Zdjęcie ilustracyjne.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Pixabay

  • Żądanie pochodzi od hakerów z gangu REvil powiązanych z Rosją.
  • Zdaniem Allana Liska z firmy Recorded Future, zajmującej się bezpieczeństwem cybernetycznym, wiadomość z żądaniem okupu wydaje się autentyczna.
  • Hakerzy z REvil stali kilka tygodni temu za atakiem na największą na świecie firmę mięsną JBS, która ostatecznie zapłaciła 11 mln dolarów okupu.
  • Zobacz także: Spadek cen benzyny o 15 groszy! Kosiniak-Kamysz komentuje

Hakerzy chcą 70 mln dolarów za odblokowanie danych. Żądanie pochodzi od hakerów z gangu REvil, którzy rzekomo stoją za atakiem ransomware, który paraliżuje pracę setek firm.

Żądanie zostało opublikowane w darknecie przez powiązany z Rosją gang cyberprzestępczy REvil.

„Wiadomość wydaje się autentyczna”

Zdaniem Allana Liska z firmy Recorded Future, zajmującej się bezpieczeństwem cybernetycznym, wiadomość z żądaniem okupu wydaje się autentyczna. Potwierdza też, że strona była używana przez tę grupę od 2020 r., podaje Agencja Reutera.

Liska wskazał też, że hakerzy z REvil są zaliczany do największych grup wymuszających okup w cyberprzestrzeni.

Gang ma taką strukturę, że czasami trudno ustalić, kto przemawia w imieniu hakerów. Liska ocenił jednak, że wiadomość „prawie na pewno” pochodzi od głównego kierownictwa REvil.

Hakerzy nie odpowiedzieli na próbę skontaktowania się z nimi przez Agencję Reutera.

Nie ulega jednak wątpliwości, że atak był bardzo rozległy. Tuż po nim jedna z największych sieci supermarketów w Szwecji musiała tymczasowo zamknąć około 800 sklepów w całym kraju. Problemy z kasami miały też apteki i szwedzkie koleje.

Sparaliżowali pracę setek firm

Atak ransomware, który hakerzy z REvil przeprowadzili w piątek, był jednym z najpoważniejszych w ostatnim czasie. Gang włamał się do Kaseya, firmy informatycznej z siedzibą w Miami, i wykorzystał swój dostęp do włamania do komputerów niektórych klientów tej firmy. Hakerzy uruchomili reakcję łańcuchową, która szybko sparaliżowała komputery setek firm na całym świecie.

Winą za atak eksperci od cyberbezpieczeństwa szybko obarczyli REvil. Niedzielne oświadczenie było pierwszym publicznym przyznaniem się grupy do tego, że to ona stoi za atakiem.

Dyrektor wykonawczy Kaseya potwierdził, że firma jest świadoma żądania okupu, ale odmówił dalszego komentarza.

Liska uważa, że hakerzy „odgryźli więcej, niż byli w stanie przeżuć”. 

– Myślę, że to wymknęło się spod kontroli i jest o wiele większe, niż się spodziewali

– ocenił.


Hakerzy z REvil stali kilka tygodni temu za atakiem na największą na świecie firmę mięsną JBS, która w wyniku tego musiała na kilka dni zamknąć zakłady w USA i innych krajach. Ostatecznie zapłaciła 11 mln dolarów okupu.

www.money.pl

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia / Fot. Facebook/Paweł Mzyk

  • Hołownia stwierdził, że PO była w wewnętrznym chaosie. Było więc jasne, że albo się rozpadnie, albo będzie musiała się wokół kogoś budować.
  • Hołownia: Wiemy, że wrócił Tusk, wiemy, jaką wizję zaproponował. Zaproponował wizję: idziemy bić się z PiS-em na śmierć i życie.
  • Polityk zaznaczył, że Tusk wrócił nie na białym koniu, a na piechotę.
  • Zobacz także: Ziobro pozywa Tuska. Mocne oskarżenia lidera PO

Powrót Donalda Tuska do polskiej polityki jako szefa PO skomentował na antenie TVN24 Szymon Hołownia, lider ruchu Polska 2050. Stwierdził on, że PO była w takim wewnętrznym chaosie, że musiała się wokół kogoś budować.

Polityk słowa Tuska o tym, że to PO ma wolę i umiejętność zwyciężania z PiS-em traktuje przede wszystkim jako komunikat skierowany do samej Platformy.

– Być może Platforma do tej pory nie była pewna, czy ma wolę zwyciężania z PiS-em i w tej chwili przyjechał Tusk i powiedział: „słuchajcie, jednak macie wolę”. Mnie się wydaje, że po tej stronie nie ma wielu takich, którzy nie mają woli zwyciężania z PiS-em. Tylko pytanie, co będzie po tym zwycięstwie

– powiedział.

„Powrót Tuska to wyzwanie”

Hołownia zaznaczył, że o powrocie Tuska myśli jak o wyzwaniu.

– Dla mnie wyzwanie jest czymś pozytywnym, nie jest czymś, co mnie martwi. Jest czymś, z czym trzeba się zmierzyć i mnie to cieszy. Może jestem jakiś dziwny, ale mnie wyzwania cieszą

– odpowiedział Hołownia.

Polityk stwierdził, że PO była w takim wewnętrznym chaosie, że było jasne, że albo się rozpadnie, albo będzie musiała się wokół kogoś budować.

„Nie wrócił na białym koniu”

Samego Tuska ocenił jako wielkiego aktora polskiej sceny politycznej, który wraca po wielu sezonach. Podkreślił, że jest to zawodnik wagi ciężkiej. Zaznaczył jednak, że Tusk jest politykiem z innego pokolenia niż on, a ponadto wrócił nie na białym koniu, a na piechotę.

– Wiemy, że wrócił Tusk, wiemy, jaką wizję zaproponował. Zaproponował wizję: idziemy bić się z PiS-em na śmierć i życie. A ja mam ochotę po usłyszeniu tego powiedzieć, że najważniejsze wydaje mi się nie to, że pójdziemy i wklepiemy PiS-owi, tylko jeżeli pójdziemy i wklepiemy PiS-owi bez programu na pierwszy dzień po zwycięstwie z PiS-em, to PiS wygrywa za pół roku

– podkreślił.

Hołownia ocenił, że Donald Tusk wie, że nie będzie już 40-procentowej Platformy jako hegemona opozycji.

– Ale może być Platforma jako partner do rozmowy. (…) Tusk nie jest też człowiekiem opętanym żądzą władzy. Czytam to tak, że przychodzi z innego świata, pomoże się uporać z PiS-em, a potem rządźcie się sami

– powiedział.

tvn24.pl, wiadomosci.onet.pl

Prezydent Andrzej Duda

Prezydent Duda podczas wystąpienia na GLOBESEC 2021 / fot. Twitter@prezydentpl

  • Andrzej Duda podkreślił, że suwerenność gospodarcza w Europie to nieustanne zmaganie. Stawia więc m.in. na elektrownie atomowe.
  • Duda: Odchodzimy od węgla, jako tradycyjnego u nas surowca energetycznego, przechodzimy na energię ze źródeł odnawialnych.
  • Prezydent wspomniał też o budowie gazociągów.
  • Zobacz także: Andrzej Duda popiera segregację sanitarną?

Prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla TVP Info zaznaczył, że Polsce w walce o suwerenność gospodarczą w Europie ma zapewnić m.in. elektrownia jądrowa. – Dzisiaj bardzo poważnie podejmujemy działania w kierunku budowy w Polsce elektrowni atomowych – powiedział.

Andrzej Duda podkreślił, że suwerenność gospodarcza w Europie to nieustanne zmaganie. Zaznaczył, że Polska w tej walce uczestniczymy, zabiegając o to, aby tę suwerenność mieć zabezpieczoną.

Prezydent podkreślał, że Polska potrzebuje stałego, pewnego źródła energii elektrycznej.

– Odchodzimy od węgla, jako tradycyjnego u nas surowca energetycznego, przechodzimy na energię ze źródeł odnawialnych, ale potrzebujemy także i stałego, pewnego źródła dostaw energii elektrycznej. Takim źródłem, tak naprawdę, i najbardziej sprzyjającym klimatowi jest energia nuklearna, energia pochodząca z atomu

– powiedział.

„Elektrownie atomowe, aby chronić środowisko”

– Dzisiaj bardzo poważnie podejmujemy działania w kierunku budowy w Polsce elektrowni atomowych po to właśnie, aby chronić środowisko i po to właśnie, żeby w jak najmniejszym stopniu to niszczenie klimatu postępowało

– dodał prezydent w TVP Info.

Podkreślił, że energetyka jądrowa ma też zapewnić Polsce suwerenność.

– Chcemy mieć swoje elektrownie po to, żeby mieć swój prąd; po to, żeby ten prąd był dostępny, żeby energii elektrycznej nie brakowało

– mówił Andrzej Duda.

Budowa gazociągów

– To samo jest z gazem. Wiemy o tym, że cały gaz braliśmy praktycznie z Rosji, zaledwie 1/3 wydobywaliśmy z naszych źródeł krajowych, 2/3 były gazu z Rosji

– przypomniał.

– Lech Kaczyński zaproponował budowę gazoportu w Świnoujściu, który już jest zrealizowany i który dzisiaj rozbudowujemy, żeby był większy, żeby miał większą pojemność

– powiedział Duda.

Wskazał też, że takie same przesłanki stały za budową gazociągu z szelfu norweskiego poprzez Danię i Baltic Pipe do Polski.

– Te inwestycje mają nam w przyszłości zapewnić suwerenność energetyczną w znaczeniu energetyki gazowej. Niewykluczone, że będziemy potrzebowali kolejnego gazoportu, tym razem w Gdańsku. Jest to w tej chwili planowane

– powiedział prezydent.

wiadomosci.onet.pl, next.gazeta.pl

flaga USA

Flaga USA / Fot. pixabay.com

„Rasistowskie obelgi” w Deklaracji Niepodległości

„Narodowe Radio Publiczne” (NPR) nie mogło przepuścić takiej okazji. NPR zamieściło swoje zastrzeżenia co do Deklaracji Niepodległości z okazji obchodów 4 lipca.

Dzisiaj 245 lat temu przywódcy reprezentujący 13 kolonii brytyjskich podpisali dokument ogłaszający niepodległość. Mówi on, że „wszyscy mężczyźni są stworzeni równi” – ale kobiety, zniewoleni ludzie, rdzenni mieszkańcy i wielu innych nie byli wtedy traktowani jako równi

– stwierdza NPR

Radio rozważa kolejne słowa Deklaracji, doszukując się w nich jawnie „rasistowskich obelg”.

Dokument zawiera również rasistowskie oszczerstwa wobec rdzennych Amerykanów. Wśród rdzennych Amerykanów — społeczności liczącej ponad 5 milionów ludzi — istnieje duża różnorodność opinii i myśli na temat słów zawartych w dokumencie. W tym wątku Deklaracji Niepodległości można zobaczyć dokument z wadami i głęboko zakorzenioną hipokryzją. Położyła ona również podwaliny pod zbiorowe aspiracje tego kraju — nadzieje na to, czym może być Ameryka

– pisze NPR na swoim Twitterze

„Niesprawiedliwa ocena”

Reakcja Amerykanów na domysły Radia nie była szczególnie pozytywna. Wielu komentujących zarzuciło NPR brak obiektywizmu i zrozumienia dla minionych wieków. Znaczna część komentarzy zauważa, że Amerykanie uchwalający Deklarację Niepodległości byli wyjątkowo „nowocześni”, jak na panujące wówczas standardy.

Ocenianie 18-wiecznych polityków przez pryzmat standardów 21-wieku jest niesprawiedliwe.

– odpowiadają na Twitterze oburzeni Amerykanie

Przeczytaj również: National Geographic: Fajerwerki w Dzień Niepodległości są rasistowskie! “Szkodzą kolorowym społecznościom”

twitter.com

Donald Tusk wraca na fotel lidera PO

Triumfujący Donald Tusk podczas konwencji PO / fot. Twitter

Tusk przeprasza Ziobrę

Były premier Donald Tusk wygłosił opinię, jakoby minister sprawiedliwości oczekiwał haraczu. Zbigniew Ziobro zareagował na stwierdzenie, pisząc, że złoży pozew przeciwko Tuskowi. Polityk Platformy Obywatelskiej szybko przeprosił za swoje słowa. Odniósł się do sytuacji podczas konferencji prasowej.

To jest stricte partyjne państwo, gdzie wszystko podlega władzy jednej partii. To jest straszne. Jeśli moje wyrażenia były nieprecyzyjne, to proszę o zrozumienie i wybaczenie pana ministra Ziobry i jego małżonki

– powiedział Tusk

Przeprosiny dotyczyły jego słów, które padły podczas sobotniej Rady Krajowej PO. Tusk, wybrany liderem PO, skomentował wówczas sytuację panującą w polskiej polityce.

Minister sprawiedliwości wraz ze swoją żoną oczekują haraczu, bo wsadzą kogoś do więzienia. Co się stało ludzie? Czy wam pasuje taka sytuacja, że przechodzimy codziennie do porządku nad takimi skandalami? Nigdy nie byliśmy świadkami czegoś takiego

– mówił Donald Tusk

Jego wypowiedź zwróciła uwagę ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry. Ten zagroził pozwem politykowi PO.

Czego boi się i kogo chce chronić Donald Tusk, że ucieka się do takich podłych kłamstw? Nie pozwolę na to. Składam pozew w związku z pomówieniem w jego dzisiejszej wypowiedzi

– napisał na Twitterze polityk PiS

rmf24.pl

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia o pomyśle Tuska: Mit polityczny / Fot. Facebook/Artur Radecki

PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe Hołowni.

Jak głosi Kodeks wyborczy, pełnomocnicy komitetów wyborczych musieli sporządzić sprawozdania finansowe z wyborów. Sprawozdaniami tymi zajęła się Państwowa Komisja Wyborcza. Jej zadaniem było ustalenie, czy żaden komitet nie dopuścił się czynów bezprawnych. Sprawozdanie może zostać przyjęte, przyjęte ze wskazaniem uchybień lub odrzucone.

PKW bez zastrzeżeń przyjęła sprawozdania Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Rafała Trzaskowskiego. Ze wskazaniem uchybień przyjęto dokumenty Roberta Biedronia, Krzysztofa Bosaka, Andrzeja Dudy, Pawła Tanajno, Waldemara Witkowskiego oraz Stanisława Żółtka. Sprawozdania Szymona Hołowni, Marka Jakubiaka i Mirosława Piotrowskiego zostały odrzucone.

Sprawozdanie finansowe Szymona Hołowni wykazało, że jego komitet wyborczy przyjął z naruszeniem przepisów Kodeksu wyborczego łącznie ponad 201 tys. zł.

Blisko 33 tys. zł zostało przyjęte w niedozwolonym terminie. Ponad 19 tys. zł wpłacono między 11 maja a 4 czerwca 2020 r., a więc już po 10 maja 2020 r., na który to dzień marszałek Sejmu zarządziła wybory, a przed 5 czerwca 2020 r., kiedy PKW przyjęła zawiadomienie Hołowni o uczestnictwie w wyborach zarządzonych na 28 czerwca 2020 r. Z kolei po dniu wyborów, od 29 czerwca do 25 września 2020 r., komitet Hołowni pozyskał środki w wysokości ponad 13 tys. zł.

– wylicza tysol.pl

W ciągu 14 dni od doręczenia decyzji PKW, komitety mogą wnieść skargę w jej sprawie do Sądu Najwyższego.

tysol.pl

Szarpanina na stadionie w Baku.

Szarpanina na stadionie w Baku. / Fot. Twitter

Awantura o tęczową flagę

Przed meczem Danii z Czechami do sieci trafiły zdjęcia z flagą LGBT, trzymaną przez kibiców. Po chwili pojawiła się ochrona. Pilnujący porządku ochroniarze chcieli odebrać symbol LGBT, nie podając konkretnych powodów. Na stadionie w Baku rozpoczęła się awantura o flagę LGBT.

Myślałem w domu, że jedziemy do miejsca, w którym prawa człowieka są przestrzegane. Mistrzostwa świata mają odbyć się w Katarze, więc byłbym hipokrytą, gdybym czegoś nie zrobił

– powiedział kibic, który przyszedł z flagą

Sytuacja, któa miała miejsce w stolicy Azerbejdżanu, natychmiast przykuła uwagę mediów. Oświadczenie w sprawie wydała UEFA, zapewniając, że bada zajście.

Badamy, co stało się w Baku. Jesteśmy w kontakcie z delegatem UEFA, urzędnikami ds. bezpieczeństwa UEFA i lokalnymi władzami, aby to wyjaśnić. Pierwszą informacją, jaką otrzymaliśmy, było to, że kibic, o którym mowa, był pod wpływem alkoholu. Niektórzy miejscowi kibice stali się wobec niego agresywni. Miejscowi ochroniarze interweniowali, jednak pozwolili kibicowi pozostać, pomimo jego stanu

– tłumaczy UEFA

Kibic jednak stanowczo zaprzecza, by byl pod wpływem alkoholu. Po meczu odzyskał swoją flagę.

Flaga została zwrócona właścicielom, ale nie uważamy tej sprawy za zamkniętą. Będziemy kontynuować dialog. Zabranie flagi jest naruszeniem przepisów UEFA

– napisali na Twitterze duńscy kibice

sport.pl

była polityk PO

Donald Tusk / Fot. Twitter/Onet

Atak na wiecu Tuska

Od soboty Donald Tusk kieruje Platformą Obywatelską. W poniedziałek Tusk udał się do Szczecina w ramach swojego objazdu po Polsce. Polityk udał się pod pomnik Czynu Polaków. Podczas wiecu miało dojść do ostrej wymiany zdań.

Konflikt zaczął się między kobietami, które sprzeczały się o cel powrotu Tuska. Ta, która potępiła ponowny przyjazd byłego premiera, została uderzona przez jednego z mężczyzn. Dziennikarz Radia Szczecin, Kami Nieradka podszedł do napastnika. Ten miał próbować wyrwać mu z rąk mikrofon.

Całe zajście działo się na oczach polityków Platformy – Donalda Tuska, Tomasza Grodzkiego, Borysa Budki oraz Bartosza Arłukowicza. Ci nie zareagowali, mimo, że zamieszanie odbyło się zaledwie kilka metrów od nich

– informuje niezależna.pl

Po całym zdarzeniu, atak skomentował Donald Tusk.

Dla wszystkich jest miejsce, nawet dla tych, którzy są rozemocjonowani negatywnie. Przyzwyczajony jestem, nic nowego

– powiedział polityk PO

niezależna.pl

Konfederacja deklaruje spełnić postulaty programowe "Polski na nowo"

Konferencja prasowa Konfederacji, gdzie zaprezentowano deklarację posłów / fot. Twitter/Konfederacja

  • Dzisiaj posłowie oraz działacze Konfederacji zaprezentowali 5 najistotniejszych punktów programu „Polska na nowo”.
  • Prezes Ruchu Narodowego przypomniał o niedzielnej konwencji programowej, na której przedstawiono szereg rozwiązań gospodarczych.
  • Przewodniczący koła poselskiego Konfederacji wspomniał natomiast o drugiej edycji akcji pt. Wakacje z Konfederacją, które wyruszą już od wtorku.
  • Liderzy mają zamiar przez cały miesiąc spotykać się ze swoimi wyborcami i sympatykami, a także oddać się wspólnemu relaksowi nad polskim morzem, jeziorami i w górach.
  • Zobacz także: Konwencja Konfederacji. Zobacz najlepsze momenty na zdjęciach [+GALERIA FOTO]

Po wczorajszej udanej konwencji programowej, politycy Konfederacji przedstawili i podpisali się pod wspólną deklaracją, zawierającej pięć najważniejszych punktów “Polski na nowo”. Wszyscy posłowie tego ugrupowania zadeklarowali w niej walkę o otwarcie polskiej gospodarki, zagwarantowanie opieki zdrowotnej, a także o zachowanie ciągłości stacjonarnego nauczania, walki z paszportami covidowymi oraz zadeklarowali rozprawić się z bezprawnymi działaniami polskiego rządu.

Wczoraj odbyła się świetna konwencja programowa, bardzo energetyczne wydarzenie, w którym zaprezentowaliśmy nasze priorytety. Mówiliśmy o tym z jakim przesłaniem jedziemy w Polskę m.in. o bonie oświatowym i zdrowotnym, o mieszkaniowym koncie oszczędnościowym, mówiliśmy jak walczyć z szalejącymi cenami oraz jakie podatki będziemy obniżać i jak je likwidować

– przypomniał lider Ruchu Narodowego, Robert Winnicki.

Przez najbliższy miesiąc liderzy Konfederacji udadzą się w trasę nad polskie morze, góry, a także nad popularnie jeziora na Warmii i Mazurach. Finał trasy Wakacji z Konfederacją zaplanowany jest na 7 sierpnia w Warszawie.

Jest to idealne połączenie. Z jednej strony jako liderzy możemy wypełniać swoje obowiązki, spotykać się z wyborcami, sympatykami, a z drugiej strony możemy odpocząć na plaży, nad jeziorem, czy w górach. Frekwencja jaka była w zeszłym roku pokazała, że to także świetny pomysł z punktu widzenia sympatyków.

– objaśnił zamierzenia Wakacji z Konfederacją Jakub Kulesza z partii KORWiN.

Pierwsze spotkanie z liderami Konfederacji nad polskim morzem odbędzie się już jutro 6 lipca w Świnoujściu. Natomiast w kolejnych dniach politycy spotkają się ze swoimi sympatykami w Międzyzdrojach (7 lipca), Rewalu (8 lipca), Kołobrzegu (9 lipca), Mielnie (10 lipca) i Ustce (11 lipca).

Konfederacja, Facebook

Klasyczna półka sklepowa

Klasyczna półka sklepowa / Fot. Canva/Roy Broo

  • Do Rządowego Centrum Legislacji (RCL) wpłynął projekt ustawy zmieniający przepisy o prawach konsumenta, które mają na celu wprowadzenie w życie unijnej dyrektywy Omnibus z 2014 roku.
  • W założeniu przepisy mają chronić konsumentów przed chaosem cenowym w sklepach, czy nieuczciwymi praktykami przedawców. Wprowadzają nowe obowiązki dla sprzedawców.
  • Rząd musi zaimplementować nowe przepisy do końca listopada bieżącego roku, a już od maja 2022 roku zaczną one obowiązywać.
  • Prezes UOKiK otrzyma również dodatkowe uprawnienia.
  • Zobacz także: Cudotwórca Kosiniak-Kamysz? Spadek cen benzyny podczas konferencji prasowej PSL

W poniedziałek na stronie Rządowego Centrum Legislacji ukazał się projekt nowelizujący ustawę o prawach konsumenta oraz kilka innych ustaw. Pomysłodawcą oraz autorem ustawy jest prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny. Jak można przeczytać w Ocenie Skutków Regulacji zasadniczym powodem dla którego rząd szykuje ustawę jest wdrożenie unijnych przepisów zwanych „dyrektywą Omnibus”.

Ma ona na celu zmianę czterech dyrektyw chroniących interesy konsumenta. Państwa członkowskie zostały zobowiązane do przyjęcia przepisów niezbędnych do wykonania tej dyrektywy do 28 listopada 2021 r. Implementowane przepisy mają być stosowane od 28 maja 2022 r.

Przepisy dyrektywy będą implementowane do krajowego porządku prawnego w drodze projektu ustawy o zmianie ustawy o prawach konsumenta oraz niektórych innych ustaw

– czytamy w uzasadnieniu ustawy.

Ustawa uderzy w nieuczciwe praktyki rynkowe?

Kolejnym powodem do wprowadzenia unijnej dyrektywy jest postępujący rozwój technologiczny i dynamiczny postęp cyfryzacji gospodarki. Te wymienione zjawiska mają poszerzać możliwości dotarcia do większej ilości konsumentów, a także umożliwiać oferowanie im nowych i bardziej skomplikowanych usług lub produktów.

Należało dokonać przeglądu przepisów prawa konsumenckiego pod kątem odpowiedniego dostosowania instrumentów ochrony interesów konsumentów

– podaje autor ustawy.

Przepisy dyrektywy Omnibus przewidują skuteczniejsze, bardziej proporcjonalne i zniechęcające sankcje za powszechne naruszenia transgraniczne.

Implementacja dyrektywy Omnibus w polskim prawie wymaga wprowadzenia zmian w kilku ustawach konsumenckich m.in. w ustawie z 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów; w ustawie z sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, czy z maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług. Oznacza to, że implementacja przyjmie formę projektu ustawy o zmianie ustawy o prawach konsumenta oraz niektórych innych ustaw.

Zasadnicze zmiany będą wprowadzane do ustawy o prawach konsumenta oraz ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, natomiast w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów zmiany są ograniczone

– wyjaśniono w projekcie ustawy o prawach konsumenta.

Zwiększenie uprawnień prezesa UOKiK

Autorzy projektu, w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów proponują m.in. wprowadzenie przepisu, zgodnie z którym, gdy przed wydaniem decyzji w sprawie nałożenia kary nie można ustalić wysokości obrotu osiągniętego przez przedsiębiorcę w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary, ze względu na brak dostępności danych o takim obrocie, Prezes Urzędu będzie mógł nałożyć na przedsiębiorcę karę pieniężną w wysokości stanowiącej równowartość do 2 000 000 euro.

Zaproponowano również, aby do ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, wprowadzono szereg nowych definicji produktu takich jak plasowanie, internetowa platforma handlowa, a także przepis dający podstawę do zakwalifikowania działania wprowadzającego w błąd.

Działania przedsiębiorcy związanego z każdym rodzajem wprowadzenia towaru na rynek w jednym państwie członkowskim jako identycznego z towarem wprowadzonym na rynki w innych państwach członkowskich, w sytuacji, gdy towar ten w sposób istotny różni się składem lub właściwościami, chyba że przemawiają za tym uzasadnione i obiektywne czynniki

– czytamy w wyjaśnieniu.

Sprzedawcy po wprowadzonych przez unijną dyrektywę zmianach, będą zobligowani zamieścić informację o najniższej cenie produktu, jaka była stosowana w ciągu ostatnich 30 dni przed wprowadzeniem danej obniżki. Ma to przybliżyć klientom oraz urzędowi praw konsumenckich historię wartości danego produktu.

Przedsiębiorca w każdym przypadku obniżenia ceny towaru lub usługi podaje obok informacji o obniżonej cenie również informację o najniższej cenie tego towaru lub usługi jaka była stosowana w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki

– precyzuje autor nowelizacji.

W ustawie o prawach konsumenta autorzy przewidują wprowadzenie nowych przepisów dostosowujących się do pojęć z dyrektywy cyfrowej i towarowej m.in. definicję usług cyfrowych, definicję internetowej platformy handlowej oraz definicję dostawcy internetowej platformy handlowej, możliwość komunikacji z konsumentem za pomocą innych środków online.

Niezależnie od zmian wymaganych dyrektywą Omnibus, planuje się również dodatkowe regulacje dotyczące umów zawieranych poza lokalem, mające na celu eliminację nieprawidłowości identyfikowanych przez Prezesa UOKiK

– czytamy w uzasadnieniu.

W tym zakresie proponuje się wprowadzenie kilku zmian w ustawie o prawach konsumenta, które dotyczą m.in. wprowadzenie prawa do odstąpienia od niektórych umów o świadczenie usług zdrowotnych zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość, czy wprowadzenie zakazu świadczenia usług finansowych na pokazach oraz podczas wszelkiego rodzaju wyjazdów zorganizowanych przez przedsiębiorcę.

wnp.pl