REKLAMA

Festiwal książki bojkotuje Harry’ego Pottera! Winna „transfobia” Rowling

REKLAMA

Festiwal książki Booktown postanowił zbojkotować Harry’ego Potter. Autorka serii, J.K. Rowling jest bowiem oskarżana o „transfobiczne” wypowiedzi.

  • Festiwal książki odciął się od jednej z najpopularniejszych książkowych serii dla młodzieży
  • Powodem bojkotu Harry’ego Pottera ma być rzekoma „transfobia” autorki, J.K. Rowling
  • Booktown podkreśla, iż chciało uniknąć „potencjalnego zdenerwowania” ze strony tłumu.

„Zawsze uważaliśmy, że Booktown powinno być otwartym i przyjaznym miejscem dla wszystkich, więc zdecydowaliśmy się nie łączyć go z Harrym Potterem” – poinformowali organizatorzy. Tym oto sposobem, festiwal książki odciął się od jednej z najpopularniejszych książkowych serii dla młodzieży. Powodem bojkotu Harry’ego Pottera ma być rzekoma „transfobia” autorki, J.K. Rowling. Czym postępowa, zagorzała feministka „wspierająca gejów” zasłużyła sobie na miano „transfobki” tudzież „terf’a”? Zdaje się, iż wszystko zaczęło się od komentarzy na Twitterze, po których to tęczowa społeczność dosłownie rzuciła się na autorkę.

Rowling od lat starała się iść w zgodzie z prądem lewicowych mądrości. Jeszcze w 2017 roku autorka ogłosiła, iż Albus Dumbledore – mentor samego Pottera – był gejem. Wówczas jej słowa spotkały się z ogromną aprobatą „postępowej” części społeczeństwa. Później pojawiły się jeszcze wzmianki na temat czarnoskórej Hermiony. Wydawać by się mogło, iż Rowling po wsze czasy zajmie wygodną pozycję wśród „progresywnych” pisarzy, ciesząc się szacunkiem i zachwytami skrajnej lewicy. Okazuje się jednak po raz kolejny, iż każda rewolucja w końcu pożera własne dzieci i nawet uwielbiana dotychczas Rowling może zostać znienawidzona. Wszystko zaczęło się, gdy autorka wsparła Mayę Forstater, która straciła pracę przez rzekomo „transfobiczne” tweety.

Poparcie ofiary tęczowej społeczności nie skończyło się dla Rowling zbyt dobrze. „Wiedziałem doskonale, co się stanie, gdy poprę Mayę (…) Spodziewałam się gróźb przemocy, powiedziano mi, że dosłownie zabijam osoby transpłciowe swoją nienawiścią, że będę zwany „cunt” and „bitch” i, oczywiście, że będą palić moje książki, chociaż jeden szczególnie agresywny mężczyzna powiedział mi, że je kompostował” – przyznała później autorka. Innym razem na feministkę wylała się fala oburzenia, gdy ośmieliła się nazwać „osoby z macicami” „kobietami”. Cały Twitter zdawał się grzmieć o „transfobii” oraz „nienawiści”, z jaką przemawia autorka Harry’ego Pottera.

Niechęć wobec niej wryła się w kulturę masową do tego stopnia, iż festiwal książki Booktown postanowił zrezygnować z panelu poświęconego jej twórczości. Decyzję uargumentowano przede wszystkim obawą, iż obecność Rowling może „wywołać niepokój wśród członków społeczności trans”. Booktown podkreśla, iż chciało uniknąć „potencjalnego zdenerwowania” ze strony tłumu. Jest to już kolejny raz, gdy feministka Rowling zostaje wykluczona za swoją „transfobię”. W zeszłym miesiącu The Daily Wire doniósł, że Uniwersytet Stanforda przerwał prowadzenie dormitorium o tematyce Harry’ego Pottera z powodu podobnych zarzutów o transfobię. Rowling najwyraźniej okazała się nie dość postępowa.

Post Millennial

REKLAMA

Komentarze