Amerykanie mają dość zła cywilizacji śmierci

Marsz dla Życia w Waszyngtonie / Fot. PAP/EPA/Shawn Thew. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Tegoroczny historyczny marsz dla życia będzie czasem żałoby i świętowania dla amerykańskich obrońców życia. Wezmą w nim udział mieszkańcy różnych stanów.

Będzie to pierwsza na taką skalę inicjatywa od czasu, gdy Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych w czerwcu ubiegłego roku uchylił wyrok w sprawie Roe vs. Wade. Dzięki tej decyzji wzmocniono ochronę nienarodzonych i uratowano życie tysięcy dzieci.

50 lat temu błędnie rozstrzygnięto sprawę Roe przeciwko Wade, w wyniku której zginęły miliony maleńkich istnień ludzkich. Teraz pamiętamy o wiele lepszy dzień, 24 czerwca 2022 r., kiedy Sąd Najwyższy uchylił Roe i przywrócił nadzieję przyszłym pokoleniom!

– powiedział senator Ted Cruz.

Czytaj więcej: Spotkanie w Ramstein. Austin: “Polska liderem w dostarczaniu ciężkiego sprzętu Ukrainie”

Kolejne stany przyjmują zakaz aborcji

Dyrektor Human Life International Polska Ewa Kowalewska, podkreśla, że mimo uchylenia tego wyroku walka o zaprzestanie tzw. aborcji w USA jeszcze się nie skończyła.

W tej chwili 14 stanów wprowadziło albo zakaz aborcji, albo mocne ograniczenie, które w efekcie daje podobne skutki. Kilka stanów jeszcze walczy – zawsze są odwołania do sądów, to jest specyfika prawodawstwa amerykańskiego. Ale są też stany, jak np. Nowy Jork, gdzie tzw. aborcja jest dostępna aż do urodzenia (a nawet w czasie urodzenia). To wszystko nie jest wcale takie proste. Dla partii demokratycznej, która w tej chwili rządzi, tzw. aborcja jest podstawowym punktem programu. Natomiast w Izbie Reprezentantów przeważyli republikanie i zgłaszają kolejne ustawy w kierunku obrony życia

– powiedziała Ewa Kowalewska.

W praktyce wyrok ten zalegalizował tzw. aborcję na życzenie co najmniej do 24 tygodnia ciąży. Dlatego 50 lat temu po raz pierwszy wyruszył Marsz. Był to sprzeciw wobec orzeczenia Sądu Najwyższego USA, legalizującego ten proceder.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl, twitter.com

Bucza odkrywa rosyjskie zbrodnie wojenne

Ofiary rosyjskiego ludobójstwa w Buczy / Fot. PAP/EPA/Mikhail Palinchak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W targach międzynarodowych Fitur 2023 bierze udział 8500 firm, 755 wystawców z ponad 130 krajów i 90 oficjalnych przedstawicielstw międzynarodowych.
  • Swoje stanowisko posiada także Ukraina, której przedstawiciele nie sprzedają biletów swoim rodakom.
  • Ukraińcy zachęcają, aby odwiedzać miejsca rosyjskich zbrodni jak Buczę i Irpień.
  • Zobacz także: Holandia rozważa przekazanie F-16 Ukrainie. Władze chcą zapłacić za czołgi Leopard 2

W targach Fitur 2023 bierze udział 8500 firm, 755 wystawców z ponad 130 krajów i 90 oficjalnych przedstawicielstw międzynarodowych. Swoje stoisko ma m. in. Ukraina. Wojna, której Ukraina doświadcza od prawie roku, nie przeszkodziła jej pojawić się na targach z jasną misją: szukać sojuszników, którzy pomogą jej odbudować dziedzictwo kulturowe i historyczne zniszczone przez Rosjan.

Udział w targach ma pozwolić na nawiązanie relacji międzynarodowych oraz międzyinstytucjonalnych, które przełożą się w przyszłości na konkretne projekty związane ze wspieraniem zniszczonej Ukrainy.

