Kontrowersyjna wypowiedź Zacharowej

Rzecznik MSZ Rosji Maria Zacharowa / Fot. Twitter

  • Rzecznik rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Maria Zacharowa użyła niecenzuralnych słów wobec prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zeleńskiego.
  • W łagodny sposób, nazwała go sługą Zachodu, który odwiedził Bachmut.
  • Od środy w Waszyngtonie przebywa Zełeński, dla którego jest to pierwsza zagraniczna wizyta od wybuchu wojny z Rosją.
  • Zobacz także: Ustawa abolicyjna. Bochenek: “Chodziło o zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom”

Rzecznik rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Maria Zacharowa podczas czwartkowej konferencji prasowej nazwała prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego “suk****nem Zachodu, który zorganizował kolejny PR-owy spektakl odwiedzając Bachmut” – propagandystka nazwała to miasto rosyjską nazwą Artemowsk).

Jeśli Zacharowa tak kogoś nazywa, to oznacza, że robi on świetną robotę. Gratulacje!

– podaje portal “Kyiv Post”.

Czytaj więcej: Czeskie media: Ceny w Lidlu w Polsce są o jedną trzecią niższe niż w Czechach

Zełeński z wizytą w Stanach Zjednoczonych

W nocy z środy na czwartek Wołodymyr Zełeński wygłosił przemówienie przed połączonymi izbami amerykańskiego Kongresu, gdzie podziękował Amerykanom za wsparcie militarne i finansowe. Podkreślił, że pieniądze wydawane na obronę Ukrainy to nie dobroczynność, a inwestycja w globalne bezpieczeństwo. Zełeński podarował także Kongresowi flagę Ukrainy przekazaną przez żołnierzy z Bachmutu.

Wcześniej ukraiński prezydent spotkał się w Białym Domu z Joe Bidenem. Amerykański prezydent zadeklarował m.in., że Stany Zjednoczone zrobią wszystko, co tylko w ich mocy, by pomóc Ukrainie. Biały Dom tuż przed spotkaniem przywódców obu krajów poinformował, że USA zdecydowało o przekazaniu ukraińskim siłom zbrojnym baterie Patriot.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, twitter.com

Waldemar Buda

Waldemar Buda / Fot. You Tube/ Polskie Radio

  • Minister rozwoju i technologii Waldemar Buda stwierdził, że jest optymistą ws. inflacji.
  • Jego zdaniem nie przekroczy on w przyszłym roku 12 proc.
  • Według prognoz Narodowego Banku Polskiego inflacja konsumencka w 2023 r. inflacja konsumencka wyniesie 19,6 proc. rok do roku.
  • Zobacz także: Nowelizacja Kodeksu pracy. Co z pracą zdalną?

Minister rozwoju i technologii Waldemar Buda w wywiadzie dla radia RMF FM stwierdził, że jest optymistą ws. inflacji. Jego zdaniem nie przekroczy on w przyszłym roku 12 proc.

Natomiast jeżeli chodzi o inflację, na pewno mniej niż w 2022. Rok 2022 zamkniemy na poziomie 14 proc., ja zakładam 13-12 proc. łącznie w skali roku. Inflacja będzie spadała po I kw., w którym zakładam że lekko wzrośnie w porównaniu z sezonem zimowym, to jest oczywiste surowce zdrożeją. Taryfy lekko się podnoszą, więc to też odczujemy, natomiast w II poł. roku inflacja będzie spadała i łącznie ona powinna mieć ok. 12 proc. w skali całego roku

– powiedział minister rozwoju i technologii Waldemar Buda.

Czytaj więcej: Ogromne ceny za karpia. W tym roku wigilia będzie kosztowna

Budżet Polski na przyszły rok

W przyjętej przez Sejm przyszłorocznej ustawie budżetowej założono wzrost PKB w ujęciu realnym o 1,7 proc. w 2023 r i wzrost inflacji w ujęciu średniorocznym o 9,8 proc.

Według Głównego Urzędu Statystycznego, inflacja konsumencka wyniosła 17,5 proc. w ujęciu rocznym w listopadzie 2022 r. W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług wzrosły o 0,7 proc.

