Dobromir Sośnierz pod Sejmem RP / PAP/Piotr Nowak

Jak dowiedział się nasz portal Mateusz Groc zaatakował posła Konfederacji Dobromira Sośnierza, gdy ten wychodził z głosowania nad ustawą lex TVN.

Marcin Dobski z portalu Salon24 potwierdził nasze informacje. Sam Groc z dumą przyznał się do zarzucanych mu czynów w konwersacji z dziennikarzem śledczym.

Ojciec agresora atakuje dziennikarza

Niedługo po publikacji naszego portalu ojciec agresora spod Sejmu zadzwonił do Marcina Dobskiego. Z relacji dziennikarza wynika, że ojciec pracownika Polsatu zagroził mu sądem i oczekiwał usunięcia treści (której przecież nie był autorem).

Zagroził także konsekwencjami za „ujawnienie miejsca zatrudnienia syna”. Jednak Mateusz Groc sam opublikował na Facebooku informację o swojej pracy.

“Jesteś zwykłym pseudointelektualnym ścierwem!!!” – pisze do dzienniakrza w swojej wiadomości Artur Groc.

Śledztwo Mediów Narodowych

Mediom Narodowym udało się zidentyfikować tożsamość jednego z napastników. Postawny mężczyzna, widoczny w okolicy 30 sekundy opublikowanego w mediach społecznościowych nagrania z zajścia to pracownik telewizji Polsat. Wraz z grupką protestujących, napadł on na Dobromira Sośnierza.

Media Narodowe wystosowały pytanie do działu prasowego telewizji Polsat. Zapytaliśmy o to, czy pracownik ich stacji, Mateusz Groc, był na proteście w godzinach pracy czy poza nimi, a także, czy zostaną wyciągnięte wobec niego konsekwencje dyscyplinarne. Odpowiedzi jeszcze nie dostaliśmy.

Ojciec agresora Artur Groc w wyborach samorządowych w 2018 r. bez powodzenia kandydował do sejmiku województwa lubuskiego z ramienia Kukiz’15.

Następnie, również bez sukcesu, w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 kandydował na europosła z list KWW Kukiz’15. Wreszcie w wyborach parlamentarnych w 2019 roku kandydował do Sejmu z list PSL. Posłem jednak także nie został. W przeszłości pracował w telewizji Superstacja.

tvp.info medianarodowe.com

Hunter Biden

Hunter Biden z prostytutką / Fot. Twitter/ Sky

  • Syn prezydenta USA Hunter Biden zwierza się prostytutce, że rosyjscy handlarze narkotyków ukradli mu laptopa.
  • Na laptopie są jego kompromitujące nagrania i teraz obawia się szantażu.
  • W marcu w raporcie wywiadu USA pojawiły się oskarżenia, że Rosja próbowała ingerować w amerykańskie wybory. prezydenckie. Miała rozpowszechniać informacje mogące zaszkodzić Bidenowi w związku z działaniami jego syna Huntera na Ukrainie.
  • Zobacz także: Rumunia przygotowuje ustawę anty-LGBT. Wzoruje się na Węgrzech

Do sieci wyciekło nagranie syna prezydenta USA Huntera Bidena z prostytutką. Mężczyzna zwierza się jej, że Rosjanie ukradli mu kolejny laptop. Przyznaje, że obawia się szantażu.

Hunter Biden z prostytutką

Do zdarzenia miało dojść, gdy syn prezydenta był bliski przedawkowania w pokoju hotelowym w Las Vegas. Do nagrań dotarł dziennik „Daily Mail”. Na filmiku Hunter Biden siedzi na łóżku z prostytutką i mówi jej, że Rosjanie ukradli kolejny z jego laptopów.

– Rosyjscy handlarze narkotyków ukradli mi laptopy

– skarży się prostytutce na nagraniu Biden.

Hunter przekonuje, że w krótkim odstępie czasu stracił już trzy komputery. Pierwszy został porzucony w sklepie komputerowym w Delaware, a drugi przejęty przez agentów federalnych. „Daily Mail” przekonuje, że na każdym z nich znajdowały się poufne dane dotyczące prezydenta Stanów Zjednoczonych, jak również zawstydzające zdjęcia i filmy jego syna.

W rozmowie z prostytutką, której zapis wyciekł do sieci, Biden przekonuje, że trzeciego laptopa zabrali mu Rosjanie. Po tym jak nagrał, jak uprawia z nią seks, Hunter zostawił włączoną kamerę. Dzięki temu nagrała się jego relacja na temat wyjazdu do Las Vegas, gdzie w 2018 roku spędził 18 dni na imprezach i piciu.

Obawia się, że może być szantażowany

Wyznał prostytutce, że to właśnie podczas jednej z tych szalonych nocy w hotelu w Las Vegas mężczyźnie skradziono laptopa, na którym znajdują się kompromitujące filmy i zdjęcia.

– Mają nagrania, na których uprawiam szalony seks

– opowiada.

Prostytutka zapytała Bidena, czy nie obawia się, że Rosjanie mogą go teraz szantażować.

– W pewnym sensie tak

– przyznaje.

Możliwy szantaż

Jeśli za sprawą rzeczywiście stoi Moskwa, to istnieje bardzo konkretna sprawa, na której Rosjanom zależało, a która była w rękach prezydenta USA. Szef amerykańskiego rządu był bowiem jedynym politykiem na świecie, w którego mocy było zatrzymanie budowy i funkcjonowania Nord Stream 2 – poprzedni prezydent Donald Trump na rok całkowicie zamroził projekt poprzez nałożenie na niego sankcji.

dorzeczy.pl, energetyka24.com

Szczepienie na koronawirusa.

Szczepienie na koronawirusa. / Fot. Pixabay

Część lekarzy rodzinnych na Słowacji odradza swoim pacjentom szczepienia przeciw COVID-19. Uważają, że system jest zbiurokratyzowany, a informacje przekazywane przez władze państwowe są skąpe.

Reporterzy „SME” rozmawiali z lekarzami pierwszego kontaktu, którzy praktykują w regionach, gdzie są najniższe wskaźniki szczepień; żaden z nich nie szczepi w swoich gabinetach. 

Cytowani lekarze rodzinni skarżą się na zbiurokratyzowany system, a informacje od władz państwowych są niewystarczające. Wskazują też, że w ich miejscowościach jest niskie zainteresowanie szczepieniami i istnieją inne miejsca na przyjęcie preparatów, np. punkty szczepień. 

Według „SME” lekarze rodzinni są często pytani o opinię zawodową odnośnie do szczepień. Według badań Słowackiej Akademii Nauk z początku lutego ludzie w kwestii szczepień najczęściej kierują się opinią członków najbliższej rodziny (49 proc. respondentów), a następnie opinią lekarza rodzinnego (47 proc.).

Dziennikarze skontaktowali się z autorami postów na profilu gazety w sieci społecznościowej, którzy pisali, że spotkali lekarzy, którzy nie zalecają szczepień lub je odrzucają. Trudno stwierdzić, czy opinie lekarzy bezpośrednio zniechęciły osoby, które chciały się szczepić, czy tylko utwierdziły ich w przekonaniu, by tego nie robić.

Cytowany przez dziennik epidemiolog Peter Sabaka zwrócił uwagę, że wśród słowackich lekarzy jest słaba wiedza na temat szczepionek i są wśród nich także antyszczepionkowcy. Lekarze, do których zwrócili się dziennikarze, nie chcieli ujawniać tożsamości. Pytani, skąd czerpią informacje o przeciwwskazaniach do szczepień, odpowiadali, że z publikacji Stowarzyszenia Lekarzy Prywatnych, z własnej praktyki lub że są to informacje „powszechnie znane”.

W Niemczech kampania reklamująca szczepienia

Tymczasem kilkanaście sieci handlowych w Niemczech połączyło siły i planuje kampanię reklamową, propagującą szczepienia przeciw Covid-19 wykonywane w sklepach. Powodem mają być obawy handlowców przed powrotem obostrzeń i zamknięciem sklepów. Kampania będzie skierowana przede wszystkim do miejscowości o niskim poziomie wyszczepienia.

prawy.pl

szczepionka COVID

Szczepionka na COVID-19 / Fot. pixabay

  • Naukowcy z Flinders University prawdopodobnie opracowali szczepionkę, która nie tylko wywołuje odporność na COVID-19, ale również zapobiega transmisji wirusa.
  • Zdaniem ekspertów, dane zebrane w badaniach na myszach i fretkach wskazują, że preparat jest bezpieczny i skuteczny.
  • Preparat będzie można przechowywać oraz transportować w standardowych lodówkach.
  • Zobacz także: Posłowie PiS nie wzięli udziału w posiedzeniu Sejmu. Powód? Wyjechali na wakacje

Szczepionka, która chroni również przed transmisją wirusa SARS-CoV-2 została opracowana przy walnym udziale sztucznej inteligencji.

„Kluczem do opanowania pandemii jest stworzenie skutecznej szczepionki przeciwko SARS-CoV-2, która nie tylko będzie zapobiegała infekcji i klinicznej chorobie, ale zablokuje także transmisję wirusa” – podkreśla Nikolai Petrovsky, lider zespołu badaczy oraz dyrektor ds. badań w firmie Vaxine Pty Ltd.

„Gdy różne kraje wchodzą w drugą, trzecią czy nawet kolejną falę, świat pilnie potrzebuje bardziej efektywnych szczepionek, szczególnie takich, które zapewnią silną ochronę przed wszystkimi nowymi wariantami wirusa i potencjalnie zablokują jego transmisję” – mówi specjalista.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dane zebrane w badaniach na myszach i fretkach wskazują, że preparat jest bezpieczny i skuteczny. Jednocześnie wyniki badań dają nadzieję, że szczepionka potencjalnie chroni przed transmisją wirusa.

„Zebraliśmy teraz dane na temat uwalniania wirusa z nosa i rozpoczęliśmy w USA testy na chomikach, aby dokładnie sprawdzić, czy szczepionka ogranicza transmisję choroby na wolne od wirusa zwierzęta. Ochrona przed jego przenoszeniem odmieniłaby sytuację, a tego właśnie potrzebujemy, aby zapobiec kolejnym wybuchom epidemii” – informuje prof. Petrovsky.

Szczepionka ma być przy tym trwała w warunkach, które można uzyskać w standardowych lodówkach.

Zakończyła się już druga faza jej badań klinicznych i wkrótce mają zostać opublikowane wyniki.

tvp.info

WARSZAWA KONFERENCJA POLITYKÓW POROZUMIENIA

WARSZAWA KONFERENCJA POLITYKÓW POROZUMIENIA / PAP/Rafał Guz

  • Polityk uważa, że Stany Zjednoczone wystosują w kierunku Polski restrykcje. Stanie się tak, jeśli polski parlament w pełni przegłosuję nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. Polityk twierdzi, że ustawa lex TVN uderzy w polskie interesy gospodarcze, polityczne i obronne.
  • Pytany, kto jego zdaniem będzie najczęściej pomagał PiS przy głosowaniach, podkreślił, że nie chce mówić o personaliach. Powiedział natomiast, że PiS wyrzucając Porozumienie z rządu zakończył projekt Zjednoczonej Prawicy.
  • Według Gowina, poprawka Suskiego do nowelizacji ustawy rozwiązuje tylko problem koncesji dla TVN24. Jednak jego zdaniem, “w niczym nie zmniejsza zasadniczej ułomności ustawy, czyli bezprawnego wywłaszczenia koncernu Discovery”.
  • Zobacz także: LEX TVN. Wyjaśniamy o co chodzi w nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji

Lider Porozumienia zapowiada amerykańskie restrykcje wobec Polski. Polityk potwierdził, że o zapowiedziach sankcji wie z bezpośrednich rozmów z przedstawicielami administracji amerykańskiej.

Amerykańskie restrykcje wobec Polski po przegłosowaniu lex TVN?

Jarosław Gowin twierdzi, że praca nad ustawą lex TVN uderzy w polskie interesy gospodarcze, polityczne i obronne.

„Po ustawie medialnej uważam, że wszelkie mosty zostały spalone. Przekroczona została nie tylko granica przyzwoitości. Ta ustawa to dramatyczne uderzenie w wizerunek Polski i nasze interesy gospodarcze, polityczne, a nawet obronne” – podkreślił polityk.

