37-letni mężczyzna został aresztowany w miejscowości Arkel, około 40 kilometrów na wschód od Rotterdamu, gdzie zamieszkiwał od czasu wjazdu do Holandii i ubiegania się o azyl jeszcze w 2019 roku.
“Podejrzewa się, że ze swojego stanowiska w ISIS przyczynił się również do zbrodni wojennych, które organizacja popełniła w Syrii” – powiedział w oświadczeniu holenderski prokurator.
Holandia często była miejscem docelowym dla licznych byłych islamskich ekstremistów uciekających z Syrii po upadku Państwa Islamskiego.
37-letni mężczyzna został aresztowany w miejscowości Arkel, około 40 kilometrów na wschód od Rotterdamu, gdzie zamieszkiwał od czasu wjazdu do Holandii i ubiegania się o azyl jeszcze w 2019 roku.
Uważa się, że podejrzany zajmował wysokie stanowisko w służbach specjalnych zarówno Państwa Islamskiego, jak i – wcześniej – Dżabhat al-Nusra, innej proskrypcyjnej dżihadystycznej grupy terrorystycznej o charakterze salafickim – podała holenderska prokuratura (OM).
“Podejrzewa się, że ze swojego stanowiska w ISIS przyczynił się również do zbrodni wojennych, które organizacja popełniła w Syrii” – powiedział w oświadczeniu holenderski prokurator.
“Wcześniej przez dwa lata zajmował prawdopodobnie to samo stanowisko w innej organizacji terrorystycznej: Jabhat al-Nusra. Mówi się, że zajmował oba stanowiska w obozie dla uchodźców Yarmouk i w jego okolicach, na południu syryjskiej stolicy Damaszku” – dodała OM.
Aresztowanie nastąpiło po przekazaniu specjalnej holenderskiej grupie policyjnej ds. zbrodni wojennych informacji o rzekomym zaangażowaniu podejrzanego w działalność grup terrorystycznych. Po przeprowadzeniu dochodzenia władze miały odkryć dowody sugerujące, że kierował on działem bezpieczeństwa Państwa Islamskiego od 2015 roku do 2018 roku, kiedy to opuścił organizację i uciekł do Europy szukając schronienia.
To nie pierwsza taka osoba
Holandia często była miejscem docelowym dla licznych byłych islamskich ekstremistów uciekających z Syrii po upadku Państwa Islamskiego. Holenderska gazeta De Telegraaf przedstawiła dwa inne przykłady przywódców dżihadu, którzy wślizgnęli się do kraju wśród wielu tysięcy syryjskich uchodźców, zwracając uwagę na niewiarygodnie luźne procesy kontroli w Europie, przytłoczone liczbą osób, które przybyły i nadal przybywają z Bliskiego Wschodu.
Jednym z przykładów, które przytacza gazeta, jest Aziz al-H., znany jako “Balie jihadi”, który we wrześniu 2017 roku wjechał do Holandii pod fałszywymi papierami i przez ponad rok prowadził życie na wysokim poziomie w Amsterdamie. Koledzy Syryjczycy rozpoznali go jako terrorystycznego prowodyra, gdy zaczął pojawiać się w centrum debat w Amsterdamie, a Aziz został następnie aresztowany przez władze. Został skazany na 16 lat więzienia.
Inny przykład dotyczył obywatela Syrii aresztowanego w Kapelle w Zeelandii w 2019 roku. Prowadził niepozorne życie jako kierowca autobusu, zanim władzom przedstawiono dowody wskazujące na jego osobisty udział w egzekucji syryjskiego pułkownika nad brzegiem rzeki Eufrat. Został skazany na 20 lat pozbawienia wolności.
“Niemcy jako wiodące państwo w Unii Europejskiej, codziennie daje dowody na to, że mamy do czynienia z traktowaniem Federacji Rosyjskiej jako partnera biznesowego, który ma przejściowe kłopoty. Tutaj nie należy spodziewać się zwrotu, chyba że zmieni się władza w Niemczech. Cieszy to, że premier rządu polskiego wzywa Niemców do działania w sprawie integracji państw na rzecz uzbrojenia Ukrainy.” – mówił Jakubiak.
