Flaga Szwecji

Flaga Szwecji / Fot. Pixabay

Zobacz także: Starcia zielonych aktywistów z policją. Niemcy “oczyszczają” wioskę pod budowę kopalni

Funkcjonariusz, który jest określany tylko jako Niklas, ujawnił zakres przemocy występującej na szwedzkich ulicach, szczególnie w stolicy Sztokholmie. Powiedział, że kraj “stracił kontrolę” nad prawem i porządkiem, a gangi mają teraz licencję na działanie bez zarzutu.

Bezbronne dzieci są często rekrutowane w młodym wieku do prowadzenia działalności gangów przestępczych i postrzegają swoje zaangażowanie jako symbol statusu; rodzice tymczasem pozostają niechętni do interwencji lub poszukiwania wsparcia, gdy takie działania mają miejsce.

“Dziesięć do piętnastu lat temu chodziło o kradzieże sklepowe, gdy mieliśmy do czynienia z 14-latkami, ale teraz zajmują się narkotykami i obsługują broń automatyczną” – powiedział Niklas.

“Starsi przestępcy wykorzystują dzieci, aby samemu uniknąć złapania, a dla dzieci jest to oznaka statusu, że zostały wybrane. Zaczyna się to jako fajna rzecz dla dzieciaka, który nie widzi konsekwencji, a kończy na tym, że wplątuje się w konflikty gangów” – dodał.

Niklas ubolewał nad zaangażowaniem “bardzo wrażliwych” młodych dzieci, z których wiele nie ukończyło 15 lat, a więc jest poniżej minimalnego wieku odpowiedzialności karnej w Szwecji.

“Do kogo powinny się zwrócić, gdy czują się chore lub mają żal? Do szkolnego doradcy, który jest tam przez godzinę lub dwie w tygodniu i jest wymieniany co semestr?” – pytał.

Wspominając swoje własne doświadczenia z dziećmi wchłoniętymi przez świat przestępczy i próby interwencji ze strony służb socjalnych, Niklas powiedział, że podczas gdy niektórzy pracownicy socjalni mogą być “błyskotliwi, kompetentni i zaangażowani”, interwencja służb socjalnych “może być katastrofą”.

“Problem polega na tym, że ci, którzy są wykwalifikowani i zaangażowani, wypalają się i ostatecznie znikają”, powiedział, dodając, że nie było rzadkością w obszarach o najbardziej zgłoszonej przemocy gangów, aby rotacja pracowników socjalnych osiągnęła 100 procent w ciągu roku.

Ponadto ręce pracowników opieki społecznej są związane, gdy rodzice odmawiają współpracy, co często ma miejsce w obawie przed odwetem, dodał policjant. “Wtedy zdajesz sobie sprawę, że nic nie jest robione”.

Na pytanie, jak prawdopodobne jest, że Szwecja zobaczy poprawę w eskalującym problemie w przyszłości, Niklas pozostał pesymistą.

“Nie ma żadnych szans. Jest tylko coraz gorzej”, odpowiedział, wyjaśniając, że dzieci są wychowywane, aby “nigdy nie rozmawiać z policjantem” i twierdząc, że “nie ma po prostu żadnego szacunku dla policji” w obszarach dotkniętych przestępczością.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news

Policja w Niemczech

Policja w Niemczech / Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Spośród aresztowanych 100 osób ma pochodzenie migracyjne, a tylko 45 posiada niemieckie obywatelstwo.

Rzecznik policji ujawnił, że wśród zatrzymanych było 18 różnych narodowości. Największy kontyngent migrantów – 27 podejrzanych – pochodzi z Afganistanu, a 21 to Syryjczycy.

Wszyscy podejrzani, z których większość stanowili mężczyźni, zostali zwolnieni po wykonaniu wymaganych przez policję czynności.

Ponad 20 podejrzanych zatrzymano również w portowym mieście Hamburg podczas uroczystego wieczoru, który szybko przerodził się w chaos, skutkując obrażeniami policjantów i podpaleniem pojazdów służb ratowniczych.

Federalna minister spraw wewnętrznych Niemiec Nancy Faesar powstrzymała się od podkreślania niezaprzeczalnego związku między sylwestrowym chaosem a masową migracją, tweetując jedynie, by wezwać tych, którzy zaatakowali ratowników, do “ukarania w pełnym zakresie prawa”.