„PiS ma większość, ale to większość chybotliwa i transakcyjna i przed każdym ważnym głosowaniem będzie musiał jakimiś ustępstwami natury politycznej lub obietnicami korzyści — np. stanowisk w spółkach Skarbu Państwa — odtwarzać tę większość. W taki sposób da się wygrywać poszczególne głosowania, ale nie da się w sposób stabilny i długofalowy rządzić Polską” – ocenił Gowin w rozmowie z “DGP”.

Pytany, kto jego zdaniem będzie najczęściej pomagał PiS przy głosowaniach, podkreślił, że nie chce mówić o personaliach.

„Tym bardziej że znając dobrze Pawła Kukiza, jestem przekonany, iż przebieg ostatniego posiedzenia głęboko go poruszył. Nie sądzę, by chciał dalej firmować działania tak wątpliwe prawnie, jak reasumpcja głosowania przegranego przez partię Jarosława Kaczyńskiego. Wyrzucając Porozumienie z rządu, PiS zakończył projekt Zjednoczonej Prawicy” – stwierdził Gowin.

Według Gowina, nie mamy w Polsce autorytaryzmu.

„Natomiast mamy do czynienia, niestety z systematycznym pogarszaniem się standardów demokracji, czego przejawem była wspomniana reasumpcja głosowania — w mojej ocenie bezprawna. Już sam ten fakt przesądza o tym, że gdyby doszło do wywłaszczenia amerykańskich właścicieli z TVN-u, to z całą pewnością Polska będzie się musiała liczyć z orzeczeniem trybunału arbitrażowego, skazującym nasz kraj na dotkliwe, idące w miliardy złotych kary” – powiedział.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Gowin ocenia poprawkę Marka Suskiego

Gowina pytano też o poprawkę, którą według Marka Suskiego PiS ma zgłosić w Senacie. Według niej, nadawcy mający koncesje satelitarne, nie będą musieli spełniać wymogu 49 proc. kapitału spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

„Wygląda na to, że kierownictwo PiS poniewczasie przestraszyło się konsekwencji swoich działań. Wiem z bezpośrednich rozmów z przedstawicielami rządu amerykańskiego, że przygotowywana jest już lista restrykcji wobec Polski na wypadek, gdyby ustawa weszła w życie. Natomiast poprawka Marka Suskiego nie wniesie nic z prostego powodu — senacka większość najprawdopodobniej odrzuci ustawę w całości” – stwierdził Gowin.

Według niego, poprawka rozwiązywałaby tylko problem koncesji dla TVN24. Jednak “w niczym nie zmniejsza zasadniczej ułomności ustawy, czyli bezprawnego wywłaszczenia koncernu Discovery”.

“Ustawa, którą przyjął Sejm, po pierwsze uderza w zasadę wolności i pluralizmu mediów, po drugie — psuje klimat inwestycyjny wokół naszego kraju, a po trzecie — psuje wizerunek Polski wszędzie na świecie. I wreszcie po czwarte — psuje nasze relacje z najważniejszym — z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa — sojusznikiem, jakim są Stany Zjednoczone. W tym sensie nie waham się nazwać tej ustawy głęboko antypolską” – stwierdził.

Zdaniem Gowina, teraz “będą się zdarzać głosowania, które PiS przegra, ale w większości przypadków uda mu się uciułać większość”.

“Tyle że będzie się to działo metodami, które wprost nazywam korupcją polityczną. Jestem pewien, że duża część wyborców Zjednoczonej Prawicy podziela mój niesmak” – powiedział polityk.

Gowina pytano też, czy będąc poza rządem, jest w stanie zatrzymać reformę podatkową. Odpowiedział, że będzie nadal spotykał się z organizacjami pracodawców, przekonywał parlamentarzystów PiS, że są to rozwiązania szkodliwe dla Polski. Polityk podkreślił jednocześnie, że nie zamierza blokować wszystkich projektów Polskiego Ładu.


polsatnews.pl

Test PCR

Test PCR / fot. Twitter

Pracownikom pokazano zaświadczenie lekarskie, które zwalnia chłopca z tego obowiązku. Powołano się także na wytyczne rządu brytyjskiego. Pomimo ewidentnych przesłanek ku zwolnieniu dziecka z badania, rodzinie nakazano zrobienie testu. Pracownicy lotniska zmusili niepełnosprawne dziecko do wykonania testu PCR. Nie ujawniono, w którym miejscu nagrano poniższy materiał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Filmik ukazuje bezduszność personelu medycznego oraz chęć ślepego przestrzegania norm, które w okresie “pandemii” często bezprawnie narzuca władza. Skandaliczne zachowanie medyków zostało uwiecznione przez ojca chłopca. Pracownicy lotniska zmusili dziecko do wykonania testu PCR, a więc do poddania się potencjalnie szkodliwej dla niepełnosprawnego dziecka procedurze medycznej.

