Co w kinach? Francuski socrealizm magiczny „Gagarine” i „Aida” o zbrodni ONZ [RECENZJA]

Dodano   0  
  Loading
gagarine film

gagarine film / gagarine film

W kinach w całej Polsce (w tym i warszawskim kinie Kinoteka) są wyświetlane nie tylko amerykańskie superprodukcje, ale i ambitne filmy z Europy. Kinomani mają obecnie okazję zobaczyć francuski, należący do gatunku socrealizmu magicznego, film obyczajowy „Gagarine” i obraz europejskich filmowców „Aida” o zbrodni ONZ w Bośni w 1995 roku.

Gagarine – socrealizm magiczny

„Gagarine” to współczesny film, który można sklasyfikować jako socrealizm magiczny. Akcja filmu rozgrywa się w bloku na paryskim osiedlu „Gagarina” będącym (jak można przeczytać w materiałach promocyjnych filmu) pozostałością po francuskiej fascynacji komunizmem — nazwa pochodzi od sowieckiego kosmonauty, którego wizyta jest ukazana na zdjęciach archiwalnych wykorzystanych w filmie.

Filmowe blokowisko zbudowane w latach 60 XX wieku zamieszkują sami imigranci. Bohaterem filmu jest imiennik sowieckiego kosmonauty młody murzyn Youri, zaprzyjaźniony z młodą cyganką Dianą (która śpiewa sowieckie piosenki po rosyjsku ze starym francuskim cieciem) i młodym arabem Houssamem (który czerpie dochody z handlu narkotykami).

Obraz to apoteoza wielokulturowości, socjalistycznych blokowisk. Zgodnie z socrealizmem zainspirowany sowiecką kosmonautyką młody murzyn (niczym sowiecki pionier stachanowiec) oddaje biżuterie matki za kradzione z magazynu żarówki i kontakty, by własnoręcznie wyremontować swój blok i nie dopuścić do jego wyburzenia (jego zapału nie podzielają niektórzy starsi imigranci chcący dostać od państwa większe i nowsze mieszkania). Młody murzyn jest też inicjatorem akcji integracyjnych internacjonalistycznej wspólnoty – np. organizuje wspólne oglądanie zaćmienia słońca.

Film to apoteoza wielokulturowości. Społeczność imigrantów zamieszkująca blok tworzy internacjonalny kolektyw złączony sympatią, przyjaźniami, wzajemną pomocą i solidarnością. Piękny mikroświat bez żadnych rdzennych francuskich tubylców. Na osiedlu w duchu feminizmu internacjonalny kolektyw imigrantem wspólnie się gimnastykuje, różnokolorowe dzieci radośnie się bawią — imigranckie osiedle tętni życiem, imigranci są radośni i sympatyczni, wspólnie się bawią i okazują sobie non stop sympatię. Zgodnie z lewicową narracją młody murzyn nie może liczyć na wsparcie rodziny. Dodatkowo niewinną miłość murzyna i cyganki niszczy okropna policja, która niszczy koczowisko cyganów i zmusza cygańską rodzinę do wyjazdu.

Reżyserami filmu są Fanny Liatard i Jérémy Trouilh. W głównych rolach wystąpili: Alseni Bathily, Lyna Khoudri, Jamil McCraven, Finnegan Oldfield. Socrealistyczne przesłanie filmu przekazane jest w formie realizmu magicznego w scenach, w których obserwujemy wizje młodego murzyna zainspirowane sowiecką kosmonautyką.

Aida – film o zbrodni ONZ w Srebrenicy

W czasie wojny domowej w byłej Jugosławii 1995 Serbowie wymordowali za zgodą wojsk ONZ 8.000 Bośniaków. O wydarzeniach tych z perspektywy tytułowej bohaterki matki, żony, Bośniaczki i tłumaczki wojsk ONZ opowiada film „Aida”. Aida to mieszkanka Srebrenicy, która zatrudniona jest w bazie ONZ niedaleko Srebrenicy, w której służą holenderscy żołnierze.

Reżyserką filmu jest Jasmila Žbanić. W filmie wystąpili: Jasna Duričić, Raymond Thiry, Reinout Bussemaker, Johan Heldenbergh. Obraz to koprodukcja filmowców z: Polski, Niemiec, Francji, Holandii, Norwegii, Austrii, Turcji, Rumuni, Bośni i Hercegowiny.

W filmie będącym obrazem demoralizacji zachodniej Europy świetnie ukazane jest to, jak ONZ najpierw zapewnia Bośniaków, że zapewni im bezpieczeństwo, a potem bezczynnie przez wiele dni akceptuje to, że Bośniacy są mordowani przez Serbów.

Ani holenderscy żołnierze oddziałów ONZ, ani politycy ONZ, choć dysponują olbrzymimi siłami militarnymi, nie poczuwają się do tego, by przeciwdziałać zbrodniom dokonywanym przez Serbów (którzy puszczając wolno bośniackie kobiety i dzieci, mordują bośniackich mężczyzn), bezczynnie pozwalają Serbom na dokonywanie zbrodni, nie interweniują, gdy Serbowie zabijają ludzi kilkaset metrów od bazy ONZ. Degeneracja Holendrów jest tak wielka, że nie chcą pomóc nawet w uratowaniu życia męża i syna swojej tłumaczki – siłą ich wywlekając z bazy ONZ i oddając w ręce Serbów.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Przeglądaj wszystkie komentarze

POLECAMY