Obrady Sejmu

Sejm RP / Fot. Flickr.com

  • Według sondażu przeprowadzonego przez United Surveys dla Wirtualnej Polski, wybory zdecydowanie wygrałoby PiS. Na drugim miejscu, z dużym wzrostem poparcia plasuje się Koalicja Obywatelska. Trzecią lokatę zajmuje Polska 2050 Szymona Hołowni.
  • Do Sejmu weszłaby także Lewica oraz Konfederacja. Na granicy progu wyborczego balansuje Polskie Stronnictwo Ludowe.
  • Badanie United Surveys wskazuje na potencjalnie umiarkowaną frekwencję wyborczą.
  • Zobacz także: Powstaje nowy dokument WHO. Chodzi o jak największe rozpowszechnienie aborcji na świecie

Na pozycji lidera w nowym badaniu niezmiennie znajduje się partia Jarosława Kaczyńskiego, którą popiera 34,2 proc. respondentów. Taki wynik to spadek o 1 pkt proc. względem poprzedniego badania. Jednak sondaż United Surveys jednoznacznie potwierdza wiodącą pozycję PiS.

Na drugim miejscu znalazła się Koalicja Obywatelska z wynikiem 27,6 proc. To oznacza wzrost o 6,3 pkt. proc. tej formacji. Widoczny jest efekt zmian w partii, do której z Brukseli powrócił Donald Tusk.

Podium zamyka Polska 2050 Szymona Hołowni, na którą wskazało 10 proc. badanych (spadek o 6,5 pkt. proc.). Partia byłego dziennikarza TVN traci poparcie na rzecz Koalicji Obywatelskiej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Gdyby głosowanie odbyło się w niedzielę, w Sejmie znalazłaby się jeszcze Lewica z wynikiem 6,9 proc. poparcia (spadek o 0,9 pkt. proc.) oraz Konfederacja, na którą głos oddałoby 5,9 proc. wyborców (wzrost o 0,3 pkt. proc.). Partia “na prawo od PiS” od kilku tygodniu utrzymuje słabszy wynik sondażowy.

Na granicy progu wyborczego balansuje Polskie Stronnictwo Ludowe (5 proc.; spadek o 0,1 pkt. proc.).

Aż 10,4 proc. ankietowanych nie wie, na kogo oddałoby swój głos w wyborach. Na wybory „zdecydowanie” poszłoby 35,1 proc. ankietowanych. Odpowiedź „raczej tak” wybrało 17,4 proc. respondentów – podaje portal.

Do urn „zdecydowanie” nie poszłoby 29,8 proc.; „raczej” nie poszłoby także 10,9 proc. badanych. Grupa 6,8 proc. osób się waha.

Sondaż United Surveys dla Wirtualnej Polski został przeprowadzony 30 lipca metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo na próbie 1000 osób.

tvp.info

Barack Obama

Barack Obama / fot. Wikimedia Commons

  • Barack Obama planuje zorganizować imprezę z okazji swoich 60-tych urodzin. Przyjęcie odbędzie się na wyspie Martha’s Vineyard w Massachussetts.
  • Na przyjęciu ma być niemal 500 gości. Nie zjawi się natomiast Joe Biden, który zaprosił Obamę na świętowanie do Białego Domu.
  • Impreza byłego prezydenta USA budzi kontrowersje, gdyż łamie zasady reżimu sanitarnego w Stanach Zjednoczonych.
  • Zobacz także: Kiedy narodziła się bankowość w Polsce i co z tego dzisiaj mamy? [OPINIA]

Jak podaje portal, Barack Obama planuje wielką imprezę we własnej posiadłości na wyspie Martha’s Vineyard w stanie Massachussetts. Wśród 475 zaproszonych gości są m.in. gwiazdy muzyki i filmu, w tym George Clooney i Steven Spielberg. Zagrać ma słynny rockowy zespół Pearl Jam.