Media informują, że Ukraińcy nie muszą płacić za pawilon wystawienniczy, co jest gestem solidarności ze strony organizatorów.

Czytaj więcej: Peru: Protestujący domagają się ustąpienia prezydent… powołanej w zeszłym miesiącu

Turyści upamiętnią ofiary?

“Poznaj Ukrainę” to hasło przewodnie programu wydarzeń, spotkań kulturalnych, instytucjonalnych i handlowych, które krajowa delegacja Ukrainy realizuje pod przewodnictwem prezesa Państwowej Agencji Rozwoju Turystyki Mariany Oleskiw. Agencja podała w komunikacie, że inicjatywa ma na celu uwidocznienie obecnej sytuacji w turystyce ukraińskiej, w obszarze dziedzictwa kulturowego, infrastruktury i handlu.

Zaskoczeniem może być fakt, że Ukraińcy zachęcają, aby odwiedzać miejsca, w których cały czas widać ślady zbrodniczych działań Rosji – chodzi o podkijowskie Buczę oraz Irpień.

Turystyka do tych miejsc – symboli konfliktu i okrucieństw – miałaby na celu upamiętnienie tragicznych wydarzeń

– stwierdziła Mariana Oleksiw.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, travelkonnections.com

Pistorius nie wyklucza czołgów na Ukrainie

Szef MON Niemiec Boris Pistorius / Fot. Twitter

Minister obrony Niemiec Boris Pistorius po spotkaniu w Ramstein, powiedział, że przedstawiciele państw określili warunki i perspektywy zakończenia wojny na Ukrainie.

Mieliśmy na celu o określenie perspektyw jak najszybszego zakończenia rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie 

– powiedział Boris Pistorius.

Czytaj więcej: Estonia szykuje się na najgorsze. Wzmacnia sieć schronów

Kiedy Leopardy trafią na Ukrainę?

Pytany o sprawę przekazania Ukrainie czołgów Leopard 2, przez Niemcy oraz resztę państw sojuszniczych, nie odpowiedział jednoznacznie. Podkreślił, że najważniejsze są obecnie szkolenia dla Ukraińskich żołnierzy.

W pomocy Ukrainie w walce z Rosją ważne są szkolenia, długofalowość dostaw oraz naprawa sprzętu. Siły Ukrainy muszą być gotowe, aby od razu wykorzystywać dostarczony sprzęt

– przekazał niemiecki minister obrony.

Dodał, że kwestia zezwolenia na eksport czołgów Leopard 2 była omawiana, ale nie ma decyzji w tej sprawie.

Zleciłem kontrolę czołgów Leopard w Niemczech; nie oznacza to wiele. Jest to ewentualne przygotowanie do ewentualnej decyzji o przekazaniu czołgów

– zaznaczył.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Dmitrij Pieskow

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow / Fot. Twitter

  • Jak podają serwisy informacyjne, systemy przeciwlotnicze Pancyr S-1 oraz inne systemy przeciwrakietowe pojawiły się na dachach budynków w Moskwie.
  • Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odsyła pytania dziennikarzy do resortu obrony.
  • Z kolei australijski gen. Mick Ryan stwierdził, że Ukraina posiada zdolność zaatakowania stolicy Rosji, lecz ma powody, aby tego nie robić.
  • Zobacz także: Powodzie na Bałkanach. Są zniszczenia i ofiary

Jak podają ukraińskie i rosyjskie serwisy informacyjne, systemy przeciwlotnicze Pancyr S-1 oraz inne systemy przeciwrakietowe pojawiły się na dachach budynków, w okolicach Kremla.

Sprzęt rozstawiono m.in. na dachu ministerstwa obrony, a także w okolicach rezydencji Władimira Putina. Na nagraniach w mediach społecznościowych widać żołnierzy zajmujących się sprzętem.

O sprawę zapytano w piątek, podczas konferencji prasowej, rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa. Rzecznik nie chciał jednak zabierać głosu w tej sprawie.

Proszę skierować pytanie do Ministerstwa Obrony, które jest odpowiedzialne za zapewnienie bezpieczeństwa kraju w ogóle, a stolicy w szczególności

– powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Jak dodał rzecznik, to resort obrony podejmuje decyzje w tej sprawie i powinien udzielić komentarza w tym zakresie.

Czytaj więcej: Francja: Władze chcą zwalniać skazanych wcześniej, z obawy o przepełnienie więzień

Rosjanie boją się ataku na stolicę?

O przygotowaniu specjalnej obrony przeciwrakietowej przez Moskwę, media pisały po raz pierwszy przed Sylwestrem. Wówczas to rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o specjalnych środkach bezpieczeństwa w stolicy, gdzie w sylwestrową noc na posterunkach bojowych miało dyżurować prawie 2 tys. żołnierzy odpowiedzialnych za system obrony przeciwrakietowej Moskwy.

Na początku grudnia amerykański magazyn “Forbes” podał, że Ukraina jest w stanie zaatakować Moskwę.

Jak tłumaczyli dziennikarze, jeśli ukraińskie drony rzeczywiście biorą udział w bombardowaniach lotnisk rosyjskich sił powietrznych w odległości ponad 500 km od rosyjskiej granicy, sugeruje to, że Ukraina ma teraz środki technologiczne do uderzenia w Moskwę, która znajduje się 400 km od granicy.

To wcale nie oznacza, że Ukraina zaatakuje Moskwę. W rzeczywistości istnieją dobre powody, dla których Kijów powstrzymuje się od ataku na Moskwę. Ale możliwość ataku na tak rozległe miasto spowoduje kilka nieprzespanych nocy w stolicy

– stwierdził australijski generał Mick Ryan.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, forbes.com

Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobro / fot. PAP/Marcin Obara

  • W tym roku 10 tys. funkcjonariuszy Służby Więziennej przejdzie szkolenie w zakresie obronności kraju.
  • Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podkreślił, że ćwiczenia są odpowiedzią na wojnę na Ukrainie.
  • Wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, powiedział, że funkcjonariusze Służby Więziennej będą szkoleni przez Wojska Obrony Terytorialnej.
  • Zobacz także: Estonia szykuje się na najgorsze. Wzmacnia sieć schronów

W tym roku 10 tys. funkcjonariuszy Służby Więziennej przejdzie szkolenie w zakresie obronności kraju. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zwrócił się z prośba przeszkolenia funkcjonariuszy do ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka. Podkreślił, że zawarto w tej sprawie porozumienia.

Podczas konferencji prasowej w Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Popowie, minister Ziobro podkreślił, że ćwiczenia są odpowiedzią na wojnę na Ukrainie.

Zwróciłem się, by polskie służby, które podlegają Ministerstwu Sprawiedliwości (…) były przeszkolone pod kątem zagrożenia związanego z realiami współczesnego świata, czyli tego, co dzieje się za naszą wschodnią granicą. Ufam i mam nadzieję, że tego rodzaju umiejętności i kwalifikacje, które funkcjonariusze Służby Więziennej pozyskują dzisiaj za sprawą porozumienia między resortem sprawiedliwości a resortem obrony narodowej, nigdy nie będą potrzebne, ale najważniejsze jest to, by być przygotowanym

– poinformował minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Czytaj więcej: Peru: Protestujący domagają się ustąpienia prezydent… powołanej w zeszłym miesiącu

WOT przeszkoli Służbę Więzienną

Wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, powiedział, że funkcjonariusze Służby Więziennej będą szkoleni przez Wojska Obrony Terytorialnej. Ćwiczenia będą prowadzone zarówno na terenie Służby więziennej, jak i wojska.

Zależy nam na tym, aby ci funkcjonariusze, tych 30 tys. osób w Służbie Więziennej, miało jak najwyższy poziom przygotowania, także pewnej kompatybilności z bieżącym działaniem Wojsk Obrony Terytorialnej, pewnego przysposobienia, które jest konieczne

– wyjaśnił wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.

