Uniwersytet Śląski w Katowicach

Uniwersytet Śląski w Katowicach / Fot. Twitter

  • Od 1 października studenci Uniwersytetu Śląskiego będą zmuszeni do przestrzegania nowego regulaminu, który został zaktualizowany przez władze katowickiej uczelni
  • Na kampusie powstanie segregacja sanitarna, dzieląca uczniów na zaszczepionych oraz niezaszczepionych
  • O ile zajęcia będą odbywały się w standardowy sposób z udziałem wszystkich studentów, tak do akademików zostaną przyjęte wyłącznie osoby zaszczepione
  • Rektor śląskiej uczelni tłumaczy powzięte decyzje troską o bezpieczeństwo zdrowotne studentów oraz pracowników Uniwersytetu
  • W trakcie największego obłożenia studentami, na terenie uczelni powstanie również punkt szczepień
  • Zobacz także: Fałszywe zaświadczenia o szczepieniu na COVID-19. Naczelna Izba Lekarska o odpowiedzialności karnej

Władze Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach poinformowały swoich studentów o nowych przepisach obowiązujących od 1 października w murach uczelni. Rektor prof. Ryszard Koziołek przekazał, że zajęcia będą odbywały się w standardowym trybie, dopóki polski rząd nie postanowi wprowadzić na jesień ograniczeń sanitarnych m.in. w postaci zajęć online. Zachęcał także tych studentów, którzy się jeszcze nie zaszczepili, aby uczynili to ze względu na inne osoby znajdujące się w murach uczelni, nawet aby chronić studentów i pracowników, którzy przyjęli preparat przeciwko COVID-19.

Nie uzależniamy prawa do obecności na zajęciach w murach uczelni od bycia zaszczepionym, pozostawiając to Państwa odpowiedzialnej wolności i rozumnej trosce o siebie i innych. Z jednym wyjątkiem

– oświadczył prof. Ryszard Koziołek.

Segregacja sanitarna w akademiku

Wspomnianym wcześniej wyjątkiem, będzie segregacja studentów na zaszczepionych i niezaszczepionych, którzy chcieliby mieszkać na czas nauczania w akademiku należącym do Uniwersytetu Śląskiego. Rektor zapewnia, że nowe przepisy na uczelni są podyktowane troską o zdrowie wszystkich studentów, którzy narażeni są na zachorowanie zwłaszcza poza wykładami.

W akademikach będą mogły zameldować się wyłącznie osoby w pełni zaszczepione, co należy potwierdzić stosownym zaświadczeniem o szczepieniu lub Certyfikatem Covid. Stawiamy ten warunek w obliczu ostrzeżeń przed kolejną falą epidemii, a także w przekonaniu, że przebywanie ze sobą w bliskiej odległości, w pokojach i korytarzach domów akademickich naraża Was szczególnie na ryzyko infekcji

– przekazał rektor śląskiej uczelni.

Na terenie uczelni powstanie również punkt szczepień, który będzie dostępny w trakcie największego zakwaterowania.

Mieszkańcy woj. śląskiego – spośród których w większości rekrutują się studenci UŚ – przyjęli dotąd 4 059 139 dawek szczepionki przeciw COVID-19. W pełni zaszczepionych jest 1 884 867 osób.

interia.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Archiwum

  • Dr Bogusław Rogalski określił działania Litwy mianem „prowokacji”.
  • Władze litewskie przy użyciu islamskich imigrantów próbują zdestabilizować sytuację w tym bardzo polskim rejonie Litwy – powiedział.
  • W protestach, oprócz mieszkańców, uczestniczyli też m.in. Waldemar Tomaszewski, lider Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin, poseł na Sejm RP Anna Maria Siarkowska, przewodniczący Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin Bogusław Rogalski czy redaktor naczelny portalu prawy.pl ks. Ryszard Halwa.
  • Zobacz także: Litwa: Rząd chce przenieść 1000 islamskich migrantów do polskiej miejscowości liczącej 500 osób

Dr Bogusław Rogalski, prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, ekspert ds. międzynarodowych, w ostrych słowach skrytykował działania władz litewskich.

