Filolog Gościwit Malinowski

Sztuczne wprowadzanie zmian językowych budzi w wielu Polakach w najlepszym razie opór. Do sprawy odniósł się znany filolog prof. Gościwit Malinowski. / fot. youtube/ Uniwersytet Wrocławski

  • Filolog prof. Gościwit Malinowski z alergią reaguje na medialną konstrukcję “w Ukrainie”
  • Zwrot zagościł w Polsce w mediach głównego nurtu i jest używany głównie przez mieszkańców wielkich miast oraz wyborców partii liberalnych
  • W założeniu politycznie poprawny zwrot ma wyprzeć powszechnie przyjęte “na Ukrainie”
  • Zmiana “na” na “w” ma stanowić najwyższy wyraz empatii i solidarności z Ukraińcami – w rzeczywistości jednak jest kolejną próbą zubożenia języka polskiego przez środowiska lewicowo-liberalne
  • Zobacz także: Rosyjska propoganda zaliczyła kuriozalną wpadkę. Chodzi o Ramzana Kadyrowa

Filolog wrogiem kaleczenia języka polskiego

Do coraz bardziej kuriozalnej kwestii odniósł się znany filolog prof. Gościwit Malinowski.

Zasada jest prosta – kraje i regiony bliskie nam historycznie i uczuciowo pojawiają się wyłącznie z przyimkiem “na”, kraje i regiony dalsze z przyimkiem “w”. Wyjątkiem jest kraj nam najbliższy “w (Wielko-, Mało-)Polsce”.

– napisał w mediach społecznościowych pracownik Uniwersytetu Wrocławskiego.

Każdy kto mówi “w Ukrainie” nie tylko mówi jak kacap, używa rusycyzmu, ale do tego usuwa Ukrainę z serc i pamięci Polaków. Pojawiający się niekiedy argument, że mówiąc “w Ukrainie” podkreślamy, że chodzi o państwo, a nie o region (i do tego jeszcze region, do którego Polska zgłasza jakieś pretensje terytorialne) jest absurdalne, ponieważ w ten sam sposób określamy także państwo, które nigdy nie było regionem Polski, ani nawet Rzeczypospolitej – “na Węgrzech”.

– tłumaczył Malinowski.

Dlatego w przypadku Ukrainy i Węgier, jeśli chcemy podkreślić, że chodzi nam nie o kraj, a o dzisiejsze państwo, brakuje nam tego dookreślenia “republika”, “królestwo”, “księstwo”, “cesarstwo”, jakie mamy w innych nazwach. Dlatego musimy sobie sami je dopowiedzieć i pisać małą literą, bo to nie jest część nazwy państwa, a więc:

– na Ukrainie ale w państwie Ukraina

– na Węgrzech ale w państwie Węgry

A poza tym:

Putin mówi „w Ukrainie” („в Украине”). Nie mów jak Putin!.

– podsumował prof. Gościwit Malinowski.

Prof. Gościwit Malinowski jest filologiem klasycznym, hellenistą, dr. hab. nauk humanistycznych w dziedzinie literaturoznawstwa, profesorem nadzwyczajnym w Instytucie Studiów Klasycznych, Śródziemnomorskich i Orientalnych Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Nczas

Rzecznik Ministra-Koordynatora Służb Specjalnych Stanisław Żaryn

Rzecznik Ministra-Koordynatora Służb Specjalnych Stanisław Żaryn / Fot. YouTube

  • Stanisław Żaryn przekazał informacje dotyczące 58 rosyjskich żołnierzy w Obwodzie Kaliningradzkim
  • Żołnierze Federacji Rosyjskiej postawili się swoim dowódcom sądząc, że zostaną wysłani do walki na Ukrainę
  • Obwód Kaliningradzki to najdalej wysunięty na zachód region Federacji Rosyjskiej, jest to silnie zmilitaryzowany przyczółek w tej części Europy
  • Trwa 35 dzień rosyjskiej inwazji na Ukrainę; po kolejnej turze negocjacji walki toczą się nadal, lecz jest nadzieja na zakończenie działań zbrojnych w ciągu najbliższych tygodni
  • Rosja poniosła klęskę w ofensywie na Kijów i skupia teraz swoją uwagę na Donbasie
  • Zobacz także: Wołodymyr Zełenski: Sankcje na Rosję trzeba wzmacniać każdego tygodnia

Stanisław Żaryn o rosyjskich żołnierzach

58 żołnierzy w Obwodzie Kaliningradzkim odmówiło wykonania rozkazów, obawiając się wysłania ich na zbrodniczą wojnę przeciwko Ukrainie.

