REKLAMA

Lewica boi się „W pustyni i w puszczy”? „Rasizm, kolonializm i patriarchat!”

Poseł Lewicy, Maciej Gdula, wyraził ubolewanie nad faktem, iż polska młodzież musi czytać powieść „W pustyni i w puszczy”, gdyż jest ona rzekomo naszpikowana „rasizmem, kolonializmem i patriarchatem”.

  • Pomysły, których nie powstydziłaby się zachodnia lewica, coraz częściej pojawiają się również w Polsce.
  • Poseł Lewicy, Maciej Gdula, dosadnie skomentował fakt, iż polskie dzieci muszą „brnąć” przez takie klasyki, jak „W pustyni i w puszczy” autorstwa Henryka Sienkiewicza.
  • Zdaniem polityka, dzieło promuje i łączy w sobie „wszystko, co najgorsze” – „rasizm, kolonializm i patriarchat”. Z tego względu, książkę należałoby usunąć z kanonu lektur.
  • Przeczytaj również: [OPINIA] Marian Piłka: Dekonstrukcja polskości

Zachodni „postęp” coraz głośniej i częściej odzywa się również w Polsce, a uciec przed nim nie zdoła nawet klasyka literatury. Zgodnie ze wszelkimi prawidłami politycznej poprawności, wciąż popularna wśród młodzieży książka Henryka Sienkiewicza została odsądzona od czci i wiary przez posła Lewicy. Maciej Gdula wyraził na Twitterze prawdziwe ubolewanie nad faktem, iż polskie dzieci „muszą brnąć” przez stronice tak „rasistowskiej” książki. „Moja 11 letnia córka przebrnęła przez „W pustyni i w puszczy”” – pisze z bólem „ekspert partii „Wiosna” Biedronia”.

Jakież zarzuty stawia poseł Lewicy przygodowej historii? Rzecz jasna, jest ona rasistowska. Ponadto – promuje nie dość, że kolonializm, to również patriarchat. Innymi słowy, gorzej być już po prostu nie może. „Nie ma chyba w polskiej literaturze drugiej podobnej perły łączącej w takim natężeniu rasizm, kolonializm i patriarchat” – twierdzi Gdula. Zdaniem socjologa, „W pustyni i w puszczy” jest zatem pozycją wyjątkowo szkodliwą, utrwalającą wszelkie możliwe negatywne wzorce i stereotypy.

Co zatem proponuje „ekspert „Wiosny” Biedronia”? Jego zdaniem, najlepszym rozwiązaniem byłoby drastyczne zmienienie kanonu szkolnych lektur. Bądź, jeszcze lepiej – wyrzucenie go od razu do kosza. „Kanon lektur w podstawówce nadaje się do kosza. Przestańmy męczyć i zatruwać dzieci!” – postuluje. Na pytanie o konkretne przykłady, Gdula odparł: „Zamiast W pustyni i w puszczy proponuję Cyryl gdzie jesteś Woroszylskiego Zamiast Chłopców z Placu broni, Wojnę, która ocaliła mi życie K. Brubaker-Bradlay
Zamiast Kamieni na szaniec (7-8 klasa) Pamiętnik z Powstania warszawskiego Białoszewskiego”.

Wariacje posła Lewicy nad listą lektur spotkały się z szerokim zainteresowaniem komentujących Internautów. Internauci często zauważali, iż Gdula stara się wymazać pewną część historii w imię swojej ideologii ze stratą dla wykształcenia młodego pokolenia. „Dzieło wybitnego polskiego noblisty ma być usunięte z kanonu lektur, bo po 100 latach od wydania, pewnemu posłowi ubzdurało się, że to jest pełna rasizmu i patriarchatu książka. Żenada” – pada w komentarzach.

„(…) Widzę, że chce Pan wszystko zastąpić literaturą XX w. Nie na tym polega wykształcenie” – piszą na Twitterze. „A miłość i rewolucja o Dzierzyńskim to gdzie towarzyszu Gdula?” – zapytują inni. Nie brakło również bardziej dosadnych komentarzy: „A na WF koniecznie strzelanie… w tył głowy”.

Polsat News, Twitter

REKLAMA

Komentarze