Na trudne pytania Jana Bodakowskiego dotyczące powstania warszawskiego, na antenie Mediów Narodowych odpowiedział wykładowca w Wyższej Szkole Sił Powietrznych w Dęblinie, historyk, doktor Marcin Paluch.
W wywiadzie doktor Marcin Paluch przybliżył widzom Mediów Narodowych kwestie związane z realizacji akcji “Burza” na Kresach Wschodnich i Lubelszczyźnie, kulisami podjęcia decyzji o wybuchu powstania w Komendzie Głównej Armii Krajowej w lipcu 1944 roku, i uzbrojenie jednostek bojowych Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej.
Akcja Burza na Kresach
Warto pamiętać, że w ramach akcji „Burza” żołnierze AK ujawniali się wobec wkraczających od stycznia 1944 Rosjan i razem z nimi walczyli z Niemcami. W czasie walki wszystko było OK, ale tylko jak Niemcy przegrywali, kolejne oddziały AK były likwidowane przez Rosjan, szeregowcy trafiali przymusowo do Armii Czerwonej lub polskojęzycznych oddziałów podległych Rosjanom, a kadra była przez Rosjan mordowana. Dodatkowo w czasie walk z Niemcami w ramach akcji „Burza” oddziały AK przekonywały się, że nie są w stanie pokonać o wiele lepiej uzbrojonych Niemców.
Przed samym wybuchem Powstania Warszawskiego Niemcy zgromadzili w Warszawie olbrzymie siły zbrojne. Dowództwo AK doskonale o tym wiedziało. Tak jak o tym, że powstańcy warszawscy nie mają broni, by walczyć. Oczywiste było też to, że alianci zachodni nie mają jak skutecznie pomóc powstańcom, ani nie chcą tego robić.
Dowództwo AK do walki wysłało nieuzbrojonych
Warszawska AK nie dysponowała wystarczającą bronią, by uzbroić swoich żołnierzy. W lipcu 44 część zapasów broni z Warszawy AK przekazała na Kresy do realizacji akcji „Burza”. Zapasy amunicji pozwalały AK na prowadzenie ciągłego ognia tylko przez 30 sekund. W dniu wybuchu powstania AK przejęła tylko 40% swoich zasobów broni ukrytych w skrytkach. Powstańcy dysponowali 300 pistoletami maszynowymi, 67 karabinami maszynowymi, 1000 karabinami, 1700 pistoletami. Broni, wystarczało tylko dla mniej niż 1500 powstańców.
Przewaga militarna Niemców
Za to Niemcy w warszawie dysponowali w pełni uzbrojonymi 6000 żołnierzami niemieckiej armii, 4300 SSmanami i policjantami, 6000 żołnierzami niemieckiego lotnictwa. Czyli siłami ponad 16.000 w pełni uzbrojonych żołnierzy. Broń palną mieli niemieccy urzędnicy i cywile, Dodatkowo w walkach z powstańcami brały jednostki niemieckiej armii przez Warszawę zdarzające na front. Do zwalczania powstania Niemcy użyli lotnictwa i artylerii, Warszawa była bombardowana przez samoloty, 260 dział, 150 czołgów, 3 pociągi pancerne, i jeden kuter.
Najnowsze szacunki mówią o 130.000 zabitych cywilów, 18.000 zabitych powstańcach, i 60.000 warszawiaków zabitych w niemieckich obozach po tym, jak po kapitulacji stolicy zostali do nich przez Niemców wysłani. W trakcie walk zniszczono 25% zabudowań zachodniej strony warszawy. Kolejne 30% Niemcy zniszczyli po powstaniu. W trakcie i po powstaniu Niemcy rabowali mienie warszawiaków.
Natalia Waloch krytykuje w nim pomysł stworzenia Muzeum Dzieci Polskich, w którym opowiedziano by o losach polskich dzieci poddanych niemieckiemu terrorowi w czasie II wojny światowej. Oceniła, że to „pornografia cierpienia”. Obrzydliwy atak Agory nasila się co roku w czasie rocznic związanych z patriotycznymi obchodami.
„Westchnęłam głęboko na tę wiadomość jako kolejną, w której przejawia się pornografia cierpienia, tak ukochana przez obecnie rządzących. Ciekawe jest to, że cierpienie dzieci, zasługujące na ich uwagę i troskę musi spełniać określone warunki” – napisała dziennikarka.
Waloch napisała też o rzekomych atakach żołnierzy Armii Krajowej na… żydowskie dzieci. Atak Agory to obrzydliwy paszkwil, po raz kolejny wymierzony w polską dumę oraz tożsamość narodową.