Nie zjawi się natomiast prezydent Joe Biden, który zapowiedział jednak, że “porządnie” uczci 60. urodziny Obamy, zapraszając go do Białego Domu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Jak zauważył portal, w niedzielę dyrektor Narodowych Instytutów Zdrowia Francis Collins w wywiadzie dla CNN przestrzegł przed organizowaniem dużych imprez w czasie, kiedy kraj ogarnia kolejna fala pandemii.

Media zwracają przy tym uwagę na opisany przez Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) przypadek ogniska zakażeń, związanego ze świętowaniem amerykańskiego Dnia Niepodległości 4 lipca. W kurorcie w stanie Massachussetts zakaziło się ok. 900 osób, a do szpitali trafiło 7 osób. Większość z zainfekowanych była zaszczepiona przeciw COVID-19. Wynika to m.in. z faktu, że miejscowość ma jeden z najwyższych wskaźników szczepień w kraju. Mimo tego Barack Obama planuje wielką imprezę będąc równocześnie gorącym zwolennikiem zamykania kraju dla innych obywateli.

Axios podaje, że w związku z tymi obawami organizatorzy przyjęcia byłego prezydenta wyznaczyli specjalną osobę, odpowiedzialną za przygotowanie imprezy pod kątem sanitarnym. Bankiet ma też odbyć się na świeżym powietrzu. Nie jest jasne, czy goście będą nosili maski. Na razie nie wymagają tego wytyczne CDC, bo miejscowy wskaźnik zakażeń był dotąd na niskim poziomie.

polsatnews.pl

szczepionka COVID

Szczepionka na COVID-19 / Fot. pixabay

  • Niemieckie media donoszą, że od początku września w Niemczech rozpocznie się 3 tura szczepień. Informację potwierdza minister zdrowia Jens Spahn.
  • Szef niemieckiego resortu zdrowia oraz ministrowie zdrowia szesnastu landów jednogłośnie poparli plan rozpoczęcia szczepień 3 dawką. Zarekomendowano także szczepienie niepełnoletnich od 12 roku życia.
  • Polski minister zdrowia Adam Niedzielski jest póki co sceptyczny w sprawie wdrażania 3 dawki szczepień preparatami mRNA.
  • Zobacz także: Tusk będzie rządził z Trzaskowskim? Przedstawiciel PO potwierdza

W niedzielę niemieckie media doniosły, że trzecia dawka szczepionki w Niemczech ma być dostępna już we wrześniu. Minister zdrowia Jens Spahn chce ją oferować m.in. zaawansowanym wiekowo seniorom oraz osobom z osłabionym układem odpornościowym.

Według propozycji, którą widział “Bild am Sonntag”, osobom zaszczepionym szczepionką AstraZeneca lub Johnson & Johnson w ramach trzeciej dawki miał być oferowany preparat mRNA.

Trzecia dawka szczepionki w Niemczech od 1 września

W poniedziałek szef resortu zdrowia oraz ministrowie zdrowia szesnastu krajów związkowych jednogłośnie poparli plan rozpoczęcia oferowania trzeciej dawki seniorom i osobom z grup ryzyka od 1 września.

Ministrowie zarekomendowali także szczepienie niepełnoletnich od 12. roku życia, co wykracza poza wytyczne krajowego regulatora ds. szczepionek (STIKO).

“Mamy wystarczająco dużo szczepionek dla wszystkich. Dlatego to dobrze, że landy chcą, by szczepionki były łatwo dostępne także dla osób z grupy 12-17 lat” – powiedział Spahn.

W Niemczech 62 proc. osób pełnoletnich otrzymało co najmniej jedną dawkę szczepionki na COVID-19, a 52 proc. to osoby w pełni zaszczepione.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Pytany o możliwość szczepienia kolejną dawką szczepionki przeciw COVID-19 minister zdrowia Adam Niedzielski w rozmowie z “Wprost” powiedział, że na razie jest w tej sprawie sceptyczny. Jego zdaniem najważniejszy jest interes pacjentów.

“Muszę znać poważne argumenty, że realizujemy interes pacjentów a nie firm farmaceutycznych” – powiedział.

