WARSZAWA KONFERENCJA PRASOWA PREMIERA MORAWIECKIEGO

WARSZAWA KONFERENCJA PRASOWA PREMIERA MORAWIECKIEGO / Fot. PAP/Piotr Nowak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Szefa rządu pytano w czwartek, czy Straż Graniczna jest uprawniona do przekazania pomocy humanitarnej dla migrantów na granicy z Białorusią.
  • Premier wskazał, że wszystkie środki przeznaczone do pomocy uchodźcom są gotowe, jednak czekają na zgodę strony białoruskiej.
  • Na wysokości miejscowości Usnarz Górny, po białoruskiej stronie granicy z Polską, od kilkunastu dni koczują migranci. Z białoruskiej strony przed ewentualnym odwrotem zagradzają im drogę białoruskie służby. Przejścia na polską stronę pilnują żołnierze i funkcjonariusze SG.
  • Zobacz także: Talibowie przejęli amerykańskie uzbrojenie. Teraz się chwalą

Szefa rządu pytano w czwartek na konferencji prasowej, czy nie ma żadnej możliwości, by polska Straż Graniczna przekazała koczującym na granicy migrantom jakiekolwiek środki z polskiej strony. Premier Morawiecki wypowiedział się o kryzysie na granicy polsko-białoruskiej.

“Jeszcze raz podkreślę, wszelkie środki: prowiant, lekarstwa, koce, łóżka polowe, namioty, wszystko to przygotowaliśmy i jesteśmy gotowi do dostarczenia, ale nie ma czegoś takiego jak np. przerzucanie przez granicę środków – tak jak to jedna osoba chciała uczynić, ponieważ jest to działanie niezgodne z przepisami. Dlatego musimy mieć zgodę władz białoruskich” – odpowiedział Morawiecki.

“Czy my byśmy sobie życzyli, by ktoś przez naszą granicę prowadził pewne działania ponad naszą granicą, pewne działania bez zgody Polski? Oczywiście, nie. My szanujemy integralność, suwerenność państwa białoruskiego i o taką zgodę wystąpiliśmy” – wskazał premier.

“Na razie otrzymaliśmy, można rzec, brak takiej zgody, ale apelujemy ponownie, staramy się spotykać i doprowadzić do tego, żeby taka zgoda została otrzymana” – dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Morawiecki o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej

Szef rządu przypomniał, że ten kryzys w ogromny stopniu dotyczył jeszcze dłuższej od polskiej granicy białorusko-litewskiej. Dodał, że „dzisiaj już na tej granicy panuje względny spokój”. Dodał, że w najbliższym czasie na granicy polsko-białoruskiej powstanie płot.

“My jesteśmy przede wszystkim zobowiązani do dbania o naszą granicę i o to, żeby nielegalni emigranci zgodnie z wezwaniem Komisji Europejskiej, a przypominam, że nasza wschodnia granica jest także wschodnią granicą Unii Europejskiej, żeby nielegalni emigranci nie mogli na terytorium Unii Europejskiej się przedostawać. I to zadanie wykonujemy bardzo dobrze, ale oczywiście osobom ściągniętym z Iraku na Białoruś, do państwa białoruskiego, jesteśmy w stanie tam na miejscu pomagać” – wskazał premier.

Na wysokości miejscowości Usnarz Górny, po białoruskiej stronie granicy z Polską, od kilkunastu dni koczują migranci. Z białoruskiej strony przed ewentualnym odwrotem zagradzają im drogę białoruskie służby. Przejścia na polską stronę pilnują żołnierze i funkcjonariusze SG.

Białoruś odmówiła Polsce zgody na wpuszczenie na jej terytorium konwoju z pomocą humanitarną dla migrantów. Notę dyplomatyczną w tej sprawie skierowało w niedzielę polskie MSZ. Transport z pomocą humanitarną, na którą składają się m.in. namioty, koce, agregaty prądotwórcze, znajduje się na przejściu granicznym w Bobrownikach i czeka na zgodę na wjazd od władz Białorusi.

tvp.info

Ratownik Medyczny

Ratownik Medyczny / fot. pixabay.com

  • W czwartek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 2251 przypadkach infekcji; ostatniej doby w szpitalach zmarło trzech pacjentów z COVID-19. 
  • Najwięcej nowych zakażeń przybyło na Mazowszu oraz na Śląsku.
  • Resort zdrowia podaje również dane dotyczące obłożenia szpitali oraz wykorzystania sprzętu medycznego.
  • Zobacz także: Kościół wydał oświadczenie ws. migrantów na granicy polsko-białoruskiej

Koronawirus w Polsce. Resort zdrowia podaje najnowsze dane dotyczące dobowej liczby zachorowań na COVID-19.

