Zużyte plastikowe butelki / fot. Twitter/@FundacjaIRME

  • Najczęściej wykrywanym polimerem okazał się politereftalan etylenu (PET), używany do produkcji butelek na napoje, opakowań żywności i tkanin.
  • Na drugim miejscu był polistyren, z którego robi się na przykład jednorazowe sztućce, miski i talerze oraz pojemniki na żywność a także styropian.
  • Trzecim co do częstości występowania we krwi okazał się polietylen, materiał na torby i torebki, folie czy butelki na detergenty.
  • Zobacz także: Duże stężenie metanu na południu Polski. To substancja o wiele bardziej szkodliwa niż CO2

Plastik w ludzkiej krwi

Zespół prof. Dicka Vethaka z Vrije Universiteit Amsterdam w Hadze odkrył mikroplastik w ludzkiej krwi. Jego obecność stwierdzono u 17 z 22 badanych Holendrów (czyli w 77 proc. przypadków). Próbki krwi pobierano metalowymi igłami do szklanych strzykawek, aby uniknąć zanieczyszczenia plastikiem.

Mikrodrobiny plastiku powstają w wyniku rozpadu farb i wyrobów z tworzyw sztucznych, w tym przedmiotów jednorazowego użytku, takich jak plastikowe butelki czy folie opakowaniowe. Dopiero badania przeprowadzone w ciągu ostatnich kilku lat wykazały masową obecność mikro- i nanoplastiku (MNP) w środowisku (w tym w wodzie) oraz ich przenikanie do organizmów żywych czy żywności. Cząsteczki plastiku mogą dostać się do organizmu wraz z pokarmami, napojami czy wdychanym powietrzem.

Okazało się, że co tydzień wdychamy i spożywamy tyle mikroskopijnych kawałków plastiku, że można by z nich zrobić kartę kredytową. W dodatku poziom mikroplastiku jest 10 razy wyższy w odchodach niemowląt, niż w odchodach dorosłych, a są one bardziej wrażliwe na to zagrożenie. Plastik dostaje się do organizmów niemowląt zwłaszcza z plastikowych butelek do karmienia.

Nie jest jasne, czy mikrodrobiny plastiku – lub jeszcze mniejsze cząstki zwane nanoplastikami – mogą szczególnie wpływać na mózg, układ pokarmowy i inne części ciała lub przyczynić się do rozwoju nowotworów. Pilnie potrzebne są dodatkowe, bardziej szczegółowe badania – twierdzą autorzy w osobnym artykule opublikowanym w tym tygodniu w recenzowanym czasopiśmie „Exposure and Health”.

W latach 50. ubiegłego wieku tworzywa sztuczne zrewolucjonizowały rynek. Przez dziesięciolecia nikt nie dostrzegał wynikających z tego zagrożeń. Tymczasem 80 proc. wyprodukowanego plastiku trafiło na wysypiska, a globalna produkcja tworzyw sztucznych ma się zwiększyć dwukrotnie do roku 2040.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wprost, TVP Info

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Według francuskiej gazety “Le Monde” Pekin nie może pozwolić sobie na pełne poparcie wojny na Ukrainie
  • Chiny nie mogą pozwolić sobie na utratę tak istotnych partnerów biznesowych jak Polska i Węgry
  • Choć partnerstwo z Europą Wschodnią układa się dobrze dla Pekinu, to na drodze do większej kooperacji stoi nie tylko wojna na Ukrainie, ale również Stany Zjednoczone
  • Waszyngton blokuje Chińczykom dostęp do technologicznego know-how oraz do całych sektorów przemysłu
  • Zobacz także: Unia rzuca propozycję wspólnego zakupu gazu i wypełnienia magazynów

Otwarte poparcie Chin dla Rosji, która napadła na Ukrainę, mogłoby spowodować zakłócenie chińskich relacji z Europą Wschodnią. Jest zatem mało prawdopodobne, by Pekin podjął takie ryzyko ku zadowoleniu Moskwy, która ma niewiele do zaoferowania Pekinowi, jeśli brać pod uwagę realne cele strategiczne w sferze gospodarczej

– czytamy w “Le Monde”.