Władze Litwy dokonują swoistej prowokacji polskiej ludności, wydając rozporządzenie, na mocy którego chcą zmusić władze lokalne, aby te przygotowały ośrodek, pomieszczenia dla islamskich imigrantów w centrum polskiej miejscowości. Władze litewskie przy użyciu islamskich imigrantów próbują zdestabilizować sytuację w tym bardzo polskim rejonie Litwy

– powiedział dr Bogusław Rogalski.

Dziewieniszki wzburzone przez zapowiadany obóz imigrantów

Sprawa wywołała bardzo duże kontrowersje i protesty lokalnych mieszkańców.

Władze Litwy dokonują swoistej prowokacji polskiej ludności, wydając rozporządzenie, na mocy którego chcą zmusić władze lokalne, aby te przygotowały ośrodek, pomieszczenia dla islamskich imigrantów w centrum polskiej miejscowości. Kilka dni temu tam byłem. Obejrzałem dokładnie tę miejscowość, spotkałem się z mieszkańcami i posłami. Okazuje się, że lokalizacja ośrodków dla islamskich imigrantów jest nie do przyjęcia, ponieważ ma być on zlokalizowany „ściana w ścianę” z dwiema szkołami

– podkreślił polityk.

W protestach, oprócz mieszkańców, uczestniczyli też m.in. Waldemar Tomaszewski, lider Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin, poseł na Sejm RP Anna Maria Siarkowska, przewodniczący Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin Bogusław Rogalski czy redaktor naczelny portalu prawy.pl ks. Ryszard Halwa.

Dr Rogalski ocenił, że inicjatywa władz Litwy jest dużym zagrożeniem dla mieszkańców.

Zagrożenie dla mieszkańców jest wielkie, szczególnie dla ich dzieci, bo wiemy, co robili islamscy imigranci, którzy najechali Europę Zachodnią, Grecję i Niemcy. Dokonywali ogromnych spustoszeń w miejscowościach, w których byli osadzani. Dochodziło do przemocy i gwałtów. Dochodziło do tego, że mieszkańcy miejscowości nie czuli się bezpiecznie, a nawet przez imigrantów bici

– stwierdził.

radiomaryja.pl

Covid-19 koronawirus szczepionka

Szczepionka / Fot. Pixabay

NIL nie podaje, jak duża może być skala procederu. Sprawą zainteresował się Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy.

W związku z docierającymi do Naczelnej Izby Lekarskiej informacjami o udziale lekarzy w wystawianiu fałszywych zaświadczeń potwierdzających szczepienia przeciwko COVID-19 oraz związanymi z tym działaniami polegającymi na niszczeniu dawek szczepionek i fałszowaniu dokumentacji medycznej w celu uzasadnienia wydania takiego zaświadczenia, Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej wskazuje, że w jego ocenie powyższe postępowanie uznać należy za przewinienie zawodowe

– poinformował w wydanym piśmie Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy Grzegorz Wrona.

Wystawiający fałszywe zaświadczenia o szczepieniu na COVID-19 odpowie za przestępstwo

Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy podkreślił, że wystawianie takich fałszywych zaświadczeń w sposób rażący narusza zasady etyki lekarskiej oraz przepisy związane z wykonywaniem zawodu.

Ponadto powyższe postępowanie lekarza może stanowić przestępstwo i prowadzić do odpowiedzialności karnej

– dodał rzecznik.

Zobacz także: Szkocja: Pierwsza szkoła “drag queen”. Dla nastolatków w wieku 11-18 lat

radiomaryja.pl

Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej.

Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej. / Fot. Adam Guz/KPRM

Zdaniem Sochy jedną z ważnych barier przed zakładaniem rodziny jest kwestia stabilności pracy.

Strategia Demograficzna 2040 definiuje wszystkie obszary, które zidentyfikowaliśmy jako mające wpływ na dzietność. Chcemy poprawiać warunki do życia w Polsce, aby polskie rodziny nie wyjeżdżały i mogły się tutaj rozwijać. Potrzebny jest nam rynek pracy przyjazny młodym ludziom, którzy chcą zakładać rodzinę i mieć dzieci. Przedstawiliśmy pewien pakiet rozwiązań, które mają zwiększyć poczucie stabilności i elastyczności na rynku pracy. Stabilność pracy jest drugą co do wielkości barierą przed zajściem w ciążę, która wynika ze wszystkich badań

– stwierdziła na antenie TV Trwam.