– napisał w mediach społecznościowych rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Polityk wskazuje, że skuteczna obrona Ukraińców źle odbija się na morale żołnierzy rosyjskich stacjonujących w innych regionach kraju.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

rosyjska propaganda

Modlący się Ramzan Kadyrow / fot. Twitter

  • Rosyjska propaganda po raz kolejny zaliczyła kompromitującą wpadkę
  • Kreml próbuje przekonywać, że przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow wciąż walczy na Ukrainie ramię w ramię ze swoimi żołnierzami
  • Zdjęcie, które miało potwierdzać obecność Kadyrowa na Ukrainie, obala rosyjskie doniesienia
  • O sprawie donosi grupa Anonymous
  • Zobacz także: Mateusz Morawiecki: Polska rezygnuje z ropy, gazu i węgla z Rosji

Rosyjska propaganda obalona

Rosyjska propaganda rozpowszechniała w ostatnich dniach zdjęcie Ramazana Kadyrowa, modlącego się obok stacji benzynowej gdzieś na Ukrainie.

Zdjęcie Kadyrowa zostało wykonane obok stacji benzynowej koncernu Rosnieft. Jak wskazuje grupa Anonymous, na Ukrainie nie ma żadnych obiektów należących do tego rosyjskiego koncernu.

Szef Czeczenii Kadyrow desperacko chce, aby ludzie myśleli, że walczy na Ukrainie. Najpierw skłamał, że był blisko Kijowa, kiedy widziano go w Czeczenii. Teraz mówi, że jest w Mariupolu i umieszcza to zdjęcie, nie zdając sobie sprawy, ale na Ukrainie nie ma stacji Rosnieftu.

– czytamy na oficjalnym profilu Anonymous.

Według ukraińskich mediów, udział Czeczenów w walkach na Ukrainie skończył się blamażem. Większość kadyrowców została ewakuowana do ojczyzny z powodu gigantycznych strat poniesionych w potyczkach z Ukraińcami.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

Mateusz Morawiecki

Mościska, 30.03.2022. Premier Mateusz Morawiecki (P) oraz prezes PKN Orlen Daniel Obajtek (L) podczas konferencji prasowej w bazie magazynowej PKN Orlen S.A. / Fot. PAP/Paweł Supernak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Mateusz Morawiecki zapowiedział kompleksowy plan “derusyfikacji węglowodorów” w polskiej gospodarce
  • Szef rządu podczas środowej konferencji prasowej wezwał inne państwa, aby poszły w ślady Polski
  • Premier ocenił, że rosyjskie surowce z narzędzia szantażu zamieniły się w narzędzie wojny
  • Morawiecki zadeklarował, że rząd nałoży całkowite embargo na węgiel rosyjski najpóźniej w maju
  • Premier podkreślił znaczenie Orlenu, dzięki któremu Polska wybiła się na pewną niezależność energetyczną
  • Zobacz także: Jarosław Kaczyński: Trzeba uderzyć w to, co Moskwę zaboli najbardziej

Mateusz Morawiecki ogłasza rezygnację z rosyjskich surowców

Dzisiaj przedstawiamy najbardziej radykalny w Europie plan odejścia od rosyjskich węglowodorów.

– przekazał w środę premier Mateusz Morawiecki.

Kiedy inni w Europie patrzyli na Rosję jako na partnera do robienia biznesu, my wiedzieliśmy, że Rosja posługuje się przede wszystkim gazem jako narzędziem szantażu. Dlatego przekonujemy od lat, żeby zabrać Putinowi i Rosji narzędzia szantażu.

– oświadczył Morawiecki.

Dzisiaj to narzędzie szantażu Putina przekształciło się w narzędzie wojny. Dlatego wzywamy wszystkich w Europie, aby poszli w nasze ślady. Dla nas ta polityka jest konsekwencją realizowania planów.

– podkreślił szef polskiego rządu.

Premier zażartował, że w Polsce powinno zacząć funkcjonować nowe przysłowie:

Mądry Niemiec po szkodzie. Dzisiaj wicekanclerz Niemiec mówi, że to uzależnienie od Rosji było niewłaściwe i głupie. Musimy trzeźwo patrzeć na rzeczywistość.

– powiedział Morawiecki, zapowiadając plan odejścia od rosyjskiej ropy, gazu i węgla.

Nałożymy (embargo – dop. red.) w kwietniu, najpóźniej w maju, całkowite embargo na węgiel rosyjski. Wzywamy do tego wszystkich – Niemcy i inne państwa Europy Zachodniej, które wciąż pobierają te surowce z Rosji.

– wzywał Morawiecki.

Dzięki Orlenowi doszliśmy do tego, że jesteśmy w znacznym stopniu niezależni, ale i tu pokazujemy plan odejścia od rosyjskiej ropy do końca tego roku.

– zapowiedział w środę szef rządu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

rzecznik Pentagonu

Rzecznik Pentagonu John Kirby / fot. youtube/ PBS NewsHour

  • Rzecznik Pentagonu John Kirby uważa, że wycofanie przez Kreml części wojsk spod Kijowa to element obliczony na odwrócenie uwagi i wznowienie ofensywy w Donbasie
  • We wtorek rosyjski wiceminister obrony Aleksander Fomin ogłosił “drastyczne ograniczenie działań wojennych”
  • W ocenie Kirby’ego jest to próba przykrycia faktu, że rosyjska ofensywa na ukraińską stolicę okazała się klęską
  • Kirby stwierdził, że Kijów od początku był celem rosyjskiej inwazji
  • Polityk zapowiedział wysłanie na Litwę 200 żołnierzy Korpusu Piechoty Morskiej USA wraz z dziesięcioma myśliwcami F/A-18
  • Zobacz także: Najnowszy sondaż: Polacy ocenili politykę PiS wobec Rosji

Rzecznik Pentagonu komentuje poczynania Rosjan

Nikt nie powinien dać się nabrać na stwierdzenia Kremla, że wycofa siły spod Kijowa. Nikt nie powinien dać się nabrać na ostatnie stwierdzenia Kremla, że nagle zredukuje ataki pod Kijowem, ani na doniesienia, że wycofa stamtąd swoje siły.

– oznajmił we wtorek rzecznik Pentagonu John Kirby.

Według słów Amerykanina, Pentagon zaobserwował ruchy niewielkiej liczby wojsk spod Kijowa na północ i uważa, że jest to część przegrupowania sił przez Rosję.

Z pewnością nie są to znaczące części wielu batalionowych grup taktycznych, które Rosja rozmieściła przeciwko Kijowowi.

– wskazał rzecznik.

Kirby podkreślił, że ostatnie dni zmusiły Rosjan do defensywy i skupienia całej swojej uwagi na Donbasie. Rosjanie starają się m.in. prowadzić ofensywę na południe od Iziumu. Kirby dodał także, że swoje działania na wschodzie zintensyfikowali też Ukraińcy.

Rzecznik Pentagonu zapowiedział, że Stany Zjednoczone wyślą na Litwę 200-osobową jednostkę Piechoty Morskiej wraz z dziesięcioma myśliwcami. Wcześniej jednostka ta stacjonowała w bazie Cherry Point w Karolinie Północnej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Nczas

Jarosław Kaczyński

WARSZAWA I ZJAZD KRAJOWY STOWARZYSZENIA ODNOWA / fot. PAP/Marcin Obara Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Jarosław Kaczyński w rozmowie z “Gazetą Polską” stwierdził, że okrucieństwo wojsk rosyjskich na Ukrainie podyktowane jest bezradnością wobec twardego oporu obrońców
  • Prezes Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że “ludobójstwo” jak sam określił, prędko się nie skończy
  • Wicepremier powiedział, że Moskwa przygotowuje się do nowej ofensywy, lecz nie wiadomo jak przełoży się ona na postępy na froncie
  • Zdaniem prezesa PiS, należy wzmocnić sankcje na Rosję poprzed uderzenie w ropę i porty
  • Zobacz także: Najnowszy sondaż: Polacy ocenili politykę PiS wobec Rosji

Jarosław Kaczyński o sankcjach na Rosję

W ocenie wicepremiera wojna nie skończy się szybko, gdyż panująca sytuacja “nie spotyka się z adekwatną odpowiedzią świata”. Kaczyński w rozmowie z “Gazetą Polską” przekonuje, że należy wzmocnić sankcję i uderzyć “w to, co Moskwę zaboli”, czyli ropę i porty.

Zachód musi chcieć uderzyć Rosję na poważnie. Takie sankcje zadziałałyby szybko. Nie z dnia na dzień, lecz szybko. Jednak cały czas w tej sprawie jest weto Niemiec.

– wskazywał wicepremier.

Kaczyński ocenił, że postawa Niemiec wynika z uzależnienia od rosyjskich surowców, a także wspólnych interesów obu państw.

Niemcy ciągle widzą się w roli partnera Moskwy.

– przypomniał Kaczyński.

Nadchodzi nowa rosyjska ofensywa?

Ściągają wojska z różnych części świata, ale nikt nie potrafi odpowiedzieć, czy te siły zmienią sytuację na froncie.

– mówił prezes PiS.

Należy przychylić się do jednego z ostatnich komunikatów Pentagonu, w którym mowa jest o długiej wojnie. Też tak uważam.

– stwierdził Przewodniczący Komitetu Rady Ministrów ds. Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

najnowszy sondaż

WARSZAWA I ZJAZD KRAJOWY STOWARZYSZENIA ODNOWA / fot. PAP/Marcin Obara Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Najnowszy sondaż pracowni Kantar Public zapewnia Prawu i Sprawiedliwości zwycięstwo w wyborach
  • Zjednoczona Prawica z poparciem rzędu 31 procent nie zdołałaby jednak sprawować samodzielnych rządów
  • Drugie miejsce zajęła Koalicja Obywatelska z wynikiem 22 procent, na trzecim uplasowała się Polska 2050, uzyskując 14 procent poparcia wśród respondentów
  • W sondażu poruszono kwestię prowadzonej przez rząd polityki zagranicznej; większość ankietowanych wyraża poparcie dla Zjednoczonej Prawicy na tej płaszczyźnie
  • Zobacz także: Polska gwarantem bezpieczeństwa Ukrainy? “Zgodziliśmy się”

Najnowszy sondaż

Na Prawo i Sprawiedliwość wraz z koalicjantami chce głosować 31 procent ankietowanych. Obóz rządzący ma tym samym dziewięć punktów procentowych przewagi nad Koalicją Obywatelską z wynikiem 22 procent. Trzecie miejsce w rankingu poparcia zajęła Polska 2050 Szymona Hołowni z wynikiem 14 procent.

Do Sejmu swoje reprezentacje wprowadziłyby jeszcze Konfederacja (6 procent) i Lewica (5 procent). Poza parlamentem wylądowały Polskie Stronnictwo Ludowe (2 procent) oraz Kukiz’15 i Porozumienie. Obie ostatnie formacje cieszą się poparciem na poziomie mniej niż jeden procent.

Zdecydowany udział w wyborach zadeklarowało 55 proc. respondentów.

Wojna na Ukrainie

Na pytanie, czy kraje NATO, w tym Polska, powinny zbrojnie, z udziałem wojska pomóc Ukrainie w wojnie z Rosją 27 procent ankietowanych odpowiedziało “zdecydowanie tak”, a 23 procent – “raczej tak”.

Ponad połowa pytanych (56 proc.) uważa, że Polska powinna wprowadzać sankcje na Rosję, aby pomóc Ukrainie, mimo że spowoduje to w naszym kraju podwyżki cen.

Z kolei na pytanie, “czy mimo politycznych różnic, teraz, w sytuacji zagrożenia, trzeba wspierać działania obozu rządzącego, a spory odłożyć na inny czas”, twierdząco odpowiedziało aż 78 procent badanych.

45 procent badanych zgodziło się ze stwierdzeniem, że rząd PiS “zawsze prowadził dobrą politykę zagraniczną i miał rację w ocenie Rosji”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Polska

WARSZAWA POSIEDZENIE RADY BEZPIECZEŃSTWA NARODOWEGO / fot. PAP/Marcin Obara Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Polska prawdopodobnie wejdzie w rolę gwaranta bezpieczeństwa Ukrainy
  • Ostatnie negocjacje ukraińsko-rosyjskie dają nadzieję na zakończenie działań zbrojnych
  • Ukraina wyraziła zgodę na status państwa neutralnego w zamian za gwarancje bezpieczeństwa
  • Nasz sąsiad tym samym zrezygnuje z ambicji członkostwa w NATO oraz posiadania głowic nuklearnych i innej broni masowego rażenia
  • W sprawie wypowiedział się szef Biura Polityki Międzynarodowej przy Kancelarii Prezydenta, Jakub Kumoch
  • Zobacz także: Siergiej Ławrow z wizytą w Chinach. Pierwszy taki wyjazd od początku wojny

Polska gwarantem bezpieczeństwa Ukrainy?

Sprawę gwarancji dla Ukrainy skomentował w środę w TVP Jakub Kumoch.

Ukraina wyobraża sobie pewną konfigurację, po tym, jak Rosja zgodzi się na wycofanie wojsk i będzie chciała w jakikolwiek cywilizowany sposób z nią współistnieć. Ukraińcy na pewno będą naciskani na to, żeby zrezygnować z członkostwa w NATO. W zamian za to, prezydent Zełenski i rząd ukraiński chcieliby mieć kilka/kilkanaście krajów-gwarantów, czyli państw, które wezmą na siebie odpowiedzialność za to, że granice Ukrainy będą szanowane.

– mówił polityk w telewizji publicznej.

Polska jest odpowiedzialnym krajem, bratnim państwem dla Ukrainy, więc zgodziliśmy się, żeby Ukraińcy mogli nas zaproponować jako jeden z gwarantów bezpieczeństwa.

– oznajmił Kumoch.

Szef Biura Polityki Międzynarodowej przy Kancelarii Prezydenta dodał, że oprócz Polski w hipotetycznym jeszcze gremium znalazłyby się Stany Zjednoczone, Niemcy, Wielka Brytania i Turcja.

W razie czego, Polska nie broniłaby Ukrainy samotnie.

– wskazywał Jakub Kumoch.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski / Fot. PAP/EPA/UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wołodymyr Zełenski opublikował w mediach społecznościowych kolejny film, w którym zwraca się do narodu i rządów państw zachodnich
  • Prezydent Ukrainy przyznał, że negocjacje ukraińsko-rosyjskie idą w dobrym kierunku, a “sygnały” płynące z pola toczących się rozmów można uznać za pozytywne
  • Ukraiński przywódca przypomniał jednak, że rosyjskie pociski nadal rozdzierają ukraińskie niebo
  • Trwa 35. dzień rosyjskiej inwazji na Ukrainę; rzecznik prasowy Pentagonu oznajmił na wtorkowej konferencji prasowej, że według danych amerykańskich, niewielkie siły wojsk Federacji Rosyjskiej zostały wycofane spod Kijowa
  • Zobacz także: Siergiej Ławrow z wizytą w Chinach. Pierwszy taki wyjazd od początku wojny

Wołodymyr Zełenski o sankcjach na Rosję

Sygnały, które słyszymy z pola negocjacji można nazwać pozytywnymi. Ale te sygnały nie zamykają rozdarcia rosyjskich pocisków. Jasne, widzimy całe ryzyko. Oczywiście, nie widzimy powodu, by ufać słowom przedstawicieli państwa czy rządu, który nadal walczy o nasze zniszczenie. Ukraińcy to nie są naiwni ludzie. Ukraińcy nauczyli się podczas tych 34 dni inwazji, a także przez ostatnie osiem lat wojny w Donbasie, że można zaufać tylko konkretnemu rezultatowi.

– napisał na Facebooku Zełenski.

Ukraiński prezydent podkreślił, że sankcje na Federację Rosyjską nie mogą mieć wyłącznie charakteru sensacji medialnej.

Sankcje na Rosję trzeba wzmacniać każdego tygodnia. Muszą być one jakościowe. A nie tylko dla nagłówków w mediach, że zostały wprowadzone. Trzeba to robić po to, aby realnie wprowadzić pokój.

– powiedział na opublikowanym nagraniu prezydent Ukrainy.

Kwestia ewentualnego znoszenia sankcji w ogóle nie powinna być podnoszona, dopóki nie skończy się ta wojna.

– dodał prezydent.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Czesław Michniewicz

Czesław Michniewicz / fot. Twitter/TVP Sport

  • Reprezentacja Polski w piłce nożnej wygrała ze Szwecją 2:0 w finale baraży Mistrzostw Świata Katar 2022
  • Będzie to nasza 9 impreza rangi Mistrzostw Świata
  • Czesław Michniewicz udowodnił wszystkim, którzy w niego wątpili, ile może być warta nasza reprezentacja
  • Jeszcze w tym tygodniu dowiemy się z kim przyjdzie nam się zmierzyć w grupie
  • Media społecznościowe obiegło nagranie z płaczącym selekcjonerem
  • Zobacz także: MAMY TO! Polska jedzie na Mistrzostwa Świata do Kataru

Czesław Michniewicz dopiął swego

Nowy selekcjoner polskiej reprezentacji obejmował kadrę w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Poprzedni trener Paulo Sousa porzucił Biało-Czerwonych tuż przed barażami, co poważnie odbiło się na morale polskich piłkarzy.

Niewielu wierzyło w to, że drużyna pod przewodnictwem Czesława Michniewicza odniesie tak imponujące zwycięstwo nad Szwecją i zagwarantuje sobie wyjazd na Mundial w Katarze.

W awans wierzył na pewno sam Michniewicz, który widząc odniesiony na boisku sukces nie mógł powstrzymać łez wzruszenia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol