Witold Kołodziejski

Witold Kołodziejski / fot. You Tube / Polskie Radio 24

  • Na antenie Polskiego Radia 24 o sprawie nacisków w kwestii decyzji koncesyjnej KRRiT wypowiedział się jej szef Witold Kołodziejski.
  • Zdaniem przewodniczącego KRRiT istnieją próby nacisków na decyzję w sprawie wydania koncesji dla stacji TVN 24. Kołodziejski podaje przykład prób ingerencji ambasady amerykańskiej w tym zakresie.
  • Zarówno szef KRRiT, jak i posłowie PiS twierdzą, że nowelizacja ustawy dotyczącej radiofonii i telewizji nie jest wymierzona bezpośrednio w którąkolwiek ze stacji.
  • Zobacz także: Matecki: Liczę, że Michał N. usłyszy kolejne zarzuty za promowanie komunizmu [NASZ WYWIAD]

Naciski w sprawie decyzji koncesyjnej są związane z trwającą od roku procedurą przedłużenia koncesji dla TVN 24. Obecna kończy się pod koniec września bieżącego roku. Fuzja Warner Media z Discovery może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje dla Grupy Discovery aniżeli nieprzedłużenie koncesji dla TVN24, czy TVN7. Chodzi tutaj o artykuł 38 ustawy, który może spowodować cofnięcie koncesji.

Naciski w sprawie decyzji koncesyjnej

Witold Kołodziejski wypowiedział się w tej sprawie na antenie Polskiego Radia 24.

“Nie ma nacisków politycznych wywieranych na Radę, oczywiście są próby takich nacisków, chociażby cała sprawa z ambasadą amerykańską, czy różnego rodzaju instytucjami, ale my dosyć twardo stoimy na stanowisku, że decyzja koncesyjna jest autonomiczną decyzją regulatora” – podkreślił.

“Istota nie jest związana z konkretną koncesją, konkretną procedurą, tylko z całą sytuacją własności mediów w Polsce, czyli właśnie tą 100 proc. obecnością kapitału pozaunijnego” – dodał.

Ingerencja ambasady USA w sprawie TVN nieuzasadniona

Kołodziejski dodał, że w 2004 roku, razem z wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej zmieniła się w ustawa o KRRiT. Zgodnie z traktatem unijnym podmioty europejskie są traktowane na równych prawach z podmiotami polskimi. Naciski w sprawie decyzji koncesyjnej ze strony amerykańskiej są więc nieuzasadnione.

“To oczywiście była decyzja rządowa, też wynikająca z zobowiązań europejskich. Rozszerzono ten zakres, w którym pierwotnie koncesja mogła być udzielana tylko podmiotom polskim. Jeżeli tam był udział kapitału obcego, zagranicznego, bo był ograniczony do mniejszościowych udziałów, czyli 49 proc.. Tutaj uczyniono wyjątek, że tak naprawdę podmiotów europejskich nie traktuje się jak podmioty zagraniczne i tak przez wiele lat to funkcjonowało” – tłumaczył.

“Sprawa TVN dokonała pewnego przełomu i to nie chodzi o tego konkretnego nadawcę, tylko w ogóle o samą zasadę i zastosowanie ustawy. Dlatego, że wykorzystano ten mechanizm jako furtkę do przeniesienia uprawnień na podmioty z całego świata, właściwie bez żadnej kontroli” – zaznaczał.

“Nie można udawać, że nie ma problemu. W ustawie jest wprost napisane jak dzisiaj ta regulacja jest przewidziana i my nie możemy udawać, że tego nie widzimy. Jeżeli przez firmę, która tak naprawdę jest stworzona tylko po to, żeby ominąć regulacje, firmą zarejestrowaną gdzieś na lotnisku pod Amsterdamem, dokonuje się takich transakcji, to nie możemy udawać, że nic się nie dzieje, bo wtedy nie mamy już żadnej kontroli” – mówił dalej szef KRRiT.

dorzeczy.pl

Donald Tusk

Donald Tusk / fot. flickr.com

  • Sondaż IBRiS wykonany na zlecenie Onetu pokazuje poziom zaufania Polaków do poszczególnych polityków.
  • Liderami w rankingu zaufania są Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki oraz Rafał Trzaskowski.
  • Po drugiej stronie zestawienia znajdują się osoby, którym Polacy nie ufają. Liderami w tej kategorii są: Zbigniew Ziobro, Jarosław Gowin i Donald Tusk.
  • Zobacz także: Spotkanie Morawiecki- Von der Leyen w Brukseli. O czym będą rozmawiać?

Z sondażu IBRiSu wynika, że Polacy najbardziej ufają urzędującemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Jego poparcie oscyluje w granicach 42,7 proc. głosów respondentów. Za nim znajduje się premier Mateusz Morawiecki, któremu ufa 40,3 proc. Polaków (spadek o 0,2 pkt proc.) oraz prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, którego wskazało 38,9 proc. ankietowanych(spadek o 1,7 pkt proc.). Tym samym Trzaskowski traci dotychczasową pozycję lidera rankingu. Ten sam sondaż pokazuje, że Polacy nie ufają Donaldowi Tuskowi.

Wynik obecnego lidera Platformy Obywatelskiej waha się w granicach 31 proc. Gorszy poziom zaufania społecznego cechuje tylko Adama Niedzielskiego (28,2 proc.) Daniela Obajtka (25 proc.), Tomasza Grodzkiego (24,4 proc) oraz Elżbietę Witek (24,4 proc.).

W sondażu pytano też o brak zaufania względem konkretnych polityków. Tutaj na czoło zestawienia wysuwa się minister Zbigniew Ziobro z wynikiem 62,9 proc. (mniej o 5,8 proc. niż w czerwcu). Drugie miejsce w tym niechlubnym rankingu zajmuje Jarosław Gowin z 58,6 proc. Trzecie miejsce zajmuje Donald Tusk, wobec którego nieufność zadeklarowało 58,2 proc. badanych.

Polacy nie ufają Tuskowi, który powrócił do polskiej polityki w blasku reflektorów i fleszy konwencji programowej PO. Po odbyciu tygodniowych wakacji, były szef Rady Europejskiej zadeklarował wyruszenie w trasę po Polsce. Donald Tusk chce zmienić preferencje wyborcze Polaków. Zapowiedział zaangażowanie w pracę nad kampanią przed wyborami parlamentarnymi, które terminowo odbędą się w 2023 roku.

Sondaż został przeprowadzony przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych w dniach 9–10 lipca na próbie 1,1 tys. osób metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI)

dorzeczy.pl

Witold Tumanowicz

Witold Tumanowicz / Fot. Youtube

Konfederacja prócz zapowiedzi likwidacji 15 podatków (co spowoduje spadek cen paliw), zapowiada też wprowadzenie dobrowolnego ZUS dla przedsiębiorców, kwoty wolnej od podatków w wysokości 12 krotnej pensji.

Program Konfederacji

Drugim rozdział programu Konfederacji dotyczący ochrony zdrowia zakłada: zakaz dezorganizacji służby zdrowia w wypadku pandemii, dopuszczenie prywatnych ubezpieczalni (opłacanych ze składek obowiązkowych, do których można będzie przekazać swój bon zdrowotny) jak w Niemczech i Czechach, oraz przywrócenie produkcji leków w Polsce (wraz z polską instytucją certyfikującą produkty medyczne i leki).

W trzecim rozdziale poświęconym edukacji Konfederacja zapowiada: zakaz dezorganizacji edukacji pod pretekstem pandemii, odbiurokratyzowanie szkolnictwa, odchudzenie programów, likwidacje kuratoriów i Karty Nauczyciela, wprowadzenie bonu edukacyjnego (by katolicy mogli posyłać swoje dzieci do szkół katolickich, a ateiści do ateistycznych – bon ten pozwoli na powstawanie małych lokalnych szkół).

W czwartym rozdziale Konfederacja zapowiedziała walkę z inflacją, obniżenie cen elektryczności, wywozu śmieci i mieszkań. W piątym rozdziale Konfederacja zapowiedziała sprzeciw wobec segregacji sanitarnej, obronę rolnictwa, ukręcenie bezkarności urzędników.

Pod koniec rozmowy Witold Tumanowicz wymienił nazwiska 12 osób tworzących kolektywne władze Konfederacji i wyjaśnił, że Konfederacja ma nowatorską formułę, w której można zostać tylko sympatykiem organizacji w ramach Klubów Konfederacji.

Nikt materiały prasowe dystrybutora

Nikt materiały prasowe dystrybutora / Nikt materiały prasowe dystrybutora

Rosja, kontynuując działania ZSRR, nie tylko destabilizuje sytuację w USA. szerząc za pośrednictwem lewicowców wszelakie destruktywne dla zachodniej cywilizacji idee, ale też instalując w USA rosyjskie grupy przestępcze.

Rosyjska mafia w USA

Najważniejszą i dominująca nad innymi rosyjską organizacją mafijną w USA jest Mafia Odeska, która swoją siedzibę ma w Brighton Beach (rosyjskiej dzielnicy w Nowym Jorku). Z mafią rosyjską i ormiańską w USA współpracuje kalifornijska Armenian Power (zwana też AP-13).

Mafia Odeska nie tylko działa w Nowym Jorku, ale też w Miami, Los Angeles i San Franciszko – we wszystkich tych miejscach współpracuje z mafią ormiańską i żydowską. Rosyjscy mafiozi w USA czerpią zyski ze zbierania haraczy (w tym od sportowców), lichwiarstwa, morderstw na zlecenie, handlu narkotykami i oszustw podatkowych na paliwie. Z kolumbijskimi handlarzami narkotyków mafia rosyjska w USA współpracuje przy przemycie narkotyków do USA (wykorzystując nawet łodzie podwodne budowane w Rosji).

Rosyjscy mafiozi współpracują też (w handlu narkotykami, legalizacji zysków z przestępczości, fałszerstwach) z mafią sycylijską, Ndranghetą, Camorrą, japońską Yakuzą, chińskimi triadami, koreańskimi przestępcami, tureckimi handlarzami narkotyków, oraz południowoamerykańskimi kartelami narkotykowymi.

Rosyjska mafia realizuje politykę władz Rosji

Zdaniem ekspertów mafia rosyjska w USA sterowana jest przez władze rosyjskie. Jak można się dowiedzieć z artykułu „Analiza: Sterowana przez Kreml mafia przenika Europę” opublikowanego przez portal „Deutsche Welle” „rosyjski rząd współpracuje ze zorganizowaną przestępczością — wynika z analizy europejskiego think tanku Europejska Rada Spraw Zagranicznych (ECFR)”.

Według niemieckiego portalu do wzmocnienia swoich wpływów na zachodzie Rosja wykorzystuje nie tylko swój wywiad, ale i rosyjskie zorganizowane grupy przestępcze na zachodzie. Eksperci uważają, że „istnieją ścisłe powiązania między kremlowskim aparatem bezpieczeństwa, jego wywiadem zagranicznym, wywiadem wojskowym i krajowym FSB (Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej) z rosyjskojęzycznymi grupami mafijnymi działającymi w Europie”.

W opinii ekspertów od przejęcia władzy przez Putina rosyjskie władze korzystały z usług świata przestępczego, by osiągnąć swoje cele — gangsterzy mogli „pozostać gangsterami, nie obawiając się represji ze strony państwa. Przynajmniej dopóty, dopóki akceptują zasadę, że największym gangiem w państwie jest samo państwo”.

Władze rosyjskie wykorzystują rosyjską mafię „do różnych celów, takich jak cyberataki, przemyt towarów i ludzi, a nawet zabójstwa na zlecenie Kremla. W przypadku nielegalnego handlu rosyjskie służby bezpieczeństwa miałyby wykorzystywać swoją infrastrukturę do przewozu towarów przez granice, otrzymując za to część zysku”.

Zdaniem ekspertów tam, gdzie jest wielu Rosjan, rosyjska mafia jest aktywna – działa między innymi w Europie w południowej Hiszpanii, Grecji i Litwie, oraz Berlinie. „Inaczej niż 20 lat temu, nie działa ona już w Europie na ulicy. Dziś jest aktywna raczej jako partner, pośrednik i pomocnik lokalnych i europejskich sieci przestępczych”.

Eksperci uważają, że rosyjska mafia ma duże wpływy nie tylko „w świecie przestępczym, ale i polityki. – Nie ma wątpliwości, że wysocy urzędnicy Kremla co rusz wykorzystują mafię do swoich celów”.

W kinach film o rosyjskiej mafii w USA

Na ekranach kin w całej Polsce (w tym i w warszawskim kinie Kinoteka w Pałacu Kultury) kinomani mają okazję zobaczyć amerykański film sensacyjny „Nikt (Nobody)”, który pokazuje, jak powinno się postępować z rosyjskimi mafiozami w krajach zachodu.

Autorem scenariusza filmu jest Derek Kolstad, reżyserem Ilya Naishuller, w rolach głównych wystąpili: Bob Odenkirk, Aleksey Serebryakov, Connie Nielsen. Bohaterem filmu jest Hutch Mansell – z pozoru bezbarwny księgowy, niedoceniany przez własne dzieci. Pewnego dnia do jego domu włamują się kryminaliści, księgowy jednak nie podejmuje z nimi walki, co sprawia, że nastoletni syn okazuje mu pogardę. Sytuacja ta sprawia, że główny bohater filmu, który jak się okazuje, był przed latem agentem amerykańskich służb, wyrusza na poszukiwanie kryminalistów, czym ściąga na siebie gniew rosyjskiej mafii w USA.