Czwartkowe dane resortu zdrowia mówią o 251 nowych przypadkach koronawirusa, pochodzących z województw: mazowieckiego (37), śląskiego (29), dolnośląskiego (23), małopolskiego (23), łódzkiego (18), podkarpackiego (16), wielkopolskiego (13), pomorskiego (11), zachodniopomorskiego (11), podlaskiego (10), świętokrzyskiego (10), kujawsko-pomorskiego (9), warmińsko-mazurskiego (9), lubelskiego (7), opolskiego (7) oraz lubuskiego (6).

Kolejnych 12 zakażeń bez wskazania adresu uzupełni inspekcja sanitarna.

W ostatnich godzinach z powodu COVID-19 zmarły 2 osoby, a trzecia ofiara miała choroby współistniejące.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Koronawirus w Polsce. Obłożenie szpitali

W szpitalach w całej Polsce przebywa 371 chorych z COVID-19. Spośród nich 47 osób przebywa pod respiratorami. Dla pacjentów z COVID-19 przygotowano 6000 łóżek i 578 respiratorów.

tvp.info

dr Anna Martynowska

dr Anna Martynowska / fot. You Tube/ Media Narodowe

Dr Anna Martynowska wygrała w procesie sądowym i powraca do wykonywania zawodu lekarza. O decyzji sądu poinformował na Twitterze dziennikarz Marcin Rola.

„PILNE! Dr Anna Martynowska prześladowana przez izbę lekarską i lobbystów koncernów farmaceutycznych wygrała w sądzie i przywrócono jej możliwość wykonywania zawodu! A nie mówiłem, że PRAWDA zwycięży! BRAWO Pani doktor! W imieniu swoim i całej redakcji wRealu24 DZIĘKUJĘ PANI!” – napisał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dr Martynowska powraca do zawodu po bezpodstawnym zawieszeniu

Dr Martynowska została zawieszona w prawach do wykonywania zawodu pod koniec lipca 2020 roku. Krytykowała podejście państwa polskiego do walki z COVID-19, krytykowała straszenie wirusem, wskazywała, że pandemia to kwestia nazewnictwa i mówiła o nieefektywności testów diagnostycznych.

Pompowanie balonika pt. „pandemia” porównała do legendarnej audycji radiowej Orsona Wellsa o inwazji Marsjan na Ziemię. W Stanach Zjednoczonych masa ludzi uwierzyła w prowokację. Doktor poinformowała też o zawiadomieniu prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez ministra Łukasza Szumowskiego w związku z wprowadzaniem szeregu epidemicznych zasad i wprowadzeniu społeczeństwa w błąd.

Pisma z urzędu wojewódzkiego wprowadzające regulacje, obostrzenia, nakazy i zakazy nazywała „kabaretem”, a o ratownikach powiedziała: „biedaki, w tych kombinezonach trudzili się bez sensu”.

Dolnośląska Naczelna Izba Lekarska uznała, że dr Martynowska stanowi zagrożenie dla pacjentów. Sąd nie podtrzymał tej narracji.

“Orwell nie przewidział tego, co dzieje się dookoła” – mówiła w rozmowie z „Najwyższym Czasem!” dr Martynowska.