Pod koniec lipca w Izraelu rozpoczęto podawanie trzeciej dawki szczepionki przeciw COVID-19 osobom po 60. roku życia.

rp.pl

Waszyngton

Waszyngton / Fot.: Sebtian Indra/Flickr

  • Ambasador Rosji w USA poinformował w rozmowie z magazynem “National Interest”, że niemal wszyscy rosyjscy delegaci opuszczą swoje stanowiska. Powodem decyzja o zaostrzeniu procedur dotyczących wydawania wiz przez USA.
  • Antolij Antonow wyraził nadzieję na kontynuację dialogu między USA i Rosją.
  • Strona amerykańska oświadcza, że informacja podana przez dyplomację rosyjską jest niedokładna. W opinii Departamentu Stanu USA, rosyjscy dyplomaci mogą ubiegać się o przedłużenie wiz.
  • Zobacz także: Rocznica pierwszego transportu Polaków do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Gross-Rosen. Patrioci oddali hołd

W wywiadzie dla magazynu “National Interest” Anatolij Antonow powiedział, że prawie wszyscy rosyjscy dyplomaci opuszczą swoje stanowiska bez zastępstwa. Stanie się tak, ponieważ “Waszyngton nagle zaostrzył procedury wydawania wiz”. USA wyrzuca 24 dyplomatów.

Ambasador nie ujawnił, czy prośbę Stanów Zjednoczonych spowodował jakiś konkretny spór.

USA wyrzuca 24 rosyjskich dyplomatów?

Według Antonowa władze USA “bez wyjaśnienia przyczyn” zaczęły anulować wizy małżonków i dzieci dyplomatów. Ambasador stwierdził w wywiadzie, że powszechne są “opóźnienia w przedłużeniu wiz, które utraciły ważność”, i że celem tych opóźnień jest “usuwanie z kraju rosyjskich pracowników dyplomatycznych”.

Powiedział, że strona amerykańska oczekuje, iż dyplomaci opuszczą kraj do 3 września.

“Mamy nadzieję, że zdrowy rozsądek zwycięży i będziemy mogli znormalizować życie rosyjskich i amerykańskich dyplomatów w Stanach Zjednoczonych i Rosji na zasadzie wzajemności” – dodał.

Antonow wyraził też nadzieję na kontunuację dialogu między USA, a Rosją na temat cyberbezpieczeństwa.

W kwietniu br. władze w Moskwie zakazały placówkom dyplomatycznym USA w Rosji zatrudniania obywateli rosyjskich. 30 lipca sekretarz stanu USA Antony Blinken powiedział, że ta decyzja poważnie się odbije na pracy przedstawicielstw USA w Rosji. USA będą musiały zwolnić 182 miejscowych pracowników zatrudnionych w Moskwie, Władywostoku i Jekaterynburgu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Departament Stanu USA oświadczył, że opisanie przez ambasadora sytuacji z 24 rosyjskimi dyplomatami było niedokładne. Jego zdaniem USA wcale nie wyrzuca 24 dyplomatów. Mogą oni starać się o pozostanie w kraju.

“Rosyjscy dyplomaci mogą ubiegać się o przedłużenie swoich wiz i takie wnioski są rozpatrywane indywidualnie w każdym przypadku” – powiedział rzecznik Departamentu Stanu Ned Price.

rp.pl onet.pl

Michał Nowak

Michał Nowak / Fot. You Tube/Media Narodowe

  • Gościem Raportu Geopolitycznego był Michał Nowak z portalu “Nowy Ład”. Ekspert skomentował bieżącą sytuację polityczną w Tunezji.
  • Zdaniem Nowaka, prezydent Saied przejmując pełnię władzy w państwie dokonał zamachu stanu.
  • Ekspert omówił reakcję państw arabskich na przejęcie pełni władzy przez prezydenta Saieda oraz znaczenie geopolityczne kryzysu w Tunezji.
  • Zobacz także: Powstaje nowy dokument WHO. Chodzi o jak największe rozpowszechnienie aborcji na świecie

Michał Nowak wypowiedział się o kryzysie politycznym w Tunezji. Gość programu skomentował działania prezydenta Kaisa Saieda, który zawiesił parlament i zdymisjonował rząd. Ekspert ocenia podstawy prawne bieżących działań głowy państwa oraz znaczenie geopolityczne przejęcia pełni władzy.