Projekt Strategia Demograficzna 2040 jest obecnie na etapie konsultacji społecznych.

Strategia Demograficzna 2040 definiuje wszystkie obszary, które zidentyfikowaliśmy jako mające wpływ na dzietność. Chcemy poprawiać warunki do życia w Polsce, aby polskie rodziny nie wyjeżdżały i mogły się tutaj rozwijać. Z samorządowcami rozmawiamy o tym, co leży w ich kompetencjach. Rozmawiamy o polityce mieszkaniowej, niezależnie od instrumentów, które przygotowuje rząd

– powiedziała Barbara Socha.

Czy Strategia Demograficzna 2040 wypali?

Wiceminister rodziny i polityki społecznej przekonuje, że Strategia Demograficzna 2040 wyjdzie naprzeciw problemom demograficznym, z którymi boryka się Polska.

Jako priorytet wybraliśmy cztery obszary, które mają duży wpływ na dzietność i możemy w nich relatywnie szybko wprowadzić pewne instrumenty. Oczywiście jest to polityka mieszkaniowa, ale także rynek pracy. To jest bardzo ważny obszar. Potrzebny jest nam rynek pracy przyjazny młodym ludziom, którzy chcą zakładać rodzinę i mieć dzieci. Przedstawiliśmy pewien pakiet rozwiązań, które mają zwiększyć poczucie stabilności i elastyczności na rynku pracy. Stabilność pracy jest drugą co do wielkości barierą, która wynika ze wszystkich badań. Widzimy opór pracodawców, przedsiębiorców. (…) Przedsiębiorcy mają obawy związane z ochroną przed zwolnieniem dla ojców. Dla nas jest to pewne zrównanie praw ojców i matek, natomiast rozumiem te obawy

– podkreśliła.

Wiceminister zwróciła też uwagę na kwestię umów o pracę na czas określony.

Przy takich umowach kobiety odkładają swoje decyzje o zajściu w ciążę. Nie mogą też zaciągać kredytów hipotecznych. Jest to bardzo potężna bariera, z którą musimy się zmierzyć. (…) Dzisiaj można zawrzeć cztery umowy o pracę, łącznie z umową na okres próbny. Chcemy to skrócić do dwóch umów na łącznie 15 miesięcy. (…) Przedsiębiorcy uważają, że jest to usztywnienie rynku. Natomiast dzisiaj głównym zmartwieniem pracodawców nie jest to, jak zwolnić pracowników, ale jak ich znaleźć

– powiedziała.

jedenznas.pl, radiomaryja.pl

Parlament Europejski

Parlament Europejski / Fot. Pixabay

  • Instytut Ordo Iuris zapowiada przygotowanie raportu o procesie przekształcania Unii Europejskiej w superpaństwo.
  • Raport ma zawierać społeczne i gospodarcze aspekty tego procesu, jak również propozycje skutecznych rozwiązań zwiększających kontrolę nad unijnymi instytucjami.
  • Instytut Ordo Iuris wskazuje na ciąg wydarzeń, wpisujących się „w trwający od wielu lat proces jednostronnego poszerzania kompetencji przez organy unijne, które ignorując traktaty stopniowo ograniczają suwerenność i możliwość tworzenia własnego prawa przez kraje członkowskie”.
  • Zobacz także: Szkocja: Pierwsza szkoła “drag queen”. Dla nastolatków w wieku 11-18 lat

Instytut Ordo Iuris zapowiada przygotowanie raportu o procesie przekształcania Unii Europejskiej w superpaństwo.

Instytucje UE chcą nadzorować państwa członkowskie i ich prawo, same pozostając poza wszelką kontrolą. To prosta droga do bezprawia i budowy biurokratycznego superpaństwa ze stolicą w Brukseli

– przekonuje Ordo Iuris.

Raport ma zawierać społeczne i gospodarcze aspekty tego procesu, jak również propozycje skutecznych rozwiązań zwiększających kontrolę nad unijnymi instytucjami.

Będzie to pierwszy od lat kompleksowy dokument w języku angielskim pokazujący alternatywę dla federalnej wizji naszego kontynentu, która całkowicie zdominowała myślenie elit w Brukseli

– przekonują autorzy.

Instytut Ordo Iuris wymienił ostatnie wydarzenia, które wpisują się „w trwający od wielu lat proces jednostronnego poszerzania kompetencji przez organy unijne, które ignorując traktaty stopniowo ograniczają suwerenność i możliwość tworzenia własnego prawa przez kraje członkowskie”. Wśród nich jest: wyrok TSUE ws. Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, odmowa rozpatrzenia przez TSUE skargi Ordo Iuris na zawierającą nieprawdziwe informacje rezolucję Parlamentu Europejskiego „w sprawie faktycznego zakazu aborcji w Polsce”, nakaz TSUE zamknięcia kopalni Turów, „mechanizm warunkowości” czy wszczęcie procedury prawnej wobec Węgier i Polski w związku z „uchybieniem zobowiązaniom” związanym z „równością i ochroną praw podstawowych osób LGBT”.

Zobacz także: Polski Episkopat ocenzurował własny list. Pochlebnie wypowiadał się w nim o klasycznej formie rytu rzymskiego

ordoiuris.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter/Ben Scallan

  • Organizatorzy planowali ofertę z zakresu „drag queen” dla dzieci w wieku od ośmiu do 11 lat, ale po reakcji w sieci zmienili zakres wiekowy.
  • „Płeć to przedstawienie” – uważa założycielka szkoły, Natalie Doidge.
  • W ofercie szkoły jest nauka „sztuki przedstawiania płci” i „eksplorowania siebie”, a także przebierania za „drag queen” wykonywania makijażu. W planach są też wykłady historii ruchów homoseksualnych i „drag queen”.
  • Zobacz także: “Wołyń na Powązki”. W ciągu zaledwie dwóch tygodni zebrano ponad 10 tys. podpisów

Organizatorzy planowali ofertę z zakresu „drag queen” dla dzieci w wieku od ośmiu do 11 lat, ale po reakcji w sieci zmienili zakres wiekowy na 11-18 lat. Jak informują, miejsca są już wyprzedane.

Drag queen nie jest ograniczony do mężczyzn przebranych za kobiety … i ten kurs otwiera to dla każdego, kto chce spróbować. Jest to eksploracja [siebie] – szczególnie dla młodych ludzi w górnej części szkoły średniej, kiedy twoje życie dopiero się zaczyna i myślisz o tym, kim chcesz być. Płeć to w końcu przedstawienie

– powiedziała założycielka szkoły, Natalie Doidge.

W ofercie szkoły jest nauka „sztuki przedstawiania płci” i „eksplorowania siebie”, a także przebierania za „drag queen” wykonywania makijażu. W planach są też wykłady historii ruchów homoseksualnych i „drag queen”.

Jak przypomina serwis stronazycia.pl, w USA w ramach akcji „Drag Queen Story Hour” przebrani za kobiety mężczyźni czytają bajki dzieciom. Podobną akcję zorganizowano w Poznaniu.

Zobacz także: Badanie: 13 proc. polskich rodziców żałuje, że ma dzieci

nczas.com, tvrepublika.pl, stronazycia.pl, theguardian.com

Damian Adamus

Damian Adamus / Fot. You Tube/ Media Narodowe

  • Gościem Raportu Geopolitycznego na antenie Mediów Narodowych był redaktor naczelny portalu “Nowy Ład” Damian Adamus. Ekspert wypowiedział się w kwestii budowanej koalicji Chińskiej Republiki Ludowej z Koreą Północną.
  • Zdaniem Adamusa, Korea Północna będąc szeroko izolowana licznymi sankcjami na arenie międzynarodowej jest żywotnie zainteresowana rozbudową relacji gospodarczych z Chinami.
  • Specjalista do spraw Azji oraz Chin uznał, że największa unia handlowa świata – RCEP jest poważną odpowiedzią Chin na sojusze anty-chińskie budowane przez dyplomację Stanów Zjednoczonych. Jest to jednak element chińskiej polityki, który w ocenie eksperta główną rolę odegra dopiero w przyszłości. Taktyką Chin jest powolne budowanie przewagi gospodarczej i militarnej nad zachodem, bez nadmiernego angażowania się konflikty militarne.
  • Zobacz także: Polski Episkopat ocenzurował własny list. Pochlebnie wypowiadał się w nim o klasycznej formie rytu rzymskiego

Na początku programu poruszony został temat Komunistycznej Partii Chin i stulecia jej rządów w Państwie Środka. Wstępem do rozmowy stał się fragment tekstu Damiana Adamusa na portalu Nlad.pl, w którym autor podkreślił sukcesy partii, która obecnie posiada w Chińskiej Republice Ludowej ponad 90 mln członków. Następnie poprzez omówienie wzmacniających się więzi między Chińską Republiką Ludową, a Koreańską Republiką Ludowo-Demokratyczną, Adamus wypowiedział się o konflikcie USA-Chiny.

“To jest pierwszy, największy sukces partii, to Komunistyczna Partia Chin stworzyła niepodległe Chiny.” – rozpoczął rozmówca.

“Kolejnym sukcesem był okres Den Xiaopinga, w którym Chiny potężnie zmodernizowały się gospodarczo. (…) PKB wzrosło około 50-krotnie w porównaniu do roku śmierci Mao. (…) Mamy w ostatnich latach szereg sukcesów technologicznych, wystarczy wspomnieć Huawei i 5g. Batalię, która również oddziałowuje na nasz region. Mamy również kwestię kosmosu. Ma się czym ta partia pochwalić. Z biednego, zacofanego państwa na poziomie krajów Afryki Subsaharysjkiej stworzyła mocarstwo, które aspiruje obecnie do globalnego przywódca, które rzuca rękawicę tym najmożniejszym, największym graczom politycznym świata.” – powiedział Adamus.

Wzmocnienie relacji Chiny-Korea Północna

Redaktor naczelny “Nowego Ładu” omówił kwestię budowania sojuszów na wschodzie Azji. Chodzi o narastające zależności miedzy Chińską Republiką Ludową, a Koreańską Republiką Ludowo-Demokratyczną. Kontekstem zagadnienia stała się wypowiedź Kim Dzong Una, który zapowiada sojusz z Chinami w walce z “wrogimi siłami zagranicznymi”.

“Przywódca mówił przede wszystkim o Stanach Zjednoczonych. (…) Oczywiście Korea Północna jest potrzebna Chinom. Po pierwsze jako strefa buforowa (…) po drugie myślę, że Chinom jest na rękę taka awanturnicza polityka Korei Północnej. Z jednej strony trochę odciąga uwagę Ameryki i świata zachodniego od nich, Chiny mogą też powiedzieć ,że (…) “my łagodzimy” , mamy narzędzia wpływu i lewary polityczne na Koreę Północną.” – powiedział gość.

Adamus wspomniał, że Korea Północna będąc szeroko izolowana licznymi sankcjami na arenie międzynarodowej jest żywotnie zainteresowana rozbudową relacji gospodarczych z Chinami.

“Chiny są gwarantem istnienia Korei Północnej. Myślę, że gdyby nie protekcja ze strony Chińskiej Republiki Ludowej to ta polityka zaduszania Korei Północnej ze strony zachodu, przede wszystkim Ameryki byłaby bardziej skuteczna.” – dodał Adamus.

Adamus o konflikcie USA-Chiny

Przechodząc do tematu głównego programu, czyli oceny rozwoju konfliktu amerykańsko-chińskiego ekspert przypomniał, że pierwsze wizyty w Białym Domu po rozpoczęciu kadencji Joe Bidena składali przedstawiciele państw strategicznie istotnych dla konfliktu z Chinami. Adamus powiedział o wizycie premiera Japonii, prezydenta Korei Południowej i kanclerz Niemiec. Zdaniem eksperta, polityka Joe Bidena na froncie relacji zagranicznych Stanów Zjednoczonych różni się od sposobu prowadzenia ich przez jego poprzednika. Donald Trump stawiał na hegemonię USA, podczas gdy Biden próbuje prowadzić politykę opartą na partnerstwie. Swoje podejście stosuje w celu budowania międzynarodowych sojuszy przeciwko Chinom.

Redaktor wspomniał o największej unii handlowej, zawiązywanej obecnie przez Chiny w Azji. Zdaniem redaktora “Nowego Ładu” RCEP jest nadal kwestią przyszłości. Jednak docelowo wpłynie on na kluczowych partnerów Stanów Zjednoczonych zmieniając wektory ich polityki. Może się to stać poprzez wzmacniające się więzi gospodarcze tych państw z Chinami.

“Warto zauważyć, że szereg partnerów Stanów Zjednoczonych w Azji, m.in. Korea, Japonia, Australia -która jest mocno na cenzurowanym w Chinach, stoją w pewnym rozkroku strategicznym. Pierwszym partnerem gospodarczym tych państw są Chiny, podczas gdy w kwestie bezpieczeństwa tych państw zapewniają Amerykanie. To powoduje pewien rozdźwięk, te kraje chcą siedzieć na płocie. Nie chcą w żadną stronę się przesunąć.” – powiedział Adamus.

Według eksperta, najlepszą taktyką Chin w konflikcie ze Stanami Zjednoczonymi jest w tej chwili spokojny rozwój i budowanie relacji gospodarczych w regionie Indopacyfiku.

Nowa “Zimna wojna”?

W wywiadzie gość odniósł się również do porównań bieżącego konfliktu USA-Chiny z relacjami USA-ZSRR sprzed 1991 roku. Zdaniem eksperta porównania obecnych relacji amerykańsko-chińskich do czasów “Zimnej wojny” są zdecydowanie wygórowane.

“Na płaszczyźnie tego, że rywalizują dwa najpotężniejsze państwa świata to tak. Następuje tutaj szereg różnic, dlatego nie nazywałbym tego “Zimną wojną 2.0″.” – powiedział Adamus o obecnym konflikcie USA-Chiny.

Adamus twierdzi, że konflikt nie powinien przerodzić się do pełnej eskalacji kinetycznej. Podstawowym powodem ku temu wydają się być głębokie i narastające więzi gospodarcze obu państw.

Redaktor naczelny “Nowego Ładu” omówił w programie bieżące płaszczyzny konfliktu na linii USA-Chiny oraz wspomniał o potencjalnym spotkaniu na szczycie Biden- Xi. Całość nagrania dostępna jest na kanale Mediów Narodowych na You Tube.

Katastrofalna powódź w Niemczech.

Katastrofalna powódź w Niemczech. / Fot. twitter.com/TheStalwart

Po niszczycielskiej powodzi w Niemczech, w której śmierć poniosło 175 osób, rozgorzała dyskusja nad stanem przygotowania do zagrożeń związanych z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi. Od 2022 roku ma zostać wprowadzony system powiadamiania sms, podobny do Alertu RCB, który z powodzeniem wykorzystywany jest w Polsce.

Niemcy wprowadzą system sms-owego powiadamiania już od lata 2022

W Polsce, podobnie jak w innych krajach, system wczesnego ostrzegania działa bez zarzutu. Mieszkańcy informowani są o ewentualnych zagrożeniach odpowiednio wcześniej. Usługa nadawania komórkowego sprawia, że mieszkańcy dostają informację odpowiednio wcześnie i mają czas na właściwą reakcję.  Od lata 2022 w Niemczech, planowane jest wejście w życie nowego, schematu uprzedzania o zbliżających się kataklizmach pogodowych. Trwają również prace nad rozbudową syren alarmowych, które mają wspomagać tworzony plan cyfrowego ostrzegania. W razie awarii zasilania lub telefonii komórkowej, alarmować mają syreny. Niestety zaledwie 15 tysięcy syren ostrzegawczych działa z 80 tysięcy istniejących, które jeszcze w latch 90 tych były w pełni sprawne.

Dlaczego nie zadziałał system ostrzegania?

Ulewne burze spowodowały powódź w Nadrenii-Palatynacie i Nadrenii Północnej-Westfalii, w wyniku której śmierć poniosło 175 osób, jest wielu rannych i zaginionych.  Straty są ogromne.

