Szkoła

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Unsplash/Taylor Wilcox

  • Rada rejonu trockiego na Litwie postanowiła większością głosów podjąć decyzję o degradacji dwóch polskich szkół.
  • Wcześniej polska mniejszość protestowała przeciwko planom samorządu rejonu.
  • Radna polskiego pochodzenia Maria Pucz po ogłoszeniu decyzji podkreśliła, że zostanie ona zapamiętana.
  • Jedynym ratunkiem dla polskich ponad stuletnich szkół pozostaje wejście na drogę sądową.
  • Zobacz także: Niemcy bardziej cenią ropę Putina niż życie ukraińskich dzieci? Zobacz niezwykłe nagranie [+WIDEO]

31 marca rada samorządu rejonu trockiego, stosunkiem głosów za – 15, przeciw – 7, wstrzymujące się – 2, podjęła decyzję o reorganizacji dwóch polskich szkół. Decyzja rady dotyczy Szkoły Podstawowej im. Andrzeja Stelmachowskiego w Starych Trokach oraz Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu.

Na posiedzeniu, które odbędzie się 28 kwietnia planowana jest dyskusja o szczegółach przekształcenia, już teraz władze rejonu proponują przeniesienie od nowego roku szkolnego uczniów 9 i 10 klasy szkoły w Starych Trokach do gimnazjum w Trokach.

Podczas zdalnego posiedzenia rady rejonu trockiego radna Maria Pucz podkreśliła, że decyzja zostanie zapamiętana przez lokalną społeczność.

Zlikwidowano dwie istniejące od ponad stu lat placówki oświatowe. Zadbamy o to, żeby zapamiętano kto, podjął taką decyzję

– stwierdziła radna.

Zdaniem mera rejonu Andrius Satevicius postanowienie rady uważa za fundament do poprawy jakości edukacji. Należy zauważyć, że już trzy polskie szkoły w rejonie trockim po reorganizacji i zamienieniu w filie zostały zlikwidowane. Stało się tak w Szklarach, Międzyrzeczu i Świętnikach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Sprzeciw polskiej społeczności

Józef Kwiatkowski z Polskiej Macierzy Szkolnej na Litwie stwierdził w wywiadzie dla TVP Wilno, że jedyną możliwością ratunku polskich szkół jest obecnie wejście na drogę sądową. Jak dotąd polscy obywatele Litwy urządzali także manifestacje przeciwko antypolskiej polityce władz.

Projekt tzw. reorganizacji polskich placówek opiera się na rządowym planie “Szkoły tysiąclecia” zakładającym przekształcenie lub likwidację szkół, do których uczęszcza mniej niż 60 uczniów oraz minimalną liczbę 8 uczniów w klasie. Zarówno szkoła w Starych Trokach, jak i gimnazjum w Połukniu spełniają pierwszy z warunków, drugi zaś nie dotyczy szkół mniejszości narodowych.

W razie likwidacji tych szkół, w rejonie trockim pozostaną już tylko dwie szkoły nauczające po polsku, przy czym Polacy w liczbie 8 823 stanowią, aż 27,53% ludności rejonu. Warto dodać, że do szkoły podstawowej w Starych Trokach uczęszcza obecnie 12 ukraińskich dzieci, których rodziny uciekły przed wojną na Litwę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

kresy.pl, narodowcy.net

Szef MON Mariusz Błaszczak i ambasador USA Mark Brzezinski

Szef MON Mariusz Błaszczak i ambasador USA Mark Brzezinski / Fot. PAP/Rafał Guz. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

W lipcu zeszłego roku razem z wicepremierem Jarosławem Kaczyńskim ogłosiliśmy decyzję polskiego rządu w sprawie zakupu czołgów Abrams. Dziś ją sfinalizowaliśmy. Dziękuję wszystkim tym, którzy przyczynili się do tego, że w krótkim czasie decyzja ta zmaterializowała się

– poinformował Mariusz Błaszczak.

Uroczyste podpisanie umowy na zakup sprzętu odbyło się na terenie 1. Warszawskiej Brygady Pancernej w Wesołej.

Jak poinformował szef resortu obrony umowa na zakup Abramsów przewiduje kupno 250 czołgów M1A2 SEP v.3 ze sprzętem towarzyszącym, obejmującym 26 wozów zabezpieczenia technicznego i 17 mostów towarzyszących, a także pakietem szkoleniowym i logistycznym oraz zapasem amunicji. Podał również, że polski rząd zapłaci za czołgi ok. 4,75 mld dolarów netto.