Według prognoz Narodowego Banku Polskiego inflacja konsumencka w 2023 r. inflacja konsumencka wyniesie – według centralnej ścieżki projekcji inflacyjnej – 19,6 proc. r/r w I kw., 14,2 proc. w II kw., 11,1 proc. w III kw. i 8 proc. w IV kw.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

isbnews.pl, dorzeczy.pl

Rosyjski lotniskowiec w remoncie

Rosyjski lotniskowiec / Fot. Twitter

  • Na rosyjskim lotniskowcu Admirał Kuznicow, który przechodzi remont w porcie w Murmańsku, doszło do pożaru.
  • Rosyjskie służby poinformowany, że płomień nie był duży i został szybko ugaszony.
  • Remont rosyjskiego lotniskowca trwa od 2017 r. i nie wiadomo kiedy się skończy.
  • Zobacz także: Suwałki: Powstanie litewska szkoła

Na rosyjskim lotniskowcu Admirał Kuznicow doszło do pożaru. Statek jest obecnie poddawany remontowi w porcie w Murmańsku. O pożarze poinformowała państwowa agencja TASS. Służby prasowe Głównej Dyrekcji Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Rosji w obwodzie murmańskim podały, że pożar nie był duży.

Lokalne zadymienie wykryto w porę. Zespół ratowniczy załogi oraz służby przybyłe na miejsce zlikwidowały skutki zdarzenia

– podaje agencja TASS.

Andriej Mirosznikow, szef służby prasowej Centrum Remontu Statków JSC Zwiezdoczka powiedział, że w jednym z pomieszczeń lotniskowca Admirał Kuzniecow pojawiło się miejscowe zadymienie.

Zostało ono niezwłocznie usunięte przez pogotowie ratunkowe statku i pracowników służb

– przekazała agencja Interfax.

Dodał, że okręt nie został uszkodzony. Nie ma też ofiar śmiertelnych. Okoliczności wybuchu pożaru mają być szczegółowo badane.

Czytaj więcej: Szeroki strumień funduszy Sorosa do lewackich organizacji

Długi remont rosyjskiego lotniskowca

Admirał Kuzniecow to najpierw radziecki, następnie rosyjski lotniskowiec, znajdujący się w służbie od roku 1991. W momencie wejścia do służby był największym okrętem zbudowanym w Europie lub należącym do państw europejskich.

Jako pierwszy lotniskowiec przystosowany jest do przenoszenia nowoczesnych samolotów odrzutowych konwencjonalnego startu bez użycia katapulty, a przy pomocy skoczni (system STOBAR). Z tego powodu, pomimo swojej wielkości, okręt dysponuje jednak umiarkowaną siłą bojową.

Już do 2017 roku okręt znajduje się w remoncie, który nie przebiega zgodnie z harmonogramem – wcześniej również doszło do pożaru. Pierwotnie remont Admirała Kuzniecowa miał zostać zakończony w 2022 r. Nie wiadomo, czy ze względu na czwartkowy pożar, uda się wykonać plan.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, twitter.com

Hunter Biden

Hunter Biden z prostytutką / Fot. Twitter/ Sky

  • Agenci federalni z FBI naciskają na prywatną firmę Twitter, aby ten cenzurował treści swoich użytkowników związanych ze sprawą Huntera Bidena.
  • Powołano się na długoletnią współpracę z mediami społecznościowymi i sektora prwywatnego.
  • Ich zdaniem przecieki z tzw. Plików Twittera są dezinformacją, którymi karmią się “spiskowcy”.
  • Zobacz także: Centrum Badawcze PGE zbada możliwości ponownego wykorzystania odpadów energetycznych

FBI poinformowało w środę, że agenci naciskali na Twittera, aby pilnował własnych użytkowników, którzy mają podawać rzekomo fałszywe informacje i przecieki ws. Huntera Bidena, syna obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Komunikacja między FBI, a Twitterem pokazuje jedynie przykłady naszych tradycyjnych, długotrwałych i bieżących zobowiązań rządu federalnego i sektora prywatnego, w które zaangażowane są liczne firmy z wielu sektorów i branż

– przekazało FBI ws. “Plików Twittera”.

Zdaniem amerykańskiej federalnej agencji wywiadowczej, przekazuje ona sektorowi prywatnemu krytyczne informacje, aby umożliwić ochronę swoich klientów.

Mężczyźni i kobiety z FBI codziennie pracują, aby chronić amerykańską opinię publiczną. To niefortunne, że teoretycy spisku i inni karmią amerykańską opinię publiczną dezinformacją wyłącznie w celu zdyskredytowania agencji

– czytamy dalej.

Czytaj więcej: Słowacja: Rafineria będzie eksportować na Ukrainę paliwo z rosyjskiej ropy

Czego obawia się FBI?

W poniedziałek niezależny dziennikarz Michael Shellenberger ujawnił, że FBI naciskało na Twittera, aby stłumił artykuł “The Post” z października 2020 r. na temat laptopa Huntera Bidena, ostrzegając, że może to być część rosyjskiej sztuczki – pomimo przejęcia laptopa kilka miesięcy wcześniej z warsztatu w Delaware .

Yoel Roth, były szef Twittera ds. zaufania i bezpieczeństwa, złożył od tego czasu pod przysięgą zeznanie, że federalni skłonili go do postrzegania wszelkich doniesień na temat laptopa jako rosyjskiej operacji hakowania i wycieku mającej na celu zdyskredytowanie kandydata Demokratów w 2020 r. Joe Bidena .

W osobnym zeznaniu agent specjalny FBI z San Francisco, Elvis Chan, główny łącznik biura z Twitterem, przyznał, że jego ostrzeżenia były przesadzone.

Podczas naszych dochodzeń nie zauważyliśmy żadnych podobnych konkurencyjnych włamań do tego, co wydarzyło się w 2016 roku

– stwierdził Elvis Chan.

W wywiadzie dla Fox News, Shellenberger powiedział, że znalazł niepokojący wzorzec nieustannej presji ze strony zewnętrznych agentów FBI na Twitterze, aby zasadniczo dostosować moderację treści, także w celu udostępniania informacji.

W rzeczywistości, jak ujawnił reporter, w okresie poprzedzającym wybory w 2020 r. na Twitterze pracowało tak wielu byłych pracowników FBI, że mieli oni własny prywatny kanał Slack.

FBI zapłaciło Twitterowi 3,41 miliona dolarów za cenzurowanie wypowiedzi! To mocny dowód na to, że rząd zatrudnia prywatny podmiot do cenzurowania. Sprawa musi dotrzeć do SCOTUS

– skomentował na Twitterze senator Rand Paul z Partii Republikańskiej.

Inne ujawnienia innych dziennikarzy, Matta Taibbiego i Bari Weissa, pokazują, że FBI traktowało Twittera jako spółkę zależną i oflagowało liczne konta za rzekomo szkodliwe dezinformacje – wielu z nich to użytkownicy o małej liczbie obserwujących, którzy handlowali satyrą.

Zamiast ścigać pedofilów lub terrorystów, FBI ma agentów — wielu z nich — analizujących i masowo oznaczających posty w mediach społecznościowych. Nie jako część jakiegokolwiek dochodzenia karnego, ale jako stała operacja inwigilacji, która stanowi cel sam w sobie. Ludzie nie powinni się z tym zgadzać

– napisał Matt Taibbi.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

nypost.com, twitter.com

MW otrzymała 3 okręt typu niszczyciel

Polskie niszczyciele min Kormoran / Fot. Twitter

  • Marynarka Wojenna otrzymała w czwartek trzeci okręt typu niszczyciel min Kormoran II “Mewa”.
  • We wcześniejszych latach przekazano dwa inne okręty “Albatros” i “Kormoran”.
  • Minister obrony narodowej w czerwcu b.r. zamówił kolejne trzy okręty tego typu.
  • Okręty typu Kormoran II służą przede wszystkim do poszukiwania, identyfikacji i zwalczania min morskich.
  • Zobacz także: IKEA bezprawnie zwolniła pracownika. Janusz Komenda przywrócony do pracy

Uroczyste podniesienie bandery na ORP Kormoran – pierwszej, prototypowej, jednostce odbyło się 28 listopada 2017 r. Kontrakt na budowę dwóch seryjnych jednostek projektu 258 – ORP Albatros i ORP Mewa – podpisano pod koniec grudnia 2017 r. ORP Albatros został przekazany do 8. Flotylli Obrony Wybrzeża 12 sierpnia br., natomiast dziś Marynarce Wojennej przekazany został ORP Mewa.

Kolejny niszczyciel min projektu 258 KORMORAN II – MEWA – został przekazany do Marynarki Wojennej. Niszczyciele są przeznaczone do poszukiwania min morskich oraz ich niszczenia. Mogą też zapewniać innym jednostkom obronę przeciwminową i brać udział w akcjach ratowniczych

– poinformował minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Czytaj więcej: Białoruś. Zamknięto dostęp do terenów przygranicznych z Ukrainą

Błaszczak zamówił kolejne 3 niszczyciele

26 czerwca br. wicepremier Mariusz Błaszczak zatwierdził umowę na dostarczenie kolejnych trzech niszczycieli min typu Kormoran II. Okręty zostaną dostarczone w latach 2026-2027. Wejdą w skład 12. Dywizjonu Trałowców z 8. Flotylli Obrony Wybrzeża.

Okręty typu Kormoran II służą do poszukiwania, identyfikacji i zwalczania min morskich, prowadzenia rozpoznania torów wodnych, przeprowadzania innych jednostek przez akweny zagrożenia minowego, stawiania min oraz zdalnego sterowania samobieżnymi platformami przeciwminowymi.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

magnapolonia.org, twitter.com

PiS

Urna wyborcza / fot TT/@PolskieSluzby

  • Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek powiedział, że ustawa abolicyjna ma chronić samorządowców przed konsekwencjami współpracy z rządem.
  • Chodzi o próbę przeprowadzenia tzw. kopertowych wyborów prezydenckich w 2020 r.
  • Wówczas samorządowcy na potrzeby wyborów udostępnili dane ze spisu wyborców organom pocztowym.
  • Ostatecznie wybory odbyły się w trybie zwyczajowym, lecz pod restrykcjami sanitarnymi w lokalach wyborczych.
  • Zobacz także: Białorusini podrzucili pod zaporę ciało. Straż Graniczna publikuje nagranie

Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek powiedział, że ustawa abolicyjna ma chronić samorządowców, którzy w czasie epidemii koronawirusa podjęli się współpracy z organami państwowymi. Celem było przeprowadzenie wyborów prezydenckich w 2020 r.

To był trudny czas pandemii. Chodziło o zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom, o zapewnienie odpowiednich zasad i procedur przeprowadzania wyborów prezydenckich. Chcieliśmy, aby ten proces się odbył i ciągłość władzy państwowej, prezydenckiej została zachowana zgodnie z konstytucyjnym porządkiem. To była sytuacja bardzo wyjątkowa. Stąd też uznaliśmy, że taka ustawa powinna być przyjęta. Zresztą to jest bardzo mocno wyartykułowane w uzasadnieniu do tej ustawy i uważamy, że działanie propaństwowe powinno być prawnie chronione 

– tłumaczył rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek.

Czytaj więcej: Kosowo: Serbowie na barykadach. Coraz bliżej wojny?

Parlament przyjął ustawę abolicyjną

Sejm uchwalił ustawę abolicyjną na posiedzeniu 1 grudnia. Za odrzuceniem ustawy opowiedział się Senat. 15 grudnia Sejm odrzucił sprzeciw senatorów.

Wybory prezydenckie miały się odbyć 10 maja 2020 r., w czasie gdy w Polsce trwała epidemia COVID-19. Rządzący zaplanowali, że w tej sytuacji wybory odbędą się wyłącznie drogą korespondencyjną. Za organizację głosowania – zgodnie z ustawą z 6 kwietnia tamtego roku o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów na prezydenta zarządzonych w 2020 r., za które odpowiadał minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Ostatecznie jednak ustawa ta weszła w życie dopiero 9 maja, a wybory zostały przesunięte. Wcześniej wydrukowane zostały m.in. pakiety wyborcze; ich dostarczeniem miała się zająć Poczta Polska, posługująca się spisami wyborców pozyskanymi od władz lokalnych.

Wobec samorządowców, którzy przekazali wtedy spisy wyborców Poczcie Polskiej, składane były zawiadomienia do prokuratur, w których wskazywano na możliwe przekroczenie uprawnień przez organy wykonawcze gmin. W marcu 2022 r. Sieć Obywatelska Watchdog Polska podała, że zapadł pierwszy wyrok w jednej z rozpoczętych w ten sposób spraw Sąd Rejonowy w Wągrowcu uznał, że wójt gminy Wapno przekroczył uprawnienia i działał bez podstawy prawnej, przekazując dane wyborców.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Trener piłkarskiej reprezentacji Polski Czesław Michniewicz podczas konferencji prasowej w Warszawie

Trener piłkarskiej reprezentacji Polski Czesław Michniewicz podczas konferencji prasowej w Warszawie / Fot. PAP/Leszek Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, że nie przedłuży umowy z dotychczasowym trenerem reprezentacji Czesławem Michniewiczem.
  • Prezes Cezary Kulesza podkreślił, że jemu i zarządowi nie przypadła do gustu koncepcja prowadzenia kadry na kolejne lata.
  • Wybór selekcjonera ma zapaść w najbliższym czasie, lecz związek daje sobie czas na konkretne rozmowy z kandydatami.
  • Zobacz także: Czeskie media: Ceny w Lidlu w Polsce są o jedną trzecią niższe niż w Czechach

Polski Związek Piłki Nożnej informuje, że z dniem 31 grudnia 2022 roku Czesław Michniewicz przestanie pełnić funkcję selekcjonera reprezentacji Polski

– poinformował w czwartek Polski Związek Piłki Nożnej.

Jeszcze w ubiegłym tygodniu Czesław Michniewicz próbował uratować posadę tłumacząc swój styl podczas mistrzostw świata w Katarze oraz aferę z premiami od premiera Mateusza Morawieckiego. Jednakże ostatecznie prezes Cezary Kulesza oraz zarząd zdecydowali nie przedłużać umowy z dotychczasowym selekcjonerem.

W ubiegłym tygodniu Czesław Michniewicz odbył kilka spotkań z prezesem PZPN Cezarym Kuleszą, wiceprezesami oraz zarządem PZPN. W ich trakcie selekcjoner podsumował występ reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w Katarze, a także omówił aspekty organizacyjne udziału kadry w mundialu. Po wnikliwiej analizie wszystkich informacji PZPN zdecydował nie przedłużać wygasającej z końcem roku umowy Czesława Michniewicza

– czytamy dalej.

Czytaj więcej: Kużdżał: Leo Messi lepszy od Maradony [NASZ WYWIAD]

Kiedy poznamy nowego selekcjonera?

Decyzję PZPN skomentował osobiście prezes Kulesza, który podziękował Michniewiczowi za jego kadencję oraz sukces sportowy w postaci awansu do fazy pucharowej mundialu po 36 latach.

W imieniu zarządu PZPN chcieliśmy serdecznie podziękować Czesławowi Michniewiczowi za 11 miesięcy pracy na stanowisku selekcjonera. Jak wiemy, trener przejął kadrę w bardzo trudnym momencie. Mimo tych okoliczności zdołał wywalczyć awans na mundial, utrzymał także miejsce w elicie Ligi Narodów. Poprowadził również reprezentację do pierwszego od 36 lat awansu do fazy pucharowej mistrzostw świata. Za to Czesławowi Michniewiczowi należą się podziękowania

– powiedział Cezary Kulesza.

Dodał, że ostatecznie on i zarząd nie został dostatecznie przekonany do koncepcji Michniewicza w kwestii prowadzenia kadry podczas eliminacji do Euro 2024.

Jednak, aby właściwie ocenić pracę selekcjonera, musieliśmy wziąć pod uwagę również inne kluczowe kwestie, takie jak długofalowy pomysł na dalsze funkcjonowanie reprezentacji oraz kierunek jej rozwoju. Dlatego, po wielu spotkaniach i analizach, podjęliśmy niełatwą decyzję o zakończeniu współpracy. Czesław Michniewicz jest doświadczonym szkoleniowcem i jestem przekonany, że nie będzie długo czekał na propozycje nowej pracy. Życzymy mu powodzenia i dalszych sukcesów w karierze

– wyjaśnił prezes PZPN.

Jednocześnie PZPN informuje, że w najbliższym czasie rozpocznie się proces wyboru nowego selekcjonera.

Chcemy, aby w eliminacjach Euro 2024 reprezentację poprowadził trener gwarantujący jej rozwój i realizację zakładanych celów. Nowy selekcjoner musi również poprawić wizerunek drużyny narodowej i odbudować zaufanie kibiców. Nasz wybór musi być przemyślany, dlatego nie będziemy deklarować konkretnych dat prezentacji selekcjonera. Jednocześnie zapewniamy, że wybór nowego szkoleniowca jest dla zarządu PZPN kwestią priorytetową

– zaznaczył.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, tysol.pl

Egzamin maturalny z matematyki

Matura 2022 z matematyki / Fot. PAP/Lech Muszyński. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Dramat Polaków na Litwie. “Najpierw ukradli Polakom ziemie, potem nazwiska, a teraz ukradli naszym dzieciom możliwość nauki”

W środę litewski rząd zatwierdził uchwałę protokolarną upoważniającą Ministerstwo Edukacji Narodowej do udzielenia dotacji Fundacji Dom Litewski im. biskupa Antanasa Baranauskasa z siedzibą w Polsce, aby mogła ona nabyć budynek wraz z częścią ziemi potrzebnej dla szkoły oraz wykonać inne zadania.

“Społeczność w Suwałkach rośnie, ale dzieci do tej pory nie miały możliwości nauki w języku litewskim” – powiedziała podczas posiedzenia rządu litewska minister edukacji Jurgita Šiugždinienė.

Mówiła o staraniach o umożliwienie suwalskim Litwinom nauki wszystkich przedmiotów w szkole w języku litewskim. To, zdaniem minister, pomogłoby tej społeczności zachować tożsamość etniczną, poznać historię, kulturę i dziedzictwo Litwy.

Gabinet powierzył Ministerstwu Edukacji Narodowej koordynację działań na rzecz utworzenia szkoły.

Według planów już w przyszłym roku w Suwałkach powinna powstać szkoła podstawowa dla klas 1-3, a w przyszłości powinna być stale rozbudowywana.

Ministerstwo podało, że znaleziono już pomieszczenia odpowiednie dla szkoły, przedszkola i ośrodka kultury, a ich pozyskanie będzie kosztowało blisko 3,24 mln zł, czyli 690 tys. euro.

Duża część środków będzie pochodzić z oszczędności ministerstwa po zamknięciu litewskich szkół na Białorusi i w Rosji.

W Suwałkach mieszka obecnie około 1000 Litwinów. W sierpniu 2020 roku w mieście otwarto litewskie przedszkole, do którego uczęszcza obecnie 25 dzieci.

Warto te działania zestawić z podejściem litewskich władz do działalności polskich szkół w tym kraju.

Władze Republiki Litewskiej po 1990 roku ukradły Polakom ziemie. Do dzisiaj w Wilnie nie zwrócili jej prawowitym właścicielom, czyli Polakom. Stan z czasów sowieckich jest utrzymywany. Potem skradziono naszym rodakom na Wileńszczyźnie nazwiska i zabroniono je zapisywać w języku ojczystym, czyli po polsku – w niepodległym państwie, członku UE. A teraz państwo litewskie kradnie naszym polskim dzieciom na Wileńszczyźnie ich przyszłość, czyli możliwość nauki w języku polskim. To skandaliczne zachowanie – mówił podczas wrześniowego protestu pod ambasadą Litwy w Warszawie dr Bogusław Rogalski, prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

lrt.lt

Sklep sieci IKEA

Sklep sieci IKEA / Fot. pixabay

Sąd Rejonowy dla Krakowa – Nowej Huty nakazał przywrócenie do pracy Janusza Komendę, pracownika firmy IKEA, uznając wypowiedzenie za bezprawne. Janusz Komenda został w 2019 r. zwolniony po tym, jak na wewnętrznym forum firmy zacytował fragmenty Pisma Świętego i wyraził negatywną opinię o postulatach ruchu LGBT. Wpis pracownika był reakcją na propagowanie przez pracodawcę tego typu ideologicznych treści, niezwiązanych ze stosunkiem pracy. Pokrzywdzonego reprezentował w postępowaniu Instytut Ordo Iuris.

PRZECZYTAJ STANOWISKO PRAWNE ORDO IURIS – LINK

W 2019 r. władze firmy zamieściły na forum pracowniczym treści promujące postulaty organizacji LGBT. Zareagował na to pracownik firmy – Janusz Komenda, który opublikował komentarz zawierający dwa cytaty z Biblii odnoszące się do praktyk homoseksualnych oraz własną opinię na ten temat. Kierownictwo firmy zdecydowało wtedy o rozwiązaniu z Januszem Komendą umowy o pracę. Upomnieniem zostały też ukarane osoby, które „polubiły” wpis pracownika.

Zwolnienie pracownika miało być spowodowane rzekomym „naruszeniem zasad współżycia społecznego” oraz „utratą zaufania przez pracodawcę”. Jak jednak wskazują prawnicy Ordo Iuris, rzeczywistą przyczyną wypowiedzenia umowy było wyrażenie przez pracownika jego przywiązania do katolickiego nauczania. Także twierdzenie o „utracie zaufania przez pracodawcę” nie znajduje potwierdzenia. Janusz Komenda był bowiem dobrze oceniany za swoją pracę zarówno przez przełożonych, jak i przez współpracowników i klientów. Jego wynagrodzenie było wielokrotnie podnoszone.

Decyzja władz IKEA naruszyła liczne przepisy prawa krajowego i międzynarodowego, przede wszystkim art. 53 Konstytucji RP, który gwarantuje wolność wyznania i art. 54 zapewniający wolność posiadania i głoszenia poglądów. Pogwałcone zostały również art. 11 ust. 3 i art. 18 ust. 3a Kodeksu pracy, zakazujące dyskryminacji ze względu na poglądy i wyznanie. Firma naruszyła też art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który zapewnia wolność posiadania i głoszenia swoich przekonań.

Z inicjatywy Instytutu Ordo Iuris zostało zainicjowane postępowanie o naruszenie przez IKEA prawa pracy. Sąd Rejonowy w Krakowie wydał wyrok uznający zwolnienie Janusza Komendy za bezprawne. Sąd nakazał przywrócenie na stanowisko na poprzednich warunkach. IKEA została też zobowiązana do pokrycia kosztów postępowania.

– Działanie pracodawcy było próbą „złamania sumienia” pracownika. Decyzja o zwolnieniu Janusza Komendy stanowi przykład dyskryminacji chrześcijan w miejscu pracy. Pokrzywdzony został bowiem zobligowany do uznawania ideologii innych osób, przy jednoczesnym zanegowaniu przez pracodawcę prawa pracownika do wyrażania własnych przekonań – zaznacza adw. Maciej Kryczka z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Zobacz także: Prezydent Francji nie zmienia zdania. Nadal chce gwarancji dla Rosji

Wcześniej osiągnięto porozumienie, by rafineria mogła eksportować produkty do Czech od 5 lutego, czyli od dnia, w którym sankcje mają wejść w życie, w przyszłym roku.

Nowe zwolnienie, które pozwoli jej na dostawy na Ukrainę od tej samej daty, zostało zapewnione po porozumieniu osiągniętym w Brukseli w zeszłym tygodniu i wizycie słowackich urzędników w Kijowie.

“Nasza niedawna wizyta z kolegami ministrami słowackimi w Kijowie, gdzie omawiałem te sprawy z partnerami ukraińskimi, również przyczyniła się do osiągnięcia tego porozumienia” – powiedział dziś na konferencji prasowej minister gospodarki Słowacji Karel Hirman.

Zwolnienie, które ma obowiązywać do 5 grudnia 2023 r., oznacza, że Slovnaft nie będzie teraz zmuszony do znacznego ograniczenia swojej produkcji. Po wejściu w życie sankcji spółka ta stanęła w obliczu konieczności zaprzestania eksportu produktów rafinowanych z rosyjskiej ropy na większość rynków.

Słowacja, obok Czech i Węgier, jest też tymczasowo zwolniona z unijnego zakazu importu rosyjskiej ropy rurociągiem “Przyjaźń”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

spectator.sme.sk