“Są wśród nas lekarze, którzy poszli w narrację covidową bezrefleksyjnie i bez końca. (…) Ale większość to są ludzie trzeźwo myślący. Po cichu mnie popierają. Nie mam do nich pretensji, że nie mówią tego głośno” – wyznała dr Martynowska.

nczas.com

Tłumy ludzi, którzy nadal pozostają w Afganistanie

Tłumy ludzi, którzy nadal pozostają w Afganistanie / PAP/EPA/AKHTER GULFAM

  • Przed 31 sierpnia, ostatecznym terminem wycofania się wojsk USA z Afganistanu, nie uda się zabrać wszystkich, którzy mogą być uprawnieni do ewakuacji.
  • Trudno ustalić liczebność tej grupy, według różnych wyliczeń uprawnionych do wyjazdu może być od 100 do 300 tys. Afgańczyków.
  • Biały Dom informował, że od czasu przejęcia władzy w Afganistanie przez talibów z kraju ewakuowano 82,3 tys. osób.
  • Zobacz także: YouTube znów banuje Media Narodowe. Jest zmiana w emisji programów [ZOBACZ GDZIE OGLĄDAĆ]

Nawet gdyby siły amerykańskie kontynuowały ewakuację przy obecnym tempie, wywożąc z Kabulu ok. 20 tys. osób dziennie, to przed 31 sierpnia, ostatecznym terminem wycofania się wojsk USA z Afganistanu, nie uda się zabrać wszystkich, którzy według szacunków gazety mogą być uprawnieni do ewakuacji. W kraju pozostaje wciąż ćwierć miliona amerykańskich współpracowników.

Prawo do otrzymania amerykańskich wiz mają Afgańczycy, którzy pracowali dla rządu USA, amerykańskich sił zbrojnych lub organizacji pozarządowych oraz ich rodziny. Szacuje się, że jest to nadal około ćwierć miliona amerykańskich współpracowników. Taką informację podaje “New York Times”.

“Trudno ustalić liczebność tej grupy, według różnych wyliczeń uprawnionych do wyjazdu może być od 100 do 300 tys. Afgańczyków” – informuje dziennik.

“Wiele z tych osób obawia się zemsty talibów i jest bardzo zdesperowanych, by jak najszybciej opuścić Afganistan” – pisze „NYT”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

W środę Biały Dom informował, że od czasu przejęcia władzy w Afganistanie przez talibów z kraju ewakuowano 82,3 tys. osób. Wśród nich są obywatele USA, Afganistanu i innych państw.

Jest również szersza grupa osób, które nie kwalifikują się do szybkiego otrzymania amerykańskich wiz, ale czują się zagrożone przez talibów. Dzieje się tak, ponieważ są członkami mniejszości religijnych albo współpracowali z afgańskim rządem czy armią – informuje gazeta. W takiej sytuacji mogą znajdować się miliony Afgańczyków, o czym mówiła rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki.

tvp.info

Wizyta dyplomatyczna Kamali Harris

Wizyta dyplomatyczna Kamali Harris / PAP/EPA/VIETNAM NEWS AGENCY / LAM KHANH HANDOUT

  • Dziennik Komunistycznej Partii Chin „China Daily” oskarżył administrację Joego Bidena o próbę destabilizacji stosunków między Chinami i państwami Azji Południowo-Wschodniej.
  • Przebywająca z wizytą w Wietnamie amerykańska polityk zaoferowała tamtejszym przywódcom podniesienie sojuszu obu krajów do rangi partnerstwa strategicznego.
  • W związku z jej wizytą Waszyngton i Pekin prześcigają się także w ofertach pomocy medycznej dla Wietnamu. 
  • Zobacz także: Pastor chciał zmartwychwstać jak Jezus. Nie przeżył „eksperymentu”

Dziennik Komunistycznej Partii Chin „China Daily” oskarżył administrację Joe Bidena o próbę „wbicia klina” między Chiny i państwa Azji Południowo-Wschodniej. Wizyta Harris w Wietnamie rozzłościła Chiny. Dziennik KPCh skomentował wypowiedzi amerykańskiej wiceprezydent. Kamala Harris podczas wizyt w Singapurze i Wietnamie ostro skrytykowała Pekin i jego roszczenia terytorialne na Morzu Południowochińskim.

„Wskazując palcem Chiny i oskarżając je o wymuszanie i zastraszanie (sojuszników), Harris świadomie zignorowała swoją własną hipokryzję przy próbach stosowania przymusu i zastraszania krajów regionu, (by nakłonić je) do przyłączenia się do planu Waszyngtonu przeciwstawiania się Chinom” – napisała chińska państwowa gazeta.

Przebywająca z wizytą w Wietnamie amerykańska polityk zaoferowała tamtejszym przywódcom podniesienie sojuszu obu krajów do rangi partnerstwa strategicznego. Zapowiedziała przy tym większą obecność amerykańskich okrętów na wietnamskich wodach, nowe inwestycje energetyczne, redukcję ceł na produkty rolne i wsparcie finansowe przy utylizacji niewybuchów pozostałych po wojnie wietnamskiej.