Polska znajduje się na pierwszej linii wojny na Ukrainie, ale prowadzi politykę przyjazną Chinom

– zaznaczył ekspert ds. chińskiego przemysłu Jean-Francois Dufour.

Mimo iż są potęgą technologiczną, Chiny potrzebują współpracy z zagranicą, by nadrobić spore opóźnienia w rozwoju technologicznym. Chcą również ekspansji, którą blokują obecnie Stany Zjednoczone, utrudniając dostęp do know how i całych sektorów przemysłu.

Z punktu widzenia Pekinu podziały w Unii Europejskiej są zatem zjawiskiem postrzeganym jako korzystne. Hołdując tej filozofii Chiny zacieśniają m.in. współpracę z grupą „17 + 1” (początkowo „16 + 1”, zanim dołączyła do europejskiej szesnastki + ChRL w 2019 r. dołączyła Grecja).

Grupa ta, składająca się głównie z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, nawiązała bezpośredni dialog z Chinami z pominięciem Brukseli

– przypomniała francuska gazeta.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Francja

20 proc. udziałów w firmie produkującej turbiny atomowe może trafić w ręce Rosjan – informują francuskie media. / fot. youtube/BBC News

  • Wczoraj na dziedzińcu Zamku Królewskiego w Warszawie przemawiał Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden
  • Amerykański przywódca zasugerował, że Władimir Putin nie może dalej sprawować władzy w Rosji
  • Warto odnotować również, że do międzynarodowej opinii przedostały się słowa ze Stadionu Narodowego
  • Tam, Biden nazwał wprost Prezydenta Rosji mianem “rzeźnika” mordującego ukraińskich cywili
  • Prezydent Francji Emmanuel Macron postanowił odciąć się od słów Bidena, stwierdzając, że należy prowadzić politykę pojednawczą
  • Jak sam zapowiedział, w najbliższy poniedziałek lub wtorek odbędzie kolejną rozmowę z Putinem ws. ewakuacji Mariupola
  • Zobacz także: Orban wyśmiał Zełenskiego. „Opiera się na wiedzy, którą zdobył jako aktor”

Na litość boską, ten człowiek nie może pozostać u władzy

– powiedział do mediów Prezydent Joe Biden podczas przemówienia w Warszawie.

Wcześniej podczas spotkania z uchodźcami na Stadionie Narodowym pytany o politykę prowadzoną przez Władimira Putina określił go mianem rzeźnika.

Słowa amerykańskiego przywódcy wywołały falę komentarzy i spekulacji. Głos zabrał m.in. Emmanuel Macron. Prezydent Francji zaznaczył, że nie użyłby takich słów ponieważ, że ważne jest, by zapobiegać eskalacji słów i czynów. Według francuskiego przywódcy należy jak najszybciej doprowadzić do zawieszenia broni między Rosją i Ukrainą, a następnie do całkowitego wycofania wojsk rosyjskich środkami dyplomatycznymi.

Jeśli chcemy to zrobić, nie możemy eskalować stosunków ani słowami, ani czynami

– tłumaczył Emmanuel Macron.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Gorąca linia telefoniczna między Macronem i Putinem

Prezydent Francji poinformował w rozmowie z telewizją France 3, że w poniedziałek 28 marca lub wtorek 29 marca zadzwoni do Władimira Putina, aby przedyskutować złożone przez Francję, Grecję oraz Turcję propozycję dotyczącą ewakuacji Ukraińców z Mariupola.

We wtorek 22 marca odbyła się kolejna – ósma od początku wojny – rozmowa Putina z Macronem. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że z inicjatywą w tej sprawie miał wystąpić prezydent Francji. Kreml w oficjalnym oświadczeniu podkreślił, że obaj politycy kontynuowali merytoryczną wymianę poglądów na temat sytuacji wokół Ukrainy, w tym na temat procesu trwających negocjacji między przedstawicielami Rosji i Ukrainy.