Niemcy nie myślą o wysłaniu sprzętu
“Niemcy nic nie zrobiły, by pomóc Ukrainie. Wysłali haubice, które się popsuły, czy hełmy, które straciły gwarancję. Jest parę rzeczy, które można nadmienić – szef spółki Rheinmetall powiedział, że w sytuacji, w której Niemcy mieliby przekazać sprzęt, to on potrzebuje ponad roku. Niemcy nawet nie myślą, żeby wysłać kompanię, czy batalion czołgów Leopard wersji A7 czy A5. Baterie Patriot, które przekażą Polsce, to licencja z lat 80. – tych. To są małe zestawy” – wskazywał gość MN.
Likwidacja armii
“Wpływy rosyjskie miały sięgać Wisły. Polska była terytorium podzielonym na strefę wpływów rosyjskich i niemieckich. Tusk rękami Siemoniaka likwidował jednostki wojskowe lub je przenosił. Zmniejszano stan wojska. To, że w 2015 roku przegrali wybory, zawalił się plan budowy giganta, który miał być przeciwwagą dla USA” – mówił prezes FdR.
“Wcale mnie to nie dziwi. Tutaj chodzi o to, że PE jest rajem dla wszelkiego rodzaju lobbystów i wszystkich tych, którzy próbują wpływać metodami nie zawsze legalnymi na treść prawodawstwa unijnego. To jest instytucja oderwana od zwykłych obywateli. Większość ludzi nie wie co się tam dzieje, nie ma zielonego pojęcia jak wyglądają procedury unijne. One są nietransparentne – praca nad rozporządzeniami czy innymi aktami prawnymi UE, przebiega w sposób całkowicie wyrwany spod kontroli społecznej. To raj dla ludzi, którzy w sposób nieuczciwy próbują wpływać na treść prawa unijnego” – mówił Drozdowicz.
Chaos i anarchia
“Czeka nas chaos i anarchia, dlatego że ta ustawa nie rozwiązuje żadnego problemu, tylko stwarza pozór, że Polska będzie krajem przywracającym praworządność – jak to określa Unia Europejska, w polskim wymiarze sprawiedliwości. Tu o żadnej praworządności nie może być mowy, dlatego że ta ustawa w jeszcze większym stopniu umożliwia kwestionowanie powołań sędziowskich. Ta ustawa ponadto przewiduje – w moim przekonaniu niezgodnie z konstytucją, niezrozumiałe przekazanie spraw dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych i Sądu Najwyższego do Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA ma zupełnie inne zadania, więc to jest rozwiązanie całkowicie sztuczne” – wskazywał mecenas.
Rozwiązania ws. KPO to katastrofa
“Mnie najbardziej martwi, że Prawo i Sprawiedliwość przegłosowało ustawę o charakterze ustrojowym pod dyktat czynników zewnętrznych. Przypominają się tutaj najgorsze lata XVIII wieku, tego mrocznego wieku w historii Polski. Prawa kardynalne, wówczas najgorsze rozwiązania ustrojowe, liberum veto, zasady wyborów wolnej elekcji, czyli rozwiązania, które osłabiały Rzeczpospolitą były gwarantowane przez obce mocarstwa – przede wszystkim przez Rosję, bo państwom ościennym na tym zależało. To wygląda fatalnie, ku zaskoczeniu Polaków, PiS zgodził się na coś, czego przysięgał bronić. Dla mnie to jest absolutna katastrofa w wymiarze ustrojowym i politycznym” – komentował gość MN.
“Po 24 lutego, po zbrodniczej napaści międzynarodowego terrorysty – jakim jest Putin, na Ukrainę, nie ma ważniejszego tematu dla Polski niż bezpieczeństwo. Chcę powiedzieć, że bardzo dobrze się dzieje, że w Polsce rządzi Zjednoczona Prawica, bo dzięki temu możemy być w naszej ojczyźnie bezpieczni” – mówił Mejza.