Język niemiecki prawie nie zna słów na określenie takich spustoszeń

– powiedziała Angela Merkel w czasie wizyty w gminie Schuld w Nadrenii-Palatynacie

Przed powodziami w Niemczech ostrzegano już dwa dni wcześniej

Konkretne działania jednak zostały scedowane na miasta i powiaty. Gminy otrzymały ostrzeżenia najwyższego stopnia już dwa dni wcześniej, zabrakło jednak bezpośredniego zaalarmowania mieszkańców oraz, jak czytamy w Deutsche Welle, decyzji o ewakuacji dziesiątek tysięcy ludzi. Rozwiązaniem ma być regionalny system ostrzegania. Jak przyznają mieszkańcy, strażacy informowali o zagrożeniu powodzią osobiście, odwiedzając domostwa, ale nikt nie spodziewał się takiego wymiaru katastrofy. Ludzie, po wizycie straży, przeparkowywali swoje samochody, układali worki z piaskiem przed drzwiami, czasami opróżniali piwnice. Wiele osób pozostało także całkowicie nieświadomymi zbliżającego się zagrożenia.

tvp.info, dw.com, tvn24.pl

Prokuratura Regionalna w Białymstoku

Prokuratura Regionalna / Fot. Twitter/Onet

  • Wczoraj po godzinie 13 na warszawskim lotnisku CBA zatrzymało syna Mariana Banasia i jego żonę, a także Tadeusza G.
  • W sobotę od rany trwały przesłuchania w tej sprawie, które trwały ostatecznie do godziny 14
  • Dyrektorowi krakowskiej skarbówki zarzucono bezprawne wyjawianie informacji prezesowi Najwyższej Izby Kontroli
  • Jakub i Agnieszka Banaś usłyszeli zarzuty oszustwa skarbowego i mieli wymusić oni środki na renowacje kamienicy
  • Zobacz także: Zagraniczne firmy rozprzedają polskie drewno. Producenci błagają o pomoc. Rząd PiS milczy

Od 9 rano trwały przesłuchania Jakuba i Agnieszki Banaś, a także Tadeusza G. Syn prezesa Najwyższej Izby Kontroli ma dzisiaj usłyszeć zarzuty od Prokuratora Regionalnego w Białymstoku. Adwokat małżeństwa Banasiów, mecenas Dariusz Raczkiewicz oczekuje na dalszy rozwój wypadków. Do tej pory nie otrzymał on wyjaśnień dotyczącego samego wczorajszego zatrzymania, ani również potencjalnych zarzutów, które miał usłyszeć jego klient.

Prokuratura Regionalna ma dwie siedziby w Białymstoku, niejako działam intuicyjnie. Obawiam się jednego, że prokuratura wyznaczyła przesłuchania na tę samą godzinę. I to byłoby zupełnie niekomfortowo i w pewnym sensie nieprofesjonalnie. Nie byłoby też uczciwe z uwagi na prawo do obrony pana Jakuba

– powiedział rano adwokat Jakuba Banasia.

Prokuratura przedstawiła zarzuty

Tuż po godzinie 14 zakończyły się przesłuchania Tadeusza G. któremu zarzucono m.in. wyjawienie prezesowi NIK informacji na temat kontroli skarbowej oraz na bezprawnym przekazaniu informacji o prowadzonym wobec Mariana Banasia postępowaniu Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Krakowie przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Prokuratura Regionalna w Białymstoku przedstawiła dziś Tadeuszowi G. sześć zarzutów. Dotyczą one także niezawiadomienia o przestępstwach polegających na złożeniu w podległym mu urzędzie skarbowym podrobionej faktury stanowiącej rozliczenia dofinansowania ze środków publicznych oraz niezłożeniu sprawozdania finansowego przez spółkę reprezentowaną przez Jakuba B., która uzyskała to dofinansowanie

– przekazała Prokuratura Regionalna w Białymstoku.

Z kolei Jakubowi Banasiowi i jego żonie Agnieszce przedstawiono po siedem zarzutów, które mówią o podrabianiu dokumentów w celu wyłudzenia państwowych pieniędzy.

Dotyczą one m.in. wyłudzenia z Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa około 120 000 zł na renowację kamienicy oraz wyłudzenia podatku VAT w wysokości prawie 80 000 zł. Jak wynika z zebranych dowodów, Jakub B. i Agnieszka B. posłużyli się w tym celu podrobionymi fakturami VAT na kwotę ponad 310 000 zł potwierdzającymi wykonanie robót budowlanych i szeregiem dokumentów poświadczających nieprawdę, m.in. wynagrodzenia za prace remontowe i protokół ich końcowego odbioru

– informuje prokuratura.

Wobec Tadeusza G., który przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów, prokurator zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 70 tys. zł oraz dozór policji połączony z zakazem kontaktowania się z prezesem NIK, Jakubem B. i Agnieszką B. Dodatkowo podejrzany został zawieszony w czynnościach służbowych pracownika Krajowej Administracji Skarbowej. W stosunku do Jakuba B. i Agnieszki B. zastosowano poręczenia majątkowe w kwotach po 150 tys. zł i 50 tys. zł oraz dozór policji połączony z zakazem kontaktowania się z podejrzanym Tadeuszem G.

Prokuratura i śledczy pozyskali w sprawie trójki zatrzymanych osób obszerny materiał dowodowy, w postaci korespondencji elektronicznej, zeznań świadków i dokumentacji, które zostały odnalezione w mieszkaniu Banasiów, a także z urzędów państwowych. Prokuratura ocenia uzyskane materiały jako mocne dowody przeciwko małżeństwu Banasiów i Tadeusza G.

Wczoraj prokuratura wyjawiła w komunikacie, że postępowanie w ramach którego zatrzymano Jakuba Banasia wynika z zawiadomienia o przestępstwie złożonym przez CBA, Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, a także grupę posłów z Koalicji Obywatelskiej.

polsatnews.pl

Spacerująca rodzina

Rodzina / Fot. Unsplash

  • Badanie zostało przeprowadzone wśród 1775 polskich rodziców w wieku od 18 do 40 lat oraz w dodatkowej grupie 1280 mających dzieci osób w wieku 18-30 lat.
  • W pierwszej grupie 13,6 proc., a w drugiej – 10,7 proc. badanych wyraziło żal, że jest rodzicami.
  • Zdaniem naukowców, dla osób, które żałują posiadania dzieci, powinno się stworzyć sieć wsparcia, łączącą m.in. lekarzy, psychiatrów i psychologów, aby móc udzielić im profesjonalnej pomocy w tym kryzysie.
  • Zobacz także: Ordo Iuris zwraca uwagę: „Turystyka aborcyjna” jest karana w polskim prawie

Zdaniem naukowców samopoczucie w roli rodzica jest silnie uwarunkowane osobowościowo. Żal z posiadania dzieci może nasilać psychopatologię wśród rodziców oraz wzmacniać destrukcyjne postawy wobec dzieci. Ich zdaniem, dla osób, które żałują posiadania dzieci, powinno się stworzyć sieć wsparcia, łączącą m.in. lekarzy, psychiatrów i psychologów, aby móc udzielić im profesjonalnej pomocy w tym kryzysie.

Odkryliśmy, że rodzice, którzy żałują posiadania dzieci, częściej mieli traumatyczne dzieciństwo naznaczone przemocą i odrzuceniem, mają wyższy poziom objawów depresyjnych i niepokoju, są wrażliwsi na ocenę i krytykę, a także doświadczają silnego wypalenia. Żal związany z byciem rodzicem wiązał się też z sytuacją finansową. Także wychowywanie dziecka samemu zwiększa prawdopodobieństwo, że rodzic będzie żałował posiadania dziecka

– wyjaśnia dr Konrad Piotrowski z Uniwersytetu SWPS w Poznaniu.

Badanie zostało przeprowadzone wśród 1775 polskich rodziców w wieku od 18 do 40 lat oraz w dodatkowej grupie 1280 mających dzieci osób w wieku 18-30 lat. W pierwszej grupie 13,6 proc., a w drugiej – 10,7 proc. badanych wyraziło żal, że jest rodzicami. Takie osoby pochodziły z różnych grup społecznych.

bankier.pl, twitter.com