Wiceszef resortu sprawiedliwości dodał, że priorytetem będzie wyszkolenie strzeleckie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Jan Bodakowski

  • W piątek amerykańskiej bazie w Ramstein, pod przewodnictwem szefa Pentagonu rozpoczęło się spotkanie grupy kontaktowej ds. wsparcia obronnego Ukrainy.
  • Lloyd Austin na porannej konferencji prasowej wyraził przekonanie, że spotkanie wzmocni jedność Zachodu.
  • Zauważył, że Polska jest liderem w przekazywaniu Ukrainie ciężkiego sprzętu.
  • Zobacz także: Węgry: Kryzys imigracyjny narasta. Są nowe dane

W piątek w położonej w Niemczech amerykańskiej bazie w Ramstein, pod przewodnictwem szefa Pentagonu, rozpoczęło się kolejne spotkanie grupy kontaktowej ds. wsparcia obronnego Ukrainy w gronie ok. 50 państw.

Lloyd Austin na porannej konferencji prasowej wyraził przekonanie, że spotkanie wzmocni jedność Zachodu.

Putin, gdy rozpoczynał niesprowokowaną inwazję na Ukrainę 11 miesięcy temu, myślał, że Ukraina upadnie; że świat będzie patrzył w inną stronę. Nie docenił odwagi Ukraińców i umiejętności ukraińskiego wojska

– powiedział sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych.

Po raz kolejny przypomniał, że Stany Zjednoczone oraz reszta koalicjantów będzie wspierać Ukrainę tak długo jak będzie to potrzebne. Podkreślił, że rosyjski atak miał złamać ducha Ukrainy, lecz ta zainspirowała świat.

Stwierdził następnie, że Rosji kończy się amunicja i zwraca się do niewielu już swoich partnerów o wsparcie dla inwazji. Podkreślił, że wojska rosyjskie przegrupowują się i starają się ponownie doposażyć, dlatego nie można odpuszczać w kwestii wsparcia Ukrainy.

Jestem szczególnie dumny, że Stany Zjednoczone zwiększyły swoją pomoc dla bezpieczeństwa Ukrainy

– zaznaczył Lloyd Austin.

Przypomniał dotychczasowe wsparcie dla Ukrainy i poinformował o nowym pakiecie pomocy ze strony USA, o wartości 2,5 mld dolarów. Łącznie pomoc USA dla Ukrainy wynosi już 26,7 mld dolarów.

Czytaj więcej: Singapur. Dwukrotny wzrost rosyjskiej ropy na rynku

Lloyd pochwalił Polskę za zaangażowanie

Podczas konferencji w Ramstein powiedział jak ogromną rolę odgrywa Zachód w pomocy dla Ukrainy. Wskazał na szczególną rolę Polski, która jest liderem w dostarczaniu pojazdów opancerzonych.

Polska jest liderem w dostarczaniu pojazdów opancerzonych Ukrainie, szkoleniu ukraińskich sił zbrojnych oraz udzielaniu schronienia ukraińskim uchodźcom

– podkreślił amerykański polityk.

Dodał, że Niemcy ogłosiły, iż dostarczą Ukrainie systemy Patriot, jak również przekazują więcej wozów piechoty. Kanada, jak zauważył, dostarczy systemy obrony przeciwlotniczej. Z kolei Francuzi zadeklarowali chęć przekazania lekkich czołgów.

Jak podsumował, w piątek te wszystkie kwestie będą omawiane, szczególnie kwestie dostaw czołgów i systemów obrony powietrznej.

To kluczowy moment. (…) Nie możemy zwalniać. Ukraińcy patrzą na nas. Kreml na nas patrzy. Historia na nas patrzy

– oznajmił.