Inni politycy byli mniej dyplomatyczni. Jens Spahn, zastępca lidera grupy parlamentarnej CDU, powiedział w poniedziałek gazecie t-online, że “nieuregulowana migracja, nieudana integracja i brak szacunku dla państwa” są winne “niewyobrażalnych” aktów przemocy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news

Tabliczka: ul. XX-lecia PRL

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Wikimedia Commons

1. W jakich okolicznościach został Pan internowany 10 V 1982 roku?

Po ukończeniu studiów historycznych na UŁ, studiowałem socjologię. Przed stanem wojennym mieszkałem w pokoju # 13 w III DS-ie (u prawników) na Rodz. Fibaków w redakcji “Nowsze Drogi”. Oczywiście w stanie wojennym zostałem stamtąd wyrzucony i kiedy 5 maja po mnie przyszło kilku SB-ków mieszkałem już w IX DS-ie (u ekonomistów). Z tego co wiem, SB nigdy nie było w stanie spenetrować naszego ścisłego składu Redakcji, czy kierownictwa Związku Młodzieży Demokratycznej w Łodzi. Oni znali też moją przeszłość i organizacyjne możliwości, z natury byłem organizatorem, kierowałem klubem, później koordynowałem klubami na osiedlu studenckim. Byłem też komendantem studenckich hufców pracy wakacyjnej i całorocznej na UŁ. Następnie przyszły studenckie strajki, pismo “Nowsze Drogi” i Związek Młodzieży Demokratycznej. Według książki Włodka Domagalskiego, Kryptonim “Heca”, Łódź, 2006, miałem być wyselekcjonowany jako jeden z dwóch studentów na pokazowy proces za okupacyjny strajk 14/15 XII 1981 na wydziale Prawa i Administracji (w stanie wojennym), ale jakoś to się nam upiekło.

Z teczek IPN-u wiem, że SB najbardziej niepokoiły wizyty składane mi przez aktywistów ZMD z Gorzowa Wielkopolskiego, Torunia etc. na początku stanu wojennego (ZMD została zdelegalizowana), widocznie ci emisariusze byli śledzeni. Więc nie wiedziałem czy idę na przesłuchanie, czy na kilka dni, czy też na dłużej, demonstracyjnie zapytałem SB-ków, czy mogę wziąć książkę, którą zaraz sprawdzili. Był to oprawiony w skórę któryś z tomów Stalina (dowcip, podarunek imieninowy kumpli z Redakcji), chyba “Najazd Jaśniepanów Polskich na ZSRR”, czy coś takiego. Był maj. Wszystko wokół pachniało, kwitły kwiaty i kobiety. Pytałem, czy zabrać tylko szczoteczkę do zębów, czy też coś zimowego. Powiedzieli, że jak będę kooperował, to zaraz wrócę. Niestety na Komendzie, na ul. Lutomierskiej po krótkiej rozmowie nie chciałem podpisać nawet aktu internowania, tłumacząc się, że dopiero się uczę. Wkurzyło to kapitana i rozkazał mnie wyprowadzić. Posiedziałem parę dni na dołku i później transport do ZK Łowicz, wtedy chyba datowali internowanie.

2. W jaki sposób poznał Pan Andrzeja Mazura? Czy było to w więzieniu w Łowiczu? Czy wcześniej słyszał Pan o nim?

Pewnie wcześniej słyszałem, naszym ojcem duchowym w ZMD był jeden z aktywistów Związku Młodych Demokratów (późniejszego Ruchu Wolnych Demokratów) z odnowy 1956 r. mec. Karol Głogowski (obok właśnie Andrzeja Kerna, Jerzego Scheura i Andrzeja Mazura uczestnik RWD – wszyscy znaleźliśmy się w jednej celi # 205, oddział II, Głogowski siedział z m.in. z Jackiem Bartyzelem w celi naprzeciw). Dr Mazur w popularnym odbiorze był ikoną opozycji, w czasie przełomowych negocjacji sierpniowych między rządem PZPR i Solidarnością był obok prof. Tymowskiego jednym z czołowych doradców Mariana Jurczyka w Szczecinie. W naszej celi było sporo indywidualności, później pomyślałem, że to Mazur miał wpływ na dobranie sobie składu celi tak, aby rozpracować tych o których SB mniej wiedziało, a których podejrzewano o wiele więcej. Czytałem też, że SB zapłaciło Mazurowi za półtora miesiąca uwięzienia 10,000 zł czym był mile wzruszony.