Wizyta Harris rozzłościła Chiny

W związku z jej wizytą Waszyngton i Pekin prześcigają się w ofertach pomocy medycznej dla Wietnamu. Trwająca od końca maja fala zachorowań doprowadziła tam do kryzysu zdrowotnego i niezwykle restrykcyjnej blokady życia społecznego i gospodarczego.

Kamala Harris zapowiedziała w czasie rozmów z wietnamskimi politykami, że USA dostarczą do Hanoi kolejny milion szczepionek przeciwko COVID-19, zwiększając tym samym przekazaną pomoc do 6 mln dawek. Bezpośrednio przed jej przylotem Chińczycy dostarczyli Wietnamowi 200 tys. dawek szczepionki przeciwko koronawirusowi.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Jak podała Agencja Reutera, przed przylotem Harris z Singapuru wietnamski premier spotkał się z ambasadorem Chin. Zapewnił goć, że rząd w Hanoi w swojej polityce zagranicznej nie opowiada się po stronie żadnego z mocarstw. Chiński dyplomata obiecał przekazanie Wietnamowi kolejne 2 mln chińskich szczepionek.

Wietnam – jak zauważają analitycy – próbuje zachować balans między relacjami ze Stanami Zjednoczonymi i Chinami, swoim sąsiadem i największym partnerem handlowym. Jak zauważył w analizie hongkoński dziennik „South China Morning Post”, choć władze w Hanoi otwarcie krytykują żądania terytorialne Pekinu, to uważnie dbają o równowagę w relacjach z nim.

Stosunki chińsko-wietnamskie pozostają skomplikowane. Choć tamtejsze partie komunistyczne utrzymują bliskie relacje, to państwa spierają się o część wód Morza Południowochińskiego. Według międzynarodowego prawa należą one do Wietnamu, lecz Pekin uważa je za swoje.

W 1988 r. doszło do wygranej przez Chiny potyczki o jedną z raf w archipelagu Spratlejów. Od tamtej pory okupują ją chińskie siły zbrojne. Wcześniej, w 1979 r., Wietnam i Chiny stoczyły krótką wojnę graniczną.

Relacje Wietnamu i USA systematycznie ocieplały się od zakończenia wojny wietnamskiej w 1975 r. Blisko 20-letni konflikt zbrojny oficjalnie toczyły wspierany przez Rosję i Chiny Wietnam Północny oraz Wietnam Południowy, mający wsparcie USA i ich sojuszników. Wojna, po wycofaniu wojsk amerykańskich, zakończyła się zwycięstwem komunistycznych sił z północy.

tvp.info

WARSZAWA KONFERENCJA PRASOWA PREMIERA MORAWIECKIEGO

WARSZAWA KONFERENCJA PRASOWA PREMIERA MORAWIECKIEGO / Fot. PAP/Piotr Nowak

  • Podczas konferencji prasowej Mateusz Morawiecki podkreślał, że ewakuacja rozpoczęła się już w czerwcu, kiedy sytuacja w Afganistanie zaczęła się pogarszać.
  • Premier zauważył, że na lotnisku w Kabulu i w całym Afganistanie sytuacja jest dramatyczna i „coraz trudniejsza z każdym dniem”. 
  • Ambasador Afganistanu podczas konferencji w siedzibie KPRM podziękował polskim władzom za pomoc w ewakuacji z Afganistanu.
  • Zobacz także: Ewakuacja Kabulu. Ponad 250 wniosków o udzielenie w Polsce ochrony międzynarodowej

Mateusz Morawiecki ogłasza koniec ewakuacji Polaków oraz ich współpracowników z Afganistanu. Szef rządu podkreślał, że ewakuacja rozpoczęła się już w czerwcu, kiedy sytuacja w kraju zaczęła się pogarszać. Ściągnięto wówczas pierwszą setkę współpracowników, tłumaczy i osoby, które pełniły w Afganistanie służbę na rzecz polskiego kontyngentu wojskowego, organizacji pozarządowych i ambasady RP w Kabulu.

