Według think tanku Teheran zastosował tzw. taktykę przymusu wobec Azerbejdżanu po tym, jak nie udało mu się przekonać Baku do podjęcia kroków zgodnych z jego interesami w regionie. Jamestown Foundation donosi, iż wydaje się, że w odpowiedzi na nieustępliwość Baku Iran może dostarczyć samobójcze drony rywalizującej z Azerbejdżanem Armenii w celu zakłócenia kaukaskiego procesu pokojowego.
Podkreślono, że dotychczasowe próby Teheranu, aby zastraszyć Baku, by porzucił projekt korytarza Zangezur, a także zakończył współpracę z Tel Awiwem, przyniosły odwrotny skutek.
Włoski minister oświaty Giuseppe Valditara wprowadził zakaz używania telefonów komórkowych podczas lekcji. W dokumencie, zaznaczono, że telefony komórkowe są elementem rozpraszającym.
Interesem uczennic i uczniów, który musimy chronić, jest bycie w klasie po to, żeby się uczyć. Rozpraszanie się telefonem uniemożliwia uważne śledzenie lekcji i jest także brakiem szacunku wobec postaci nauczyciela, a przywrócenie jej autorytetu jest priorytetem
– podkreślił włoski minister oświaty.
Wyjaśnił, że jego celem jest działanie na rzecz poważnej szkoły, w której centrum będzie uczenie się i zaangażowanie.
Powołał się na analizy przeprowadzone przez senacką komisję oświaty i kultury, które ukazały szkodliwy wpływ niczym nieograniczonego korzystania z urządzeń elektronicznych na koncentrację, pamięć i umiejętność krytycznego myślenia uczniów.
Szkoła musi być miejscem, w którym rozwijają się talenty i kreatywność młodych ludzi i nie są one hamowane przez stałe nadużywanie telefonów komórkowych
– dodał Giuseppe Valditara.
Zastrzegł, że nie wprowadza kar za łamanie zakazu, ale odwołuje się do poczucia odpowiedzialności. Do szkół zaapelował o zagwarantowanie przestrzegania nowych norm.
Chodzi zwłaszcza o działalność organizacji aborcyjnych, które m.in. dostarczają kobietom tabletki wywołujące tzw. aborcję farmakologiczną.
Pomysłodawcą inicjatywy ustawodawczej jest Fundacja Życie i Rodzina. Jej przedstawiciel Krzysztof Kasprzak poinformował, że na pewno udało się przekroczyć próg 100 tys. podpisów. Oznacza to, że projektem będzie musiał zająć się Sejm.
Jesteśmy jedynym środowiskiem społecznym, któremu zaraz po pandemii udaje się zbierać podpisy i to skutecznie. Na pewno projekt zostanie w Sejmie i będzie pierwsze czytanie. Tego jesteśmy pewni. O wynikach całościowych będziemy w stanie powiedzieć w momencie złożenia. Nauczeni doświadczeniem lat poprzednich wiemy, że ludzie do ostatniej chwili potrafią donieść partię podpisów. Był bardzo duży odzew, zbieraliśmy w czasie zimowym, więc udało się przekroczyć minimalny próg, co nas bardzo cieszy. Wiadomość, że potrzeba uszczelnienia przepisów aborcyjnych jest bardzo duża i wzrastająca. Ludzie widzą, co robią środowiska lewicowe, aborcyjne i temu się sprzeciwiają, stąd chętnie włączają się w naszą zbiórkę
– powiedział Krzysztof Kasprzak z fundacji Życie i Rodzina.
Zgodnie z propozycją za pomocnictwo, namawianie do zabijania dziecka nienarodzonego i promocję tego procederu miałyby grozić kary – począwszy od grzywny, skończywszy na karze pozbawienia wolności. Projekt ma trafić do parlamentu jeszcze w tym roku.
Od pewnego czasu trwa dyskusja ws. nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, która została skonsultowana z Komisją Europejską. Zdaniem wnioskodawców miała być ona wypełnieniem kamieni milowych w ramach Krajowego Planu Odbudowy.
Projekt m.in. przekazuje sądownictwo dyscyplinarne sędziów do Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz poszerza zakres tzw. testu niezawisłości sędziego.
My chcemy, żeby ta ustawa realnie była dobra, stąd dłuższe konsultacje, dłuższe dyskusje na ten temat prawne, ale ostatecznie na początku stycznia tę ustawę przyjmiemy
– poinformował minister rozwoju i technologii.
Projekt zakłada, że sprawy nominacji sędziowskich i immunitetów rozstrzygałby Najwyższy Sąd Administracji, a nie Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN. Ponadto tzw. test niezawisłości i bezstronności sędziego mogłaby inicjować nie tylko strona postępowania, ale także z urzędu sam sąd.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński krytykując ustawę dał wyraźny sygnał swoim politykom, do tzw. gaszenia pożaru poprzez zapewnienia o obronie polskiej suwerenności i konstytucji.
Zgadzamy się z panem prezydentem, że są czerwone linie jak prerogatywy prezydenckie, które nie mogą być przekroczone i my od początku to zakładaliśmy. I minister Szynkowski vel Sęk jadąc do Brukseli miał takie czerwone linie wyznaczone. Więc postępujemy zgodnie z planem
– podkreślił Waldemar Buda.
Pewnie jakieś drobne korekty są możliwe. I dyskusja na ten temat trwa i bardzo dobrze
– dodał minister.
Projekt miał być przedmiotem prac podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia Sejmu, ale został zdjęty z porządku obrad.
Czip to będzie numer, który zidentyfikuje każde zwierze. Można sobie wyobrazić, że to jak PESEL. Docelowo obowiązkiem będzie objęty każdy pies. Zastanawiamy się jak rozłożyć to w czasie, jak wspomóc finansowo właścicieli zwierząt przez rząd i samorząd. Ustawa będzie w I półroczu 2023 roku. mam nadzieję, że się porozumiemy. Czipy będą wszczepiać lekarze weterynarii np. przy szczepieniach
– wyjaśnił minister rolnictwa i rozwoju wsi.
Po raz pierwszy zapowiedź wprowadzenia obowiązkowego czipowania psów została przedstawiona kilkanaście dni temu podczas Zgromadzenia Polskiej Wsi.
Obowiązek czipowania psów ma zostać wprowadzony według ministra rolnictwa w ciągu 2-3 lat. Właściciele otrzymają również dofinansowanie z rządu.
Będzie, tylko musimy odłożyć go w czasie. Musimy dać 2-3 lata na zakończenie tego procesu. Zaczynamy jak najszybciej, będziemy wspierać finansowo ten proces, żeby ci, którzy zrobią to szybciej mieli korzyści
– podkreślił Henryk Kowalczyk.
Polityk przyznaje jednak, że część kosztów będzie musiał pokryć właściciel zwierzęcia. Wicepremier odmówił jednak podania ceny, jaką będą musieli zapłacić Polacy. Mimo kolejnych pytań Prusinowskiego Kowalczyk unikał odpowiedzi, argumentując, że cytat z jego wypowiedzi zostanie powielony przez media.
Chcemy wprowadzić ustawę o obowiązku czipowania psów, żeby każdy był odpowiedzialny za to zwierzę, którym się opiekuje, a nie tylko jak jest mu miłe i wygodne. Mam nadzieję, że we współpracy z samorządami, bo one najlepiej wiedzą, jaki jest z tym problem, tego dokonamy
– podkreślił wicepremier.
Podczas prezentacji zapowiedzi partii polityk podkreślił, że władza skończy z tym, że różne inspekcje odbierają właścicielom zwierzęta pod pretekstem złego traktowania. Wejście do gospodarstwa będą miały tylko państwowe inspekcje.
Lwów, Ukraina, 31.05.2022. Ukraińscy uchodźcy oczekują na pociąg na peronie dworca we Lwowie po powrocie z kilkumiesięcznego pobytu poza granicami kraju. / Fot. PAP/Vitaliy Hrabar
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Jedenaście procent respondentów stwierdziło, że zdecydowanie chciałoby zostać w Niemczech przez kilka lat, a następnie zdecydować o ewentualnym powrocie. Ponadto kolejne 17 procent uchodźców w wieku produkcyjnym miało w momencie przeprowadzania badania pracę i nie planowało powrotu na Ukrainę. Badanie wykazało, że większość z nich pracowała na stanowiskach wymagających wykształcenia wyższego lub kwalifikacji zawodowych.
Podczas gdy Niemcy mieli mniej problemów z integracją z Ukraińcami, dodanie miliona osób spowodowało obciążenie niemieckiego systemu mieszkaniowego, edukacyjnego i świadczeń socjalnych. Fakt, że tak wielu Ukraińców chce na stałe pozostać w kraju, może stanowić wyzwanie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że większość Niemców wyraża “duże obawy”, że do kraju przybywa zbyt wielu migrantów.
“Ten wskaźnik jest uważany za stosunkowo wysoki, nawet w porównaniu z wcześniejszymi doświadczeniami z innymi grupami uchodźców” – powiedział Herbert Brücker z Instytutu Badań nad Zatrudnieniem.
Marco Modrow, szef jednej z niemieckich organizacji pomagających uchodźcom zwrócił uwagę, że część z nich ma wygórowane oczekiwania.
“Tutaj jesteśmy atakowani prawie codziennie, ponieważ komuś coś się nie podoba” – powiedział Modrow, zauważając również, że ukraińscy uchodźcy muszą zaakceptować pewne kompromisy dotyczące warunków. Były też osoby, które prosiły o krewetki i kawior.
Modrow powiedział również, że wielu ukraińskich uchodźców przyjeżdża do banku żywności drogimi samochodami, takimi jak SUV-y, co wywołało duże oburzenie i zamieszanie wśród innych potrzebujących. Dodał, że ludzie są również zaskoczeni faktem, że niektórzy Ukraińcy “w potrzebie” płacą za paczkę żywnościową o wartości 2 euro banknotem o nominale 100 euro.
19.11.2022. Intensywne opady śniegu w Szczecinie / Fot. PAP/Marcin Bielecki. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Wedle informacji przekazywanych przez rozgłośnię, część kierowców miało utknąć w tym miejscu na noc. Sprawa dotyczy DK 38 na odcinku Ucieszków – Pawłowiczki. Według reporterki stacji, miało tam utknąć nawet 30 aut. Gmina Pawłowiczek zapewniła kierowcom miejsce, w którym mogli zjeść posiłek i spędzić noc.
Tym, którzy zdecydowali się pozostać w samochodach, strażacy dowożą kanapki i ciepłe napoje. Blokada drogi wpłynęła też na pracę lokalnej szkoły. W placówce w Pawłowiczkach odwołano dziś lekcje, ponieważ wiele dzieci i nauczycieli dojeżdża do szkół, a dziś jest to niemożliwe. Jeżeli jednak jakiemuś dziecku uda się dotrzeć do szkoły, zostanie otoczone opieką.
Jak poinformowała rano GDDKiA krajowa 38, na odcinku Ucieszków – Pawłowiczki ze względu na złe warunki pogodowe i nawiewanie śniegu na jezdnie będzie zablokowana do odwołania.
“Jestem tym zdruzgotany, dlatego pośród rzeczy, które obóz obecnej władzy robił. Zakładałem, że są kwestie, które nie podlegają dyskusji i do tych rzeczy należy kwestia polskiej suwerenności. Pomysł z próbą przyjęcia pod dyktando UE ustawy o Sądzie Najwyższym to absolutna katastrofa, zarówno jeżeli chodzi o meritum, czyli suwerenność i niepodległość, jak i wizerunek PiS jako formacji, która ma rzekomo opowiadać się za wartościami patriotycznymi. Mamy do czynienia z sytuacją, że kwestie ustrojowe zaczynają być rozstrzygane przez obce stolice i ośrodki siły politycznej. To przypomina najgorsze czasy sięgające drugiej połowy XVIII wieku” – mówił Drozdowicz.
Szantaż UE
“Minister ds. europejskich Szymon Szynkowski vel Sęk wrócił z tym projektem z Brukseli. W tej chwili polski rząd ugina się pod szantażem UE i zaczyna pod dyktando Komisji Europejskiej pisać ustawy dotyczące kwestii ustrojowych. To nie ma nic wspólnego z traktatami, założeniami KPO. To jest konsekwencja polityki Unii europejskiej, zmierzająca do pozbawienia Polski możliwości działania w sferze, która w żadnej mierze nie jest objęta traktatami europejskimi” – wskazywał mecenas.
Mechanizm działania UE
“My tych pieniędzy z KPO możemy nie otrzymać nawet wtedy, kiedy ustawa o Sądzie Najwyższym zostanie uchwalona. Dla mnie to prawie pewne. To jest taki mechanizm, który nie znajduje końca. Z drugiej strony nie mamy ludzi, którzy kierują się prawem czy honorem. Mamy bezwzględnych komisarzy rodem z czasów sowieckich, próbujących narzucać rozwiązania” – dodawał gość MN.
“To był najlepszy mecz tego Mundialu, w ogóle uważam, że był to najlepszy Mundial, przynajmniej jaki ja widziałem, a starsi koledzy mówią o najlepszym w historii, jaki został rozegrany. Leo Messi wreszcie ma Puchar Świata. Cały czas był postrzegany w cieniu Diego Maradony, teraz – co wynika ze statystyk jest piłkarzem lepszym od niego. Messi zasługiwał na ten tytuł, nagroda indywidualna to też nie był przypadek” – mówił Kużdżał.
Doskonała Argentyna, świetny Mbappe
“Ten mecz od początku nie ułożył się dla Francuzów tak, jakby chcieli. Te dwie zmiany w 40. minucie, których dokonał trener Deschamps świadczą o tym, że ta gra nie wyglądała tak jakby chcieli. To wynikało z doskonałej gry Argentyńczyków. Argentyna była monolitem, walczyła o każdy centymetr boiska, niezależnie w którym sektorze boiska toczyło się to spotkanie. Powracający Messi, który w defensywie raczej nie gra. Tutaj było inaczej. Argentyna była przygotowana mentalnie, czego nie można powiedzieć o Francji. Trzeba podkreślić niesamowitą rolę Kyliana Mbappe, który zagrał fantastyczne zawody” – dodawał ekspert.
Szymon Marciniak show
“Marciniak w tym meczu był lepszy niż technologia – tak mówił Pierluigi Collina. Powiem szczerze – oglądając wczoraj to spotkanie czułem niesamowitą dumę, że ten skład sędziowski z Polski tak doskonale sobie radził, że Marciniak tak doskonale zarządzał tym spotkaniem. Decyzje Marciniaka były bezbłędne, swoim ustawieniem i komunikacją z asystentami spowodowało, że mogliśmy się delektować sportem na najlepszym poziomie i nie musieliśmy się zastanawiać nad tym, czy wynik tego spotkania będzie jakoś wypaczony. Genialne zawody, wielkie brawa dla Szymona Marciniaka i jego asystentów” – wskazywał gość MN.
Okładka książki Dariusza Żuk-Olszewskiego „Licencja na zabijanie. Historia legalnych aborcji od zbrodni sowieckich po czasy współczesne”. / Fot. Wydawca
Oczywista zbrodniczość aborcji nie dociera do zwolenników mordowania nienarodzonych dzieci. Podobnie zbrodniczość mordowania w Auschwitz (i innych niemieckich nazistowskich obozach koncentracyjnych) Polaków czy Żydów nie docierała do niemieckich narodowych socjalistów. Tak jak dziś zwolennicy aborcji przypisują sobie prawo do mordowania nienarodzonych dzieci, tak przed dekadami naziści przypisywali sobie prawo do mordowania Polaków czy Żydów.
Z procederem mordowania nienarodzonych dzieci trzeba walczyć. By pokonać zwolenników aborcji, trzeba ich poznać, w tym, jak i dzięki komu udało się zalegalizować mordowanie nienarodzonych dzieci. W poznaniu historii, tej jednej z najbardziej odrażających zbrodni, historii tego, kto i dlaczego zalegalizował aborcję, pomoże wydana staraniem wydawnictwa AA praca Dariusza Żuk-Olszewskiego „Licencja na zabijanie. Historia legalnych aborcji od zbrodni sowieckich po czasy współczesne”.
Jak informuje wydawca pracy „Licencja na zabijanie…” „w znakomity sposób ukazuje przerażającą i tragiczną historię aborcji – jeden z kluczowych aspektów złowieszczej kultury śmierci, obszaru odsłoniętego i ukazanego przez Jana Pawła II jako złowrogie imperium pozostające w stanie walki przeciwko kulturze życia. Ujawnia istotowy przekrój kultury śmierci, której cechą zasadniczą jest nie tyle sam fakt zabijania ludzkiego życia, co legalizacja tego faktu, przejście od traktowania go w kategoriach patologii i zbrodni do uznania go za czyn dopuszczalny”.
Prawo człowieka do życia
Zdaniem wydawnictwa AA „poszanowanie prawa do życia nienarodzonego jako prawa człowieka najsłabszego, najbardziej bezbronnego, stanowi najbardziej wyraziste i mocne kryterium autentyczności demokracji. Naruszenie tego prawa do życia powoduje, że nominalna demokracja staje się faktycznie systemem totalitarnym. Autor dowodzi tej prawdy nie tylko w sposób teoretyczny, ale ukazuje ją w perspektywie historycznej, przedstawiając najpierw dramatyczne i wstrząsające wydarzenia w Rosji sowieckiej i hitlerowskich Niemczech, które u zarania swego istnienia wprowadziły dzieciobójstwo. Wolność przybrała tu postać bezbrzeżnej tyranii i absolutystycznej anarchii decydującej w sposób bezwzględny o prawie człowieka do życia. Autor przybliża znaną hasłowo, ale niekoniecznie bliżej poznaną historię sprawy Roe vs Wade, która stanowiła przełom w orzeczeniach aborcyjnych najpierw w Stanach Zjednoczonych, a później w całej tak zwanej„demokracji zachodniej”. Spojrzenie na dzieje aborcji w Stanach Zjednoczonych, na rozwój klinik Planned Parenthood, pozwala dostrzec obecność aborcji we współczesnej przestrzeni demokracji zachodnich, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę wydarzenia, które rozgrywały się w niektórych krajach Europy Zachodniej, na przykład w Niemczech, i te, które dzisiaj przybierają postać nacisków zmierzających do poszerzenia tzw. “prawa do aborcji”w przestrzeni Unii Europejskiej”.
Wstrząsająca historia legalizacji zbrodni
Zdaniem księdza profesora Pawła Bortkiewicza „książkę doktora Dariusza Żuk-Olszewskiego czyta się jak wstrząsającą powieść sensacyjną naznaczoną faktami, wydarzeniami, cynizmem polityków, biernością ludzkich sumień. Autor tej książki nie moralizuje, on przytacza tylko fakty, umiejętnie je zestawia, wskazuje na konkretne ciągi konsekwencji. Należą mu się słowa ogromnej wdzięczności za to, że wybudza czytelnika swojej pracy z letargu i braku wrażliwości sumienia. „Potęga ludzi złych żywi się tchórzostwem dobrych”. Dariusz Żuk-Olszewski wyzwala swojego czytelnika do podjęcia odwagi w dziele wysiłku na rzecz kultury życia”.
W opinii księdza doktora Dariusza Oko „dzięki mistrzowsko napisanej światowej historii walki o życie nienarodzonych Dariusz Żuk-Olszewski uświadamia nam jeszcze lepiej, że jest to zarazem walka o życie doczesne i wieczne ich rodziców oraz całej ludzkości. Dzięki temu jest świetną pomocą w tych zmaganiach – po najbardziej właściwej stronie”.