3. Jaką opinią “cieszył” się A. Mazur w celi? Czy uchodził za twardego czy umiarkowanego opozycjonistę?

Jak nadmieniłem, był “legendarnym” opozycjonistą, wcześniej związanym z patriotycznym harcerstwem, znał dobrze Aleksandra Kamińskiego z Szarych Szeregów.. Opowiadał nam jak jako chłopiec tuż przed godziną “W” (Powstanie Warszawskie) przenosił ciężką skrzynkę granatów, kiedy na horyzoncie pojawił się niemiecki patrol. Biedny młodociany bohater spocony usiadł na skrzynce i ze strachu się zsikał, za Powstanie ranny Andrzej otrzymał Krzyż Walecznych. W 1945 r. również będąc uczniem łódzkiej szkoły trafił do aresztu. Podobno jego ojciec, był oficerem AK, więźniem obozu koncentracyjnego i po wojnie pozostał w Berlinie zachodnim, przynajmniej Andrzej tak mówił. Jakby tego było mało, to trafił w 1950 r. do stalinowskiego więzienia za próbę porwania samolotu, chyba do Szwecji. Jak mówił siedział z SS-manem (prawie jak K. Moczarski) i kiedy zapadł na gruźlicę, ten go uratował sprowadzając antybiotyk. Ja to myślę, że uratowali go UB-ecy za cenę przyszłej współpracy. Andrzej uchodził raczej za umiarkowanego opozycjonistę…

4. Czy A. Mazur w czasie pobytu w Łowiczu otwarcie głosił swoje poglądy polityczne? Jeśli tak, jakie to były poglądy?

W więzieniu na ogół ludzie nie byli zbyt wylewni, każdy zachowywał się jak w konspiracji, była świadomość, że SB ma swoich ludzi między nami. Tworzyły się małe grupki zaufanych, głównie tych, którzy znali się wcześniej i wśród takich grup toczyła się dalsza konspira. Klawisze wzywali na widzenia z SB-kami niektórych z nas, pamiętam Andrzej chodził na takie “konsultacje”. Niektórzy odmawiali. Roman Jarmuszkiewicz kierowca z Sieradza kiedy idąc więziennym korytarzem zauważył idącego obok oficera SB, w niewybrednych słowach zażądał aby ten się zatrzymał, gdyż ktoś mógłby sobie coś podejrzanego pomyśleć. Chłopaki nagrywali część rozmów internowanych z SB przez otwór wentylacyjny i w ten sposób rejestrowali na “Grundigu”. Wtedy ostrzegano, że ktoś donosi, czy poszedł na współpracę. Andrzej raczej politycznie nie agitował, współczuliśmy mu, był już starszy, sympatyczny, inteligentny, obserwował, nie narzucał się, brał jakieś leki. Miał poczucie humoru, był dobrym gawędziarzem, ale jego uwagi o ludziach z opozycji bywały czasem zjadliwe i można powiedzieć, że przejawiał cechy intryganta.

5. Czy w czasie rozmów, próbował on przekonywać innych (w tym także Pana) do swoich racji i poglądów?

Rozmowy dotyczyły przeszłości, działalności opozycyjnej i związkowej, dotyczyły też poszczególnych aktywnych ludzi, często było to obgadywanie, plotki, anegdoty, krytyka zachowań i posunięć jednostek. Andrzej nie należał do jastrzębi. Były też rozmowy sondażowe, co należy robić. Pamiętam mówił, że on do walki się już nie nadaje podkreślając (i pochlebiając rozmówcy), że jest z innego pokolenia, które pamięta II wojnę światową. On sobie nie wyobrażał, że na demonstracji pochyli się po kamień, wyrwie kostkę brukową i będzie w stanie rzucić w kierunku ZOMO, czy milicji. Mówił, że w czasie okupacji niemieckiej odpowiedzią byłaby salwa z automatu, ale my potrafimy, bo mamy inne doświadczenia.

6. Czy A. Mazur mówił dlaczego został internowany?

Nie pamiętam, ale implikacja była, że za całokształt, tak jak większość. Internowanie było wtedy czymś w rodzaju nobilitacji. Panowała opinia, że jeśli byłeś coś wart, to w tamtych czasach powinieneś siedzieć. Jak jednak dziś wiemy część z nas była SB-ckimi implantami, a spory procent internowanych zostało złamanych i pod presją podpisało czy to lojalki, czy to współpracę z SB. Napisałem kiedyś dłuższy tekst na ten temat, niestety SB na tym polu odniosło wiele zwycięstw.

7. Jak wyglądały stosunki w Pańskiej celi? Czy był ktoś kto miał szczególne predyspozycje przywódcze?

W ZK Łowicz siedzieliśmy na oddziale II, w celi #205. Towarzystwo było bardzo kolorowe i przez to mieliśmy wiele atrakcji, chociaż ja byłem w tamtym czasie jednym z najbardziej pracowitych i zajętych ludzi. Kolega z Historii, Zbyszek Natkański “Prezydent” dostarczył mi do więzienia moje obszerne notatki (fiszki) do pracy magisterskiej i całymi tygodniami pisałem monografię gen. dyw. Tadeusza Kutrzeby, głównie właśnie w “SB-ówce”, czyli celi przesłuchań przez co dochodziło do konfliktu z przyjeżdżającymi SB-kami. Miałem silniejszą pozycję kiedy desperacko wytłumaczyłem komendantowi więzienia, że “mój” generał zdobywał właśnie to miejsce na Niemcach w 1939 r. (Bitwa nad Bzurą) i to, że ja piszę o nim pracę magisterską powinien poczytać za zaszczyt (sic!).

W celi obok “zasłużonego” opozycjonisty i socjologa dr Mazura, siedział późniejszy marszałek Sejmu Andrzej Kern, przewodniczący “Solidarności” Filmu Polskiego, wspaniały Kostek Szwemberg, niezapomniany patriota i gawędziarz Jerzy Scheur “Profesor”, Grzesiek Rachaus (ZR “S” ZŁ), oraz łódzcy solidarnościowcy Janek Lech, Jurek Bronikowski, Włodek Woźniak, oraz Janusz Czerwiński z Ozorkowa i Stanisław Ogiński ze Zgierza, no i ja jedyny student w tym gronie. Wśród zamkniętych ludzi w celi rządzą zupełnie inne prawa, ale osobowość i doświadczenie jednostki buduje jej autorytet i pozycję w grupie. Pierwszych 5-ciu wyżej wymienionych znacznie górowało nad pozostałym towarzystwem. Liczył się dotychczasowy dorobek,doświadczenie, inteligencja, wiedza, zdolność do szybkiej i celnej riposty, oraz “temperatura” osobowości. Z większością z nich miałem bardzo dobre stosunki, choć byłem wtedy bardzo zajęty pisaniem pracy magisterskiej, do czego m.in. motywował mnie właśnie Mazur.

8. Czy A. Mazur rzucał na innych opozycjonistów cień podejrzeń o współpracę z SB?

Coś chodzi mi po głowie, ale nie pamiętam o kim mówiliśmy, musiałbym porozmawiać żyjącymi świadkami jak Rachaus, czy Szwemberg. Dziś wiem, że z naszej celi, aż dwóch ludzi współpracowało z SB, a trzeci złamał się i podpisał lojalkę, choć odmawiał później współpracy. O Mazurze w Łowiczu mówił z podejrzeniem Witold Sułkowski, ale trudno było w to uwierzyć…

9. Jak Pan oceniał Mazura wtedy? Jaki miał charakter, jakie usposobienie do innych ludzi? Czy lubił go Pan? (wtedy oczywiście :))

Bardzo go lubiłem i szanowałem, pewnie nie tylko ja. Był inteligentnym, ciepłym, nieśmiałym, jak fama niosła bardzo zasłużonym patriotą, byłym stalinowskim więźniem (za próbę porwania samolotu), opozycyjnym aktywistą RWD i ROPCIO-a, znał dobrze popularnych wtedy Jacka Kuronia i Leszka Moczulskiego, Ostoję-Owsianego, Karola Głogowskiego. Kiedy w grudniu 1982 wyszedłem z ZK w Kwidzynie odwiedzałem go, poznałem go m.in. ze Zbyszkiem Natkańskim donosiliśmy mu na Akademię Medyczną gdzie uczył, prasę podziemną do dystrybucji. Kiedy rok później wyjeżdżałem z Polski poznałem Andrzeja z całą grupą swoich najbliższych współpracowników i kumpli na pożegnalnej imprezie w klubie Pretor w III DS-ie UŁ. Ceniłem jego błyskotliwe sarkastyczne skojarzenia a i on mnie lubił, byłem gościem w jego domu (miał imponującą bibliotekę), poznałem dorastającą córkę.

Był rodzajem wygaszającego się wulkanu, milczał, słuchał, aby zaskoczyć zjadliwą ripostą. Później dowiedziałem się, że Andrzej, czyli TW “Wacław” miał wielkie zasługi w wieloletniej współpracy z SB w rozbijaniu, prowokowaniu i niszczeniu opozycji patriotycznej, a później opozycji działającej w podziemiu. Pamiętam skandal, który wybuchł kiedy Andrzej ujawnił się w reżimowej TV (26-VII-1983 r. z kilkoma podziemnymi działaczami w celu dogadania się z komuną, wtedy wokół niego zrobiło się pusto, cicho i nieprzyjemnie. To był jego koniec w kilku znaczeniach. Chciałbym kiedyś przeczytać kompetentną pracę obejmującą drogę Mazura do zdrady i poznać jego motywację. I jeszcze coś, chciałbym zapoznać się z (jak myślę) z momentem przełomu, kiedy Andrzej drążony sumieniem i świadomy upadku imperium zła, któremu służył, próbuje zerwać ze swoją potworną przeszłością. Wiem dziś o jego długoletniej bezczelnej i ohydnej zdradzie i materialnych nagrodach jakie otrzymywał służąc wrogom polskiej wolności, ale brakuje mi pewnych części do pełniejszego puzzla…

P.S. Wkrótce postaram się napisać wspomnienie o tamtych dniach z uwzględnieniem roli dr Andrzeja Mazura.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Poseł Ruchu Kukiz'15, dr Jarosław Sachajko.

Poseł Ruchu Kukiz'15, dr Jarosław Sachajko. / Fot. PAP/Mateusz Marek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030.

Zmiany w kodeksie wyborczym

“Na razie rozmawiamy o propozycji, mamy nadzieję, że do tej propozycji będą zmiany, które zaproponujemy. Wszystkie działania, które przyczynią się do tego, że ludzie będą chodzili do wyborów są działaniami pozytywnymi. W Polsce mówi się, że mamy wybory pięcioprzymiotnikowe, czyli tajne, bezpośrednie, powszechne, proporcjonalne i równe. Będę chciał zaproponować poprawkę, żeby rzeczywiście były równe. Nie są równe, bo w Polsce kto ma dostęp do pieniędzy? To jest dobre, że partie mają ograniczone finansowanie i są finansowane z budżetu państwa, tylko że największe partie dostają rocznie 20 milionów na działalność partyjną. Przy kolejnych wyborach, mając tak gigantyczne pieniądze obwieszają billboardami Polskę, a mniejsze ugrupowania są niewidoczne. To działanie podprogowe” – mówił Sachajko.

Problem Polski powiatowej

“W miastach wygrywa totalna opozycja, największe miasta głosują na Platformę. Dostęp do lokalu wyborczego jest taki, że można przejść spacerkiem. Problem jest w Polsce powiatowej, gdzie zniszczona została komunikacja publiczna, społeczeństwo jest starzejące się. Dlaczego część społeczeństwa ma być wykluczona? Im więcej ludzi pójdzie do wyborów, tym większe będziemy mieć odzwierciedlenie w polskim parlamencie” – dodawał poseł Kukiz’15.

Niska frekwencja wyborów

“Dlaczego elektorat PiS ma mieć znacznie gorszy dostęp do urn wyborczych niż elektorat PO? Prawo i Sprawiedliwość zwiększyło swój elektorat o dwa miliony. W Polsce mamy niewiele głosujących, bo jest to niewiele powyżej 50 procent. To nie jest zadowalające, jeżeli ponad 40 procent nie chodzi do wyborów. Trzeba zrobić wszystko, aby dużo więcej ludzi do tych wyborów chodziło.

Wiemy o tym, że elektorat PO jest w dużych miastach. Tam nie ma problemu z dostępem do lokali wyborczych. Ważne jest, żeby ten lokal był naprawdę w każdej wsi, tak żeby nie wykluczać elektoratu” – wskazywał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Donald Tusk

Donald Tusk / Fot. PAP/EPA/Sem van der Wal Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Donald Tusk objęty ochroną SOP

“Zakładam, że ministerstwo skorzystało z punktu, który mówi o ochronie osób ważnych dla bezpieczeństwa państwa. Donald Tusk został w jakimś sensie wyróżniony. Były ku temu przesłanki, jak powiedział rzecznik PO, składano zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa poprzez groźby i zastraszanie. Policja otrzymała zawiadomienie i potwierdziła, że istnieje faktyczne ryzyko zagrożenia. Wystosowała wniosek do komendanta SOP, komendant do MSWiA, wniosek został przyznany i dziś mamy ochronę Donalda Tuska” – mówił Mikołajczyk.