Premier Morawiecki ogłasza koniec ewakuacji z Afganistanu

“Byliśmy poproszeni przez organizacje międzynarodowe: NATO, UE i MFW, by w ramach zobowiązań sojuszniczych pomóc przy ewakuacji. Pomogliśmy również krajom UE: Litwie, Estonii, na pokładzie naszych samolotów znajdowali się też obywatele Niemiec i inni, którzy o taką pomoc się zwrócili” – powiedział w czwartek Morawiecki.

Zauważył, że na lotnisku w Kabulu i w całym Afganistanie sytuacja jest dramatyczna i „coraz trudniejsza z każdym dniem”.

“My kończymy akcję dzisiaj, w piątek przylatują ostatnie samoloty z Uzbekistanu do Polski” – dodał.

Premier wyjaśnił, że wśród 900 ewakuowanych osób znalazło się około 300 kobiet i 300 dzieci.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

“Pomagamy tam, gdzie tej pomocy musimy udzielić, nie zostawiamy przyjaciół w potrzebie. Wszyscy, których ściągnęliśmy, to są albo Polacy pracujący na rzecz stabilności i pokoju, albo współpracownicy Polaków” – mówił Morawiecki.

Minister Michał Dworczyk, szef KPRM, podał konkretne liczby podsumowujące operację: wykonano 44 loty – 14 cywilnych i 30 wojskowych; ewakuowano w sumie 937 osób.

Poinformował, że do Polski czasowo trafi około 500 współpracowników NATO z Afganistanu. Potem udadzą się do krajów docelowych, ale na razie Polska udzieli im schronienia. Do naszego kraju trafi też 45 afgańskich współpracowników Unii Europejskiej.

“Jesteśmy zdruzgotani sytuacją, ale poczucie, że mamy takich wspaniałych przyjaciół, daje nam nadzieję i siłę. Jesteśmy przekonani, że Polacy są częścią naszego DNA. Nigdy nie poddamy się tyranii” – mówił Tahir Qadiry, ambasador Afganistanu.

Podczas konferencji prasowej dziękował polskim władzom za pomoc w ewakuacji z Afganistanu.

tvp.info

Szczepienie na koronawirusa.

Szczepienie na koronawirusa. / Fot. PAP/EPA/ETIENNE LAURENT. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Na razie przesądzona wydaje się zgoda, by trzecia dawka szczepionki przeciw COVID-19 mogła być przeznaczona dla osób z zaburzeniem odporności. Chodzi m.in. o chorych onkologciznych i osoby  po przeszczepie. Decyzja w tej sprawie zapadnie do końca tygodnia. 

Stanowisko Rady Medycznej przy premierze jest juz gotowe i jednoznaczne: w przypadku osób z upośledzeniem odporności nie ma czasu, by czekać na ostateczne wyniki badań i rekomendację Europejskiej Agencji Leków i warto umożliwić tym osobom dodatkowe zabezpieczenie.

“Jesteśmy zgodni co do tego, że w stosunku do tych osób decyzja powinna być podjęta jak najszybciej. Jest sformułowane stanowisko. To jest kwestia zapewne godzin” – mówi prof. Krzysztof Tomasiewicz z Rady Medycznej przy premierze.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tomasiewicz zdradza, że rada rozważała, dla kogo przeznaczona będzie w następnej kolejności trzecia dawka szczepionki przeciwko koronawirusowi.

“Tu jest pytanie, czy dla osób 70+ czy 60+: to pozostaje do decyzji. Zgodności jeszcze nie ma, gdzie postawić barierę wiekową z klasyfikacją do trzeciej dawki szczepionki” – dodaje Tomasiewicz.

“Prawo przyjęcia trzeciej dawki szczepionki mogą dostać też pracownicy ochrony zdrowia, bo “oni szczepili się najwcześniej i zbliża się czas znacznego spadku odporności” – mówi prof Tomasiewicz.

Jak dodaje, rada czeka jednak na wyniki badań i rekomendację Europejskiej Agencji Leków. 

rmf24.pl

Minister Czarnek

Minister Czarnek / Fot. You Tube / Ministerstwo Edukacji i Nauki

  • Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek powiedział w rozmowie z Onetem, że reasumpcja głosowania była możliwa, ponieważ do pokoju przyszedł Paweł Kukiz, który stwierdził, że “doszło do nieporozumienia”. 
  • Przemysław Czarnek wyraził swoją opinię na temat legalności działań podjętych przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek ws. ponownego głosowania nad lex TVN.
  • Według nieoficjalnych ustaleń Onetu, prezydent Andrzej Duda porozumiał się z Jarosławem Kaczyńskim w sprawie weta do ustawy “lex TVN”
  • Zobacz także: Brazylia: Jest oficjalny termin podawania trzeciej dawki szczepionki przeciw COVID

Po tym, jak posłowie Kukiz’15 pomylili się w głosowaniu nad odroczeniem obrad Sejmu do września, marszałek Witek zarządziła powtórzenie głosowania. Przy drugim podejściu kukizowcy zagłosowali razem z PiS. Głosowanie umożliwiło przyjęcie kontrowersyjnej nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, znanej szerzej jako “lex TVN”. Jeszcze przed reasumpcją głosowania Witek mówiła, że zasięgnęła opinii pięciu prawników. Potem okazało się, że ekspertyzy, którymi miała się kierować, były przygotowane w 2018 roku. Minister Przemysław Czarnek mówił o reasumpcji głosowania nad lex TVN w wywiadzie dla Onetu.

Czarnek o reasumpcji głosowania nad lex TVN

Minister edukacji i nauki powiedział, że reasumpcja głosowania była możliwa, ponieważ do pokoju przyszedł Paweł Kukiz, który stwierdził, że “doszło do nieporozumienia”.

“Do pokoju rządowego przyszedł pan poseł Paweł Kukiz, który stwierdził, że doszło do jakiegoś nieporozumienia. Pojawiły się dyskusje, w jaki sposób może dojść do reasumpcji” – dodał minister.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Pytany, czy według niego, jako prawnika, reasumpcja odbyła się zgodnie z prawem, Czarnek przytoczył argument, że to marszałek Witek zrobiła błąd, co sama przyznała z mównicy.

“Po pierwsze, nie zarządziła głosowania nad konkretnym wnioskiem, bo były dwa takie wnioski. I po drugie, powiedziała, że sama zdecyduje, do kiedy będzie to odroczenie. Nie miała do tego uprawnień. W związku z tym posłowie zostali wprowadzeni w błąd” – stwierdził szef MEiN.

Według nieoficjalnych ustaleń Onetu, prezydent Andrzej Duda porozumiał się z Jarosławem Kaczyńskim w sprawie weta do ustawy “lex TVN”. Ma być ono “wyjściem awaryjnym” z całej sytuacji.

dorzeczy.pl

CZĘSTOCHOWA POSIEDZENIE RADY BISKUPÓW DIECEZJALNYCH

CZĘSTOCHOWA POSIEDZENIE RADY BISKUPÓW DIECEZJALNYCH / PAP/Waldemar Deska

  • Biuro Konferencji Episkopatu Polski opublikowało komunikat z sesji Rady Biskupów Diecezjalnych, która miała miejsce na Jasnej Górze 25 sierpnia. 
  • Komunikat Konferencji Episkopatu Polski wskazuje, że sytuacja migrantów i uchodźców zawsze powinna budzić zrozumienie, współczucie i pomoc. 
  • Biskupi oczekują od państwa “właściwych dla naszej sytuacji mechanizmów pomocy uchodźcom, które będą mogły być wsparte zaangażowaniem Kościoła w Polsce.”
  • Zobacz także: „Lex TVN”. Parlament Europejski będzie debatował ws. polskich mediów

Biuro Konferencji Episkopatu Polski opublikowało komunikat z sesji Rady Biskupów Diecezjalnych. Miała ona miejsce na Jasnej Górze 25 sierpnia. Obradami kierował przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki. Kościół wydał oświadczenie ws. narastającego kryzysu migracyjnego. W dokumencie znalazł się fragment poświęcony sytuacji na polsko-białoruskiej granicy.

“Wobec wydarzeń na wschodniej granicy Polski, a przede wszystkim wydarzeń w Afganistanie, biskupi diecezjalni przypominają, że sytuacja migrantów i uchodźców zawsze powinna budzić zrozumienie, współczucie i pomoc. Tym, którzy uciekają przed prześladowaniami, winniśmy okazać postawę chrześcijańskiej gościnności, z zachowaniem obowiązującego prawa, gwarantującego bezpieczeństwo zarówno uchodźcom, jak i społeczności przyjmującej” – czytamy.

“Oczekujemy od państwa i samorządów wypracowania właściwych dla naszej sytuacji mechanizmów pomocy uchodźcom, które będą mogły być wsparte zaangażowaniem Kościoła w Polsce. Biskupi dziękują także za wszelkie inicjatywy pomocowe Caritas oraz lokalnych społeczności, jak również żołnierzom i Straży Granicznej za ich trudną służbę. Maryja, Królowa Polski i Pociecha Migrantów, niech będzie naszą przewodniczką i opiekunką w tym dziele” – napisano w komunikacie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Grupa migrantów od kilkunastu dni koczuje w pobliżu granicy polsko-białoruskiej na wysokości miejscowości Usnarz Górny (woj. podlaskie). W tej właśnie sprawie kościół w Polsce wydał oświadczenie. Według Straży Granicznej grupa liczy 24 osoby, które znajdują się po białoruskiej stronie granicy. W poniedziałek szef MON Mariusz Błaszczak zapowiedział, że wkrótce powstanie tam płot o wysokości 2,5 m.

dorzeczy.pl

Ewakuacja Kabulu

Ewakuacja Kabulu / PAP/EPA/Sgt. Samuel Ruiz / US Marine Corps via DVIDS / HANDOUT

  • 257 wniosków o udzielenie w Polsce ochrony międzynarodowej złożyli już Afgańczycy ewakuowani w ostatnich dniach z Kabulu do naszego kraju.
  • W sumie ewakuowano ponad 900 obywateli Afganistanu. To głównie afgańscy współpracownicy strony polskiej. 
  • Złożenie wniosków o ochronę międzynarodową i prowadzenie tej procedury w Polsce oznacza, że osoby, które zdecydowały się na taki ruch, deklarują chęć pozostania w Polsce.
  • Zobacz także: Talibowie przejęli amerykańskie uzbrojenie. Teraz się chwalą

W praktyce złożenie wniosków o ochronę międzynarodową i prowadzenie tej procedury w Polsce oznacza, że osoby, które zdecydowały się na taki ruch, deklarują chęć pozostania w Polsce. Ewakuacja Kabulu skutkuje przybyciem do Polski ponad 900 Afgańczyków, którzy są współpracownikami polskiej dyplomacji.

“Tutaj dostaną dalszą pomoc” – tłumaczy rzecznik Urzędu do Spraw Cudzoziemców Jakub Dudziak.

“Te osoby będą miały możliwość zakwaterowania w jednym z ośrodków dla cudzoziemców lub w kilku ośrodkach, w zależności od tego, jak liczna będzie ta grupa. Będą mogły przebywać też poza ośrodkami”- dodaje. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ewakuacja Kabulu. Zakwaterowanie migrantów

Wszyscy ewakuowani Afgańczycy na razie trafili na trwającą 10 dni kwarantannę. Odbywa się ona właśnie w ośrodkach dla cudzoziemców albo placówkach wyznaczonych przez wojewodę. Ci, którzy byli ewakuowani jako pierwsi, zakończą kwarantannę na początku przyszłego tygodnia. Wtedy będziemy mieć szansę poznać dokładną skalę, jaka część z nich zostanie w Polsce, a jaka wyjedzie za granicę.

Afgańczycy, którzy są w grupie osób ewakuowanych w ostatnich dniach z Afganistanu do Polski, mają od kilku do kilkudziesięciu lat.

“Do Polski przyleciały zarówno osoby samotne, jak i całe rodziny z Afganistanu” – opisuje Jakub Dudziak.

“To rodziny nie tylko powiązane bezpośrednio, ale też dalsze więzy. Są dzieci w wieku przedszkolnym, a nawet młodsze” – podkreśla. 

Ewakuowani z Afganistanu przechodzą teraz kwarantannę. Znajdują się najczęściej w ośrodkach dla cudzoziemców, między innymi na Mazowszu, w Dębaku oraz w okolicy Góry Kalwarii. Tam do dyspozycji mają między innymi sale do nauki języka polskiego, pomoc psychologa, dostęp do internetu i sale zabaw dla dzieci.

rmf24.pl