Zdaniem Nowaka ocena bieżącej sytuacji w Tunezji zależy głównie od punktu widzenia.

“Prezydent wskazuje, że do żadnego zamachu nie doszło i działał w oparciu o konstytucję.” – skomentował Nowak.

Zdaniem eksperta prezydent Tunezji wykorzystał art. 80 konstytucji który mówi o prawie prezydenta do przejęcia pełni władzy w sytuacji zagrożenia państwa. Zdaniem Saieda takim zagrożeniem jest pandemia koronawirusa.

“Pandemia koronawirusa zbiera w Tunezji krwawe żniwo. Liczba osób, które miałyby umierać jest znacząca, więc prezydent przejmuje władzę.” – dodał.

Nowak o kryzysie w Tunezji: doszło do zamachu stanu

Redaktor “Nowego Ładu” jest zdania, że w Tunezji doszło do zamachu stanu.

“W niedzielę doszło do tych przemian. Używajmy określenia ‘zamach stanu’. Faktycznie do niego doszło.” -stwierdził gość Raportu Geopolitycznego.

Rozpatrując reakcję państw arabskich na sytuację w Tunezji, należy podkreślić odpowiedź Turcji, Kataru oraz Iranu. Są to kluczowe państwa arabskie, utrzymujące relacje z Tunezją.

“Należy zwrócić uwagę na komentarze ze strony państw, które były zainteresowane sytuacją w Tunezji. (…) Turcja to jedyne państwo, które jednoznacznie potępia prezydenta Saieda. Tunezja na geopolitycznej mapie świata miała dla Turcji dosyć duże znaczenie.” – powiedział Nowak.

Stabilna sytuacja polityczna w Tunezji kluczem do sukcesu Turcji w regionie

Ekspert wspomina silne zaangażowanie Turcji w konflikt w Libii. Odbywa się tam nadal wojna domowa rządu w Trypolisie z rządem w Tobruku. Zdaniem eksperta, interwencja Turcji razem ze stanowiskiem w kwestii Tunezji jest oznaką dążeń do rozszerzania wpływów Turcji pod przywództwem Erdoğana.

“Tunezja granicząca z Libią miała o tyle istotne znaczenie, że Erdoğan wychodził z inicjatywą zbudowania na terenie Tunezji tureckiej bazy wojskowej, z której miały startować drony i samoloty celem wsparcia rządu w Trypolisie.” – powiedział.

W kwestii reakcji Iranu wiadomo, że władze tego państwa póki co nie wydały oficjalnego komunikatu. Media w tym kraju wstrzemięźliwie oceniają bieżącą sytuację w Tunezji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Gość skomentował za to postawę Kataru.

“Moim zdaniem wstrzemięźliwość ze strony Kataru związana jest z tym, że przed kilkoma miesiącami zakończyła się blokada tego państwa ze strony Arabii Saudyjskiej. Katar obawia się, że blokada może zostać wznowiona. (…) Może i powinien również obawiać się tego, że doszłoby do interwencji wojskowej ze strony Emiratów Arabskich lub Arabii Saudyjskiej. (…) Jeśli chodzi o Iran, ich wstrzemięźliwość związana jest z pragmatycznym podejściem do tego państwa (Tunezji – przyp. red)” – dodał ekspert Nowego Ładu.

W dalszej części programu, Michał Nowak ocenia reakcję Francji oraz Stanów Zjednoczonych na kryzys w Tunezji. Gość Raportu Geopolitycznego odnosi się również do bieżących wydarzeń w południowej Syrii. Całość programu znajduje się na kanale Media Narodowe na You Tube.

IO TOKIO 2020 KAJAKARSTWO

IO TOKIO 2020 KAJAKARSTWO / PAP/Leszek Szymański

  • Polskie zawodniczki sięgnęły po srebrny medal na Igrzyskach w Tokio po zaciętym wyścigu finałowym. Jest to trzeci polski medal w Tokio.
  • Trener reprezentacji Polski nie kryje emocji oraz wskazuje na rady, jakich udzielił zawodniczkom przed finałowym starciem w wyścigu.
  • Polska reprezentacja składa się zarówno z doświadczonych zawodniczek, jak i osób będących na wielkiej imprezie po raz pierwszy.
  • Zobacz także: Prof. Legutko o wywieraniu presji przez KE: „Grozi nam utrata niepodległości”

Polki przez długi czas naciskały Nowozelandki, ale przed metą musiały bronić się przed finiszującymi ostro Węgierkami. Ostatecznie polskie kajakarki zakończyły rywalizację ze srebrnym medalem. Jest to trzeci polski medal w Tokio.

Kajakarki ze srebrnym medalem na IO w Tokio

W ostatnią środę również srebro zdobyła nasza wioślarska czwórka podwójna w składzie: Agnieszka Kobus-Zawojska, Marta Wieliczko, Maria Sajdak i Katarzyna Zillmann, zaś w sobotę po złoto sięgnęła nasza sztafeta mieszana 4×400 m: Karol Zalewski, Natalia Kaczmarek, Justyna Święty-Ersetic i Kajetan Duszyński.

Po wyścigu trener naszych kajakarek Tomasz Kryk podkreślał, że “w finale Karolina i Ania popłynęły takim tempem, do jakiego się przygotowywały”. O półfinale – w którym Polki miały czwarte miejsce – mówił, że “był za bardzo kalkulowany”.

“Za bardzo chciały taktycznie, tak, jak my to trenujemy, że środek trochę spokojniej, będziemy finisz mieli. Przed finałem ja powiedziałem Karolinie krótko (…): ‘Karolina, przestań kalkulować, puść fantazję, a wytrzymacie’. No i od pierwszego ruchu ich dziób był cały czas na drugiej pozycji” – relacjonował szkoleniowiec.

Polskie zawodniczki wystąpiły w mieszanym składzie. Karolina Naja jest bowiem doświadczoną zawodniczką. Wcześniej dwukrotnie sięgała po brąz razem z Beatą Mikołajczyk, obecnie Rosolską, także w konkurencji dwójek na 500 m: w Londynie (2012) i Rio de Janeiro (2016).

Z kolei dla 25-letniej Anny Puławskiej występ w Tokio jest debiutem na tak wielkiej imprezie sportowej. Najważniejsze, że kajakarki wrócą do domu ze srebrnym medalem.

rmf24.pl

Dokument WHO

Światowa Organizacja Zdrowia już od kilku lat usilnie pracuje nad pozbawieniem prawnych i medycznych zabezpieczeń chroniących przed dokonaniem aborcji. W 2017 r. organizacja uruchomiła bowiem z zamiarem „usunięcia barier, jakie napotykają kobiety w dostępie do bezpiecznych usług aborcyjnych” kompleksowy katalog zawierający dane dotyczące przystępności przeprowadzenia aborcji w danym kraju.

Ma on na celu przedstawienie oficjalnych statystyk dotyczących liczby legalnych aborcji w oparciu o wspomnianą wcześniej bazę danych a także ustalenie związku przyczynowego pomiędzy prawami pro-life a niekorzystnymi wynikami zdrowotnymi z „niebezpiecznych” aborcji.

Dokument stanowi część procesu aktualizacji wytycznych WHO z 2012 r. dotyczących „bezpiecznej aborcji”. Promuje on m.in. jako „bezpieczne” metody zabijania dzieci w regionach rozwijających się, które byłyby uważane za niedopuszczalne w krajach bardziej rozwiniętych.

Przedstawiono też metodę powiązania prawa i polityki aborcyjnej ze skutecznością w zakresie wyników zdrowotnych, co ma pomóc politykom w „opracowaniu bardziej solidnych wytycznych dotyczących aborcji”.

Światowa Organizacja Zdrowia często opiera się na danych dotyczących wyników zdrowotnych, które pochodzą od proaborcyjnych grup badawczych, takich jak Guttmacher Institute i innych, które jawnie i gorliwie popierają liberalizację prawa aborcyjnego.

WHO ma długą i dobrze udokumentowaną historię promowania aborcji. Jednym z najczęściej powtarzanych przez Światową Organizację Zdrowia argumentów jest stwierdzenie że„dostęp do bezpiecznej aborcji chroni zdrowie i prawa człowieka kobiet i dziewcząt”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Aborcja nigdy dotąd nie została jednak uznana za prawo człowieka przez żadne światowe porozumienie, ani w żadnym wiążącym światowym traktacie dotyczącym praw człowieka. Nawet na przełomowej w tej kwestii Międzynarodowej Konferencji ONZ dotyczącej Ludności i Rozwoju, zgodnym stanowiskiem stron było pozostawienie prawa do rozstrzygania legalności aborcji wyłącznie w kompetencji państw, a zasada ta nadal obowiązuje pomimo upływu ćwierćwiecza.

British Medical Journal /InfoCatólica.com

Platforma Obywatelska

Platforma Obywatelska / fot. Wikimedia Commons

  • O możliwym sojuszu w szeregach potencjalnie nowej władzy mówi gazecie “Super Express” przedstawiciel Platformy Obywatelskiej. Członkowie partii wyraźnie dostrzegają wielkie ambicje zarówno Tuska, jak i Trzaskowskiego.
  • Zdaniem anonimowego informatora z kręgów PO, Tusk planuje gwarantować Trzaskowskiemu pozycje kandydata w wyborach prezydenckich, podczas gdy on jest typowany na przyszłego premiera.
  • Póki co, kluczową kwestią, o której mówił przedstawiciel partii, to wygrać nadchodzące wybory.
  • Zobacz także: Nieznany sprawca podpalił punkt szczepień w Zamościu. Niedzielski wyznaczył za niego nagrodę

Na sprawę wskazuje wtorkowy “Super Express”. Według gazety Tusk będzie rządził Platformą Obywatelską razem z Trzaskowskim.

Minął już miesiąc od Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej podczas której Donald Tusk oficjalnie powrócił na polską scenę polityczną. Po kilku tygodniach medialnych spekulacji były premier przejął przywództwo w partii. Jako nowy wiceprzewodniczący będzie pełnił obowiązki szefa ugrupowania do czasu formalnych wyborów.

Było to możliwe dzięki rezygnacji Borysa Budki z funkcji przewodniczącego Platformy Obywatelskiej i rezygnacji z funkcji wiceprzewodniczących Ewy Kopacz oraz Bartosza Arłukowicza.

Powrót Tuska do polskiej polityki wiąże się z nowymi planami Platformy, ale oznacza także problemy kadrowe. Należy bowiem znaleźć odpowiednie stanowisko dla Rafała Trzaskowskiego, który nie jest przesadnie zadowolony z powrotu Donalda Tuska.

“Widzimy, że ambicje ma zarówno Tusk, jak i Trzaskowski. Rafał już podkopuje pierwsze decyzje Donalda i krytykuje Borysa Budkę w roli szefa klubu, a chodzi o to, żeby prezydent stolicy, który jest przecież również wiceszefem naszej partii czuł, że jest ważny i nic nie jest robione obok niego czy poza nim” – mówi dziennikowi “ważna osoba z PO.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Z tego właśnie powodu, w partii miał pojawić się pomysł, aby Trzaskowski dostał już teraz gwarancję startu w wyborach prezydenckich. Jak twierdzi anonimowy przedstawiciel z kręgów PO, plan, że Tusk będzie rządził z Trzaskowskim jest bardzo realny.

“Z kolei Tusk, jako lider partii, byłby typowany na przyszłego premiera po ewentualnych wygranych wyborach parlamentarnych” – czytamy.

O taki scenariusz dziennikarz “Super Expressu” zapytał marszałka Senatu prof. Tomasza Grodzkiego.

“Tusk i Trzaskowski to dwaj zawodnicy wagi ciężkiej. To dwaj wybitni politycy. I jeśli wygramy wybory, to sądzę, że ci dwaj politycy według mnie mieliby największe szanse na stanowiska o których pan mówi. Najpierw, powtarzam, trzeba jednak wygrać wybory, musimy pokonać zło” – oświadczył polityk.

dorzeczy.pl

Roty Marszu Niepodległości i Straż Narodowa składają kwiaty pod krzyżem w Gross-Rosen

Roty Marszu Niepodległości i Straż Narodowa składają kwiaty pod krzyżem w Gross-Rosen / fot. Halszka Bielecka

Niemiecki obóz zagłady w Gross-Rosen

Pierwszy transport więźniów do niemieckiego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen przybył 2 sierpnia 1940 roku i liczył prawie stu Polaków. Obóz był nazywany „Małym Oświęcimiem”, ponieważ byli tam także przetrzymywani więźniowie przywiezieni z KL Auschwitz.

W sumie przynajmniej 60 tys. więźniów stanowili Polacy, a najmłodszy z nich miał 14 lat. Na terenie Gross-Rosen mieściło się laboratorium niemieckiej firmy Siemens. Szacuje się, że z pracy więźniów obozów koncentracyjnych korzystało ok. 207 niemieckich firm.

Tylko Roty i Straż Narodowa oddały hołd więźniom

Dzisiaj delegacja Rot MN i Straży Narodowej Dolnego Śląska złożyła kwiaty pod krzyżem ku pamięci ofiar niemieckiego reżimu i zapaliła znicze przy tablicach poświęconych pomordowanym.

Mimo że dzisiaj przypada rocznica pierwszego transportu, czyli de facto uruchomienia obozu, nie było w tym miejscu żadnych innych delegacji. Przewodnik muzealny nawet nie wspomniał o tej rocznicy. Okoliczni mieszkańcy uważają, że to z powodu strachu przed pogorszeniem relacji z Niemcami, którzy mogliby wycofać swój kapitał lub przestać zatrudniać Polaków. Gross-Rosen mieści się w odległości ok. 100 km od granicy niemieckiej.

Arbeit macht frei nie dla Polaków i dawniej, i teraz

W Gross-Rosen więźniów rzadko rozstrzeliwano, najczęściej umierali z wycieńczenia spowodowanego fatalnymi warunkami pracy w kamieniołomach granitu oraz niedożywienia. Dzisiaj Polacy mieszkający na Dolnym Śląsku boją się, że bez Niemców umrą z głodu, a Niemcy wcale się wiele nie zmienili od wojny i uzależniając inne narody od funduszy unijnych, nadal grożą im śmiercią głodową.

Nad wejściem do Gross-Rosen złowieszczo widnieje napis znany głównie z KL Auschwitz: Arbeit macht frei! Czy dzisiaj Niemcy nie mówią nam tego samego ustami brukselskich urzędników? A niemieckie firmy (nawet dokładnie te same, co w czasie wojny) nie bogacą się na pracy Polaków?

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Powstanie gospodarki towarowej

Rozwój społeczny człowieka doprowadził do podziału pracy. Polega on na specjalizacji czynności wykonywanych przez ludzi w wytwarzaniu poszczególnych dóbr zaspokajających ich potrzeby. Ludzie wymieniają między sobą wyprodukowane towary, czyli handlują. Początkowo wymieniali towar za towar. Z czasem pojawił się środek płatniczy zwany pieniądzem, który znacznie uprościł handel. Pieniądz pozwala ludziom kupić dowolny towar i gromadzić bogactwo. W ramach społecznego podziału pracy pojawili się również specjaliści zajmujący się pieniędzmi, zwani bankierami. Bankier to osoba wykonująca na podstawie odpowiednich zezwoleń działalność gospodarczą, polegającą na przyjmowaniu depozytów, udzielaniu kredytów oraz wykonywaniu innych czynności określonych przepisami prawa.

Pieniądze w starożytności

Fenicjanie, Persowie, Żydzi, Rzymianie, Grecy znali pieniądz i kredyt pieniężny, żyli z nim na co dzień. Bicie monet, pobór podatków, przeliczanie rozmaitych walut były dla nich codziennością. Rzym wytwarzał monety już od IV wieku p.n.e.  Z czasem, wraz z rosnącą rolą Rzymu, jego monety stały się pierwszą ogólnoeuropejską walutą. Aby zamanifestować swoją władzę, cesarze umieszczali na nich własne wizerunki. W ten sposób nawet w najdalszych rejonach imperium wiadomo było, komu należy się posłuszeństwo. Wszystkie starożytne ludy z kręgu basenu Morza Śródziemnego pieniądze znały od dawna, w przeciwieństwie do ludów słowiańskich.

Pieniądze w średniowieczu

Książęta słowiańscy zaprosili więc bankierów, by zorganizowali obieg pieniężny. Bankierzy utworzyli aparat emisyjno-fiskalny do obsługi finansowej władców, za co otrzymywali od nich przywileje. Już za Piastów byli uprzywilejowaną kastą. Król Kazimierz Wielki przypisał chłopa do ziemi, a bankierom nadał prawo zakupu nieruchomości. Bankier Lewko otrzymał od Kazimierza Wielkiego w dzierżawę żupy solne w Wieliczce i Bochni. Bankierzy w Polsce żyli z obrotu, pożyczania i fałszowania pieniędzy, najczęściej za pozwoleniem władców i do spółki z nimi. Wiek później król Kazimierz Jagiellończyk nadał bankierom autonomię, aby pozyskać ruchomy kapitał. Ziemie polskie stały się na wieki żyzną glebą dla rozkwitu bankowości.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zubożenie społeczeństwa skutkiem lichwiarstwa

Bankierzy byli jedynymi, którzy mogli pożyczać pieniądze na procent, gdyż Kościół Katolicki zabraniał tego chrześcijanom. Był to nader istotny przywilej, który dawał im olbrzymią przewagę ekonomiczną. Byli monopolistami, nie mieli konkurencji, pobierali więc wysoki odsetek od udzielanych pożyczek, nawet ponad 100% rocznie. A swoich niewypłacalnych dłużników, niemogących spłacić lichwiarskiego procentu, ogłaszali niewolnikami. Z kolei władcy i różnej rangi urzędnicy brali pieniądze od bankierów za forsowanie dla nich rozmaitych ekonomicznych przywilejów lub handlowych monopoli. Bankierzy byli najbliższymi współpracownikami władcy w ustalaniu i ściąganiu podatków, biciu pieniądza i polityce pieniężnej. Jako poborcy podatkowi musieli przecież nie tylko zaspokoić księcia, ale i sami wzbogacić siebie oraz swoje rodziny.

Przywileje bankierów wynikały z tego, że pieniądz służył nie tylko do handlu, ale był również sposobem łupienia poddanych podatkami. Ponadto władcy wraz ze swoimi finansistami fałszują pieniądz, jaki produkują, i puszczają go w obieg. Jest to tak zwana polityka inflacyjna. Inflacja ma to do siebie, że kto pierwszy wyda sfałszowane pieniądze, ten się wzbogaci, potem ten pusty pieniądz winduje ceny i kto go wydaje ostatni – ten najwięcej traci. Najwięcej bogaci się, rzecz jasna, producent fałszywego pieniądza i jego wspólnicy. Są oni potrzebni władcy do finansowego drenowania poddanych. Zadłużanie się rządów w bankach to przecież nic innego jak zadłużanie obywateli – obciążanie przyszłych pokoleń dzisiaj zaciąganymi długami. Będą one spłacane wyższymi podatkami, zatem spowodują zbiednienie tych nowych generacji.

Źródło: M. Miszalski, Żydowskie lobby polityczne w Polsce, Warszawa 2018.