Rozprawa ws. Amber Gold

Oskarżony ws. Amber Gold Marcin P. / Fot. PAP/Adam Warżawa. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W czwartek przed sądem apelacyjnym w Gdańsku rozpoczął się proces odwoławczy ws afery Amber Gold
  • Prokuratura domaga się najwyższej możliwej kary dla Marcina P. i Katarzyny P. tj. odpowiednio 25 i 15 lat więzienia
  • Obrońcy domagał się uchylenia sprawy ze względu na zastrzeżenia pracy sądu I instancji
  • Sprawa Amber Gold toczy się od 2012 roku, gdy zatrzymano założyciela piramidy finansowej
  • Zobacz także: Unia Europejska wprowadzi obowiązek magazynowania gazu. Pracami pokieruje Polak

Przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku rozpoczął się proces odwoławczy ws. afery finansowej Amber Gold. Apelację po nieprawomocnym wyroku skazującym Marcina P. i Katarzynę P. wydanym w październiku 2019 r. przez Sąd Okręgowy w Gdańsku, wnieśli obrońcy oskarżonych i prokuratura.

Zdaniem prokuratury Marcin P. i Katarzyna P. zasługują oni na to, aby wymierzyć im najsurowszą z kar przewidzianych przez kodeks karny.

Prokuratura wniosła o kary: 15 lat pozbawienia wolności dla Katarzyny P. oraz 25 lat więzienia dla Marcina P.

Obrońca oskarżonego Marcina P. adwokat Michał Komorowski przekazał, że domaga się uchylenia sprawy i przekazania do ponownego rozpoznania z uwagi na zastrzeżenia co do procedowania sądu I instancji. Natomiast obrońca Katarzyny P. chce uniewinnienia swojej klientki.

Czytaj więcej: Janusz Kowalski chce rozliczenia dwóch polityków robiących interesy z Rosją. Podał dwa nazwiska

Sprawa twórcy Amber Gold

W październiku 2019 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał Marcina P., twórcę Amber Gold, na 15 lat więzienia, a Katarzynę P. na 12,5 roku więzienia. Z uwagi na obszerność sprawy sąd ukończył pisemne uzasadnienie wyroku w lipcu 2020 r. Uzasadnienie wyroku liczy 9345 stron i zajmuje około 47 tomów akt sprawy.

Marcin P. przebywa w areszcie od sierpnia 2012 r. Katarzyna P. została aresztowana w kwietniu 2013 r. W październiku 2021 r. sąd uchylił jej areszt. Sąd zastosował wobec oskarżonej wolnościowe środki zapobiegawcze. Katarzyna P. jest pod dozorem policji – trzy razy w tygodniu musi zgłaszać się na komisariat i nie może opuszczać miejsca pobytu, nie może kontaktować się ze współoskarżonym i świadkami, ma zakaz opuszczania kraju, została też pozbawiona paszportu.

Według prokuratury, Marcin P. i jego żona Katarzyna P. w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej oszukali w sumie ponad 18 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Oskarżenie dotyczy także prowadzenia działalności parabankowej i prania brudnych pieniędzy. Według prokuratury, Katarzyna P. i Marcin P. działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili sobie z tej działalności stałe źródło dochodu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia / Fot. Facebook/Paweł Mzyk

  • W ubiegłym roku, na początku września odbył się kongres Polski 2050, gdzie lider formacji Szymon Hołownia zaprezentował aplikację Jaśmina
  • Jak donosi portal salon24.pl, organizatorem spotkania nie była partia, lecz fundacja Polska Od Nowa
  • Dziennikarze podkreślili, że nie jest to zgodne z przepisami o działalności ugrupowania politycznego
  • Rzecznik Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska powtórzyła wcześniejszą narrację o stowarzyszeniu i fundacji
  • Zobacz także: Wielgus i Nitras odpowiedzą za swoje wykroczenia. Sejm zadecydował w ich sprawie

Na początku września odbył się kongres Polski 2050, na którym lider tej partii Szymon Hołownia zaprezentował aplikację polityczną Jaśmina. Wyjaśniał wtedy, że aplikacja umożliwi wpływ na najważniejsze decyzje, a także będzie informować o eventach politycznych w okolicy.

Z ustaleń serwisu salon24.pl wynika, że sponsorem tego kongresu nie była partia Hołowni. To oznacza, że wydarzenie sfinansował inny podmiot, co jest niezgodne z przepisami o finansowaniu partii. Dziennikarze przypominali, że podobnie było z konwencją Wiosny Roberta Biedronia na Torwarze.

Salon24.pl zaznacza, że partia Hołowni nie wykazała żadnych przychodów za 2021 rok, a pieniądze zbiera poprzez wpłaty na stowarzyszenie Polska 2050 i fundację Polska Od Nowa.

Problem w tym, że takie organizacje są poza kontrolą PKW, a finansują działania Polski 2050, które powinny być wydatkami partii

– czytamy na portalu Salon24.

Dziennikarze zwrócili się z pytaniami do władz Polski 2050 o to, jaki podmiot finansował inicjatywy partyjne w tym wspominaną konwencję z Jaśminą. Autor wskazuje, że w odpowiedzi władze ugrupowania Szymona Hołowni, że było to stowarzyszenie i fundacja. Jednakże dziennikarz podkreślił, że już wtedy zarejestrowano Polskę 2050.

Działalność obywatelska przygotowująca utworzenie partii Polska 2050 Szymona Hołowni prowadzona była przez Fundację Polska od Nowa zgodnie z jej zadaniami statutowymi oraz Stowarzyszenie Polska 2050

– zaznaczyła rzecznik partii Paulina Hennig-Kloska.

Rzecznik stwierdziła też, że do marca 2022 r. ugrupowanie nie generowało żadnych przychodów, a zarząd partii i członkowie założyciele nie prowadzili do tego czasu działalności statutowej. Brak przychodów na koncie partii miał być związany z brakiem rachunku bankowego.

Jak czytamy, Polska 2050 nie ujawniła informacji dotyczących tego, jaki podmiot sfinansował kongres z września 2021 roku, ani ile wyniósł koszt jego organizacji.

Skoro – jak twierdzi rzeczniczka partii – ugrupowanie Hołowni nie miało żadnych przychodów w zeszłym roku, to nie mogło sfinansować tego wydarzenia. Za event zapłaciło więc stowarzyszenie Polska 2050 lub fundacja Polska Od Nowa. Są to osoby prawne, a ustawa zabrania finansowania wydarzeń partyjnych przez takie podmioty

– czytamy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

salon24.pl

Henryk Kowalczyk

Minister rolnictwa Henryk Kowalczyk / Fot. PAP/Paweł Supernak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk podczas czwartkowej poinformował o utworzeniu Polskiej Grupy Spożywczej
  • Centralizacja sklepów spożywczych ma zabezpieczyć interesy rolników
  • Jego zdaniem rolą PGS jest zwalczanie mowy cenowej i ustabilizowanie handlu
  • Według szacunkowych wyliczeń, przychody państwowego holdingu mają oscylować w okolicach 3,5 mld złotych rocznie
  • Zobacz także: Dramat polskich sadowników. W magazynach zalegają tony jabłek

Minister Henryk Kowalczyk poinformował o utworzeniu Polskiej Grupy Spożywczej mającej być podmiotem, który będzie odgrywać istotną rolę w bezpieczeństwie żywności.

Można powiedzieć, że dzisiaj jest historyczny moment. (…) Powstała Grupa Spożywcza i zaczyna funkcjonować

– poinformował wicepremier Henryk Kowalczyk.

Czytaj więcej: Problemy z dostawą gazu. Wiceminister Wąsik uspokaja Polaków

Szef resortu rolnictwa wskazał, że centralizacja sklepów spożywczych pozwoli ochronić żywność. Odniósł się również do sytuacji na Ukrainie, podkreślając istotę działania państwowego holdingu dla bezpieczeństwa żywnościowego.

Jednak też niezwykle ważną rolą Polskiej Grupy Spożywczej, holdingu spożywczego – jak to było wcześniej nazywane – jest przede wszystkim rola, która będzie pozwalała na godne sprzedawanie produktów rolnych przez rolników. To jest rola, którą Polska Grupa Spożywcza będzie wykonywać w łamaniu zmów cenowych

– wskazał Henryk Kowalczyk.

Według min. Henryka Kowalczyka Polska Grupa Spożywcza „będzie silnym kręgosłupem, który będzie obrastał w kolejne podmioty”.