„Należałoby opowiedzieć w polskich szkołach, jak 12 sierpnia 1945 r. Polacy zaatakowali sierociniec w Rabce. Czy uczniowie usłyszą, jak 96 żydowskich dzieci obudził potworny huk, gdy nocą przez okno wrzucono granat?” – dopytywała.
„Tuż przed rocznicą Powstania w gazecie Agory kolejny paskudny tekst rodem z niemieckiej gadzinówki. Agora ma wprawę – »GW« już pisała o mordowaniu Żydów przez Powstańców” – skomentowała na Twitterze Dorota Kania z Polska Press.
Tuż przed rocznicą Powstania w gazecie Agory kolejny paskudny tekst rodem z niemieckiej gadzinówki. Agora ma wprawę – GW już pisała o mordowaniu Żydów przez Powstańców. pic.twitter.com/XZBoO1gtkK
Jak długo pozwolimy, aby jawnie antypolskie media opluwały pamięć naszych bohaterów? Ile jeszcze pomyj musi spuścić na polskich bohaterów, patriotów i chrześcijan Gazeta Wyborcza wraz ze swoimi przybudówkami? Polskojęzyczne media (nie mylić z polskimi) od lat kultywują szkodliwą i zakłamaną narrację mającą na celu niszczenie naszej Ojczyzny.
We wtorek sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu pozytywnie zaopiniowała projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Poprawki Porozumienia zignorowano.
W Programie 1 Polskiego Radia w tym temacie wypowiedział się minister Michał Dworczyk. Jego zdaniem ustawa ma chronić polskie media.
Szef KPRM daje jasno do zrozumienia, że żadne poprawki zaburzające treść i sens ustawy nie są brane pod uwagę.
Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu pozytywnie zaopiniowała projekt przedstawiony przez posła PiS Marka Suskiego. Propozycję poprawki zagłoszonej przez Porozumienie zignorowano. Partia Jarosława Gowina deklaruje, że nie poprze ustawy w obecnym kształcie. Porozumienie postuluje dopuszczenie inwestorów z państw OECD do rynku medialnego w Polsce. O tzw. ustawie Lex TVN wypowiedział się szef KPRM Michał Dworczyk.
Michał Dworczyk wypowiedział się dla Programu 1 Polskiego Radia. Zdaniem ministra ustawa ma chronić polskie media.
“Chcemy zabezpieczyć polskie media przed przejęciem przez kapitał z krajów, które są krajami niedemokratycznymi, a w konsekwencji można mieć obawy, że takie media wpływałyby na proces na przykład wyborczy w Polsce. Dlatego takie rozwiązania zostały przyjęte w innych krajach we Francji, Niemczech czy innych krajach Unii Europejskiej, dlatego my chcemy również te rozwiązania u siebie wprowadzić” – tłumaczył.
W opinii szefa KPRM, PiS nie zgodzi się na żadne poprawki legislacji, które zaburzą sens ustawy.
“Nie będziemy w takim razie w konsekwencji tego popierać takich rozwiązań, które by mogły tej idei czy sensowi ustawy zagrozić. (…) Najlepiej tego rodzaju wątpliwości rozwiązywać, czy rozwiewać w drodze dialogu i my cały czas rozmawiamy z naszymi partnerami zarówno w Zjednoczonej Prawicy, ale również poza obozem Zjednoczonej Prawicy” – zapewniał.
Dworczyk o Lex TVN: “Jestem przeciwnikiem używania tego określenia”
Zdaniem szefa KPRM określenie „lex TVN” nie jest prawdziwe.
“Jestem przede wszystkim przeciwnikiem używania tego określenia, bo ono nie jest prawdziwe. Te rozwiązania, które proponujemy, są powszechnie stosowane w Europie, mają one wprowadzić pewne standardy, które w innych krajach funkcjonują od lat, więc tutaj nie ma nic nadzwyczajnego w tym rozwiązaniu. Natomiast ja wierzę, że w ramach Zjednoczonej Prawicy uda się uzyskać poparcie dla tego projektu” – mówił Dworczyk.
W zeszłym tygodniu media obiegła informacja, że Donald Tusk chce rządzić z Konfederacją. Potwierdziła je w rozmowie z Polskim Radiem rzeczniczka Lewicy Anna Maria Żukowska.
Konfederacja miałaby odegrać ważnej rolę w nowej koalicji “antyPiS, którą buduje nowy przewodniczący PO.
– To bzdury – ocenił w Mediach Narodowych Krzysztof Bosak.
Sojusz Tuska z Konfederacją? Bosak ucina spekulacje
To bzdury. Myślę, że nie ma co komentować wypowiedzi lewicowych posłanek, które słyną z wypowiadania głupich rzeczy
– ocenil Bosak.