Osią sporu wśród krajów Zachodu jest kwestia dostarczanie Ukrainie czołgów bojowych, których oczekuje Kijów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Sołowiow narzeka na brak sukcesów

Rosyjski propagandzista Władimir Sołowiow / Fot. Twitter

  • Kremlowski propagandysta Władimir Sołowjow uważa, że Rosja powinna zaatakować Niemcy.
  • Rosjanin wpadł w furię po tym jak Zachód rozważa przekazanie Ukrainie czołgów Leopard 2.
  • Jego zdaniem byli przywódcy Rosji oraz Związku Radzieckiego podejmowali złe decyzje o wycofaniu wojsk z Europy Wschodniej.
  • Zobacz także: Dlaczego warto wybrać outsourcing usług prawnych?

Władimir Sołowiow, jeden z głównych propagandystów Władimira Putina, poczuł się urażony słowami kanclerza RFN Olafa Scholza o tym, że Zachód nie powinien pozwolić Rosji wygrać wojny z Ukrainą.

W przypływie wściekłości Sołowiow zażądał wysłania rosyjskich wojsk na Berlin. Narzekał też na Francję, a to z powodu zapowiedzi prezydenta Emmanuela Macrona o gotowości do przekazania Ukrainie lekkich czołgów AMX-10 RC.

Czytaj więcej: Kałużny: W polityce trzeba być przygotowanym na różne warianty [NASZ WYWIAD]

Sołowiow żąda ataku na Niemcy

Musimy wysłać wojska do Berlina i nigdy go nie opuszczać!

– grzmiał kremlowski propagandysta.

I dodał, że skoro Francja chce przekazać Kijowowi swoje pojazdy, to Rosjanie powinni wkroczyć także do Paryża.

Propagandysta skrytykował również byłych przywódców ZSRR i Rosji, którzy jego zdaniem byli zbyt pobłażliwi dla krajów położonych w naszym regionie.

Głupcy! Gorbaczow, Jelcyn! Kto wyprowadził nasze wojska z Europy Wschodniej?! Głupi Chruszczow zamknął naszą bazę wojskową w Finlandii! Wszyscy ci ludzie schowaliby się teraz, milczeliby. Nie byłoby sankcji, nic!

– dodał Władimir Sołowiow.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, reuters.com

F-16

F-16 / Fot. Wikimedia Commons

Jak donosi stacja RTL Nieuws, wiceminister spraw zagranicznych Holandii Wopke Hoestra poinformował, że jego rząd gotowy jest do przekazania Ukrainie myśliwców F-16.

Jeśli chodzi o czołgi, to Holandia nie ma obecnie własnych Leopardów 2 (jedyne wozy tego typu są w niemiecko-holenderskiej jednostce pancernej, w liczbie 16-18 sztuk), choć w czasach Zimnej Wojny miała ich ponad 400.

Czytaj więcej: Zełeński żąda szybszych dostaw broni: “Nie wolno nam się zawahać”

Holenderska pomoc Ukrainie

Holandia jest jednak otwarta na to, by wesprzeć dostawę Leopardów finansowo. Wcześniej zapłaciła za remont 45 czołgów T-72 dla Ukrainy w Czechach. Deklaracja Holendrów ma też znaczenie polityczne w kontekście oporu Niemiec i tworzenia międzynarodowej koalicji. Wcześniej Holandia dostarczała Ukrainie np. haubice PzH 2000, transportery YPR-765, a ostatnio wraz z USA i Niemcami zdecydowała się na przekazanie baterii Patriot.

Przed konferencją w Ramstein pojawiały się jednak nieoficjalne sygnały o możliwej dostawie na Ukrainę np. MiGów-29 ze Słowacji. Ta deklaracja wpisuje się w te doniesienia, bo F-16 mogłyby albo zastąpić posowieckie myśliwce na Słowacji, albo trafić na Ukrainę, jeśli będzie na to zgoda USA. Holandia obecnie wycofuje myśliwce F-16, które są zastępowane F-35, więc ma możliwość przekazania pewnej liczby maszyn.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

defence24.pl, twitter.com

Prezydent Serbii Aleksandar Vučić

Prezydent Serbii Aleksandar Vučić / Fot. Vucic.rs

Ulewne deszcze spowodowały śmierć co najmniej dwóch osób w krajach Bałkanów, a w niektórych miastach ucierpiał transport, ponieważ lokalne drogi i mosty zostały uszkodzone przez powódź.

Z powodu złej pogody wysokie fale spowodowały utonięcie jednego młodego człowieka w nadmorskim mieście Herceg Novi w Czarnogórze, jedno ciało zostało natomiast znalezione w rzece Raska w Serbii, a dwie osoby pozostają zaginione.

W Czarnogórze ulewne deszcze w miastach Pljevlja, Mojkovac i Rozaje zablokowały drogi z powodu podniesienia poziomu wody i osunięć ziemi. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych tego kraju poinformowało, że jego Biuro Ochrony i Ratownictwa jest w stałej łączności z lokalnymi władzami, dodając, że wojsko jest w gotowości, jeśli sytuacja się pogorszy.

Najgorsza sytuacja była w Mojkovac, gdzie powodzie uszkodziły drogi i mosty w kilku miejscach, podczas gdy rzeka Cehotina zalała niektóre dzielnice w Pljevlja. Powodzie dotknęły również południowe części kraju, ale nie spowodowały znaczących szkód.

W Serbii stan wyjątkowy ogłoszono w południowo-zachodnich miastach Prijepolje, Sjenica, Novi Pazar i Tutin, w centralnych miastach Brus i Kursumlija oraz w Prokuplje w południowej Serbii.

W Raszce na południu Serbii z powodu powodzi zamknięto szkoły i przedszkola. Serbski nadawca publiczny RTS podał w piątek, że z rzeki Raska w miejscowości Novi Pazar wydobyto ciało, ale MSW tego nie potwierdziło.

Minister spraw wewnętrznych Serbii Bratislav Gasic powiedział w czwartek, że sześć specjalnych grup ratowniczych poszukiwało dwóch zaginionych osób i że do czwartku wieczorem przeprowadzono 84 ewakuacje w Nowym Pazarze, Sjenicy, Prijepolje, Priboju i Brusie.

Groźna sytuacja występuje także w innych krajach byłej Jugosławii.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

balkaninsight.com

Siostra Diogena Tereshkevych pociesza ludzi przesiedlonych ze wschodniej Ukrainy podczas alarmu przeciwlotniczego w zachodnioukraińskim mieście Lwów w schronu przeciwbombowym

Siostra Diogena Tereshkevych pociesza ludzi przesiedlonych ze wschodniej Ukrainy podczas alarmu przeciwlotniczego w zachodnioukraińskim mieście Lwów w schronie przeciwbombowym / Fot. Twitter

Plan obejmuje adaptację piwnic w istniejących budynkach, tak aby były one odporne na bomby i mogły pomieścić ludzi przez dłuższy czas.

Według Laanemetsa, Estonia potrzebuje kolejnych 10 lat planowania i finansowania, aby osiągnąć planowaną pojemność 730 tysięcy osób. Schrony muszą być w stanie chronić ludzi przed falami uderzeniowymi i odłamkami, a także będą musiały posiadać generatory prądu, toalety, wentylację i dostęp do wody.

Licząca 1,3 mln mieszkańców Estonia ma obecnie mniej niż 100 schronów przeciwbombowych w miejscach publicznych, które mogłyby przyjąć 50 tys. osób. Sama populacja Tallina liczy pół miliona osób.

W Finlandii, która liczy 5,5 mln mieszkańców, jest obecnie 54 tys. wszelkiego rodzaju schronów, które mogą pomieścić 4,4 mln osób. Pierwsze z nich zbudowano w latach 30. ubiegłego wieku.

Nowocześniejsze schrony z wentylacją, ochroną przed gazem i substancjami radioaktywnymi zaczęły powstawać w latach 70.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news