Film jest pełen scen brutalnej przemocy, która zadowoli wszystkich miłośników gatunku. Trup ściele się gęsto, posoka zalewa ekran, źli są zarzynani w wyjątkowo spektakularny sposób. Rosyjscy mafiozi ukazani są jako sadystyczni psychopaci terroryzujący amerykańskie miasta. Przygnębiające jest trochę to, że nie widać by z rosyjską mafią walczyło państwo amerykańskie, ruscy przestępcy w USA bezczelnie się panoszą. Zaletą filmu jest to, że nie ma w nim gejów, a jeden z ruskich mafiozów jest murzynem. „Nikt” to po prostu fajny film.

medianarodowe.com

Szczepionka przeciw COVID-19

Szczepionka przeciw COVID-19 / Fot. pixabay.com

  • Badacze z Miami dowiedli, że szczepionka na grypę w dużym stopniu pomaga niwelować najgroźniejsze skutki zachorowania na COVID-19.
  • Ekspertyza wykazała, że sezonowa szczepionka przeciwko grypie wyraźnie zmniejsza ryzyko udaru mózgu, posocznicy i zakrzepicy żył głębokich (DVT) u pacjentów z COVID-19.
  • Autorzy badania nie wiedzą dokładnie, w jaki sposób szczepienie przeciw grypie zapewnia ochronę przed COVID-19, jednak większość teorii głosi, że szczepionka przeciwgrypowa wzmacnia wrodzony układ odpornościowy.
  • Zobacz także: Kanada i Izrael stosują już trzecią dawkę szczepionki przeciw COVID-19. Fauci: “Pochopna decyzja”

Zdaniem naukowców z University of Miami Miller School of Medicine (USA) szczepionka przeciw grypie jest skuteczna w walce z COVID-19. Analiza danych pacjentów z całego świata pokazała, że sezonowa szczepionka przeciwko grypie wyraźnie zmniejsza ryzyko udaru mózgu. Działa też przeciwko posocznicy i zakrzepicy żył głębokich (DVT) u pacjentów z COVID-19. Osoby, które zaszczepiły się uprzednio na grypę przeszły koronawirusa o wiele lżej niż osoby bez tego szczepienia. Badacze dochodzą do wniosku, że szczepionka na grypę częściowo chroni przed COVID-19.

Takie wyniki potwierdzają sugestie płynące z kilku wcześniejszych badań. Sugerowały one, że szczepionka przeciw grypie zapewnia pewną ochronę przed chorobą koronawirusową. Oznacza to, że może być cenną bronią w walce z pandemią.

Dr Susan Taghioff przeprowadziła retrospektywną analizę danych dziesiątek tysięcy pacjentów z całego świata. Łącznie jej zespół prześledził elektroniczną dokumentację medyczną ponad 70 milionów osób, pochodzącą z bazy TriNetX.

Szczepionka na grypę chroni przed poważnymi skutkami COVID-19

Wykazała ona, że osoby, które nie otrzymały szczepionki przeciw grypie, były częściej (ok. 20 proc.) przyjmowane na oddziały intensywnej opieki medycznej. Były też częściej kierowane na szpitalne oddziały ratunkowe (do 58 proc. większe prawdopodobieństwo) oraz bardziej narażone na sepsę (do 45 proc. bardziej), udar mózgu (do 58 proc.) i zakrzepicę żył głębokich (do 45 proc.). Nie zmniejszyło się natomiast ryzyko ich śmierci.

Jak podkreślają autorzy badania, nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób szczepionka na grypę chroni przed COVID-19. Większość teorii głosi, że szczepionka przeciwgrypowa wzmacnia wrodzony układ odpornościowy. Są to ogólne mechanizmy obronne wrodzone u każdego człowieka.

Naukowcy podkreślają, że otrzymane wyniki nie pozostawiają wątpliwości: szczepionka przeciwko grypie chroni przed kilkoma poważnymi skutkami COVID-19. Ich zdaniem w przyszłości szczepionka przeciw grypie może zostać wykorzystana w krajach, w których brakuje szczepionki przeciw COVID-19.

gazetaprawna.pl

pierwsze i ostatnie zdanie po polsku rysunek Jan Bodakowski

pierwsze i ostatnie zdanie po polsku rysunek Jan Bodakowski / pierwsze i ostatnie zdanie po polsku rysunek Jan Bodakowski

Na portalu Stolik Wolności ukazał się wywiad “O szczepionce genetycznej Pfizera i testach PCR” przeprowadzony przez Agnieszkę Kisielewską z profesorem Romanem Zielińskim (genetykiem z 40-letnim doświadczeniem w pracy naukowej i dydaktycznej, twórcą Katedry Genetyki na Uniwersytecie Szczecińskim).