Prowadzący dopytywał, skąd w takim razie wzięły się pogłoski o planowanym sojuszu Tuska z Konfederacją.
Nie wiem, trzeba pytać tych, którzy plotkują. Ja do takich osób nie należę
W Niemczech fragment książki księdza profesora Oko został opublikowany w czasopiśmie teologicznym “Thelogisches”, Autorem donosu na księdza Oko był tęczowy działacz ”ksiądz” Wolfganga Rothe. Pogrobowcy nazistowskich sędziów, pogrobowcy praktykujących homoseksualizm nazistów, którzy palili książki, skazali za książkę księdza profesora Oko na 4800 grzywny euro grzywny lub 120 dni aresztu.
Szkodliwość Gazety Wyborczej
Na łamach „Lawendowej mafii” książki ukazującej przestępstwa seksualne homo mafii w Kościele ksiądz profesor Oko przypomniał również, że tęczowe patologie na swoich łamach propagowała „Gazeta Wyborcza”, w której pisywali tacy tajni współpracownicy SB jak ksiądz Czajkowski, który donosił na księdza Popiełuszkę, i Maleszka, który donosił na Pyjasa.
Zdaniem księdza profesora Oko „Gazeta Wyborcza” szerzyła idee lewicowe, ateistyczne, tęczowe, gender, zwalczała katolicyzm, wspierała w Kościele katolickim heretyków, promowała takie persony ”duchowne” jak Bartoś, Obirek, Węcławski, Czajkowski, szerzyła nienawiść do swoich oponentów, gloryfikowała takie postacie jak geja Zawieyskiego (odgrywającego w PRL rolę katolika, który uwodził homoseksualnie kleryków, i miał kochanka ”księdza”).
Zakaz wyświęcania gejów
Z pracy księdza profesora Oko można się dowiedzieć, że w 1961 roku w związku z pojawieniem się problemu obecności homoseksualistów w katolickim klerze Kongregacja do spraw zakonów zakazała dopuszczać do ślubów zakonnych i kapłaństwa osoby ze skłonnościami homoseksualnymi. W 1985 Kongregacja Wychowania katolickiego sprzeciwiła się wyświęcaniu gejów. W 2005 Watykan zabronił wyświęcania homoseksualistów i osób wykazujących skłonności homoseksualne. Kolejna instrukcja z 2008 roku nakazywała seminarzystom, u których pojawią się homo skłonności przerwanie nauki do czasu wyleczenia się z tych skłonności. Niestety homo mafia w hierarchii ignorowała przepisy prawa kościelnego.
Przykład Charamsy
Ksiądz profesor Dariusz Oko za swoją walkę z homo mafią w Kościele był atakowany przez ”duchownego” Charamse, popartego przez takich ”duchownych” jak Prusak, Dostani, Piórkowski i Wierzbicki (wykładowca KUL, który poparł aktywistkę z siusiakiem atakująca antyaborcyjne samochody). Charamsa był urzędnikiem Kongregacji Nauki Wiary, drugim sekretarzem Międzynarodowej Komisji Teologicznej, wykładowcą Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego i Papieskiego Uniwersytetu Regina Apostolorum, który publicznie ogłosił, że jest aktywnym gejem i żąda zmiany nauczania katolickiego na temat gejów.
Charamsa po ujawnieniu swoich skłonności zamieszkał w Barcelonie ze swoim homo konkubentem. Jego książkę w Polsce wdała lewicowa Krytyka Polityczna. W swojej pracy szerzy idee Judith Butler, Michel Foucault, Julia Kristeva, Luce Irigaray.
„Tygodnik Powszechny”, „Znak”, „Więź”
W swej pracy ksiądz profesor Dariusz Oko przypomniał, że modernistyczne czasopisma ”katolickie” takie jak „Tygodnik Powszechny”, „Znak”, „Więź” wsparły organizowaną przez Sorosa pro homoseksualną akcję „Przekażmy sobie znak pokoju”. Zdaniem księdza profesora Oko Soros „swoją fortunę stworzył na drodze manipulacji finansowych, czyniąc obywateli biednych krajów jeszcze biedniejszymi”.
Zdaniem księdza profesora Oko ”otwarte chrześcijaństwo” „Tygodnika Powszechnego” „polega w dużym stopniu na przedziwnie ciepłym stosunku nawet do najgorszych wrogów i zdrajców Kościoła” i wrogości do prawdziwych ortodoksyjnych katolików – przykładem tego jest to, że redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego” ”ksiądz” Boniecki wyraził sympatię dla satanisty Nergala.