To jest wielka rola dla tego podmiotu, aby stabilizować handel rolny i cywilizować kontakty rolników z przetwórcami. Mam nadzieję, że po kilku miesiącach działań wszyscy, a w szczególności rolnicy, zobaczą prawdziwe efekty i wielkie pozytywy

– podkreślił minister rolnictwa.

W ubiegłym tygodniu rząd wyraził zgodę na zbycie przez Skarb Państwa udziałów w szeregu spółek, w celu utworzenia na bazie Krajowej Spółki Cukrowej Krajowej Grupy Spożywczej. W komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu zaznaczono, że do nowego holdingu będą mogły być powoływane nowe podmioty, w tym zagraniczne.

Krajowa Grupa Spożywcza będzie dużym graczem na rynku spożywczym i uniezależni polskich producentów od zachodnich koncernów. Szacowane przychody Krajowej Grupy Spożywczej będą kształtować się na poziomie blisko 3,5 mld zł rocznie, co będzie stanowiło wzrost o ponad 35 proc. w stosunku do obecnych przychodów Krajowej Spółki Cukrowej

– wskazano w komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl, twitter.com

Współpraca irańsko-chińska / Fot. PAP/EPA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W środę chiński minister obrony Wei Fenghe spotkał się z prezydentem Iranu Ebraihimem Raisim
  • Podczas spotkania stwierdzono gotowość do większej współpracy m.in. na polu militarnym
  • Według eksperta ds. bezpieczeństwa międzynarodowego Raffaela Pantucciego, Irańczycy nie mając wyjścia zbliża się do Pekinu
  • Zobacz także: Emmanuel Macron zaatakowany pomidorami [+WIDEO]

Podczas środowego spotkania, chiński minister obrony Wei Fenghe powiedział prezydentowi Iranu Ebraihimowi Raisiemu, że chińska armia jest gotowa do podniesienia poziomu pragmatycznej współpracy i wznieść więzi wojskowe na wyższy poziom.

Tymczasem, jak zauważył Bloomberg, Waszyngton krytykuje Chiny za brak potępienia rosyjskiej agresji na Ukrainie i wzmacnianie działań dezinformacyjnych Moskwy. Z kolei Iran i USA uwikłane są w spór, ponieważ Waszyngton uznaje Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej za zagraniczną organizację terrorystyczną.

Według Raffaella Pantucciego, eksperta ds. bezpieczeństwa międzynarodowego na Uniwersytecie Technologicznym Nanyang w Singapurze, umowa o zacieśnieniu stosunków wojskowych między dwoma krajami to symbol tego, jak bardzo Irańczycy i Chińczycy zbliżają się do siebie w wielu dziedzinach.

Robią to w obliczu amerykańskich sankcji

– zaznaczył Raffaell Pantucci.

Ekspert nawiązał do sankcji nałożonych przez Stany Zjednoczone na irańską gospodarkę i eksport ropy naftowej. Waszyngton nie popiera rozwoju programu atomowego Irańczyków, twierdząc, że Teheran usilnie dąży do stworzenia pocisków jądrowych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Daniel Obajtek

Daniel Obajtek / Fot. Youtube/Radio Maryja

  • Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek przekazał, że państwowa spółka po raz kolejny odniosła znaczący wzrost zainteresowania
  • W pierwszym kwartale 2022 r. koncern osiągnął 2,8 mld złotych zysku
  • Głównym czynnikiem powodującym zysk jest większe zaangażowanie w Odnawialne Źródła Energii
  • W porównaniu z pierwszym kwartałem 2021 r. firma odnotowała 46% wzrost produkcji czystej energii z odnawialnych źródeł
  • Zobacz także: Problemy z dostawą gazu. Wiceminister Wąsik uspokaja Polaków

Kolejny raz największy udział w wyniku miała energetyka, generująca już ponad 1/3 zysku. Dzięki inwestycjom w OZE odnotowaliśmy najwyższą w historii koncernu produkcję zielonej energii

– poinformował prezes PKN Orlen Daniel Obajtek.

Jak podała spółka, wzrost zielonej produkcji o 46 procent, w porównaniu do pierwszego kwartału roku ubiegłego, możliwy był m.in. dzięki sukcesywnemu przyłączaniu nowych mocy odnawialnych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Adamczyk alarmuje o wolnych miejscach pracy

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk / Fot. Twitter

  • Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk skomentował porozumienie Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej z kontrolerami
  • Przekazał, że rząd będzie musiał wprowadzić rozporządzenie ograniczające liczbę lotów nad Polską
  • Zaznaczył jednak, że już w piątek ruch nad polskim niebem ma zostać przywrócony do normalności
  • Zobacz także: Jest przełom w negocjacjach! Kontrolerzy wrócą do pracy

Wiem, że zarząd Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej zgodził się na powrót do płacy sprzed pandemii

– przekazał minister infrastruktury.

Podkreślił, że po zawarciu porozumienia rząd będzie musiał zmienić rozporządzenie, które ogranicza liczbę lotniczy operacji nad Polską.

Rząd musi zmienić rozporządzenie w sprawie ograniczenia ruchu lotniczego, bo przecież ono obowiązuje. Ono weszło w życie i musimy to zrobić dzisiaj

– poinformował Andrzej Adamczyk.

Jutro wdrożymy nowe rozwiązania, czyli te, które przywrócą stan w taki sposób, aby pozwolić wykonywać wszystkie operacje lotnicze w Polsce

– dodał minister.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

/ Fot. screen/wideoprezentacje

  • Na czwartkowym posiedzeniu Sejmu, posłowie zdecydowali odebrać immunitet poselski Joannie Scheuring-Wielgus oraz Sławomirowi Nitrasowi
  • Poseł Polski 2050 oskarżona jest za wieszanie plakatów bez zgody właściciela
  • Z kolei poseł Nitras ma odpowiadać za pomówienie byłego polityka Kukiz’15 Marka Palarczyka
  • Zobacz także: Donbas zostanie przyłączony do Rosji? W połowie maja odbędzie się referendum

Za uchyleniem immunitetu posłance Lewicy Joannie Scheuring-Wielgus głosowało 232 posłów, 214 było przeciwnych, a dwóch wstrzymało się od głosu. Wniosek o wyrażenie zgody przez Sejm na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej za wykroczenie poseł Scheuring-Wielgus został skierowany do Sejmu przez komendanta głównego policji w grudniu 2018 r.

Scheuring-Wielgus w środę w Sejmie podkreślała, że nie boi się sądu i jeśli będzie trzeba pójdzie tam w charakterze osoby oskarżonej.

Oskarżonej o przypominanie biskupom, że krycie pedofilii jest tak samo obrzydliwe jak gwałcenie dzieci

– stwierdziła poseł Joanna Scheuring-Wielgus

Pójdę do sądu, jeśli będzie trzeba, i ze szczegółami będę opowiadała dlaczego stałam, stoję i będę stała zawsze po stronie pokrzywdzonych. Pójdę do sądu, bo nie zrobiłam nic złego i w ogóle nie czuję się winna 

– dodała.

W 2018 r. posłanka Lewicy wywiesiła na bramie wejściowej do bazyliki katedralnej św. Jana Chrzciciela w Toruniu dziecięce buciki oraz plakaty z hasłem “Baby Shoes Remember. Stop pedofilii”. W ten sposób Joanna Scheuring-Wielgus dołączyła do akcji “Baby Shoes Remember”.

Inicjatywa ta powstała w Irlandii kilka lat temu. Celem akcji jest zwrócenie uwagi na problem pedofilii w kościele i upamiętnienie jej ofiar – szczególnie najmłodszych oraz tych, którzy nie doczekały się sprawiedliwości.

Według komendanta głównego policji Scheuring-Wielgus naruszyła art. 63a kodeksu wykroczeń, zakazujący wieszania w miejscach publicznych ogłoszeń i plakatów bez zgody osób zarządzających tymi obiektami.

Czytaj więcej: Szokujący spektakl w teatrze w Kielcach! Zmarła tragicznie para prezydencka jako żywe trupy

Sławomir Nitras bez immunitetu

Za uchyleniem immunitetu Sławomirowi Nitrasowi zagłosowało natomiast 231 posłów, 217 było temu przeciwnych, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Pociągnięcia Nitrasa do odpowiedzialności karnej domagał się oskarżyciel prywatny Marek Palarczyk, którego pod koniec 2017 roku Nitras oskarżył o chodzenie po Sejmie w koszulce opatrzonej napisami “rasista”, “ksenofob” oraz “Polska bez islamu”.

W Sejmie swobodnie po głównym holu paraduje człowiek w t-shircie ‘jestem patriotą, jestem rasistą. Precz z islamem’. Co się dzieje? Gdzie Straż Marszałkowska? Wczoraj na ulicach, dzisiaj w Sejmie, za chwilę będą u władzy. Czy to nie narusza powagi Sejmu?

– stwierdził wówczas poseł Koalicji Obywatelskiej.

Po nagłośnieniu sprawy Palarczyk został usunięty z ruchu Kukiz’15. Później zarzucał Nitrasowi kłamstwo i zapowiadał, że poda go do sądu.

Wcześniej sejmowa Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych negatywnie zaopiniowała wniosek Palarczyka.

To, że chcą mnie dopaść, to wiem od dawna. Widziałem w oczach pana Kaczyńskiego satysfakcję

– powiedział po głosowaniu poseł Sławomir Nitras.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

interia.pl

Premier Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/Paweł Supernak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W ostatnim czasie po wstrzymaniu dostaw gazu przez Rosję, w kilkunastu gminach pojawiły się jego braki
  • Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji poinformował, że rząd prowadzi działania mające na celu przywrócenie ciągłości dostaw
  • Premier Mateusz Morawiecki jeszcze w czwartek ma zwołać sztab kryzysowy i wydać odpowiednie decyzje
  • Polskie firmy miałyby przejąć instalacje gazowe, które nadal należą do rosyjskich podmiotów
  • Zobacz także: Janusz Kowalski chce rozliczenia dwóch polityków robiących interesy z Rosją. Podał dwa nazwiska

Wiceszef resortu spraw wewnętrznych Maciej Wąsik w rozmowie z dziennikarzami zapowiedział działania rządu prowadzące do wznowienia dostaw gazu do gmin, do których dostarczany był on przez rosyjską firmę objętą sankcjami. Dotyczy to kilkunastu gmin w Polsce, którym gaz dostarczała firma Novatek Green Energy. Chodzi m.in. o takie gminy, jak: Mieścisko, Łeba, Mrozy, Kałuszyn, Cegłów, Lubień Kujawski, Żuromin oraz Zagórów.

Maciej Wąsik poinformował, że jeszcze dziś zbierze się specjalny zespół, który przygotuje stosowne regulacje dla premiera Mateusza Morawieckiego. Dodał, że szef rządu będzie mógł wydać decyzję na mocy ustawy o zarządzaniu kryzysowym, aby polskie firmy przejęły instalacje gazowe i dostarczyły gaz w tych gminach.

Swoja droga dziwnym jest, że ta infrastruktura jest w rękach rosyjskiej firmy

– powiedział wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.

Wiceminister dodał, że sankcje wprowadza się w szczególnej sytuacji i mogą powodować pewne perturbacje. Zapewnił, że gminy nie zostaną same.

Wojewodowie są z nimi w kontakcie, jestem przekonany, że w niedługim czasie te problemy zostaną rozwiązane

– podkreślił Maciej Wąsik.

Czytaj więcej: Sekretarz generalny ONZ wyjawił, co powiedział mu Putin

Polska nałożyła sankcję na oligarchów

We wtorek rząd opublikował pierwszą listę sankcyjną, która obejmuje oligarchów i podmioty z Rosji, a także te, które nie są bezpośrednio kojarzone z rosyjskimi właścicielami. Lista to 50 pozycji – 15 osób prywatnych i 35 podmiotów gospodarczych – które prowadziły interesy w Polsce.

Za łamanie sankcji grozi kara administracyjna – do 20 milionów złotych. Będzie je nakładała Krajowa Administracja Skarbowa. Lista osób i podmiotów wpisanych na listę sankcyjną znajduje się na stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Tworzenie listy sankcyjnej umożliwia uchwalona w kwietniu ustawa o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę oraz służących ochronie bezpieczeństwa narodowego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polskatimes.pl

Kontrowersyjny spektakl w kieleckim teatrze

Ujęcie ze spektaklu w teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach / Fot. Facebook

  • W ostatnim czasie w teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach odbywa się kontrowersyjny spektakl
  • Jednym z jego elementów jest m.in. przedstawienie zmarłej tragicznie pary prezydenckiej Lecha i Marię Kaczyńskich
  • Aktorzy przebrani są za trupy, udające w czasie występu popularne z filmów zombie
  • Poseł Maria Kurowska z Solidarnej Polski alarmuje również, że w teatrze dochodzi do profanacji symboli chrześcijańskich
  • Zobacz także: Twarde stanowisko Konfederacji. Bosak: “Polacy muszą być właścicielami mieszkań”

Szokujący spektakl w teatrze w Kielcach przedstawia Lecha i Marię Kaczyńskich jako żywe trupy wychodzące z krypty na Wawelu, które w szaleńczym pochodzie zombie idą pod okno papieskie! Ohydne widowisko profanuje ważne chrześcijańskie symbole

– poinformowała Maria Kurowska.

Poseł poprosiła również o interwencję ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof Piotra Glińskiego. Pokazując jedno z ujęć oburzającego spektaklu podkreśliła, że Solidarna Polska przygotowała wcześniej nowelizację kodeksu karnego, dzięki której będzie można ukarać autorów takich prowokacji.

To jedna ze scen spektaklu kieleckiego teatru, który profanuje chrześcijańskie symbole i obraża uczucia religijne wielu Polaków! Dzięki nowelizacji Kodeksu karnego przygotowanej przez Solidarną Polskę takie prowokacje nie będą bezkarne!

– dodała poseł z Solidarnej Polski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, medianarodowe.com

Michał Wójcik

Michał Wójcik / Fot. PAP/EPA/Rafał Guz. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Polskie władze od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę bardzo aktywnie wspierają wschodnich sąsiadów w potrzebie
  • Do naszego kraju przyjechało około 3 mln ukraińskich uchodźców, którzy otrzymali ogromne wsparcie od rządu i od zwykłych Polaków
  • Jednakże, za każdą pomocą stoją środki finansowe, które należy uiścić
  • Dlatego polskie władze równie bardzo aktywnie walczą z Komisja Europejską, aby ta udzieliła dofinansowania na pomoc dla uchodźców
  • Z kolei minister bez teki Michał Wójcik wspomniał, że do końca 2022 r. Polska może wydać nawet 22% z polskiego budżetu na nie zaplanowaną pomoc
  • Zobacz także: Zbigniew Ziobro: UE blokuje środki, które są kredytem poręczonym również przez Polskę

Podczas ostatniej konferencji prasowej, przedstawiając propozycję Solidarnej Polski złożoną Radzie Ministrów przedstawiciel tego ugrupowania minister bez teki Michał Wójcik ujawnił, że według obecnych przewidywań Polska przeznaczy do końca bieżącego roku znaczną część budżetu na pomoc dla ukraińskich uchodźców.

Mowa nawet o 10, a nawet 22% budżetu polskiego państwa. Przy tak szaleńczym rozdawnictwie istnieje duża szansa na to, że Polacy mocno odczują pomysły rządu. Nie należy, więc dziwić się próbom partii Zbigniewa Ziobry, że ta próbuje wymusić na Brukseli wsparcie finansowe dla Polski i krajów wspierających Ukraińców.

Koszt pomocy Ukrainie wyniesie w tym roku od 10 do 22 proc. budżetu polskiego państwa. Czy KE stanie na wysokości zadania? Turcja w 2014-15 r. otrzymała 6 mld euro na wsparcie uchodźców.

– przekazał minister Michał Wójcik.

Czytaj więcej: Elon Musk dostał ostrzeżenie od Unii Europejskiej: “Twitter będzie musiał dostosować się…”

Polacy oburzeni skandaliczną informacją

Słowa ministra Wójcika wywołały w sieci prawdziwą falę oburzenia. Polscy internauci jasno wyrazili swoją dezaprobatę dla niebywałej skali pomocy socjalnej, na którą nie mogą liczyć w pierwszej kolejności Polskie rodziny, czy bezdomni.

Jak wstępnie wyliczyli komentatorzy, według zapowiedzi polityka Solidarnej Polski, nasze państwo może wydać od 50 do 100 mld złotych z budżetu, wyłącznie na pomoc ukraińskim uchodźcom. Warto tutaj pochylić się nad stanem polskich dochodów, które na 2022 r wg. przyjętej ustawy budżetowej miały wynieść 491,9 mld złotych. Z kolei rząd zaplanował, aby w tym roku wydać na rozwój państwa 521,8 mld złotych. W ten sposób deficyt byłby na poziomie 29,9 mld złotych. Należy jednak pamiętać, że większość wydatków trafia na bieżące potrzeby administracyjne i zatwierdzone przez Sejm programy rządowe.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, medianarodowe.com