REKLAMA

Antysemityzm wszędzie. Pod ostrzałem „żydowskie” świece „na sukces finansowy”

REKLAMA

Według The Jerusalem Post, antysemityzm w Polsce kwitnie, choćby poprzez sprzedaż zapachowych świec „na sukces finansowy”.

  • Środowisko żydowskie znalazło kolejny objaw antysemityzmu w Polsce.
  • Tym razem pod lupę wzięto „żydowskie” świece zapachowe w kształcie rabinów.
  • Problem ma polegać na tym, iż świece są spalane, co może „kojarzyć się z nazistowskim spalaniem ciał Żydów”.

Jak informuje The Jerusalem Post, zjawisko „żydowskich świec” wyszło na jaw pod koniec miesiąca na Facebooku. Temat szybko trafił do zakładki „antysemityzm” portalu, który uważa sprzedaż upominków za problem. „Nawet wśród Żydów w Polsce niewielu jest w tym momencie zszokowanych popularnymi figurkami ortodoksyjnych rabinów liczących pieniądze, które są tam sprzedawane jako talizmany przynoszące szczęście” – informuje z dezaprobatą JP. Problem świec-Żydów jest jednak zauważalny.

„Jednak nawet miejscowi zatrzymują się, aby podsumować najnowsze osiągnięcia w tym kontrowersyjnym temacie: świece zapachowe, które jeden sprzedawca reklamował jako „dające przyjemne, ciepłe światło podczas spalania” – pisze żydowski portal. Można się domyślić, iż najwięcej kontrowersji wzbudza właśnie owo „spalanie Żydów”, nawet, jeśli ich formę mają jedynie świece zapachowe. Krytycy zauważają, iż po świeczce „zostaje jedynie grosik”. To właśnie spalanie ukształtowanych specyficznie świec miało być dowodem na antysemityzm Polaków. „Wielu członków grupy na Facebooku wyraziło oburzenie, ponieważ produkt przypomniał im, jak naziści spalali ciała Żydów w krematoriach podczas Holokaustu w okupowanej Polsce” – wskazuje JP.

„Ponadto: „Uważa się, że postać Żyda sprzyja finansowemu sukcesowi”” – dodaje, z jakiegoś powodu uważając przesąd za problematyczny, czy wręcz szkodliwy. „Zjawisko” Żydów-świec wyszło na jaw na początku tego miesiąca na grupie na Facebooku pod nazwą Życie Żydowskie. „Co najmniej dwie firmy, Ośrodek Pszczelarski Łukasiewicz i Przedsiębiorstwo Pszczelarskie Łysoń, oferowały produkty online – informuje Elżbieta Magenheim”. Biznes nie potrwał długo, ze względu na wykazany, rzekomy antysemityzm. „Obie firmy usunęły produkty ze swojego katalogu internetowego po tym, jak Jewish.pl, polsko-żydowski serwis informacyjny, opublikował w niedzielę artykuł o odkryciu Magenheim. Żaden z nich nie odpowiedział na prośbę o komentarz ze strony Jewish Telegraphic Agency” – dowiadujemy się ze strony JP.

Sprzedawca Łukasiewicz, któremu zarzuca się antysemityzm, oferował dwa rozmiary, zwane „małym Żydem” i „dużymi Żydami”, o wymiarach odpowiednio 4 i 7 cali. „Ręcznie odlewana świeca z wosku pszczelego. Uważa się, że postać Żyda sprzyja sukcesowi finansowemu. Imponujący, duży, daje przyjemne ciepłe światło podczas spalania oraz przyjemny aromat miodu i propolisu” – czytamy w opisie produktu. Według Jerusalem Post, „krytycy uważają, że jest to wyraz stuleci antysemickich uprzedzeń w kraju, którego społeczeństwo i rząd słyną z tragicznej historii wielkiej niegdyś polskiej społeczności żydowskiej”.

Problem ze świecami nie jest pierwszym tego rodzaju, gdy Polakom zarzuca się antysemityzm przez fakt sprzedaży drobnych upominków. Wcześniej podobna krytyka spotkała wizerunek „szczęśliwego Żyda”. Ten bowiem jest „głęboko zakorzeniony w negatywnych stereotypach” – stwierdził w 2017 roku Rafał Pankowski, założyciel warszawskiej organizacji antyrasistowskiej „Nigdy więcej”. Jego potępienie pomogło zmusić sklep z pamiątkami polskiego parlamentu do zakończenia sprzedaży figurek szczęśliwego Żyda” – informuje JP. Najwyraźniej, presja środowisk żydowskich wciąż działa. Nie ma również znaczenia, iż we wspomnianych sklepach pszczelarskich można kupić również świece w kształcie aniołów czy Matki Boskiej z Dzieciątkiem.

Jerusalem Post

REKLAMA

Komentarze