W opinii autora „Lawendowej mafii” „Tygodnik Powszechny” istnieje tylko „dzięki wsparciu finansowemu otrzymywanemu od wrogów Kościoła” i co tydzień instruuje „dlaczego należy gardzić Kościołem i jego nauczaniem”. Promowany przez „Tygodnik Powszechny” „katolicyzm otwarty” nie wzbudza zainteresowania wiernych. Autor „Lawendowej mafii” przypomina w swojej książce, że „Tygodnik Powszechny” promuje homoseksualizm i homo herezje.
Tylko mały wycinek z artykułów księdza profesora Oko okazuje, jak bardzo podpadł nie tylko homo mafii w Kościele, ale i możnym tego świata. Obowiązkiem każdego prawdziwego katolika jest solidarność z dzielnym kapłanem i wspieranie jego walki z wrogiem wewnętrznym w Kościele.
Po Marszu Powstania Warszawskiego na placu Krasińskich w Warszawie odbędzie się zorganizowany przez Norberta „Smoła” Smolińskiego koncert. Podczas koncertu dzieci i młodzież będą śpiewać pieśni patriotyczne i powstańcze. Koncert jest otwarty dla wszystkich i darmowy.
Początki kariery
Jak można dowiedzieć się z Wikipedii początki kariery Smoły „datuje się na rok 1985, kiedy to 5 młodych ludzi założyło zespół Astat. Ich muzyka to było połączenie klasycznego heavy metalu z thrash metalem, a wpływy Slayer, Anthrax czy Testament były bardzo słyszalne. W 1985 r. Astat z wystąpił na małej scenie w Jarocinie. Dwa lata później, podczas XVI Mokotowskiej Jesieni Muzycznej zdobył wyróżnienie, a rok później wystąpił na festiwalu „Thrash Camp’88” w Rogoźniku. Pod koniec lat osiemdziesiątych Norbert “Smoła” Smoliński zastąpił na wokalu gitarzystę Piotra Rzepkę w zespole Haron”.
Stonehenge
Kolejnym etapem kariery Smoły według Wikipedii był zespół Stonehenge. „W roku 1990 Norbert “Smoła” Smoliński brał udział w powstaniu zespołu Stonehenge. Zespół wystąpił w czerwcu 1991 r. w Domu Kultury na Bródnie, zaś w październiku na Thrash Park. Wiosną 1993 roku Stonehenge wysłał taśmę zgłoszeniową na Marlboro Rock In ’93 co zaowocowało zaproszeniem na koncert eliminacyjny 20 kwietnia w klubie „Kolekcjoner” w Chorzowie, który wygrał jednogłośnie. 28 maja w Klubie Stodoła w Warszawie wziął udział w finale, gdzie zdobył drugie miejsce oraz nagrodę publiczności. Piątego sierpnia o trzeciej nad ranem grupa wystąpiła na małej scenie w Jarocinie. 11 grudnia zespół zagrał w finale XIX Mokotowskiej Jesieni Muzycznej jako jedyny reprezentant thrash metalu. Występ ten przyniósł Stonehenge kontrakt na nagranie kasety z materiałem koncertowym dla M&M Records. Z początkiem 1994 roku Stonehenge wystąpił w Studio S4 PRiTV w Warszawie przy ul. Woronicza 173. Koncert został zarejestrowany i wydany przez M&M Records”.
Talking Pictures
Według Wikipedii „W 1995 roku “Smoła” odszedł z zespołu, zaś na jego miejsce Piotr Winnicki zaprosił Macieja Taffa. W międzyczasie 14 lutego 1992 roku Norbert “Smoła” Smoliński został zaproszony do pracy w Studio CCS Waltera Chełstowskiego w Warszawie, gdzie pod opieką Stanisława Bokowego miała powstać płyta zespołu Talking Pictures. Pod koniec marca 1992 roku zespół dysponował taśmą demo, którą dostarczył do wszystkich znaczących wytwórni fonograficznych w Warszawie. Propozycję wydania płyty złożyła zespołowi Talking Pictures firma Polskie Nagrania Muza. Muzycy podpisali kontrakt z Polskimi Nagraniami w kwietniu 1992 roku. Pod koniec czerwca 1992 r. w sklepach muzycznych w Polsce pojawiła się płyta Talking Pictures zatytułowana tak samo jak nazwa zespołu”.