Opozycja likwidowała armię
“Nie chcę być niegrzeczny, ale jakbym miał przejmować się zdaniem każdego pajaca, to częściej chodziłbym do cyrku. Róbmy swoje, podejmujmy najlepsze decyzje dla Polski i polskiego bezpieczeństwa – militarnego i energetycznego. I to właśnie się dzieje. Opozycja nie ma moralnego prawa, by mówić o bezpieczeństwie Polski? Kto likwidował jednostki na wschodzie? Dla tych, którzy niekoniecznie orientują się w geografii, a takich na opozycji jest całkiem sporo, to przypomnę, że Putin jest właśnie na wschodzie. Jeżeli likwidujemy jednostki wojskowe na wschodzie, to tak jakbyśmy powiedzieli – Vladimir zapraszamy, otwieramy wrota przed Tobą i Twoją armią. To trzeba być albo kompletnym debilem albo sojusznikiem Putina. Inaczej się tego nazwać nie da, nie ma miejsca tu na miękkie słowa i głaskanie, te bandyckie rzeczy trzeba nazywać wprost – Platforma Obywatelska to rzeźnicy polskiej armii” – mówił poseł Mejza.
Współpraca partnerska z Niemcami
“Tego bym sobie życzył z racji tego, że życzę Polsce i Polakom jak najlepiej. W tych relacjach trzeba pamiętać, że to mają być relacje partnerskie. My nie mamy być jakąś uprawą szparagów, tanią siłą roboczą dla Niemiec. Opozycyjne rządy traktowały Niemcy jak jakiegoś pana. Teraz Polska wyznacza trendy” – dodawał gość MN.
Z dniem 31 grudnia 2022 roku Czesław Michniewicz zakończył swoją rolę trenera reprezentacji Polski. Były już szkoleniowiec, zrealizował wszystkie postawione przed nim cele, jednak nie utrzymał stanowiska ze względu na styl gry, a także aferę premiową. Michniewiczowi udało się wywalczyć awans w barażowym starciu ze Szwedami, następnie utrzymać naszą drużynę w najwyższej dywizji Ligi Narodów, a także po raz pierwszy od 36 lat wyprowadzić naszą kadrę z fazy grupowej mundialu. Te osiągnięcia szybko poszły jednak w zapomnienie po tym, jak kibica zwrócili uwagę na fatalny styl gry, a także w mediach pojawiła się informacja na temat afery premiowej, w którą zamieszany był bezpośrednio nasz szkoleniowiec.
Polski Związek Piłki Nożnej w grudniu poinformował, że kontrakt obecnego selekcjonera nie zostanie przedłużony. Tym samym media zaczęły się prześcigać w kolejnych kandydaturach dotyczących nowego trenera. Kto aktualnie ma największe szanse na objęcie tego stanowiska? Zakłady bukmacherskie wskazują, że w gronie głównych faworytów znajduje się trójka obcokrajowców. Na podstawie proponowanych kursów największe szanse wydaje się mieć były selekcjoner reprezentacji Szwajcarii, czyli Vladimir Petković. Wysoko znajduje się również kandydatura byłego trenera Korei Południowej, czyli Paulo Bento. Nie można także zapominać o 3 opcji, która jednak ma coraz mniejsze szanse powodzenia ze względu na problemy z wykupieniem kontraktu. Mowa tutaj oczywiście o trenerze, który ma polskie korzenie i prowadził Arabię Saudyjską na ostatnim mundialu. Herve Renard mógłby być ciekawym wyborem, ale jednocześnie skomplikowanym pod względem kontraktu z obecną kadrą.
Polak czy obcokrajowiec?
W tym miejscu warto również przedstawić ostatnie słowa Cezarego Kuleszy, który jednak sporo manipuluje mediami. Jeszcze jakiś czas temu wspominał, że kilku polskich szkoleniowców znajduje się w gronie kandydatów, a teraz uznał, że:
– Mamy kilka kandydatur, wszystkie pochodzą z zagranicy. Przeprowadziliśmy rozmowy z kilkoma trenerami. Analizujemy przeszłość, rozmawiamy o stylu gry, merytorycznie sprawdzamy każdy detal. Chcemy znać także ich słabe strony. Wybór musi być skuteczny, dlatego poprzedzamy go analizą. A to nie trwa jeden dzien. W tej chwili żaden z polskich trenerów nie jest brany pod uwagę.