Na razie nie ma porozumienia, ale prezydent Macron pozostaje przekonany o konieczności kontynuowania wysiłków. Nie ma innego wyjścia jak zawieszenie broni i negocjacje w dobrej wierze Rosji z Ukrainą. Prezydent Francji stoi u boku Ukrainy

– czytamy w oświadczeniu Pałacu Elizejskiego.

Rozmowa między Władimirem Putinem, a Emmanuelem Macronem dotyczyła głównie wojny na Ukrainie oraz dalszego procesu ewakuacji cywili z teren działań wojennych.

wprost.pl, barrons.com

Ługańsk zamierza przeprowadzić referendum

Flaga Ługańskiej Republiki Ludowej / Fot. Twitter

  • Jak przekazałą rosyjska agencja RIA Novosti, liderzy Ługańskiej Republiki Ludowej planują w niedalekiej przyszłości przeprowadzić referendum
  • Mieszkańcy mają zadecydować, czy tereny uznawane przez Federację Rosyjską za suwerenne państwa zostaną przyłączone do Rosji
  • Leonid Pasiecznik przekonuje, że dołączenie do Rosji to tylko kwestia czasu
  • Zobacz także: Niemcy myślą o Żelaznej Kopule. System przeciwrakietowy może objąć także Polskę

Rosyjska agencja RIA Novosti podaje, że w najbliższym czasie wspierana przez Rosję samozwańcza Ługańska Republika Ludowa we wschodniej Ukrainie może przeprowadzić referendum w sprawie przystąpienia do Federacji. Jeden z lokalnych przywódców Leonid Pasiecznik jest wręcz przekonany, że referendum zostanie przeprowadzone po jego myśli, a samozwańcza republika dołączy do Federacji Rosyjskiej.

W niedalekiej przyszłości w republice może się odbyć referendum w sprawie przyłączenia do Rosji

– zapowiedział Leonid Pasiecznik.

W ramach referendum lud skorzysta ze swego konstytucyjnego prawa i wypowie się na temat wejścia w skład Federacji Rosyjskiej. Z jakiegoś tam powodu jestem głęboko przekonany, że tak właśnie będzie

– dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wojna na Ukrainie

W lutym prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił, że uznaje niepodległość dwóch separatystycznych regionów na południowym wschodzie Ukrainy: Ługańskiej Republiki Ludowej i Donieckiej Republiki Ludowej.

Decyzja rosyjskiego przywódcy zapoczątkowała wojnę z Ukrainą. W ciągu ponad miesiąca trwania działań militarnych Rosjanom nie udało się zrealizować żadnego ze strategicznych celów wojskowych.

W wyniku niepowodzeń na froncie i w ramach odwetu za opór ukraińskiej armii, Rosjanie rozpoczęli niszczenie ukraińskich miast i terroryzowanie ludności cywilnej. Według ukraińskiej armii, Rosja kontynuuje ataki na infrastrukturę cywilną i wojskową w oblężonym południowo-wschodnim mieście Mariupol. Oddziały wroga kontynuowały również atakowanie stolicy Ukrainy, Kijowa, wystrzeliwując rakiety na tereny podmiejskie i bezpośrednio w cele w mieście. Siły zbrojne Białorusi, sojusznika Rosji, prowadzą szkolenia w obwodach brzeskim, mińskim i grodzieńskim.

dorzeczy.pl

Koncentracje metanu z kopalń w latach 2018-2020. / (ESA)

  • Metan jest gazem cieplarnianym emitowanym ze źródeł naturalnych, ale także generowanym przez działalność człowieka.
  • Powstaje m.in. w wyniku produkcji rolniczej oraz wydobycia paliw kopalnych.
  • Metan jest 25 razy groźniejszym gazem cieplarnianym od dwutlenku węgla.
  • Na podstawie zdjęć satelitarnych naukowcy wskazują, że spośród krajów UE największa emisja tego gazu jest w Polsce.
  • Zobacz także: Szef tureckiego MSZ: Rosyjscy oligarchowie mile widziani w Turcji

Duże stężenie metanu

Największe stężenie tego gazu koncentruje się w Górnośląskim Zagłębiu Węglowym na zachód od Krakowa. Przemysł wydobycia węgla w sposób znaczący przyczynia się do globalnej emisji metanu. W latach 2008–2017 ok. 33 proc. całej emisji metanu była związana z paliwami kopalnymi.