Zdaniem profesora Zielińskiego jest to, że „w ulotce producenta preparatu przeciwko C-19 jest jasno napisane, że nie badano wpływu tego produktu na płodność. Czyli nie wiemy, czy mogą być skutki uboczne, czy nie”. Wiadomo, „że białko wirusa, które ma być produkowane przez nasz organizm, jest podobne do syncytyny – białka, które jest niezbędne w zagnieżdżeniu płodu. Podobieństwo to stwarza ryzyko, że wytworzone przeciwciała mogą również atakować syncytynę i w ten sposób wpływać na płodność. Syncytyna jest wytwarzana w tylko w krótkim okresie czasu podczas zagnieżdżania płodu. Ponieważ nie prowadzono badań w tym kierunku, takiej możliwości nie można ani potwierdzić, ani wykluczyć. Być może dlatego producent nie zaleca podawania konstruktu mRNA kobietom w ciąży, a uczestniczki badań klinicznych instruowano, aby przez kolejne dwa miesiące nie zachodziły w ciążę”.

Preparat zwany szczepionką na Covid może nie tylko uczynić kobiety bezpłodnymi, ale i mężczyzn – „syncytyna podlega silnej ekspresji w plemnikach ludzkich. W tym samym czasie w ludzkich oocytach ekspresji podlegają receptory syncytyny 1. Wskazuje to na istotną rolę syncytyny w fuzji komórek, w tym podczas łączenia się plemnika i komórki jajowej. Tym samym syncytyna 1 jest nie tylko istotna dla zagnieżdżenia zarodka, ale również dla prawidłowego funkcjonowania plemników. Zbadanie wpływu tego konstruktu na płodność kobiet i mężczyzn powinna być obowiązkowa przed jakimkolwiek wprowadzeniem tego produktu na rynek”.

Rzekoma szczepionka na Covid może trwale czynić bezpłodnymi kobiety, bo „oprócz syncytyny 1 wytwarzana jest również syncytyna 2, której rola polega na osłabianiu reakcji immunologicznej matki przeciwko zagnieżdżonemu zarodkowi w błonie śluzowej macicy. Istnieje homeostaza pomiędzy syncytyną 1 i syncytyną 2, będącymi białkami związanymi z rozrodczością. Wykazano, że podczas infekcji przez wirusa grypy również wydzielana jest syncytyna. Ta delikatna homeostaza może być w znacznej mierze zakłócona. Białka S koronawirusa są homologiczne do białek syncytyny i dlatego istnieje uzasadniona obawa, że przeciwciała wytworzone na białko S wirusa będą również wiązać się z syncytyną, co może zakłócić rozwój zarodka, zahamować rozwój plemników oraz utrudnić efektywne zapłodnienie. Może też powstać reakcja autoimmunologiczna, gdyż przeciwciała mogą zostać również skierowane na białka S, które znajdą się na powierzchni komórek”.

pierwsze i ostatnie zdanie po polsku rysunek Jan Bodakowski

medianarodowe.com

Andrzej Duda

Andrzej Duda / Fot. Jakub Szymczuk Wikimedia Commons

  • Andrzej Duda wypowiedział się na temat ubiegłorocznych wyborów prezydenckich oraz niedoszłych wyborów kopertowych. Prezydent uczestniczył w spotkaniu autorskim poświęconym książce Marcina Wikło “Operacja Duda 2020. Tajemnice kampanii”.
  • Prezydent jasno zadeklarował dziennikarzom, że był przeciwnikiem organizacji głosowania korespondencyjnego w maju 2020 roku.
  • Duda tłumaczy swoje stanowisko dbałością o jak najwyższą frekwencję przy urnach wyborczych.
  • Zobacz także: Rozłam w Zjednoczonej Prawicy? Powodem rozwiązania podatkowe Polskiego Ładu

Duda w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że książka jest w pełni autentyczna. Jedyne różnice między jego wersją i autora polegają na subiektywnej percepcji zdarzeń. Prezydent odpowiadał na pytania o kampanię wyborczą 2020 oraz głosowanie korespondencyjne. Duda jednoznacznie powiedział, że był przeciwko wyborom kopertowym.

“To był taki rzeczywiście bardzo trudny moment dlatego, że bardzo trudno było wtedy przewidzieć w ogóle co będzie” – powiedział prezydent nawiązując do czasu, kiedy zostały zarządzone wybory i jednocześnie rozwijała się epidemia COVID-19.

Duda przeciwko wyborom kopertowym

W dalszej części wypowiedzi widać jasno, że Duda był przeciwko wyborom kopertowym w 2020 roku.

“Ja koniec końców byłem przeciwnikiem wyborów korespondencyjnych, ja tych wyborów nie chciałem dlatego, że wszystko wskazywało na to, że po pierwsze będzie bardzo niska frekwencja, gdyby miały się odbyć, że zostaną po prostu zbojkotowane” – mówił Duda.

“A po drugie, że będą to wybory wyszydzone, które najprawdopodobniej w ogóle nie będą mogły zostać uznane za ważne. Ja w takich wyborach nie chciałem wziąć udziału z żadnym wynikiem, nie chciałem wygrać wyborów prezydenckich przy 15 czy 20 procentowej frekwencji i w taki sposób zostać prezydentem na drugą kadencję”

– dodał.

Prezydent podkreślił, że zależało mu na jak największej liczbie głosów Polaków oraz frekwencji.

Kulisy decyzji o odwołaniu wyborów kopertowych

Wspomniał także o rozmowie z Jadwigą Emilewicz oraz Jarosławem Gowinem. Wynikało z niej, że decyzja dotycząca wyborów kopertowych musi być jednoznaczna. Wszyscy uczestnicy spotkania stali na tym samym stanowisku. Duda stwierdził, że niedługo po tym, wybory 10 maja “zostały anulowane” i termin wyborów został finalnie ustalony na 28 czerwca. 

“Zgodziliśmy się, że w tej formule (korespondencyjnej) wyborów być nie może 10 (maja), ale powiedziałem twardo, że one muszą się odbyć tak, żeby prezydent mógł zostać zaprzysiężony 6 sierpnia, powiedziałem, że dla mnie to jest sprawa fundamentalna”

– mówił Duda.

Prezydent zaznaczył, że ubiegłoroczna kampania prezydencka była bardzo trudna, trudniejsza niż ta z 2015 roku.

“Natomiast dla mnie nie była to najtrudniejsza kampania w jakiej brałem udział w życiu, dla mnie najtrudniejsza kampania w jakiej brałem udział to była kampania do europarlamentu w 2014 r. dlatego, że miałem wtedy na swoich barkach odpowiedzialność za całą kampanię i za wynik formacji politycznej. To było dla mnie bardzo trudne przeżycie, bo nigdy nie prowadziłem kampanii, robiłem to pierwszy raz”

– mówił.

Duda wygrał wybory prezydenckie w 2020 roku po dwóch turach. W finałowym głosowaniu pokonał kandydata Platformy Obywatelskiej Rafała Trzaskowskiego. Andrzej Duda wygrał drugą kadencję, otrzymując 51,03% głosów w drugiej turze.

polsatnews.pl

Dariusz Matecki, Solidarna Polska

Dariusz Matecki, Solidarna Polska / Fot. YouTube

Tematem rozmowy z Dariuszem Mateckim była nie tylko osoba Michała N. (syna Wandy Nowickiej), ale tez i działalność Ośrodka Monitorowania Antypolonizmu oraz różnice między Solidarną Polską a PiS.

Komunista atakuje Konfederacje

Warto przypomnieć, że rok temu na Sputniku ukazał się wywiad z polskojęzycznym działaczem komunistycznym Michałem Nowickim (synem Wandy Nowickiej, działaczki lewicy, feministki, byłej posłanki) „Michał Nowicki: »Zwalczamy Konfederację, bo to jest jawne przygotowywanie atmosfery do linczu«” przeprowadzony przez wydalonego z Polski pod zarzutem szpiegostwa Leonidem Swiridowem (który pstrykał sobie focie z Grzegorzem Braunem w Moskwie).

Reklamowany przez Moskwę komunista Nowicki nadaje z Francji (gdzie pracuje zawodowo w chłodni) przesłania w ramach „Frontu antykapitalistycznego” w postaci filmików i memów. Celem tej komunistycznej twórczości jest zwalczanie Konfederacji.

Jak można się dowiedzieć z wywiadu promowany przez ruskich „Front Antykapitalistyczny […] to luźne porozumienie […] środowisk antykapitalistycznych” walczące z kapitalizmem, kapitalistami i pro kapitalistycznymi politykami. Front antykapitalistyczny jest kolektywem komunistów, socjalistów, anarchistów, czyli lewaków.

Reklamowana przez Moskwę „kampania wymierzona w Konfederację jest swoistą próbą przełamania narzuconego dyskursu dzielącego Polaków na zwolenników prezydenta Andrzeja Dudy i głównego kontrkandydata Rafała Trzaskowskiego”.

Z artykułu można się dowiedzieć, że część komunistów popierała Trzaskowskiego, część była krytyczna wobec PO, i istniała potrzeba czegoś, co zjednoczy komunistów. Komuniści „szukając jakiegoś rozwiązania, które by” ich łączyło, uznali, że wszyscy nienawidzą Konfederacje.

Promowani przez Moskwę komuniści uznali, że Konfederacja ma wpływ na młodych w internecie, „największe kanały na YouTube zajmujące się polityką jawnie promują Konfederację”. Lewakom szczególnie podpadła Konfederacja swoimi piosenkami – „Janusz Korwin-Mikke, machając szablą, wzywał do wieszania socjalistów i obcinania im genitaliów. O wieszaniu socjalistów śpiewał też czołowy ekonomista Konfederacji – Sławomir Mentzen. A z kolei Konrad Berkowicz zaśpiewał całą swoją piosenkę o tym, co ma, przepraszam za wyrażenie — w d***”. Zdaniem komuchów „osoby publiczne, posłowie, stosują mowę nienawiści i wzywają do mordowania” lewaków, za co powinni być wsadzeni do więzienia.

Promowani przez ruskich komuniści uznali, że „na sprawiedliwość z resortów podległych PiS liczyć nie” mogą. „Tak samo jak […] na posłów parlamentarnej lewicy, którzy w tym samym momencie, gdy trwała medialna burza, czy można obcinać genitalia socjalistom, to z Konfederacją współpracowali”.

Nagłaśniani przez Moskwę komuniści uznali „za rzeczą haniebną, że Adrian Zandberg, Maciej Konieczny i inni posłowie lewicy podpisali się 20 czerwca pod projektem uchwały konfederaty Dobromira Sośnierza, atakującej Chin”.

Zdaniem komunistów (promowanych przez rosyjski portal dla Polaków) Konfederacja chce mordować socjalistów, tak jak byli oni mordowani przez narodowców podczas rewolucji 1905 i pod niemiecką okupacją.

Komuniści dopieszczani przez Moskwę nienawidzą Konfederacji, też z tego powodu, “że na forach internetowych sympatyzujących z Konfederacją istnieje swoisty kult różnych obrzydliwych postaci, które socjalistów mordowały. Najbardziej popularni są oczywiście żołnierze wyklęci, a także Pinochet i Franco. Często też pojawia się terrorysta Breivik. Ale można tam też znaleźć odwołania do Hitlera, co dodatkowo uwiarygadnia fakt, że Korwin-Mikke, jak i Berkowicz wyjątkowo często i bezkarnie w publicznych miejscach heilują”.

Promowani przez Moskwę komuniści, zwalczając Konfederacje, zwalczają „cały ten polityczny układ, który jest wygodny dla większości polskiej sceny politycznej, która nie potępiając Konfederacji, pokazuje de facto swoją akceptację dla fizycznej likwidacji Polaków o radykalnie lewicowych poglądach. A happeningi Korwina-Mikke i jego kolegów są im na rękę i przesuwają dyskurs polityczny jeszcze bardziej na prawo”.

W wywiadzie dla rosyjskiego portalu komuniści zapowiedzieli atakowanie biur Konfederacji w całej Polsce. Celem komuchów jest zastraszenie młodych działaczy Konfederacji, tym, że aktywiści komunistyczni uniemożliwi im również i kariery zawodowe.

Morawiecki - Von der Leyen

Morawiecki - Von der Leyen / fot. flickr.com

  • Mateusz Morawiecki spotka się z Ursulą von der Leyen we wtorek wieczorem na roboczej kolacji.
  • Tematem mają być bieżące zagadnienia polityki europejskiej z uwzględnieniem wykorzystania przez Polskę środków z tzw. unijnego funduszu odbudowy. Poruszona ma zostać również kwestia ekologii.
  • W środę Komisja Europejska ma zaprezentować szczegóły dotyczące tzw. Europejskiego Zielonego Ładu. Przewiduje on neutralność klimatyczną Unii Europejskiej do 2050 roku.
  • Zobacz także: Parytety rasowe w reprezentacji Anglii? Ekspert MEN: “Anglików zgubiła poprawność polityczna”

Spotkanie Morawiecki – Von der Leyen zapowiedział rzecznik Komisji Europejskiej.

“Głównym tematem spotkania jest Europejski Zielony Ład i jego realizacja. Nie wyklucza to możliwości dyskusji na inne tematy.” – przekazał Eric Mamer.

Rozmowy na temat transformacji energetycznej premier zapowiadał w poniedziałek na konferencji poświęconej „Śląskiemu Ładowi”.

“Będziemy z panią przewodniczącą dyskutować o tym, co jest niezbędne, aby ta transformacja była z jednej z strony zakończona sukcesem, ale z drugiej strony żeby nie charakteryzowała się wysokimi kosztami społecznymi, a najlepiej żeby była amortyzowana przez różne programy” – wyjaśnił Morawiecki.

W środę Komisja Europejska ma zaprezentować szczegóły tzw. Europejskiego Zielonego Ładu. Przewiduje on neutralność klimatyczną Unii Europejskiej do 2050 roku. Spotkanie Morawiecki – Von der Leyen ma także dotyczyć planu na wykorzystanie pieniędzy z unijnego Funduszu Odbudowy po pandemii. Posłużą one do finansowania m.in. “Polskiego Ładu”. Rząd przesłał program do Komisji na początku maja i teraz toczą się negocjacje na linii Warszawa-Bruksela przed ostatecznym jego zatwierdzeniem.

Polski Ład to program społeczno-gospodarczy Zjednoczonej Prawicy na okres po pandemii. Jego fundamenty to 7 proc. PKB na zdrowie; obniżka podatków dla 18 mln Polaków (w tym kwota wolna od podatku do 30 tys. zł i podniesienie progu podatkowego z 85,5 tys. zł do 120 tys. zł), inwestycje, które wygenerują 500 tys. nowych miejsc pracy, mieszkania bez wkładu własnego i dom do 70 mkw. bez formalności, a także emerytura bez podatku do 2500 zł.

tvp.info

Jarosław Gowin

Jarosław Gowin / fot. You Tube/ polsatnews.pl

  • Przedstawiciele Porozumienia spotkają się z delegacją premiera Morawieckiego. Celem rozmów będą kwestie sporne dzielące oba obozy w obrębie Zjednoczonej Prawicy.
  • Chodzi przede wszystkim o Polski Ład i kwestie podatkowe w nim zawarte. Gowin twierdzi, że zaproponowane rozwiązania uderzą w klasę średnią.
  • Mateusz Morawiecki liczy na szybie porozumienie się stron i rozpoczęcie pracy nad projektami ustaw. Złożył on bowiem publiczną deklarację, że w ciągu 100 dni wprowadzi pierwsze reformy.
  • Zobacz także: Protest niezależnych lekarzy. Sprzeciwiają się szczepieniu dzieci. Dr Hałat: “Nie eksperymentujcie na naszych dzieciach”

Na porozumienie stron liczy Mateusz Morawiecki, który zobowiązał się na wprowadzenie pierwszych reform związanych z programem odbudowy w ciągu 100 dni. Rozłam w Zjednoczonej Prawicy może skutecznie powstrzymać go przed spełnieniem tej obietnicy. Kluczowe wątpliwości Porozumienia dotyczą zmian podatkowych, w tym szczególnie składki zdrowotnej, a właściwie braku możliwości odpisania jej od podatku.

Rozłam w Zjednoczonej Prawicy wstrzyma Polski Ład?

Środowisko Jarosława Gowina tłumaczy, że tego typu regulacje uderzą w klasę średnią. Szef Porozumienia chce, by rząd przyjął rozwiązania, które zabezpieczą tych, którzy zarabiają do 13 tysięcy brutto.

“Jestem przekonany, że w tym tygodniu znajdziemy jakieś rozwiązanie, które zadowoli obie strony. Jest nasza determinacja, aby w tym tygodniu przedstawić już do konsultacji społecznych gotowy pakiet zmian podatkowych” – mówił rzecznik rządu Piotr Müller.

Mowa także między innymi o obniżce stawki ryczałtu PIT dla zawodów medycznych i branży informatycznej.

Bez zgody Porozumienia na zmiany podatkowe PiS nie rozpocznie prac nad ustawami, bo miałoby problem w poszukiwaniu dla nich sejmowej większości.

Polski Ład to firmowany przez partie tworzące Zjednoczoną Prawicę nowy program społeczno-gospodarczy na okres po pandemii. Jego fundamenty to 7 proc. PKB na zdrowie; obniżka podatków dla 18 mln Polaków (w tym kwota wolna od podatku do 30 tys. zł i podniesienie progu podatkowego z 85,5 tys. zł do 120 tys. zł), inwestycje, które wygenerują 500 tys. nowych miejsc pracy, mieszkania bez wkładu własnego i dom do 70 m kw. bez formalności, a także emerytura bez podatku do 2500 zł.

rmf24.pl