Służalczość systemowi niektórych medyków oraz dezinformacja dotycząca COVID-19 w mediach głównego nurtu mogą skutkować coraz drastyczniejszymi przykładami łamania podstawowych praw obywatelskich. W czasach rosnących restrykcji i ograniczeń, niektóre grupy zawodowe czują rosnącą władzę i wpływ na życie innych ludzi. Jak widać na zamieszczonym wyżej filmiku, nie zawsze wykorzystują ją do właściwych celów. Póki co, pozostają oni bezkarni…

twitter.com

Fundacje aborcyjne zszokowane decyzją Wielkiej Brytanii

Dyrektor Parliamentary Network for Critical Issues (PNCI) Marie Smith, w oparciu o oficjalne dane poinformowała, że rząd Wielkiej Brytanii ogłosił swoją decyzję o zmniejszeniu finansowania programów międzynarodowych (tzw. pomocy międzynarodowej) z uwagi na poważne ekonomiczne koszty pandemii oraz sytuację gospodarczą kraju. Podjęta decyzja będzie miała olbrzymi wpływ na funkcjonowanie międzynarodowych programów promujących aborcję.

Według International Planned Parenthood Federation (IPPF), będącej jedną z największych organizacji odpowiadających za przeprowadzane aborcje na całym świecie, zmniejszenie tych funduszy obejmuje przyznane już finansowanie dla tzw. niezbędnych usług w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego (czyli aborcji).

Według IPPF decyzja brytyjskiego rządu stanowi około 100 milionów dolarów strat w budżecie międzynarodowej organizacji, co spowoduje konieczność zamknięcia przez nich placówek w czterech krajach. Instytucja przewiduje również, że utracone granty wymuszą zamknięcie przez IPPF swoich usług w zakresie zdrowia reprodukcyjnego (czyli aborcji) w krajach takich, jak Afganistan, Bangladesz, Zambia, Mozambik, Zimbabwe, Wybrzeże Kości Słoniowej, Kamerun, Uganda, Nepal i Liban. Organizacja prognozuje, że zmuszona będzie również do zamknięcia swoich placówek w kolejnych 9 krajach, wycofując wsparcie finansowe dla ok. 4500 punktów świadczenia tych usług na całym świecie.

W listopadzie ubiegłego roku brytyjski kanclerz skarbu Rishi Sunak ogłosił, że Wielka Brytania zmniejszy wydatki na pomoc zagraniczną z powodu chaosu gospodarczego spowodowanego blokadami COVID-19. Decyzja ta jest także następstwem zmniejszenia przez brytyjski rząd środków wysyłanych do Funduszu Ludnościowego ONZ – kolejnej organizacji odpowiedzialnej za przeprowadzanie aborcji za granicą pod pretekstem programów zdrowia reprodukcyjnego kobiet.

Biznes aborcyjny jest wściekły i grozi pozwem do sądu

Dyrektor generalny IPPF oświadczył, że Międzynarodowa Federacja Planowanego Rodzicielstwa nie podjęła pochopnie swojej decyzji o oddaniu sprawy do sądu.

IPFF uważa, że decyzje rządowe o drastycznych cięciach budżetowych są niezgodne z prawem ze względu na brak wprowadzenia zmian w Ustawie o rozwoju międzynarodowym z 2015 roku

-straszy Bermejo.

Większość Brytyjczyków sprzeciwia się wykorzystywaniu pieniędzy z ich podatków na aborcje zagraniczne. Sondaż przeprowadzony przez Savant ComRes wykazał, że 65% obywateli Wielkiej Brytanii sprzeciwia się wykorzystywaniu publicznych pieniędzy w celu finansowania aborcji za granicą.

Groźba oskarżenia rządu w sprawie budżetu przez Międzynarodową Federację Planowanego Rodzicielstwa (IPPF) jest skandalicznym posunięciem. IPPF jest globalnym przedstawicielem Planned Parenthood, giganta biznesu aborcyjnego, który co roku zarabia miliardy dolarów. To, co robią, nie jest legalną walką w obronie praw kobiet. Widzimy raczej, że niezwykle dochodowa organizacja aborcyjna wszystkimi siłami i z wielką determinacją próbuje zmusić Brytyjczyków do oddawania im pieniędzy ze swoich podatków na przeprowadzanie aborcji za granicą.

-podkreśla z kolei Michael Robinson

SPUC/ Life News/ Parliamentary Network for Critical Issues

Potwór

Potwór / Fot. pixabay.com

  • Matthew Taylor Coleman z Kalifornii zastrzelił z kuszy do łowienia ryb 2-letniego synka i 10-miesięczną córeczkę.
  • Mężczyzna był wyznawcą ruchu QAnon. Po przeczytaniu teorii spiskowych stwierdził, że jego żona przekazała swoim dzieciom „DNA węża”.
  • Coleman trafił do aresztu bez możliwości opuszczenia go za kaucją. Pierwsza rozprawa ma odbyć się 31 sierpnia.
  • Zobacz także: odakowski rysuje. Satyra na dziś: Lex TVN i Konfederacja

Do makabrycznej zbrodni doszło w poniedziałek w Meksyku. 40-letni Matthew Taylor Coleman z Kalifornii zabił dwójkę swoich dzieci z powodu teorii spiskowych. Stwierdził, że mają „DNA węża” i kiedy dorosną „staną się potworami”. Wierzył, że ratuje świat.

W ostatnią sobotę żona 40-letniego Colemana zgłosiła się na policję. Mężczyzna zabrał dzieci z domu i nie powiedział, gdzie je zabiera. Coleman nie odbierał telefonu ani od niej, ani od innych członków rodziny. Kobieta nie wierzyła, że dzieci ​​są w niebezpieczeństwie. Złożono jednak zgłoszenie zaginięcia.

Po sprawdzeniu lokalizacji telefonu mężczyzny okazało się, że 40-latek wyjechał z dziećmi do Meksyku. Sprawę przejęło FBI, które zatrzymało mężczyznę w poniedziałek na granicy z USA. Dzieci nie było przy nim, a w aucie znaleziono ślady krwi.

Coleman przesłuchany przez policję przyznał się, że zabił dzieci z kuszy do łowienia ryb. Ujawnił lokalizację, w której porzucił narzędzie zbrodni. Niedługo potem meksykańskie służby znalazły ciała 2-letniego chłopca i 10-miesięcznej dziewczynki z ranami kłutymi.

Myślał, że ratuje świat przed potworami

Choć podczas przesłuchania 40-latek przyznawał, że morderstwo swoich dzieci „było złe”, to jednocześnie tłumaczył służbom, że był to jedyny sposób na „ocalenie świata”. Według oświadczenia FBI Coleman stwierdził, że wierzy, że „jego dzieci wyrosną na potwory, więc musiał je zabić”. 

Mężczyzna po przeczytaniu teorii spiskowych w internecie rozpowszechnianych przez grupę QAnon stwierdził, że jego żona przekazała swoim dzieciom „DNA węża”. Gdyby dorosły, miały stać się niebezpiecznymi potworami.

NBC News wskazuje, że zeznania Colemana nasuwają skojarzenia z teoriami spiskowymi o reptilianach – rasie jaszczuroludzi potajemnie rządzącymi światem.

– Przez ostatnie lata zwolennicy teorii spiskowych połączyli wiele różnych wersji. Wpływ na to mają influencerzy i algorytmy mediów społecznościowych

– wytłumaczyli dziennikarze.

fakt.pl, wydarzenia.interia.pl

Posłowie podczas posiedzenia Sejmu.

Posłowie podczas posiedzenia Sejmu. / Fot. PAP

  • W środowych obradach Sejmu nie wzięło udziału dwoje posłów PiS – Violetta Porowska oraz Marek Wesoły.
  • Porowska: W innych formacjach też jest poparcie dla programu i propozycji Zjednoczonej Prawicy, więc nie ma obawy o brak większości w Sejmie.
  • Szef klubu PiS Ryszard Terleck: Pierwsze głosowanie nad odroczeniem obrad Sejmu było pomyłką posłów Kukiz15.
  • Zobacz także: LEX TVN. Wyjaśniamy o co chodzi w nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji

Violetta Porowska i Marek Wesoły byli nieobecni na środowym posiedzeniu Sejmu. Dwoje posłów wyjechało na wakacje, nie uzyskawszy naturalnie zgody na ten wyjazd – przyznał wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki.