W podziemnych kopalniach węgla zazwyczaj stosuje się wielkoskalowe systemy wentylacyjne, które zapewniają dopływ świeżego powietrza pod ziemią w celu redukcji stężeń gazów, takich jak metan. Pomagają również regulować temperaturę, zapewniając bezpieczne warunki pracy – informuje portal geoforum.pl

“Metan pochodzący z powietrza wentylacyjnego” jest jednak ostatecznie uwalniany do atmosfery, działając w ten sposób jako źródło niezorganizowanego metanu.

Według Komisji Europejskiej i Europejskiej Agencji Środowiska 10 największych kopalń węgla emitujących metan w Europie znajduje się w Polsce. Tylko w ciągu 2020 roku uwolniły one łącznie do atmosfery 282 300 ton tego gazu. Największe stężenie metanu w latach 2018-2020 koncentrowało się w Górnośląskim Zagłębiu Węglowym.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

O2

Siergiej Andriejew

Rosyjski ambasador Siergiej Andriejew / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Polska w ostatnich dniach poinformowała o wydaleniu 45 pracowników rosyjskiej ambasady oraz misji handlowych
  • Do budynku Ministerstwa Spraw Zagranicznych został wezwany rosyjski ambasador Siergiej Andriejew
  • O całej sytuacji porozmawiał on z kremlowskim propagandzistą Władimirem Sołowiowem, gdzie przyznał, żę mało prawdopodobne jest zeerwanie stosunków dyplomatycznych
  • Nie wykluczył on jednak, że praca w ambasadzie rosyjskiej w Warszawie zostanie tymczasowo zawieszona
  • Pomimo napiętych relacji pomiędzy Polską i Rosją, m.in. ze względu na wojnę na Ukrainie, nazwał nasz kraj pokojowym, a także że w Polsce pracuje mu się dobrze
  • Ubolewał on jednak nad zamknięciem pod koniec lutego kont bankowych rosyjskiej ambasady
  • Zobacz także: Wielka Brytania przechodzi do działań. Konfiskuje dwie maszyny rosyjskiego oligarchy

W rozmowie z Władimirem Sołowiowem, propagandystą Kremla, którego program jest niezwykle popularny, Siergiej Andriejew stwierdził, że zerwanie stosunków między Rosja, a Polską jest bardzo mało prawdopodobne. Jednocześnie dyplomata stwierdził, że najprawdopodobniej przez jakiś czas ambasada w Warszawie będzie nieczynna.

Prawdopodobnie nie dojdzie do zerwania stosunków. Możemy być zmuszeni do zamknięcia na jakiś czas naszej ambasady i oczywiście w tym przypadku Polacy będą musieli zamknąć swoją ambasadę w Moskwie. Cokolwiek się stanie, poczekajmy i zobaczymy

– powiedział Andriejew w rozmowie dla “Sołowiow na żywo”, którego cytuje agencja TASS.

Siergiej Andriejew powiedział też w rozmowie z Sołowiowem, że rosyjskim żołnierzom jest ciężko w Ukrainie i w różnych gorących miejscach.

Polska jest krajem pokojowym. Pracujemy w pokojowych warunkach

– podkreślił rosyjski ambasador.

45 rosyjskich dyplomatów zamieszanych w szpiegowanie

Polska zdecydowała o wydaleniu 45 rosyjskich dyplomatów za szpiegostwo. Według Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, działali oni na rzecz wywiadu Rosji. Ich działalność została uznana za akt szpiegostwa zagrażający bezpieczeństwu państwa polskiego.

W tej sprawie w mijającym tygodniu do Ministerstwa Spraw Zagranicznych został wezwany w trybie pilnym ambasador Federacji Rosyjskiej w Polsce Siergiej Andriejew.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Blokada kont bankowych

Blokada to kolejny element napiętych stosunków Polski i Rosji. Ambasador Siergiej Andriejew poinformował o zamrożeniu kont bankowych ambasady przez Polskę.

Od końca lutego Polska zablokowała konta bankowe ambasady Rosji w Warszawie pod pretekstem, że mogą one rzekomo służyć do finansowania działalności terrorystycznej

– przekazał Siergiej Andriejew cytowany przez agencję RIA Novosti.

Konta zostały zablokowane decyzją najpierw Ministerstwa Finansów, a następnie decyzją polskiej prokuratury pod zarzutem, że mogą być wykorzystywane do prania nielegalnie pozyskanych środków lub finansowania terroryzmu

– stwierdził.

Prawdopodobnie dla każdej rozsądnej osoby jest jasne, że oskarżenia dotyczące przedstawicielstwa dyplomatycznego są więcej niż absurdalne, nie wspominając o bezpośrednim i rażącym pogwałceniu Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych

– przekonywał.

dorzeczy.pl

Węgry

Premier Węgier Viktor Orban / fot. PAP/EPA/PRIME MINISTER OFFICE HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Według premiera Węgier „nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że prezydent Ukrainy mówi tak ostro, ale jego zachowanie ocenił jako nierozsądne”.
  • Zdaniem szefa węgierskiego rządu „NATO powieliło stanowisko Węgier wobec wojny w Ukrainie, ponieważ nie wysłało w rejon walk żołnierzy ani broni”.
  • Polityk skomentował także zgłoszony przez Jarosława Kaczyńskiego pomysł wysłania misji pokojowej na Ukrainę.
  • Zobacz także: Szef tureckiego MSZ: Rosyjscy oligarchowie mile widziani w Turcji

Wpadka Viktora Orbana

– Jestem prawnikiem. Pracuję z wiedzą, którą zgromadziłem w świecie prawa. Ktoś, kto jest aktorem, pracuje z wiedzą, którą zdobył jako aktor. Nie widzę w tym nic specjalnego

– powiedział na antenie Radia Kossuth Viktor Orban.

Premier Węgier zaliczył jednak sporą wpadkę. Wołodymyr Zełenski ma bowiem wykształcenie prawnicze. Według szefa węgierskiego rządu „nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że prezydent Ukrainy mówi tak ostro, ale jego zachowanie ocenił jako nierozsądne”.

– W interesie Ukrainy jest przyłączenie się do wojny jak największej liczby krajów. Trzeba jasno powiedzieć, że nie chcemy brać udziału w tej wojnie, naszym moralnym obowiązkiem jest być odpowiedzialnym przed Węgrami

– dodał.

Zdaniem szefa węgierskiego rządu „NATO powieliło stanowisko Węgier wobec wojny w Ukrainie, ponieważ nie wysłało w rejon walk żołnierzy ani broni”.

– Jeśli państwa członkowskie Sojuszu wychodzą poza te ramy, robią to na własne ryzyko

– powiedział.

Polityk skomentował także zgłoszony przez Jarosława Kaczyńskiego pomysł wysłania misji pokojowej na Ukrainę.

– Problem z polską misją pokojową polega na tym, że nie ma pokoju, a misję pokojową można wysłać tylko w przypadku zawieszenia broni. Więc zaangażujemy się w walkę, której należy unikać

-wyjaśnił.

Viktor Orban dodał, że w wojnie rosyjsko-ukraińskiej Węgry są po stronie Węgier.

– Pomagamy potrzebującym, ale chcemy chronić własne interesy narodowe. Musimy jasno powiedzieć, że jesteśmy Węgrami, dlatego zawsze prowadzimy politykę przyjazną Węgrom. Polityka węgierska nie jest przyjazna dla Ukrainy ani prorosyjska, ale przyjazna Węgrom

– tłumaczył.

– To, o co proszą Ukraińcy, to nic innego jak postulat, byśmy całkowicie zatrzymali węgierską gospodarkę, znów stracili całe lata rozwoju i aby węgierskie wyniki ekonomiczne spadły do poziomu sprzed jakichś 8-10 lat

– stwierdził premier w Radiu Kossuth.

Dodał, że przeciwko rozciągnięciu sankcji wobec Rosji na sektor energetyczny przeciwne są nie tylko Węgry, ale też Niemcy i Austria.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wprost

Ogromna i pusta przestrzeń w centrum Warszawy

Wizualizacja wieżowca Centralna Park / Fot. Twitter

  • Właściciele dwuhektatowego gruntu naprzeciw Dworca Centralnego, gdzie obecnie znajduje się parking nie posiadają dalszych planów inwestycyjnych
  • Pierwotnie spółka Xcity Investment należąca do Polskich Kolei Państwowych miała wybudować 220 metrowy wieżowiec Centralna Park
  • Plany zostały jednak zawieszone w 2017 roku, gdy doszło do zmiany władz
  • Przedstawiciele PKP poinformowali, że na tę chwilę nie ma większych planów inwestycyjnych, a teren jest wynajmowany pod parking
  • Zobacz także: Molestowanie na UW. Profesor wyrzucony z uczelni

Od blisko 5 lat w samym centrum Warszawy, naprzeciw Dworca Centralnego oraz obok najwyższego wieżowca w Unii Europejskiej w stanie nienaruszonym pozostaje interesujący teren o ponad dwuhektarowej powierzchni na rogu Al. Jerozolimskich i al. Jana Pawła II. Jeszcze w 2015 roku kolejarze do których należy wspomniany teren pokazywali swoje ogromne plany inwestycyjne. Spółka Xcity Investment należąca do Polskich Kolei Państwowych miała wybudować w tym miejscu 220 metrowy wieżowiec Centralna Park. Stanąłby on obok Varso, wypełniając w ten sposób dwie duże i puste działki w samym centrum.

W 2017 roku, po zmianie władzy w PKP plany zawieszono. Do dzisiaj nic w tej sprawie się nie ruszyło. Ze strony Xcity zniknęły nawet wizualizacje Centralnej Park. Zawieszono także wszystkie inne plany dotyczące stolicy: budowę wysokościowców przy Warszawie Główniej i przy Warszawie Gdańskiej oraz budowę osiedla mieszkaniowego na Odolanach.

Od kilku lat na rogu Al. Jerozolimskich i al. Jana Pawła II znajduje się ogromny, betonowy parking. Czasem na działce staje też ogromny bilbord.

Obecnie teren jest wynajmowany podmiotowi zewnętrznemu, który prowadzi na nim parking samochodowy i nie planujemy jego sprzedaży

– przekazał Bartłomiej Sarna z PKP S.A.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Parking nad średnicą?

W związku z planowaną przez PKP PLK S.A. przebudową linii średnicowej, która obejmie również ten obszar, na ten moment wstrzymaliśmy się z planami zagospodarowania niniejszej nieruchomości oraz inwestycyjnymi aż do momentu zakończenia niniejszej inwestycji

– dodał przedstawiciel Polskich Kolei.

Remont ma zacząć się w przyszłym roku i potrwać przez kolejne co najmniej cztery lata. W planach przebudowy tunelu średnicowego jest również punkt o wzmocnieniu konstrukcji płyty przykrywającej tunel na wspomnianej działce. Byłby to idealny moment na rozpoczęcie równoległych prac nad fundamentami przyszłej wieży.

Wygląda na to, że ta szansa nie zostanie wykorzystana, a pierwsze prace w tym miejscu rozpoczną się najwcześniej pod koniec dekady.

O parkingu napisał także portal “Stołeczna”, która skontaktowała się także z inwestorem wieżowca Varso powstającego w sąsiedztwie. W pierwotnych planach zakładano, że oba budynki będą powstawały w podobnym czasie. Zaplanowano m. in. przedłużenie ciągów pieszych przechodzących przez obie działki.

Ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo naszej inwestycji pozostajemy w kontakcie z właściwymi spółkami Grupy PKP od samego początku budowy. Badaliśmy też wstępnie możliwość uczestnictwa w estetyzacji parkingu na płycie tunelu średnicowego

– powiedział Marcin Chruśliński z HB Reavis.

warszawa.naszemiasto.pl

Horrendalne koszty Żelaznej Kopuły

Żelazna Kopuła, Izrael / fot. TT/@RID_Difesa

  • Mówi się, że rakieta Iskander wystrzelona z Obwodu Kaliningradzkiego doleciałaby do Berlina w ciągu pięciu minut.
  • System ochrony przed atakiem rakietowym mógłby także chronić Polskę, Rumunię i kraje bałtyckie- informuje “Bild”.
  • Izraelski system obrony powietrznej przeznaczony jest do przechwytywania i niszczenia rakiet i pocisków artyleryjskich.
  • Zobacz także: Wołodymyr Zełenski do Orbana: “Viktor, czy wiesz co dzieje się teraz w Mariupolu?”

Ochrona przeciwrakietowa

W trakcie wojny w Ukrainie rosyjskie wojska do ostrzału zachodniej części Ukrainy wykorzystują sprzęt znajdujący się w basenie Morza Czarnego. Rakiety, które spadły w sobotę na Lwów zostały wystrzelone z Krymu, a atak na bazę wojskową niedaleko polskiej granicy został wykonany z Morza Czarnego.

Niemcy obawjają się sprzętu, jaki Federacja Rosyjska zgromadziła w Obwodzie Kaliningradzkim. O planach zakupu systemu obrony powietrznej mówił ostatnio kanclerz Olaf Scholz. Koszt budowy tego systemu to 2 mld euro.

Według dziennikarzy Żelazna Kopuła mogłaby także chronić niebo nad Polską, Rumunią i krajami bałtyckimi, ponieważ zasięg radarów dawałby taką możliwość. Jedynym warunkiem byłby zakup przez te kraje rakiet typu Arrow-3.

– Musimy lepiej chronić się przed zagrożeniem ze strony Rosji. Aby to osiągnąć, musimy jak najszybciej stworzyć ogólnoniemiecką tarczę antyrakietową. Dobrym rozwiązaniem jest izraelski system Arrow 3. Możemy też rozciągnąć Żelazną Kopułę na kraje sąsiadujące z nami. Dzięki temu odgrywalibyśmy kluczową rolę w bezpieczeństwie Europy

– powiedział dziennikowi “Bild” główny sprawozdawca ds. budżetu obronnego w komisji budżetowej Andreas Schwarz.

Jak działa Żelazna Kopuła?

Żelazna Kopuła to system obrony powietrznej Izraela. Może zwalczać rakiety krótkiego zasięgu, pociski artyleryjskie i moździerzowe, a po modyfikacjach może zwalczać także samoloty, śmigłowce, pociski manewrujące, precyzyjną amunicję lotniczą oraz bezzałogowe statki powietrzne.

Działanie systemu Żelazna Kopuła (PAP Infografika)

System został opracowany przez firmę Rafael Advanced Defense Systems. Składa się z trzech części: radaru, centrum dowodzenia uzbrojeniem oraz baterii pocisków przechwytujących Tamir. W skład systemu wchodzą też dwa oddzielne systemy — David’s Sling i Arrow, które mają wykrywać i likwidować zagrożenie średniego i dalekiego zasięgu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Money

Klaudia Jachira

Klaudia Jachira / fot. youtube/Klaudia Jachira

  • Interesy zachodnich obrońców klimatu i rosyjskiego dyktatora Władimira Putina były zbieżne, choć ich motywacje była odmienna – ocenia niemiecki dziennik.
  • Dodaje, że w różnych źródłach pojawiały się informacje o finansowaniu przez Rosję różnych organizacji pozarządowych.
  • Kanclerz Olaf Scholz przyznał wprost, że Niemcy są uzależnione od rosyjskiego gazu.
  • Zobacz także: Wołodymyr Zełenski do Orbana: “Viktor, czy wiesz co dzieje się teraz w Mariupolu?”

Ekolodzy opłacani przez rosyjski rząd

– Wojna na Ukrainie pokazała wyraźnie, jak bardzo Europa stała się zależna od rosyjskiej ropy i gazu. Próby samodzielnego wydobycia gazu ziemnego często kończyły się niepowodzeniem z powodu protestów organizacji broniących klimatu, wspieranych pieniędzmi z Moskwy

– pisze “Die Welt”.

– Pojawiają się sygnały, że Moskwa – chcąc sama sprzedawać więcej gazu i ropy – wspiera aktywistów w USA i Europie w ich walce z paliwami kopalnymi

– czytamy w czwartkowym artykule.

– Rosyjski rząd przekazał 82 miliony euro europejskim stowarzyszeniom ochrony klimatu, których celem jest zapobieganie produkcji gazu ziemnego w Europie

– pisze gazeta.

Zaznacza, że były sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen informował w 2014 roku, że Rosja wspierała organizacje ekologiczne “w celu utrzymania europejskiej zależności od rosyjskiego gazu”. Zarzuty te odpierał wtedy m.in. Greenpeace.

Europa, podobnie jak USA, posiada ogromne zasoby gazu łupkowego. Na początku pierwszej dekady XXI wieku duże firmy energetyczne w Europie były gotowe do rozwoju eksploatacji tych pokładów.

– Ale zasoby pozostały w ziemi, presja aktywistów klimatycznych na firmy i rządy doprowadziła do odwrócenia się inwestorów

– podkreśla “Die Welt”, powołując się na ustalenia dzienników “Financial Times” i “New York Times”.

Dodaje, że wtedy załamały się poszukiwania nowych złóż gazowych w Europie.

V kolumna czy pożyteczni idioci?

Eksperci zastanawiali się nad “nagłym” pojawieniem się dobrze zorganizowanych grup, zajmujących się zwalczaniem procesu szczelinowania w Europie Wschodniej, gdzie Rosja sprzedaje swoją energię – zauważa niemiecki dziennik.

Wielki sprzeciw wobec wydobycia gazu ziemnego w Europie sprawił, że gaz z Rosji stał się atrakcyjny. Europa radykalnie ograniczyła wydobycie gazu ziemnego konwencjonalnymi metodami – 15 lat temu wydobywano więcej gazu, niż eksportowała Rosja. Kontynent europejski pokrywa obecnie około 40 proc. swojego zapotrzebowania na gaz ziemny dostawami z Rosji – wylicza “Die Welt”.

Jak podsumowuje gazeta, walka z wydobyciem gazu ziemnego w Europie i USA nie posłużyła ostatecznie ochronie klimatu. Gaz ziemny jest nadal spalany, tyle że pochodzi z Rosji.

– Elektrownie jądrowe zostały zamknięte na rzecz energetyki opartej na gazie. Wojna na Ukrainie spowodowała wzrost cen gazu ziemnego, przez co rośnie zapotrzebowanie na węgiel – a to powoduje wzrost emisji CO2. Z powodu braku alternatywy dla rosyjskiego gazu Niemcy biorą pod uwagę przedłużenie funkcjonowania elektrowni węglowych

– zauważa “Die Welt”.

Szkodliwa dla europejskiej niezależności energetycznej aktywność miała miejsce także w Polsce. Przypomnijmy, w 2009 roku resort ówczesnego wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka stworzył instrukcję negocjacyjną do umowy z Gazpromem. Dokument forsował przedłużenie kontraktu jamalskiego aż do 2037 roku. Skandaliczny plan rządu PO-PSL legł jednak w gruzach. Nadal są jednak w Polsce politycy, którzy jeszcze tej zimy dopominali się długoletniej umowy gazowej z Gazpromem…

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Filary Biznesu, Twitter