Co jednak istotne z punktu widzenia typerów, którzy obstawiają zakłady bukmacherskie, Kulesza potwierdził również, że aktualnie znajduje się 3 głównych kandydatów:
-Można powiedzieć, że jest trzech kandydatów. Mamy jeszcze kilku na “ławce rezerwowych.
W ostatnich dniach największe zamieszanie w polskich mediach zrobiła kandydatura Stevena Gerrarda, o której poinformował Tomasz Włodarczyk, jednak na podstawie ostatnich doniesień wydaje się, że ten wybór nie dojdzie do skutku. Zakłady bukmacherskie wskazują, że największe szanse ma Petković.
Kandydaci na trenera kadry według bukmachera:
Vladimir Petković
Herve Renard
Michał Probierz
Jan Urban
Marek Papszun
Nenad Bjelica
Andrij Szewczenko
Paulo Bento
Maciej Skorża
Deadline na wybór
Oficjalnie nowy trener reprezentacji Polski ma zostać zatwierdzony na zarządzie. Polskiego Związku Piłki nożnej, który odbędzie się 25 stycznia. Oznacza to, że kibice prawdopodobnie muszą uzbroić się jeszcze w dwutygodniową cierpliwość. Pewne jest za to to, że debiut nowego trenera odbędzie się 24 marca w meczu eliminacyjnym do mistrzostw Europy w 2024 roku przeciwko reprezentacji Czech na wyjeździe. Będzie to prawdopodobnie najtrudniejsze starcie dla naszej kadry podczas tych eliminacji, dlatego też nowy trener nie będzie miał łatwego zadania, co widać po kursach od zakładów bukmacherskich.
Celem nowego selekcjonera bez wątpienia będzie wywalczenie awansu na mistrzostwa Europy w 2024 roku, ale oprócz tego rozwijanie naszej kadry. Czesław Michniewicz nie ukrywał, że dla niego najważniejszym zadaniem były wyniki, a niekoniecznie spoglądał na długoterminową fazę rozwoju naszej drużyny. Doskonale było to widać podczas dopiero co zakończonych Mistrzostw Świata w Katarze.
Kiedy zostanie wybrany nowy trener?
Cezary Kulesza poinformował, że decyzja o wyborze nowego szkoleniowca zapadnie 25 stycznia.
Nowy trener zadebiutuje 24 marca w starciu z Czechami.
Czynniki wpływające na wybór
Nie ma wątpliwości, że wybór nowego selekcjonera reprezentacji Polski to bardzo skomplikowana decyzja, przed którą stoi prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Co by nie mówić? W poprzednim przypadku udało mu się dokonać słusznego wyboru, ponieważ Czesław Michniewicz wywalczył awans na Mistrzostwa Świata w Katarze, a następnie po raz pierwszy od 36 lat awansował do fazy pucharowej. Gdyby wziąć pod uwagę suche statystyki, to nie ma wątpliwości, że stanął na wysokości zadania. Sytuacja skomplikowała się jednak po aferze premiowej, dlatego też w przypadku wyboru nowego selekcjonera prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej musi spoglądać również na czynniki pozaboiskowe. Kluczowa będzie tutaj prawdopodobnie chęć rozwoju naszej kadry, a także długoterminowy pomysł. Wątpliwe, aby Kulesza po raz drugi zdecydował się na opcję wynikową, gdzie najważniejsze będą punkty i nawet w meczach eliminacyjnych Polska będzie grać antyfutbol, mając korzystny wynik.
Prawdopodobnie spory wpływ na wybór nowego selekcjonera będzie miał również Robert Lewandowski. Najważniejszy piłkarz reprezentacji Polski bez wątpienia zostanie skonsultowany przez aktualnego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Aktualny napastnik FC Barcelony może pomóc Kuleszy w dokonaniu słusznego wyboru, ale rozmowa ze „starszyzną” naszej drużyny bez wątpienia się odbędzie.
Po ostatnich wypowiedziach prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej można zakładać, że nowym selekcjonerem naszej kadry zostanie obcokrajowiec. Taka deklaracja mocno wpłynęła na kursy proponowane przez zakłady bukmacherskie online. Pamiętaj, że oferta na nowego trenera reprezentacji Polski jest już dostępna i możesz obstawiać poszczególne opcje.
Obstawianie zakładów bukmacherskich niesie ze sobą ryzyko uzależnienia. Pamiętaj, że nie może być sposobem na życie. W Polsce korzystanie z usług nielegalnych bukmacherów jest zabronione, możesz grać wyłącznie u tych operatorów, którzy posiadają zezwolenie Ministerstwa Finansów.
Zakłady wzajemne urządzane przez sieć Internet przyjmowane są na stronie internetowej Spółki pod adresem www.superbet.pl na podstawie zezwolenia Ministerstwa Finansów z dnia 24.10.2019 r., o nr PS4.6831.5.2019.
Autor tekstu: Mateusz Nowak – Senior Project Manager, redaktor naczelny Zagranie.com, absolwent dziennikarstwa sportowego i zarządzania w sporcie na UAM i fan piłki nożnej! Na Twitterze – @Mati_N95
W Lutzerath w Nadrenii Północnej-Westfalii planowana jest likwidacji wsi, na terenie której niemieckie kopalnie chcą wydobywać węgiel brunatny.
Plany te nie podobają się aktywistom klimatycznym, którzy organizują protesty. Podczas jednego z nich Greta Thunberg została zatrzymana przez niemiecką policję
– podaje brytyjskie “Sky News”.
Jak opisuje “gazeta.pl”, policja informuje, że 20-latka nie została zatrzymana, a funkcjonariusze chcieli ją tylko wylegitymować. Greta Thunberg była widziana w policyjnym aucie.
Climate activist Greta Thunberg has been detained by police in western #Germany
She had been protesting with activists seeking to stop the village of #Lützerath from being demolished for the expansion of a coal mine. pic.twitter.com/jYJGOf6B3Y
Wioska Lutzerath ma zostać zlikwidowana w związku z rozszerzeniem działalności kopalni węgla brunatnego, należącej do koncernu RWE. Od środy funkcjonariusze usuwają stamtąd aktywistów klimatycznych.
Niemiecka prasa wściekła po akcji aktywistów klimatycznych
Podczas wcześniejszego protestu aktywiścik zabarykadowali się w puszczonych przez mieszkańców domach. Doszło do starć z policją. Aktywiści użyli koktajli Mołotowa.
Wydarzenia te odbiły się szerokim echem w niemieckiej prasie. Komentatorzy podkreślają, że ekoterroryści przekroczyli linię dzielącą ich od stania się przestępcami.
Od wczoraj płoną barykady w ruinach wioski, z których aktywiści zrobili twierdzę, latają koktajle Mołotowa, a zakapturzeni mężczyźni ciskają kamieniami w policjantów. (…) Nie jest łatwo dostrzec w tym coś innego niż terror przeciwko państwu prawa i jego przedstawicielom, którzy nie robią nic innego niż realizowanie demokratycznych decyzji
– czytamy w “Muenchner Merkur”.
Dziennikarz dodaje, że używanie koktajli Mołotowa przeciwko “niesprawiedliwym reżimom” jest jak najbardziej uzasadnione, w przeciwieństwie do atakowania “państwa prawa i jego demokratycznych decyzji”.
Pomiędzy Wolnościowcami, a Nową Nadzieją jakiś czas temu pojawił się spór o “jedynki” na listach wyborczych do sejmu. Formacja, której liderem jest dr Sławomir Mentzen, postanowiła zorganizować prawybory. Zwycięzcy dostaną poparcie jako kandydaci w okręgach przypadających Nowej Nadziei na listach Konfederacji Wolność i Niepodległość w wyborach parlamentarnych.
Wolnościowcy uważają prawybory za wewnętrzną sprawę partii Nowa Nadzieja i nie uznają jej kompetencji do przeprowadzania głosowania w okręgach, w których liderem listy był przedstawiciel Wolnościowców, zwłaszcza w trzech okręgach poselskich objętych dodatkowo gwarancjami z 2021 roku. Dlatego nasi posłowie nie biorą w nich udziału i domagają się od Konfederacji wykonania uchwały gwarancyjnej
– czytamy w oświadczeniu Wolnościowców.
Mimo to, w prawyborach w Łodzi weźmie udział jeden z polityków partii, Tomasz Grabarczyk. Ma to być jego niezależna decyzja, na którą zarząd główny Wolnościowców wyraził zgodę.
Nie kandyduję w prawyborach “nowej – starej” partii, która teraz nazywa się Nowa Nadzieja. To nie są prawybory Konfederacji
– powiedział poseł Artur Dziambor w rozmowie z portalem “onet.pl”.
Podobne stanowisko wyraził Dobromir Sośnierz, który uważa, że Sławomirowi Mentzenowi zależy na usunięciu Wolnościowców z ugrupowania Konfederacja. Jego zdaniem, chodzi o zemstę. Sośnierz stwierdził, że nie wie jeszcze, czy będzie kandydował w wyborach do Sejmu z list Konfederacji.
Nas, Wolnościowców, będą trzymali w swoistym zawieszeniu. Nie dadzą nam jasnego sygnału do opuszczenia partii. Myślę, że do końca tej kadencji Konfederacja będzie chciała korzystać z naszej pracy i wizerunku
– wyjaśnił poseł Dobromir Sośnierz.
Jeśli okaże się, że Konfederacja składa się z wiarołomców, to ja w takim projekcie trwać nie zamierzam. Tak, wyobrażam sobie polityczne życie bez Konfederacji
Tuż przed Bożym Narodzeniem szkocki parlament uchwalił ustawę o reformie genderowej. Miała ona wprowadzić prawną możliwość tzw. zmiany płci. W tym celu miała wystarczyć jedyne deklaracja danej osoby. Ustawa nie wymagała również żadnych badań medycznych w tym celu.
Minister ds Szkocji Alister Jack powołał się na art. 35 ustawy o Szkocji, dzięki któremu powstał szkocki parlament. Przepisy w nim zawarte wyraźnie dają możliwość brytyjskiemu rządowi zablokować dany projekt jeżeli w jego ocenie, zaproponowane zmiany negatywnie odbiją się na przepisach w całym Zjednoczonym Królestwie.
Miałoby to znaczący wpływ między innymi na ogólnobrytyjskie kwestie równościowe w Szkocji, Anglii i Walii
– powiedział Alister Jack minister ds. Szkocji..
Ocenił on, że taki kierunek działania jest konieczny i prawidłowy.
Rząd Szkocji nie ma jednak zamiaru ustępować i rezygnować z projektu. Stwierdzono, że doszło do rzekomego ataku na demokratycznie wybrany szkocki parlament. Premier Szkocji Nicola Sturgeon podkreśliła, że rząd będzie bronić ustawy.
Tymczasem nie brak głosów jednoznacznie krytycznych wobec proponowanych zmian. O negatywnym wpływie projektu na prawa kobiet mówiła m.in. J.K. Rowling. Pisarka wcześniej wielokrotnie już krytykowała ideologię gender.
Globalna elita zajmująca się największymi problemami świata w tym nierównością płci na szczycie w Davos napędza gwałtowny wzrost prostytucji w szwajcarskim kurorcie. Popyt na prostytucję gwałtownie wzrasta każdego roku na spotkaniach światowych liderów i potentatów biznesu, którzy przylatują z całego świata, aby się spotkać.
Eskorty są rezerwowane w tych samych hotelach, co wysoko postawieni szefowie i ich pracownicy podczas pięciodniowego szczytu, który rozpoczął się 16 stycznia.
Jedna z prostytutek o imieniu Liana powiedziała, że ubiera się w strój biznesowy, aby nie wyróżniać się wśród kadry kierowniczej, mimo że prostytucja jest legalna w Szwajcarii.
Powiedziała Bildowi, że regularnie widuje się z Amerykaninem, który odwiedza Szwajcarię kilka razy w roku i jest jednym z 2700 uczestników konferencji. Liana pobiera około 700 euro za godzinę i 2300 euro za całą noc plus koszty podróży.
Kierownik jednej z usług towarzyskich w Aargau, 100 mil od szczytu, mówi, że otrzymała już 11 rezerwacji i 25 zapytań i spodziewa się, że w tym tygodniu pojawi się znacznie więcej.
Niektórzy rezerwują również eskorty dla siebie i swoich pracowników na imprezę w apartamencie hotelowym
– powiedziała jedna z prostytutek imieniem Liana dla dziennika “20 minuten”.
Z kolei na Twitterze niemiecka prostytutka i pisarka Salome Balthus opisała swoje doświadczenia, które uzyskała podczas wizyt w Davos.
Randka w Szwajcarii podczas #WWF oznacza patrzenie na kagańce ochroniarzy w hotelowym korytarzu o 2 w nocy – a potem dzielenie się z nimi rozdawanymi czekoladkami z restauracji i plotkowanie o bogatych… #Davos #WEF.
– napisała Salome Balthus, niemiecka prostytutka i pisarka.
Date in der Schweiz während des #WWF bedeutet, nachts um 2 auf dem Hotelflur erst Pistolenmündungen von Sicherheitsleuten zu schauen – und dann mit ihnen die Giveaway-Pralinen aus dem Restaurant zu teilen und über Reiche zu lästern… #Davos#WEF
Według szwajcarskiego policjanta w 2020 roku dochodzenie przeprowadzone przez The Times wykazało, że co najmniej 100 prostytutek jedzie do Davos na szczyt.
Jeden z oficjalnych kierowców forum powiedział, że podwiózł prostytutkę, która twierdziła, że została zmuszona przez swojego szefa do spania ze starszą klientką w hotelu dla delegatów.
Wśród tematów omawianych na tegorocznym szczycie są wojna na Ukrainie, globalne stopy inflacji, zmiany klimatu i nierówności. Pierwsza dama Ukrainy Olena Zełenska wygłosi dziś rzadkie międzynarodowe przemówienie na dorocznym spotkaniu.
Epidemia Covid-19 storpedowała to wydarzenie przez ostatnie dwa lata, ale wiosenna wersja odbyła się osiem miesięcy temu.
Do Rumunii zostały wysłane dwa samoloty AWACS, które są wyposażone w nowoczesną technologię radiolokacji oraz nadzoru przestrzenii powietrznej. Maszyny trafią do bazy w Otopeni, gdzie wraz z nimi przybędzie 180 wojskowych.
Jak poinformowało w komunikacie ministerstwo obrony Rumunii, samoloty AWACS dotychczas stacjonowały w bazie wojskowej w Geilenkirchen w zachodnich Niemczech.
Resort sprecyzował, że samoloty AWACS będą w najbliższym czasie odbywać loty rozpoznawcze i obserwacyjne nad terytorium NATO.
Maszyny AWACS należące do Sojuszu Północnoatlantyckiego od lutego ubiegłego roku prowadzą regularne patrole w Europie Wschodniej i rejonie Morza Bałtyckiego, aby śledzić rosyjskie samoloty, które zbliżają się do granic NATO
W dalszej części komunikatu poinformowano, że samoloty będą służyć wzmocnieniu wschodniej flanki Sojuszu Północnoatlantyckiego, a także zabezpieczą niebo przed rosyjskimi samolotami szpiegowskimi, szczególnie po rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Zastępca sekretarza generalnego NATO Mircea Geoana wyjaśnił, że AWACS mają zapewnić państwom członkowskim leżącym na wschodniej flance informacje w czasie rzeczywistym o wszelkich ruchach operacyjnych i taktycznych rosyjski wojsk.
Dzięki nowoczesnemu systemowi radarowemu samoloty AWACS mogą zlokalizować oraz zidentyfikować inne statki powietrzne w odległości ponad 400 km. W przeszłości były one wykorzystywane przez NATO m.in. do operacji przeciwko dżihadystycznemu Państwu Islamskiemu na Bliskim Wschodzie.