W środę Prawo i Sprawiedliwość początkowo przegrało głosowanie w sprawie odroczenia obrad Sejmu do września.Doszło jednak do reasumpcji głosowania i wniosek upadł. Posłowie uchwalił nowelizację głosami PiS oraz Kukiz’15.

W środowych obradach Sejmu nie wzięło udziału dwoje posłów PiS – Violetta Porowska oraz Marek Wesoły. Michał Szczerba z Koalicji Obywatelskiej powiedział w rozmowie na antenie TVN24, że Porowska i Wesoły przebywają na wakacjach.

Posłowie PiS wyjechali na wakacje bez zgody

Polsat News zapytał szefa klubu PiS Ryszarda Terleckiego, czy PiS ma większość w Sejmie.

Klub raczej z ulgą i radością przyjął odejście pana Gowina. Natomiast rzeczywiście dwoje posłów wyjechało na wakacje, nie uzyskawszy naturalnie zgody na ten wyjazd

przekazał Terlecki.

Kilka godzin wcześniej na stronie Radia Opole pojawił się zapis z Porowską. Posłanka PiS przekonywała w kontekście Polskiego Ładu, że „w innych formacjach też jest poparcie dla programu i propozycji Zjednoczonej Prawicy, więc nie ma obawy o brak większości w Sejmie”.

W opinii wicemarszałka Sejmu, pierwsze głosowanie nad odroczeniem obrad Sejmu było pomyłką posłów Kukiz15

– Także przez chwilę nie mieliśmy tej większości, ale potem już spokojnie wygraliśmy wszystkie głosowania

dodał.

Terlecki dopytywany, czy da się rządzić przy takiej sejmowej większości, wyraził nadzieję, że “jesienią sytuacja się ustabilizuje i ta większość nasza bezpieczna, tych kilku posłów będzie funkcjonować, także nie będzie trzeba kleić”.

wprost.pl, rmf24.pl

Posiedzenie Rady Ministrów

Posiedzenie Rady Ministrów / fot. flickr.com

Według oficjalnych już doniesień medialnych, rząd Mateusza Morawieckiego powołuje do życia nowe ministerstwo. Rozporządzenie opublikowano w czwartek w Dzienniku Ustaw.

“Tworzy się Ministerstwo Rozwoju i Technologii w drodze przekształcenia dotychczasowego Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii” – napisano w rozporządzeniu Rady Ministrów, które w czwartek wieczorem zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw.

W dokumencie wyjaśniono, że przekształcenie polega na “wyłączeniu z dotychczasowego Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii, obsługującego sprawy działów budownictwo, planowanie i zagospodarowanie przestrzenne oraz mieszkalnictwo, gospodarka, turystyka i praca, komórek organizacyjnych obsługujących sprawy działu praca oraz pracowników obsługujących sprawy tego działu”.

Z kolejnego rozporządzenia rządu wynika, że dział “praca” włączono do kompetencji Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej.

We wtorek premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję o odwołaniu z rządu wicepremiera, ministra rozwoju, pracy i technologii Jarosława Gowina. Powodem miała być krytyka Polskiego Ładu ze strony lidera Porozumienia. Po dymisji Gowina zarząd jego partii podjął decyzję o opuszczeniu Zjednoczonej Prawicy, a kilku wiceministrów związanych z Porozumieniem złożyło rezygnacje. Postąpili tak m.in. wiceszef MON Marcin Ociepa oraz dwoje wiceministrów z resortu rozwoju – Iwona Michałek i Andrzej Gut-Mostowy.

Ministerstwo Rozwoju Pracy i Technologii utworzono 7 października 2020 roku. Jego pierwszym szefem był Jarosław Gowin w randze wicepremiera. W pierwszej kadencji rządów Zjednoczonej Prawicy Gowin był ministrem nauki i szkolnictwa wyższego.

dorzeczy.pl