To bardzo ważne wzmocnienie. Tak jak zapowiadałem czołgi Abrams trafią do 18. Dywizji Zmechanizowanej, do Żelaznej Dywizji. Czołgi będą operowały na wschód od Wisły. Ich zadaniem i konsekwencją tego, że polski rząd wzmacnia wojsko polskie, jest odstraszanie ewentualnego agresora. Wszyscy mamy świadomość tego, co dzieje się za naszą wschodnią granicą – powiedział. 

– podkreślił minister obrony narodowej

Wskazał również, że jeszcze w tym roku do naszego kraju trafi 28 amerykańskich czołgów Abrams. Finalizacja kontraktu ma nastąpić w 2026 r. gdy do Polski trafi ostatni zamówiony czołg.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. olsztyn.uw.gov.pl

  • W drugiej połowie 2022 r. tj 17 września na Mierzei Wiślanej nastąpi oficjalne otwarcie kanału wodnego.
  • Tego samego dnia przepłyną nim pierwsze jednostki transportowe, które otworzą nową drogę morską dla handlu międzynarodowego.
  • Warto podkreślić, że ministerstwo infrastruktury wybrało symboliczną datę otwarcia, gdyż tego samego dnia w 1939 r. na Polskę najechał Związek Sowiecki.
  • Zobacz także: Janusz Korwin-Mikke: Kibicuję Ukrainie, ale jej nie kocham

17 września zostanie otwarty kanał i przepłyną nim pierwsze jednostki

– zapowiedział wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk.

Wiceminister infrastruktury podkreślił, że przekop Mierzei Wiślanej to przełomowa inwestycja dla polskiej gospodarki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kanał wodny przez Mierzeję Wiślaną

Przekop kanału Mierzei Wiślanej obejmuje budowę portu osłonowego od strony Zatoki Gdańskiej, kanału żeglugowego ze śluzą i konstrukcją zamknięć oraz ze stanowiskami oczekiwania od strony Zatoki Gdańskiej i Zalewu Wiślanego, a także nowy układ drogowy z mostami obrotowymi i budowę sztucznej wyspy na Zalewie.

Całkowita długość nowej drogi wodnej z Zatoki Gdańskiej przez Zalew Wiślany do Elbląga to blisko 23 km, z czego ok. 2,5 km stanowi odcinek, na który złożą się śluza i port zewnętrzny oraz stanowisko postojowe. Kanał i cały tor wodny będą miały 5 m głębokości.

tysol.pl

Musk zaprowadzi rewolucję na Twitterze?

Elon Musk / Fot. Twitter

  • Od wczoraj najbogatszy człowiek na świecie Elon Musk stał się największym akcjonariuszem Twittera, jednego z największych mediów społecznościowych.
  • Internauci oraz eksperci od giełdy byli zszokowani informacją o takim kroku miliardera.
  • Wcześniej właściciel m.in. SpaceX i Tesli rozważał nawet założenie własnego portalu.
  • Zainteresowany przeszedł dzisiaj do działań i zapytał się użytkowników czy chcieliby oni mieć możliwość edycji wpisów.
  • Ankieta Elona Muska spotkała się z odzewem blisko 2,5 mln osób, a 75% z nich potwierdziło zapotrzebowanie na zmiany.
  • Zobacz także: Musk szokuje świat! Stał się największym udziałowcem Twittera

Elon Musk po wykupieniu 9,2% udziałów akcji Twittera, dzięki czemu stał się największym akcjonariuszem, zapytał swoich użytkowników czy chcieliby mieć możliwość edycji wpisu. Jak można się domyślać reakcja internautów była natychmiastowa i do tej pory ponad 2 mln użytkowników odpowiedziało w ankiecie najbogatszego człowieka na świecie.

W komentarzu pod ankietą swoje zdanie na ten temat wyraził dobry kolega Muska, prowadzący kanał na YouTube Everyday Astronaut, Tim Dodd zajmujący się popularyzowaniem branży kosmicznej, a w szczególności nowinek od SpaceX. Podkreślił on, że taka funkcja mogłaby zostać wprowadzona, jednakże użytkownicy mieliby ograniczony czas na edycję wpisu tj. około 5-10 min. Ponadto, powinna się znaleźć funkcja wglądu do pierwotnej postaci wpisu.

Pod dwoma warunkami. Jest dostępny tylko przez kilka minut, 5-10 minut. A kiedy została dokonana edycja, we wpisie znajduje się odnośnik, który pokazuje historię edycji. Pozwala to na zachowanie publicznego rejestru, ale również pozwala użytkownikowi naprawić prosty błąd i nie powiadamiając ponownie swoich obserwujących za pomocą nowego tweeta

– zaznaczył Tim Dodd.

Szef Tesli i SpaceX, a teraz główny udziałowiec Twittera, przyjął wskazówki z aprobatą, uważając je za rozsądne.

To brzmi rozsądnie

– odpowiedział Musk.

Niewykluczone, że miliarder, wprowadzając swoje porządki zajmie się również blokami reklamowymi w szczególności dotyczącymi kryptowalut. Zaaprobował on bowiem pomysł jednego z użytkowników o weryfikacji reklam i funkcji ich ograniczenia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Miliarder nie rzuca słów na wiatr

Do ankiet stawianych przez Elona Muska należy podchodzić bardzo poważnie. Wcześniej, gdy miliarder pytał się swoich użytkowników, czy chcą, aby stworzył media społecznościowe, które będą wspierały wolność słowa to kilka milionów użytkowników przyjęło ten pomysł pozytywnie. Nie minęło kilka dni, a świat stał się świadkiem wielkiego przejęcia korporacji medialnej przez samego Muska. Najprawdopodobniej uznał, że lepiej jest zmienić Twittera, zamiast zakładać od początku nowe media społecznościowe.

Dlatego i tym razem należy z uwagą śledzić rozwój wydarzeń, gdyż blisko 75% ankietowanych potwierdziło zapotrzebowanie na możliwość edycji swoich wpisów. Ponadto ludzie z otoczenia Muska przekonują, że ich szef nie zatrzyma się na wyłącznie 9,2% udziałów, lecz w najbliższym czasie można się spodziewać wykupowania kolejnych pakietów.

twitter.com

Wizerunek Bandery wywieszony w Tarnopolu

Wizerunek Bandery wywieszony w Tarnopolu / Fot. facebook.com/Holovko.Mykhailo

  • Ambasador Ukrainy w Berlinie Andrij Melnyk postanowił zareagować na niemieckie zarzuty wobec Kijowa o wychwalanie Stepana Bandery.
  • Dyplomata w swoim wpisie na Twitterze stwierdził, że przywódca zbrodniczej organizacji OUN-UPA walczył o wolność kraju.
  • Polscy internauci oburzyli się na skandaliczny wpis ambasadora honorującego Banderę jako bohatera narodowego Ukrainy.
  • Zobacz także: Emmanuel Macron domaga się embarga na rosyjską ropę i węgiel

Ani Rosjanie, ani Niemcy nie mają prawa decydować, kogo Ukraińcy wielbią jako swoich bohaterów. Stepan Bandera i setki tysięcy moich rodaków walczyli zarówno przeciwko Hitlerowi, jak i Stalinowi o wolną Ukrainę

– napisał na Twitterze ukraiński ambasador w Berlinie Andrij Melnyk.

P. Ambasadorze, ale wie Pan, że to co Pan pisze czytają również Polacy?

– zauważył Cezary Krysztopa z Tygodnika Solidarność.

Jeżeli Niemcy, Ukraińcy i Rosjanie chcą czcić swoich totalitarnych “bohaterów”, to pod kilkoma warunkami: – wykluczenie tych krajów ze wszelkich struktur międzynarodowych (np. UE, ONZ, NATO); – demilitaryzacja; – embargo gospodarcze. A potem to już “róbta co chceta”

– podkreślił Paweł Kubala, sekretarz Mediów Narodowych.

Polscy internauci delikatnie mówiąc oburzyli się na skandaliczne słowa ukraińskiego ambasadora. Wypominali mu zbrodnie wołyńskie, w których Ukraińcy z OUN-UPA Stepana Bandery mordowali w bardzo okrutny sposób kobiety, dzieci i mężczyzn.

Pana bohaterem jest człowiek, który zrobił Polakom to, co Rosjanie zrobili Ukraińcom w Buczy. Gratuluję moralności. Andrij Melnyk z banderą do Europy nie wejdziecie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com

Stowarzyszenie Marsz Niepodległości

Karykatura Rafała Trzaskowskiego na Marszu Niepodległości 2021 / Fot. Twitter/Młodzież Wszechpolska

  • Stowarzyszenie Marsz Niepodległości jest od wielu lat solą w oku warszawskiego ratusza
  • Ponad pół roku temu prezydent stolicy Rafał Trzaskowski skierował do sądu wniosek o wydanie zakazu organizacji demonstracji pod hasłem “Niepodległość nie na sprzedaż”
  • Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, warszawski ratusz złożył wówczas także do sądu wniosek w sprawie delegalizacji Stowarzyszenia “Marsz Niepodległości”
  • Operacja wiceprzewodniczącego Platformy Obywatelskiej nie powiodła się, sąd w sporze przyznał rację narodowcom
  • Szef stowarzyszenia Robert Bąkiewicz poinformował we wtorek o oddaleniu wniosku prezydenta
  • Zobacz także: Viktor Orban uznał Wołodymyra Zełenskiego za swojego przeciwnika. Jest komentarz PiS

Stowarzyszenie Marsz Niepodległości z tarczą

Za każdym razem mówię jasno, że Marsz Niepodległości organizowany przez Roberta Bąkiewicza nie powinien się odbyć. Mówię, że są używane symbole, dlatego zawsze występuję, żeby marsz przygotowany przez takich ludzi nie był w Warszawie organizowany.

– grzmiał prezydent Warszawy w listopadzie.

Najczęściej sąd staje na stanowisku, że a priori nie można zakazać przed marszem tego typu zgromadzenia. Inaczej było w pandemii, sąd się przychylił do mojego wniosku. Mam nadzieję, że teraz będzie tak samo, że epidemia to nie jest czas na organizowanie aż tak wielkich demonstracji.

– dodał polityk PO.

Totalitarne zapędy Trzaskowskiego znalazły swój finał dzisiaj, w sądzie pierwszej instancji. Ten odmówił delegalizacji stowarzyszenia i oddalił wniosek włodarza stolicy.

Absurdalny wniosek Trzaskowskiego o delegalizację Stowarzyszenia Marsz Niepodległości został dzisiaj oddalony przez sąd I instancji. Pełnomocnik Prezydenta Warszawy planuje odwołanie. Dziękuję adwokatom: @lucmoczydlowski, Marcinowi Iwanowskiemu oraz Mateuszowi Danilukowi.

– zakomunikował w mediach społecznościowych Robert Bąkiewicz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski / Fot. PAP/EPA/UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wołodymyr Zełenski poinformował, że odbył rozmowę telefoniczną z Viktorem Orbanem
  • Ukraiński przywódca nie pała sympatią do szefa węgierskiego rządu i vice versa
  • W niedzielę premier Węgier dokonał pogromu na opozycji i uzyskał po wyborach parlamentarnych większość konstytucyjną
  • Podczas swojej powyborczej przemowy Orban odniósł się do relacji z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim
  • Węgierski przywódca ma złe zdanie o Ukraińcu i uważa, że rząd w Kijowie wykazuje wrogą postawę wobec Budapesztu
  • Zełenski postawił przed Orbanem wybór między Rosją, a resztą świata
  • Zobacz także: Viktor Orban uznał Wołodymyra Zełenskiego za swojego przeciwnika. Jest komentarz PiS

Wołodymyr Zełenski o rozmowie z Orbanem

Chciałem nawiązać z nim relację, zadzwoniłem do niego, zaprosiłem na spotkanie.

– relacjonował prezydent Ukrainy cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

Bał się, jestem tego pewien. Boi się wpływu Federacji Rosyjskiej na jego państwo. Ten wpływ istnieje, czy mu się to podoba, czy nie.

– wspominał Zełenski.

Orban będzie musiał wybrać między Rosją a innym światem. Może powiedzieć, że wybiera Węgry, ale Węgry też są częścią reszty świata.

– wskazywał przywódca Ukrainy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

Władimir Putin

Siergiej Ławrow / fot. PAP/EPA/ALEXANDER ZEMLIANICHENKO / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Władimir Putin został nazwany przez prezydenta Stanów Zjednoczonych zbrodniarzem wojennym
  • Światowa opinia publiczna jest zszokowana odkryciami w podkijowskiej Buczy
  • Media nieustannie publikują nowe zdjęcia i materiały wideo dokumentujące bestialskie zamordowanie ponad 350 osób w miejscowości
  • Na słowa amerykańskiego prezydenta zareagował szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow
  • Zobacz także: Bucza: Zdjęcia satelitarne obalają rosyjską narrację

Władimir Putin zbrodniarzem wojennym

W poniedziałek Joe Biden odniósł się do masakrycznych odkryć w Buczy.

Byłem krytykowany, kiedy nazwałem Putina zbrodniarzem wojennym. Widzieliśmy, co stało się w Buczy. On jest zbrodniarzem wojennym.

– stwierdził przywódca USA.

Kreml konsekwentnie zaprzecza jakimkolwiek oskarżeniom związanym z mordowaniem cywilów. Oskarżenia o masakrę w Buczy spotykają się z błyskawiczną kontrą rosyjskiej propagandy.

Oskarżyciele Władimira Putina powinni zrobić rachunek sumienia.

– powiedział minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow.

Polityk nawiązał swoją wypowiedzią do działań Stanów Zjednoczonych w Iraku i Libii ponad dekadę temu.

Z sumieniem amerykańskich polityków nie wszystko jest w porządku.

– ocenił szef rosyjskiej dyplomacji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Viktor Orban

. Partia Viktora Orbana nie tylko zdobyła ponownie władzę, ale osiągnęła również większość konstytucyjną. / fot. PAP/EPA/Benko Vivien Cher HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Viktor Orban wymienił Wołodymyra Zełenskiego jako jednego z przeciwników zwycięskiego Fideszu
  • W niedzielę premier Węgier dokonał pogromu na opozycji i uzyskał po wyborach parlamentarnych większość konstytucyjną
  • Podczas swojej powyborczej przemowy Orban odniósł się do relacji z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim
  • Węgierski przywódca ma złe zdanie o Ukraińcu i uważa, że rząd w Kijowie wykazuje wrogą postawę wobec Budapesztu
  • W sprawie wypowiedział się wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki
  • Zobacz także: Janusz Korwin-Mikke: Kibicuję Ukrainie, ale jej nie kocham

Viktor Orban uznał Zełenskiego za przeciwnika

Zapamiętamy to zwycięstwo do końca życia, ponieważ musieliśmy walczyć z wieloma przeciwnikami.

– mówił po wyborach Orban, wskazując na krajową opozycję, międzynarodową lewicę, brukselską biurokrację, ale także prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Wcześniej Zełenski wielokrotnie atakował węgierski rząd, apelując, aby gabinet Orbana zszedł z obranego “prorosyjskiego” kursu.

Kontrowersyjna wypowiedź premiera Węgier jest teraz wykorzystywana do walki politycznej w Polsce. Ze słów Orbana tłumaczą się prominentni politycy Zjednoczonej Prawicy.

To było przemówienie nocne po zwycięstwie i prezydent Ukrainy został wymieniony wśród innych przeszkód, z którymi zmagały się Węgry. Rzeczywiście te stosunki węgiersko-ukraińskie są dla nas pewnym kłopotem.

– stwierdził Ryszard Terlecki.

Wicemarszałek dopatruje się jednak w zwycięstwie Fideszu pozytywów. Zdaniem Terleckiego, sukces premiera Węgier świadczy o tym, że Europa wykazuje zmęczenie rządami lewicy.

Śladem Węgier zapewne pójdą inne państwa.

– wyraził nadzieję polityk.

Jednocześnie poseł zaprzeczył doniesiom, jakoby Zjednoczona Prawica miała “zerwać” z Orbanem.

Mamy nadzieję, że ta polityka ulegnie modyfikacjom, a Orban pozostanie naszym przyjacielem.

– powiedział Terlecki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Papież Franciszek

Papież Franciszek / Fot. PAP/EPA/CIRO FUSCO Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Papież Franciszek po raz kolejny dowiódł, że nie do końca rozumie istotę problemu wojny na Ukrainie
  • Głowa Kościoła spotkała się z falą krytyki po ostatnim wpisie w mediach społecznościowych
  • Franciszek stwierdził w kontekście wojny, że wszyscy jesteśmy winni agresji Rosji na Ukrainę
  • Franciszek zaznaczył, że od pewnego czasu szykowany jest grunt pod spotkanie z patriarchą Moskwy i Wszechrusi Cyrylem
  • Obaj przywódcy religijni mieliby rozmawiać gdzieś na Bliskim Wschodzie
  • Zobacz także: Papież Franciszek: Jestem gotów pojechać na Ukrainę

Papież Franciszek szokuje

Niech Pan zmiłuje się nad nami, nad każdym z nas. Wszyscy jesteśmy winni!

– stwierdził papież Franciszek w kontekście wojny ukraińsko-rosyjskiej.

Media obiegły ostatnio doniesienia o zbrodniach wojennych popełnionych w podkijowskiej miejscowości Bucza. W mieście zamordowano co najmniej 400 osób. Media nieustannie publikują nowe zdjęcia i nagrania, na których widać m.in. zastrzelonych ludzi ze związanymi rękami.

Papież politycznie poprawny

Straszliwe doniesienia dotarły także do papieża Franciszka. Hierarcha od dłuższego czasu jest ostro krytykowany za swój stosunek do wojny i kompletny brak jej zrozumienia.

Logika wojny znów się narzuca, ponieważ nie jesteśmy już przyzwyczajeni do myślenia w kategoriach pokoju. Jesteśmy uparci, jesteśmy zakochani w wojnach, w duchu Kaina.

– napisał papież, po raz kolejny bezpiecznie unikając słów “Rosja” czy “Rosjanie”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy