Trybuny stadionu Wembley podczas meczu Anglia - Niemcy.

Trybuny stadionu Wembley podczas meczu Anglia - Niemcy. / Fot. Twitter

Przed rozpoczęciem meczu obie reprezentacje uklęknęły na znak solidarności z ruchem “Black Lives Matter” i sprzeciwu wobec rasizmu. Ten akt odbywa się dosyć regularnie przed spotkaniami niektórych reprezentacji podczas Euro 2020. Niemniej jednak nie uchroniło to od uszczypliwych komentarzy internautów.

Reprezentanci Niemiec klęczą na znak przeprosin za zbrodnie popełnione przez ich Niemieckich przodków. Ładny gest.

– skomentował Patryk “Skju” Syktut.

Głos w sprawie postanowił zabrać też redaktor Wojciech Sumliński:

Tak, Niemcy mają za co przepraszać – powodów znalazłoby się mnóstwo, podobnie też niewyobrażalnie mnóstwo żyć pochłonęły demokratyczne decyzje niemieckiego społeczeństwa lata temu. No więc przepraszają. Murzynów. W ramach BLM – klęcząc na murawie przed meczem z Anglią. Chore…

– stwierdził.

Inny z komentujących zwrócił z kolei uwagę na opaski w kolorach LGBT. Założyli je obaj kapitanowie – zarówno Manuel Neuer po stronie Niemiec, jak i Harry Kane po stronie Anglii.

Sądząc po opaskach kapitańskich, gra Zjednoczone Królestwo LGBT z Republiką Federalną LGBT. Zobaczymy czy na mundialu w Katarze będą też tacy postępowi…

– skwitował Grzegorz Kuczyński.

Spotkanie ostatecznie zakończyło się wynikiem 2:0 dla reprezentacji Anglii. Porażka Niemiec także spotkała się z niewybrednymi komentarzami internautów.

Zobacz także: W szkole jak na balu przebierańców? Uczennica komentuje dzisiejszych licealistów

Ojciec Święty

Papież Franciszek / fot. Jeffrey Bruno, wikimedia commons

Papież Franciszek “musi przylecieć do Kanady”

Premier Kanady, Justin Trudeau zażądał, aby papież Franciszek osobiście przyleciał do Kanady. Zdaniem polityka, Ojciec Święty powinien przeprosić “rdzennych mieszkańców”.

Rozmawiałem osobiście bezpośrednio z Jego Świątobliwością Papieżem Franciszkiem, aby podkreślić, jak ważne jest nie tylko to, aby przeprosił, ale aby przeprosił rdzennych Kanadyjczyków na kanadyjskiej ziemi

– poinformował Trudeau z Ottawy

Kościół Katolicki miał zgodzić się w ostatnim czasie na ujawnienie wszystkich dokumentów, dotyczących szkół prowadzonych na terytorium Kanady. Trudeau podkreślił, że papież Franciszek powinien przybyć do Kanady osobiście.

Wiem, że przywódcy Kościoła katolickiego szukają i bardzo aktywnie angażują się w to, jakie dalsze kroki można podjąć. Zdaję sobie sprawę, że te odkrycia tylko pogłębiają ból, który rodziny, ocaleni i wszyscy rdzenni mieszkańcy i społeczności już odczuwają, i że potwierdzają prawdę, którą znają od dawna

– kontynuował premier

Śledztwo wciąż trwa

Jak informuje National Post, śledztwo w sprawie masowych grobów jest w toku.

To była zbrodnia przeciwko ludzkości, atak na pierwotne narody. Nie zatrzymamy się, dopóki nie znajdziemy wszystkich ciał

– przekazał przywódca Cowessess Cadmus Delorme.

Ból i trauma, za które uważasz, że ponosi odpowiedzialność rząd Kanady – rząd będzie nadal zapewniał społecznościom tubylczym w całym kraju fundusze i zasoby, których potrzebują, aby wydobyć te straszne krzywdy na światło dzienne. Nie możemy przywrócić tych, którzy zginęli, możemy – i powiemy – prawdę o tych niesprawiedliwościach i zawsze będziemy czcić ich pamięć

– podsumował Trudeau

postmillennial.com

Białoruski prezydent, Aleksander Łukaszenka

Aleksander Łukaszenka / Fot. YouTube/ screen

  • Białoruś w ramach odpowiedzi na sankcje zakaże wjazdu do kraju przedstawicielom struktur unijnych i osób z UE.
  • Przez sankcje wobec Białorusi szef przedstawicielstwa UE w Mińsku został w poniedziałek wezwany na konsultacje do MSZ tego kraju.
  • MSZ Białorusi nazwało sankcje „bezprecedensowymi”.
  • Zobacz także: Prezydent Izraela w Białym Domu. “Żelazne” zapewnienie Bidena

Białoruś w odpowiedzi na sankcje UE zawiesza udział w unijnym Partnerstwie Wschodnim i rozpoczyna procedurę zawieszenia udziału w umowie o readmisji. Tymczasem ambasadorowi UE w Mińsku „proponuje” wyjazd na konsultacje do Brukseli.

Białoruś poczyniła kroki w reakcji na sankcje. MSZ Białorusi wezwało na konsultacje swojego ambasadora przy UE. Wyjazd na konsultacje do Brukseli resort „zaproponował” także ambasadorowi UE w Mińsku Dirkowi Schuebellowi.

Białoruś zapowiedziała, że w ramach odpowiedzi na sankcje zakaże wjazdu do kraju przedstawicielom struktur unijnych i osób z UE, które sprzyjały wprowadzeniu sankcji.

Mińsk zapowiedział również zawieszenie udziału w unijnym programie Partnerstwa Wschodniego. Rozpocznie się też procedura wstrzymania działania umowy z UE o readmisji – poinformowano w komunikacie.

– Nie możemy realizować swoich zobowiązań w ramach tego porozumienia w warunkach sankcji i ograniczeń zastosowanych przez UE. Z wielką przykrością konstatujemy, że wymuszone wstrzymanie działania porozumienia wpłynie negatywnie na współpracę z UE w sferze walki z nielegalną migracją i przestępczością zorganizowaną

– napisano w komunikacie.

Wzrosła liczba nielegalnych imigrantów

W ostatnich miesiącach zwiększyła się liczba nielegalnych imigrantów, trafiających do graniczących z Białorusią krajów UE, Polski i Litwy. Wilno mówi wprost, że uważa gwałtowny wzrost liczby nielegalnych imigrantów za efekt celowych i zorganizowanych działań białoruskich władz.

W związku z wprowadzeniem przez UE czwartego pakietu sankcji wobec Białorusi szef przedstawicielstwa UE w Mińsku został w poniedziałek wezwany na konsultacje do MSZ tego kraju. Celem było przekazanie informacji o „konkretnych działaniach w ramach konieczności odpowiedzi na kroki, zagrażające bezpieczeństwu narodowemu Białorusi i przynoszące bezpośrednie szkody gospodarce i obywatelom”.

MSZ Białorusi nazwało sankcje „bezprecedensowymi”. Oceniło, że jest to „absolutnie niedopuszczalny instrument nacisku na suwerenne i niepodległe państwo”.

Okazuje się, że Białoruś pracuje nad nowymi krokami w reakcji na sankcje, w tym o charakterze gospodarczym.

„Kolejny krok wstecz”

– Białoruś zrobiła dziś kolejny krok wstecz, zawieszając swój udział w Partnerstwie Wschodnim. Doprowadzi to do dalszej eskalacji napięć i wywrze wyraźny negatywny wpływ na naród białoruski, pozbawiając go możliwości, jakie daje nasza współpraca

– napisał przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel na Twitterze.

– Do narodu białoruskiego: możecie liczyć na UE. (…) Do reżimu prezydenta Łukaszenki: postaw na pierwszym miejscu przyszłość Białorusi

– dodał.

polsatnews.pl

Abp Stanisław Gądecki.

Abp Stanisław Gądecki. / Fot. Silar Wikimedia Commons

  • Abp Gądecki odniósł się do tzw. raportu Chorwata Matića przegłosowanego większością głosów 24 czerwca w Parlamencie Europejskim.
  • Wskazał, że autorzy rezolucji nie tylko sugerują, że istnieje coś takiego jak prawo do aborcji. Zaznaczają również, że jest to jedno z uznanych praw człowieka.
  • Duchowny stwierdził, że każdy człowiek ma prawo do życia, a aborcja to przejaw dyskryminacji.
  • Zobacz także: Burza zniszczyła Cmentarz Łyczakowski we Lwowie. Trwa liczenie strat

– To nie pandemia koronawirusa, lecz aborcja stanowi dziś największe zagrożenie dla ludzkiego życia – powiedział Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki odwołując się do rezolucji Parlamentu Europejskiego dotyczącej aborcji. Swoją opinię wyraził podczas niedzielnego kazania.

W niedzielę abp Gądecki celebrował mszę św. w sanktuarium Matki Bożej Ucieczki Grzeszników w Wieleniu Zaobrzańskim w archidiecezji poznańskiej. W homilii odniósł się do tzw. raportu Chorwata Matića przegłosowanego większością głosów 24 czerwca w Parlamencie Europejskim.

„Przekroczyła wszelkie granice etyczne”

– Dokument ten dotyczy „zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego kobiet”. Już sama jego nazwa bardziej przypomina język charakterystyczny dla hodowli bydła niż rozwoju człowieka. Jest to rezolucja, która przekroczyła wszelkie dotychczasowe granice etyczne, po raz pierwszy, bowiem w tym dokumencie aborcję nazwano prawem człowieka

– powiedział przewodniczący KEP.

Podkreślił, że rezolucja ta wykroczyła poza swój mandat. Zajęła się, bowiem takimi kwestiami jak zdrowie, edukacja seksualna i przekaz życia, a także aborcja, jakie należą do kompetencji legislacyjnych państw członkowskich.

– Jest to pogwałcenie Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i kluczowych traktatów, a także orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej

– wskazał abp Gądecki.

Przewodniczący Episkopatu zwrócił uwagę, że organizacje, którym zależy na wprowadzeniu tego typu zmian w prawie, zdają sobie sprawę, że nie są w stanie przekonać do swoich poglądów mieszkańców na poziomie lokalnym. Przyjęły więc strategię odgórnego wprowadzania swoich pomysłów, przy wykorzystaniu instytucji międzynarodowych i ich autorytetu.

Abp Gądecki wskazał, że autorzy rezolucji nie tylko sugerują, że istnieje coś takiego jak prawo do aborcji. Zaznaczają również, że jest to jedno z uznanych praw człowieka. Nie wspominają, że żaden z międzynarodowych dokumentów nie mówi o istnieniu takiego prawa.

Aborcja największym zagrożeniem

– To nie pandemia koronawirusa, lecz aborcja stanowi dziś największe zagrożenie dla ludzkiego życia

– powiedział abp Gądecki.

Powołując się na oficjalne dane Światowej Organizacji Zdrowia wskazał, że w ubiegłym roku przeprowadzono na świecie 42 mln aborcji.

– Tymczasem liczbę ofiar koronawirusa – według danych podanych przez John Hopkins University – szacuje się na 1,8 mln

– dodał.

Przypomniał, że w świetle nauczania Kościoła aborcja jest przejawem najbardziej niesprawiedliwej dyskryminacji. Jest zawsze pogwałceniem fundamentalnego prawa człowieka do życia, tym bardziej odrażającym, że dotyczy życia człowieka najsłabszego i całkowicie bezbronnego.

polsatnews.pl

Szczepionki na koronawirusa.

Szczepionki na koronawirusa. / Fot. Pixabay

  • Wariant Delta wywołał prawdziwą panikę na całym świecie
  • Departament Zdrowia Publicznego hrabstwa Los Angeles zaleca, aby wszyscy mieszkańcy zaczęli ponownie nosić maski w pomieszczeniach
  • Maseczki powinni nosić nawet w pełni zaszczepieni, którzy teoretycznie “są dobrze chronieni przed wirusem”
  • Zobacz także: Koncerny farmaceutyczne sięgną po kieszeniach! Koronawirus dochodowym biznesem

Wariant Delta wywołał panikę

Wariant Delta został aktualnie uznany za największe zagrożenie w czasie epidemii. Nowa mutacja spędza sen z powiek polityków na całym świecie. Wydaje się, że wraz z jej pojawieniem się, powrót do normalności oddalił się jeszcze bardziej, niż dotychczas. Co ciekawe, “bezpieczni” nie mogą czuś się nawet zaszczepieni.

Departament Zdrowia Publicznego hrabstwa Los Angeles zalecił, aby wszyscy mieszkańcy zaczęli ponownie nosić maski w pomieszczeniach. Zalecenie dotyczy nawet w pełni zaszczepionych przeciwko COVID-19.

Zaleca się noszenie masek w pomieszczeniach, takich jak sklepy spożywcze lub detaliczne, teatry i rodzinne centra rozrywki oraz miejsca pracy, gdy nie znasz stanu szczepień wszystkich

– przekazali urzędnicy hrabstwa

Wszystko przez fakt, że wariant Delta “nie jest jeszcze dobrze znany i zrozumiany”.

Dopóki nie zrozumiemy lepiej, w jaki sposób i od kogo rozprzestrzenia się wariant Delta, każdy powinien skupić się na maksymalnej ochronie, ponieważ wszystkie firmy działają bez innych ograniczeń, takich jak odległość fizyczna i ograniczenia pojemności

– przekazały władze

Maski nawet dla w pełni zaszczepionych

Co ciekawe, urzędnicy wskazali, że „w pełni zaszczepione osoby wydają się być dobrze chronione przed infekcjami odmianami Delta”. Mimo to, zaszczepieni wciąż będą musieli nosić maseczki.

Chociaż szczepionka COVID-19 zapewnia bardzo skuteczną ochronę, zapobiegając hospitalizacji i zgonom przeciwko odmianie Delta, szczep ten okazuje się być bardziej przenośny i oczekuje się, że stanie się bardziej powszechny. Noszenie maski pozostaje skutecznym narzędziem ograniczania przenoszenia, zwłaszcza w pomieszczeniach, gdzie wirus może łatwo rozprzestrzeniać się poprzez wdychanie aerozoli emitowanych przez zarażoną osobę

– poinformowała Barbara Ferrer, dyrektor ds. zdrowia publicznego w hrabstwie LA

postmillennial.com

Angela Merkel.

Angela Merkel. / Fot. Pixabay/Flickr

  • Dziennik „The Times” podaje, że Merkel chce, aby dotyczyło to wszystkich Brytyjczyków, również tych w pełni zaszczepionych.
  • Według gazety propozycja zakazu wjazdy podczas dyskusji spotka się ze sprzeciwem Grecji, Hiszpanii, Cypru, Malty i Portugalii.
  • W najbliższy piątek premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson spotka się z Merkel i spróbuje przekonać ją do ponownego rozważenia tej decyzji.
  • Zobacz także: Zakazy stadionowe dla Anglików. Nie mogą śpiewać o zwycięstwie nad Hitlerem

Kanclerz Angela Merkel chce doprowadzić do zakazu wjazdu Brytyjczyków do Unii Europejskiej w związku z rosnącą liczbą zakażeń wariantem Delta. Wiele państw UE uważa, że o tej kwestii powinny decydować same.

Kanclerz Angela Merkel chce zakazu wjazdu obywateli brytyjskich do Unii Europejskiej. Taką informacje podaje londyński dziennik „The Times”. Zdaniem gazety, że Merkel chce, aby dotyczyło to wszystkich Brytyjczyków, również tych w pełni zaszczepionych. Powodem ma być silne rozprzestrzenianie się w Wielkiej Brytanii wariantu koronawirusa Delta.

Sprzeciw państw UE

Propozycja Merkel odnośnie zakazu wjazdu do Unii Europejskiej była wczoraj dyskutowana w komitecie reagowania kryzysowego UE. Według gazety propozycja podczas dyskusji spotka się ze sprzeciwem Grecji, Hiszpanii, Cypru, Malty i Portugalii.

W zaktualizowanej wersji artykułu dziennik zwraca uwagę, że osoby z Wielkiej Brytanii wjeżdżające do Portugalii już teraz muszą odbyć 14-dniową kwarantannę, jeśli nie mogą udowodnić, że zostały w pełni zaszczepione. „The Times” cytuje też jednego z przedstawicieli brytyjskiego rządu, który powiedział, że Merkel jest „coraz bardziej izolowana” w UE.

Pomysł kanclerz odnośnie zakazu wjazdu spotkał się z niezadowoleniem. Wiele państw UE uważa, że o kwestii możliwości wjazdu decydują same. Nie jest to czymś, co powinno być rozstrzygane w Berlinie.

W najbliższy piątek premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson spotka się z Merkel i spróbuje przekonać ją do ponownego rozważenia tej decyzji.

– Będzie to okazja do omówienia szeregu kwestii, w tym pogłębienia relacji brytyjsko-niemieckich i globalnej odpowiedzi na pandemię koronawirusa.

– powiedział w ubiegłym tygodniu rzecznik rządu.

Rośnie liczba zakażeń wariantem Delta

W Wielkiej Brytanii rośnie liczba infekcji wirusem Delta. W poniedziałek poinformowano, że w ciągu ostatniej doby wykryto 22.868 zakażeń, co jest najwyższą liczbą od 30 stycznia.

Po raz pierwszy od początku trzeciej fali dobowy bilans zakażeń w tym kraju przekroczył 20 tys.

Nowy brytyjski minister zdrowia Sajid Javid poinformował, że data zniesienia restrykcji koronawirusowych w Anglii nie zostanie przyspieszona do 5 lipca.

Javid wskazał, że nie ma żadnego powodu, aby restrykcje trwały dłużej niż do 19 lipca, i dodał, że wprawdzie liczba zakażeń rośnie, ale zgony na całe szczęście pozostają na niskim poziomie.

next.gazeta.pl, forsal.pl

Robert Bąkiewicz podczas konferencji prasowej / fot. Nicole Wójcik

  • Dziś potomkowie tych, którzy nie zrobili nic, by pomóc polskim Żydom podczas II wojny światowej, żądają od Polaków, według różnych szacunków, nawet 300 mld dolarów.
  • USA i amerykańskie organizacje żydowskie zignorowały apele europejskich Żydów, jak również raporty Jana Karskiego i Witolda Pileckiego o Holocauście.
  • W tzw. zamrażarce sejmowej nadal leży obywatelski projekt ustawy “Stop 447”.
  • Zobacz także: Prezydent Izraela w Białym Domu. “Żelazne” zapewnienie Bidena

USA i amerykańskie organizacje żydowskie były obojętne na krzyk europejskich Żydów podczas Holocaustu – przypomniano w materiale. Jednym z wymienionych faktów jest sytuacja z 1939 roku. Na początku II wojny światowej 937. uchodźców żydowskich uciekło z III Rzeszy Niemieckiej na statku St. Louis. Próbowali dostać się do USA, jednak spotkali się z odmową. Zostali zmuszeni wrócić do Europy. Przyjęły ich: Francja, Belgia, Holandia i Anglia. 254. z tych osób zginęło później w niemieckich obozach koncentracyjnych.

USA i amerykańscy Żydzi zamknęli oczy na Holocaust

W materiale przypomniano również o raportach Jana Karskiego i Witolda Pileckiego. To pierwsze na świecie źródła mówiące wprost o Holocauście. W lipcu 1943 roku Jan Karski przedstawił prezydentowi Rooseveltowi raport o dokonującej się zagładzie Żydów. Brak reakcji amerykańskich władz umożliwił dalszą eksterminację. USA nie zareagowały też na polskie apele z 1944 r., aby zbombardować tory kolejowe prowadzące do Auschwitz.

Wideo przypomina także, że do takiej postawy, ignorującej cierpienia Żydów, zachęcali prezydenta USA jego żydowscy doradcy. Jeden z nich, Stephen Wise, będący także przewodniczącym Kongresu Żydów Amerykańskich i syjonistą, nazwał protestujących w intencji zatrzymania Holocaustu “odszczepieńcami, którzy obrażają godność Żydów”. W 1941 roku nałożył całkowite embargo na wszelką pomoc wysyłaną Żydom do okupowanej Polski. Inny z nich, Samuel Rosenman z Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego nazwał protestujących “hordami”.

Zobacz także: Kita ocenia relacje Polska-Izrael: “Trzeba się pozbyć wszelkich złudzeń” [NASZ WYWIAD]

Dziś potomkowie tych, którzy nie zrobili nic, by pomóc polskim Żydom podczas II wojny światowej, żądają od Polaków, według różnych szacunków, nawet 300 mld dolarów. Ustawę 447 skrytykowało m.in. Forum Żydów Polskich.

Czyli przyjdą amerykańscy, żydowscy prawnicy – powiedzmy to wprost: rekiny! – i będą domagać się “mienia bezspadkowego”, mimo że nie są spadkobiercami zamordowanych, że nic ich z nimi nie łączyło

– wskazała organizacja.

W tzw. zamrażarce sejmowej nadal leży obywatelski projekt ustawy “Stop 447”.

Tradycyjna elektrownia jądrowa

Tradycyjna elektrownia jądrowa / Fot. Pixabay

  • Polski rząd bardzo szybko wdraża program Zielonego Ładu do naszego kraju składając obietnicę wybudowania w pierwszej elektrowni atomowej
  • Z kolei dwaj polscy giganci: PKN Orlen oraz Synthos zadeklarowali, że wspólnymi siłami podejmą się w Polsce budowy nowoczesnych małych modularnych reaktorów jądrowych
  • Technologia SMR znajduje się wciąż w opracowywaniu, a powstawanie pierwszych takich elektrowni planuje się w latach 2027-2028
  • Zobacz także: Baltic Pipe: Ruszyła budowa morskiego odcinka polsko-duńskiego gazociągu

Dwaj polscy giganci liderami transformacji energetycznej?

Od kilku tygodni mówiło się o tym, że dwaj polscy giganci finansowi połączą siły i dołączą do grona przedsiębiorstw dokładających znaczącą cegiełkę do Zielonego Ładu. PKN Orlen, Daniela Obajtka oraz Synthos Green Energy, Michała Sołowowa podpisały umowę na współpracę mającej przyspieszyć budowę mikro i małych reaktorów jądrowych w Polsce.

Podpisaliśmy umowę ramową o współpracy w zakresie energetyki zeroemisyjnej pomiędzy PKN Orlen a Synthosem. Dotyczą rozwoju i wdrażania technologii zeroemisyjnej, technologii jądrowej małych i mikro reaktorów atomowych

– poinformował prezes PKN Orlen, Daniel Obajtek.

Wyjaśnił, że nowoczesna technologia, która potrzebuje jeszcze paru lat opracowywania pojawi się w Polsce około 2031 roku, czyli 2-3 lata po tym jak małe reaktory modularne trafią na światowy rynek. SMR w założeniu, ma być tanim, bezpiecznym i zeroemisyjnym źródłem energii.

Jako Orlen będziemy inwestować w technologię SMR, ale to w żaden sposób nie koliduje z planami polskiego rządu dotyczącymi budowy dużych reaktorów jądrowych. SMR-y są łatwiejsze w budowie, zeroemisyjne, mają niski koszt eksploatacji, mogą zasilić polski system energetyczny

– wyjaśnił.

Małe reaktory modularne będą mieć moc rzędu 300 MW – to jedna dziesiąta tego, co jest zainstalowane obecnie w polskiej energetyce gazowej i zaledwie jedna setna mocy elektrowni węglowych.

Orlen wykupuje część udział u polskiego miliardera

Na mocy porozumienia PKN Orlen ma przejąć część udziałów w Synthos Green Energy, firmie zajmującej się rozwijaniem nowoczesnych rozwiązań energetycznych. Grupa Synthos należy do Michała Sołowowa, najbogatszego Polaka. Majątek Sołowowa to ok. 4 mld dol., czyli ok. 15 mld zł, a głównym jego składnikiem jest producent kauczuków syntetycznych – Synthos.

Synthos Green Energy to firma, która ma w Polsce wybudować małe reaktory jądrowe. Pomysł ten ujawniono w październiku 2019 r. Synthos miał zrobić to, według pierwotnego planu, we współpracy z GE Hitachi Nuclear Energy – i byłby to pierwszy tego typu obiekt w Polsce, na dodatek prywatny. Wtedy już Michał Sołowow przekonywał, że atom to jedyna racjonalna alternatywa dla węgla, ale zapewniał, że małe reaktory jądrowe nie będą konkurencją dla dużej, państwowej elektrowni atomowej.

buisnessinsider.com.pl

Free picture (Finnish knife) from https://torange.biz/finnish-knife-9527

15-latek dźgnięty nożem w szkole

W styczniu 15-letni uczeń został dźgnięty nożem w szkole. Zdarzenie miało miejsce w Pilevallskolan. Atak nastąpił po niemal rocznej znajomości, podczas której padały liczne groźby śmierci. Atmosfera między uczniami miała być “bardzo groźna”.

W końcu doszło do eskalacji konfliktu. Gdy jeden z uczniów siedział na ławce, drugi 15-latek podszedł do niego i dwukrotnie dźgnął go nożem w plecy. Uczeń natychmiast trafił do szpitala. Tam stwierdzono rany na płucach i śledzionie. Obrażenia “nie zagrażały życiu”.

Nie wiadomo, czy chciał zabić

Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Ystad. Napastnik zeznał, że ofiara groziła, że zabije “jego i jego rodzinę”. Sąd stwierdził, że dla 15-latka nie było jasne, czy ofiara mogła umrzeć od uderzeń nożem. Sędzia uważa również, że nie można udowodnić, czy 15-latek zamierzał zabić za pomocą noża. W wyroku podkreślono, że nastolatek “dobrowolnie zaprzestał przemocy po dwóch dźgnięciach”. Nie skazano go zatem za usiłowanie zabójstwa.

Ostatecznie, młody nożownik został skazany za zwykłą napaść. Sąd zadecydował o otoczeniu go opieką kuratora. Ponadto, 15-latek musi odbyć 110 godzin prac społecznych i zapłacić odszkodowanie w wysokości 68 250 koron.

samnytt.se

Zrzut ekranu.

Nagranie spotkało się z szerokim zainteresowaniem. / Fot. Twitter

Zachętą do przemyśleń dla młodych ludzi może być pytanie, które stawia wspomniana już licealistka: “Czy wy też w szkole czujecie się jak na balu przebierańców?” Uczennica celnie komentuje dzisiejszych licealistów.

“Wchodzisz a tam sama śmierć. Wszystkie Julki ubrane na czarno. (…) One wszystkie chcą wyrażać siebie, a wyglądają tak samo.”

– mówi w filmiku licealistka.

Według uczennicy, najważniejszymi rzeczami w życiu dzisiejszej “Julki” jest depresja oraz zmienność płci w zależności od tego, kto się nią zainteresuje.

Do podobnych wniosków dochodzą internauci, którzy licznie komentowali film.

Filmik udostępniony na Twitterze może bawić, ale po dłuższym namyśle powoduje same negatywne wnioski. Uczennica komentuje licealistów, ale i obnaża on stan intelektualny polskiej młodzieży oraz oświaty, która kształci takie jednostki. Uwidacznia także braki w elementarnym wychowaniu, laicyzację obecnej młodzieży, zwrot w kierunku ideologii LGBT oraz przesiąknięcie neo-marksizmem sączonym. Wszystko to sączone jest młodym do głów nie tylko w szkole, ale równie za pośrednictwem mediów. Pozostaje mieć nadzieję, że osoby reprezentujące elementarne zasady wychowania i konserwatywnych wartości nadal stanowią “cichą większość” w polskich szkołach.