Rozpatrywanie wniosku

“Wniosek zawsze rozpatrywany jest wielokierunkowo. Przede wszystkim bierze się pod uwagę faktyczny stan zagrożenia i przesłanki, które są weryfikowane przez odpowiednie służby. Jeżeli zachodzi taka ewentualność popełnienia przestępstwa, wówczas ten wniosek jest bardzo szczegółowo rozpatrywany. Z tego co dziś wiemy, zawsze klasyfikuje się stan zagrożenia na cztery kategorie. Uważam, że wniosek został rozpatrzony na średnim poziomie zagrożenia. Panu Tuskowi został przyznany pracownik SOP wraz z pojazdem. To tzw. ochrona bezpośrednia do bezpośrednich zagrożeń” – dodawał ekspert.

Ochrona rodziny

“Ona powinna być całodobowa. To już jest rozpatrzenie wniosku, czy minister przychyla się tylko do zapewnienia bezpieczeństwa osoby wnioskującej. Krzywdę robi się osobom z najbliższego otoczenia, bo to najbardziej boli i jest najbardziej skuteczne, by wymusić działanie na osobie, którą ochraniamy. Donald Tusk i jego najbliższe otoczenie również powinno zostać objęte ochroną” – wskazywał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kalski i jego powiązania z Zatoką Sztuki

Nie żyje Patryk Kalski / Fot. Twitter

Kontakty Kalskiego z Zatoką Sztuki

“Z Patrykiem Kalskim kontaktowałem się jeszcze w listopadzie, przy okazji sprawy prowadzenia przez niego strzelnicy w Gdyni – Kolibkach. Tam pojawiła się taka historia, gdzie mieszkańcy naciskali na to, że ta strzelnica generuje zbyt dużo hałasu. Doskonale wiedziałem, że Patryk Kalski miał kontakty z Zatoką Sztuki, rozumiałem jego historię, zanim prowadził strzelnicę. Obszerną rozmowę przeprowadził z nim Sylwester Latkowski w swoim filmie. Gdy rozpoczęto poszukiwania i działania wokół Zatoki Sztuki, postanowiłem się z nim skontaktować. Powiedział, że chętnie się spotka, że nie ma najmniejszego problemu, ale po Nowym Roku i wtedy porozmawia ze mną o tym, co działo się w Zatoce Sztuki” – mówił Naskręt.

Zatoka Sztuki a sprawa Iwony Wieczorek

“Prokuratura nie zajmuje w tej sprawie żadnego stanowiska, ale to jest bardzo znamienne, że policja i prokuratura przeczesuje ten teren dość wnikliwie. To miejsce, którego dotąd nie badane w żaden sposób, dopiero teraz te działania się odbywają. Rozmawiałem niedawno z Krzysztofem Rutkowskim i on powiedział mi ciekawą rzecz – że do tej pory nie prowadzono tam działań, a jeśli są prowadzone w tej chwili, to są one mocno spóźnione. Sprawę Iwony Wieczorek i Zatoki Sztuki łączy Wojciech Sz. “Bolo”. To on był szefem ochrony w Dream Clubie i później Zatoki Sztuki. Był prawą ręką Marcina T., właściciela tych lokali” – dodawał dziennikarz.

Kalski czuł się niepewnie

“Kalski był ostrożny w kontakcie z mediami, cedził mocno słowa, nie wypowiadał się ekspresyjnie, nie wiem z czego to wynikało. Uważał, że poprzez tę strzelnicę, która była przedmiotem zainteresowania i mieszkańców i władz Gdyni, czuł się niepewnie. Odnosiłem wrażenie, że nie chodzi tylko o strzelnicę, ale o coś jeszcze. O co, tego już się nie dowiemy” – podkreślał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Arkadiusz Mularczyk

Arkadiusz Mularczyk / Fot. You Tube/ Sądeczanin TV

Odpowiedź Niemców na reparacje

“Jestem zaskoczony stylem tej odpowiedzi, bo to jest wypowiedź jednozdaniowa. Niemcy uważają, że sprawa jest zamknięta i nie zamierzają podejmować negocjacji. Jest to o tyle dziwne, że ta sprawa nigdy nie była otwarta w relacjach polsko – niemieckich, nigdy nie było rozmów, negocjacji, spotkań. Nie można zamykać czegoś, co nigdy nie było otwarte. Jest to absolutny błąd rozumowania, błąd logiczny” – mówił Mularczyk.

Brak argumentów

“Ta odpowiedź świadczy o dużym zakłopotaniu państwa niemieckiego, które po 3 miesiącach nie było w stanie wykrzesać wypowiedzi bardziej złożonej i podać argumentacji prawnej, politycznej, argumentacji która byłaby dla nas do przyjęcia i zrozumienia. Niemcy nie mają żadnych argumentów, boją się tej sprawy i będą chowały głowę w piasek. To w dużej mierze pokazuje stosunek do Polski i Polaków. Nasze działania mają mandat Sejmu, wszystkich formacji politycznych” – dodawał gość MN.

Niemcy wobec Polski

“Niemcy prowadzą wobec Polski politykę budowania strefy wpływu, chcą tu zainstalować swoich namiestników typu Tusk czy Kopacz, którzy będą wykonywać ich polecenia. Chcą kupić polityków, którymi będą sterować i taka jest ich polityka. Ta polityka nie zmieniła się od dekad, to polityka budowania w Polsce quasi – kolonii” – wskazywał wiceminister spraw zagranicznych.

Dalsze prace

“Dzisiaj musimy uruchomić wszelkiego rodzaju instytucje międzynarodowe, wprowadzić ten temat do map mentalnych polityków, urzędników, dziennikarzy, społeczeństw międzynarodowych. Ludzie muszą zrozumieć, dlaczego walczymy o reparacje – to podstawowa sprawa. Taka akcja informacyjna musi być prowadzona w najbliższych miesiącach. Jestem przekonany, że osiągniemy zrozumienie, już je mamy – ale to musi dalej potrwać” – komentował Mularczyk.

Ofensywa dyplomatyczna

“Przygotowuję swój wyjazd do Kongresu USA, planujemy ją na przełomie stycznia i lutego. Ambasada ma za zadanie przygotowanie agendy spotkań i rozmów. Wczoraj wystosowałem pismo do ONZ, zwróciłem się z prośbą o spotkanie do Antonio Guterresa, sekretarza generalnego ONZ” – zapowiedział wiceszef resortu dyplomacji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Marek Jakubiak

Marek Jakubiak / Fot. Andrzej Bugajski/ Wikimedia Commons

23% VAT na paliwa

“W tej chwili najbardziej skorzystają na tym przedsiębiorcy, bo 23% VAT w tej samej cenie będzie większym odpisem od zapłaconego podatku, więc to jest dobra wiadomość. Przyglądam się ludziom, którzy szukają powodów do narzekania. Kiedyś narzekali, że paliwo było drogie, pomimo że było najtańsze w Europie, a teraz narzekają na zbyt tanie paliwo. Orlen jest spółką, która ma realizować cele finansowe. W Polsce uciera się taki pogląd, że polskie przedsiębiorstwa nie mogą zarabiać, bo zamykają na nas. Gdyby to byłby koncern brytyjski czy niemiecki, byłoby wszystko w porządku, bo nie byłoby na kogo narzekać” – mówił Jakubiak.

Ceny paliw

“Mamy jedne z najniższych cen paliwa w Europie. Byłem na Słowacji, nie prawdą jest, że miód i mleko ulicami płynie, ceny paliwa są od 1,5 do 1,8 euro” – wskazywał gość MN.

Przychody Orlenu

“Jeżeli Orlen realizuje przychody równe dwukrotności budżetu Tuska, to znaczy, że nie Obajtek jest kombinatorem, tylko kombinatorem był Tusk” – podkreślał przedsiębiorca.

Wnioski do UOKiK i NIK

“Najwyższa Izba Kontroli jest do kontroli podmiotów państwowych, a nie spółek prawa handlowego. Dobrze by było, żeby ci którzy kierują takie wnioski mieli trochę pojęcia o organizacji państwa polskiego. Po drugie, UOKiK stosuje się wtedy, kiedy następuje dumping. Tutaj chodzi o konkurencję. Jeżeli jest tak, że mamy kilka spółek sprzedających paliwo, które kupują paliwo w Orlenie, bo tu jest najtańsze, to co ma sprawdzać UOKiK. Dziwię się, że brak jest takiego zamysłu, co się dzieje. Jeżeli ktoś pilnuje, żeby paliwo nie kosztowało 10 złotych, to jest źle?” – dopytywał Jakubiak.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Minister Sebastian Kaleta

Minister Sebastian Kaleta / Fot. Twitter

  • W środę odbyło się spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z przedstawicielami Solidarnej Polski.
  • Obie strony dyskutowały nad projektem nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym.
  • Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta wyjawił po spotkaniu, że podzielają wątpliwości prezydenta Andrzeja Dudy.
  • Zobacz także: Zasada jednomyślności zagrożona. Niemcy postulują jej zniesienie

W środę w siedzibie kancelarii premiera Mateusza Morawieckiego w Warszawie odbyło się spotkanie szefa rządu z przedstawicielami Solidarnej Polski. Tematem rozmów był projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym.

Pomiędzy Solidarną Polską, a pozostałą częścią klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości jest pewnego rodzaju niezgodność co do kwestii związanych z ustawą, która otwiera drogi do środków finansowych z Krajowego Planu Odbudowy

– oświadczył rzecznik rządu Piotr Muller.

Przekazał, że członkowie partii Zbigniewa Ziobry w trakcie dyskusji przedstawiali swoje argumenty przeciwko zmianom w SN. Według relacji polityka Prawa i Sprawiedliwości, dyskusja miała nieco inny charakter ze względu na to, że przedstawiciele Solidarnej Polski byli w większej liczbie.

Czytaj więcej: Sondaż. Polacy ocenili zmiany w kodeksie wyborczym

Obawy Solidarnej Polski

Na konferencji w gmachu Sejmu politycy Solidarnej Polski przedstawili stanowisko partii po środowym spotkaniu z premierem.

Aktualna ustawa w ocenie Solidarnej Polski godzi w polską konstytucję, polską suwerenność, rodzi gigantyczne ryzyko paraliżu sądownictwa w Polsce. Dlatego też podzielamy wątpliwości, które przedstawił prezydent Andrzej Duda, mówiąc o tym, że nie zgodzi się na ustawę, która mogłaby podważyć dokonane przez niego powołania na urząd sędziowski

– powiedział wiceminister sprawiedliwości.

Uważamy, że najlepszym rozwiązaniem jest, aby w pierwszej kolejności pan premier przekonał do tej ustawy pana prezydenta. Wówczas będzie możliwe, żebyśmy i my, znając pełne stanowisko prezydenta, mogli odnieść się do tego, czy ta ustawa powinna zyskać poparcie

– zaznaczył Sebastian Kaleta.

Zauważył również, że zdanie prezydenta Andrzeja Dudy jest bardzo ważne w kontruktywnej pracy nad nowelizacją ustawy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Irlandzki Komisarz ds. Ochrony Danych nałożył w środę 390 mln euro grzywny na Metę za naruszanie prywatności.
  • Urząd zakazał zmuszania użytkowników z krajów Unii Europejskiej do spersonalizowanych reklam.
  • Firma ma trzy miesiące na dostosowanie działalności do przepisów unijnych.
  • Zobacz także: ​Nie żyje gen. Jan Podhorski. “Był wzorem żołnierza i obywatela”

Irlandzki Komisarz ds. Ochrony Danych nałożył w środę 390 mln euro grzywny na Metę za naruszanie prywatności. Ponadto urząd zakazał zmuszania użytkowników z krajów Unii Europejskiej do spersonalizowanych reklam.

Według agencji Associated Press, środowa decyzja irlandzkiego urzędu może zmusić amerykańskiego giganta do zmiany modelu biznesowego. Na razie Meta zapowiedziała odwołanie się od wyroku.

W maju 2018 roku wszczęto przeciwko Facebookowi postępowanie, gdy w UE weszło w życie ogólne rozporządzenie o ochronie danych. Meta zmieniła wówczas podstawę prawną, na mocy której posługiwała się danymi użytkowników, aby podsuwać im spersonalizowane reklamy, dodając klauzulę do zasad korzystania z serwisu. Jednakże w ten sposób użytkownicy są zmuszani do wyrażania zgody na wykorzystywanie danych.

Czytaj więcej: Dobre stosunki rosyjsko-izraelskie. Ukraiński dyplomata wyraził zaniepokojenie

Potężna kara finansowa

Irlandzki urząd uznał, że Meta nie ma prawa na korzystanie takiej formy umowy ze swoimi użytkownikami, podsuwając im reklamy uważając te działania za nielegalne. Teraz firma ma trzy miesiące na dostosowanie działalności do przepisów unijnych.

DPC jest głównym regulatorem zajmującym się sprawami koncernów technologicznych, takich jak Apple, Google czy Tiktok, ponieważ europejskie siedziby tych firm są zarejestrowane w Irlandii. Obecnie DPC prowadzi 11 dochodzeń w sprawie Mety. Reuters przypomina, że wartość kar nałożonych na Metę przez DPC sięgnęła 1,3 mld euro.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl