Wrzelowie w gminie Łaziska na Lubelszczyźnie. Jest wiele zerwanych dachów.
Podtopienia i gradobicia poczyniły szczególne straty w Małopolsce, województwie Świętokrzyskim i na południu Mazowsza. W Działoszycach w Świętokrzyskiem wylała rzeka Jakubówka. Według szacunków strażaków podtopionych zostało ponad 100 budynków.
IMGW zapowiada, że także dzisiaj możliwe są burze. Najsilniejsze – we wschodniej i południowej Polsce. Wystąpi ryzyko lokalnych opadów ulewnych lub nawalnych, silnych porywów wiatru do około 100 km/h i gradu do 5-8 cm średnicy. Nie można wykluczyć incydentów związanych z trąbą powietrzną.
09:40 #IMGWlive Prognoza burz: Najsilniejsze burze możliwe są we wschodniej Polsce. Wystąpi ryzyko lokalnych opadów ulewnych lub nawalnych, silnych porywów wiatru do około 100 km/h i gradu do 5-8 cm średnicy. Nie można wykluczyć incydentów związanych z trąbą powietrzną. 💧⚡️🌪️ pic.twitter.com/qDFaJpywBf
W Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat „raportu Maticia” w którym m.in. przedstawia się aborcję jako prawo człowieka, postuluje się ograniczenie wolności sumienia oraz wprowadzenie zakazu krytyki ideologicznej koncepcji „praw seksualnych”.
„Raport Maticia” spotkał się z licznymi protestami społeczeństwa obywatelskiego. Tysiące ludzi podpisało petycje sprzeciwiającą się raportowi, dziesiątki organizacji pozarządowych włączyło się w koalicję zmierzającą do odrzucenia dokumentu przez PE.
PE odrzucił wniosek o zaprzestanie prac nad raportem ze względu na naruszenie zasady subsydiarności oraz dwie alternatywne propozycje rezolucji.
PE przyjął raport Maticia stosunkiem głosów 378 do 255, przy 42 wstrzymujących się.
– Parlament Europejski po wczorajszym głosowaniu zostaje z radykalną, ideologiczną rezolucją, która nie ma żadnej mocy prawnej. Raport Maticia to jedynie jaskrawa deklaracja politycznego kierunku obranego przez Unię Europejską – zaznaczyła Anna Kubacka, analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.
Radykalny raport Maticia
Od kilku miesięcy liczne organizacje pozarządowe i społeczeństwo UE śledziły prace nad tzw. raportem Maticia, czyli projektem rezolucji i dołączonym do niego sprawozdaniem, które sporządził Predrag Fred Matić, chorowacki socjalista zasiadający obecnie w Parlamencie Europejskim. O kontrowersyjnych tezach zawartych w stworzonym przez Maticia dokumencie i ogromnym sprzeciwie z jakim spotkał się on w całej UE informował Instytut Ordo Iuris.
Próby odrzucenia raportu
W celu powstrzymania PE przed przyjęciem ideologicznej rezolucji Maticia, eurodeputowani z grupy ECR zgłosili wniosek o odrzucenie raportu jako niedopuszczalnego ze względu na naruszenie zasady subsydiarności. Wniosek ten został jednak odrzucony stosunkiem głosów 391 do 280 jeszcze przed rozpoczęciem wczorajszej debaty.
Deputowani z grup ECR i PPE zgłosili także dwa alternatywne wnioski o rezolucje. Przyjęcie którejkolwiek z tych dwóch poprawek, będących w rzeczywistości w pełni nowymi tekstami rezolucji, skutkowałoby niedopuszczeniem do głosowania nad raportem Maticia.
Głosowania nad projektami trwały od 9:30, o 13:00 podano wyniki, zgodnie z którymi wniosek ECR nie przeszedł stosunkiem głosów 267 „za” do 402 „przeciwko”. Wniosek PPE uzyskał 288 głosów „za” przy 373 „przeciwko” i również został odrzucony.
Ostatnią szansą na odrzucenie raportu Maticia było głosowanie dotyczące bezpośrednio przyjęcia tego dokumentu lub odrzucenia go. Jednak, zgodnie z wynikami podanymi o godz. 18:15 „za” przyjęciem tekstu zagłosowało 378 eurodeputowanych, „przeciwko” 255, a 42 wstrzymało się od głosu.
Konsekwencje przyjęcia raportu
Przyjęcie przez PE rezolucji w brzmieniu zaproponowanym przez Maticia to przede wszystkim dowód na to, jak dalece oderwana jest ta instytucja od rzeczywistości i prawa. Jednak, co istotne, ideologiczna ofensywa doprowadziła do połączenia w sprzeciwie różnych środowisk politycznych. Utworzona została silne koalicja organizacji pozarządowych z całej Europy i dużej grupy europosłów z różnych środowisk politycznych. Choć wnioski o alternatywne rezolucje upadły, to rozkład głosów i zbliżony wynik głosowań nad obiema poprawkami pokazuje, że niezależnie od innych różnic, przeróżne środowiska są chętne wspólnie sprzeciwiać się lewicowej ofensywie.
– Cieszy także, że różnica liczby głosów „za” od „przeciw” w ostatecznym głosowaniu jest, porównując do wcześniejszych głosowań, stosunkowo nieduża i ma potencjał do dalszego kurczenia się przy kolejnych istotnych głosowaniach. Wszystko do daje nadzieję na przyszłość – dodaje Anna Kubacka.
Raman Pratasiewicz wiedzie wygodne życie aresztowanego opozycjonisty
Kanał NEXTA informuje, że aresztowany białoruski opozycjonista Raman Pratasiewicz wiedzie stosunkowo wygodne życie w areszcie domowym. Wraz z nim ma przebywać jego partnerka Sofia Sapiega. Te rewelacje potwierdzają również za pośrednictwem BBC rodzice dziewczyny, a także współzałożyciela NEXTA. Wygodne życie jak na pilnie poszukiwanego, a obecnie zatrzymanego opozycjonisty potwierdza agencja Interfax.
Trudno mi komentować działania władz, jakie są ich cele. Może jest zaangażowany w jakąś grę polityczną. Prawnik nic nie mówi, władze nic nie mówią
– powiedział dla brytyjskiej telewizji Dimitrij Pratasiewicz, ojciec Ramana.
Z kolei portal “Wirtualna Polska” dotarł do ojczyma rosyjskiej dziewczyny. Sergiej Dudich potwierdził informacje przekazywane przez zagraniczne media. W rozmowie z dziennikarką, Tatianą Kolesnychenko, wyjawił, że wraz z żoną mogli się spotkać ze swoją córką.
Obecnie Sofia jest w areszcie domowym, ale nie w naszym domu. Najważniejsze jest, że w czwartek mieliśmy możliwość ją zobaczyć. Można powiedzieć, że jest w dobrym stanie fizycznym, a psychicznie właśnie do siebie dochodzi. Bardzo się cieszymy, że jest zdrowa
Wyraził, także nadzieję na szybkie zakończenie sprawy oraz również na brak procesu sądowego z udziałem ich córki, która obecnie przebywa w areszcie domowym w wynajętym mieszkaniu w Mińsku.
Mamy nadzieję, że żadnego procesu nie będzie, a przynajmniej, że do tego czasu Sofia będzie pod domowym aresztem. Mamy nadzieję, że wszystko skończy się pomyślnie.
– dodał.
Założyciel niezależnego kanału informacyjnego NEXTA w aplikacji Telegram Raman Pratasiewicz został zatrzymany po tym, jak 23 maja reżim Alaksandra Łukaszenki porwał zarejestrowany w Polsce samolot, na pokładzie którego przebywał dziennikarz. Pilot maszyny pod pretekstem zagrożenia terrorystycznego został zmuszony do lądowania w Mińsku. Na lotnisku z samolotu wyprowadzono Pratasiewicza i jego partnerkę Sofię Sapiegę.
• Sejmowa Komisja Zdrowia rozpatrzy wkrótce sprawozdanie Ministerstwa Zdrowia z wykonania ustawy o in vitro za okres 2015-2020.
• Instytut Ordo Iuris przygotował opinię wykazującą liczne wady dokumentu przygotowanego przez resort. Nie zawiera on najważniejszych informacji, czyli liczby ciąż i urodzeń uzyskanych w wyniku tej nieetycznej metody. Nie wyjaśnia też, dlaczego pomimo upływu 5 lat wciąż nie powołano Rady ds. Leczenia Niepłodności.
• Ministerstwo odmawia również podania liczby dzieci poczętych in vitro, pomimo posiadania tej informacji, a także przedłuża termin odpowiedzi na wniosek Ordo Iuris z naruszeniem przepisów ustawy.
• Sprawozdanie zostało złożone z opóźnieniem pomimo aż 6 miesięcy na jego przygotowanie, a liczy zaledwie 27 stron, z czego ok. 56% treści to fragmenty wprost przekopiowane z uzasadnienia projektu z 2015 r.
„Sejmowa komisja nie powinna wyrażać aprobaty wobec tak wadliwie przygotowanego sprawozdania Ministerstwa Zdrowia z wykonania ustawy o in vitro, które w 56% składa się z przekopiowanych fragmentów projektu z 2015 r.” – podkreśla apl. adw. Nikodem Bernaciak, analityk Ordo Iuris.
Ustawa budząca szereg wątpliwości etycznych została przyjęta w 2015 r. głosami posłów PO, SLD, PSL, Ruchu Palikota i niezrzeszonych. 5 maja 2021 r., z kilkudniowym przekroczeniem terminu ustawowego, Ministerstwo Zdrowia złożyło w Sejmie sprawozdanie z wykonywania oraz o skutkach stosowania ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o leczeniu niepłodności– która wbrew nazwie nie reguluje metod „leczenia niepłodności”, tylko omija istotę problemu, regulując jedynie procedurę zapłodnienia in vitro. Dwa tygodnie później dokument został skierowany do sejmowej Komisji Zdrowia, gdzie wciąż oczekuje na rozpatrzenie.
Sprawozdanie zostało złożone z opóźnieniem, w pierwszym dniu po upływie terminu ustawowego – 5 maja, pomimo że przedstawia informacje aktualne na 31 marca 2021 r. Rząd nie dotrzymał zatem ustawowego terminu na złożenie 5-letniego sprawozdania, mimo że to właśnie przedstawiciele obecnej większości rządzącej w Komisji Zdrowia doprowadzili w 2015 r. do wyznaczenia bardziej restrykcyjnej cezury czasowej na jego złożenie – 6 miesięcy. Twierdzili przy tym, że „to jest specjalne rozwiązanie, tylko za okres rządów Platformy Obywatelskiej”.
Przynajmniej ok. 56% zawartości dokumentu (tj. ok. 68% rozdziału IV i ok. 51% rozdziału V) zostało wprost przepisane z uzasadnienia projektu z 2015 r., z dokonaniem zaledwie nieznacznych zmian (jak np. zamiana czasu przyszłego na czas przeszły lub teraźniejszy czy usunięcie przymiotnika „projektowana” przed rzeczownikiem „ustawa”). Co istotne, sprawozdawca konsekwentnie usuwał z kopiowanych przez siebie fragmentów uzasadnienia wszelkie odniesienia do przepisów prawa Unii Europejskiej. Nie ustrzegł się rażących błędów się podczas kopiowania – przykładowo w rozdziale IV.1 i IV.2 pozostawiono fragmenty obecne jedynie w pierwotnym projekcie ustawy lub uzasadnienia, usunięte w toku późniejszych prac ustawodawczych, lub po prostu nie mające merytorycznego sensu. Z kolei w rozdziale IV.12 przeoczono konieczność zastąpienia sformułowania „w akcie wykonawczym do ustawy” odniesieniem do konkretnego rozporządzenia, co dowodzi, jak pobieżnie i bezrefleksyjnie musiał odbywać się ten proces.
Przepisane z uzasadnienia z 2015 r. zdanie o tym, że ustawa chroni wyłącznie dzieci już urodzone, pozostaje w oczywistej sprzeczności z zasadą ochrony życia poczętego, gwarantowaną przez art. 38 Konstytucji RP, arbitralnie odbierając prawa całej grupie ludzi – poczętych, ale jeszcze nieurodzonych, skazując ich na przedmiotowe traktowanie, a w licznych przypadkach odbierając im w ogóle możliwość urodzenia. Nie ma informacji o tym, ile poczętych istnień ludzkich obumarło, ile zakończyło się ciążą biochemiczną, ile – ciążą kliniczną, a ile – porodem. Oznacza to, że Ministerstwo Zdrowia zupełnie nie podejmowało działań, które powinny stanowić jego podstawowy obowiązek, nadrzędny wobec szczegółowych rozwiązań technicznych – nie monitorowało bowiem losów każdego poczętego istnienia ludzkiego powołanego do życia na podstawie przepisów u.l.n., monitorując wyłącznie te, które zostały powołane do życia w ramach programu zakończonego w 2016 r. Termin odpowiedzi na złożony w maju wniosek Ordo Iuris w tej sprawie został przedłużony do ostatniego tygodnia lipca. Oznacza to naruszenie przez Ministerstwo Zdrowia przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej, w myśl których ostateczny termin udostępnienia informacji nie może być dłuższy niż 2 miesiące od dnia złożenia wniosku.
Daje się zaobserwować rażącą dysproporcję. Ustawa aborcyjna zawiera jedynie 11 artykułów i jest względnie nieskomplikowana, a jednak sprawozdania z jej wykonania są roczne i każde z nich liczy w ostatnich latach ponad 120 stron. Tymczasem u.l.n. zawiera aż 100 artykułów i jest względnie skomplikowana, a mimo to sprawozdanie z wykonania u.l.n. jest 5-letnie, a w postaci przedstawionej Sejmowi liczy zaledwie 27 stron, z czego zdecydowana większość to wybiórczo skopiowane fragmenty uzasadnienia projektu tej ustawy pochodzące z 2015 r. Sprawozdanie nie wyjaśnia również, dlaczego pomimo upływu 5 lat wciąż nie została powołana Rada ds. Leczenia Niepłodności – obowiązek jej utworzenia wynika z art. 72 u.l.n., jednak w sprawozdaniu stwierdzono jedynie, że nie została powołana, nie ma podanych powodów ani daty jej powołania.
Właściwą drogę stanowi teraz dążenie do pilnej nowelizacji ustawy – przede wszystkim w celu wprowadzenia sprawozdawczości rocznej zamiast 5-letniej i wyszczególnienie, jakie konkretnie elementy powinny obowiązkowo znaleźć się w sprawozdaniu. Komisja Zdrowia może również uchwalić dezyderat do Prezesa Rady Ministrów, by ten skierował wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności u.l.n. z ustawą zasadniczą, przynajmniej w pewnym zakresie.
Instytut Ordo Iuris już na etapie procedowania projektu w 2014 r. przedstawiał swoje zastrzeżenia wobec ustawy o in vitro, natomiast w 2019 r. podczas specjalnej konferencjizaprezentował broszurędotyczącą problemów prawno-etycznych związanych z tą kontrowersyjną metodą, która pozwala urodzić się tylko części poczętych dzieci, resztę istnień ludzkich skazując na „zamrożenie” bez gwarancji urodzenia się. Tym razem nie chodzi jednak wyłącznie o wątpliwości moralne i etyczne wobec samej metody, a o wady, które zawiera samo sprawozdanie złożone przez Ministra Zdrowia.
Paweł Kukiz pytany w Radiu Plus, czy nie obawia się, ze PiS skorzysta z pomocy jego formacji przy ustawach dot. Polskiego Ładu i nie wprowadzi projektów K’15, mówi „Nie mam takiej obawy. Umowa jest tego rodzaju, że zanim dojdzie do głosowania jakiegoś bloku ustaw z Polskiego Ładu, przed głosowanie, każdego takiego bloku, musi być uchwalona jedna z ustaw Kukiz ‘15. Jeżeli to się będzie przeciągało do końca kadencji, to do końca kadencji ja będę przeciągał głosowanie nad Polskim Ładem.”
Ustawa antysitwowa
Paweł Kukiz mówił też o tzw. ustawie antysitwowej, która nakazywałaby politykom min. informowanie o członkach rodziny pracujących w spółkach skarbu państwa i spółkach komunalnych „Wczoraj rozmawiałem z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim o tym, że należałoby jak najszybciej przejść do ustawy antysitwowej i zaostrzyć, doprecyzować projekt K’15 z poprzedniej kadencji. Ten projekt piętnował zatrudnianie rodzin, ale chodzi też o to by wprowadzić jakieś zakazy, ale musi to być zgodne z konstytucją. Zdaje się, że Pan Prezes dostrzega, że te sitwy trwają od 1989 roku bez względu na to jaka partia jest przy władzy i chciałby z tym skończyć.”
Ingerencja Izraela
Paweł Kukiz pytany o reakcje Izraela na przyjętą przez Sejm nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego, mówił: „Hańbą to jest arogancja w wykonaniu ministra spraw zagranicznych Izraela. To uregulowanie pewnego stanu prawnego i zakończenie tej dzikiej reprywatyzacji. Aż tak rażąca ingerencja i to w wewnętrzne polskie prawo jest po prostu bezczelnością. Jeżeli są jakieś wątpliwości to wyjaśnia się je na drodze dyplomatycznej. Forma tej wypowiedzi… w pewnym momencie można odnieść wrażenie, że sugerowane jest przez Pana Ministra, że Polska była kolaborantem nazistów (…) Przejdźmy proszę do innego tematu, bo jeszcze zbyt emocjonalnie zareaguję na ten wpis.”
Polski MSZ odpowiada Izraelowi / Fot. You Tube
BBCA Newsnight
Telewizja Republika
Polski MSZ odpowiedział na komunikat Izraela po czwartkowym głosowaniu w Sejmie. Jego przedmiotem była nowelizacja Kodeksu postępowania administracyjnego.
Nowe regulacje uznają za niemożliwe kwestionowanie podjętych decyzji administracyjnych po upływie 30 lat od ich wydania.
Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński odpowiedział na oświadczenie ambasady Izraela. Uznał je za jednoznacznie negatywne oraz “nacechowane złą wolą”.
Polski MSZ odpowiada Izraelowi po tym, jak w oficjalnym komunikacie dyplomacja izraelska skrytykowała przegłosowanie nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego. Zgodnie z nowymi regulacjami po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemożliwe będzie postępowanie w celu jej zakwestionowania.
Izraelska dyplomacja wystosowała oficjalny komunikat, który niemal natychmiast po ogłoszeniu wyniku czwartkowego głosowania zamieszczony został w internecie.
“To niemoralne prawo poważnie uderzy w stosunki między naszymi państwami. Z powagą podchodzimy do próby uniemożliwienia zwrotu prawowitym właścicielom mienia zagrabionego w Europie Żydom przez nazistów i ich kolaborantów. Polska wie, co jest właściwym krokiem w tej sprawie”
– podkreślono.
Polski MSZ odpowiada Izraelowi na Twitterze
Oświadczenie Izraela obudziło prężną reakcję władz polskich, które w osobie wiceministra spraw zagranicznych Pawła Jabłońskiego zajęły w tej sprawie stanowisko.
“Wczorajsze oświadczenie Ministra Spraw Zagranicznych Izraela trzeba ocenić jednoznacznie negatywnie. Jego treść nacechowana jest złą wolą, a przede wszystkim głęboką nieznajomością faktów”
– opublikował na Twitterze.
“Polacy tak jak Żydzi byli ofiarami straszliwych niemieckich zbrodni. Uchwalona w Sejmie ustawa chroni ofiary tych zbrodni i ich spadkobierców przed oszustwami i nadużyciami; jest realizacją wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r.”
– tłumaczył.
“W wyniku dzikiej reprywatyzacji w Warszawie i innych miastach wiele osób zostało pozbawionych dorobku życia. Próby zablokowania ustawy to wsparcie dla dalszego trwania tej niesprawiedliwości. Ani państwo Izrael, ani nikt inny nie powinien takiego wsparcia udzielać”
– podkreślił wiceszef MSZ.
Wczorajsze oświadczenie Ministra Spraw Zagranicznych Izraela @yairlapid trzeba ocenić jednoznacznie negatywnie. Jego treść nacechowana jest złą wolą, a przede wszystkim głęboką nieznajomością faktów. [1/3]
Polacy tak jak Żydzi byli ofiarami straszliwych niemieckich zbrodni. Uchwalona w Sejmie ustawa chroni ofiary tych zbrodni i ich spadkobierców przed oszustwami i nadużyciami; jest realizacją wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. [2/3]
W wyniku dzikiej reprywatyzacji w Warszawie i innych miastach wiele osób zostało pozbawionych dorobku życia. Próby zablokowania ustawy to wsparcie dla dalszego trwania tej niesprawiedliwości. Ani państwo Izrael, ani nikt inny nie powinien takiego wsparcia udzielać. [3/3]
Podczas czwartkowego głosowania w sprawie nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego, ustawę poparli posłowie PiS, Koalicji Polskiej, Kukiz’15 i Polski 2050, a nawet większość Lewicy. Od głosu w tej sprawie wstrzymali się niemal wszyscy posłowie KO. Z kolei w Konfederacji poparcie wyraziło tylko pięciu posłów, dwóch się wstrzymało, a czterech w ogóle nie głosowało.
W czwartek wieczorem Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego. Zakłada ona przedawnienie roszczeń w sprawie decyzji administracyjnej po upływie 30 lat od jej wydania.
Nowe prawo nie podoba się stronie izraelskiej, która w liście otwartym skrytykowała poczynania polskiego rządu.
Komunikat ambasady Izraela wywołał szereg komentarzy w mediach społecznościowych.
W czwartkowy wieczór Sejm RP uchwalił nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego. Nowe przepisy zakładają, że po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemożliwe będzie postępowanie w celu jej zakwestionowania. Nowelizację, która wywołała tak gwałtowne oświadczenie Izraela, na łamach portalu wPolityce.pl skomentował wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.
„Ustawa polega na tym, że zamyka czas zgłaszania roszczeń reprywatyzacyjnych, a te, które np. z uwagi na brak spadkobierców przedwojennych właścicieli, czyli tzw. mienie bezspadkowe, nie zostały zakończone, umarza. Dla milionów Polaków znika czas wiecznej niepewności, czy po ich kamienicę, boisko, szkołę przyjdzie pewnego dnia ktoś z roszczeniami jako prawdziwy czy, jak to bywało w Warszawie, podstawiony kurator czy spadkobierca”
– wskazał Kaleta.
W reakcji na działalność polskiego parlamentu, w mediach społecznościowych pojawiło się oświadczenie ambasady Izraela w tej sprawie.
“Procedowana obecnie zmiana ustawy w rezultacie uniemożliwi zwrot mienia żydowskiego, lub ubieganie się o rekompensatę za nie, ocalonym z Zagłady i ich potomkom oraz społeczności żydowskiej, dla których Polska przez stulecia była domem. To niepojęte”
– napisano.
“To niemoralne prawo poważnie uderzy w stosunki między naszymi państwami. Z powagą podchodzimy do próby uniemożliwienia zwrotu prawowitym właścicielom mienia zagrabionego w Europie Żydom przez nazistów i ich kolaborantów. Polska wie, co jest właściwym krokiem w tej sprawie”
Komunikat Izraelskiej ambasady wywołał kontrowersje wśród polskich polityków oraz pozostałych uczestników życia publicznego. Wzbudził on liczne oraz nierzadko ostre komentarze pod adresem państwa położonego w Palestynie.
“Przyjmijcie do wiadomości, że Polska należy do kręgu cywilizacji łacińskiej, a w jej ramach porządek społeczny budowany jest na indywidualnym, a nie etnicznym prawie własności. W przypadku braku spadkobierców danego obywatela RP własność przechodzi na państwo. Nie na Was”
– skomentował Krzysztof Bosak z Konfederacji.
Przyjmijcie do wiadomości, że Polska należy do kręgu cywilizacji łacińskiej, a w jej ramach porządek społeczny budowany jest na indywidualnym, a nie etnicznym prawie własności. W przypadku braku spadkobierców danego obywatela RP własność przechodzi na państwo. Nie na Was.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) June 24, 2021
“Izrael piszący o moralności to jak Rosja pisząca o prawach człowieka”
– czytamy we wpisie Dariusza Mateckiego.
“Premier państwa masowo łamiącego prawa człowieka grozi dziś Polsce i próbuje wpływać na prawo stanowione przez wybrane przez Polaków władze. Jednocześnie nic nie wspominając o odpowiedzialności Niemiec za zbrodnie II wojny światowej, w tym za zniszczenie mienia.”
– dodaje Matecki.
Premier państwa masowo łamiącego prawa człowieka grozi dziś Polsce i próbuje wpływać na prawo stanowione przez wybrane przez Polaków władze. Jednocześnie nic nie wspominając o odpowiedzialności Niemiec za zbrodnie II wojny światowej, w tym za zniszczenie mienia. https://t.co/G0XaDksZnO
“W oświadczeniu Ambasady Izraela o Niemcach ani słowa. Czy to nie właśnie Niemcy powinni płacić rekompensaty za mienie zagrabione Żydom przez Niemców w czasie II wojny światowej?”
– dopytuje dziennikarz Samuel Pereira.
W oświadczeniu Ambasady Izraela o Niemcach ani słowa. Czy to nie właśnie Niemcy powinni płacić rekompensaty za mienie zagrabione Żydom przez Niemców w czasie II wojny światowej? https://t.co/mARAoRMyKI
“Mnie zafascynowało zdanie o „nazistach i ich kolaborantach”. Jakiej narodowości i kim byli „naziści”? Polska – poza nielicznymi indywidualnymi przypadkami – nie kolaborowała z „nazistami”, należała również do ofiar „nazistów” wraz z polskimi obywatelami wyznania mojżeszowego”
– pisze Rafał Dudkiewicz.
Mnie zafascynowało zdanie o „nazistach i ich kolaborantach”. Jakiej narodowości i kim byli „naziści”? Polska – poza nielicznymi indywidualnymi przypadkami – nie kolaborowała z „nazistami”, należała również do ofiar „nazistów” wraz z polskimi obywatelami wyznania mojżeszowego. https://t.co/QhZeiPnQRH
Nowelizacja Kodeksu Postępowania Administracyjnego jest metodą polskiego rządu na uniknięcie wielomiliardowych, bezpodstawnych roszczeń wysuwanych za pośrednictwem amerykańskim przez Żydów.
Jawiący się jako nowy-stary sojusznik Prawa i Sprawiedliwości, Adam Bielan nie ukrywa, że może za kilka miesięcy zdetronizować Jarosława Gowina. Lider Partii Republikańskiej w rozmowie z “Rzeczpospolitą” przyznał, że jego konkurent polityczny miał się sam wykluczyć z tzw. Zjednoczonej Prawicy, poprzez ubiegłoroczne manewry z opozycją w sprawie zmiany Marszałka Sejmu, a także w kwestii odmiennego zdania na temat terminu i charakteru wyborów prezydenckich.
Jarosław Gowin jest mentalnie poza Zjednoczoną Prawicą od kwietnia ubiegłego roku. Po wyborach liczyłem, że wyciągnie wnioski z błędów, które popełnił. Tak się jednak nie stało
– powiedział Adam Bielan.
W dalszej rozmowie główny konkurent Jarosława Gowina, wykazywał się pewnością wobec stabilności obozu rządzącego. Według jego obliczeń Prawo i Sprawiedliwość utrzyma większość sejmową, nawet przy ewentualnym wykluczeniu Porozumienia ze struktur polskiej władzy.
Ostatnie głosowanie w sprawie RPO – 231 głosów było za, nawet gdyby odjąć głosy Konfederacji i biorąc pod uwagę głos pana posła Ajchlera, który oświadczył, że się pomylił, to nadal jest 229 głosów za. Gwarantuję, że z tych dziewięciu posłów, którzy Gowinowi zostali, przynajmniej kilku nie wyjdzie ze Zjednoczonej Prawicy. Nie ma zagrożenia dla utrzymania większości.
– wyjaśnił lider nowego-starego sojusznika PiS.
Adam Bielan jest również przekonany, że w dłuższej perspektywie nastąpić rekonstrukcja rządu, która może się skończyć dla Gowina bolesnym upadkiem, a dla niego samego niezwykłym awansem politycznym. Jednak jak podkreślił, nie stanie się to w ciągu kilku najbliższych tygodni, czy nawet miesięcy.
Tornado, które uderzyło w Czechy, poczyniło ogrom zniszczeń w Południowych Morawach, niedaleko granicy ze Słowacją. W miejscowości Hrušky zawaliła się m.in. wieża tamtejszego kościoła, a wiele budynków zostało pozbawionych dachów.
Zastępca burmistrza Hruška w regionie Břeclav Marek Babisz powiedział, że połowa miejscowości została zrównana z ziemią.
“Zostały tylko mury bez dachów, bez okien. Kościół nie ma dachu, nie ma wieży, ludzie nie mieli się gdzie ukryć. Wieś od kościoła w dół praktycznie nie istnieje. Szkoła nie ma elewacji, nie ma dachu. Wiekowe lipy, świerki są powalone, to szaleństwo”
Na miejsce udał się wicepremier, a jeszcze dziś ma przybyć premier Czech.
“Rano byłem w Hruškách, teraz jestem tutaj (w Lužicích), to jest widok jak z apokalipsy. Chciałbym podziękować wszystkim funkcjonariuszom Zintegrowanego Systemu Ratownictwa za ich zaangażowanie. Pracują całą noc w naprawdę trudnych warunkach”
– powiedział wicepremier i minister spraw wewnętrznych Jan Hamáček (CSDD).
Dodał, że jak tylko zakończy się akcja ratunkowa, trzeba będzie rozpocząć prace związane z odbudową. “I chodzi tu oczywiście o duże pieniądze” – powiedział, dodając, że już porusza tę kwestię z minister finansów Aleną Schillerovą i burmistrzami.
WATCH: Dramatic video shows tornado approaching home in the Czech Republic; at least 100 injured pic.twitter.com/6XX5hWkxgU
Przerażajace obrazki z południa Czech 🇨🇿. Tornado zrównało z ziemią dwie wsie, media informują o kilku ofiarach śmiertelnych i ponad 100 osobach rannych. Na miejscu pracują strażacy z Austrii i Słowacjihttps://t.co/YB0YL4SM2Ipic.twitter.com/tLRCDomLPM
Trwają przeszukiwania gruzów w celu znalezienia kolejnych ofiar. Na miejscu jest wiele jednostek straży pożarnej i psy tropiące. Pojawiły się też informacje o użyciu dronów. Do służb publicznych jeszcze wieczorem w czwartek miało dołączyć wojsko. Szpital w Hodoninie jest gotowy na ewentualny dalszy napływ rannych oraz osób, które zostaną wydobyte spod gruzów, poinformowała z miejsca zdarzenia reporterka Telewizji Czeskiej Ivana Bártová. W nocy opatrzono około 200 osób. Według rzecznika południowomorawskiego pogotowia ratunkowego, tornado, które przeszło przez Czechy, przyczyniło się do śmierci co najmniej trzech osób.
Czeska minister finansów Alena Schillerová powiedziała czeskiej telewizji publicznej, że przygotowywana jest pomoc finansowa zarówno dla regionu, jak i dla poszczególnych osób. Dodała, że jest również w kontakcie z ministrem rozwoju regionalnego Klárą Dostálovą oraz ministrem przemysłu i handlu Karelem Havlíčkiem i przygotowują dotacje, które mogłyby sfinansować m.in. remonty chodników lub dróg.