Delhy Seed
Z Wikipedii można się dowiedzieć, że „Norbert “Smoła” Smoliński wciąż poszukiwał swojej drogi muzycznej. Na koncercie Glenna Hughesa poznał Ryszarda Palczewskiego. Okazało się, że mają ze sobą wiele wspólnego. Fascynacje takimi kapelami jak Led Zeppelin, Deep Purple, Black Sabbath, Dio doprowadziły do współpracy “Smoły” i Palczewskiego. W 2005 roku w Warszawie powstał zespół Delhy Seed o brzmieniu charakterystycznym dla epoki Flower Power. Zespół cechowała psychodeliczność oraz inspiracje z przełomu lat ’60/’70 spod znaku Zeppelin/Purple/Doors/Floyd/Hendrix. Występowali z oryginalnymi 45-letnimi organami Hammonda, akordeonem, gitarami, mandolinami, etnicznymi bębnami, grzechotkami. W sierpniu 2009 roku jako jedyny polski zespół zagrali na Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty jako support zespołów Fokus, Budgie, The Yardbirds. Rok 2010 to drugie miejsce na Festiwalu im. Ryśka Riedla. Wystąpili też na IV Festiwalu im. Pawła Bergera w Kaliszu. Delhy Seed koncertował również akustycznie, a ich występy przypominały bardziej spektakl, performance niż typowy koncert. Wykorzystywali bowiem do tego celu wizualizacje, slajdy, niepokojące tła muzyczne, sitarowe intra, długie improwizacje, graficzną oprawę w klimacie orientalnym, świece, kadzidła”.
Dalsza kariera
Według Wikipedii „w lipcu 2009 roku w Sudetach zespół nagrał epkę na której znalazły się takie utwory jak „Anioł”, „Tańcz, tańcz…”, „Blueberry Woman” oraz nagrane w Hear Studio akustyczne „Dionysus’ Child”. Delhy Seed zdobył uznanie publiczności oraz dziennikarzy muzycznych. Ich utwory puszczał w Radiowej Trójce Wojciech Mann. Styczeń 2012 roku rozpoczął się dla zespołu koncertem w warszawskim Hard Rock Cafe. Chwilę potem Delhy Seed ogłasił koniec swojej działalności. Pomiędzy tworzeniem a koncertami w zespole Delhy Seed “Smoła” otrzymał propozycję nagrania utworu „Stań i walcz” w projekcie Rock Opery „Krzyżacy”[10] u boku takich artystów jak Paweł Kukiz, Maciej Balcar czy Artur Gadowski. Płyta pod nazwą “Krzyżacy” ukazała się w 2011 roku”.
Contra Mundum
Zdaniem Wikipedii „po rozpadzie Delhy Seed Norbert “Smoła” Smoliński wraz z muzykami akompaniującymi koncertował akustycznie na różnych spotkaniach poezji, która prócz muzyki jest jego drugą pasją. Pasja ta przerodziła się w pomysł grania poezji na rockowo. W 2014 roku powstał zespół Contra Mundum, do którego Smoliński zaprosił Tomasza Zienia, klawiszowca z Delhy Seed. Ich repertuar to kompozycje “Smoły” do wierszy Stanisława Wyspiańskiego, Juliusza Słowackiego, Cypriana Kamila Norwida, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Tadeusza Gajcego, Zbigniewa Herberta, a także kilka tekstów mniej znanych twórców. Zrodził się pomysł pod tytułem „Nas nauczono trzeba zapomnieć”. Pierwszy koncert i premiera programu miały miejsce na Festiwalu „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci” w Gdyni 2014 roku. Następnie Norbert “Smoła” Smoliński i Contra Mundum przy współpracy Fundacji „Pamiętamy” nagrał płytę. Kilkanaście kompozycji zawartych na płycie stworzyło koncepcyjny album opowiadający o dziejach ducha narodu polskiego na przestrzeni wieków. Na ponad godzinny album (72 min.) nagrany w czasie od października 2014 r. do stycznia 2015 r. w Sound Factory Studio składa się 15 utworów wykonanych w różnych konwencjach szeroko pojętej stylistyki rockowej (gitary elektryczne i akustyczne, organy Hammonda, akordeon, fortepian). Płyta zatytułowana „Cześć i chwała bohaterom” ukazała się 27 lutego 2015 r. w formie bezpłatnego insertu w sieci dzienników Grupy Wydawniczej Polskapresse: „Dziennik Bałtycki”, „Gazeta Krakowska”, „Gazeta Wrocławska”, „Głos Wielkopolski”, „Kurier Lubelski” oraz na terenie Mazowsza – „Polska The Times”. Swoją działalność muzyczną Contra Mundum traktuje jako misję, kierując się podczas doboru repertuaru hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Na początku 2017 roku zespół wystąpił w teledysku promującym film „Wyklęty” w reżyserii Konrada Łęckiego. Wykorzystany utwór „Już dopala się ogień biwaku” to pieśń Żołnierzy Wyklętych, do której nową muzykę skomponowali członkowie Contra Mundum”.
W Nowym Jorku obowiązkowe szczepienia przeciw COVID-19 dla niektórych zawodów mają wejść w życie od Święta Pracy, czyli 6 września.
Gubernator Andrew Cuomo poinformował, że zaprosił do konsultacji pomysłu obowiązkowych szczepień przedstawicielstwa związków zawodowych. Nie wszyscy jednak cieszą się z pomysłu władzy stanowej.
Zgodnie z doniesieniami prasowymi prezydent Joe Biden ma ogłosić wymóg szczepień lub testów obejmujący pracowników federalnych. NBC podała, że prezydent ogłosi to w swym czwartkowym przemówieniu.
W stanie Nowy Jork obowiązkowe szczepienia przeciw COVID-19 dla niektórych zawodów mają wejść w życie od Święta Pracy, czyli 6 września.
Gubernator Andrew Cuomo poinformował też, że do szczepień zobowiązani będą pracownicy służby zdrowia pracujący z pacjentami w szpitalach publicznych. Zachęcał władze lokalne w Nowym Jorku oraz kuratoria okręgów szkolnych na obszarach z wysokim wskaźnikiem zakażeń koronawirusa, by również wprowadziły taki wymóg dla swoich podwładnych.
Nie wszystkie grupy zawodowe popierają obowiązkowe szczepienia przeciw COVID-19
Gubernator zapowiedział konsultacje i współpracę ze stanowymi związkami zawodowymi administracji publicznej w sprawie szczepień lub wymogów testowych. Niektóre z tych organizacji sygnalizowały sprzeciw wobec wymogów.
“Zachęcam wszystkie samorządy lokalne do tego samego. To jest rozsądne, sprawiedliwe i leży w interesie nas wszystkich” – argumentował.
Związek zawodowy Civil Service Employees Association ogłosił poparcie dla polityki Cuomo. Grupa zrzesza obecnie ok. 60 tys. pracowników. Podobne stanowisko zajął zrzeszający nauczycieli New York State United Teachers. Zastrzegł jednak, że testy powinny być bezpłatne i dostępne na miejscu.
Związek policjantów stanowych oświadczył natomiast, że został zaskoczony propozycją gubernatora. Oczekuje więcej informacji i rozważa kroki prawne, ponieważ w jego ocenie zarządzenie zmienia warunki zatrudnienia. Jak widać, obowiązkowe szczepienia przeciw COVID-19 wdrażane przez amerykańskie władze nie znajdują uniwersalnego poparcia społecznego.
Zgodnie z doniesieniami prasowymi prezydent Joe Biden ma ogłosić wymóg szczepień lub testów obejmujący pracowników federalnych. NBC podała, że prezydent ogłosi to w swym czwartkowym przemówieniu.
Tymczasem burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio przyrzekał w środę, że osoby które otrzymają pierwszą dawkę szczepionki w ośrodkach prowadzonych przez miasto, otrzymają po 100 dolarów na karcie debetowej.
“Zachęty niezmiernie pomagają. Myślę, że to będzie bardzo, atrakcyjne dla nowojorczyków” – ocenił burmistrz.
Rozszerzona wersja paszportu szczepień, która miała wejść w życie od początku sierpnia zostanie wdrożona z lekkim opóźnieniem. Dokument potwierdzający szczepienie, negatywny wynik testu lub przebycie choroby wejdzie w życie najwcześniej 9 sierpnia.
Rzecznik rządu we Francji poinformował, że stan wyjątkowy obowiązuje na części terytorium państwa. Powodem jest pogarszająca się sytuacja epidemiologiczna.
We Francji w ciągu ostatniej doby zakażenie koronawirusem potwierdzono u 27 934 osób.
Przyjęty przez francuski parlament projekt ustawy nie był jeszcze rozpatrzony przez Radę Konstytucyjną. Ustawa ma wejść w życie 9 sierpnia. Przypomniał o tym rzecznik rządu, co oznacza, że również tzw. rozszerzony paszport szczepień przeciwko COVID-19 lub poświadczający przebycie choroby również wejdzie w życie najwcześniej 9 sierpnia.
Pierwotnie, zgodnie z zapowiedziami rządu francuskiego miał on obowiązywać od początku sierpnia. Paszport covidowy (lub negatywny test na koronawirusa czy też zaświadczenie o przebytym zakażeniu) ma obowiązywać w szczególności w barach, kawiarniach i restauracjach oraz na pokładzie pociągów dalekobieżnych i samolotów.
Kolejną kwestią, którą ostatnio poruszył rzecznik rządu we Francji jest wprowadzenie stanu wyjątkowego na części terytorium państwa. Według niego na Gwadelupie, Saint-Martin i Saint-Barthelemy ogłoszono stan zagrożenia epidemicznego , by „umożliwić podjęcie wszelkich niezbędnych środków w celu ochrony mieszkańców w związku z pogarszająca się sytuacją sanitarną”.
“Na Gwadelupie tylko 15 proc. populacji jest w pełni zaszczepionych, a w Saint-Martin i Saint-Barthelemy wskaźnik zachorowań osiągnął 1714 przypadków na 100 tys. mieszkańców” – podkreślił Attal podczas spotkania z dziennikarzami po posiedzeniu Rady Ministrów.
Stan wyjątkowy umożliwia m.in. ograniczenie przemieszczania się ludności, a nawet wprowadzenie lokalnych lockdownów. Stan zagrożenia epidemicznego obowiązuje od 14 lipca w Gujanie; na wyspach Reunion i na Martynice przywrócono go od nadchodzącego weekendu.
Tymczasem we Francji w ciągu ostatniej doby zakażenie koronawirusem potwierdzono u 27 934 osób. Z objawami COVID-19 do szpitali przyjęto 490 chorych, w tym – 91 na oddziały intensywnej terapii. Liczba pacjentów hospitalizowanych wzrosła o 71 do 7208. Na oddziałach intensywnej terapii leczonych jest 992 chorych. W ciągu ostatniej doby zmarło 40 osób; liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa we Francji wzrosła do 111 768 od początku pandemii.
Przejście graniczne / Fot. Adam midor
Wikimedia Commons
Nehammer obwinił Komisję Europejską o „wysyłanie niewłaściwych sygnałów” do migrantów.
W ostatnich dniach szefowie MSW Austrii i Francji publicznie wzywali Europejską Agencję Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex) do podjęcia kroków w celu przeciwdziałania nielegalnej migracji.
W tym roku na austriackiej granicy zatrzymano już ponad 15 tysięcy nielegalnych migrantów, w porównaniu do 21,7 tys. w całym 2020 r.
Jego zdaniem Austria gotowa jest otwarcie zakwestionować na szczeblu unijnym politykę migracyjną KE. Minister zaznaczył także, iż zamierza do tego pozyskać sojuszników wśród innych państw członkowskich, które podobnie jak Austria nie zgadzają się z unijnym podejściem.
Nehammer obwinił Komisję Europejską o „wysyłanie niewłaściwych sygnałów” do migrantów. Podczas wizyty Nehammer zadeklarował, że Austria planuje rozmieścić dodatkowych żołnierzy na swojej wschodniej granicy ze Słowenią i Węgrami, aby powstrzymać napływ nielegalnych migrantów. Liczba funkcjonariuszy obecnych na wschodnich granicach zostanie więc wkrótce zwiększona z 1000 do 1400, zwłaszcza ze względu na ostatnie wydarzenia na granicy węgierskiej. Decyzję rządu o zwiększeniu liczebności straży granicznej wyjaśnił brakiem adekwatnej reakcji Komisji na nielegalną migrację. „KE nie reaguje, więc musimy radzić sobie sami”, stwierdził.
KE nie reaguje, więc musimy radzić sobie sami
– podkreślił austriacki minister.
Jako wymowny przykład wadliwości unijnej polityki migracyjnej minister wskazał bierną postawę Komisji wobec kryzysu migracyjnego na granicy litewsko-białoruskiej. Litwa zmaga się bowiem z bezprecedensowym napływem migrantów nasyłanych przez władze białoruskie. W celu powstrzymania migracji Litwa zmuszona jest odgradzać się od sąsiada za pomocą drutu kolczastego.
Karl Nehammer zwrócił uwagę, że jego litewska odpowiedniczka Agnė Bilotaitė prosiła Komisję Europejską o wsparcie w kwestii zabezpieczenia granic. „Tymczasem jedyny rodzaj wsparcia finansowego, jaki KE udzieliła Litwie, to środki na budowę obozów dla nielegalnych migrantów”, zaznaczył austriacki minister.
Niezaradność Komisji Europejskiej
W ostatnich dniach szefowie MSW Austrii i Francji publicznie wzywali Europejską Agencję Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex) do podjęcia kroków w celu przeciwdziałania nielegalnej migracji. Minister Karl Nehammer skarżył się tym samym na brak wsparcia ze strony Komisji Europejskiej, „która woli zajmować się kwotami do relokacji”.
Jedyny rodzaj wsparcia finansowego, jaki KE udzieliła Litwie, to środki na budowę obozów dla nielegalnych migrantów
– podsumował Nehammer.
W tym roku na austriackiej granicy zatrzymano już ponad 15 tysięcy nielegalnych migrantów, w porównaniu do 21,7 tys. w całym 2020 r. „Nie otrzymujemy potrzebnego wsparcia od Komisji Europejskiej, która woli omawiać kwoty relokacji”, narzekał Nehammer. W jego opinii unijne przepisy dotyczące migracji „nie spełniają swojego zadania”.
Nie milknie echo papieskiej decyzji o zniesieniu dowolności w odprawianiu Mszy Świętej w rycie trydenckim, nakazując kapłanom wybłagania takiej możliwości u swoich biskupów.
Na przekór ponad półwiecznej praktyce odprawiania Eucharystii w NOM twarzą do ludu, wyszli ojcowie cystersi z Wąchocka.
W zamian za zawieszoną w diecezji radomskiej Mszy w rycie trydenckim, tamtejsi kapłani postanowili, aby Eucharystia była odprawiana zgodnie z pierwotnymi postanowieniami Vaticanum II.
Niedzielna Msza Święta będzie odprawiana w języku łacińskim przodem do ołtarza głównego, jednakże w rycie Novus Ordo Missae.
Klasztor cystersów w Wąchocku poinformował, że w związku z papieskim motu proporio Traditiones Custodes, Msza Święta w rycie trydenckim zostaje zawieszona zgodnie z rozporządzeniem radomskiej kurii. Z tego powodu cystersi wpadli na osobliwy pomysł odprawiania Eucharystii zgodnie z pierwotnymi oczekiwaniami ojców Soboru Watykańskiego II.
W niedzielę o godzinie 14:30 zostanie odprawiona Msza Święta po łacinie i tzw. tyłem do ludu, a twarzą do ołtarza głównego. Kolejnym elementem będzie jednak ryt Novus Ordo Missae, który został przyjęty przez Sobór Watykański II. Będzie to okazanie posłuszeństwa wobec papieża ograniczającego odprawianie tzw. mszy trydenckiej, z zapewnieniem wiernym mszy w języku łacińskim.
W związku z zawieszeniem w naszej diecezji celebracji mszy św. trydenckich, planowana msza św. w pierwszą niedzielę miesiąca oraz środowe, będą odprawiane o stałych godzinach według Novus Ordo Missae w języku łacińskim, versus Deum oraz ze śpiewem gregoriańskim
– czytamy na stronie cystersów z Wąchocka.
Dotychczas Msze św. w rycie trydenckim sprawował w kościele o. Fabian Skowron OCist, przeor klasztoru cystersów w Wąchocku
– informuje portal kontrrewolucja.net.
Co chcieli osiągnąć ojcowie Vaticanum II?
Zaproponowana przez ojców cystersów liturgia Mszy Świętej wypełnia pierwotne założenia reformatorów z Soboru Watykańskiego II. Liturgia rozumiana jako źródło życia Kościoła została uznana za działanie całego Kościoła – ludu kapłańskiego, a nie tylko osób duchownych. Ojcowie soboru uważali, że liturgia musi uwzględniać pełny, świadomy i czynny udział zgromadzonych wiernych. Konstytucja o Liturgii Świętej dopuściła świeckich do pełnienia funkcji liturgicznych, m.in. przez uznanie, że ministranci, lektorzy, komentatorzy i członkowie chóru również spełniają prawdziwą funkcję liturgiczną.
W obrzędach łacińskich zachowuje się używanie języka łacińskiego, poza wyjątkami określonymi przez prawo szczegółowe.Ponieważ jednak i we Mszy Świętej, i przy sprawowaniu sakramentów, i w innych częściach liturgii użycie języka ojczystego nierzadko może być bardzo pożyteczne dla wiernych, można mu przyznać więcej miejsca, zwłaszcza w czytaniach i pouczeniach, w niektórych modlitwach i śpiewach, stosownie do zasad, które w tej dziedzinie ustala się szczegółowo w następnych rozdziałach
– czytamy w ustępie 1 i 2 paragrafu 36 KL normującego zasady dydaktycznego i duszpasterskiego charakteru liturgii.
Konstytucja przywróciła również do liturgii element z modlitwą wiernych oraz przywrócono dłuższe i lepiej dobrane czytania z Pisma Świętego i głoszenie przez kapłanów kazań podczas liturgii. Dodatkowo wprowadzono możliwość udzielania Komunii Świętej pod obiema postaciami oraz rozszerzyła możliwość koncelebracji Mszy Świętej. Zaleciła ona również, aby ostatnie namaszczenie było nazywane namaszczeniem chorych.
Wbrew obiegowej opinii, w KL nie ma zapisów o odprawianiu Mszy Św. twarzą do ludu, o odsunięciu ołtarza od ściany prezbiterium, o przeniesieniu Najświętszego Sakramentu z ołtarza głównego do bocznej kaplicy itp. Te i inne zmiany zostały wprowadzone przez papieża Pawła VI, który wykonując soborowe polecenie odnowy liturgii, wydał w 1969 r. nowy Mszał i objaśniające go „Ogólne wprowadzenie do Mszału rzymskiego”.